Witam, moja córka ma 4,5 roku. Mała jest na codzień spokojnym i wesołym dzieckiem. Problem jednak pojawia się wtedy, gdy jedziemy gdzieś w odwiedziny: nie ważne czy to do rodziny, czy też znajomych. Mianowicie, po wejściu do domu i rozebraniu się zaczyna się histeria. Mała ciągnie mnie lub męża za rękę, szczypie, bije oraz krzyczy, że chce do swojego domu. Jestem w takich sytuacjach w szoku, gdyż ona nigdy w domu się tak nie zachowuje... Nie wiem wtedy też, jak ja mam się zachować i kończy się tym, że wracamy do domu średnio po 10 minutach wizyty.
Ciężko też mi jednoznacznie stwierdzić, czy to jest strach przed obcymi, gdyż mała się tak nie reaguje, kiedy to do nas przyjeżdżają goście- jest wtedy wręcz wesoła i gada na całego!
Nie wiem, co z tym zrobić już... Próbowałam z małą rozmawiać i gdy nieraz wydawało mi się, że już wszystko będzie dobrze to sytuacja znów się powtarzała

Czy ktoś z Was był kiedyś w podobnej sytuacji? Co robić?!?