Dodaj do ulubionych

niemoc matematyczna

20.02.14, 23:01
Córka 8-latka, II klasa. Typ zdecydowanie bardziej humanistyczno-artystyczny niż ścisły - ma bogate słownictwo, uwielbia książki, wszelkie prace plastyczne i taniec; matematyka nigdy jej zbytnio nie interesowała, choć lubi rozwiązywać zagadki logiczne.
Cóż, od matematyki uciec się nie da, zwłaszcza w szkole - no, i tu zaczynają się schody. Działania na liczbach (dodawanie/odejmowanie i mnożenie/dzielenie w zakresie 20) córka wykonuje dość wolno, często pomagając sobie liczeniem na palcach. Nie mam z tym problemu, zwłaszcza, że sama byłam kiepskim matematykiem; w końcu najważniejsze jest to, żeby poprawnie obliczyć wynik. Kłopot w tym, że opanowanie nowego materiału przychodzi córce z coraz większym trudem i zajmuje coraz więcej czasu. Niby rozumie, o co w danym działaniu chodzi, ale jak ma zastosować, to wychodzą jakieś kosmiczne rzeczy. Najgorsze, że bardzo szybko się przy tym zniechęca - blokuje się, przestaje myśleć, stwierdza tylko: "Nie wiem, nie umiem; nigdy nie nauczę się matematyki, i już!", a potem usilnie stosuje metodę chowania głowy w piasek, na zasadzie "Może pani mnie z tego nie zapyta."
Tłumaczę córce tę nieszczęsną matematykę na różne sposoby: rysujemy, wykonujemy działania na przedmiotach (np. kredkach), budujemy skojarzenia, wyszukuję jej gry matematyczne w Internecie... wszystko na nic. Wystarczy jedno niepowodzenie, jakiś drobiazg, który jej nie wychodzi - i od razu się wycofuje, przyjmując tę bierną postawę "nie wiem, nie umiem". Bardzo trudno się przez tę jej bierność przebić; a ona zdaje się nie przyjmować do wiadomości, że nie da się "wymigać od matematyki", tylko trzeba się z nią zmierzyć i mieć wreszcie problem z głowy.
Niestety, kończą mi się pomysły i metody. Matematyczne zaległości córki zaczynają się nawarstwiać, dochodzi nowy materiał i za chwilę może zrobić się z tego duży problem. Nie mam czasu, ochoty ani cierpliwości wałkować z nią matematyki po kilka godzin każdego popołudnia, zresztą nie tędy droga. Poza tym, nie na wiele by się to zdało przy takim nastawieniu, jakie córka ma obecnie. To jest krok do znienawidzenia matematyki - a tego chciałabym uniknąć, bo sama borykałam się z tym przez większą część szkolnej edukacji (uprzedzając pytanie: nie przekazuję córce, choćby podświadomie, niechęci do matematyki, raczej próbuję pokazać, że to może być fajna zabawa).
Będę wdzięczna za wszelkie podpowiedzi. smile
Obserwuj wątek
    • jotde3 Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 06:21
      Nie mam czasu, ochoty ani cierpliwości wałkować z nią matematyki p
      > o kilka godzin każdego popołudnia, zresztą nie tędy droga.
      [...]
      > Będę wdzięczna za wszelkie podpowiedzi. smile

      mysle że ten brak ochoty i cierpliwości to u was rodzinny .
      może powiedz zaklęcie ?pomódl sie , idz do psychologa ? pewni ci od integracji sensorycznej zgodzą ci sie pomóc oni pomagają na wszystko wink ? albo weż kwasy omega 3 , może biofedbeck ? wink albo wymysli jakaś inną aktywność zastepczą , byle tylko nie wziąść sie do pracy , przecież nie mozna działać wbrew sobie , na siłe , prawda ?
      smile hehehehe
      • manala Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 06:58
        Ło matko, niektórzy ludzie to chyba czytają fora internetowe aby komuś dokopać....

        Jedyne co mi przychodzi do głowy to jakieś gry i zabawy z treściami matematycznymi żeby ten kontakt z "królową nauk" uprzyjemnić i tak aby dziecko nie miało tej świadomości, że waśnie uczy się matmy.
        Ja Cię rozumiem, bo moja 6-latka jak czegoś nie umie to też potrafi strzekić focha i nie chce próbować a praca z takim zamkniętym, nastawionym na nie i naburmuszonym dzieciakiem mija się z celem.
    • bylsobieslon Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 07:39
      Jeśli dziecko ma kłopoty już w drugiej klasie przy liczbach do 20 to prawdopodobnie nie osiągnęła dojrzałości do uczenia się matematyki kiedy szła do szkoły.
      Myślę, że zapoznanie sie z ta książką powinno Ci pomóc zaplanować pracę z córką.
      Dzieci ze specyficznymi trudnościami w uczeniu się matematyki- E Gruszczyk - Kolczyńska WSiP 1992
      Tylko lekko nie będzie. Bez Twojej pomocy dziecko sobie nie poradzi.
      • jotde3 Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 08:08
        bylsobieslon napisała:
        > Tylko lekko nie będzie. Bez Twojej pomocy dziecko sobie nie poradzi.

        ale ona pisała że nie ma czasu ochoty ani cierpliwości , wiec zakładam że to ma sie stać samo smile heheheh
        • bylsobieslon Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 08:37
          Autorka jest bezradna, trzeba dać jej wędkę i weźmie się do roboty wink
          • jotde3 Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 10:53
            bylsobieslon napisała:

            > Autorka jest bezradna, trzeba dać jej wędkę i weźmie się do roboty wink

            raczej kopa w d... na rozpęd smile
        • olena.s Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 11:12
          Autorka napisała rozsądnie, że nie chce wałkować matmy 'po kilka godzin każdego popołudnia'. Więc twoje zarzuty są albo celowo nieuczciwe, albo jednak za mało czytasz....
          • jotde3 Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 13:51

            zdaje sie że podpiełas sie pod mój post
            " jotde3 21.02.14, 08:08 Odpowiedz
            bylsobieslon napisała:
            > Tylko lekko nie będzie. Bez Twojej pomocy dziecko sobie nie poradzi.

            ale ona pisała że nie ma czasu ochoty ani cierpliwości , wiec zakładam że to ma sie stać samo smile heheheh "

            i piszesz :

            olena.s napisała:

            > Autorka napisała rozsądnie, że nie chce wałkować matmy 'po kilka godzin każdego
            > popołudnia'. Więc twoje zarzuty są albo celowo nieuczciwe, albo jednak za mało
            > czytasz....

            ale o co ci chodzi ? czy nie napisała że nie ma czasu ochoty i cierpliwości by pracować z dzieckiem po pare godzin dziennie ?czy nie napisała że "lajtowo" to już praciowała i jest bez wyników ?wiec w mojej ocenie chyba liczy że sie to siamo stanie . i jest to nieco głupie jak i twoj przytyk co do watku w którym wysmiewam zachłystywanie sie czytelnictwem .może jak byś na chwile odłozyła ksiązke a spróbowała pomysleć nad tym co tam piszą to byś bardziej ogarnięta była .


          • jotde3 Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 13:54
            olena.s napisała:

            > Autorka napisała rozsądnie, że nie chce wałkować matmy 'po kilka godzin każdego
            > popołudnia'. Więc twoje zarzuty są albo celowo nieuczciwe, albo jednak za mało
            > czytasz....

            a i jeszcze jedno olenka , byłbym zapomniał . podważać moją opinie na temat nauki matematyki to bedziesz mogła jak twoje potomstwo 2 lata pod rząd bedzie miało laurata z jakiegoś dużego ogólnokrajowego konkursu matematycznego . puki co to do nory myszko wink
            • olena.s Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 14:24
              Z całym szacunkiem dla wszystkich rodziców, którzy się starają, a do którego to grona należysz:
              w życiu!!!!!!!!!!!!!!!! bym nie skazywała dziecka na wałkowanie czegokolwiek po kilka godzin dziennie codziennie ad infinitum. No w życiu. Bo to dla mnie tresura pudla, a nie rozwijanie dziecka.
              Dlatego świetnie rozumiem autorkę wątku.
              • jotde3 Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 14:42
                interesujące jest twoje rozumienie jej wypowiedzi ( twoje jako osoby jak sadze oczytanej i uważającej że znasz ludzi skoro tak duzo książek przeczytałas ) .
                sądze że ona jako słaba matematyczka nie rozumiejac znaczenia słowa "kilka" ( 3-9) użyła tylko takiego zwrotu i chodziło jej już o czas powyżej 1 godziny .
                ale tak wyobraż sobie że nam czasem i schodziły ponad 3 godziny choć miało być 1,5 i wyniki przyszły że tak powiem -oszałamiajace i przeniosły sie na inne przedmioty , bo oprócz matmy nauczył sie mysleć i pracować .
                dziecko musi mieć odpowiednią ilość bodżców ( bodżców matematycznych w przeciwieństwie do językowych zycie dostarcza mało ) i ustawione proirytety . wtedy idzie samo .

                teraz po latach wystarcza godzina , ale czasem i 2 jak wchodzą nowe rzeczy .
                tyle że wiekszość robi już zupełnie sam a ja tylko objaśniam to co nowe .
                dlatego żałosne mi sie wydaje że ktoś majac problem mysli że bez pracy to przyjdzie .
                • olena.s Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 18:30
                  Ty usiłujesz z dziecka zrobić matematycznego geniusza. Nie komentując sensowności samego celu, zgódźmy się, że to jest poziom sportu wyczynowego. A więc normalne w takiej sytuacji jest poświęcenie bardzo wielu obszarów rozwoju na rzecz wybranej dyscypliny. I tym zajmujesz się ze swoim dzieckiem. Twoja sprawa.

                  Rodzic, który nie ma zamiaru zrobić z dziecka Kasparowa ani Radwańskiej, zakłada mniej czy bardziej świadomie holistyczny, zrównoważony rozwój aż do momentu, kiedy dziecko rozwinie się psychicznie i intelektualnie i samo zorientuje się, w jakim kierunku chce dalej podążać. Dlatego idea stalej, codziennej, kilkugodzinnej pracy nad jednym przedmiotem naturalnie będzie odrzucona. Bo dzieciak ma jeszcze życie prywatne i budowanie kompetencji społecznych, ma inne, również wymagające przedmioty, wreszcie ma stykać się z różnymi dziedzinami wiedzy i aktywności tak, aby odnaleźć swoją ścieżkę. Ostre korepetycje przez semestr - tak. Stałe poświęcanie 1/3 pozaszkolnego czasu na jeden jedyny kulejący przedmiot - nie.
                  • jotde3 Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 18:45
                    olena.s napisała:

                    > Ty usiłujesz z dziecka zrobić matematycznego geniusza.

                    nie nauczyć pracy i logicznego myslenia

                    Nie komentując sensownoś
                    > ci samego celu, zgódźmy się, że to jest poziom sportu wyczynowego.

                    poprostu sie stało bo okazał sie dobry po wstepnych

                    A więc norma
                    > lne w takiej sytuacji jest poświęcenie bardzo wielu obszarów rozwoju na rzecz w
                    > ybranej dyscypliny. I tym zajmujesz się ze swoim dzieckiem. Twoja sprawa.

                    niczego nie poświęca , ma może troche mniej tv i kompa niż by chciał ale i tak ma pod tym względem lepiej od rówieśników . np niemal wszystkie gry jakie chce .

                    > Rodzic, który nie ma zamiaru zrobić z dziecka Kasparowa ani Radwańskiej, zakład
                    > a mniej czy bardziej świadomie holistyczny, zrównoważony rozwój aż do momentu,
                    > kiedy dziecko rozwinie się psychicznie i intelektualnie i samo zorientuje się,
                    > w jakim kierunku chce dalej podążać.

                    taki przyświecał mi cel , holistyczny rozwój syna , okazało sie że brakuje do tego rozwoju poza szkołą jedynie nauki logiczengo myslenia, pracy i sportów walki , dodałem to , jak widać bardzo skutecznie , aż tak skutecznie że psy nie mogą przestać szczekać

                    Dlatego idea stalej, codziennej, kilku
                    > godzinnej pracy nad jednym przedmiotem
                    naturalnie będzie odrzucona. Bo dzi
                    > eciak ma jeszcze życie prywatne i budowanie kompetencji społecznych, ma inne, r
                    > ównież wymagające przedmioty, wreszcie ma stykać się z różnymi dziedzinami wied
                    > zy i aktywności tak, aby odnaleźć swoją ścieżkę. Ostre korepetycje przez semest
                    > r - tak. Stałe poświęcanie 1/3 pozaszkolnego czasu na jeden jedyny kulejący prz
                    > edmiot - nie.

                    dziwne że nam czasu nie zabrakło żna nic . jak pisałem , jedynie komp i tv ma w limicie .
                    a wiesz czemu ? bo nauczył sie najwięcej jak był w przedszkolu , zanim jeszcze zaczoł wysiadywać na podwórku i mieć inne przedmioty .
                    i tak trzeba było robić a nie czekać aż szkoła nauczyć , bo faktycznie teraz to już zapóżno.
                    • verdana Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 20:09
                      Problem w tym, ze w wieku Twego dziecka , aby być dobrym z matematyki nie trzeba wielu godzin pracy. Naprawdę zdolne dzieci po prostu podchodzą do konkursów i wygrywają je - ucząc sie dodatkowo na kółku matematycznym, albo rozwiązując zadania, bo lubią.
                      Mnie wystarczyła godzina kółka raz w tygodniu, aby zrobić olimpiadę w podstawówce. Problem w tym, ze aby być dobrym z matematyki, trzeba ja kochać. A nie sie tylko jej nauczyć. Później, gdy matematyka robi sie trudniejsza, zostają w niej dzieci nie wytrenowane, ale z pasją i autentycznymi zdolnościami.
                      • jotde3 Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 20:34
                        verdana napisała:

                        > Problem w tym, ze w wieku Twego dziecka , aby być dobrym z matematyki nie trzeb
                        > a wielu godzin pracy. Naprawdę zdolne dzieci po prostu podchodzą do konkursów i
                        > wygrywają je - ucząc sie dodatkowo na kółku matematycznym, albo rozwiązując za
                        > dania, bo lubią.

                        to mity .moze jeden na milion, jakiś młody geniusz co kończy studia w wieku 15 lat . reszt jest dobra bo pracuje .i nie twierdze że mój jest mitycznie "naprawde zdolny " ale jest dośc zdolny by dzieki pracy być wśród najlepszych .i podczas gdy oni kiedyś w wiekszości bedą przeliczać dalej swoje cyferki on bedzie stawiał sobie cele i pracował nad nimi .

                        > Mnie wystarczyła godzina kółka raz w tygodniu, aby zrobić olimpiadę w podstawów
                        > ce.

                        ale z czego i jak zrobić ?jaki wynik ?

                        Problem w tym, ze aby być dobrym z matematyki, trzeba ja kochać. A nie sie
                        > tylko jej nauczyć. Później, gdy matematyka robi sie trudniejsza, zostają w nie
                        > j dzieci nie wytrenowane, ale z pasją i autentycznymi zdolnościami.

                        matematyka nie jest zadnym celem do kochania a narzedziem do celu do nauki pracy i dyscypliny myslenia i tego ze jak sie postara to odniesie sukces i nie trzeba jej kochać tak jak nie kocha sie cięzkiego trenigu , kocha sie chwałe która za tym idzie a trenuje mimo że ma sie tego dość .gratyfikacje odkładając na potem .

                        • verdana Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 22:06
                          Nie. Można być dobrym z matematyki na podstawowym poziomie, bo jest się wytrenowanym w robieniu zadań. Ale naprawdę dobrzy , prócz prostego liczenia, nie potrzebują treningu - matematykę wystarczy zrozumieć. Do zrozumienia godziny ćwiczeń sa niepotrzebne - jeśli raz sie zrozumie, to się już wie. Na zawsze. Pewne rzeczy "wytrenowane" na poziomie podstawowym nie musza wcale pomóc w osiągnięciu celu. Co z tego, zę dziecko, które rozwiązało 200 zadań, rozwiąże 201, kiedy jego rówieśnik nie potrzebuje rozwiązywać zadań - on sam dochodzi do rozwiązania. Na tym polegają własnie zdolności matematyczne. Kto ich nie ma, może matematykę znać, oczywiście, ale dobrym matematykiem nie zostanie.
                          Olimpiadę zrobiłam oczywiście z matematyki - byłam laureatem ze wstępem bez egzaminu do liceum. Innymi słowy, byłam wśród najlepszych z najlepszychsmile
                          • jotde3 Re: niemoc matematyczna 23.02.14, 05:31
                            verdana napisała:
                            > Na tym polegają własnie zdolności matematyczne. Kto ich nie ma, może matematyk
                            > ę znać, oczywiście, ale dobrym matematykiem nie zostanie.

                            tylko ze nie o tym mowa. trudno sie nie zgodzić z tymi banałami ale rzecz w tym czy " cieżka "praca moze pomóc w matematyce ? nie do poziomy super matematyka ale wogóle do jakiegos przezwoitego poziomu . i to chyba oczywiste że może , przynajmniej warto spróbowac . a że komuś coś przyjdzdzie łatwiej ? a jakie to ma znaczenie ?
            • jakw Re: niemoc matematyczna 25.02.14, 10:00
              jotde3 napisał:
              >
              > a i jeszcze jedno olenka , byłbym zapomniał . podważać moją opinie na temat nau
              > ki matematyki to bedziesz mogła jak twoje potomstwo 2 lata pod rząd bedzie miał
              > o laurata z jakiegoś dużego ogólnokrajowego konkursu matematycznego . puki co t
              > o do nory myszko wink
              Jeśli twoje dziecię zostanie laureatem choćby olimpiady matematycznej gimnazjalistów to będziesz mógł się chwalić.
              • jotde3 Re: niemoc matematyczna 25.02.14, 10:57
                jakw napisała:
                > Jeśli twoje dziecię zostanie laureatem choćby olimpiady matematycznej gimnazjal
                > istów to będziesz mógł się chwalić.


                wtedy napiszesz - "jak twoje dziecko ......... itd" wink
                już teraz jestem autorytetem dla tych co do tego nie doszli i nie ma na co czekać smile
                a matma nie jest celem tylko środkiem . niewiem czy w gimnazjum to juz środkiem nie bedzie np. informatyka ?lub ekonomia ? podażać trzeba do specjalizacji .
                widze że psy nadal szczekają wink
                • jakw Re: niemoc matematyczna 25.02.14, 11:52
                  jotde3 napisał:

                  > a matma nie jest celem tylko środkiem
                  Jeśli jest tylko środkiem to zużywanie czasu na przygotowania i starty w konkursach jest stratą czasu. W takim wypadku lepiej skupić się na rozwalaniu standardowych zadań, o ile sprawiają trudność.
                  >niewiem czy w gimnazjum to juz środkiem nie bedzie np. informatyka ?lub ekonomia ?
                  Ekonomii to w gimnazjum chyba nie ma. Nie licz też na lekcje informatyki.

                  > podażać trzeba do specjalizacji .
                  Żeby podążać do specjalizacji to specjalizację trzeba określić.
                  • jotde3 Re: niemoc matematyczna 25.02.14, 13:28
                    jakw napisała:

                    > jotde3 napisał:
                    >
                    > > a matma nie jest celem tylko środkiem
                    > Jeśli jest tylko środkiem to zużywanie czasu na przygotowania i starty w konkur
                    > sach jest stratą czasu.

                    nie , wiele razy już to tłumaczyłem

                    W takim wypadku lepiej skupić się na rozwalaniu standar
                    > dowych zadań, o ile sprawiają trudność.

                    nie lepiej , ale te też robimy poza sezonem , robi układy równań z 3 niewiadomymi , takich gdzie nie ma wartości niewiadomych a trzeba określić ich wzajemne relacje w parach po szeregu przekształceń min z opuszczaniem nawiasów .

                    > >niewiem czy w gimnazjum to juz środkiem nie bedzie np. informatyka ?lub ek
                    > onomia ?
                    > Ekonomii to w gimnazjum chyba nie ma. Nie licz też na lekcje informatyki.

                    i co że nie ma ? matematyki na tym poziomie w 3 klasie też nie ma .

                    > > podażać trzeba do specjalizacji .
                    > Żeby podążać do specjalizacji to specjalizację trzeba określić.

                    na określenie końcowej jest za wcześniej , w każdym razie matematyka jest podstawą wszystkiego co ścisłe lub co ma ścisłe elementy . odejście od niej (cześciowe ) to już początek drogi do zawężenia kierunków poszukiwań.
    • majarzeszow Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 08:30
      Trzeba pomoc corce jak najszybciej i super, ze to sobie uswiadomilas. Ja wprawdzie tego problemu nie mam z synem, niemniej jednak cwiczenie czyni mistrza. Korzystamy z PUS-ów matematycznych - tu je znajdziesz: System Edukacji PUS - trzeba kupic 1 tabliczke, a ksiazeczek ile sie chce. ja kupuje glownie ortograficzne akurat, ale matematyke tez mamy.
      Dodatkowo korzystamy ze strony: www.matzoo.pl/ - wybiera sie klase i zakres materialu i mozna robic przyklady, ktore od razu system sprawdza na biezaco i mowi czy zle czy dobrze. Mam nadzieje, ze pomoglam smile
      • bylsobieslon Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 08:35
        Jeśli dziecko nie osiągnęło poziomu myślenia operacyjnego to trzaskanie przykładów do wyrzygu nic nie da. Potrzebna jest celowa, świadoma terapia (także emocji bo dziecko zapewne już ma niższą samoocenę i blokadę na matematykę).
    • stillgrey Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 09:04
      Tak sobie glosno gdybam, ze moze mapy pamieciowe by pomogly skoro corka ma umysl humanistyczny? Moze jakies wierszyki, rymowanki? Corka moze miec dyskalkulie, ja bym sie wybrala na poczatek na badania do poradni PP.
      • na4 Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 09:36
        mam też dokładnie taki model humianistyczno-arystyczn. Matmę bardzo szybko zapomina po przerobieniu algebry amnezja na dział wcześniej np. z geometrii. Tak naprawdę to chyba trzeba by nic innego nie robić tylko robić w kółko i w kółko tłuc. Robi błędy przy obliczeniach, liczy na palcach i nic nie poradzę, nie czuje się w matmie dobrze. A i ćwiczenia były robione i z zeszytów, podręczników, internetu itp. no i nic a to 6 klasa.... Badania nie wykazały żadnych zaburzeń typu dys a matematycznie tak sobie. Ja się poddałam z tłumaczeniem , bo ja się do tego nie nadaje , ma po prostu korki i raz na klasówkach wychodzi lepiej raz gorzej ... Niestety czasem głupie błędy typu liczy + zamiast x lub jakieś inne działanie, źle podstawi liczbę do dobrego wzoru, czegoś nie zauważy lub niewiadomo skąd weźmie itp ... Generalnie stwierdziłam, że ten model tak ma i więcej chyba nie dam rady wymyśleć. Zwracam tylko uwagę przed każdym sprawdzianem na pośpiech i sprawdzanie, wtedy jakoś wychodzi lepiej ...
        • malgosiann Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 10:30
          Nie mam czasu, ochoty ani cierpliwości wałkować z nią matematyki po kilka godzin każdego popołudnia, zresztą nie tędy droga.

          Wiem, że nie takiej odpowiedzi oczekujesz: ale tak, właśnie tędy droga, niestety. Oczywiście, nie po kilka godzin codziennie- ale codziennie minimum 30 minut do godziny. Do tego uzbroić się w cierpliwość, u niektórych dzieci myślenie abstrakcyjne(czyli brak konieczności używania paluchów) pojawia się dość późno, nawet po 10 roku życia.
    • ewa_mama_jasia Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 11:03
      Córka na opanowanie podstawy programowej ma 3 lata, czyli jeszcze drugie tyle ile dotąd. Włączyłabym w to nauczycielke, żeby poradziła, jak z tego wybrnąć. Nie ma w szkole kółka wyrównawczego? Może warto założyć? Czy tylko córka z klasy ma kłopoty z matematyką?
    • asia_i_p Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 11:44
      Na początek - przestań o niej myśleć jako o humanistce, a przynajmniej przestań myśleć, że bycie humanistą wyklucza opanowanie matematyki na poziomie podstawówki, gimnazjum i liceum. Nie ma bata - jeżeli rozwiązuje zagadki logiczne, to inteligencję matematyczną ma rozwiniętą, i pozostaje kwestia przebicia się przez przeświadczenie "nie umiem". Zaszczepione nieświadomie albo przez ciebie, albo przez nauczycielkę - w Anglii były jakieś badania, z których wyszło, że nauczycielki nauczania początkowego często nie lubią matematyki, nie były z niej dobre w liceum czy na studiach i podświadomie zaszczepiają dzieciom przekonanie, że to trudne.

      Wielogodzinne sesje dołują córkę i podtrzymują w niej przekonanie, że z matematyki jest słaba. Na początek rozłóżcie zadanie domowe z matematyki na części pierwsze - robicie jedno zadanie, zajmuje się czymś innym, potem wracacie do matematyki, znowu robicie jedno i tak dalej. Nie tłumaczysz nadmiernie, jeżeli widzisz rzeczywistą blokadę, możesz jedno podobne zrobić na jej oczach, jeżeli nadal jest blokada, zostawiacie je, wędruje na koniec kolejki. Nie dłuższe podejścia niż 10 minut na zadanie.

      I naprawdę nie tłumacz za dużo. Na tym poziomie dzieci matematykę znają instynktownie - pamiętam, jak córka uczyła się dodawać, pytam, ile to 3+2, mówi 5, pytam ile 2+3, patrzy jak na głupią i mówi "Przecież to to samo". Zakład, że gdybym jej zaczęła tłumaczyć przemienność dodawania albo gdybym zażądała, żeby mi wyłożyła dlaczego to jest to samo, to by się zacięła?
      • asia_i_p Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 11:52
        Aha, ważna sprawa - matematyka dobrze opanowana to nie jest trzaskanie zadań jak z bicza. Córka nie ma obowiązku wiedzieć, jak zrobić zadanie tuż po jego przeczytaniu. To jest jak zagadka logiczna właśnie - przecież nie zaczynasz tłumaczyć komuś, jeśli nie potrafi jej rozwiązać tuż po przeczytaniu, prawda? W matematyce najcenniejsze nie jest rozwiązanie zadania, tylko ten czas namysłu, on najbardziej rozwija umysł. Z obserwacji moich uczniów widzę, że podstawowym błędem rodziców i korepetytorów jest, że kiedy dziecko mówi "nie umiem rozwiązać", od razu zaczynają tłumaczyć, zamiast powiedzieć, że to normalne, że nie umie od razu, bo nad rozwiązaniem trzeba się zastanowić i DAĆ CZAS DO NAMYSŁU.

        Więc za każdym razem ZANIM zaczniesz tłumaczyć, daj córce czas na zastanowienie się nad zadaniem samodzielnie. Jeżeli trafi - będzie szczęśliwa. Jeśli nie trafi - po tym jak przetrawiła, dużo łatwiej zrozumie twoje tłumaczenia. I za następnym razem będzie już wiedziała, do którego punktu jej rozumowanie będzie prawidłowe, gdzie skręciła, i będzie jej łatwiej.
    • joannab-o Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 11:48
      Ja bym rozpoznała problem przy pomocy fachowców i, jeżeli wszystko wskazywałoby na to, że po prostu coś nie zaskoczyło jeszcze, skupiłabym się na tym, żeby dziecko nie dorobiło się urazu.
      Jeśli sytuacja tak wygląda, że musi liczyć na palcach, a z myśleniem logicznym nie ma problemu to kłopot tylko w tym, że dziecko chodzi do szkoły i obowiązuje je niezindywidualizowany program.
      Czyli należy zminimalizować konsekwencje chodzenia do szkoły. Lekcje trzeba odrobić - niech liczy własnymi metodami, zabierze jej to po prostu więcej czasu niż kolegom. W szkole trzeba obliczać - niech spokojnie robi, czego nie zdąży zrobić, przyniesie do domu. Trzeba napisać sprawdzian czy test - to samo - spokojnie robi ile zdąży, nieważny stopień, kiedyś będzie lepiej.

      Najistotniejszy jest Twój spokój wobec tego co teraz i wiara w to, że w przyszłości będzie lepiej. A będzie, bo jeśli nawet kłopoty z rachunkami pozostaną, to im dalej w las, tym bardziej liczy się matematyczne myślenie. Tylko, że to pod warunkiem, o którym pisałam na początku, że córka nie dorobi się blokady, nie zniechęci, nie ustawi na nie do matematyki w ogóle i umiejętność logicznego myślenia skuteczne będzie się wyłączać na hasło "matematyka".
      I jeszcze jedno, nie przekaż jej tego swojego przekonania, że jest podobna do Ciebie, więc orłem nigdy nie będzie. Nie możesz tego wiedzieć na tym poziomie edukacji, a to jest pogląd z gatunku samosprawdzających się.
    • magdalena0408 Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 14:44
      Sięgnąć po wspomniane PUS-y oraz książke Matematyka dziecięcia - Edyty Gruszczyk ( o ile nie pomyliłam nazwiska). I... włozyć trochę pracy. Matematyka jest wszędzie i wszędzie ja pokazywać. Dodawać sztućce przy nakrywaniu do stołu. 5 laterzy 5 widelców+łyżek+5 noży. Odjmować przy znoszeniu, uczyć zbiorów ( zbiór sztućców), zbór mebli, uczyć ułamków na jabłkach i czekoladzie, zbiorów na owocach ( nawet jesli to nie jest w programie). Liczyć wszystko: piętra domu, nogi wszystkich domowników, palce u rą swoje i siostry, a potem ile po odjęciu np. kciuków. Mnożenie to kończyny /palc eteż są doskonałym przykładem. Naucz na palcach tabliczki mnożenia przez 9 ( np. 5x9=45- pamiętasz, że to tylko przez 9 , ale mnożysz to 9 przez 5 więc chowasz 5 palec z lewej strony. Po lewej masz 4 palce ( to do schowanego palucha dziesiątki a po prawej 5 palców czyli jedności) 4 dziesiątki i 5 jedności to 45.
      Inne chwyty to odróżnianie lewej strony od prawej, Dwa palce wskazujący i kciuk polazują dwie litery. Prawa ręka lustrzane odbicie litery L czyli źle, a lewa literę L jak L E W A.
      Bawcie sie w mierzenie ( centymetrem krawieckim), ważenie ( waga dla lalek albo kuchenna), bawcie się tworzeniem figur geometrycznych. Przy okazji wprowadzaj pojęcia kąt, wierzchołek, bok ( dłuższy, krótszy, równoległy), pole, obwód. Bawcie się cyrklem ( dzieci kochają i stale psują cyrkle). Bawcie się - stosując znaki < i > większa lalka, mniej lalek. Gwarantuję sukces. Gdybym nie została lekarzem byłabym matematykiem.
      • verdana Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 16:08
        Pare godzin dziennie pracy z dzieckiem być moze - ale tylko być może rzeczywiście poprawi wyniki z matematyki.. Szkoda, ze przy okazji zepsuje dziecko. Robienie parę godzin dziennie tego, z czego dziecko jest najsłabsze powoduje, ze po pewnym czasie dziecko uzna się za niezdolne i nieinteligentne. Poza tym będzie słabe ze wszystkiego, bo zabraknie czasu na rozwijanie tego, w czym jest dobre.
        Na wstępie zobaczyłabym, z czego dziecko jest słabe - z matematyki czy z liczenia. W pierwszych klasach rozróżnić to trudno, a to są dwie różne rzeczy. Dziecko może nie rozumieć matematyki - dziwne, jesli rozumie logiczne zagadki, bo właściwie to samo, albo moze rozumieć matematykę, nawet neźle, ale nie byc w stanie niczego policzyć. Ten drugi objaw świadczy o dyskalkulii i wtedy potrzebna jest fachowa pomoc i zupełnie inne metody nauczania. Dziecko rozumiejące problemy i nieumiejące liczyć może być całkiem niezłym (albo i wybitnym) matematykiem.
        Tak czy inaczej dziecku potrzebna jest nie mama, która za matematyką nie przepada, ale bardzo fachowy nauczyciel, jako korepetytor.
        • verdana Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 16:11
          I jeszcze jedno - jeśli córka jest zniechęcona do matematyki, należy spróbować przemycać ją, jak ktoś już radził, w zupełnie "nieszkolny" sposób. Być moze dziecko nie umiejące dodawać doskonale wymierzy swoje okno i powie ile metrów materiału na firanki trzeba kupić, jeśli to jej sie nie skojarzy z niepowodzeniem szkolnym. Pamiętam, jak psycholog po badaniu syna, powiedział, ze nie rozwiązał żadnego matematycznego zadania na jego wiek, z tych, z którymi stykał sie w szkole i bez wysiłku rozwiązał o wiele bardziej skomplikowane dla starszych dzieci - bo to mu się ze szkołą nie kojarzyło.
        • jotde3 Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 18:20
          verdana napisała:

          > Pare godzin dziennie pracy z dzieckiem być moze - ale tylko być może rzeczywiśc
          > ie poprawi wyniki z matematyki.. Szkoda, ze przy okazji zepsuje dziecko. Robien
          > ie parę godzin dziennie tego, z czego dziecko jest najsłabsze powoduje, ze po p
          > ewnym czasie dziecko uzna się za niezdolne i nieinteligentne. Poza tym będzie s
          > łabe ze wszystkiego, bo zabraknie czasu na rozwijanie tego, w czym jest dobre.

          jak nie spróbujesz to sie nie dowiesz .
          z reszta sie zgadzam , jak nie idzie to trzeba sie trzymac tego co idzie .
          • verdana Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 19:08
            Spróbowałam. Nie z matematyką wprawdzie. Nikomu zatem nie radzę, może się to skończyć klęską w szkole na całej linii, a wyprowadzenie dziecka ze stanu "ale ze mnie głupek" trwa lata. Są rzeczy, których nie należy nawet próbować - jak dziecko nie załapie po pół godziny, to spędzanie z nim trzech godzin by nie łapało nadal jest fatalnym błędem.
            • wydramarlenka Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 19:21
              IMO rodzic, nawet najlepiej wykształcony, nie jest dobrym korepetytorem dla dziecka.
              Zabawy matematyczne, oderwane od programu szkolnego albo wytłumaczenie trudnego zadania - OK, ale stała, codzienna praca może sprawić, że douczany przez rodzica potomek może poczuć się jak głąb ostatni.
              OT - tak samo przeciwna jestem rehabilitowaniu własnego dziecka przez rodziców, szczególnie jeśli metoda może być bolesna.
            • jotde3 Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 20:18
              verdana napisała:

              > Spróbowałam. Nie z matematyką wprawdzie. Nikomu zatem nie radzę, może się to sk
              > ończyć klęską w szkole na całej linii, a wyprowadzenie dziecka ze stanu "ale ze
              > mnie głupek" trwa lata. Są rzeczy, których nie należy nawet próbować - jak dzi
              > ecko nie załapie po pół godziny, to spędzanie z nim trzech godzin by nie łapało
              > nadal jest fatalnym błędem.

              najpierw pól godziny , godzine itd . patrzy sie jak dziecko reaguje , jeden dzień to za mało, patrzy sie tydzień i drugi , trzeci i juz powinny byc wyniki , jak ich nie ma to znaczy że dupa bedzie i trzeba sie udać do opóznionych w rozwoju . ale to dotyczy matematyki a nie np. ortografi która masz na mysli pisząc "próbowałam " , ona musi przyjść sama bo jest wystarczająco stymulowana przez czytanie . matematyka i logika jest wysoce trenowalna dlatego ze na codzień mało tego używamy i przez prace można sie wysoko w tym wybić . oczywiscie nie każdemu bedzie dany poziom laurata w ogólnopolskim konkursie 2 rok z rzędu smile hehehe
              • katriel Re: niemoc matematyczna 22.02.14, 01:07
                > matematyka i logika jest wysoce trenowalna dlatego ze na codzień mało
                > tego używamy

                Mów za siebie.
                • jotde3 Re: niemoc matematyczna 23.02.14, 05:39
                  katriel napisała:

                  > > matematyka i logika jest wysoce trenowalna [b]dlatego ze na codzień mało[
                  > /b]
                  > > tego używamy
                  >
                  > Mów za siebie.

                  mówimy z założeniem "przeważnie" i o czasie dzieciństwa , skup sie .
                  chyba nie myslałaś że mówie o wszystkicg dorosłych .
                  nie ma to jak sie czepić ,nawt bez sensu , co?
                  • azjaodkuchni Re: niemoc matematyczna 23.02.14, 13:34
                    Zastanawiam się co takiego jest w klasie 2, że dziecko nie może się tego nauczyć? Czasem dzieci nie mają trudność, bo nie potrafią połączyć konkretu z zapisem.... jeszcze do 10 jakoś to idzie, ale 89 jakoś trudno dzieciakom na konkret przełożyć, a gdy trzeba do tego dodać 53 to już masakra jakaś...Singapurczycy uczą dzieciaki tabelek i wpisują 8 i 5 w rząd 10, a 9 i 3 w rząd jedności.
                    Dzieciaki szybko kumają, że jak w rzędzie jedności więcej niż 10 to jest za dużo i jedną dziesiątkę trzeba przeprowadzić do dziesiątek...i dodawania uczą się szybko.Tu w filmiku masz taką tabelkę: www.youtube.com/watch?v=addxBQt4hKo.
                    Dla maluchów liczących do 30 używają klocków ( można użyć lego) Tu masz pewną 6 latkę www.youtube.com/watch?v=3OxvXyc3oIs
                    a tu pani wykorzystuje kolorowe kółeczka www.youtube.com/watch?vshockqUwc8yUsKg
                    Mnożenie to kolejne dodawanie może popisz córce łańcuchy liczb czyli 2, 4 ,6 ( 8 nie wpisujesz) 10 niech szuka jakiej liczby brakuje.. Gdy rozwiąże 5-6 takich przykładów wytłumacz jej, że to mnożenie przez 2...Nauczy się tabliczki bez wykuwanie, a z radością odkrywcy.
                    Nie siedź z córką przy stole i jej nie ucz tylko bawcie się matematyką. Baw się w sklep i graj w monopol, mierzcie długość stołu i odległość od łazienki do kuchni zanim ona ta matematykę znienawidziła... Tu masz jak wykorzystać schody do nauki ułamków: ( zaraz na początku)www.youtube.com/watch?v=jx1GUWQOG5c

                    Singapurczycy ucząc dzieciaki rezygnują z zapisu na papierze. Używają tablic wierząc, że jak dzieciak się pomyli to łatwiej się zmywa i zaczyna od początku bez poczucia porażki. Ułamków uczą na pizzy mówiąc, że 1 pizza to całość, pół pizzy połowa, a jeden kawałeczek to 1/8. I wszystko co mogą rozrysowują.... rozpisują.
                    Tu masz zadanie z klasy 2 www.youtube.com/watch?v=iv2gk1po1mc
                    a tu naukę matematyki :
                    www.youtube.com/watch?v=Tp2nqf4A-XE
                    Liczenie na palcach nie jest złe ... palce są konkretne 5, 8 czy 2 nie. Polecam Ci grę Polowanie na Robale...nie znam dziecka które po graniu nie nauczyłoby się biegle dodawać. www.rebel.pl/product.php/1,32/12556/Polowanie-na-robale.html

                    Pewnie się narażę, ale moje dziecko wyjeżdżało z PL z łatką typowego humanisty... po trzech latach już się tylko z tego śmiejemy i wierzymy, że każdy może nie tylko nauczyć się matematyki, ale też ją pokochać.
                    --
                    azjaodkuchni.blogspot.sg/
                    • zofijkamyjka Re: niemoc matematyczna 23.02.14, 13:43
                      azjaodkuchni napisała:

                      > Zastanawiam się co takiego jest w klasie 2, że dziecko nie może się tego nauczyć?

                      Np dodawanie z przekroczeniem progu dziesiętnego sprawia dzieciom trudność. Oczywiście są w stanie sie tego nauczyć ale niektórym potrzeba wiecej czasu a niektórzy nauczyciele czy rodzice chcieliby natychmiast smile zauważyłam taką tendencję u nauczycieli.
                      • azjaodkuchni Re: niemoc matematyczna 23.02.14, 14:22
                        O dzięki słabo już pamiętam polski program...tym bardziej, że zaliczyliśmy tylko pół 2 klasy. Tabelka , gra w polowanie na robale , wszelkie rzuty kostką i dodawanie wyniku, zabawy w sklep i monopol powinny pomóc. W każdym razie ja trzymam kciuki. smile
                        • mama_kotula Re: niemoc matematyczna 25.02.14, 10:23
                          azjaodkuchni napisała:

                          > zabawy w sklep i monopol powinny pomóc

                          W moim dzieciństwie świetnie do tego służył monopol właśnie (ok, wersja pt. eurobiznes, to były ciężkie czasy tongue_out). Problem w tym, że teraz większość ma monopoly z czytnikiem kart i to by było na tyle, jeśli chodzi o liczenie...
                          • paszczakowna1 Re: niemoc matematyczna 25.02.14, 12:21
                            Eurobiznes istnieje nadal (co prawda jeszcze bardziej obskurny niż za PRL, karty drukowane na szarym papierze). Podstaw dodawania nieźle może nauczyć Monopol Junior (zero strategii, za to łatwy i gra się szybko). Superfarmer jest dość nudny (jak na taką prostą grę za długi), ale niezły matematycznie, dobry wstęp do dzielenia (grupuje się w pary, trójki, szóstki) i rachunku prawdopodobieństwa.
                          • soffia75 Re: niemoc matematyczna 25.02.14, 23:03
                            Właśnie dlatego córka dostała pod choinkę "Monopol" z papierowymi pieniędzmi, chociaż trochę marudziła, że wolałaby z czytnikiem kart. wink Liczenie pieniędzy to zresztą też nie jest jej najmocniejsza strona.
                          • azjaodkuchni Re: niemoc matematyczna 26.02.14, 13:06
                            Nadal da się kupić monopol z papierowymi pieniędzmi. Może córce spodoba się w "Gra w życie" też z pieniędzmi.
                            --
                            azjaodkuchni.blogspot.sg/
                    • morekac Re: niemoc matematyczna 27.02.14, 08:05
                      Dzieciaki szybko kumają, że jak w rzędzie jedności więcej niż 10 to jest za dużo i jedną dziesiątkę trzeba przeprowadzić do
                      dziesiątek...i dodawania uczą się szybko
                      ech, to jest właśnie podstawa dodawania/odejmowania/mnożenia pisemnego.
                      Jest to też powodem uczenia się tabliczki mnożenia 'do 10', nie wyżej.
    • olga727 Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 19:51
      Może warto wybrać się do poradni P.P. i sprawdzić czy mała nie ma dyskalkulii ? Ja nie żartuję teraz,bo skoro ona ma problemy z zastosowaniem reguł matematycznych w takich prostych obliczeniach,to co będzie dalej ? sad
      • verdana Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 20:11
        Dalej może nie być nic. Dyskalkulia uniemożliwia podzielenie 18 przez 9, ale nie umożliwia myślenia matematycznego. Innymi słowy, kalkulator w tym wypadku jest bezcenny.
        • manala Re: pierwszaki dzielą i mnożą? 21.02.14, 20:14
          fajna ta stronka MATZOO ale szczerze mówiąc to jestem zaskoczona, że w programie pierwszej klasy jest dzielenie i mnożenie
          • asia_i_p Re: pierwszaki dzielą i mnożą? 26.02.14, 10:08
            W programie nie ma - u mojej córki mnożenie było w drugiej klasie, a dzielenie chyba w dopiero trzeciej. Ale oni tam dają trochę więcej dla zainteresowanych.
        • olga727 Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 20:37
          verdana napisała:

          > Dalej może nie być nic. Dyskalkulia uniemożliwia podzielenie 18 przez 9, ale ni
          > e umożliwia myślenia matematycznego. Innymi słowy, kalkulator w tym wypadku jes
          > t bezcenny.

          Nie zaszkodzi tego sprawdzić,gdy To wykluczą,to pozostaje nadal zagadka- równie dobrze może to być ta niedojrzałość szkolna do matematyki.
      • jakw Re: niemoc matematyczna 25.02.14, 10:04
        Ja bym nie wariowała z tą dyskalkulią. Dzieci w tym wieku mają jeszcze prawo liczyć na konkretach. Ale do poradni może warto się udać - fachowcy od nauczania matematyki tudzież niewiary we własne siły są tam także
    • soffia75 Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 20:46
      Dziękuję za dyskusję i Wasze podpowiedzi. Myślę, że sporo racji mogą mieć osoby, które wskazują na dyskalkulię, szczególnie Verdana; ja również się nad tym zastanawiam. Sytuacja wygląda tak, że córka rozumie podstawowe pojęcia matematyczne, nie ma problemu z grupowaniem przedmiotów w zbiory, różnicowaniem typu "mniejszy-większy, dłuższy-krótszy", nazywaniem figur geometrycznych, mierzeniem czy ważeniem (bardzo lubi np. pomagać w kuchni przy odmierzaniu ilości składników do ciasta). Nauka cyfr i liczb też przyszła jej z łatwością; kłopoty zaczęły się dopiero na poziomie operacji na liczbach.

      Magdalena0408 - bardzo podobają mi się Twoje pomysły na "matematykę, która jest wszędzie". Będę musiała się trochę przestawić, żeby nauczyć się wyławiać z otoczenia "okazje do liczenia", ale myślę, że to fajna metoda (choćby to ważenie produktów w kuchni, przy którym córka świetnie się bawi).
      Stillgrey wspomina o rymowankach - z powodzeniem stosujemy ten sposób do różnych "pamięciówek", no, ale dodawania i odejmowania nie da się nauczyć na pamięć.

      Nawiązując do kwestii "wałkowania matematyki po kilka godzin dziennie", podkreślam, że nie widzę sensu takiego działania, jeśli nie jest to przygotowanie do egzaminu/matury/konkursu matematycznego. W naszym przypadku jest to zresztą kompletnie niecelowe. Dziecko, które nie rozumie mechanizmów działań na liczbach, nie zrozumie ich w drodze żmudnego obliczania dziesiątek równań, bo tych równań po prostu wyliczyć nie zdoła. To mniej więcej tak, jakby posadzić człowieka, który nie zna chińskiego, nad ćwiczeniami z chińskiej gramatyki i oczekiwać, że w ten sposób nauczy się języka.

      Wbrew pozorom, nie siedziałam biernie, zakładając, że "oj, takie głupiutkie z nas humanistki!" i czekając, aż problem rozwiąże się sam. Pracując z córką różnymi metodami zaczęłam się natomiast niebezpiecznie zbliżać do etapu - jak to trafnie określiła olena.s - "tresury pudla" i w pewnym momencie zauważyłam, że efekty są odwrotnie proporcjonalne do niechęci córki wobec matematyki. Wbrew pozorom, "kilka" godzin dziennie to nie było 1-1,5 godz., bo nieraz zdarzało się po 2,5-3. Pewnie, można by więcej - ale ile wiedzy przyswoi zmęczone i zniechęcone 8-letnie dziecko o godz. 21:00?... Stąd moje poszukiwania metod nie kojarzących się stricte ze szkołą, które pomogłyby córce choć trochę "odczarować" i "oswoić" matematykę.
      • jotde3 Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 20:55
        soffia75 skoro to było ok 3 godzin , to faktycznie spróbowałas , moze jedynie nie umiesz tego zrobić ale tu nie jestem ci w stanie pomóc bo to zalezy od konkretnego dziecka i trzeba je czuć, a na odległość sie tego nie da .
        powiem szczerze , mysle że ci sie nie uda bo naprawde "oj, takie głupiutkie z was humanistki!"
        ale mysle że skoro Ty dałas sobie rade w zyciu to i twoja córka rade sobie da . dróg jest wiele .
        • malgosiann Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 21:26
          soffia, przeczytaj proszę mój wątek z początku roku szkolnego forum.gazeta.pl/forum/w,246913,147057588,,Nasza_porazka_matematyka.html?v=2
          dziś sprawa wygląda tak- pani pozwala liczyć pisemnie, na sprawdzianach jest dopuszczalny brudnopis, na którym córka liczy pisemnie
          na sprawdzianie z dzielenia pisemnego rozwiązała poprawnie wszystkie zadania- i na dziś to jest jej wielki sukces!
          • soffia75 Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 21:52
            Dziękuję za link, bardzo mi pomoże. Jakiś czas temu, obserwując córkę, również wpadłam na pomysł brudnopisu na sprawdzianach - mamy to już załatwione z nauczycielką, nie było żadnego problemu. Gorzej, jeśli pani odpytuje ustnie, na zasadzie "Ile to jest...?", wtedy nie ma kiedy zapisać działania.
            Moja córka też liczy na konkretach (głównie na palcach); nie zabraniam, najważniejsze, żeby umiała podać prawidłowy wynik. Ciekawe, kiedy zabroni tego szkoła; na razie córka ma mądrą nauczycielkę, która rozumie, że "można nie umieć matematyki". wink
            • morekac Re: niemoc matematyczna 22.02.14, 10:38
              Dzieci gdzieś do 9-10 roku życia mają prawo liczyć na palcach. Rozumiem, że w szkole się tego nie uznaje... Ale do użytku domowego zapewniłabym chyba dziecku liczydła czy patyczki. To pomaga w samym oswajania się z liczbami, sumami itp.
              Co do samego liczenia - to polecam krzyżówki matematyczne, może jej podejdą.
              Stara jestem, a ciężko mi liczyć w pamięci - muszę sobie zapisywać liczby, mam też fragmentaryczne braki w tabliczce mnożenia.
              Większość zadań matematycznych musiałam sobie rozrysowywać, zaś wzory przełożyć z matematycznego na jakiś bardziej ludzki język (ściślej: używałam do tego siostry, która jakoś w takim tłumaczeniu była o niebo lepsza niż ojciec po polibudzie). W życiu nie byłam w stanie nauczyć się matematyki z podręcznika, w którym było stado dziwnych wzorów i zapisów.
              Może to w tym miejscu twoje dziecko ma problem z nowym materiałem - być może usiłujesz uczyć jej metodami, które sama pamiętasz ze szkoły i które były stosowane w klasach starszych, nie zaś metodami, które jest w stanie pojąć dziecko.
        • soffia75 Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 21:43
          Szanuję Twoją opinię, aczkolwiek uważam, że lekceważące zdanie o humanistach, które próbujesz przemycić między wierszami, nie jest tu potrzebne.
          "Będąc głupiutką humanistką" w liceum, zdołałam samodzielnie, bez niczyjej pomocy rozgryźć pewne zagadnienie matematyczne, które sprawiało mi trudność. Krewny o umyśle ścisłym, poproszony o pomoc, okazał się nie mieć ani predyspozycji pedagogicznych, ani cierpliwości - "głupia humanistka" poradziła więc sobie sama, choć kosztowało to zarwaną nockę. Po latach humanistka, zmuszona sytuacją na rynku pracy, przez kilka lat pracowała na stanowisku związanym z wykonywaniem różnych obliczeń. Firma od tego nie upadła, humanistka również ma się dobrze. Znaczy, można. wink
          • malgosiann Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 22:08
            soffia- to do mnie o lekceważącym zdaniu o humanistach??? Naprawdę, nie mam takiego- sama jestem humanistką i nie mam o sobie złego zdania. Ale faktem jest, że tu i teraz łatwiej mają umysły ścisłe, współczesny świat niestety jest brutalny dla humanistów. Ale do lekceważenia stąd jeszcze daleka droga... Natomiast uważam, że umysł ścisły nigdy nie zrozumie problemów humanisty ze zrozumieniem matematyki- bo to tak naprawdę nie są problemy a inne spojrzenie na matematykę i -szerzej- na cały świat.
            • soffia75 Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 22:38
              Nie, skądże, to do jotde3; tak jakoś niefortunnie się te odpowiedzi ponakładały...
              Pozdrawiam koleżankę humanistkę! wink
          • jotde3 Re: niemoc matematyczna 23.02.14, 05:34
            soffia75 napisała:
            > "Będąc głupiutką humanistką" w liceum, zdołałam samodzielnie, bez niczyjej pomo
            > cy rozgryźć pewne zagadnienie matematyczne,

            trzeba od razu podawać wszystkie dane a nie tak sączyć , jak dałaś rade w sytuacji konieczności to znaczy że trzeba jednak córka przycisnać by i ona zobaczyła że sie nie wymiga i w końcu da rade.
            • marshi Re: niemoc matematyczna 04.03.14, 13:08
              ,, trzeba jednak córka przycisnać by i ona zobaczyła
              że sie nie wymiga i w końcu da rade."

              Nie chciałabym trafić na nauczyciela, a tym bardziej rodzica z takim podejściem. Wychodzi na to, że jak się przyciśnie, to każdy da radę. Cóż za prymitywne podejście.
              A czemu robisz tyle błędów ortograficznych i interpunkcyjnych w swoich wypowiedziach? O używaniu wielkich liter na początku zdania nikt Cię nie poinformował? Czy może nie przycisnął w odpowiednim momencie?
              • morekac Re: niemoc matematyczna 05.03.14, 07:12
                Rozkoszne są takie osoby, które nie wymagają od siebie, ale innych przycisnęłyby. wink
                • jotde3 Re: niemoc matematyczna 05.03.14, 14:09
                  morekac napisała:

                  > Rozkoszne są takie osoby, które nie wymagają od siebie, ale innych przycisnęły
                  > by. wink

                  prace twojej brygadzistki w fabryce konserw też tak odbierasz ?wink
                  • jakw Re: niemoc matematyczna 05.03.14, 14:55
                    jotde3 napisał:
                    > prace twojej brygadzistki w fabryce konserw też tak odbierasz ?wink
                    Sam pracujesz w fabryce konserw i boisz się, że twoje nieprzyciśnięte dziecko też będzie pracować w owej fabryce?
                    • jotde3 Re: niemoc matematyczna 18.03.14, 11:11
                      jakw napisała:

                      > jotde3 napisał:
                      > > prace twojej brygadzistki w fabryce konserw też tak odbierasz ?wink
                      > Sam pracujesz w fabryce konserw i boisz się, że twoje nieprzyciśnięte dziecko t
                      > eż będzie pracować w owej fabryce?

                      riposty masz na poziomie downa. to było prawie "sam jesteś głupi "
                      • morekac Re: niemoc matematyczna 18.03.14, 11:28
                        Ciekawe, że poziomu swoich ripost nie widzisz.
                        • jotde3 Re: niemoc matematyczna 18.03.14, 11:33
                          morekac napisała:

                          > Ciekawe, że poziomu swoich ripost nie widzisz.

                          a ty poziomu swojej umysłowości
                  • morekac Re: niemoc matematyczna 05.03.14, 18:29
                    Znasz to z własnego doświadczenia, jak mniemam? tongue_out
      • stillgrey Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 21:27
        Sofia, ja bym wrocila do poczatku i zaczela z corka przerabiac najprostsze przyklady typu 3+4 i tak do momentu, w ktorym corka nie bedzie popelniac zadnych bledow i pomagac sobie liczeniem na palcach. Oprocz cwiczen pisemnych skupilabym sie na odpytywaniu mimochodem podczas codziennych zajec z prostych przykladow, po to zeby corka nauczyla sie widziec liczby w glowie.
        Wszystko na takim poziomie, ktory nie sprawi corce problemow, po to zeby uwierzyla, ze potrafi i jest latwo.
        Stworzylabym tez taki klimat podczas nauki matematyki, ktory bedzie sie corce kojarzyl pozytywnie. Cicha, nierozpraszajaca muzyka w tle (najlepiej instrumentalna), kubek goracej czekolady czy kakao, jakies ulubione przekaski na biurku, zaraz po nauce przyjemny spacer, pojscie na lody czy jakas inna forma aktywnosci, ktora sprawia corce przyjemnosc i bedzie ja motywowac do dalszej nauki. Zero zniecierpliwienia i innych negatywnych emocji z Twojej strony. Ciagle podbudowywanie wiary corki we wlasne sily, przekonanie jej, ze tak naprawde to ona jest super zdolna z matematyki (zadania logiczne).
        Nauka nie dluzsza niz 15-30 min., a jeszcze lepiej przerywaj kiedy widzisz pierwsze objawy znudzenia, zmeczenia.
        Mozesz jej wlaczyc film donald duck w krainie matmagii, czy jakis doroslejszy film o tematyce matematycznej zeby pokazac, ze matematyka jest fascynujaca.
        Do tego rozne gry matematyczne na komputerze, przy planszowkach niech to ona zlicza punkty etc.
        O stosowaniu matematyki w praktyce przy codziennych czynnosciach juz wiesz.
        Generalnie zrob wszystko zeby corka polubila matematyke i uwierzyla, ze jej nie przerasta.
        Lubi zagadki matematyczne to robcie ich jak najwiecej i zachwycaj sie kiedy corka rozwiaze, mozesz nawet posciemniac, ze niektore byly tak trudne, ze sama musialabys mocno poglowkowac zeby je rozwiazac, a ona jest taka bystra, ze zrobila je bez problemu.
        • soffia75 Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 22:02
          stillgrey napisała:
          Stworzylabym tez taki klimat podczas nauki matematyki, ktory bedzie sie corce kojarzyl pozytywnie.
          Hi, hi, jakbyś słyszała naszą dzisiejszą rozmowę z córką! wink Wracałyśmy akurat samochodem do domu, rozmawiałyśmy o tej nieszczęsnej matematyce - i córka jakoś tak mimochodem obliczyła poprawnie kilka przykładów na dodawanie. Pytam, dlaczego nie potrafiła tego zrobić wczoraj w domu, gdy ćwiczyłyśmy; a ona na to, że już sam widok jej biurka kojarzy jej się z tą paskudną matmą i ze sprawdzianami, że czuje się jak w szkole i przestaje myśleć. "A w samochodzie jest jakoś tak fajniej!..." (ile ja teraz na paliwo stracę!... wink )

          Bardzo podobają mi się Twoje pomysły; dziękuję, wykorzystam na pewno. smile
          • verdana Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 22:12
            Otóż to.
            Zacznij od przebadania, czy córka nie ma dyskalkulii. Jesli ma, to trzeba ją uczyć innymi metodami. Co więcej to problem, który sie zmniejsza, nie zwiększa. W pierwszych klasach liczenie jest bardzo ważne, potem ważne jest rozumienie, co się liczy. Moja osobista córka (ta, co nie umie podzielić 18 przez 9) statystykę zdała jako jedna z pięciu osób na roku, a na drugim kierunku zdała ja wręcz na piątkę. A w szkole był dramat z dodawaniemsmile
            Córka tez najwyraźniej jest już uczulona na "szkolną " matematykę". Więc czym jej mniej, tym lepiej.
          • stillgrey Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 22:13
            "już sam widok jej biurka kojarzy jej się z tą paskudną matmą"

            To moze przeniescie sie z nauka do innego pokoju, ba, nawet na dywan czy lozko smile niech nie bedzie sztywno i formalnie tylko na luzie smile

            "Bardzo podobają mi się Twoje pomysły; dziękuję, wykorzystam na pewno. smile"

            Ciesze sie, koniecznie daj znac za jakis czas czy sa efekty smile
    • zofijkamyjka Re: niemoc matematyczna 21.02.14, 23:18
      soffia75 napisała:

      > Cóż, od matematyki uciec się nie da, zwłaszcza w szkole - no, i tu zaczynają si
      > ę schody. Działania na liczbach (dodawanie/odejmowanie i mnożenie/dzielenie w z
      > akresie 20) córka wykonuje dość wolno, często pomagając sobie liczeniem na palc
      > ach. Nie mam z tym problemu, zwłaszcza, że sama byłam kiepskim matematykiem; w
      > końcu najważniejsze jest to, żeby poprawnie obliczyć wynik. Kłopot w tym, że op
      > anowanie nowego materiału przychodzi córce z coraz większym trudem i zajmuje co
      > raz więcej czasu. Niby rozumie, o co w danym działaniu chodzi, ale jak ma zasto
      > sować, to wychodzą jakieś kosmiczne rzeczy.
      A ja Ci poradzę : odpuść. Róbcie minimum, czyli pomóz jej w pracach domowych z matematyki i tyle. Nie ślęczcie nad nielubianą dziedziną bo dziecko byc może juz ma blokadę. Niech sobie liczy po woli, jak najbardziej na palcach, niech sie nie spina. Materiał z matematyki jest cały czas powtarzany. Moja córka tez miała problemy z matematyką i...nagle w IV klasie zaskoczyła. Problemy w zasadzie zniknęły. Nawet jak cos gorzej rozumie to teraz jestem w stanie jej to wytłumaczyć, wcześniej nie!.Jakby dorosła do matematyki smile
      • soffia75 Re: niemoc matematyczna 25.02.14, 22:10
        To, o czym piszesz, to właśnie druga rozważana przeze mnie opcja: może któregoś dnia ta matematyka po prostu "zaskoczy" sama. Na razie obserwuję córkę i pod kątem ewentualnej dyskalkulii, i tej gotowości do matematyki. Bawimy się liczeniem na przykładach z codziennego życia, próbujemy wymyślać sposoby na zapamiętywanie różnych matematycznych zależności... Kilka drobnych sukcesów na tym polu już mamy, oby tak dalej. smile
        • marshi Re: niemoc matematyczna 04.03.14, 13:29
          Jest prawdopodobne, że córka zaskoczy, choć rady dziewczyn, żeby skonsultować się z nauczycielem, PPP i trochę odpuścić są wg mnie jak najbardziej na miejscu.
          Z mojego osobistego doświadczenia: w szkole podstawowej nie odróżniałam części mowy, podstawowych: czasownik, przymiotnik, rzeczownik. I zaskoczyłam gdzieś po drodze i skończyłam na lingwistyce stosowanej. Wielu moich uczniów uczyło się angielskiego jakby bez efektu, miałam wrażenie, że na każdej lekcji mogłabym robić to samo i oni by się nie zorientowali, że to już było. A potem: klik, coś zaskakiwało i mogliśmy działać dalej.
          Powodzenia!
    • stillgrey Re: niemoc matematyczna 05.03.14, 13:39
      soffia, moj Piotrek wlasnie przyniosl ze szkoly Matematyke na medal Aksjomatu, dostal od nauczycielki zeby robic w domu. Bardzo fajny zbior zadan, zamowilam juz kolejne i tabliczke mnozenia. Bardzo fajne ceny 4-10zl. Sprobuj moze i corce sie spodobaja smile
      • srubokretka Re: niemoc matematyczna 05.03.14, 22:56
        stillgreyczy moglabys wrzucic z kilka zdjec zawartosci tej ksiazki. Masz moze dla 8, 9 latkow? Bede wdzieczna smile
        • stillgrey Re: niemoc matematyczna 06.03.14, 09:39
          Wyslalam Ci na maila gazetowego smile
    • soffia75 Re: niemoc matematyczna 09.04.14, 23:37
      Obiecałam wrócić i pochwalić się, jak postępują nasze zmagania z matematyką - z przyjemnością melduję, że nareszcie wyszłyśmy na prostą! smile Działania na liczbach, wcześniej znienawidzone, córka wykonuje znacznie sprawniej i zaczyna zauważać coraz więcej matematycznych zależności, które to liczenie jej ułatwiają. Niedawno córka pisała duży test, zawierający również część matematyczną - większość zadań wyliczyła prawidłowo; błędy, jakie popełniła, wynikały głównie z nieuwagi i pośpiechu (nie doczytała polecenia).
      Bardzo pomogła nam zmiana miejsca do nauki, "wyszukiwanie matematyki w otoczeniu" i zmiana podejścia córki do matematyki jako takiej: poradziłam jej, żeby wyobraziła sobie, że nauka matematyki to jak oswajanie zwierzaka - jeśli podchodzi do zwierzaka ze złością, to on ją ugryzie; jeśli będzie spokojna i cierpliwa, zwierzątko da się oswoić (i matematyka też wink ). Zauważyłam, że córka zaczyna "bawić się matematyką", zamiast blokować się na nią lub wściekać.
      Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie i dobre rady! smile
      • stillgrey Re: niemoc matematyczna 10.04.14, 13:19
        Super wiadomosc! Bardzo sie ciesze smile
        Podsun corce koniecznie ciekawe ksiazki o matematyce. Ja na razie moge polecic Matematyke i Sciezki matematyczne Langdona, Och, ta geometria i Och, ta matematyka Sporera oraz Trzy dni w Karlikanii i Zerko żeglarz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka