agramax
15.07.13, 17:02
Moja 10-latka pojechała na obóz jeździecki, który jest zorganizowany przy stadninie, na wsi, i cały czas mają spędzać generalnie na terenie. Pytając o ewentualne kieszonkowe, powiedziano mi, że może raz na te 2 tyg. wyjdą z dziećmi do sklepu i raz będzie urządzony sklepik w osrodku z przeznaczeniem dochodu "na zwierzęta". Jednym słowem - typowa wieś, ruch i żadnych pokus. Problem w tym, że moje dziecko było chyba jedynym, które nie przywiozło ze sobą słodyczy !!! Inne dzieci były wyposażone przez rodziców w ogromne torby ze słodyczami !!! Rodzice, czy na parwdę wasze dzieci muszą codziennie wrzucać w siebie ciasteczka, cukierki, żelki, chipsy i inne słodkości ?! W regulaminie obozu nie było zakazane, ale wyraźnie podkreślone - "prosimy o dawanie dzieciom ROZSĄDNEJ ilości słodyczy"; torba czy plecak ze słodyczami jakoś mi nie pasuje do "rozsądnej ilości".
A statystyki są coraz bardziej nieubłagalne - Polska ma najwyższą dynamikę wzrostu dotyczacego nadwagi i otyłości dzieci !