Drugi j.obcy?

21.06.13, 09:50
Dziecko lat 7, idzie do drugiej klasy. Uczy się angielskiego od przedszkola 5 dni w tygodniu, od 2 lat ma lekcje indywidualne. Zastanawiam się, czy od września zapisać je na dodatkowy język obcy, czy jest sens tak wcześnie, czy też będzie to zmarnowany czas i pieniądze. Angielski będzie kontynuowany w wyżej wymienionym wymiarze.
    • joa66 Re: Drugi j.obcy? 21.06.13, 10:08
      Za wcześnie
      • an.16 Re: Drugi j.obcy? 21.06.13, 10:29
        Juz zmarnowałaś duzo czasu i pieniedzy. Mało Ci?
        • joa66 Re: Drugi j.obcy? 21.06.13, 10:40
          Juz zmarnowałaś duzo czasu i pieniedzy

          ??????????????????

          Czyżby frakcja " mój wujo zaczął sie uczyć angielskiego po czterdziestce i teraz włada nim biegle" ? wink
          • nerwowamatka Re: Drugi j.obcy? 21.06.13, 11:21
            Czy mogłabyś rozwinąć dlaczego za wcześnie? Dodam, że dziecko chętne, tylko język wybrał sobie rzadki i nie wiem, czy znajdę w okolicy.
            Wiem, że w kwestii angielskiego oszczędniej byłoby, gdyby zacząć lekcje w klasie 4, ale jeszcze oszczędniej byłoby nie zaczynać ich w ogóle, dorośnie niech się za własne uczywink, niemniej jednak efekty są, bez względu na to, co się wydaje innym.
            • joa66 Re: Drugi j.obcy? 21.06.13, 11:30
              Siedmiolatki zwykle nie sa biegłe w pisaniu i czytaniu nawet w ojczystym języku. Dlatego drugi (trzeci) jezyk w tym samym czasie mógłby wprowadzic chaos.

              Po drugie czy dziecko nie będzie miało zbyt duzo dodatkowych zajęć? Ile wolnych popołudni będzie mialo?

              Po trzecie-ale to moja osobista opinia- kolejnego języka warto sie uczyć najwczesniej kiedy pierwszy jest na poziomie co najmniej B1. Chyba , że są wazne powody, żeby zacząc naukę wcześniej.

              Po czwarte - sporo zależy od tego jaki to będzie język. Piszesz, że rzadki. Ale inaczej wygląda nauka języka flamandzkiego , inaczej koreańskiego. I to też warto brać pod uwagę


            • e-kasia27 Zapisać! 21.06.13, 14:24
              Jak dziecko chętne, chętnie się uczy i samo chce, i widać efekty, to zapisać, jak najbardziej, nawet na trzy języki.
              Są takie dzieci, którym to łatwo przychodzi i które to lubią.
              Jak mu nie będzie odpowiadało, to sam zrezygnuje, spróbować zawsze warto.
              A każdego następnego języka jest się łatwiej uczyć, niż poprzedniego.

              Mówię to, jako matka córki, która w podstawówce zdążyła zaliczyć naukę angielskiego, francuskiego i niemieckiego, a od wieku gimnazjalnego chodziła na kursy z angielskiego, francuskiego, niemieckiego, hiszpańskiego i włoskiego - każdego dwa razy w tygodniu po dwie godziny i marzyła o jeszcze kilku innych językach, ale niestety nie było już gdzie ich wcisnąć.
              Syn natomiast z wielką niechęcią uczył się tego, co musiał i co mu do dobrego funkcjonowania potrzebne, czyli w miarę dobrze angielski i trochę niemiecki, tyle co obowiązkowo w szkole.
              Najmłodsza ma 5 lat i po angielsku mówi już całkiem sporo, więc może też będzie chciała się języków uczyć.


              • joa66 Re: Zapisać! 21.06.13, 14:27
                a od wieku gimnazjalnego chodziła na kursy z angielskiego, francuskiego, niemieckiego, hiszpańskiego i włoskiego - każdego dwa razy w tygodniu po dwie godziny

                czyli po 4 godziny na język/ 5 języków = 20 godzin w tygodniu dodatkowych zajęć?

                I ciekawa też jestem jaki poziom osiągnęła w każdym z tych języków i po jakim czasie? Wiem, że to możliwe, znam cżlowieka, który doskonale zna 10-12 języków.
                • aka10 Re: Zapisać! 21.06.13, 14:35
                  joa66 napisała:



                  > I ciekawa też jestem jaki poziom osiągnęła w każdym z tych języków i po jakim c
                  > zasie? Wiem, że to możliwe, znam cżlowieka, który doskonale zna 10-12 języków.

                  Fakt, mam taki przyklad w bliskiej rodzinie. 11 jezykow w mowie i pismie, biegle. Tego typu ludzie to jednak ewenement.

                  Z tymi poziomami, to tez ciekawe. Zawsze mozna 6-8 jezykow pozaczynac, ale nigdy wszystkimi porzadnie nie mowic.
                • anetchen2306 Re: Zapisać! 21.06.13, 16:38
                  No wlasnie, mnie tez bardziej interesuje poziom jezykowy na teraz, z tych wszytskich jezykow ... Co z nich pozostalo po latach "chodzenia" (a niekoniecznie intensywnej nauki)?
                  Uczyla sie ich jednoczesnie, czy zaczynala jeden kurs, przestalo jej sie podobac, rzucala, zaczynala nastepny ...? Bo jakos wszystkich na raz nie za bardzo czasowo moge sobie wyobrazic sad
                  W wiekszosci wszyscy znani mi poligloci zaczynali przygode z jezykiem obcym zazwyczaj w okresie dojrzewania. I wszyscy zgodnie stwierdzaja, ze wczesniejsze lata to nie byla zadna "nauka", tylko zabawa w nauke wink
                  Bo jezeli to tylko przerzucanie sie z kursu na kurs, lizanie zamiast jedzenia, to moze dojsc do tego, ze zadnego z powyzszych jezykow nie bedzie sie w stanie opanowac w zakresie komunikatywnym sad
                  • joa66 Re: Zapisać! 21.06.13, 16:58
                    W wiekszosci wszyscy znani mi poligloci zaczynali przygode z jezykiem obcym zazwyczaj w okresie dojrzewania

                    "mój " poliglota zaczynał jako małe dziecko, jego dzieci też.
                    • joa66 Re: Zapisać! 21.06.13, 17:01
                      en.wikipedia.org/wiki/Critical_period_hypothesis
                      Certainly, older learners of a second language rarely achieve the native-like fluency that younger learners display, despite often progressing faster than children in the initial stages. David Singleton[7] states that in learning a second language, "younger = better in the long run," but points out that there are many exceptions, noting that five percent of adult bilinguals master a second language even though they begin learning it when they are well into adulthood—long after any critical period has presumably come to a close.

                      While the window for learning a second language never completely closes, certain linguistic aspects appear to be more affected by the age of the learner than others. For example, adult second-language learners nearly always retain an immediately identifiable foreign accent, including some who display perfect grammar (Oyama 1976). Some writers have suggested a younger critical age for learning phonology than for syntax. Singleton (1995) reports that there is no critical period for learning vocabulary in a second language. Robertson (2002)][8] observed that factors other than age may be even more significant in successful second-language learning, such as personal motivation, anxiety, input and output skills, settings and time commitment.

                      On reviewing the published material, Bialystok and Hakuta (1994) conclude that second-language learning is not necessarily subject to biological critical periods, but "on average, there is a continuous decline in ability [to learn] with age."

                    • anetchen2306 Re: Zapisać! 21.06.13, 17:52
                      Moze zle sie wyrazilam: owszem, jako dzieci "uczyli" sie jezykow.
                      Tzn. rodzice zadbali o to, by z jezykiem obcym mialy czestszy kontakt niz przewiduje to program szkolny.
                      Ale sami pozniej przyznawali, ze to "uczenie sie" w dziecinstwie raczej nie mialo zbyt duzego wplywu na ich pozniejsze wyniki w opanowaniu jezykow. Ze prawdziwa nauka i pasja w odkrywaniu nowego slownictwa, powiazan w strukturach jezykowych, chec zrobienia z jezykiem "czegos" przyszly znacznie pozniej. I to glownie ten okres wspominaja jako podwaliny pod swoje dzisiejsze umiejetnosci. Nie nauke jezyka w wieku przedszkolnym lub wczesnoszkolnym (bo wiekszosc z moich znajomych wladajacych biegle kilkoma jezykami tak wlasnie zaczynalo).
                  • e-kasia27 Re: Zapisać! 22.06.13, 03:17
                    anetchen2306 napisała:

                    > No wlasnie, mnie tez bardziej interesuje poziom jezykowy na teraz, z tych wszyt
                    > skich jezykow ... Co z nich pozostalo po latach "chodzenia" (a niekoniecznie in
                    > tensywnej nauki)?

                    Z tą niekoniecznie intensywną nauką, to w zasadzie masz rację, bo tylko chodziła na kursy, w domu się nie uczyła, ale sęk w tym, że jej to zawsze wystarczało, do tego, aby wiedza w głowie zostawała. Do szkoły też tylko chodziła, mimo to oceny miała bardzo dobre.

                    Co po latach?
                    Po latach jest dalsze chodzenie - chodzenie na studia - studiuje lingwistykę UW i też tylko tam chodzi, w domu poza tłumaczeniami, które trzeba napisać w zasadzie się nie uczy, czasem z godzinę, dwie przed egzaminem przejrzy notatki.
                    Oprócz tego pracuje od trzech lat jako lektor w szkole językowej, a w wakacje też już od trzech lat wyjeżdża do Anglii, aby tam być lektorem angielskiego na wakacyjnych kursach młodzieżowych.
                    Po skończeniu studiów ma zamiar zostać tłumaczem konferencyjnym, co będzie się wiązało z dalszym chodzeniem na kurs jeszcze przez rok, myśli też o doktoracie, co też by się wiązało z dalszym chodzeniem - zobaczymy ile jeszcze lat będzie jej się chciało tak chodzić.



                    > Uczyla sie ich jednoczesnie, czy zaczynala jeden kurs, przestalo jej sie podoba
                    > c, rzucala, zaczynala nastepny ...? Bo jakos wszystkich na raz nie za bardzo cz
                    > asowo moge sobie wyobrazic sad


                    Masz chyba bardzo słabą wyobraźnię, to da się zrobić, jeśli się tylko chodzi.
                    W końcu, to tylko cztery godziny dodatkowych zajęć dziennie.


                    > W wiekszosci wszyscy znani mi poligloci zaczynali przygode z jezykiem obcym zaz
                    > wyczaj w okresie dojrzewania. I wszyscy zgodnie stwierdzaja, ze wczesniejsze la
                    > ta to nie byla zadna "nauka", tylko zabawa w nauke wink


                    Nie zgodzę się z tym.
                    Im wcześniej dziecko zaczyna się uczyć, tym wyższy poziom znajomości języka osiąga.
                    Oczywiście, że można się nauczyć języka i w dorosłym wieku, ale wtedy trzeba włożyć w to dużo więcej pracy. Dzieciom przychodzi to łatwiej.


                    > Bo jezeli to tylko przerzucanie sie z kursu na kurs, lizanie zamiast jedzenia,
                    > to moze dojsc do tego, ze zadnego z powyzszych jezykow nie bedzie sie w stanie
                    > opanowac w zakresie komunikatywnym sad


                    Przerzucania się z kursu na kurs nie było, a czy to było lizanie?
                    Może i lizanie, ale bardzo skuteczne.

                    Angielski zna na poziomie C2, nawet Anglicy nie zawsze potrafią się zorientować, że ona Angielką nie jest. Niemiecki i hiszpański zna bardzo dobrze, francuski średnio, w rosyjskim potrafi się dogadać, włoski poszedł w całkowitą odstawkę.
                    • joa66 Re: Zapisać! 22.06.13, 10:12
                      w wakacje też już od trzech lat wyjeżdża do Anglii, aby tam być lektorem angielskiego na wakacyjnych kursach młodzieżowyc

                      off topic - z całym szacunkiem dla Twojej córki, ale nie po to ludzie płacą za kursy w Anglii, żeby mieć zajęcia z lektorem Polakiem.

                      Warto zwracać na to uwagę, bo to ostatnio często praktykowany sposób na oszczędności.
                      • e-kasia27 Re: Zapisać! 22.06.13, 14:00
                        joa66 napisała:

                        > w wakacje też już od trzech lat wyjeżdża do Anglii, aby tam być lektorem an
                        > gielskiego na wakacyjnych kursach młodzieżowyc

                        >
                        > off topic - z całym szacunkiem dla Twojej córki, ale nie po to ludzie płacą za
                        > kursy w Anglii, żeby mieć zajęcia z lektorem Polakiem.
                        >
                        > Warto zwracać na to uwagę, bo to ostatnio często praktykowany sposób na oszczęd
                        > ności.


                        No widzisz, mnie też się kiedyś wydawało, że na kursie w Anglii powinni uczyć Anglicy i to nauczyciele, ale tak nie jest.
                        Każdy, kto zrobi kurs CELTA może uczyć angielskiego w szkołach językowych na całym świecie.
                        Do zrobienia kursu nie potrzeba nawet ukończonych studiów, wystarczy nasza matura, a cały kurs trwa 5 tygodni.
                        Pocieszające jest tylko to, że nie jest łatwo się na taki kurs dostać i pracy rzeczywiście jest dużo - to było najbardziej pracowite 5 tygodni w życiu mojego dziecka, jak do tej pory.

                        Na pewno nie jest to sposób na oszczędności dla szkoły językowej, bo stawki są takie same dla Anglików i obcokrajowców i nie jest tak ostatnio, ale od dawna.
                        • aka10 Re: Zapisać! 22.06.13, 14:06
                          e-kasia27 napisała:



                          >
                          >
                          > No widzisz, mnie też się kiedyś wydawało, że na kursie w Anglii powinni uczyć A
                          > nglicy i to nauczyciele, ale tak nie jest.
                          > Każdy, kto zrobi kurs CELTA może uczyć angielskiego w szkołach językowych na ca
                          > łym świecie.
                          > Do zrobienia kursu nie potrzeba nawet ukończonych studiów, wystarczy nasza matu
                          > ra, a cały kurs trwa 5 tygodni.
                          > Pocieszające jest tylko to, że nie jest łatwo się na taki kurs dostać i pracy r
                          > zeczywiście jest dużo - to było najbardziej pracowite 5 tygodni w życiu mojego
                          > dziecka, jak do tej pory.
                          >
                          > Na pewno nie jest to sposób na oszczędności dla szkoły językowej, bo stawki są
                          > takie same dla Anglików i obcokrajowców i nie jest tak ostatnio, ale od dawna.

                          Jesli jest taka mozliwosc, to ok. Gdybym jednak miala wybierac, to oczywista sprawa, ze wybiore rodowitego Anglika. Tak samo dziwne by mi sie wydawalo, gdyby Anglik po kursie uczyl j.polskiego. Ciekawe, jak by ten poziom i wymowa wygladaly...
                          • joa66 Re: Zapisać! 22.06.13, 15:09

                            > > No widzisz, mnie też się kiedyś wydawało, że na kursie w Anglii powinni u
                            > czyć A
                            > > nglicy i to nauczyciele, ale tak nie jest.


                            I dobrze, żeby ludzie wybierając szkołę językową mieli tego świadomość. Na ogół nie są - tego, że płacąc za bilety lotnicze, pobyt i utrzymanie w Anglii, koszt samego kursu wyższy niż w Polsce, otrzymują ten sam produkt , który jest dostępny na sąsiedniej ulicy.

                            Warto sprawdzać szkoły przed zapłaceniem, np prosząc o potwierdzenie kwalifikacji i narodowości nauczyciela.
                            • e-kasia27 Re: Zapisać! 22.06.13, 18:56
                              joa66 napisała:


                              > I dobrze, żeby ludzie wybierając szkołę językową mieli tego świadomość. Na ogół
                              > nie są - tego, że płacąc za bilety lotnicze, pobyt i utrzymanie w Anglii, kos
                              > zt samego kursu wyższy niż w Polsce, otrzymują ten sam produkt , który jest do
                              > stępny na sąsiedniej ulicy.



                              Nie, no, bez przesady!
                              Takie kursy, to jednak coś zupełnie innego niż wakacyjny kurs, na który się chodzi nawet i codziennie.
                              Przede wszystkim nauka jest połączona ze zwiedzaniem Anglii i odpoczynkiem, poza tym są dzieciaki z różnych krajów, więc językiem służącym do porozumiewania się jest angielski. Lekcje są z różnymi nauczycielami, nie jest tak, że jeden nauczyciel uczy cały czas, no i zawsze są też zajęcia z native speakerem - przynajmniej połowa nauczycieli, to jednak Anglicy.



                    • jakw Re: Zapisać! 22.06.13, 10:29
                      e-kasia27 napisała:
                      > Masz chyba bardzo słabą wyobraźnię, to da się zrobić, jeśli się tylko chodzi.
                      > W końcu, to tylko cztery godziny dodatkowych zajęć dziennie.
                      Pod warunkiem, że przyszłość zawodową wiąże się właśnie ze znajomością kilku języków. Ale dla samej sztuki chodzenia i zaliczania kolejnego języka - nie ma sensu. Jeśli ma się inne zainteresowania - warto opanować 1-2 języki i skupić się na tych zainteresowaniach. Choćby dlatego, że doby nie starczy...
                      • joa66 Re: Zapisać! 22.06.13, 12:43
                        Dopiero teraz doczytałam:

                        [i]Tylko cztery godziny dodatkowych zajęć dziennie[/i]

                        well.....
                    • anetchen2306 Re: Zapisać! 22.06.13, 10:41
                      Pozostaje pogratulowac geniusza wink
                      Bo 99% nauki jezyka to jednak wlasna praca, nie zdolnosci.
                      W przypadku Twojej corki zadziala wiec zasada tego 1%.
                      4 godziny jezykow po lekcjach. To w szkole Twojej corki nie wymagano dodatkowego przygotowania na lekcje, nie bylo obszernych referatow, zadan domowych, ze wystarczalo tylko "chodzenie"? Wiekszosc dobrych i bardzo dobrych uczniow jednak sie uczy, takze po lekcjach, zwlaszcza, jak chce sie osiagnac ocene bdb albo celujaca. samo z siebie raczej rzadko przychodzi.
                      A co do poziomu studiow lingwistycznych: moja kolezanka ukonczyla jez dobrym wynikiem znajac tylko niemiecki i srednio rosyjski, Uczelnia nie stawiala na nauke jezykow tylko na wiedze o nich.
                      Uwierz mi, dwie godziny jezyka tygodniowo nie zapewnia NIKOMU perfekcyjnego opanowania jezyka. Nie wystarcza nawet na bardzo dobre jego opanowanie. Wystarcza na komunikatywnosc. Wiec jezeli Twoja corka nie musiala NIC dodatkowo robic, poza tymi dwoma godzinkami na kazdy jezyk, to tylko rzeczywiscie pogratulowac. Jezeli po szkole nie musiala sie w ogole uczyc z zadnego przedmiotu to rzeczywiscie ma bardzo chlonny umysl (tym bardziej, ze nie wszystkie zagadnienia sa na lekcjach omawiane, na sprawdzianach i testach sie jednak pojawiaja) Bo tacy ludzie rodza sie raz na 100 lat.
                      Moze faktycznie mam zbyt male doswiadczenie zawodowe w jezykoznawstwie. Jednak z tego co do tej pory zaobserwowalam, to bez pracy w tej dziedzinie nia ma kolaczy sad
                      Sytuacja, ze "przychodzi samo" to wylacnie tylko taka, gdzie dzieco wychowywane jest w rodzinie wielojezycznej. Wtedy rzeczywiscie do pewnego atepu "nic nie trzeba", procz onsekwentnego poslugiwania sie jezykiem na codzien. Pozniej jednak dochodzi gramatyka, literatura, lektury, pisanie ... Wiec prace trzeba w to wlozyc. Zwlaszcza, by opanowac najwyzsze poziomy jezykowe.
          • anndelumester Re: Drugi j.obcy? 21.06.13, 11:26
            Pewnie tak, mało to takich wujków, co to poznali w kwiecie wieku angielski w US kładąc sajding lub zdejmując azbest? wink

            A w temacie - zależy od dziecka - jeżeli faktycznie się interesuje - zapisać, niektóre dzieciaki w tym wieku świetnie chłoną, inne niekoniecznie.
    • aniask_mama Re: Drugi j.obcy? 21.06.13, 11:15
      Mój syn od 4 klasy SP ma obowiazkowy 2-gi język (2h tygodniowo). Wydawało mi się, że to duże obciążenie, ale tak nie jestsmile. Jesteśmy zadowoleni. Ma tez indywidualnie angielski poza szkołą.
      • nerwowamatka Re: Drugi j.obcy? 21.06.13, 11:45
        Wybór padł na szwedzki. Młody czyta płynnie, także w j.ang, aczkolwiek tutaj robi błędy. W ogóle czyta w tym języku sam z siebie, chociaż nie ukrywam, że są to readersy.
        I teraz się zastanawiam, ponieważ w klasie drugiej nauki jest niewiele więcej, niż w klasie pierwszej, to może warto czas wykorzystać , skoro dziecko chętne.
        • joa66 Re: Drugi j.obcy? 21.06.13, 11:54
          A wolne popołudnia?

          Poza tym powinnas jeszcze sprawdzić od kiedy Tój syn będzie miał obowiązkowy drugi język obcy w szkole. A raczej na pewno nie będzie to szwedzki. W której będzie klasie kiedy będzie miał 3 języki obce (angielski, szwedzki, druhi język szkolny)?

          Jeżeli juz w podstawówce to ja bym raczej się nie decydowała. Chyba, że dziecko faktycznie miałoby fiola na punkcie tego szwedzkiego i wtedy nie więcej niz godzina w tygodniu.

        • mama-ola Re: Drugi j.obcy? 21.06.13, 12:13
          > Wybór padł na szwedzki.

          Szwedzki nie jest trudnym językiem smile Mówią nawet, że jest łatwiejszy niż niemiecki.
          Uczyłam się go jako samouk z ESKK. Jeśli nie macie jeszcze wybranych materiałów do nauki, to rozważcie ESKK, ja polecam.

          A gdy już Twój syn osiągnie pewien poziom, to polecam zdobycie audiobooków książek z serii "Biuro detektywistyczne Lassego i Mai". Można pracować tak:
          - słuchać szwedzkiego audiobooka patrząc jednocześnie w polski tekst;
          - słuchać szwedzkiego audiobooka, nie patrząc w żaden tekst - to kilkakrotnie, aż się będzie pewnym, że się wszystko rozumie;
          - słuchać szwedzkiego audiobooka, stopować i powtarzać na głos każde zdanie.
          • aka10 Re: Drugi j.obcy? 21.06.13, 12:23
            mama-ola napisała:

            > > Wybór padł na szwedzki.
            >
            > Szwedzki nie jest trudnym językiem smile Mówią nawet, że jest łatwiejszy niż niemi
            > ecki.

            Z tym sie zgodze. Gramatyka jest prosta. Z wymowa gorzej. Jesli jako dziecko nauczy sie poprawnej wymowy, to duzy plus. Ja bym jednak stawiala na godzine w tygodniu, jesli w ogole tak wczesnie. I w tym wypadku najlepiej z rodowitym Szwedem.
            • mama-ola Re: Drugi j.obcy? 21.06.13, 12:34
              > Z wymowa gorzej.

              O, tak... Pamiętam, jak pierwszy raz puściłam sobie z płyty zdania wypowiedziane przez lektora. Miałam wrażenie, że to jest po chińsku smile Zdanie brzmiało coś jakby sin-są-sin-sę. Ale się nie zniechęciłam. Jak się już człowiek wdroży, to nauka idzie łatwo.
              • aka10 Re: Drugi j.obcy? 21.06.13, 13:44
                mama-ola napisała:

                > > Z wymowa gorzej.
                >
                > O, tak... Pamiętam, jak pierwszy raz puściłam sobie z płyty zdania wypowiedzian
                > e przez lektora. Miałam wrażenie, że to jest po chińsku smile Zdanie brzmiało coś
                > jakby sin-są-sin-sę. Ale się nie zniechęciłam. Jak się już człowiek wdroży, to
                > nauka idzie łatwo.

                Mozna probowac ogladac filmy w wersji oryginalnej, np.:
                www.youtube.com/watch?v=kZarMH_eydI
                • nerwowamatka Re: Drugi j.obcy? 21.06.13, 14:27
                  W 4 klasie dochodzi niemiecki w szkole. Joa a dlaczego wg Ciebie drugi język wówczas, gdy pierwszy na poziomie B1 conajmniej? A co do wolnego czasu, to wbrew pozorom nie jest źle,anglistka przychodzi do domu, lekcje nie odbywają się późno, czasem przed szkołą, więcej zajęć dodatkowych w tygodniu nie ma (w soboty na basen chodzi).
                  • joa66 Re: Drugi j.obcy? 21.06.13, 14:35
                    Joa a dlaczego wg Ciebie drugi język wówczas, gdy pierwszy na poziomie B1 conajmniej?

                    Nie powolam się na żadne badania, nie wiem nawet czy isnieją. Swego czasu uczyłam angielskiego i widziałam, ze większości dzieci/młodzieży mylą się języki jeżeli żadnego nie znają na w miarę przyzwoitym poziomie. Oczywiście zdarzają się wyjątki - połączenie talentu, pracowitości, motywacji - jeżeli Twoje dziecko do nich nalezy to próbuj.
                    • aka10 Re: Drugi j.obcy? 21.06.13, 14:41
                      joa66 napisała:

                      > Joa a dlaczego wg Ciebie drugi język wówczas, gdy pierwszy na poziomie B1 c
                      > onajmniej?

                      >
                      > Nie powolam się na żadne badania, nie wiem nawet czy isnieją. Swego czasu uczył
                      > am angielskiego i widziałam, ze większości dzieci/młodzieży mylą się języki jeż
                      > eli żadnego nie znają na w miarę przyzwoitym poziomie. Oczywiście zdarzają się
                      > wyjątki - połączenie talentu, pracowitości, motywacji - jeżeli Twoje dziecko do
                      > nich nalezy to próbuj.

                      Jezyki z tej samej grupy jezykowej moga sie mylic. Hiszpanski i wloski np. Czasem pamieta sie jakis wyraz w jednym jezyku i wsadza go do zdania w drugim. To jednak przechodzi z czasem.
                      Jak chodzi o szwedzki i angielski, to bardziej swiadomie wsadza sie angielski do szwedzkiego, jesli sie jezyka porzadnie nie zna, a wie, ze wszyscy naokolo angielski rozumieja.
                  • tawananna Re: Drugi j.obcy? 21.06.13, 16:07
                    Niemiecki i szwedzki mogą później się mylić, jeśli do IV klasy nie nauczy się wystarczająco szwedzkiego (a to będzie trudne).

                    Zgadzam się, że - przynajmniej w przypadku osób dorosłych - lepiej jest osiągnąć poziom min. B1 przed rozpoczęciem drugiego języka (łatwiej uniknąć interferencji, a przede wszystkim - łatwiej jest utrzymać wcześniejszy język, kiedy pasjonuje nas już coś innego).

                    • aka10 Re: Drugi j.obcy? 21.06.13, 16:11
                      tawananna napisała:

                      > Niemiecki i szwedzki mogą później się mylić, jeśli do IV klasy nie nauczy się w
                      > ystarczająco szwedzkiego (a to będzie trudne).

                      Tawaananna, szwedzki z niemieckim nie bedzie sie mylil. Wymowa, gramatyka, zbyt "daleko" siebie. Szwedzki z norweskim tak. Tyle, ze obydwu bez problemu mozna w obydwu krajach uzywac.
                      >
                      • tawananna Re: Drugi j.obcy? 21.06.13, 18:26
                        > Tawaananna, szwedzki z niemieckim nie bedzie sie mylil. Wymowa, gramatyka, zbyt
                        > "daleko" siebie.

                        Sądzę, że to zależy od osoby. Jestem pewnie akurat na to wyczulona (jako germanistka, która zaczęła uczyć się szwedzkiego); w każdym razie widzę sporo osób, które znają niemiecki i w szwedzkim, przynajmniej na etapie do A2 (sama jeszcze dalej nie zaszłam), bezwiednie "wpadają" im niemieckie słówka w mowie; kalkują też niemieckie konstrukcje gramatyczne (przy czym często z drugiej strony pojawia się transfer pozytywny, tj. niemiecki pozwala szybciej nauczyć się szwedzkiego).

                        Inna sprawa, że nie brak też osób, które na pewnym etapie cierpią z powodu interferencji między językiem angielskim a niemieckim, jeszcze dalej spokrewnionymi - i oczywiście ewentualne interferencje nie są powodem, żeby nie uczyć się kolejnych języków! Tylko czasami przy dojściu do pewnego etapu znajomości pierwszego języka przed rozpoczęciem kolejnego łatwiej może być nad tymi interferencjami zapanować (i działają wtedy głównie w jednym kierunku, bez większej szkody dla wcześniej rozpoczętego języka).
                    • nerwowamatka Re: Drugi j.obcy? 21.06.13, 16:21
                      Dziękuję za odpowiedzismile myślę,że wobec tego poczekamy z dodatkowym językiem i niech sobie dziecko kontynuuje angielski tylko ( może ten szwedzki to potrzeba chwili, fascynacji dziełami Lindgren, tudzież ikeę odwiedzamy za częstowinkjak nie, to będziemy szukać nauczyciela). Powiem szczerze, że wydawało mi się,że z językami jest podobnie jak z resztą rzeczy, można się uczyć równorzędnie kilku i nie ma problemu. Ja uczyłam się dwóch, ale starsza byłam.
                      • an.16 Re: Drugi j.obcy? 21.06.13, 17:08
                        Czyżby frakcja " mój wujo zaczął sie uczyć angielskiego po czterdziestce i teraz włada nim biegle" ?


                        Nie - frakcja, która jest świadoma, że nauka języka w tym wieku, do niczego, poza tym, że dziecko "skumało", że jest coś takiego jak obcy jezyk, nie doprowadzi. I to, ze dziecko powtarza jak papuzka wyuczone kwestie, liczy śpiewa, deklamuje o niczym ni świadczy. Mój przedszkolak też chodzi do przedszkola, gdzie serwuje sie codziennie angielski, ale ja w przeciwieństwie do innych rodziców wiem, że ta nauka niczego na przyszłość nie da. A lata spędzone w tym wieku na "nauce" są kompensowane przez dzieci nie majace styczności z językiem w ciągu paru tygodnia podczes świadomej nauki.
                        • joa66 Re: Drugi j.obcy? 21.06.13, 20:23
                          Z samego "mienia" i "chodzenia" nic nie wynika.

                          To musi być konsekwentna , nieprzypadkowa nauka.

                          Nie przekonał Cię wklejony link?
                        • nerwowamatka Re: Drugi j.obcy? 21.06.13, 20:41
                          A co przepraszam w nauce siedmiolatka czytającego i piszącego jest nieświadomego? Poza lekcjami,które ( że powtórzę) są prawie codziennie, nauka angielskiego wzmacniana jest poprzez oglądanie bajek w oryginale, czy słuchanie audiobooków.
                          • e-kasia27 Re: Drugi j.obcy? 22.06.13, 03:36
                            Nie słuchaj tych bzdur o mieszaniu się języków, ani o tym, że dziecko się świadomie nie uczy.
                            Jak chce się uczyć, to może się uczyć nawet i trzech języków naraz, nic mu się nie pomiesza - mieszać to się dorosłym może, bo mają już mniej sprawne i chłonne mózgi.
                            • anetchen2306 Re: Drugi j.obcy? 22.06.13, 10:25
                              Owszem, by jako dziecko biegle opanowac 3-4 jezyki na raz, trzeba na codzien sie tymi jezykami poslugiwac. Np. w rodzinie wielojezycznej. 1-2 godzinki jezyka tygodniowo nie wystarcza. Trzeba byc w tych jezykach zanurzonym, a nie pojsc na lekcje dwa razy w tygodniu. Zareczam.
        • morekac Re: Drugi j.obcy? 23.06.13, 08:04
          Poczekałabym. Pierwsza klasa to przede wszystkim wdrożenie w obowiązki szkolne, nowe środowisko, pojawiają się prace domowe czyli jest jest nowa grupa, nowe obowiązki i mnóstwo innych rzeczy, których dziecko nie doświadczyło- to wszystko bywa jednak bardzo wyczerpujące. W II klasie łatwiej będzie wam określić, czy i ile możecie dołożyć dziecku jako zajęcia dodatkowe z języka (czy też lepiej będzie kopać piłkę w tym czasie)- bo jak rozumiem, angielski nadal będziecie dodatkowo kontynuować?
    • jakw Re: Drugi j.obcy? 22.06.13, 07:21
      Zastanów się, co będzie z nauką czy choćby utrwalaniem zdobytych umiejętności za kilka lat, gdy dzieciak wyjdzie z etapu nauczania początkowego i może będzie musiał poświęcić na naukę nie-języków ciut więcej czasu niż teraz. Starczy mu na to wszystko czasu i chęci przy takiej ilości nauki języków czy coś trzeba będzie odpuścić? I wtedy musisz liczyć się z tym, że jeśli odpuścisz ten 2-gi język to rzeczywiście będą to zmarnowane czas i pieniądze, bo dzieciaki zaskakująco szybko zapominają języki, z którymi nie mają kontaktu.
      • verdana Re: Drugi j.obcy? 22.06.13, 19:31
        Poza tym w tym wieku dzieci ucza sie szybko, ale równie szybko zapominają. Nauka rzadkiego jezyka raczej nie ma sensu - aby dziecko miało o nik jakiekolwiek pojęcie w wieku droosłym, trzeba by nie przerywac lekcji co najmniej do liceum. Teraz moze się okazać,z ę dziecko wpradzie w trzeciej klasie będzie troche mówiło i czytało po szwedzku, ale gdy nie będzie kontynuować - w gimnazjum nie ostanie mu w pamięci nic.
        No i jeszcze inna istotna sprawa - tak małe dziecko powinno mieć i trochę wolnego czasu dla siebie i raczej rozwijać rózne umiejętnosci, uprawiać jakiś sport - a nie tylko uczyć sie jezyków. Na wszystko czesu nie starczy.
    • przeciwcialo Re: Drugi j.obcy? 22.06.13, 21:54
      Ile ty znasz języków?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja