Dodaj do ulubionych

Problem z odwiedzinami.

22.04.14, 23:26
Witam, moja córka ma 4,5 roku. Mała jest na codzień spokojnym i wesołym dzieckiem. Problem jednak pojawia się wtedy, gdy jedziemy gdzieś w odwiedziny: nie ważne czy to do rodziny, czy też znajomych. Mianowicie, po wejściu do domu i rozebraniu się zaczyna się histeria. Mała ciągnie mnie lub męża za rękę, szczypie, bije oraz krzyczy, że chce do swojego domu. Jestem w takich sytuacjach w szoku, gdyż ona nigdy w domu się tak nie zachowuje... Nie wiem wtedy też, jak ja mam się zachować i kończy się tym, że wracamy do domu średnio po 10 minutach wizyty.
Ciężko też mi jednoznacznie stwierdzić, czy to jest strach przed obcymi, gdyż mała się tak nie reaguje, kiedy to do nas przyjeżdżają goście- jest wtedy wręcz wesoła i gada na całego!
Nie wiem, co z tym zrobić już... Próbowałam z małą rozmawiać i gdy nieraz wydawało mi się, że już wszystko będzie dobrze to sytuacja znów się powtarzała uncertain
Czy ktoś z Was był kiedyś w podobnej sytuacji? Co robić?!?
Obserwuj wątek
    • nevada_r Re: Problem z odwiedzinami. 22.04.14, 23:32
      Nie ciągnąć dziecka na wizyty. Babcie i rodzina niech przyjeżdżają do was.
    • tijgertje Re: Problem z odwiedzinami. 23.04.14, 08:26
      Owszem, znam takie sytuacje. Nie sa obce tym, ktorzy maja autystyczne dzieciaki wink
      czy twoja corka chodzi do przedszkola? Jesli tak, to jak tam sie zachowuje? Jak reaguje na inne wyjscia typu supermarket, lekarz itp?
      To, ze dziecko w domu zachowuje sie popisowo nie jest niczym dziwnym, tak czuje sie po prostu bezpiecznie, zna kazdy kat, jest na swoich smieciach, a u innych poziom leku moze gwaltownie wzrastac.
      • mikula88blog Re: Problem z odwiedzinami. 23.04.14, 10:40
        Córka dopiero od września idzie do przedszkola, zaś jeżeli chodzi o wyjścia w miejsca publiczne to nie ma żadnych problemów- jest grzeczna i spokojna, nie marudzi, w hipermarkecie przy kasie czy u lekarza chętnie czeka na swoją kolej itp.
        Histeria pojawia się tylko podczas wizyt domowych u kogokolwiek. Nie chciałabym jednak, aby z tego powodu, w ogóle zaniechać wyjazdów, gdyż nie zawsze jest możliwe, aby to tylko do nas przyjeżdżano w odwiedziny.
        Ostatnio ciotka męża, która jest emerytowaną przedszkolanką, doradziła mi, abym jednak nie ustępowała dziecku i nadal śmiało z nią jeździła. Nie wiem jednak czy to dobry pomysł, gdyż już zaczyna mi się robić wstyd i nie wiem, jak się zachować kiedy mała zaczyna płakać... Ostatnio na imprezie rodzinnej usłyszałam przypadkowo od jednego z gości, że mam niewychowane dziecko i było mi bardzo przykro z tego powodu sad
        • majuszka77 Re: Problem z odwiedzinami. 23.04.14, 16:13

          ja bym tam małej jasno powidziała żę nawet jak zacznie ryczeć to wizyta się odbędzie ,ryczące dziecko bym delikatnie mówiąc olała ,na wizytę umówiła bym się ze znajomą wtajemniczoną w sprawę ,po wejśćiu do domu poszła bym wypić kawę ,nie zwracając uwagi na zachownie dziecka ,nawet gdyby leżało w korytarzu ....ale to ja smile ty musisz przeanalizować sprawę bo znasz swoje dziecko najlepiej i nikt ci nie powie jaki jest złoty środek......ale jak dla mnie to zwykły szantaż emocjonalny ,sama piszesz że nigdzie nie ma problemu tylko podczas wizyt domowych ,małej pewnie nie jest w smak że nie jest w centrum uwagi i woli robić sceny żeby szybciej wyjść i co najgorsze osiąga sój cel ,wychodzicie po 10 minutach .....mądre dziecko maszsmile))))
          • nevada_r Re: Problem z odwiedzinami. 23.04.14, 16:27
            A moim zdaniem dziecko nie lubi wizyt domowych, bo zwyczajnie się nudzi. Więc po co ją gdziekolwiek zabierać? Nie chce - nie musi. Dziadkowie mogą ją odwiedzać w domu.
            • daga_j Re: Problem z odwiedzinami. 24.04.14, 14:30
              A co Ty do tych dziadków się uczepiłaś? smile Oni pewnie chodzą czasem do znajomych, nie tylko do rodziny, z powodu dziecka trzeba zamknąć się w 4 ścianach "bo dziecku nudno u mojej koleżanki"? Bez przesady - wziąć ze sobą kolorowankę i kredki, czy co dziecko lubi i można iść wszędzie, niech się uczy ogłady.
              • nevada_r Re: Problem z odwiedzinami. 24.04.14, 15:48
                A znajomi są zapewne ZACHWYCENI, że autorka wątku ciągnie do nich marudne dziecko. tongue_out

                Można iść w miejsca, w których dziecko będzie miało co robić, ale trzeba iść z dzieckiem, które nie ma problemów z wizytami. A dziecko autorki wątku ma. Więc po jakiego grzyba je gdziekolwiek ciągnąć?

                Dziadków [i rodziny] się czepiam, bo to oni chcą [zapewne] i powinni widywać dziecko. Więc oni mogą je w miarę możliwości odwiedzać w domu.
    • klubgogo Re: Problem z odwiedzinami. 23.04.14, 18:48
      Zagadać dziecko , zainteresować czymś atrakcyjnym, poprosić gospodarzy, by sami wyszli z tą inicjatywą. Poddajesz się, więc dziecko wymusza na tobie powrót po 10 minutach, bez sensu.
      • zlosliwooka Re: Problem z odwiedzinami. 24.04.14, 00:29
        Zabieracie ze sobą zabawki córki?
        • 3-mamuska Re: Problem z odwiedzinami. 24.04.14, 01:09
          Mozesz zrobic kilka rzeczy:
          -olać,
          -zabrać zabawki młodej i zeby miała zajęcie.
          -uprzedac gdzie i do kogo jeździcie,
          - zwrócić uwagę czy ktos córce nie powiedział , A my sobie ciebie zostawimy jestes taka śliczna, albo zabierzemy cie ze sobą do domu...
          Kiedyś takie teksty słyszałam.
          -możecie zabrać laptop i puścić bajkę, ( myśmy tak robili gdy jeździliśmy do jednych znajomych, ich corka jedynaczka nie chciała sie niczym dzielić)
          -powiedzieć małej ze jedziecie na kawę i ciastko na godzinę , ustawić zegarek i gdy zadzwoni wyjdziecie. Zacząć od krótszych wizyt.

          Porozmawiać czemu tak reaguje.

          Pamietam wizyty kuzynów, oni mieszkali na wsi całe dnie biegali po podwórku mieli swoje zajęcia, a u nas w miescie w małym mieszkaniu złe sie czuli, pamietam jak stali przy rodzicach i szeptali im do uch ze chca do domu, kuzyn to siedział w przedpokoju przy drzwiach, strszy u matki szyji uwieszony ,corka u taty na kolanach i jeczenie.

          Pamietam ze przestali ich przywozic i prawdę mówiąc mamy bardzo słaby kontakt.

          Najlepiej byłoby dowiedzieć sie co jest przyczyna. Nuda strach czy moze chcec zeby było po jej myśli.
    • sion2 Re: Problem z odwiedzinami. 24.04.14, 11:48
      U nas w rodzinie był podobny problem z moja brataniczką. NIe identyczny ale bardzo podobny. Mała jednak z natury, od urodzenia jest niesmiala i lękliwa, wycofana społecznie (to m.in objawia się własnie ustepowaniem zawsze miejsca innymy, nie domaganiem sie swoich praw, cichoscia i spokojnoscia w miejscach publicznych, to jest NIETYPOWE zachowanie małego dziecka, mniej wiecej do 4 urodzin).
      Napisz czy mała według ciebie odczuwa lęk czy protestuje że jest tam gdzie akurat nie chce byc. To drugie to zadanie wychowawcze dla ciebie. Jesli zas to pierwsze to tez musisz popracowac nad małą ale problem tkwi w jej psychice a nie braku wychowania.

      Zauważ też czy kiedy idziecie w gosci nie ma takiej sytuacji że od prgu wszyscy zaczynaja interesowac sie mała, zagadywac do niej, narzucac sie jej, całowac, chcą ją wziąc na ręce itd. Jesli w rodzinie nie ma duzo dzieci to zwykle dorosli "rzucają się" na dziecko ktore przychodzi z wizyta. Tymczasem jesli dziecko jest egzemplarzem wrazliwym i niesmialym to przezywa wtedy katusze psychiczne i zaczyna płakac.
      Moja bratanica do 3 urodzin zawsze reagowała potężnym płaczem na poczatku kazdej wizyty u swoich dziadkow i mnie, swojej cioci. Ryk i kurczowe wtulanie sie w rodzica. Im byla mlodsza tym dluzej trwało "oswajanie. Nie mozna bylo jej urodzin wyprawic bo odstawiala histerie na widok gosci u nas. A widywała nas często.
      Rada bylo powiedzenie wszystkim gosciom że gdy widzą mała to muszą udawać że jej nie widzą smile przez pierwsze 30 minut. NIe mowic do niej, nie dotykac jej, nie calowac, nie cmokac i nie zachwycac sie. Mała coprawda miala nadal mine przerazona ale nie ryczała, siedziała wtulona w tate 30 minut i pozniej stopniowo sama zaczynala sie rozlużniac i mozna bylo z nia pogadać. Mineło jej to mniej wiecej w okolicy 3 urodzin, poszla do przedszkola majac 3 lata równo. Nadal jednak jest lekliwa i niesmiala (ma 6 i pol roku), taki typ po prostu.

      Jesli dziecko przezywa lęki społeczne rolą rodzica jest pomoc dziecku. Nie dać sie terroryzować lękom dziecka (nie unikac wizyt choc tez nie dawac dziecku terapii szokowej w postaci 3 wizyt w tygodniu) ale tez szanowac je i rozumieć. Dziecko musi wiedzieć że może oprzec sie na rodzicu, że goście nie maja prawa jej zaczepiać jesli sobie tego nie życzy.

      Powodzenia.
      • mikula88blog Re: Problem z odwiedzinami. 24.04.14, 12:21
        Dziękuję wszystkim za dobre rady. Wydaje mi się, że jednak post sion2 jest najbardziej trafny- problem chyba leży w nieśmiałości mojej małej. Nie wiem, dlaczego dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że w tym tkwi problem, przecież mój mąż też jest nieśmiały, a przy spotkaniach towarzyskich w nowym gronie zawsze na początku jest strasznie milczący.
        Drugą kwestią też rzeczywiście jest zbytnie zainteresowanie wszystkich małą podczas odwiedzin. Dla mnie wcześniej wydawało się normalne, że ciocia lub dziadek chcą porozmawiać z nią, bo długo się nie widzieli. Dla psychiki dziecka jednak mógł być to wstrząs...
        Popracuję nad nią, bo chcę, aby bardziej otworzyła się na ludzi, nabrała do nich zaufania. Z rodziną i ze znajomymi porozmawiam, również postaram się także przed każdą wizytą rozmawiać z córką.
        JESZCZE RAZ DZIĘKUJĘ Z CAŁEGO SERCA, samemu bowiem czasem ciężko spojrzeć na problem z innej strony wink
        • sion2 Re: Problem z odwiedzinami. 24.04.14, 12:38
          Nie martw się, ona jest jeszcze mała. Kiedy bedzie miala 7, 8 lat ten problem pozostanie wspomnieniem, choc zawsze na pewno bedzie osoba skrytą lub nieśmiała. Takie dzieci po prostu potrzebują dłuższej chwili na oswojenie sie z nowa sytuacja i odzyskanie poczucia bezpieczenstwa poza domem. Pewnie bedzie cieżko przeżywac zostawanie w przedszkolu na poczatku wiec radzę sprobować pochodzic z nią do jakiegoś klubiku dla dzieci i to jak najpredzej, macie 4 mce na wyjscie z traumy nowych sytuacji. Jesli teraz zaczniesz gdzies z nia chodzic 1-2 razy w tygodniu, moze po kilku spotkaniach pozwoli sie zostawic na 10, 15 minut sama, pozniej bedziesz wydluzac ten czas stopniowo. Wtedy przeżycie pojscia do przedszkola nie bedzie aż tak traumatyczne.
    • daga_j Re: Problem z odwiedzinami. 24.04.14, 14:27
      Mnie przychodzi taki pomysł, że przede wszystkim najpierw przedstawić dziecku plan dnia - dziś idziemy w odwiedziny do ..., mama i tata napiją się kawki z panią ...., porozmawiają a Ty pobawisz się blisko nas, na dywaniku (to tylko przykład). Nie pytaj dziecka "fajnie, prawda? chcesz iść?" - bo chodzi o to by nie miało wyboru wink Zapytaj natomiast - i to zanim dziecko zaprotestuje - "jaką zabawkę weźmiesz na tę wizytę? Może swoją lalkę, a może nowe puzzle tam poukładasz?" Teraz dziecko będzie się zastanawiało co wziąć a nie czy w ogóle iść. Jest wystarczająco duża aby umiała zachować się jako tako w gościach, więc uprzedź ja kategorycznie, że nie wyjdziecie tak szybko, bo musisz z panią ... o czymś ważnym porozmawiać i prosisz córkę aby się grzecznie wtedy pobawiła, że dostanie coś dobrego do picia i jakąś smaczną przekąskę i to będzie miła wizyta. I tyle, plan realizuj.
      • sion2 Re: Problem z odwiedzinami. 24.04.14, 19:36
        daga_j - to działa ale słabiej gdy dziecko przeżywa silny lęk a córka autorki wątki własnie tak ma
        4-latka nie panuje nad sobą tak jak dorosły i jeśli zaczyna czuć lęk i panikę to będzie demonstrować to w jedyny znany dzieciom sposób czyli przez płacz

        Natomiast masz rację że pomaga uprzedzenie dziecka co się bedzie działo. Jesli nie widziała babci/cioci dłużej niż 2 tygodnie - pokazanie zdjęcia przed wizytą, cierpliwe przypomnianie że "jutro/pojutrze/w sobote idziemy do X", powiedzenie dziecku co się bedzie działo (przywitamy się rozbierzemy, pojdziemy do pokoju, zjemy ciastko, porozmawiamy itd)
        Wazne jest także nie używanie wobec dziecka płaczącego ze strachu wyrażenia "nie bój się" gdyż paradoksalnie wtedy dajemy mu znak że dzieje się coś czego może/powinno się bać

        Na moją lękliwą bratanicę powtarzanie własnie tego hasła powodowało jeszcze większy płacz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka