Dodaj do ulubionych

8 latek wymiękam

04.09.14, 23:11
Hej,

mam problem z 8 letnią córką.
Od przedszkola były z nią problemy: chodzi własnymi ścieżkami, nie wykonuje poleceń, uparta, agresywna(pomaże rysunek) inteligentna(bardzo wykorzystuje - manipuluje).
Teraz jest w II klasie i są problemy w szkole- nie słucha poleceń, jest nieuważna- kogoś uderzy, popchnie- oczywiście niechcący(?), agresywna, nie czeka na swoją kolej, labilna emocjonalnie.

W domu nie jest lepiej. Miałyśmy systemy motywacyjne-nagrody, pochwały.

Córka potrzebuje wzmocnień pozytywnych, i nie można doprowadzić jej do złości, bo::


i tu opiszę historie sprzed kilku dni, jestem bardzo zaniepokojona tą sytuację.

Pozwoliłam jej oglądać program na animal planet (razem o godz.20), w czasie reklam, mówię idź umyj zęby(była już w piżamie), powtarzałam z 3 razy, w końcu mówię, bo wyłączę TV, zerwała się z łóżka, pobiegła do łazienki i złapała szczotkę do włosów i zaczęła walić siła w drzwi- ja nie reagowałam, wzięła szczotką i umyła zęby.
TV wyłączyłam. Wpadła do pokoju i zaczęła się drzeć, mówię, że nie włączę, zaczęła prosić płacząc, łapać mnie i nie dając wyjść, w końcu mnie popchnęła i zaczęła walić łapami. Złapałam ją i trzymałam - a ona rzucała się. Tak mnie zezłościła, ze powiedziałam, iz jutro nie dostanie wyczekanej nagrody za tydzień dobrego zachowania w szkole.
No to wtedy zaczęło się nie dawała mi wyjsc z kuchni i przez łzy dlaczego pytając. Powiedziałam, iż z wrzeszczącym dzieciakiem nie gadam.
Chciałam ją przytulić nie chciała.
Usiadłam po ciemku w pokoju. Przyszła. Zaczęła dopytywać:dlaczego tu siedzisz po ciemku, dlaczego wyłączyłam tv, dlaczego nie dostanie pet shopa, dlaczego jej nie uprzedziłam, że nie dam pet shopa. Mówi, że jest złym dzieckiem i nie będzie dobra, grzeczna, bo nie umie. Pyta czy ją chcę( bo ona nie chciałaby takiego dziecka), mówię, że kocham, że chcę taką jaka jest. (choć nieraz gadałam, żę chcę tylko grzeczną) i mi to wypomina, że mówiłam, żę jej nie chce, bo jest niegrzeczna.
( czy ona tak czuje, czy to manipulacja?)
Mówi, że nie umie być grzeczna, że jej nie wspieram nagrodami. W niedziele powiedziałam jej, że nie kupuję żadnych zabawek, aż zasłuży, no i miała być jutro ten petshop. Wcześniej było dużo wzmocnień rzeczowych, kup a będę już grzeczna, obiecanek i nic to nie dawało. Więc teraz postanowiłam, iż musi zasłużyć to dostanie. Nie wiem czy słusznie.


W końcu poszła do mojego łóżka i mówi: tu miło daj poleżeć, chcę tu spać. Zgodziłam się ( czy słusznie? nie chciałam jej nakręcać), powiedziałam, że ją przeniosę.
Rozmawiałyśmy o nagrodzie i powiedziałam, że przesuwamy o 1 dzień, że rano w sobotę,będzie na nią czekała. Chciałam się do niej przytulić, nie chciała, mówi, zę za blisko niej jestem i to jest nie miłe.

Pościel swoją zostawiła w kuchni, a ja udając, że dopiero to zauważyłam, jak mała leżała u mnie, mówię:o, twoja pościel leży, choć ją podniesiemy, ale nie chciała, a ja odpuściłam.

Szkoda mi tego dziecka, to wrażliwa istotka, nie wiem jak postępować, aby nie robić jej jeszcze bardziej złej, zamkniętej w sobie. Czy naprawdę może nie umieć być grzeczna? Czy może ma jakiś defekt w mózgu?

Jak miał 4 lata i poszłyśmy na bilans 4 latka, to nie dała się zważyć (powiedziała, że nie stanie na wadze i nie stanęła mimo próśb, gróżb)

Mówię tez że inteligentna, bo: mówię jej chcieć to móc ( odnosiłam do jej zachowania) a ona na to : chcę latać i nie będę. To prawda powiedziałam. Zaskoczyła mnie.

I teraz mam pytania:

Czy to ja rozkręciłam awanturkę- nie chce myć zębów- odpuścić i spokój, ale w końcu wszystko odpuszczę i będzie jak w filmie o Januszkusad

Czy żle, że nie dam jutro nagrody?
Za co nagrodzić, mimo, iż w szkole ok., ale w domu taaaka akcja.

Jak myślicie jak nam pomóc?

Może czuję się nie kochana? Może to nasza wina?

Czy w waszych domach są takie akcje, a może jesteście dyplomatyczne i w zarodku łagodzicie konflikty?

Szczerz mówiąc potrzebuję wsparcia. Bo jestem bezradna w takiej sytuacji.





Obserwuj wątek
    • makurokurosek Re: 8 latek wymiękam 04.09.14, 23:22
      Może po prostu przestać nagradzać, a zacząć wymagać i wychowywać.
      Co to w ogóle za pomysł by ośmiolatka dostawała nagrody za dobre zachowanie w szkole, wszak to jej obowiązek, tak samo jak twoim obowiązkiem jest zachować się kulturalnie w pracy. No chyba że ty dostajesz premie za to, że dziś nie walnęłaś czy zbluzgałaś współpracownika czy klienta.
      • mirjama Re: 8 latek wymiękam 04.09.14, 23:41
        A wiec w opisanym przypadku jak wg Ciebie powinnam zaczac wychowywac? Bo wlasnie pisze tu na forum, aby ktos mi pomogl. Prosze rozwin mysl.
        • makurokurosek Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 00:40
          "Teraz jest w II klasie i są problemy w szkole- nie słucha poleceń, jest nieuważna- kogoś uderzy, popchnie- oczywiście niechcący(?), agresywna, nie czeka na swoją kolej, labilna emocjonalnie."

          Po pierwsze należałoby się wybrać z dzieckiem do PPP, agresja u ośmiolatki to raczej nie jest norma. Prawdopodobnie w poradni zaproponują wam grupy socjoterapeutycznej, gdzie twoja córka będzie uczyła się radzić sobie ze stresem i agresją.

          "W domu nie jest lepiej. Miałyśmy systemy motywacyjne-nagrody, pochwały.

          Dla ośmiolatki , a co ona trzylatka która sikać do toalety nie umie i musisz ją motywować. Ośmiolatka jest na tyle rozgarnięta intelektualnie, że potrafi połączyć skutek z przyczyną, potrafi opanować również podstawowe zasady współżycia w grupie oraz potrafi zrozumieć konsekwencje prawne swoich czynów.


          "Córka potrzebuje wzmocnień pozytywnych, i nie można doprowadzić jej do złości, bo::

          Nie można jej doprowadzić do złości bo jest chora psychicznie ?

          Albo masz dziecko z zaburzeniami psychicznymi i to się leczy u konkretnych specjalistów, albo pozwoliłaś jej wejść na głowę z obawy przed jej złością. Wybacz ale tylko w przypadku chorych psychicznie działa hasło " nie należy jej złościć "

          "Pozwoliłam jej oglądać program na animal planet (razem o godz.20), w czasie reklam, mówię idź umyj zęby(była już w piżamie), powtarzałam z 3 razy, w końcu mówię, bo wyłączę TV, zerwała się z łóżka, pobiegła do łazienki i złapała szczotkę do włosów i zaczęła walić siła w drzwi- ja nie reagowałam. "

          Pytanie dlaczego nie zareagowałaś, nie szanujesz własnych rzeczy czy może po prostu do tej pory pozwalałaś na takie akcje i młoda jest nauczona przez ciebie, że w taki sposób rozładowuje złość.

          "Wpadła do pokoju i zaczęła się drzeć, mówię, że nie włączę, zaczęła prosić płacząc, łapać mnie i nie dając wyjść, w końcu mnie popchnęła i zaczęła walić łapami. Złapałam ją i trzymałam - a ona rzucała się.

          Proponuję wizytę u psychiatry i psychologa, twoja nie radzi sobie z emocjami, jej sposób radzenia sobie z nimi odpowiada dwulatkowi, co świadczy albo o totalnym wychowaniu bez granic albo o poważnych zaburzeniach.

          "Tak mnie zezłościła, ze powiedziałam, iz jutro nie dostanie wyczekanej nagrody za tydzień dobrego zachowania w szkole

          Dobre zachowanie to jej obowiązek i tu nie ma po prostu za co nagradzać, nauczyłaś dziecko że za normalne zachowanie dostaje nagrody, tak więc twoje dziecko wychowane jest bez poszanowania praw i zasad panujących w grupie.

          "Mówi, że nie umie być grzeczna, że jej nie wspieram nagrodami.

          Masz albo poważnie zaburzoną córkę albo poprzez swój system nagród wychowałaś bardzo cwanego, pozbawionego uczuć i szacunku do wszystkich potwora.

          "Mówię tez że inteligentna, bo: mówię jej chcieć to móc ( odnosiłam do jej zachowania) a ona na to : chcę latać i nie będę. To prawda powiedziałam. Zaskoczyła mnie.


          To nie prawda , chcę lata i mogę latać wykorzystując przy tym maszyny.

          Udaj sie z dzieckiem do psychiatry
          • mirjama Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 08:09
            Nie reagowalam na walenie szczotka, gdyz czytalam, aby nie reagowac na zachowania agresywne.
            • makurokurosek Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 09:19
              Czyli jak zacznie demolować chałupę też nie będziesz reagowała.
            • attiya Re: 8 latek wymiękam 07.09.14, 15:33
              a jakby tą szczotką waliła w swoją koleżankę, to też nie reagowałabyś?
              no proszę, takie cuda trzeba przerywać od razu, reagować, zatrzymywać - ty w końcu jak cię ktoś zdenerwuje, to nie walisz go szczotka/torebką/ręką?
              • nevada_r Re: 8 latek wymiękam 07.09.14, 20:19
                > a jakby tą szczotką waliła w swoją koleżankę, to też nie reagowałabyś?
                > no proszę, takie cuda trzeba przerywać od razu, reagować, zatrzymywać - ty w ko
                > ńcu jak cię ktoś zdenerwuje, to nie walisz go szczotka/torebką/ręką?

                Doprowadzasz sprawę do absurdu; to jasne, że należałoby bronić zaatakowanej osoby. Tymczasem dziewczynka nikogo nie biła,ona wyrażała w ten sposób swoją złość, owszem, w bardzo nieładny sposób [uwaga, będzie ważny fragment] ale nikt jej nie nauczył, jak inaczej wyrażać swoje emocje! I została potężnie sprowokowana przecież do awantury.
                • najma78 Re: 8 latek wymiękam 07.09.14, 20:56
                  nevada_r napisała:

                  > Doprowadzasz sprawę do absurdu; to jasne, że należałoby bronić zaatakowanej oso
                  > by. Tymczasem dziewczynka nikogo nie biła,ona wyrażała w ten sposób swoją złość
                  > , owszem, w bardzo nieładny sposób [uwaga, będzie ważny fragment] ale nikt jej
                  > nie nauczył, jak inaczej wyrażać swoje emocje! I została potężnie sprowokowana
                  > przecież do awantury.

                  No wlasnie, nikt jej przez 8 lat nie nauczyl, nie wychowal, nie pokazal jak prawidlowo reagowac i jak sie zachowywac. Matka nie zareagowala na walenie szczotka w drzwi ale gdy corka ja okladala rekami to owszem, przytrzymala ja. Dziecko mialo wykonac polecenie matki, ktore nie prowokowalo do wybuchu zlosci bo ona miala isc umyc zeby w przerwie na reklamy. Gdyby to zrobila zamiast urzadzac cyrk to kontyuowalaby ogladanie tv. Dziewczynka jednak wpadla w zlosc itd bo doskonale wie ze matka jest slaba i nie ma konktroli nad dzieckiem i jego poczynaniami. Rodzic ma prawo dac dziecku polecenie np umycia zebow i dziecko ma obowiazek wykonac polecenie. Moze sie buntowac itp i chyba wiekszosc dzieci probuje ale rodzic musi byc konsekwentny i stosiwac okreslone zasady. Jesli rodzic zawodzi to takie sa efekty. Ta dziewczynka nie wykonuje polecen rodzica i nie wykonuje nauczycieli, stad problemy z zachowaniem w szkole.
                • scher Re: 8 latek wymiękam 07.09.14, 22:16
                  nevada_r napisała:

                  > Tymczasem dziewczynka nikogo nie biła,ona wyrażała w ten sposób swoją złość,
                  > owszem, w bardzo nieładny sposób [uwaga, będzie ważny fragment] ale nikt
                  > jej nie nauczył, jak inaczej wyrażać swoje emocje!

                  Moim zdaniem nikt jej nie nauczył, jak powściągać swoje emocje. Tak się kończy brak dyscypliny: dzieci rozpuszczone jak dziadowski bicz.
                  • jakw Re: 8 latek wymiękam 07.09.14, 23:31
                    scher napisał:
                    >
                    > Moim zdaniem nikt jej nie nauczył, jak powściągać swoje emocje. Tak się
                    > kończy brak dyscypliny: dzieci rozpuszczone jak dziadowski bicz.
                    Jej mamy też chyba nikt nie nauczył powściągania emocji. Mimo, zdaje się, dość dużej dyscypliny w domu. Może jednak w wychowaniu bardziej sprawdzają się działania bardziej wyważone, a nie ekstrema?
                    • scher Re: 8 latek wymiękam 08.09.14, 07:16
                      jakw napisała:

                      > Jej mamy też chyba nikt nie nauczył powściągania emocji.

                      No matka kazała dziecku umyć zęby i wyłączyć telewizor. Normalnie ekstrema wink
                      • najma78 Re: 8 latek wymiękam 08.09.14, 08:06
                        scher napisał:

                        > jakw napisała:
                        >
                        > > Jej mamy też chyba nikt nie nauczył powściągania emocji.
                        >
                        > No matka kazała dziecku umyć zęby i wyłączyć telewizor. Normalnie ekstrema wink

                        wylaczyc miala tv po tym jak w szale walila szczotka o drzwi i darla sie na matke.
                        no miala powod do takiego zachowania, faktycznie wink nawet gdyby polecenie rodzica bylo nielogiczne (a nie bylo) to i tak takiego zachowania nic nie usprawiedliwa.

                        nawet nie kazala wylaczyc tv a umyc zeby w przerwie na reklamy.
                        >
            • scher Re: 8 latek wymiękam 08.09.14, 07:19
              mirjama napisał:

              > Nie reagowalam na walenie szczotka, gdyz czytalam, aby nie reagowac na zachowania
              > agresywne.

              Brednie czytałaś. Dziecku trzeba postawić granice, a nie żeby waliła szczotką jak jakaś psychiczna.
          • mirjama Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 08:23
            Prosze powiedz czy wprowadzic zasady pisane, ale to znow beda tylko kondekwencje i kary. Myslalam aby nie bylo nagrod za jakies zachowanie. I wtedy jak mam wygzekowac wydane polecenie? Co zrobic dzieciakowi jak powie NIE, np. Odrabiaj lekcje, a ona nie i co, niech idzie z nieodrobionymi? Np. Wyrzuc smieci i co mam stac nad nia i zrzedzic, przeciez jak nie bedzie chciala to dzwigiem jej nie wezme. Przeciez dzieci nie sa chetne do wykonywania roznych polecen. A wiec co robicie? Nie stosujac nagrod? Jak egzekwujecie polecenia i na ile dajecie poniesc naturalne konsekwencje dziecku?
            • makurokurosek Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 09:29
              Co zrobic dzieciakowi jak powie NIE, np. Odrabiaj le
              > kcje, a ona nie i co, niech idzie z nieodrobionymi?

              Nie wiem co ty możesz zrobić ze swoim dzieckiem, bo jak dla mnie jest to dziecko z poważnymi zaburzeniami psychicznymi, więc powinnaś skontaktować się z psychologiem i psychiatrą mogę dopowiedz ci co ja robię.
              Nigdy nie stosowałam systemu kar i nagród, córka zawsze miała przedstawiane konsekwencje np
              - nie chciała myć rąk puściłam jej film " pasożyty są w śród nas" wytłumaczyłam jeszcze raz, że te robale są na jej rękach i jeżeli nie chce mieć takich robali w brzuchu to ręce musi myć
              - młoda nie reagowała na zakazy nie włączania nic do gniazdek również puściłam jej film jak wygląda wyładowanie na liniach wysokiego napięcia i czym to się kończy
              - młoda nie chciała się uczyć przedstawiałam jej jakie są tego konsekwencje: chłopak który cię nie szanuje, bardzo słabo płatna praca, rozwalająca sie chałupa albo mieszkanie pod mostem. Wczoraj młoda sie buntowała bo koleżanka w ogóle się nie uczy i nie odrabia lekcji na co dostała odpowiedz:
              mama koleżanki jest kasjerką, nie ma jej właściwie cały czas w domu, a zarabia tyle co my wydajemy na żłobek i pieluchy ( oczywiście wynagrodzenie zaniżone). Pod koniec zadałam jej proste pytanie czy tak chcesz widzieć swoja przyszłość i czy taki dom by chciała stworzyć.

              " A wiec co ro
              > bicie? Nie stosujac nagrod? Jak egzekwujecie polecenia i na ile dajecie poniesc
              > naturalne konsekwencje dziecku?

              Nie nie stosuje nagród, polecenia egzekwuje przez pokazanie konsekwencji, oczywiście nie unikam buntu na pokładzie ale póki co nie miałam problemóm wychowawczych.
              • sonrisa06 Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 12:41
                Zgadzam się z tym co napisała makurokurosek.
                Ja także nigdy nie stosowałam ani kar, ani nagród. To system, który prędzej czy później zawiedzie. Nigdy też nie czytałam mądrych książek o wychowaniu i właściwie nie mam się czym podeprzeć w dyskusji. Zawsze działałam intuicyjnie, ale moim zdaniem kary i nagrody to najgorsze co można dziecku wprowadzić.
                Moja córka ma swoje obowiązki i je wykonuje, bo tak trzeba, a nie dlatego, że zostanie za nie wynagrodzona(lub ukarana). Gdy ją proszę o wyrzucenie śmieci to idzie i wyrzuca, gdy poproszę, żeby powiesiła pranie to idzie i wiesza. Czasami mówi, zaraz, za chwilę, jak się skończy bajka i wtedy ja mówię - ok poczekam. Albo mówię, że bardzo mi zależy, żeby zrobiła to w tej chwil, bo ... (wstaw dowolne) i ona przerywa tę bajkę czy coś co robi i idzie z tymi śmieciami. I ma moją wdzięczność i słowo "dziękuję" - i to jest ta nagroda. Raz w tygodniu robimy duże porządki, wtedy także proszę córkę żeby mi pomogła, bo razem szybciej posprzątamy i będziemy mieć czas na inne fajne rzeczy. Wówczas np. ja odkurzam, a ona idzie za mną z mopem i myje podłogi. Zazwyczaj pod koniec mówi, że już nie ma siły i czy mogę za nią dokończyć i ja dokańczam.
                Poza tym jak już pisałam w innym wątku przerzuciłam odpowiedzialność za szkołę/lekcję/oceny na córkę. Na początku pierwszej klasy trudno jej było usiąść do lekcji, ale wytłumaczyłam, że to są jej lekcje, a nie moje i że to ona za nie odpowiada, ona się będzie tłumaczyć z braku i ona dostaje oceny. Dotarło i jest spokój z lekcjami.
                Myślę, że możesz zaryzykować i pozwolić ponieść konsekwencje nieodrobionych lekcji, niech ona się tłumaczy przed panią, dlaczego nie odrobiła, niech dostanie pałę. Z nauczycielką można pogadać i wyjaśnić jej w czym rzecz.
                Nagród nie ma, ale ja lubię sprawiać swojemu dziecku drobne przyjemności. Czasami mnie prosi w sklepie podczas zakupów spożywczych o np. pet shopa, a ja mówię, że nie kupię, bo nie mam na razie pieniędzy. Córka bez słowa odkłada, ale przy następnych, albo jeszcze następnych zakupach sama jej proponuję - idź i wybierz sobie petshopa. Nigdy nie miałam w sklepie histerii. I nigdy to nie jest nagroda za coś.
                Spróbuj jej coś kupić znienacka za nic, tak po prostu. Powiedz, że chciałaś jej sprawić przyjemność, bo ją kochasz, a nie dlatego, że jest grzeczna.
                A i jeszcze jedna rzecz - my się bardzo dużo przytulamy, całujemy, łaskotamy. Rano kiedy jest czas i nie trzeba się nigdzie spieszyć leżymy razem w łóżku i się tulimy, albo łaskotamy. Dużo przy tym gadamy, czasem o kompletnych bzdurach, albo o okropnych rzeczach (np. kociej kupie ostatnio) i się chichramy. To jest krótki czas czasem 10 - 20 minut, ale bardzo zbliża. Robicie tak?
              • apriljana Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 08:14
                > Wczoraj młoda sie buntowała bo koleżanka w ogóle się
                > nie uczy i nie odrabia lekcji na co dostała odpowiedz:
                > mama koleżanki jest kasjerką, nie ma jej właściwie cały czas w domu, a zarabia
                > tyle co my wydajemy na żłobek i pieluchy ( oczywiście wynagrodzenie zaniżone).
                > Pod koniec zadałam jej proste pytanie czy tak chcesz widzieć swoja przyszłość
                > i czy taki dom by chciała stworzyć.

                Czy poniżanie innych w oczach dziecka to rzeczywiście najlepszy sposób na wychowanie? Czego uczysz swoją córkę mówiąc jej, że dom jej koleżanki jest gorszy? Czy to, że dziecko zacznie gardzić niżej wykształconymi i słabiej zarabiającymi to rzeczywiście sukces wychowawczy?
                • morekac Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 08:57
                  To taki wielopolski kult pracy...
                  • makurokurosek Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 14:33
                    A to się pomyliłaś, nie pochodzę z wielkopolski.
                • morekac Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 08:59
                  i czy taki dom by chciała stworzyć.

                  Znacznie gorzej będzie, jeśli dziecię odpysknie, że na pewno nie taki dom, jak rodzinny...
                  • makurokurosek Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 14:35
                    Czyli mogę się cieszyć bo jednak córka swój dom i swoją rodzinę lubi skoro w ten sposób nie odpowiedziała.
                    • jakw Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 22:24
                      makurokurosek napisała:

                      > Czyli mogę się cieszyć bo jednak córka swój dom i swoją rodzinę lubi skoro w te
                      > n sposób nie odpowiedziała.
                      Będziesz mogła się cieszyć jeśli takie zdanie nie padnie przez następne 10 lat.
                • makurokurosek Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 14:32
                  > Czy poniżanie innych w oczach dziecka to rzeczywiście najlepszy sposób na wycho
                  > wanie?

                  Określenie, że ktoś jest biedny czy jego praca jest nisko płatna z poniżaniem według mnie nic wspólnego nie ma. To samo porównanie rozwalającego się starego drewnianego domu z przeciętnym domem.

                  C
                  > zy to, że dziecko zacznie gardzić niżej wykształconymi i słabiej zarabiającymi
                  > to rzeczywiście sukces wychowawczy?

                  Pochodzę z przeciętnej rodziny robotniczej, nie gardzę ludźmi gorzej wykształconymi czy mniej zamożnymi . To co napisałam to pokazanie konsekwencji, nie uczysz się=nie zdobędziesz wykształcenia = słabo płatna praca = życie na granicy przeżycia.

                  • morekac Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 21:01
                    Cóż, czasy są takie, że nawet jeśli ktoś się dobrze uczy, ma świetne wykształcenie, a nie ma odpowiedniej pewności siebie, siły przebicia, szczęścia czy znajomości - też może parać się słabo płatną pracą. Życie różnie się układa.
                    Nie każdy zresztą ma na tyle wybitne zdolności intelektualne, żeby wybitne studia skończyć, zaś liczba ludzi na wybitnych stanowiskach i z wybitnymi pensjami też jest ograniczona.
                    Co innego jest pilnować nauki dziecka i motywować, żeby się starało tyle, ile może , a co innego - mówienie 9-latce, że jeśli nie będzie się uczyć, wyląduje na kasie w supermarkecie. Bo może tam wylądować ucząc się świetnie. I co wtedy?
                    • makurokurosek Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 22:37
                      > Cóż, czasy są takie, że nawet jeśli ktoś się dobrze uczy, ma świetne wykształce
                      > nie, a nie ma odpowiedniej pewności siebie, siły przebicia, szczęścia czy znaj
                      > omości - też może parać się słabo płatną pracą

                      Moi rodzice zawsze nam powtarzali, nie mamy za dużo pieniędzy nie wiemy jak życie dalej się potoczy dlatego ważne jest abyście się uczyli, bo jest to co jest wasze, pieniądze dziś są jutro ich nie ma, a wiedzy którą posiadacie nikt wam nie odbierze.
                      Moje dziecko doskonale wie, że życie kosztuje, jeżeli nie będzie się uczyła nie będzie w stanie zapewnić ani sobie, ani własnym dzieciom jedzenia.
                      To co proponujesz to okłamywanie dziecka, pokazywanie mu świata nierealnego bo wybacz ale w realu nic za darmo nie masz, a koszty życia do niskich nie należą.

                      "> Nie każdy zresztą ma na tyle wybitne zdolności intelektualne, żeby wybitne stud
                      > ia skończyć, zaś liczba ludzi na wybitnych stanowiskach i z wybitnymi pensjami
                      > też jest ograniczona

                      Nie tylko studia gwarantują godne życie, nie musisz być intelektualistą ważne abyś rozwijał swoje talenty. Lubisz pracę w ogrodzie, świetnie więc rozwijaj to poznaj te rośliny ich wrogów a staniesz się dobrze opłacanym i rozrywanym ogrodnikiem .
                      Niewiele jest zawodów w których wiedza jest zbyteczna i są to zawody słabo opłacane.


                      "> Co innego jest pilnować nauki dziecka i motywować, żeby się starało tyle, ile m
                      > oże , a co innego - mówienie 9-latce, że jeśli nie będzie się uczyć, wyląduje n
                      > a kasie w supermarkeci

                      A czy tak nie jest. Ile znasz zawodów w których brak większych wymagań bo ja oprócz kasjerki i sprzątaczki raczej skojarzyć nie mogę.

                      "Bo może tam wylądować ucząc się świetnie. I co wtedy?

                      Tylko wówczas mając wiedzę, szkołę będzie to łapanie doświadczenia i to stanowisko będzie tylko etapem przejściowym, natomiast dla panny która edukację zakończyła na podstawówce czy na gimnazjum taka praca jest jedyną na którą ma szanse i kwalifikacje
                      • jakw Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 22:44
                        makurokurosek napisała:

                        > Tylko wówczas mając wiedzę, szkołę będzie to łapanie doświadczenia i to stanowi
                        > sko będzie tylko etapem przejściowym, natomiast dla panny która edukację zakońc
                        > zyła na podstawówce czy na gimnazjum taka praca jest jedyną na którą ma szanse
                        > i kwalifikacje

                        U mojego męża w pracy jest człowiek, który skończył tylko gimnazjum. Wcale nie pracuje jako konserwator powierzchni płaskich. Po prostu szkoda mu było czasu na naukę poza zgłębianiem jego pasji.
                        • makurokurosek Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 22:50
                          U mojego męża w pracy jest człowiek, który skończył tylko gimnazjum. Wcale nie
                          > pracuje jako konserwator powierzchni płaskich. Po prostu szkoda mu było czasu
                          > na naukę poza zgłębianiem jego pasji.

                          Ale zgłębiał te pasje prawda, i żeby nie być sprzątaczem tylko fachowcem musiał poznać temat olał to co go nie interesowało ale dogłębnie poznał to co go interesowało. żeby być dobrym ogrodnikiem nie tylko trzeba dobrze łopatą machać , trzeba poznać wybrane działy botaniki i entomologi, chemii rolnej oraz zapewne wielu innych dziedzin. Co mi z ogrodnika który mi trawnik skosi jak nie będzie miał bladego pojęcia o pielęgnacji roślin.
                          Aby być cenionym na rynku pracy trzeba być fachowcem w swojej dziedzinie, a to wymaga wiedzy.
                          • jakw Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 23:42
                            >żeby być dobrym ogrodnikiem nie tylko trzeba dobrze łopatą machać , t
                            > rzeba poznać wybrane działy botaniki i entomologi, chemii rolnej oraz zapewne w
                            > ielu innych dziedzin.
                            Za to niespecjalnie trzeba czytać lektury szkolne, podręczniki do historii , z biologii można olać zdecydowaną większość nie-botaniki (zresztą i botaniki można sporo olać, w końcu palmy u nas nie rosną), matematyki też nie trzeba aż tak bardzo zgłębiać. Czyli można mieć spory problem z ukończeniem gimnazjum.
                      • morekac Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 23:03
                        Tak, ucząc się ma zapewne większe szanse na dobrą (chociaż zależy w jakim sensie dobrą) pracę niż się nie ucząc. Ale pomimo to nawet jeśliby uczyła się najlepiej na świecie, nie masz gwarancji, że nie wyląduje na kasie albo w innej mało rozwijającej pracy. Może też wybrać sobie pracę, która będzie dawała jej satysfakcję itp., niemniej będzie ta praca mało płatna.Mało to takich zajęć?
                        A ty nie powtarzasz jej, że wszystko można stracić poza wykształceniem- ty deprecjonujesz zajęcia innych ludzi. Uczciwe, potrzebne zajęcia.
                  • apriljana Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 21:36
                    > Pochodzę z przeciętnej rodziny robotniczej, nie gardzę ludźmi gorzej wykształco
                    > nymi czy mniej zamożnymi . To co napisałam to pokazanie konsekwencji, nie uczys
                    > z się=nie zdobędziesz wykształcenia = słabo płatna praca = życie na granicy prz
                    > eżycia.

                    Mówisz swojej córce, że dom jej koleżanki jest gorszy niż Twój. Pomijając już kwestię tego jak bardzo jest to niewychowawcze i jaką straszną krzywdę robisz swojemu dziecku ucząc je takiego postrzegania innych, kto dał ci prawo do takiej oceny?
                    • makurokurosek Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 22:45
                      Nie, sama to powiedziała gdy go zobaczyła, dzieci to nie debile widza różnicę miedzy starym rozwalającym się domem, a przeciętnie zadbanym domem.

                      "Pomijając już k
                      > westię tego jak bardzo jest to niewychowawcze i jaką straszną krzywdę robisz sw
                      > ojemu dziecku ucząc je takiego postrzegania innych, kto dał ci prawo do takiej
                      > oceny?

                      Rozumiem, że twoje dziecko nie widzi różnicy między swoimi nowymi spodniami czy bluzkami, a podartymi i pocerowanymi spodniami kolegi. Tak samo jak zapewne nie widzi różnicy między tym że samo ma kucyka pony, czy wypasiony zdalnie sterowany samolot a kolega ma tylko zabawki ze sklepu wszystko za 4 zł.

                      "Pomijając już k
                      > westię tego jak bardzo jest to niewychowawcze

                      Niewychowawcze jest mówienie o konsekwencjach swoich wyborów?
                      Bardzo ciekawa teoria.

                      • morekac Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 23:14
                        Nic dziwnego, że na twoje dziecko działają groźby wyrzucenia jakże cennych sprzętów. I że nie za duże dzieci potrafią sekowac mniej zamożnych rówieśników. I ze dzieciaki domagają się markowych rzeczy.
                        -------------------------------------------------------------
                        "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                        • makurokurosek Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 23:35
                          Zaskoczę cię moje dziecko nie domaga się markowych rzeczy.
                          • morekac Re: 8 latek wymiękam 07.09.14, 08:45
                            A czy to twierdziłam?
                            Po prostu zawsze się zastanawiałam, skąd bierze się wśród dzieci i młodzieży takie, a nie inne podejście do dóbr materialnych. Oraz wiedza, że takie , czy inne portki są be, a znowu inne są bezcenne. Oraz wyśmiewanie biedniejszych, niezaradnych itp.
                            • jakw Re: 8 latek wymiękam 07.09.14, 10:09
                              morekac napisała:

                              > A czy to twierdziłam?
                              > Po prostu zawsze się zastanawiałam, skąd bierze się wśród dzieci i młodzieży ta
                              > kie, a nie inne podejście do dóbr materialnych. Oraz wiedza, że takie , czy inn
                              > e portki są be, a znowu inne są bezcenne. Oraz wyśmiewanie biedniejszych, nieza
                              > radnych itp.
                              Nie wiem dlaczego się dziwisz. Sama dajesz odpowiednie lekcje córce.
                              • jakw Re: 8 latek wymiękam 07.09.14, 10:10
                                jakw napisała:

                                > morekac napisała:
                                >
                                > > A czy to twierdziłam?
                                > > Po prostu zawsze się zastanawiałam, skąd bierze się wśród dzieci i młodzi
                                > eży ta
                                > > kie, a nie inne podejście do dóbr materialnych. Oraz wiedza, że takie , c
                                > zy inn
                                > > e portki są be, a znowu inne są bezcenne. Oraz wyśmiewanie biedniejszych,
                                > nieza
                                > > radnych itp.
                                > Nie wiem dlaczego się dziwisz. Sama dajesz odpowiednie lekcje córce.
                                Sorry, to o dawaniu lekcji dotyczyło makurokurosek
                                • srubokretka Re: 8 latek wymiękam 08.09.14, 03:13
                                  jakw napisała:

                                  > jakw napisała:
                                  >
                                  > morekac napisała:
                                  > A czy to twierdziłam?
                                  > Po prostu zawsze się zastanawiałam, skąd bierze się wśród dzieci i
                                  > młodzi
                                  > eży ta
                                  > kie, a nie inne podejście do dóbr materialnych. Oraz wiedza, że tak
                                  > ie , c
                                  > zy inn
                                  > e portki są be, a znowu inne są bezcenne. Oraz wyśmiewanie biedniej
                                  > szych,
                                  > nieza > radnych itp.
                                  > Nie wiem dlaczego się dziwisz. Sama dajesz odpowiednie lekcje córce.
                                  > Sorry, to o dawaniu lekcji dotyczyło makurokurosek

                                  Prosze bardzo , jak wy ladnie, kulturalnie, madrze udzielacie rad makurokurosek. Zapewne tak samo jak waszym dzieciom. Pozwoliicie , ze nie uwierze w kreacje jakie tu glosicie. Zadna tu swieta nie jest (zeby bylo jasne, o sobie tez tak mysle), ale jak macie rady, jak motywowac dzieci, to I ja z checia poczytam. Ale takie zyciowe poprosze, nie wydumki z ksiazek.
                                  Peace jakw napisała:

                                  > jakw napisała:
                                  >
                                  > > morekac napisała:
                                  > >
                                  > > > A czy to twierdziłam?
                                  > > > Po prostu zawsze się zastanawiałam, skąd bierze się wśród dzieci i
                                  > młodzi
                                  > > eży ta
                                  > > > kie, a nie inne podejście do dóbr materialnych. Oraz wiedza, że tak
                                  > ie , c
                                  > > zy inn
                                  > > > e portki są be, a znowu inne są bezcenne. Oraz wyśmiewanie biedniej
                                  > szych,
                                  > > nieza
                                  > > > radnych itp.
                                  > > Nie wiem dlaczego się dziwisz. Sama dajesz odpowiednie lekcje córce.
                                  > Sorry, to o dawaniu lekcji dotyczyło makurokurosek
                                  >

                                  Prosze bardzo , jak wy ladnie, kulturalnie, madrze udzielacie rad makurokurosek. Zapewne tak samo jak waszym dzieciom. Pozwoliicie , ze nie uwierze w kreacje jakie tu glosicie. Zadna tu swieta nie jest (zeby bylo jasne, o sobie tez tak mysle), ale jak macie rady, jak motywowac dzieci, to I ja z checia poczytam. Ale takie zyciowe poprosze, nie wydumki z ksiazek.
                                  Peace✌
                      • zofijkamyjka Re: 8 latek wymiękam 07.09.14, 09:44
                        makurokurosek napisała:

                        > Rozumiem, że twoje dziecko nie widzi różnicy między swoimi nowymi spodniami czy
                        > bluzkami, a podartymi i pocerowanymi spodniami kolegi. Tak samo jak zapewne ni
                        > e widzi różnicy między tym że samo ma kucyka pony, czy wypasiony zdalnie sterow
                        > any samolot a kolega ma tylko zabawki ze sklepu wszystko za 4 zł.

                        strasznie "finansowo" wartosciujesz ludzi i tak wychowujesz swoje dziecko.
                        • makurokurosek Re: 8 latek wymiękam 08.09.14, 10:04
                          Może ciebie to zaskoczy ale jesteśmy oceniani. Tak jak ty teraz oceniłaś mnie na podstawie kilku wpisów tak i ty jesteś oceniana na podstawie tego co mówisz, tego jakie wartości reprezentuje, jak zachowują się twoje dzieci, jakie wykształcenie posiadasz jak również jaki status majątkowy posiadasz.
                          Twoje oburzenie to zwykła hipokryzja.
                          • morekac Re: 8 latek wymiękam 08.09.14, 20:53
                            Akurat mało mnie obchodzi, co ludzie myślą o moim samochodzie, mieszkaniu czy trybie życia. To się nazywa wdupiemanie, zdaje się. Mnie ma być dobrze z moim samochodem i mieszkaniem oraz trybem życia , nie komuś spoza domu.
                            Nigdy nawet nie przyszło mi do głowy, aby dzieci przestrzegać przed losem nieukow, zwłaszcza dając im za przykład kolegów z klasy i ich rodziny. Jeśli miałam jakieś zastrzeżenia co do stopni i stwierdziłam, że należy zmotywować, to raczej mówiłam coś w stylu "uważam, że stać cię na więcej ", nie zaś "uważaj, by nie skończyć jak mama Magdy ".
                      • apriljana Re: 8 latek wymiękam 07.09.14, 13:46
                        > Rozumiem, że twoje dziecko nie widzi różnicy między swoimi nowymi spodniami czy
                        > bluzkami, a podartymi i pocerowanymi spodniami kolegi. Tak samo jak zapewne ni
                        > e widzi różnicy między tym że samo ma kucyka pony, czy wypasiony zdalnie sterow
                        > any samolot a kolega ma tylko zabawki ze sklepu wszystko za 4 zł.

                        Moje dzieci na szczęście nie oceniają ludzi na podstawie posiadanych przez nich dóbr materialnych.

                        > Niewychowawcze jest mówienie o konsekwencjach swoich wyborów?
                        > Bardzo ciekawa teoria.

                        Ty nie mówisz o konsekwencjach, ty kategoryzujesz ludzi według poziomu zamożności a to nie jest wychowawcze, to jest murowana klęska wychowawcza. Dajesz swojemu dziecku sygnał, że jeśli nie spełni Twoich oczekiwań to będzie "nieudane". Kiedyś możesz być bardzo zaskoczona, że Twoje dzieci chętnie zamieniłyby dzieciństwo na takie jakie miały te dzieciaki z zabawkami ze sklepu wszystko za 4 złote. Chyba, że już teraz patrzą na świat Twoimi oczami ...
                        Nie odpowiadaj, wątpię, że cokolwiek zrozumiałaś.
                    • jakw Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 23:51
                      apriljana napisała:

                      > To co napisałam to pokazanie konsekwencji, nie uczysz się=nie zdobędziesz wykształcenia = > słabo płatna praca = życie na granicy przeżycia.
                      Nie wiesz czy to są konsekwencje tego, że się nie uczyła.
                      • morekac Re: 8 latek wymiękam 07.09.14, 08:48
                        Równie dobrze mogą być to konsekwencje pójścia na jakiś niszowy kierunek, przerwy na macierzyństwo , rozwodu i trudności w powrocie (czy też po prostu wejściu) na rynek pracy. Mało to kobiet na emamie żali się, że uczyły się świetnie, porobiły studia , a z takich czy innych względów pracują za grosze? Albo nie pracują?
                • zofijkamyjka Re: 8 latek wymiękam 07.09.14, 09:37
                  tez mi się to w głowie nie mieści. Moja sąsiadka jest kasjerką... po studiach, bardzo kulturalna i sympatyczną osobą.
                • emonik Re: 8 latek wymiękam 15.09.14, 09:08

                  > > mama koleżanki jest kasjerką, nie ma jej właściwie cały czas w domu, a za
                  > rabia
                  > > tyle co my wydajemy na żłobek i pieluchy ( oczywiście wynagrodzenie zaniż
                  > one).
                  > > Pod koniec zadałam jej proste pytanie czy tak chcesz widzieć swoja przysz
                  > łość
                  > > i czy taki dom by chciała stworzyć.

                  To jakaś masakra! Współczuję tej koleżance, na pewno kiedyś się od Twojej córki dowie, że jest gorsza. Wg mnie fatalny argument!
                  Gdy moja córka nie chce umyć zębów, mówię, że będzie miała próchnicę, ale NIGDY nie dodaję "jak Twoja koleżanka Ala".
                  Poza tym uważam, że 8-letnie dziecko nie wybiega tak daleko w przyszłość, żeby argument
                  >> czy tak chcesz widzieć swoja przysz
                  > łość i czy taki dom by chciała stworzyć. >
                  był przekonujący...
                  ---
              • jakw Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 22:41
                Prawdę mówiąc, nie widząc związku między poziomem wykształcenia a zaletami i wadami chłopaka. Nieszanującego chłopa mającego dziewczynę/żonę gdzieś można mieć i z doktoratem.
                Nie wiesz też co będzie robiła koleżanka-bumelantka za 20 czy 30 lat - i pewnie też nie wiesz jak uczyła się jej mama gdy była w III klasie.
                Ogólnie rzecz biorąc twoje wnioskowanie jest mało logiczne. Być może twoja córka kiedyś wpadnie na to i wytknie ci słabośc twoich argumentów mających ją zmotywować do nauki.
                Jeśli nie wpadnie na to, że twoje argumenty sa do bani - to chyba bym się martwiła. Bo może to znaczyć, że nie umie wogóle myśleć logicznie.
            • hema14 Re: 8 latek wymiękam 12.09.14, 11:19
              Chyba za późno zadajesz sobie to pytanie, bo inteligentna 8 latka wie już, że siłą jej nie zmusisz by np. wyrzuciła śmieci, by w tej chwili odrobiła lekcje. Często tak uparte dzieci nie zareagują nawet na widmo kary "nie wyrzucisz śmieci to nie ma deseru/bajki/komputera!". Odmówią sobie by postawić na swoim. Wydaje mi się, że nie nagroda czy kara ale autorytet rodzica jest przyczyną dla której niektóre dzieci się słuchają. A taki autorytet budujemy od maleńkości dziecka, tak by miało we krwi to posłuszeństwo wobec rodzica - ono nigdy nie będzie bezwzględne, wiele razy nam się dzieci zbuntują ale stawiając się rodzicowi i widząc jego niezadowoloną minę będą czuli się ukarani, będzie im to ciążyło potem na sumieniu, także raczej tak wychowane dzieci w łagodniejszych przypadkach słuchają rodziców gdy widzą, że rodzic bardzo naciska czy jest na granicy wybuchu złości. U mnie tak jest - dzieci nie lubią jak krzyczę a krzyczę gdy mnie bardzo zdenerwują, nie lubią być strofowane, jest to dla nich przykre, że czasem widząc tylko moją złość potrafią się popłakać - nie myślcie, że znęcam się nad nimi psychicznie, to są rzadkie przypadki, ale to chyba normalne, że dziecko reaguje emocjonalnie na brak aprobaty rodzica? Martwiłoby mnie właśnie jakby miało moje uczucia gdzieś i potrafiło uparcie trwać przy swoim. No nieważna ja - jak tu pomóc autorce wątku?
              Rozmowa z dzieckiem to minimum - ustalasz jak powinna się zachowywać na co dzień i nie jest to nagradzane materialnie (brak awantur w szkole, przygotowywanie się do lekcji, odrabianie prac domowych, pomaganie w domu - i tu wymienić rzeczy, proste obowiązki, które będą na Twoje zwykłe "dziękuję córeczko") Wytłumacz jej co zyska takim zachowaniem - bo ona pomyśli, że tylko straci te swoje nagrody... Wytłumacz jej jak ważna jest duma z siebie, satysfakcja, pochwała dorosłych, więzi koleżeńskie które mogą się poprawić itd. Wartości ewidentnie niematerialne.
              Jeśli chodzi o nieodrobione lekcje to na pewno choć raz powinna ponieść konsekwencje - upominasz ją, że jeśli nie zrobi lekcji Ty drugi raz nie przypomnisz i niech się dzieje - przy nauczycielce może być jej wstyd i nie będzie chciała tego drugi raz przeżywać.
              (sorry więcej nie napiszę, miałam tel. i się rozproszyłam wink
    • morekac Re: 8 latek wymiękam 04.09.14, 23:22
      Już chyba gdzieś pisałaś, bo historia trochę podobna. Chyba że wszystkie dzieci w tym wieku zachowują się podobnie...
      • ms-ka Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 07:03
        morekac napisała:

        > Już chyba gdzieś pisałaś, bo historia trochę podobna. Chyba że wszystkie dziec
        > i w tym wieku zachowują się podobnie...

        Ja mam wręcz wrażenie, że to już trzeci nick, pod którym autorka pisze o swojej córce w przeciągu ostatniego tygodnia na tym forum. Z tamtych wątków wynika, że jej córka ma CZR.
        • morekac Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 07:08
          Z tamtych wątków wynika, że jej córka ma CZR.
          Ta z CZR to było chyba co innego.
          A jeśli ten wysyp wątków o wrednych óreczkach w wieku 8-9 lat nie jest dziełem jednej osoby, to należy się zastanowić, czy to jednak nie jest 'norma rozwojowa'...
          • meg0814 Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 08:00
            Jak dla mnie to ta sama autorka. Przecież to identyczny styl pisania. I jeszcze jeden nick, aguska coś tam. Nie to że jakieś dochodzenia robięsmile, ale doprawdy zanim spojrzałam na nick byłam pewna, że dziewczyna drugi, a potem trzeci taki sam wątek zakłada o swojej córce.
            • morekac Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 08:14
              Bo pewnie cały czas ma problem. I ten problem nie zniknie w ciągu kilku chwil, dni czy tygodni - nawet przy najskuteczniejszych metodach. Wszystko wymaga czasu - i nie ma, że chciałoby się, żeby zaczęło być dobrze ZARAZ.
    • mahogany6 Re: 8 latek wymiękam 04.09.14, 23:52
      Podbijam bo też chc innym wiedzieć czy wychowywanie będzie przeforsowywanie własnej racji aż do "złamania" uporu dziecka? Co się będzie wtedy działo? Czy mamy pewność że dziecko poczuje sie lepiej poznając przewagę rodzica i sytuacja się ustabilizuje? Pytam bo sama mam jeszcze małe dziecko. Bardzo często mu ustępuje poza sytuacjami zagrażającymi bezpieczeństwu bo tylko takie wg mnie są warte tej histerii która jest efektem postawienia na moim. Rodzina twierdzi ze w innych sytuacjach ( jak np zdejmowanie butów na placu zabaw, w wchodzenie na stolik i skok-wielka pasja dziecka) tez nie powinnam pozwalac rządzić dziecku żeby go nie rozpuścić.
      Podsumowując kiedy np 2.5 rocznemu dziecku pozwalac mówić nie i pozwalac robić co chce i czy stawiać granice i konsekwentnie ich bronić aż do histerii dla samej nauki posłuszeństwa?
    • mama_kotula Re: 8 latek wymiękam 04.09.14, 23:57
      A jak wyglądają jej relacje z rówieśnikami?

      Nie zaobserwowałaś "dziwnych" zachowań? Takich, które są inne, niż zachowania dzieci w tym wieku?

      Czym się interesuje?

      Widzę niepokojące sygnały - problem z panowaniem nad emocjami, braki w koordynacji ruchowej (potrącanie i popychanie kolegów), dosłowne rozumienie powiedzeń i metafor i szukanie w nich logiki ("chcieć to móc" - "chcę latać i nie będę"), dlatego dopytuję o inne rzeczy. Przebadałabym u dobrego psychologa.
      • makurokurosek Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 00:43
        > A jak wyglądają jej relacje z rówieśnikami?
        >
        > Nie zaobserwowałaś "dziwnych" zachowań? Takich, które są inne, niż zachowania d
        > zieci w tym wieku?

        Kotula no proszę cię, agresja wobec rówieśników to w tym wieku raczej normą nie jest.
        • mama_kotula Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 08:34
          makurokurosek napisała:
          > Kotula no proszę cię, agresja wobec rówieśników to w tym wieku raczej normą nie
          > jest.

          Trochę o co innego mi chodziło - bo wielu dzieciom zdarza się być agresywnymi, czasami. Chodzi mi o zachowania "dziwne", typu, np. dziwny "dorosły" sposób mówienia, nietypowa zabawa.
          I o relacje z rówieśnikami - czy ma koleżanki, w co się z nimi bawi, o czym rozmawiają.

          • mirjama Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 08:49
            Zabawami nie odbiega od rowiesnikow, dobrze sie dogaduje, lubia ja dzieci. Co zauwazylam, mala chcialaby zdobyc sympatie jednej kolezanki, a ta kolezanka moze zrobic z nia wszystko. Moja robi dla niej wszysto np. Wyciaga rozne slodycze, oddaje ulubione zabawki, bawi sie w to co ona chce. Nie buntuje sie, wchodzi jej w.... I to tez mnie dziwi, ze jest wobec niej ulegla.
            • srubokretka Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 10:26
              > auwazylam, mala chcialaby zdobyc sympatie jednej kolezanki, a ta kolezanka moze
              > zrobic z nia wszystko. Wyciaga rozne slodycze,
              > oddaje ulubione zabawki, bawi sie w to co ona chce. Nie buntuje sie,

              Czyli dokladnie robi to, jak ja nauczylas. To i milczenie na temat wrazliwosci na dotyk swiadczy o tym, ze ona nie ma zaburzen, tylko ja zle wychowalas. A gdzie jeszcze w tym wszystkim jest tata? Jaka jest jego rola?
    • srubokretka Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 02:57
      > Hej,
      > mam problem z 8 letnią córką.

      Nie teraz go jeszcze nie masz. Zobaczysz , jak bedzie miala nascie lat. Oklepane haselko, prawda. Zapewniam, bardzo prawdziwe.

      Mi w wychowywaniu dzieci pomagaja rozne zrodla. Najbardziej skuteczne sa te pierwotne sposoby (nie, wcale nie prymitywne), bo skuteczne przez miliony lat. Kiedys tez duzo ogladalam filmow przyrodniczych. Polecam filmy, ktore pokazuja , jak wilki (zwierzeta zyjace w spolecznosci) wychowuja swoje mlode.
      Czlowiek tak chce sie na sile ucywilizowac, ze zaczyna od tego wariowac. Wlasnie tego ofiara jest twoja corka. Przykro mi.
      Wzorem twojego postepowania byly ksiazki psychologow, nie instynkt, wiec teraz jest kolejny etap: trzeba do nich zaczac chodzic, zeby mogli dalej ciagnac kase. No chyba, ze w rodzinie macie zaburzenia psychiczne, wiec sprawa bedzie mniej skomplikowana.

      W Stanach , jezeli dziecko nie ma zaburzen, kieruje sie je na oboz, na ktorym takie dzieci naprawiaja. Maja dosc drastyczne metody (wojskowe), ale sa one najszybciej skutkujace.

      > zerwała się z łóżka, pobiegła do łazienki i złapała szczotkę
      > do włosów i zaczęła walić siła w drzwi- ja nie reagowałam

      Jeszcze jedno haselko, ktore lubie. Rownowaga w przyrodzie musi byc. Wiec jezeli uwazasz ja za inteligentna, to jakie zdanie masz o sobie?

      > Mówi, że nie umie być grzeczna, że jej nie wspieram nagrodami.

      Wiesz jak to sie nazywa? SZANTAZ
      Wiesz jak sie takie "wychowywanie" skonczylo w mojej dalekiej rodzinie? Nozem w plecach tatusia, bo synek musial dostac, a tatus nie chcia/nie mogl dac. Kto wie, moze ta historia, ktora wydarzyla sie ponad 20 lat temu uchronila mnie od popelnienia
      jakze teraz modnego bledu.

      Chciałam się do niej przytulić, nie chciała, mówi,
      > zę za blisko niej jestem i to jest nie miłe.

      Od kiedy ona tak ma? Sporadycznie to sie zdarza, czy juz jako niemowle nie lubila np glaskania? Jak sie fizycznie zachowuje, jak musi sie skupic np. przy odrabianiu lekcji? Czy zdarza jej sie plakac?


    • sonrisa06 Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 08:14
      Też jestem mamą ośmiolatki - drugoklasistki i nie wyobrażam sobie takiego zachowania u córki. Znam wiele jej koleżanek, żadna się tak nie zachowuje. Obserwuje zachowania w druga stronę - jak te dziewczynki poważnieją, dorośleją, jak pomagają w domu, nie chcą żeby im pomagać w ogarnianiu siebie i szkolnych spraw.
      Powiem szczerze, że po przeczytaniu opisu zachowania Twojej córki włosy mi się podniosły na głowie. Ona się zachowuje jak dwulatka.
      Bardzo szybko udałabym się do psychologa, na razie sama. Nie wydaje mi się, aby takie zachowanie było wynikiem tylko błędów wychowawczych. Myślę, że jest też inny problem.
      Przyznam szczerze, że nigdy nie wychowywałam córki "książkowo", nie korzystam z poradników, wszystko robię intuicyjnie, a z dzieckiem nie ma żadnych problemów. Co mnie dziwi najbardziej w Twoim opisie i dla mnie jest niedopuszczalne - nagradzanie. Nagroda za tydzień "grzeczności" - to dzieła u trzylatka zaczynającego przedszkole, a nie u 8 letniej panny. Nigdy córki nie nagradzałam, kar też nie stosowałam, za to dużo wymagam i konsekwentnie tego pilnuję. Wymagam ogarnięcia się, czyli ubrania, umycia, odrobienia lekcji, nauczenia jeśli jest coś zadane, posprzątania w swoim pokoju, ale także pomocy w cotygodniowym sprzątaniu całego mieszkania, pomocy przy przygotowaniu obiadu, kolacji. I żadnych nagród za to nie ma.
      Co by mnie jeszcze bardziej martwiło to zachowanie w szkole Twojej córki, przede wszystkim agresja. Często zdarza się, że "niegrzeczne" dzieci pokazują różki w domu, ale w szkole funkcjonują poprawnie. Takie dzieci czują respekt przed nauczycielami, w szkole starają się, a w domu wiedzą, że więcej im wolno, że nie trzeba się stosować do norm tak jak w szkole i stąd różne "fochy". Dziecko źle funkcjonujące w szkole, to już poważny problem i wymaga pomocy z zewnątrz.
      Wyłączanie Tobie telewizora, walenie w drzwi, bicie - niedopuszczalne. Niechęć do przytulanie - bardzo niepokojąca.
      Nie wiem co doradzić, bo nigdy nie miałam takich problemów, ale na Twoim miejscu szybko umówiłabym się do psychologa. Ja byłam u psychologa, kiedy córka miała trzy lata i nie mogła się zaaklimatyzować w przedszkolu. Poszłam sama i bardzo mi to pomogło. Psycholog, to żaden wstyd, a w takiej sytuacji osoba pierwszej potrzeby. Być może trzeba będzie pokazać córkę także psychiatrze, ale zaczęłabym od psychologa. Może zaproponuje jakąś terapię. Nie dasz sobie rady sama, a będzie coraz gorzej. Potrzebujecie pomocy obie.
    • nevada_r Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 09:00
      A mnie się wydaje, że równie agresywna i wredna jesteś ty. Przykład:

      > Pozwoliłam jej oglądać program na animal planet (razem o godz.20), w czasie rek
      > lam, mówię idź umyj zęby(była już w piżamie), powtarzałam z 3 razy, w końcu mów
      > ię, bo wyłączę TV, zerwała się z łóżka, pobiegła do łazienki i złapała szczotkę
      > do włosów i zaczęła walić siła w drzwi- ja nie reagowałam, wzięła szczotką i u
      > myła zęby.
      > TV wyłączyłam.

      1. Po grzyba jej przypominałaś 3 razy o tych zębach. Czy gdyby umyła je po programie, to byłby to jakiś problem? Zgniłyby jej przez ten czas, czy co? Nie, wystarczyło raz powiedzieć: pamiętaj, żeby później umyć zęby.
      2. Umyła zęby, a ty I TAK wyłączyłaś jej tv - dlaczego? Z zemsty? To niesamowicie wredne zachowanie.

      >Złapałam ją i trzymałam - a ona rzucała się. Tak mnie zezłośc
      > iła, ze powiedziałam, iz jutro nie dostanie wyczekanej nagrody za tydzień dobre
      > go zachowania w szkole.

      I ty się dziwisz, że się wściekła? Biedny dzieciak ma wredną matkę, która łamie wcześniejsze ustalenia. Skoro była grzeczna tydzień w szkole i ustaliłyście taką głupią zasadę, że coś za to dostanie, to masz DOTRZYMYWAĆ SŁOWA!

      >Mówi, że jest złym dzieckiem i nie będz
      > ie dobra, grzeczna, bo nie umie. Pyta czy ją chcę( bo ona nie chciałaby takiego
      > dziecka), mówię, że kocham, że chcę taką jaka jest. (choć nieraz gadałam, żę c
      > hcę tylko grzeczną) i mi to wypomina, że mówiłam, żę jej nie chce, bo jest nieg
      > rzeczna.
      > ( czy ona tak czuje, czy to manipulacja?)

      Oczywiście, że ona tak czuje - święty by się na taki terror.

      > Szkoda mi tego dziecka, to wrażliwa istotka, nie wiem jak postępować, aby nie r
      > obić jej jeszcze bardziej złej, zamkniętej w sobie. Czy naprawdę może nie umieć
      > być grzeczna? Czy może ma jakiś defekt w mózgu?

      Defekt w mózgu to ty masz; nie wiem, jak można pisać tak o swoim dziecku.

      > Za co nagrodzić, mimo, iż w szkole ok., ale w domu taaaka akcja.

      Jak ustaliłaś taką idiotyczną zasadę, to się teraz tego trzymaj. W przyszłości będziesz musiała popracować nad tym, żeby dzieciak zachowywał się dobrze nie dlatego, że dostanie nagrodę, ale dlatego, że tak trzeba. Ale skoro obiecałaś, to musisz dotrzymać.

      A i tak mam nadzieję, że jesteś trollem; biedne terroryzowane dziecko. Wcale się jej nie dziwię, że się wkurza.
      • gajmal Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 09:16
        Zwrócić się o pomoc w szkole do pedagoga.
        Pójść do psychologa
        Dać magnez.
        Sprawdzić tarczycę.

      • mirjama Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 09:19
        Czyli patrzac z boku, uwazasz, ze to ja rozkrecilam awanturke? Tak tez mi powiedziala corka. Mowila:dlaczego nie moglam umyc ich pozniej? I nie byloby tego i dostalabym nagrode, to przez ciebie. Chcialabym, aby wszystko robila juz, a nie zwlekala.
        • kamire12 Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 09:36
          patrząc z boku ciężko ocenić. bo się nie było na żywo. myślisz, że jakby miała iść umyć te zęby po programie, to by zrobiła scenę, czy poszła?

          co do nagród za zachowanie... w przypadku 8 latki to mało już realne. ale może ona ma jeszcze taki charakter, musisz jednak myślę powoli z tego zrezygnować, bo tak się nie da żyć. co tydzień nagrodę materialną? może raczej innego typu, że np. raz w miesiącu pójdziesz z nią do kina i deser po, albo będzie mogła z koleżanką iść. Ale musisz tłumaczyć, że teraz już tak nie będzie, że za to że będzie grzeczna to dostanie coś. Bo jest już duża i na tym etapie rozwojowym tak nie ma.
          co do ogólnego zachowania, jeśli na prawdę czujesz, że coś jest nie tak, może warto iść do psychologa, który Cię uspokoi, albo powie co dalej.
          na forum są różni ludzie, również tacy co to nigdy nie mieli problemów z dziećmi i ich dzieci są idealne i tak opisana historia ich wprawi w wielkie oburzenie.

          możesz też zrobić badania ogólne tarczycy.

          co do tekstów, że córka mówi że jest zła i że nie umie być dobra, to musisz sama wiedzieć, czy udaje i chce wziąć Cię na litość.
          • kamire12 Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 09:44
            a co do np. wyrzucenia śmieci, czy tym podobnych sytuacji: mówisz, ze jak nie zrobi tego, to jak będzie coś chciała od Ciebie, to też nie zrobisz i MUSISZ to egzekwować, żeby wiedziała, że tak będzie. Np. będzie chciała loda, mówisz, że nie bo nei wyrzuciła śmieci. Żeby wiedziała, że to działa.
            Albo np. jak ma ulubioną zabawkę, czy rzecz, to mówisz że zabierzesz jak nie zrobi tego i tego (raczej przy "cięższych") jakościowo sytuacjach i zabierasz. nie dajesz się złamać i nie oddajesz do czasu jaki ustalicie. musisz być konsekwentna.
            mozesz zabronić oglądać tv i tym podobne, gry na komputerze, wyjść na dwór. proste codzienne rzeczy, ale ważne jest :
            - czytelne określenie przed co będzie jak nie zrobi czegoś, powtarzasz max. 2 razy. i jak nie zrobi egzekwujesz.
            a wyrzucanie śmieci czy tym podobne... to rzeczy, których nie nagradza się, tylko mówi dziękuje za pomoc. i tyle.
            • nevada_r Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 09:53
              > a co do np. wyrzucenia śmieci, czy tym podobnych sytuacji: mówisz, ze jak nie z
              > robi tego, to jak będzie coś chciała od Ciebie, to też nie zrobisz i MUSISZ to
              > egzekwować, żeby wiedziała, że tak będzie. Np. będzie chciała loda, mówisz, że
              > nie bo nei wyrzuciła śmieci. Żeby wiedziała, że to działa.
              > Albo np. jak ma ulubioną zabawkę, czy rzecz, to mówisz że zabierzesz jak nie zr
              > obi tego i tego (raczej przy "cięższych") jakościowo sytuacjach i zabierasz. ni
              > e dajesz się złamać i nie oddajesz do czasu jaki ustalicie. musisz być konsekwe
              > ntna.

              GENIALNA rada - rządy autorytarne z elementami terroru w domu, niech gnojek wie, gdzie jego miejsce! Brawo!

              [nieważne, że dzieciak się przekona, że ma psychiczną matkę-idiotkę, bo co ma lód do wyrzucenia śmieci albo zabawka do prac domowych. niech żyje matka-wódz!]
              • sonrisa06 Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 10:13
                Nigdy nie zabiera się rzeczy dziecka za karę. Nie wolno tego robić. Rzeczy dziecka są dziecka. Takie zachowanie uczy dziecko, że ono nic nie ma, bo wszystko jest twoje. Ewentualnie, że jak ty zabierasz jej, to ona może zabrać twoje.
              • kamire12 Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 10:17
                chyba nic nie zrozumiałaś z tego co napisałam.
                Nie rządy autorytarne ale konsekwencja.
                Chcesz, zeby dziecko coś zrobiło, bo powinno coś robić, pomagać. Dziecko nie jest od tego, żeby tylko siedzieć uczyć sie, jeść i patrzeć w tv. moze od czasu do czasu np. wynieść choćby śmieci.
                jeśli chcemy, żeby dziecko coś zrobiło co ustalimy, a któregoś dnia, ono tego nie robi, bo nie chce i mówi że nie zrobi bo mu się nie chce. to co ? olewasz to?
                no chyba że masz inny sposób.
                wg mnie mozna powiedzieć, że jak ona nie chce, to ja też nie zrobię czegoś jak kiedyś będzie chciała. i jak np. na drugi dzień będzie chciało loda, mówię, że nie i przypominam o sytuacji. i tyle.

                a jak np. starszy syn bije młodszego. mówię, że nie wolno bić i on nadal bije, to co siedzę i patrzę? wystarczy że powiem, zę jak go uderzy jeszcze raz to np. zabiorę ulubioną zabawkę i to działa.
                dla dzieci ważne jest to, że rodzi jest konsekwentny, wiedzą, że jak mówi, że tak będzie to tak będzie.
                to jedna z przytoczonych tu nawet zasad opisanych prze Korczaka.

                a i czasem jest tak, ze rodzic mówi, ze coś ma być zrobione i nie musi się tłumaczyć z tego. na serio.
                • sonrisa06 Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 10:27
                  kamire12 napisała:


                  > a jak np. starszy syn bije młodszego. mówię, że nie wolno bić i on nadal bije,
                  > to co siedzę i patrzę? wystarczy że powiem, zę jak go uderzy jeszcze raz to np.
                  > zabiorę ulubioną zabawkę i to działa.
                  > dla dzieci ważne jest to, że rodzi jest konsekwentny, wiedzą, że jak mówi, że t
                  > ak będzie to tak będzie.
                  > to jedna z przytoczonych tu nawet zasad opisanych prze Korczaka.

                  Na serio tak mówisz do syna? Że jak uderzy brata to mu zabierzesz zabawkę? OMG! A co ma jedno z drugim wspólnego? Wiesz, ja nie oczytana w psychologii dziecka, ale nigdy bym tak nie powiedziała. Pokaz mi związek między biciem brata i zabraniem zabawki, bo powinna być przyczyna i skutek. Twoje zachowanie to terror i zastraszanie.
                  Ja bym powiedziała, żeby nie bił brata, bo go to boli, bo to jego brat i ma tylko jednego. Ewentualnie powiedziałabym, że jak będzie bił brata to nie będzie miał się z kim bawić, bo bity brat nie będzie chciał się bawić.
                  tak na szybko piszę pierwsze co mi przychodzi do głowy. Nigdy bym nie wpadła na to, że bicie jest połączone z zabieraniem zabawki agresorowi. Trzeba dziecku pokazywać konsekwencje, a nie straszyć i terroryzować.

                  • kamire12 Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 10:31
                    pokazuje konsekwencje, najpier oczywiscie mowie to co piszesz, ze go boli, ze nie bedzie mial sie z kim bawic itp. ale co jak to nie przynosi skutku? rodzielasz ich i musisz w koncu wyjsc, a ten i tak podjedzie i go uderzy, to akurtat przyklad wyssany z palca, ale na koniec musisz cos zrobic... wiec mowisz, ze jak dalej tak ebdzie postepowac, to zrobisz to i to (np. zabieszesz misia, czy co) i zabierasz. skoro mowiesz ze cos zrobisz, a dziecko i tak postepuje zle, to robisz to co mowisz, konsekwentnie.
                    przeciez chyba nie chodzi o to, zeby wziac starszego i zlac za to ze pobil mlodszego???????
                    • sonrisa06 Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 10:40
                      Ja Cię rozumiem, ale i tak bym tak nie zrobiła, bo to jest niewychowawcze. Musi być wyraźna konsekwencja- złe zachowanie i jego skutek. Trzeba być konsekwentnym i ja się z tym w zupełności zgadzam, ale nie w ten sposób. Zabranie zabawki nijak się ma do bicia brata, tu nie ma związku, nie rozumiesz?
                      Ja bym zaczęła bardzo intensywnie pocieszać bitego, tulić, rozśmieszać, bawić się z nim. Na przykład bitego wzięłabym na ręce i zabrała od agresora i zaczęła się z nim bawić. Agresorowi bym powiedziała to co wyżej, a potem całą uwagę skupiłabym na bitym. Agresor po upomnieniu byłby zignorowany. Wydaje mi się, że ciągle upominając agresora skupia się na nim uwagę, a uwaga matki to nagroda. Tu trzeba nagradzać pokrzywdzonego.
                      • srubokretka Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 10:47
                        > Ja bym zaczęła bardzo intensywnie pocieszać bitego, tulić, rozśmieszać, bawić s
                        > ię z nim

                        Czyli tez sie znecala psychiczne nad bijacym, ktory najprawdopodobniej udarzyl, bo mial powod?

                        Tu
                        > trzeba nagradzać pokrzywdzonego.

                        Czyli.... ktorego?
                    • nevada_r Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 10:49
                      >wiec mowisz, ze jak
                      > dalej tak ebdzie postepowac, to zrobisz to i to (np. zabieszesz misia, czy co)
                      > i zabierasz. skoro mowiesz ze cos zrobisz, a dziecko i tak postepuje zle, to ro
                      > bisz to co mowisz, konsekwentnie.
                      > przeciez chyba nie chodzi o to, zeby wziac starszego i zlac za to ze pobil mlod
                      > szego???????

                      To jest oznaka bezsilności, a nie konsekwencji. Nie radzisz sobie z dziećmi i próbujesz czegokolwiek. Ale to jest zły sposób, on działa na razie. Ale później przestnaie działać, i co wtedy zrobisz?
                    • jakw Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 22:56
                      kamire12 napisała:

                      > wiec mowisz, ze jak
                      > dalej tak ebdzie postepowac, to zrobisz to i to (np. zabieszesz misia, czy co)
                      > i zabierasz
                      Raczej należy zabrać brata , a nie misia.
                • nevada_r Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 10:36
                  Chyba ty nie zrozumiałaś - to, co proponujesz to są rządy autorytarne, NIE żadna konsekwencja. Na przykład: konsekwencją nieodrobienia lekcji jest pała w szkole. Konsekwencją nieostrożnego chodzenia po ulicy może wyć wypadek. I tak dalej, i tak dalej.

                  > jeśli chcemy, żeby dziecko coś zrobiło co ustalimy, a któregoś dnia, ono tego n
                  > ie robi, bo nie chce i mówi że nie zrobi bo mu się nie chce. to co ? olewasz to
                  > ?

                  No to jak nie odrobi lekcji, to dostanie tę pałę, jak nie wyniesie śmieci, to będą stały, gniły i śmierdziały, można ew. wstawić je dzieciakowi do pokoju, mówiąc, że jak nie chce, to nie musi wynosić, ale ty nie masz obowiązku znosić tego zapachu, niech śmierdzi u dziecka w pokoju. Jak nie wrzuci rzecyz do kosza do prania, to nie będzie miało wypranych rzeczy. Tak działa prawdziwy świat.

                  Natomiast ukaranie dzieciaka przez np. nie danie mu loda jest idiotyczne, bo w ogóle nie wiąże się z tymi sprawami. Poza tym: ile czasu będziesz grozić dzieciakowi karami? Dobrze wychowany człowiek nie robi czegoś albo robi coś, bo coś powinno się zrobić [albo nie powinno], a nie w strachu przed karą.

                  Powiesz np. 16-latkowi, że nie dostanie loda, bo nie wyniósł śmieci? To on powie: a ja mam to gdzieś. I gdzie wtedy będziesz? Będziesz dawać coraz surowsze "kary"? To dzieciak cię znienawidzi i się wyniesie z domu. I tyle będziesz miała z "wychowywania".

                  > a jak np. starszy syn bije młodszego. mówię, że nie wolno bić i on nadal bije,
                  > to co siedzę i patrzę? wystarczy że powiem, zę jak go uderzy jeszcze raz to np.
                  > zabiorę ulubioną zabawkę i to działa.

                  Na razie działa. Co zrobisz, jak ci dziecko powie "a to ją zabierz" i będzie bić brata dalej? Bo jestem bardzo ciekawa. Największą sztuką jest nauczenie dzieciaka, że nie bije się nikogo dlatego, że tak się po prostu nie robi. smile

                  A co możesz zrobić: kupę rzeczy - zabrać poszkodowanego i się nim tylko zajmować przez dłuższy czas - wtedy agresor nauczy się, że nie warto tego robić, bo mu się to nie opłaca [bo może bije, chcąc zwrócić na siebie twoją uwagę/?]. Można się zastanowić, dlaczego bije - bo może młodszy mu dokucza i on się w ten sposób broni? Można ich rozdzielić. Można ich zostawić w spokoju - bo może się lubią bić i w ten sposób nieszkodliwie rozładowują emocje.

                  A ty autorytarnie oceniasz: starszy jest winny ma przestać, ma robić, jak mówię, bo jak nie, to kara - nieadekwatna do przewinienia i logicznie z nim niepowiązana.
            • jakw Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 20:20
              Ciekawe co należy zabierać 17-latkom i 47-latkom ociągającym się z wyrzucaniem śmieci wink
              • nevada_r Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 22:02
                > Ciekawe co należy zabierać 17-latkom i 47-latkom ociągającym się z wyrzucaniem
                > śmieci wink

                Myślę, że temu starszemu można zabierać piwo. tongue_out
        • makurokurosek Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 09:38
          > Czyli patrzac z boku, uwazasz, ze to ja rozkrecilam awanturke? Tak tez mi powie
          > dziala corka

          Nie nie uważam, ze to ty rozkręciłaś całą awanturę. Uważam, że reakcja twojej córki jest nieadekwatna do wieku i sytuacji, natomiast twój system komunikacji z córką oparty jest na nagrodach, a nie na rozmowie.
        • triss_merigold6 Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 09:42
          Za duzo gadania, za dużo nagród.
          Czy córka nie jest uzależniona od tych cholernych pet shopów? Pytam serio, bo hasło pet shop i histeria na tle pet shopa pojawia się po raz kolejny w wątku o zachowaniu dziewczynki 7-8-9-letniej.
          Nie pozwoliłabym ośmiolatce na oglądanie tv o 20 wieczorem w tygodniu, tv i gry utrudniają wyciszenie i zasypianie.
          Szantaże emocjonalne zlewaj, w ogóle nie wdawaj się w dyskusje i uzasadnienia dlaczego ma się zachowywać w określony sposób.
        • maeve_binchy Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 09:48
          Zgadzam sie z nevada, uwazam, ze to twoja wina. W ogole ten system nagrod jest idiotyczny. Co to znaczy " bycie grzecznym"? To b. ogolne wyrazenie....
          A awantura: dlaczego musi cos robic juz, teraz? Czy cos sie zawali, cos innego opozni? Gdybym chciala, zeby z jakiegos powodu umyla zeby podczas reklam, to bym jej wyjasnila, dlaczego: np. ze po programie bedzie juz gotowa do spania i bedziemy mogly wiec przeczytac przed snem (a nie myc zeby).
          Niestety miewam zapedy do bycia apodyktyczna, ale w 99% przypadkow da sie osiagnac to, co chce zartami, wytlumaczeniem, dlaczego, przedstawieniem planu dnia/dzialania.
          Twoja corka ma racje - chcesz ja ukarac za " zle" zachowanie w domu, mimo, ze umowa dotyczyla szkoly. A gdyby ktores z moich dzieci polecialo i zaczelo walic szczotka w drzwi, to powiedzialabym, ale spokojnie, ze jak zepsuje, to nowej nie bedzie i tyle. Dziecko wyladowalo frustracje, nie dziwie sie.
          • sonrisa06 Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 10:05
            maeve_binchy napisała:

            . A gdyby ktores z moich dzieci polecialo i zaczelo walic
            > szczotka w drzwi, to powiedzialabym, ale spokojnie, ze jak zepsuje, to nowej ni
            > e bedzie i tyle. Dziecko wyladowalo frustracje, nie dziwie się.

            No proszę Cię! Walenie szczotką w drzwi Cię nie dziwi? Nie dziwi Cię TAKI sposób rozładowania frustracji u OŚMIOLATKI????
            Ona ma 8 lat, a nie 2 czy 3.
            Reagowanie nieadekwatne do wieku i do sytuacji. Dla mnie niepokojące i żadna w tym matki wina. Uważam, że dziewczynkę należy "pokazać" psychologowi, a matka na rozmowę.
            • triss_merigold6 Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 10:09
              łapać mnie i nie dając wyjść, w końcu mnie popchnęła i zaczęła walić łapami
              Mnie znacznie bardziej dziwi to. To jest reakcja dwulatka, trzylatka ostatecznie.
              • sonrisa06 Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 10:16
                triss_merigold6 napisała:

                > [b]łapać mnie i nie dając wyjść, w końcu mnie popchnęła i zaczęła walić łapami[
                > /b]
                > Mnie znacznie bardziej dziwi to. To jest reakcja dwulatka, trzylatka ostateczni
                > e.

                Fakt. Zbyt emocjonalna reakcja i do tego agresywna. Moim zdaniem jakieś zaburzenie tu się kłania. Myślę, że jeszcze można to naprawić, ale potrzebna jest szybka pomoc i jasne wskazówki dla matki.
                • triss_merigold6 Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 10:19
                  OMG, przestańmy może w każdym niewychowanym dzieciaku dopatrywać się zaburzeń. Przypuszczam, że dziewczynce nie stawiano granic w odpowiedni sposób i nie nauczono okazywania emocji w akceptowalny sposób.
                  • scher Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 15:04
                    triss_merigold6 napisała:

                    > i nie nauczono okazywania emocji w akceptowalny sposób.

                    Nie sądzę. To dziecko z opisu wygląda na takie, którego poziom dojrzałości psychicznej nie jest adekwatny do wieku. To wygląda na dojrzałość psychiczną dwulatka.

                    Przyczyny tego stanu rzeczy opisuje Winterhoff w "Małych tyranach". Niestety nie ma wg mnie dobrych rozwiązań i skutecznych metod, żeby te błędy rodziców z wczesnego dzieciństwa naprawić. Moim zdaniem większość tych błędów polegających na nadmiernym skupieniu na dziecku, na daniu mu zbyt wielkiej władzy, na uczeniu źle rozumianej asertywności w zbyt młodym wieku, na nieustannym "nazywaniu uczuć" dziecka przy lekceważeniu potrzeb rodziców i ich prawa do układania spraw rodzinnych wg swojego uznania, jest nieodwracalna, bo powoduje takie zmiany w psychice dziecka, których już nie da się zmienić.
                    • morekac Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 21:07
                      To wygląda na dojrzałość psychiczną dwulat
                      > ka.
                      Mama ze swoimi reakcjami też na specjalnie dojrzałą nie wygląda. Skończyło się karczemną awanturą, w której udział brały obie strony.

                      , na nieustannym "nazywaniu ucz
                      > uć" dziecka przy lekceważeniu potrzeb rodziców
                      Ciekawe, kto te potrzeby lekceważy? Bo mam wrażenie, że sami rodzice.
            • nevada_r Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 10:18
              > No proszę Cię! Walenie szczotką w drzwi Cię nie dziwi? Nie dziwi Cię TAKI sposó
              > b rozładowania frustracji u OŚMIOLATKI????
              > Ona ma 8 lat, a nie 2 czy 3.

              Widzisz, to pewnie wina kiepskiego wychowania - dzieciak nie został nauczony, w jaki sposób może rozładowywać tę złość inaczej [do tego jak widać matka go denerwuje niepomiernie, zachowując się agresywnie i bezsensownie się mszcząc za drobiazgi] i takie są efekty. Pewnie dziecko zauważyło, że najlepiej działa takie agresywne zachowanie i to wykorzystuje.

              Moim zdaniem w opisanej sytuacji winna całkowicie jest matka.
              • maeve_binchy Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 10:32
                Calkowicie zgadzam sie z nevada. Reakcja niewspolmierna do wieku, ale to konsekwencja eskalacji awantury i idiotycznych reakcji matki
              • scher Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 15:17
                nevada_r napisała:

                > dzieciak nie został nauczony, w jaki sposób może rozładowywać tę
                > złość inaczej

                Nie bądź skażona postmodernistycznym aparatem pojęciowym. Okazywanie złości, okazywanie uczuć to nie żaden fetysz, nie żadna kluczowa umiejętność, której rodzice muszą dziecko nauczyć.

                Dziecko okazywania uczuć uczy się samo, przez naśladownictwo. Dziecko zaś wychowywane w mądrej dyscyplinie uczy się również, że niekiedy uczuć się nie okazuje, niekiedy uczucia trzeba stłumić i przeżyć samotności. Szczególnie złości nie okazuje się na każdym kroku, w większości przypadków trzeba ją albo przeżyć samotnie albo sobie ją ....w buty wsadzić.
            • jakw Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 20:24
              sonrisa06 napisała:
              > No proszę Cię! Walenie szczotką w drzwi Cię nie dziwi? Nie dziwi Cię TAKI sposó
              > b rozładowania frustracji u OŚMIOLATKI????
              Skoro mama zachowuje się jak 10-latka to co się dziwić...

              .
        • nevada_r Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 09:49
          > Czyli patrzac z boku, uwazasz, ze to ja rozkrecilam awanturke?

          TAK! Stanowczo to twoja wina.

          >Tak tez mi powie
          > dziala corka. Mowila:dlaczego nie moglam umyc ich pozniej? I nie byloby tego i
          > dostalabym nagrode, to przez ciebie.

          Zgadza się. Ona ma o wiele więcej rozsądku niż ty.

          >Chcialabym, aby wszystko robila juz, a nie
          > zwlekala.

          Czy ty zawsze od razu robisz to, co ktoś cię poprosi? Czy może sama oceniasz, kiedy to zrobisz? Jedne rzeczy od razu, inne za 10 minut, a inne za 2 dni, bo ci tak pasuje/bo uważasz, że to ma więcej sensu? Zastanów się nad tym i sama sobie odpowiedz.

          Poza tym wczuj się w jej sytuację: siedzi sobie, ogląda coś interesującego, pełen relaks, jest fajnie. I nagle matka zaczyna jej wielokrotnie nudzić, żeby zrobiła coś, co wg niej w danym momencie jest bez sensu [bo świetnie może umyć zęby później, przecież NIC się nie stanie, jak tak zrobi]. W końcu matka zaczyna grozić i szantażować, że jej wyłączy program [świetna motywacja, naprawdę], więc biedny dzieciak idzie i myje te zęby. A matka, POMIMO TEGO, ŻE ZROBIŁA TO, O CO BYŁA PROSZONA, i tak jej wyłącza program. Nie trafił by cię szlag w takiej sytuacji? Ja się nie dziwię, że się wściekła i zrobiła awanturę - to jest dziecko, ona nie umie inaczej reagować. I za ten wybuch złości została dodatkowo ukarana. Beznadzieja.

          Koniecznie musisz zmienić podejście do dziecka - nie ma sensu jej zmuszać do natychmiastowego robienia rzeczy, które można zrobić później. I tak, i tak tego nie osiągniesz.

          Aha - niech poniesie konsekwencje swojego postępowania - ale takie prawdziwe. Jak nie odrobi lekcji, to dostanie pałę, inni się będą z niej śmiać - to jest konsekwencja nieodrobienia lekcji.
      • aleksandra1357 Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 22:57
        Zgadzam się w 100% z Nevadą - złośliwa, nieobliczalna, labilna emocjonalnie matka i biedna, 8-letnia, zagubiona dziewczynka. Zamiast miłości ze strony matki ciągła manipulacja nagrodami. Moje cenne rady: koniecznie przeczytaj kilka ważnych lektur: Mazlish/Faber "Wyzwolone dzieci, wyzwoleni rodzice", Kohn "Wychowanie bez nagród i kar", coś Jespera Juula. I przestań od jutra nagradzać i karać, a zacznij rozmawiać.
    • an.16 Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 09:54
      No wiesz, według mnie to ty masz defekt w mózgu i znęcasz sie nad nią. Dziecko spokojnie ogląda, za twoim przyzwoleniem program, który lubi. Nie chce umyc zębów w przerwie na reklamy. Ona chce po prostu siedziec obok ciebie i czekać na ciag dalszy programu. Przestępstwo, za które musisz ukarać? Musisz postawić na swoim i zmusić ją do mycia akurat w tej chwili? Zmuszesz ją jednak do mycia zębów, chociaż wiesz że reaguje często złościa i powinnaś uszanować chwile wyciszenia. Mała się wkurza, a ty momentalnie wymierzasz ostrą karę - nie może oglądać programu. Mała wścieka się, dowalasz jeszcze mocniej - nie dostanie zabawki, która miała obiecana i na którą zapracowała dobrym zachowaniem. Kara niesprawiedliwa i głupia. Ty sie wybierz na terapię i zacznij z miłościa i troską traktować dziecko. Wtedy się zmieni.
      • triss_merigold6 Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 09:57
        IMO błędem, który się mści jest regularne nagradzanie przedmiotami za dobre zachowanie. Uogólnione dobre zachowanie, a nie konkretne osiągnięcie.
    • monique_alt Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 10:33
      Wygląda na to że zupełnie nie masz podejścia do dzieci. Zdarza się - żadna w tym w sumie twoja wina, możliwe że taki sposób postępowania wyniosłaś z domu. Ale sama widzisz że twój sposób nie działa - w dziecku narasta bunt i mam wrażenie brak poczucia własnej wartości. I nie ma winy w dziecku ale w Twoim sposobie jego traktowania.

      Co możesz zrobić?
      Na poczatek może taka letura:
      www.zspbestwina.inf.edu.pl/Dokumenty/jak_mowic_zeby_dzieci.pdf
      Tych samych autorek polecam też ksiązkę "Wyzwoleni rodzice - wyzwolone dzieci".

      Przeczytaj i zastanów się spokojnie jakie błędy popełniasz - już ci wiele osób wytknęło jakie błędy popełniłaś w tej opisanej sytuacji, nie będę ich powtarzać. Zgadzam się z większością w wątku że system nagród jest zły dodatkowo masz problemy z komunikacją z własnym dzieckiem.

      I postaraj się coś zmienić jak najszybciej bo dziecko masz już duże i problemy będą narastać. Ale pocieszę cię że sprawa jest jeszcze do uratowania, ale ty musisz się poważnie wziąć do roboty.

      I popieram radę o pokazaniu dziecka jakiemuś specjaliście (psychologowi). Możliwe że masz dziecko nadpobudliwe, z ADHD, ze spektrum autyzmu albo niedosłyszące. Ale z jeszcze innym zaburzeniem i dlatego trudno jest ci się z nią dogadać. Ale fakt że córka ma jakieś deficyty powinny cię dodatkowo zmotywować do działania - z takimi dziećmi jeszcze trudniej się żyje więc postępowanie rodzica musi być szczególnie mądre.
      • srubokretka Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 10:39
        monique_alt napisała:
        > Wygląda na to że zupełnie nie masz podejścia do dzieci. Zdarza się - żadna w ty
        > m w sumie twoja wina, możliwe że taki sposób postępowania wyniosłaś z domu.

        Nie z domu. Juz sie dosc glupot naczytala.

        >Nie reagowalam na walenie szczotka, gdyz czytalam, aby nie reagowac na zachowania >agresywne.
      • mirjama Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 10:56
        Tak, ma niskie poczucie wartosci. Jak mozna to zmienic? Mozliwe, zemusze zmienic swe podejscie do niej. Jakich zwotow nie uzywac, co w opisanej sytuacji powoduje zanizona wartosc corki? Wychowanie moje bylo twarda reka, bez nagrod, pochwal, bez zabawek. Slyszalam tylko krytyke i ze mi sie nie uda, na nic mi nie pozwalano
        Nawet na lody szkoda bylp kasy. Ojciec gadal, ze mam ziemniaki. Brak mi wzorca normalnej rodziny. Ja sie nie buntowalam. Wyglada nato wiec, iz moja corka jest madrzejsza ode mnie a do tego ja ja krzywdze.


        • srubokretka Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 11:05
          > Wychowanie moje bylo twarda reka, bez nagrod, pochwal
          > , bez zabawek. Slyszalam tylko krytyke i ze mi sie nie uda, na nic mi nie pozwa
          > lano

          I co zle na tym wyszlas? (porownaj sobie teraz corke i siebie) Jak ci sie to nie podobalo, to nie moglas tego zmodyfikowac? Musialas od razu przegiac w druga stone i dziecko rozpiescic? Nie sadzisz ,ze to co zrobilas, jest duzo wieksza krzywda, od tego co zrobili ci rodzice? Ty przynajmniej wyszlas na ludzi, a corka? Sama ze soba sie bedzie meczyc. Widac, ze dzieciak sie miota strasznie i nie wie o co ci juz chodzi.
          • an.16 Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 11:17
            > I co zle na tym wyszlas?

            No źle na tym wyszła, nie widzisz? Ma żal do rodziców (słuszny, ale odpuść bo tylko ciebie to niszczy, a oni maja sie dobrze i uważają że "dobrze na tym wyszłaś"), a przede wszystkim nie umie zbudowac prawidłowej relacji z własnym dzieckiem. Zamiast cieszyć się byciem z córką, przeciągacie linę, wzajemnie się krzywdząc. Postaraj sie po prostu zdobyć na więcej łagodności. nie myśl w kategoriach nagroda, kara. Kupuj jej loda czy zabawką, aby sprawić córce radość nie każ jej na to "zarabiać". A najlepiej wybierz sie do psychologa i opowiedz jej to co napisałaś tu na forum. Lepsze to będzie od czytania ematkowych mądrości. Ty idź, nie córka. Ona jest tworem twoich poczynań. I jak piszesz, jest twardsza i mądrzejsza, ma siłę na bunt.
            • srubokretka Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 11:46
              > No źle na tym wyszła, nie widzisz?

              Nie widze, jakim jest czlowiekim. Widze jedynie (malutki %) jakim jest rodzicem. Dlatego sie pytam. A wlasciwie zadaje retoryczne pytanie, bo ona sama powinna na to pytanie odpowiedzic, czy jest zadowolona z tego , jak ja wychowali? Oczywiscie pamietajac, ze nikt jeszcze nikogo idealnie nie wychowal, jak I o tym, ze nikt tak do konca nie jest zadowolony z tego , jak go rodzice wychowywali. Jezeli nie jest , to niech sie wzoruje na tych , ktorym to wychodzi/wyszlo. Porady psychologow sa dobre, ale dla tych , ktorzy potrafia je zastosowac. Niestety mirjama tego nie umie zrobic.
              Psycholog psychologiem ok, ale sa chyba jeszcze inni ludzie w zyciu dziecka? Jak oni to widza, co na to ojciec, dziadkowie, ciotki, nauczycielka..... ? Oni tez z nia maja takiego typu problemy?
              • an.16 Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 11:56
                . A wlasciwie zadaje retoryczne pytanie

                No właśnie -pytanie retoryczne - czyli niewymagające odpowiedzi, bo odpowiedź jest znana. Chyba że nie znasz rozumienia użytego zwrotu. Zakładasz, że dobrze na tym wyszła, a zupełnie coś innego wynika z założonego wątku i refleksji nt. własnego dzieciństwa. Co do opinii innych ... W ogóle bym sie nią nie kierowała. Jezeli autorka ma problem wychowawczy z córką, to co jej po opinii innych wg których go nie ma? Zniknie? Nie, może najwyżej zostać zbagatelizowany, co niczego dobrego nie przyniesie.
                • srubokretka Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 12:19
                  > Co do opinii innych ... W ogóle bym sie nią nie kierowała.

                  To po co jej radzisz wizyte u psychologa?

                  "Pytanie retoryczne - figura stylistyczna i retoryczna; pytanie zadane nie dla uzyskania odpowiedzi, lecz w celu skłonienia odbiorcy do przemyśleń na określony temat.... "
            • mirjama Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 12:50
              Zle wyszlam na tym, bo nie chce krzykow, awantur , tak jak bylo u mnie w domu. I zauwazylam, ze traktuje corke jak matke, ktorej bylam slepo posluszna. Matki sie balam, jej obrazania, dasow, uwag i calej reszty. I teraz nawet nie mam odwagi jej o tym mowic. Bo by powiedziala, ze to nieprawda. Ona sie szczyci, ze takie grzeczne dzieci miala. Tylko spojrzala i wiedzialy co robic. Nie przytulala, nie wsparla, jak w czwartej klasie dostalam czworke, to balam siedo domu wrocic. Nie moglam decydowac o swym ubiorze, jedzenie (zupa mleczna na sniadanie i zawsze do konca trzeba bylo zjesc). Ech, szkoda gadac


              .
              .
              • srubokretka Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 13:09
                taty tez nie mialas, jak twoja corka?
                • mirjama Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 13:35
                  Moj ojciec nie zyje,ale od roku. A malej jest z nami od zawsze. I mamy pecha, bo zdominowany przez swoja matke i teraz zone
                  Ulegly, pokorny, pomocny, dobry.
                  • srubokretka Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 14:06
                    I mamy pecha, b
                    > o zdominowany przez swoja matke i teraz zone
                    > Ulegly, pokorny, pomocny, dobry.

                    Twoj ojciec tez taki byl?
                    Mialas dominujaca matke, ktora obwiniasz ...obwiniasz sibie, twoja corka tez ciebie, a pozniej bedzie winic tez i siebie. Hmm a babcia ze strony mamy , jaka byla? Dzwoni gdzies?
                    Moze czas zeby tatus nie byl taki dobry, pokorny, ulegly tylko zdjal z ciebie troche obowiazku wychowania corki?
                    Ja ze swoim mezem musialam troche powalczyc, bo z jakiej paki to ja mam zawsze grac tego zlego policjanta, a on dobrego? Tobie tez radze to zrobic. Zanim polecisz do psychologa porozmawiaj z nim. Wychowanie jego dziecka, to tez jego obawiazek. MOze to bedzie prostsze niz ci sie teraz wydaje.
                    Z mama swoja tez porozmawiaj. Zacznij od pytania o jej relacje z matka.
                    • srubokretka Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 14:11
                      troche pomieszalam. Mame z tata... pozniej wyjasnie
                      • srubokretka Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 14:25
                        nie, dobrze. To mama jest ta zla, a tata na lody nie dawal.
                        Przychodzi taki moment w zyciu, ze mimo pracowania nad tym wytrwale , zaczynamy powielac bledy swoich rodzicow. Pech , ze zazwyczaj ten moment wystepuje , jak sie rozmnozymy. smile Jednym z lekarstw na to jest skupianie sie na tym co nam sie podobalo w tym jak nas rodzice wychowali, a nie (co jest duzo latwiejsze) co nam sie nie podobalo, bolalo, krzywdzilo. NIe jest to latwe, ale warto sprobowac. Efaktow nie bedziesz miala jutro, ale na dluzsza mete warto. Przetestowalam na sobie. Zaczelam sobie przypominac, jak o mnie mama dbala, jak bylam chora, jak mi tlumaczyla zycie itp Ba , jak zostalam matka zaczelam ja lepiej rozumiec i wybaczac, co jest bardzo uleczajace (? dziwnie brzmi, ale nie wiem jak to zastapic).
                  • morekac Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 16:04
                    bo zdominowany przez swoja matke i teraz zone

                    Żonę czyli mamę tej niegrzecznej córeczki?
                    Może po prostu aż tak drzecie koty, że trafił swój na swego? I obie musicie postawić na swoim?
                  • jakw Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 23:01
                    mirjama napisał:

                    > Ulegly, pokorny, pomocny, dobry.
                    Dobry po pokorny i uległy?
                    Córka zła bo się stawia?
              • szamanta Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 16:38
                mirjama napisał:

                > Zle wyszlam na tym, bo nie chce krzykow, awantur , tak jak bylo u mnie w domu.
                > I zauwazylam, ze traktuje corke jak matke, ktorej bylam slepo posluszna. Matki
                > sie balam, jej obrazania, dasow, uwag i calej reszty. I teraz nawet nie mam odw
                > agi jej o tym mowic. Bo by powiedziala, ze to nieprawda. Ona sie szczyci, ze ta
                > kie grzeczne dzieci miala. Tylko spojrzala i wiedzialy co robic. Nie przytulala
                > , nie wsparla, jak w czwartej klasie dostalam czworke, to balam siedo domu wroc
                > ic. Nie moglam decydowac o swym ubiorze, jedzenie (zupa mleczna na sniadanie i
                > zawsze do konca trzeba bylo zjesc). Ech, szkoda gadac

                Dziecko nie ma się ciebie bać w tak dosłownym sensie znaczenia, ale powinnaś mieć wypracowany respekt u córki i wcale by nie zaszkodziło jakby córka w niektórych momentach z rezerwą do ciebie podchodziła- przynajmniej nie pozwalała sobie na rzucanie się z rekoma na mame. Totalny brak szacunku
                Takie zapędy trzeba tlamsic od zarodka, bierność i przymykanie oka tylko potęgowało tego typu zagrywki. Od zawsze mowie ,ze na dziecka agresje i rękoczyny trzeba od razu z miejsca reagować, nawet ostro i wstrząsowo ( nie mam na myśli tu bicia dziecka)niż czekac az samemu to minie. Nie minie a eskaluje z zdwojona mocą z wiekiem
                • nevada_r Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 16:51
                  > Dziecko nie ma się ciebie bać w tak dosłownym sensie znaczenia, ale powinnaś mi
                  > eć wypracowany respekt u córki i wcale by nie zaszkodziło jakby córka w niektó
                  > rych momentach z rezerwą do ciebie podchodziła- przynajmniej nie pozwalała sobi
                  > e na rzucanie się z rekoma na mame. Totalny brak szacunku

                  Tylko że wiesz - tutaj najpierw totalny brak szacunku w stosunku do córki zaprezentowała matka. Zasada szacunku powinna działać w obie strony. Ja się w ogóle nie dziwię, że córka zareagowała tak, jak zareagowała. Też by mnie szlag w tym momencie trafił.

                  A agresja i rękoczyny są zapewne spowodowane bezsilnością - bo co by nie zrobiła, to jest źle, matka ma dziwne i nielogiczne wymagania, łamie swoje przyrzeczenia. I do tego nie jest nauczona reagować w inny sposób. Więc ja bym tego dziecka nie potępiała. W opisanej sytuacji [afera o mycie zębów] winna jest matka i to matka powinna dzieciaka przeprosić i przyznać się, że źle zrobiła.
                  • szamanta Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 17:12
                    >W opisanej sytuacji [afera o mycie zębów] winna jest matka i
                    > to matka powinna dzieciaka przeprosić i przyznać się, że źle zrobiła.

                    No inaczej na to patrze. Wg mnie i tak zachowała do córki ogrom cierpliwości i opanowania. Nie jeden rodzic mógł jej żelaznych nerwów pozazdrościć, naprawdę
                    Wyobrażając sobie przed oczami takie "scysje " z własną 8 latka co ona odstawia , myślę ,ze szybciej pożegnałaby się i z tv i z innymi przywilejami
                    O ile dziecko zdrowe ,bez żadnych zaburzeń moim zdaniem to córka w pierwszej kolejności powinna przeprosić mamę, bo zachowała się skandalicznie i niewyobrażalnie paskudnie ,ale to nie znaczy że po PRZYJETYCH przeprosinach kare należy anulować
                    W mojej ocenie mama zachowała się nawet nader spokojnie, możliwe jakby szybciej zadziałała stanowczo i konkretnie nie doszłoby do takiego wybuchu , a tak to się nagromadzało i zbierało . Dziecko o ile zdrowe to przeholowało już na maksa
                    • srubokretka Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 17:37
                      > No inaczej na to patrze.

                      Ja tez. Jaby moja corka walila czymkolwiek w drzwi, bo zamiast myc zeby MUSI!!!! reklamy obejrzec, to bym ja w 5 sekund naprawila. Takie akcje dorosly czlowiek naprawia szybko , a nie czeka na wieloletnie leczenie psychologow.

                      > W mojej ocenie mama zachowała się nawet nader spokojnie

                      Ja zawsze o takich mamach mysle, ze zachowuja sie b nieporadnie, szkodliwie ignorujac dziecko w jego cierpieniu. Bo dla mnie takie dziecko to az wyje z bezradnosci (ile to juz bylo histori o rozhisteryzowanych reakcjach dzieci?, a ile razy w zyciu sie z tym spotykacie? Ja duzo I zawsze rodzic zachowuje sie w ten sam sposob : jakby to nie bylo jego dziecko, tylko jakby film ogladal.)
                      • morekac Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 17:59
                        Tzn - jakbyś naprawiła? Śrubokręcikiem?
                        Ani dziecko nie jest popsute, ani nie da się go naprawić w 5 sekund. Ani nawet w 5 minut.
                        • szamanta Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 18:03
                          paralizatorem popieścić, rozum wtenczas wraca na odpowiednie tory suspicious
                        • srubokretka Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 18:06
                          na kazde zachowanie jest sposob.

                          btw 8letnie dziecko powinno juz samo wiedziec, ze ma dbac o higiene. Powinno przynajmniej wyplukac woda buzie, jezeli nie moze umyc zebow po kazdym posilku.
                          Za jej zepsute zeby tez bedziesz musiala zaplacic, wiec lepiej zadbac, zeby do pruchnicy nie doprowadzic. Filmy, o ktorych pisala ktoras z mam wczesniej, sa bardzo skuteczne. U nas jeszcze sie sprawdzila sztuczna szczeka babci, a raczej widok babci bez sztucznej szczeki smile Moje dziecko mialo taka mine, ze wiedzialam, ze nie bedzie skuteczniejszej metody na lenistwo.
                          • morekac Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 18:24
                            Ale od umycia zębów pół godziny później nic im się nie dzieje. Serio.

                            -------------------------------------------------------------
                            "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                    • nevada_r Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 19:42
                      > O ile dziecko zdrowe ,bez żadnych zaburzeń moim zdaniem to córka w pierwszej ko
                      > lejności powinna przeprosić mamę, bo zachowała się skandalicznie i niewyobrażal
                      > nie paskudnie ,ale to nie znaczy że po PRZYJETYCH przeprosinach kare należy an
                      > ulować

                      O, nie. Matka zawiniła, matka ma przeprosić. Wyobraź sobie, że mąż ci robi identyczną awanturę o drobiazg, a później uważa, że to ty go masz przepraszać - bo nie posłuchałaś od razu. Nie uznałabyś, że jest psychiczny?

                      > W mojej ocenie mama zachowała się nawet nader spokojnie, możliwe jakby szybci
                      > ej zadziałała stanowczo i konkretnie nie doszłoby do takiego wybuchu , a tak t
                      > o się nagromadzało i zbierało .

                      Nie, matka zawaliła sprawę, bo SAMA SPROWOKOWAŁA córkę do wybuchu! Najpierw nudząc jej o te nieszczęsne zęby [co jest całkiem bez sensu, bo dzieciak mógł je umyć później], później zakazując oglądania [mimo, że w końcu te zęby umyła], a później w ogóle wyciągając z tyłka jakąś karę, zupełnie nie związaną z całą sytuacją. Przy tym złamała swoją wcześniejszą obietnicę.

                      To zupełnie jakby przyszedł do ciebie twój szef i powiedział, że nie dostaniesz premii, bo on widział, jak notorycznie przejeżdżasz na czerwonym świetle - to kara zupełnie nie powiązana z przewinieniem. To takie walenie karą na ślepo, z zemsty - dzieciak mnie wkurzył, a to mały gnojek, ale ja mu pokażę, kto tu jest górą, wezmę go za mordę, tak mu dowalę, że go aż zaboli.

                      Czy wy w ogóle kochacie swoje dzieci? Jeżeli tak, to czemu tu jest tak dużo porad zachęcających do ich gnojenia, do ich całkowitego nieszanowania? Bo dzieciak MUSI się słuchać, matka zawsze ma rację [choćby się zachowywała całkowicie nieracjonalnie i złośliwie, jak autorka wątku]. uncertain
    • morekac Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 12:23
      Cóż, poza tym, że córka może mieć jakiś problem (czy była badana pod kątem ADHD? Zaburzeń uwagi? ), to jednak zrobiłaś jedną głupią rzecz: system nagród i kar może i działa, pod warunkiem, że jest to system dotyczący jednego zachowania, z którym jest kłopot, nie zaś za całość. Słowem: jeśli jest problem z myciem zębów, z łazienką itp. – to dziecko dostaje punkty do nagród tylko za mycie zębów/mycie się bez potępieńczych jęków itp. , nie zaś za całość. Zwłaszcza, że dziecko impulsywne, rozbrykane itp. może mieć spory problem z ogólnym ‘byciem grzecznym’ i w związku z tym nigdy nie zasłuży na nagrodę, na pochwałę –i nigdy nie będzie grzeczna. Ani w twoim, ani w swoim mniemaniu.
      Po drugie: wiem, że zachowała się okropnie, ale pomieszałaś kategorie. Jeśli była grzeczna w szkole, powinna dostać nagrodę/pochwałę za grzeczność w szkole i zjebkę ze paskudne zachowanie w domu. Jeśli będziesz jej uśredniała zachowania, nie będziesz dostrzegała nawet drobnych starań - to córka rzeczywiście nie będzie miała sukcesu w byciu grzeczną – ani w szkole, ani w domu. Słowem – dałabym pet szopa za bycie grzeczną w szkole (jeśli już się umówiłyście) i szlaban na oglądanie telewizji za karę…
      Trzecia sprawa: co by się stało, gdyby umyła zęby po filmie? Fajnie się wam siedziało, po cholerę trzeba było nakręcać sytuację na maksa? Jeśli dziecko jest potem zbyt zmęczone na mycie zębów, to albo jej przypomnij, że wczoraj czy przedwczoraj nie umyła zębów po filmie i dlatego ma iść umyć zęby teraz (zawołasz ją, jakby co) albo niech myje zęby przed dopuszczeniem do telewizora.
      (choć nieraz gadałam, żę chcę tylko grzeczną) i mi to wypomina, że mówiłam, żę jej nie chce, bo jest niegrzeczna.
      ( czy ona tak czuje, czy to manipulacja?)
      A ty nie gadasz bzdur czasem i nią nie manipulujesz? Nie mów jej takich rzeczy. Myślisz, że to fajnie słuchać całe życie, że jest się niegrzecznym?
      Wiesz, co się moim zdaniem lepiej sprawdza (chociaż też nie zawsze)? Nie kary, nie nagrody, tylko zauważenie, że dziecko było grzeczne, postarało się (nawet jeśli nie do końca to wyszło) , a czasem opieprz w krótkich żołnierskich słowach. Bez wypominania, że zawsze niegrzeczne.
    • szamanta Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 13:51
      Stosowałam i stosuje kary w wychowaniu ,kiedy zajdzie taka potrzeba i konieczność
      Mam zdrowe dzieci, sprawdzają się i skutkują, gdy są sprawiedliwe i adekwatne do przewinienia po wcześniejszych ostrzeżeniach .
      Dziecko wie kiedy balastuje na cienkiej krawędzi i jest wtenczas poważnie surowym tonem upomniane jakie konsekwencje karne poniesie gdy.... jego decyzja jaki krok wykona, czy dalej do przodu ,czy się wycofa
      Jeśli autorki dziecko jest zdrowe, bez żadnych zaburzeniem czy dysfunkcji wg mnie autorka zbyt bardzo rozpieściła córkę i przespała z dyscyplinowaniem dziecka ( niezbędne w wychowaniu)
      Córki zachowanie wymagają krótkiej aczkolwiek treściwej reakcji . Autorko masz zbyt dużo wyrozumiałości i moim zdaniem za bardzo się cackasz.
      Grzeczne zachowanie córki w szkole to jej obowiązek a nie żadna łaska , w domu tak samo wykonując obowiązki poprawnie bez cyrków i spazmowych scen
      Odnosze się w tym poscie do zdrowych dzieci ,aczkolwiek rozpieszczonych i wychowanych w współczesnych trendzie ped-psych.od dzieci nie wolno niczego wymagać,, nakazywać, zakazywać, stresować itd. - nie zdający egzaminu w realu
      • tusia-mama-jasia Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 15:22
        Czytam tę dyskusję i aż uwierzyć trudno,że yaka relacja między mamą i dzieckiem na tym etapie jest możliwa,że nikt wcześniej nie zauważył,nie zareagował...choćby na etapie pkola, w którym jak sama autorka pisze, były już problemy.
        Tyle tu mądrych słów padło, że trudno cokolwiek dodać, prócz tego może, że imo cała rodzina powinna pogadać z mądrym psychologiem i to zapewne niejeden raz.
        Co mnie jeszcze razi to pewne lekceważenie, z jakim niektórzy wypowiadają się o literaturze na temat wychowania-na pewno trzeba je wybierać krytycznie o przyprawić zdrowym rozsądkiem i wiadrem miłości, ale nie negowałabym ich pozytywnej roli.
        Nie spotkałam się też ze wspomnianym tu " trendem psych-ped" by od dzieci nic nie wymagać - przeciwnie każdy mądry psycholog i pedagog uczy stawiania wymagań i egzekwowania pewnych rzeczy. A dzieci to wbrew pozorom doceniają, jeśli się z nimi rozmawia, a nie tylko pokrzykuje i strofuje, wychowuje, a nie tresuje czy hoduje. Naprawdę jest bardzo dobrze dostrzec we własnym dziecku człowieka - pełnowartościową istotę ludzką, a nie tylko wykonawcę rozkazów i konsumenta nagród. Nagroda za każde stanięcie na łapkach to tresura...
        Wiesz w ogóle, co Twoja córka o tym myśli?Rozmawiałaś z nią szczerze? Sprecyzowałyście nawzajem swoje oczekiwania?Dałyście sobie nawzajem szanse przyznania się do błędów, próbowałaś nawiązać z nią autentyczny bliski kontakt?
        Tusia

        Jaś 30.10.2006
        • szamanta Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 16:31
          ja miałam stycznośc z niejednym rzekomo dobrym i uznanym psychologiem i pedagogiem, ktory glosil ,ze dzieci DO NICZEGI NIE WOLNO zmuszać, nie wolno nic im rozkazywać, gdy na cos nie mają ochoty , bo to łamanie ich psychiki , ich woli. A gdy podałam przykłady z życia wzięte ze nie zawsze dziecka wole należy uszanować i ustąpić jego strajkom jak wstanie do szkoły , umycie zebow, czy przyjecie lekarstw i tego typu sytuacji w których NIE ma dyskusji i miejsca na targowanie się, protesty, co słyszałam... zacieta plyta mądrych uczonych - Nie woln zmuszać, nie wolno rozkazywać itd. Sa dzieciaki ,ze wystarczy zwrocic się lagodnie i od razu jest tak o co prsilas ( synowie) a sa te zdzieciaki ,ze jak nie powiesz cos bardzo stonowczo tonem nie znoszącym sprzeciwu to nawet na ciebie nie spojrzy ( corki moja takie są) -one wymagają komunikatu nie rzadko krótkiego az konkretnego bez ciumkania , błagania na kolanach
          Ja podchodzę do tego tak, ze obowiązki są obowiązkami , za ich nie wypełnianie, buntowanie się, stawanie okoniem po prostu nie ma przywilej i przyjemności typu... ( tu niech każdy sobie dopisze co w ich domu jest przywilejem i przyjemnością ....
          • tusia-mama-jasia Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 22:34
            Wiesz, ja się generalnie zgadzam, że zmuszać i rozkazywać nie należy. A jestem uważana za bardzo konsekwentną i raczej wymagającą matkę. Czym innym jest ustalanie zasad i konsekwentne ich przestrzeganie, egzekwowanie, a czym innym jest zmuszanie i rozkazywanie. To pierwsze nie osłabia psychiki i nie łamie woli, a to drugie - tak.
            Zaś sprawy tak bezdyskusyjne jak mycie zębów czy branie leków oczywiście się wyjaśnia, tłumaczy i wdraża od początku, a potem rzecz jasna egzekwuje bez wyjątku. Ale to też nie jest zmuszanie i rozkazywanie.
            • nevada_r Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 23:22
              > Zaś sprawy tak bezdyskusyjne jak mycie zębów czy branie leków oczywiście się wy
              > jaśnia, tłumaczy i wdraża od początku, a potem rzecz jasna egzekwuje bez wyjątk
              > u. Ale to też nie jest zmuszanie i rozkazywanie.

              Ludzie, czytajcie wątki porządnie i od początku, ok? tongue_out Tutaj przecież dziecko nie odmówiło mycia zębów, tylko nie chciało mu się tego robić akurat w chwili, w której matce się umyśliło, że MUSI to zrobić. Pewnie bez słowa sprzeciwu umyłoby po programie. Albo jeszcze trochę później.

              No i jakby dzieciak umył zęby godzinę później, to nic by się im nie stało. Ale matka zaogniła całą sytuację, a było tak fajnie - siedziały i oglądały sobie fajny problem i dobrze się bawiły. Szkoda mi tego dziecka, naprawdę. sad

              Moja matka miała [i ciągle ma] identyczne jazdy - jak jej się coś upieprzy, to TRZEBA coś zrobić tak jak ona chce i wtedy kiedy ona chce. Inaczej robi potworne awantury, płacze, szantażuje, próbuje karać [jako, że jestem dorosła, to się do mnie przestaje odzywać na tydzień, bo już mnie niczym innym nie może zaszantażować big_grin ]. Szczerze mówiąc, już jako dziecko doszłam do wniosku, że ona nie jest całkiem normalna i dla świętego spokoju robiłam to,co chce. Ale tylko dla świętego spokoju,a nie dlatego, że tak trzeba. Z kolei moja młodsza siostra ma charakterek i się matce stawia, więc czasem niezłe awantury odchodzą - trochę podobnie, jak u autorki wątku.

              I teraz moje przemyślenia - z dzieciństwa i teraz - czyli jak chciałam, żeby się matka zachowywała. Chciałabym, żeby mnie traktowała jak CZŁOWIEKA, a nie jak półdebila, któremu trzeba rozkazywać i pilnować, bo inaczej zginie. Czyli: miło by było, jakby ze mną normalnie porozmawiała, wytłumaczyła, dlaczego jej na czymś zależy, dlaczego jej zależy, żeby to zrobić wtedy i wtedy; żeby przyjęła pod rozwagę moje kontrargumenty [szczególnie te logiczne] i zmieniła decyzję, jeżeli je uzna za słuszne.

              Przyznam, że jestem strasznie uczulona na takie przejawy agresji wobec dzieci [bo to jest agresja i próba pokazania, kto rządzi w domu] - pamiętam, jak ja się strasznie przejmowałam w takiej sytuacji, i jak się czułam i winna, i niesprawiedliwie osądzona - bo drobiazg urastał znienacka do rangi niemal tragedii rodzinnej. Dlatego mnie tak angażuje ten wątek - współczuję tej dziewczynce; domyślam się, co ona musi przechodzić, jeżeli ma matkę tak niestabilnie emocjonalną jak ona.

              AUTORKO WĄTKU: przeprosiłaś już córkę, mam nadzieję?
              • morekac Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 07:10
                Przyznam, że jestem strasznie uczulona na takie przejawy agresji wobec dzieci [
                > bo to jest agresja i próba pokazania, kto rządzi w domu]
                Ogólnie to kolejny wątek typu 'jak jej/jego nie spacyfikujesz, to zostaniesz mamą Januszka'...
              • scher Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 15:28
                nevada_r napisała:

                > No i jakby dzieciak umył zęby godzinę później, to nic by się im nie
                > stało.

                Stałoby się. Ja na przykład nie mam ochoty wydawać tego samego polecenia po trzy razy, bo muszę o tym pamiętać. Są sytuacje (nie zawsze oczywiście, to nie jest coś bezwzględnego), że wydaję polecenie i chcę natychmiast mieć sprawę odfajkowaną jako załatwioną. Dlatego dziecko musi natychmiast ruszyć tyłek i zrobić to, o co proszę. Nie zamierzam z dzieckiem ciągle wszystkiego negocjować.

                > Moja matka miała [i ciągle ma] identyczne jazdy

                Tak myślałem, czytając twoje agresywne posty. Tak myślałem, że odreagowujesz w ten sposób jakieś swoje niezałatwione sprawy.
                • nevada_r Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 15:40
                  To nie wydawaj po 3 razy! Przecież nie masz dzieci-debili, które zapominają od razu to, co mówiłeś. Wystarczy, że powiesz, żeby o tym pamiętały. A nawet jak zapomną... To co się stanie? Od jednego umycia zęby się nie popsują; opieprzysz dzieci rano i wtedy umyją. Nie rozumiem, po co TY masz o tym pamiętać? Nie obraź się, ale to bez sensu. wink

                  Takie bezwzględne polecenia natychmiastowego wykonania trzeba sobie zostawić na sprawy WAŻNE, i to naprawdę ważne, nie ma co robić awantury z powodu niemycia zębów. A i wtedy lepiej zamiast "natychmiast umyj gary!" lepiej powiedzieć "chciałabym, żebyś umył gary teraz, bo później będę piec i czysta kuchnia będzie mi potrzebna". To działa o wiele lepiej.
                  • szamanta Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 15:52
                    nevada_r napisała:
                    A nawet jak z
                    > apomną... To co się stanie? Od jednego umycia zęby się nie popsują; opieprzysz
                    > dzieci rano i wtedy umyją.

                    Oooo ooo!! I to jest jeden z głównych powodów, dlaczego dziecku nakazuje w danym momencie teraz i już umyć zęby jelsi widze ,ze się targuje i przeciąga !! dlatego aby nie chodziło spac bez umytych zębów, absolutnie na to ani zgody ani tolerancji nie daje i nie mam
                    Dla mnie higiena jamy ustnej to jest priorytet i nie podlega kategorycznie odpuszczania .W życiu nie dopuściłabym ,aby dziecko poszło spac bez umytych zębów z powodu ..albo mu się nie chciało myc, albo zapomniało. O nie ,nie!1 Wole rozkazać w tym temacie cos stanowczo i bez dyskusji niż robić z dzieciaka fleje, brudasa i lenia . Nie mam tolerancji chodzenie spac bez mycia, choćbym nawet o 2 w nocy miała z lóżka wywlec i marsz się umyc . Nie chce mi się ,czy zapomniałam to dla mnie żadne usprawiedliwienie
                    • nevada_r Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 15:56
                      Hm, to chyba jakaś prywatna obsesja twoja w takim razie. Taki terror z powodu drobiazgu - bo to jednak jest drobiazg. Rozumiem, że dla ciebie to ważne z jakiegoś powodu, ale jestem pewna, że jak ci dzieci dorosną i się wyprowadzą, to z wielką przyjemnością będą sobie od czasu do czasu "zapominać" o zębach. tongue_out
                  • scher Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 17:21
                    nevada_r napisała:

                    > Przecież nie masz dzieci-debili, które zapominają od razu to, co
                    > mówiłeś. Wystarczy, że powiesz, żeby o tym pamiętały.

                    Nie mam dzieci debili, ale twoja teoria nie działa w praktyce.

                    > A nawet jak zapomną... To co się stanie?

                    O nie. Są sprawy takie, że raz powiem i ma być zrobione, a ja nie muszę psuć sobie nerwów i obciążać pamięci. Ja jestem rodzicem i ja decyduję.
    • jakw Re: 8 latek wymiękam 05.09.14, 19:57
      No dobra, z boku to wygląda tak:
      Miała być nagroda za dobre zachowanie w szkole. I co? Skasowałaś, bo się zezłościłaś z powodu jej zachowania w domu.
      Mówisz (prawdopodobnie nadal wściekła), że z wrzeszczącym dzieckiem nie gadasz, a potem dziwisz się, że nie chce się do ciebie przytulić. Być może ona nie przytula się do wściekłej matki.
      I co to znaczy "zasłużyć" na zabawkę? Taki cel jest tak rozmyty, że zawsze możesz stwierdzić "nie zasługujesz", zwłaszcza w przypływie złego humoru.
      A powód awantury - banalny. Co takiego stałoby się, gdyby zęby umyła po obejrzeniu telewizji? Nic, poza naruszeniem twojego ego.Więcej dyplomacji i uzgadniania terminów , a nie nagle wpadasz na jakiś pomysł i chcesz, żeby wszyscy wokół natychmiast to wykonali i pewnie ilość awantur trochę by spadła.

      > Czy naprawdę może nie umieć być grzeczna? Czy może ma jakiś defekt w mózgu?
      Może to ADHD? Ta nieuwaga,niesłuchanie poleceń, nieumiejętność czekania na swoją kolej, labilność emocjonalna czy popychanie niechcący mogłoby na to wskazywać. Wtedy naprawdę trudno być "grzecznym" wg twoich standardów. Choć to, że potrafiła się zachować w miarę przyzwoicie w szkole przez kilka dni raczej wskazywałoby, że to twoje/wasze błędy wychowawcze. Oczywiście jedno nie wyklucza drugiego.
      I jak ona ma się czuć kochana jak własna matka myśli o niej, że jest zła, a jej mówi, że jej nie chce bo jest niegrzeczna. Sama chyba najpierw mówisz co ci ślina na język przyniesie, a jej się dziwisz, że się wścieka.
      Myślałaś o wizycie u psychologa?
    • camel_3d moze..psycholog?choleryk? 05.09.14, 22:26
      zawsze moze jakas rozsadna rade da... moze cos jest na rzeczy... nigdy nie wiadomo.

      Moze warto ustalic reguly?

      np..najpier myie i przebieranie sie..a potem ev telewizja..ALE do konkretnej godziny..lub do konca programu... I trzymac sie konsekwentnie...

      nie wiem...
      zawsze gdzeis sa przyzcyny takiego zachowania..albo twoja wina, albo cos ma na charakterza, albo ogolnie cos nie tak..alno albo albo...

      mysle, ze tak internetowo to sie nie da pomoc.. bo zmiany wprowadza sie dlugotrwale..kazdy tu ma jakas dobra rade..ale w tym wieku to juz sie dziecka nie tak tak z dnia na dzein opanowac...

      No i moze..ona ma cholerychny charakter? nad tym jest bardzo ciezko zapanowac.. BARDZO..a dziecku juz wogoe. Czasem wystarczy mala iskra i jest wybuch. Mam taki egzemplarz w rodzinie... Moze byc cudownie caly dzien..i nagle WYBUCH i nakrecanie sie..i czasem cokolwiek si enie zrobi to jeszcze gorzej jest. Wtedy warto przeczekac...

      Mozesz jej kupic taki worek treningowy do wyladowania zlosci...


      ale jezeli sobie juz nie radzisz to polecam jedna psychologa..moze na poczatek ty..a potem ona.
    • guderianka Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 09:10
      Ciągła walka jednym słowem-dwa kroki w przód i jeden w tył
      U nas podobnie-OD LAT-
      nie ma na to sposobu uniwersalnego-bo to nie jest zwyczajne dziecko
      zapewniaj o miłości, umiejętnie nagradzaj i chwal-ale nie przesadź bo jak będzie za dużo to będzie 'sodówka" i trzeba będzie "prostowac"
      Uprzedaj kilka razy, ostrzegaj, nie dawaj się wciągać w słowne manipulacje, po kilka razy ustalaj i powtarzaj zasady
      A i tak będzie walczyć
      Mogłabym dużo pisać- jeśli chcesz coś więcej-napisz proszę na priv. Póki co ściskam-i-dużo siły życze
    • najma78 Re: 8 latek wymiękam 06.09.14, 21:04
      Autrko watku po przeczytaniu twoich wypowiedzi odnioslam wrazenie ze ty zupelnie nie panujesz,, nie kontrolujesz wychowania swojego dziecka.uncertain
      Twoja corka nie stala sie taka wczoraj czy miesiac temu ten proces trwa od wielu lat bo ona ma juz 8 a ty dopiero teraz zauwazasz ze cos jest nie ok? Twoje relacje z rodzicami maja oczywiscie wplyw na twoje postepowanie z wlasnym dzieckiem ale ty musisz sie z tym uporac, byc moze potrzebujesz fachowej pomocy. Nie moze byc tak ze twoja przeszlosc ma wplyw na sposob w jaki wychowujesz dziecko bo szkodzisz i sobie i corce. Powinnas oddzielic emocje zwiazane z relacjami z rodzicami od relacji z wlasnym dzieckiem i przestac analizowac kazda sytuacje, kazda swoja reakcje pod katem co t zrobilas zle, co powinnas itd. Twoja corka przez 8 lat nauczyla si powodowac twoje poczucie winy i manipulowac toba bo jestes slaba i ta ona kontroluje ciebie.
      Dziecko musi wykonywac twoje polecenia, bez przymusu fizycznego, naprawde mozna. Ty jestes rodzicem, ty wyznaczasz zasady, ty rzadzisz a nie dziecko toba. Mam dwoje dzieci (11 i 7) oboje maja silne osobowosci, wlasne zdanie, sa uparci, wyrazaja sprzeciw itd. Zadna bajka,, jest ciezko. Jednak nie ma, powtarzam nie ma takiej opcji ze nie robia czegos, nie wykonuja polecen, nie stosuja sie do zasad itd. Nie ma u nas systemu kar i nagrod, za zle zachowanie, niewykonywanie polecen, lamanie zasad sa kary i tylko kary. Np odpowiednie zachowanie w szkole to jest normalna rzecz, nie cos za co dostaje sie nagrode. Podobnie z wieloma innymi sprawami. Za zle zachowanie bylyby kary. Za takie zachowanie jak u twojej corki (walenie szczotka do wlosow, wydzieranie sie itp) bylaby kara, a nie nagroda opozniona o jeden dzien. Nie wiem tez dlaczego nie zareagowalas gdy ona walila ta szczotka do wlosow w drzwi? Nie bylo tez twojej reakcji na inne jej zachowania np zostawienie poscieli itp. Dlaczego? Nie mozesz pomijac i odpuszczac bo to daje jej jasny sygnal ze jesli sie uprze ze czegos nie zrobi to ty i tak odpuscisz a jesli cos laskawie zrobi np bedzie sie dobrze zachowywac w szkole przez tydzien to dostanie nagrode. A juz jakims hardcorem, absurdem jest ze dziecko zarzuca ci ze to ty sprowokowalas ja do nieopowiednich reakcji i ona przez to nie dostala nagrody o czasie, nagrody ktora tak naprawde nawet sie jej nie nalezala.
      Inna rzecz to wasze konwersacje np na temat tego czy ja chcesz? Ona jest twoim dzieckiem i nie ma opcji chce - nie chce. Nie mow wiec ze jej nie chcesz jesli wiesz ze jej nie oddasz. Wytlumacz tez dziecku ze chciec to moc nie odnosi sie do latania bo ludzie nie sa fizycznie do tego zdolni, przygotowani, nie maja skrzydel, natura ich do tego nie stworzyla i latac moga jedynie uzywajac do tego celu maszyn, urzadzen i to byc moze kiedys bedzie robic jesli bedzie chciala.
      Pokaz dziecku ze ty jestes rodzicem a ona dzieckiem. Sluchaj, bierz jej zdanie pod uwage ale w granicach ktore uznasz za odpowiednie. Okresl swoje oczekiwania np odnosnie jej zachowania czy wykonywania polecen bez nagradzania za cos co jest standardem, oczywistoscia. Przestan z nia negocjowac a zacznij wymagac. Karaj za brak posluszenstwa. Tlumacz ale dyskutuj.
      • kanga_roo Re: 8 latek wymiękam 08.09.14, 09:21
        a mnie się wydaje, że spora część problemów autorki wynika z przekonania, że ona właśnie córkę musi bez przerwy WYCHOWYWAĆ. choć nie ma pomysłu jak, choć to sztuczne i na siłę, ale musi. bo tak, bo dzieci się wychowuje (uważaj, jeśli jej nie wychowasz, wejdzie Ci na głowę - słyszy na prawo i lewo). więc się spina, wysila, na swoje interakcje dzieckiem patrzy cały czas przez pryzmaty wartości wychowawczych. przykład: dziecko chce z nią spać, a ona się zastanawia, czy jeśli pozwoli, to pokaże dziecku, że ono rządzi. dla mnie to chore. ja mówię "no to wskakuj", albo "przykro mi, nie dzisiaj", albo "chciałabym bardzo, ale" (w zależności od tego, czy mam ochotę na przytulanie, czy nie mam, czy chciałabym, ale coś tam).
        dziecko to człowiek, tylko mniejszy. jeśli się je zacznie traktować w taki sam sposób jak innych ludzi - czyli przynajmniej z uwagą i szacunkiem, jeśli nie przyjaźnie i z miłością, dziecko też się tak będzie zachowywać, bo na ogół uczy się naśladując rodziców.
        tu mamy właśnie ilustracje mojej tezy - dziecko naśladujące zachowania matki. matka jest niestabilna, niepewna, niekonsekwentna, to i dziecko takie jest. a że niepewność inaczej się u dziecka objawia, matka ma je za zło wcielone.
        autorko, wiesz, dlaczego Twoja córka tak lgnie do koleżanki? bo tamta jest stabilna - pewna siebie, zdecydowana, konsekwentna. nie musi nawet być specjalnie miła dla Twojej córki. ale daje jej poczucie przynależności i bezpieczeństwa.
        a po Tobie nawet ja, dorosła, nie wiedziałabym, czego się spodziewać.
        radziłabym dobrego psychologa rodzinnego. dla Was - rodziców, żeby ktoś Wam objaśnił Wasze dziecko, i pomógł ustabilizować z nim relacje. co do samego dziecka to się nie wypowiem, skoro kotula sugeruje wizytę u specjalisty, to bym poszła. ale uważam, że rodzice przede wszystkim potrzebują psychologa, bo to oni mają do nadrobienia dotychczasowe zaniedbania.
        • kanga_roo Re: 8 latek wymiękam 08.09.14, 09:45
          i jeszcze dodam, że też mam dwoje dzieci o zdecydowanych charakterach, ale nie muszę ich karać. bo to racjonalnie myślące jednostki, a moje polecenia, jeśli są, mają sens, i dzieci to czują.
    • e-kasia27 Masz problem i to duzy 11.09.14, 00:18
      Zepsułaś dziecko.
      To nie Twoja wina bo najpierw to Ty zostałaś zepsuta i dlatego teraz nie potrafisz nawiązać ze swoim dzieckiem normalnych - dobrych relacji.
      Naprawić musisz i siebie i dziecko.
      Sama nie dasz rady, bo nie wiesz jak, forum też Ci w tym nie pomoże, a jeszcze w głowie bardziej namiesza, bo dostajesz tu sprzeczne informacje, od takich ludzi, jak Twoi rodzice i od tych, którzy wiedzą, jak powinny wyglądać relacje rodzinne w kochającej się rodzinie.

      Idź do dobrego psychologa, najpierw sama, potem na terapię rodzinną - to jedyny ratunek dla Was obu.
      Jeśli tego nie zrobisz będzie coraz gorzej.

    • hankam Re: 8 latek wymiękam 11.09.14, 00:30
      Mirjama, nie czytałam całej dyskusji, więc nie wiem, czy nie powtarzam po kimś. Czasem podobnie zachowują się dzieci z Zespołem Aspergera.
      W każdym razie idź z nią do dobrego psychologa.
      Nie zgadzam się tymi, którzy piszą, że nie wychowywałaś córki przez osiem lat.
      Własnie to słyszą rodzice Innych dzieci.
      Może przesadzam, ale ten opis znajomo mi wygląda.
    • wendd Re: 8 latek wymiękam 11.09.14, 22:31
      Mirjama nie pytaj o takie poważne sprawy na forum - bo forum nie da Ci żadnej konkretnej odpowiedzi, nie rozwiąże problemów i będziesz tylko jeszcze bardziej skołowana.

      To co napisałaś brzmi bardzo niepokojąco.
      Nie tylko zachowania małej.
      "Chciałam się do niej przytulić, nie chciała, mówi, zę za blisko niej jestem i to jest nie miłe."

      Na tyle bardzo niepokojąco, że i Ty i córka powinnyście koniecznie spotkać się z psychologiem - i może zacząć najpierw od Twojej u niego wizyty.
      Specjalista powinien koniecznie popatrzeć i na Ciebie i na dziecko.

      Ps.
      Odpowiedź małej - ta o lataniu kapitalnasmile bardzo bystra jestsmile


      • an.16 Re: 8 latek wymiękam 12.09.14, 10:05
        Tak, idź do psychologa. Nie niszcz dłużej małej i swojej relacji z nią. Błędy które popełniasz szą oczywiste, ale sama musisz je dostrzec i zrozummieć. Forum ci w tym nie pomoże.
      • nevada_r Re: 8 latek wymiękam 12.09.14, 10:39
        >Na tyle bardzo niepokojąco, że i Ty i córka powinnyście koniecznie spotkać się z psychologiem - i może zacząć >najpierw od Twojej u niego wizyty.

        E tam, dziecko było po prostu strasznie wkurzone na matkę [i słusznie, bo to matki wina]. Jak ciebie mąż wkurzy i chce się pogodzić, to też się tak od razu chcesz do niego przytulać? Chyba najpierw musisz ochłonąć i opanować emocje.

        Nie strasz autorki.
    • amwaw Re: 8 latek wymiękam 13.09.14, 09:52
      Zacznę od tego, że współczuję bardzo- Tobie i córce, bo obie strasznie się męczycie.
      Każdy rodzic kocha dziecko i stara się być dla niego wystarczająco dobrym rodzicem. Każdy rodzic też ma swoje ograniczenia, a w najtrudniejszych dla nas chwilach wracamy do tych metod, które stosowali nasi rodzice, często gęsto nie najlepszych, nie uwzględniających psychiki dziecka.
      Absolutnie nie słuchaj głosów, że Ty jesteś wredna, albo Twoje dziecko. Bardzo mądra jest wypowiedź Pana Marcina Sławskiego- dekalog dziecka. No właśnie. Każde dziecko stara się być dobre, choć zdarza się, że nie wie jak. Dzieci generalnie są takie jak je postrzegamy. Popatrz jednakże na to z perspektywy jak TY postrzegasz swoje dziecko. Jeżeli postrzegasz swoje dziecko jako "niegrzeczne" (i od razu zaczęłabym od tego, że usunęłabym ze swojego słownika pojęcia "grzeczne" i "niegrzeczne"), krnąbrne, wredne to ono samo siebie też tak postrzega. I tak się zachowuje. Najprościej jest wyobrazić sobie czy chcesz być dla kogoś czuła, jeżeli ktoś określa Cię jako nieczułą, pomocna jeżeli ktoś Cię określa jako nie uczynną etc. Nie chce się być takim, prawda? Więc pomyśl teraz czy Twoje dziecko chce z Tobą współpracować, jeżeli Ty postrzegasz ją jako niewspółpracującą. To tytułem wstępu. Z rad:
      1. Konsultacja z psychologiem dziecięcym- w zakresie samego zachowania dziecka ale i Twoimi metodami wychowawczymi. Ktoś kiedyś określił proces wychowania dziecka jako "balansowanie na linie" i chyba to najlepsze określenie. Wychowanie to ciągłe uczenie się dziecka, a w tym bardzo przydaje się pokora i dystans, także czasem proszenie o pomoc. Nie wiem skąd jesteś, jeżeli z Warszawy to polecam Agnieszkę Stein (Ośrodek Polana, Ośrodek Regeneracja, prowadzi swoją stronę internetową, poczytaj jej artykuły) i Agnieszkę Szczepaniak (Ośrodek Regeneracja). Agnieszka ma to do siebie, że rady daje bardzo mądrze, a jednocześnie nie atakując. Nawet w najtrudniejszych przypadkach.

      2. Poradnia PP- grupy dla dzieci np. Trening Zastępowania Agresji ART.

      3. Książki (przeczytać koniecznie, nic tak nie zmienia naszego nastawienia jak czytanie tych książek pozwalając sobie na refleksję dotyczącą wychowania swojego dziecka):
      a. "Jak rozmawiać z dziećmi, żeby nas słuchały". Twoje dziecko ma problem nie z panowaniem nad emocjami, tylko z radzeniem sobie z nimi. Ta książka to po prostu podstawa. Każda matka powinna dostawać ją w wyprawce.
      b."Bez nagród i kar". Alfie Kohn. Nagrody (tak, tak) i kary wywołują na dłuższą metę negatywne emocje co miałaś okazję zaobserwować...
      c. "Dziecko z bliska idzie w świat". Agnieszki Stein. Osobiście miałam okazję zaobserwować cudowne działanie rad z tej książki na moim niezbyt śmiałym dziecku. Czytać uważnie i myśleć.

      Na koniec jeszcze trzy uwagi: a. Rzeczywiście, nie powinno się dziecku zabierać rzeczy i być niesłownym (obiecana nagroda). Ona wyciąga z tego wnioski- na temat tego czy można Ci ufać, jak ją szanujesz i że oszukiwanie jest OK. Smutne wnioski. Stąd wasza więź jest taka jaka jest czego dowodem było odsuwanie się od Ciebie. b. Bardzo brakuje mi w tej relacji Twoich uczuć ("kiedy mnie nie słuchasz jak proszę Cię, żebyś umyła zęby jest mi przykro bo czuję się nieszanowana/moje słowa nie są dla Ciebie ważne") c. Ostatecznie najważniejsze- NIGDY PRZENIGDY nie mów dziecku, że chcesz ją tylko jak będzie grzeczna. Jak bardzo źle by się nie zachowywała.

      Życzę powodzenia. Na pewno Wam się uda, choć musisz sporo zmienić, żeby naprawić to co źle funkcjonuję. Jeżeli jednak wykażesz sporo pokory to uda Wam się wiele naprawić.
      A pokorę mieć musisz skoro napisałaś na tym forumsmile

      PS . Na marginesie- w kwestii szkoły- mama_kotula ma rację. Popychanie kolegów to może być kwestia np. zaburzonego czucia głębokiego i twoje dziecko potrzebuje mocniejszych bodźców.
    • selo.lolo Re: 8 latek wymiękam 15.09.14, 02:28
      Ja tu widzę droga mamo z Twojej niestety strony manipulacje i szantaż. NIe dziwię się, że dziecko się wścieka - jeśli to robisz cały czas. Postanawiasz nagle, że musi umyć zęby na reklamach bo Ci się tak uwidziało a jak nie to? A nie możesz z nią ustalić znacznie wcześniej, że myje zęby zawsze przed wieczornym oglądaniem? To by była zasada, a nie Twój kaprys, którego realizację wymuszasz.
      Zaczęła dopytywać:dlaczego tu siedzisz po ciemku, dlaczego wyłączyłam tv, dlaczego nie dostanie pet shopa, dlaczego jej nie uprzedziłam, że nie dam pet shopa.
      No ja właśnie też nie wiem, dlaczego!
      Mówi, że jest złym dzieckiem i nie będzie dobra, grzeczna, bo nie umie. Pyta czy ją chcę( bo ona nie chciałaby takiego dziecka), mówię, że kocham, że chcę taką jaka jest. (choć nieraz gadałam, żę chcę tylko grzeczną) i mi to wypomina, że mówiłam, żę jej nie chce, bo jest niegrzeczna. ( czy ona tak czuje, czy to manipulacja?)
      ??!!!!!
      Tu mi szczęka opadła. Ty, która nieustająco próbujesz manipulować dzieckiem, żeby "było grzeczne" pytasz czy córka manipuluje - kiedy wypomina Ci rzecz straszną, którą zrobiłaś? Jak można mówić dziecku, że się go nie chce bo jest niegrzeczne???? Jak można mówić, że się chce tylko grzeczną córkę? Jesteś bezradna wychowawczo i moim zdaniem to nie córka, ale Ty powinnaś się udać na terapię. Sama nie jesteś "grzeczna", zachowujesz się wobec córki wrednie, działasz szantażem i manipulacją a nie wychowaniem i autorytetem, odrzucasz ją gdy nie chce spełniać Twoich życzeń ("chcę tylko grzeczną") - to jest "grzeczna" mama?
      Ludzie nie mają być grzeczni tylko poukładani i wychowani. Ty nie jesteś. I to widać po Twoim dziecku. Które jest najprawdopodobniej pogubione - mama kocha tylko jak się spełnia jej życzenia? Uważa że dziecko ma defekt w mózgu bo nie jest "grzeczne"? Ona uważa, że jest zła i nie umie być grzeczna- bo Ty do niej to mówisz. Tak do Ciebie wraca Twoje zachowanie wobec córki. Niszczysz dziecko, które przez Ciebie uważa się za złe dziecko. Możliwe że nie umie być grzeczna - w sensie Twojej wizji grzeczności. Być może Twoja wizja bycia grzecznym jest tak niespójna mglista niekonsekwentna i powodowana Twoimi emocjami, że dziecko nie umie być grzeczne bo nie wie co to grzeczność - oprócz tego że to u Was chyba spełnianie nagłych życzeń mamy...
      Ty w ogóle rozumiesz, że dzieci bywają niegrzeczne i to jest zupełnie normalne? Nienormalne jest to, że gdy dziecko jest niegrzeczne, matka mówi mu, że takiego dziecka nie chce.
      I teraz jest problem, bo dziecko odbiega od normy rozwojowej swoim zachowaniem w szkole. Bo nie umie się zachować. Bo matka dziecka nie rozumie co to znaczy wychowywać. Myśli, że to znaczy: ja każę dziecko wykonuje. Forum Ci nie pomoże. Musisz poszukać pomocy specjalisty. Dla siebie, nie dla dziecka. Jak dla mnie cały problem płynie od Ciebie? NIEGRZECZNA mamo...
    • sop.hie Re: 8 latek wymiękam 16.09.14, 10:50
      Nie przeczytalam calej dyskusji, wiec nie wiem czy te watki juz padly, ale na podstawie tego, co piszesz wydaje mi sie, ze Ty sie boisz zlosci corki i ulegasz jej po to, zeby sie z nia nie konfrontowac. W sytuacji ze szczotka, szczotke bym po prostu odebrala, mowiac, ze nie wolno niszczyc ani szcztoki, ani drzwi ( walila w drzwi o ile pamietam?) . Oczywiscie teraz moze Ci byc trudniej niz gdybys reagowala na takie zachowania wczesniej, bo szarpac sie z 8 latka, to nie to samo, co egzekwowac cos od 4 czy 5 latki. Uwazam jednak, ze proporcje sil w Waszej relacji sie odwrocily i corka jako ta silniejsz, ktorej zlosci mama sie boi, jest zagubiona. Rowniez zupelnie nie rozumiem czemu siedzialas w ciemnym pokoju? Ma to jakis cierpietniczy wydziwiek, na miejscu corki czulabym sie zaniepokojna, nie rozumialabym co sie stalo. W ciemnym pokoju to siedzi ktos, kto sie chce ukryc. Czy corka miala sie czuc winna? Dziwaczna reakcja.
      Mysle rowniez, ze manipulujesz corka dajac jej sprzeczne informacje: niby ja kochasz taka jaka jest, ale wolisz ta "grzeczna"..... W ogole Twoja corka nie wyglada na zadna chora psychicznie, ani zaburzona, tylko zagubiona.
      Ma duza wladze na Toba, bo nie stawiasz granic ( inaczej niz manipulacja: "wole grzeczna corke", "teraz ja, biedny mis, posiedze w ciemnym pokoju, a Ty czuj sie zaniepokojona i winna") oraz systemem nagrod, ktory buduje motywacje jedynie zewnetrzna.... Ja nie praktykuje systemu nagrod w ogole. Kiedy moge, kupuje czasem cos bez okazji, po prostu dla sprawienia frajdy. Na twoim miejscu wycofalabym sie z nagradzania rzeczami. I w ogole poczytalabym cos na temat wychowania. Jaspera Juula albo "Jak mowic, zeby dzieci sluchaly, jak sluchac zeby dzieci mowily". To takie Abc, ktore moze Ci troche otworzy oczy na to co i jak robisz.
    • froobek Re: 8 latek wymiękam 24.09.14, 15:27
      Od przedszkola Twoja córka pokazywała duży potencjał. Miała własne zdanie, była wytrwała, niezależna, nie słuchała bezkrytycznie poleceń. Zazwyczaj idzie to w parze z ogromna wrażliwością i tu ewidentne tak jest. Wrażliwość to (nadmiernie) silna reakcja na obiektywnie niewielki bodziec. Tacy ludzie zmieniają potem świat, popychając go do przodu, choc bardzo trudno mieć ich pod swoim dachem w latach, kiedy jeszcze maja niska samokontrole, nie sa na tyle zsocjalizowani, aby odpuścić w imię dobrych relacji smile Napisz te historie od nowa, innym językiem, a rozwiązania przyjdą smile

      Masz fajna córkę, gratuluje.p
    • aurozulka Re: 8 latek wymiękam 03.04.23, 10:31
      witam, przeczytałam, widzę że to dawno było. jak u Was dzisiaj? mam podobne problemy teraz...Proszę o kontakt Agnieszka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka