Dodaj do ulubionych

Przedstawienie w szkole...

29.05.14, 10:20
Witam,
W 1 klasie mojego syna odbyło się przedstawienie z okazji dnia matki,dzieci pięknie się przygotowały ,wspaniale recytowały wierszyki ,śpiewały piosenki ale...
Ale przyszła jedna mama ze swoją 2 letnią córką ,która całe przedstawienie przepłakała ,przekrzyczała,zagłuszyła dzieci...Dzieci się myliły,zacinały,nie mogły "przebić " swojego głosu przez ten płacz... Mama z dzieckiem nie wyszła.Po przedstawieniu kilka mam zebrało się by na ten temat porozmawiać i zdecydowały aby przekazać mamie płaczącej dziewczynki,iż na drugi raz niech wyjdzie ze swoim dzieckiem na korytarz by je uspokoić co pozwoli reszcie rodziców spokojnie obejrzeć przedstawienie a dzieciom pozwoli się skupić . Przedstawicielka klasy spokojnie taką informację przekazała ,w zamian usłyszała::A co mnie to obchodzi" oraz :"Teraz to tym bardziej będę ją brała".No cóż ,przyznam ,że mam lekki nie smak po jej wypowiedziach ...
Co o tym sądzicie ?
Obserwuj wątek
    • carrie.bradshaw-preston Re: Przedstawienie w szkole... 29.05.14, 10:58
      co za bezczelna kobieta, nastepnym razem w takiej sytuacji trzeba przerwac przedstawienie i wyprosic ta kobiete razem z dzieckiem
    • szamanta Re: Przedstawienie w szkole... 29.05.14, 11:46
      ""Mama z dzieckiem nie wyszła.Po prz
      > edstawieniu kilka mam zebrało się by na ten temat porozmawiać i zdecydowały aby
      > przekazać mamie płaczącej dziewczynki,iż na drugi raz niech wyjdzie ze swoim
      > dzieckiem na korytarz by je uspokoić co pozwoli reszcie rodziców spokojnie obe
      > jrzeć przedstawienie a dzieciom pozwoli się skupić . Przedstawicielka klasy sp
      > okojnie taką informację przekazała > w zamian usłyszała::A co mnie to obchodzi"
      > oraz :"Teraz to tym bardziej będę ją brała".


      Beznadziejne chamidlo z baby i to takie coś bierze się za wychowywanie dzieci, jaki ona przekaz i wzorce daje swoim latoroślom? Złośliwość i bezczelność aż uszami wylatuje

      Ja jestem za tym, aby na drugi raz w takiej samej sytuacji pokazowo przerwać występ i oficjalnie przez mikrofon wyprosić z sali kobietę z histeryzującym dzieckiem , przedstawienie nie zostanie wznowione, aż nie ruszy łaskawie swojego zatka .Wredne to co powiedziała i jak się zachowała
      Wiem, że dzieci mogą mieć zły dzień i przeszkadzać, nie rzadkie zjawisko niestety, ale w takiej sytuacji się wychodzi ,żeby uciszyć,,kiedy skandaliczne jazdy maluch zaczyna odstawiać, a nie zarzekać się złowrogo i wrednie "Teraz to tym bardziej będę ją brała"."
      • manala Re: Przedstawienie w szkole... 29.05.14, 12:01
        Wyjść pewnie powinna. Natomiast jeszcze niedawno byłam w podobnej sytuacji - panie zorganizowały "Dzień Rodziny" w przedszkolu o godz. 13.
        O 15 czy rano to jakoś łatwiej się z pracy wyrwać ale nie w samym środku dnia...więc mąż powiedział, że nie ma szans. I tak właśnie miałam wizję mojego 1,5 roczniaka uświetniającego występy...Na szczęście udało się go uspać i została z nim babcia (normalnie nie zostaje).
        Także drogie mamy - czasem naprawdę nie ma z kim tego małolata zostawić a starszyzna...cóż też by chciała aby ktoś się na tym dniu rodziny pojawił...
        • ewa_mama_jasia Re: Przedstawienie w szkole... 29.05.14, 12:17
          Nie chodzi o to, żeby nie brać dziecka. Ale o to, o co chodzi zawsze i wszędzie w sytuacji gdy małe przeszkadza. Ani rodzic nie skorzysta, ani małe dziecko, ani inni rodzice. Ani tym bardziej (a w szczególności) dzieci, które się przygotowały, przeżywały, i zakończyły przedstawienie klapą. Ja osobiście, gdybym była w takiej sytuacji, wyszłabym z płaczącym dzieckiem poza salę, budynek i tam sie nim zajęła.
          • jakw Re: Przedstawienie w szkole... 29.05.14, 23:59
            ewa_mama_jasia napisała:

            > Ja osobiście, gdybym była
            > w takiej sytuacji, wyszłabym z płaczącym dzieckiem poza salę, budynek i tam si
            > e nim zajęła.
            A twoje starsze dziecko łzy by lało, że mama nie widziała jak ono śpiewało...
            • ewa_mama_jasia Re: Przedstawienie w szkole... 30.05.14, 11:02
              A może bym widziała? Przedstawienie nie trwa 5 minut, uspokojenie młodszego dziecka na korytarzu mogłoby tyle trwać. A tak ani starsze dziecko wspomnianej pani nie mogło spokojnie śpiewać i deklamowac, ani inne dzieci, ani publiczność nie mogła posłuchac.
              Ale widze, że "ja-mnie-moje" trzyma się odbrze, nie tylko wspomniana pani jest wyznawczynią tej filozofii.
              • jakw Re: Przedstawienie w szkole... 30.05.14, 19:05
                Ale nie wiesz czy byś widziała czy nie. Może ocena tej pani była inna - ale to ona była tam na miejscu, a nie ty.
                • ewa_mama_jasia Re: Przedstawienie w szkole... 30.05.14, 21:44
                  Napisałam, co ja bym robiła w takiej sytuacji. Ale mnie zawsze obchodziło, żeby moje dziecko nie przeszkadzało innym. Faktem jest, że dzięki ja-mnie-moje wspomnianej pani nikt nie był usatysfakcjonowany. Ciekawe, czy jej dziecko było zadowolone z przeszkadzania przez własne rodzeństwo.
        • szamanta Re: Przedstawienie w szkole... 29.05.14, 13:47
          manala napisała:

          > Wyjść pewnie powinna. Natomiast jeszcze niedawno byłam w podobnej sytuacji - pa
          > nie zorganizowały "Dzień Rodziny" w przedszkolu o godz. 13.
          > O 15 czy rano to jakoś łatwiej się z pracy wyrwać ale nie w samym środku dnia..
          > .więc mąż powiedział, że nie ma szans. I tak właśnie miałam wizję mojego 1,5 ro
          > czniaka uświetniającego występy...Na szczęście udało się go uspać i została z n
          > im babcia (normalnie nie zostaje).
          > Także drogie mamy - czasem naprawdę nie ma z kim tego małolata zostawić a stars
          > zyzna...cóż też by chciała aby ktoś się na tym dniu rodziny pojawił...


          Ale ty w ogóle nie pojęłaś o co chodzi w temacie i co kontrowersje wzbudziło! nie to ze kobieta przyszła z córką na przedstawienie, nie to ze 2 latka z racji kiepskiego nastroju zaczela cyrki odstawiać, pisałam, ze u dzieci w tym wieku takie zachowania są często spotykane i jako matka mam o tym pojęcie, , ALE tutaj chodzilo o matkę dziecka jak ona podeszła do całej sytuacji, nie dość ,ze ani razu nie wyszła na kilka sekund minutek ,aby dziecko uspokoić, wyciszyć, żeby nie przeszkadzało dzieciom na scenie role odgrywać, to po upomnieniu kulturalnym co autorka pisała, zarzekła się ,ze jeszcze więcej będzie na zlosc przychodzić z malą , najwyraźniej celowo, żeby dzieci swoje role gubily, zapominaly, i żeby i ich nie było slychac jak mala w histerie będzie wpadać, ona sobie będzie siedzieć w nieskończoność z wydzierającym się dzieckiem a tylko jej 2 letnia gwiazda będzie w centrum uwagi , tak wiec manala , tutaj nie wyczułaś priorytetu w temacie

          Czy to jest poważne? to jest idiotyczne, i infantylne zachowanie tej kobiety
          • manala Re: Przedstawienie w szkole... 29.05.14, 16:22
            Zrozumiałam o co chodzi ale...
            Znamy relację tylko jednej strony...Na przedstawienie w przedszkolu też ktoś przyszedł z młodszym dzieckiem i też w pewnym momencie zachowywało się głośno ale...jakoś nikt na to specjalnie uwagi nie zwrócił. Być może mama wyszła z tym dzieciakiem - nie wiem nawet bo koncentrowałam się na czym innym.
            Jeśli rzeczywiście było tak jak opisuje autorka postu, to reakcja kobiety jest niezrozumiała. Nie wiem, może mi wyobraźni brak ale dla mnie jest na tyle niezrozumiała, że podejrzewam iż ona odebrała całą sprawę inaczej.
            • krysiawa Re: Przedstawienie w szkole... 30.05.14, 09:04
              Niestety w tej sytuacji nie dało się nie zwracać uwagi na płacz i wrzask dziecka,przedstawienie było w sali lekcyjnej ,gdzie było ciasno.Dlatego było tylko płacz słychać a nie nasze dzieci.Nie mam pretensji ,że dziecko płakało a jedyną reakcją matki było zatykanie jej buzi.Przykra jest jej późniejsza reakcja ...
              • jakw Re: Przedstawienie w szkole... 30.05.14, 18:53
                Być może jej reakcja była spowodowana sposobem wyrażenia pretensji - lub odbiorem przez nią tego wyrażenia. Prawdopodobnie poczuła się w jakiś sposób zaatakowana.
                • jakw Re: Przedstawienie w szkole... 30.05.14, 19:02
                  Acha, reakcję obronną mogło też spowodować to "Po przedstawieniu kilka mam zebrało się by na ten temat porozmawiać i zdecydowały". Ileś tam osób na ciebie naskakuje (nawet jeśli jakąś słuszność) to zaczynasz się bronić w taki czy inny sposób. Akurat do głowy przyszło jej "A co mnie to obchodzi"
                  • krysiawa Re: Przedstawienie w szkole... 31.05.14, 20:46
                    Tak jak napisałam -poszła do niej jedna z mam,która jest w radzie rodziców i z którą się znają.Nie było żadnego ataku,przecież nie zebrałyśmy się w "kupie" i nikogo nie napadłyśmy.Wydaje mi się ,iż możliwie delikatnie wszystko miało być załatwione...
                    • manala Re: Przedstawienie w szkole... 31.05.14, 22:56
                      To może po prostu kobieta fiku-miku ma ; )))
        • attiya Re: Przedstawienie w szkole... 02.06.14, 07:20
          ale nie dociera do ciebie problem, nie łapiesz? tu nie chodzi o niezabieranie młodszego rodzeństwa tylko o to aby to młodsze rodzeństwo w odpowiedniej chwili uciszyć, zająć czymś albo wyjść na moment, żeby swym rykiem nie psuło innym przyjemności oglądania
          trochę empatii dla tych, którzy chcą w spokoju oglądnąć swoje dzieci
    • krysiawa Re: Przedstawienie w szkole... 29.05.14, 13:03
      Ja sama wiele razy osobiście tego doświadczyłam ,że moje dziecko marudziło lub przeszkadzało w jakiejś uroczystości.Ale nigdy przez myśl mi nie przeszło aby na to pozwolić
    • iwoniaw Re: Przedstawienie w szkole... 30.05.14, 11:40
      Cóż, na bezmyślnych, niewychowanych i uciążliwych ludzi można trafić wszędzie i akurat mieliście pecha, że się zdarzyło to w klasie twego dziecka. Reakcja matki po zwróceniu uwagi beznadziejna; pozostaje mieć nadzieję, że to po prostu niezbyt rozgarnięta kobiecina, która ani się zachować, ani sensownie zareagować na krytykę nie potrafi, więc teraz się "odwinęła" prostacko w odruchu obronnym, ale jednak na przyszłość zwrócenie uwagi da jej do myślenia.
      U nas na przedstawieniach w przedszkolu czy szkole zdarza się młodsze rodzeństwo, które kwęka, płacze czy usiłuje wbiegać na scenę, ale opiekunowie w takich sytuacjach szybko je ewakuują na tyły/na korytarz - i wszyscy zadowoleni. Uważam, że w sytuacji jaką opisałaś, przy kompletnym braku reakcji matki płaczącego dziecka osoba prowadząca przedstawienie (nauczyciel) powinna przerwać i zwrócić się z prośbą o opuszczenie sali na czas uspokajania malucha, by aktorzy mogli spokojnie kontynuować.
    • mama303 Re: Przedstawienie w szkole... 30.05.14, 17:02
      to dotyczy róznych sytuacji i miejsc. Ludzie nie rozumieja że ich dziecko może komus przeszkadzać...ostatnio byłam w teatrze z córką a tam sporo maleńkich dzieci. Wiadomo, że takich dzieci małych sztuka zainteresuje na krótko i potem sie nudzą i przeszkadzają innym smile
      • gemmi18 Re: Przedstawienie w szkole... 02.06.14, 01:14
        Ale jeżeli przedstawienie było przeznaczone np. dla grupy 3+ (dla młodszych dzieci chyba nie ma w zwykłych teatrach), to należy wziąć pod uwagę, że przyjdą trzylatki. A mając starsze dziecko, należy wrócić pamięcią kilka lat wstecz i przypomnieć sobie, ile trwa koncentracja u trzylatka i w jaki sposób później się zachowuje. Może gadać, dopytywać, śmiać się, przeżywać na swój sposób. Oczywiście, że należy uczyć dzieci odpowiednich zachowań, adekwatnych do miejsc i sytuacji, aż w końcu załapią. A ze starszakami chodzić na spektakle przeznaczone ich grupie wiekowej.
    • zana781 Re: Przedstawienie w szkole... 01.06.14, 13:40
      Mam taka znajoma, syna mlodszego ma z kim zostawic, i czesto zostawia z babcia, ale nigdy gdy byly jakies przedstawienia u straszej corki, wtedy musiala sie 'pochwalic" swoim glosnym dzieckiem.I to jej uspokajanie malego...
    • gemmi18 Re: Przedstawienie w szkole... 02.06.14, 01:17
      Mój charakter nie pozwoliłby mi na czekanie do końca przedstawienia i nie rozumiem tej opóźnionej reakcji. Grzecznie, ale uświadomiłabym tę matkę w trakcie przedstawienia, że nikt nie może się skupić na przedstawieniu i zaproponowałabym opuszczenie sali. Gdyby wtedy stawiała opór, przerwałabym przedstawienie i czekała na jej wyjście. A tak - musztarda po obiedzie i doświadczanie chamstwa. Uważam, że trzeba działać w danym momencie.
      • liliawodna222 Re: Przedstawienie w szkole... 02.06.14, 07:45
        Popieram. Też nie rozumiem przyzwolenia na takie zachowania. 30 rodziców nie może obejrzeć występu, bo jeden dzieciak się drze. Zaburzone proporcje.
        • kanga_roo Re: Przedstawienie w szkole... 02.06.14, 12:28
          u nas było jeszcze lepiej, bo dzieci na oko dwu-trzyletnie biegały po auli i po scenie w czasie występu w szkole. dzieciaki, które występowały, były totalnie rozproszone, śmiały się, myliły, oglądały, a rodzice maluchów nie widzieli problemu. w przerwie pomiędzy występami kolejnych klas jeden z rodziców podszedł do mikrofonu i poprosił o uszanowanie pracy dzieci, które występują, i zaopiekowanie się maluchami. dostał oklaski od sali. ale, oczywiście, ze strony rodziców rozkosznych maleństw był foch i obraza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka