lucyjkama
18.06.14, 09:16
Za "moich czasów" świadectwo z czerwonym paskiem otrzymywały osoby naprawdę zdolne, pracowite, wzorowe. Były to pojedyncze osoby na klasę (czasem 2, czasem nawet ani jednej). Nie było poprawiania ocen. Pracowało się cały rok i jaka ocena wypadała taką się dostawało. Raz jeden, chyba w 7 klasie z chemii pisałam niby poprawę ale faktycznie był to sprawdzian na którym byłam nieobecna a że ocena wychodziła pośrodku to miałam go napisać.
Aktualnie widzę w środowisku a także po wypowiedziach na forum że "paski" ma nawet 2/3 klasy. Poprawianie się to istne szaleństwo. Rodzice oblegają szkołę od 2 tygodni błagając o wyższe oceny. Bo to chyba rodzicom bardziej zależy. Jedna znana mi mama wyprosiła "pasek" dla córki. Chodziła po kolei do wszystkich nauczycieli. Pani od muzyki podniosła dziecku ocenę o 2 stopnie, pan od w-f o jeden, pan od informatyki o jeden, pani od matmy o jeden (z zaznaczeniem, żeby dziecko wyrównało braki!!!!). Nagle dziecko trójkowe/ czwórkowe ma "pasek"!!!
Co jest dziś wart ten "pasek" jak stał się niemal standardem???? Jak teraz wyróżnić tych naprawdę pracowitych, zdolnych???