Hej,
mam problem z 8 letnią córką.
Od przedszkola były z nią problemy: chodzi własnymi ścieżkami, nie wykonuje poleceń, uparta, agresywna(pomaże rysunek) inteligentna(bardzo wykorzystuje - manipuluje).
Teraz jest w II klasie i są problemy w szkole- nie słucha poleceń, jest nieuważna- kogoś uderzy, popchnie- oczywiście niechcący(?), agresywna, nie czeka na swoją kolej, labilna emocjonalnie.
W domu nie jest lepiej. Miałyśmy systemy motywacyjne-nagrody, pochwały.
Córka potrzebuje wzmocnień pozytywnych, i nie można doprowadzić jej do złości, bo::
i tu opiszę historie sprzed kilku dni, jestem bardzo zaniepokojona tą sytuację.
Pozwoliłam jej oglądać program na animal planet (razem o godz.20), w czasie reklam, mówię idź umyj zęby(była już w piżamie), powtarzałam z 3 razy, w końcu mówię, bo wyłączę TV, zerwała się z łóżka, pobiegła do łazienki i złapała szczotkę do włosów i zaczęła walić siła w drzwi- ja nie reagowałam, wzięła szczotką i umyła zęby.
TV wyłączyłam. Wpadła do pokoju i zaczęła się drzeć, mówię, że nie włączę, zaczęła prosić płacząc, łapać mnie i nie dając wyjść, w końcu mnie popchnęła i zaczęła walić łapami. Złapałam ją i trzymałam - a ona rzucała się. Tak mnie zezłościła, ze powiedziałam, iz jutro nie dostanie wyczekanej nagrody za tydzień dobrego zachowania w szkole.
No to wtedy zaczęło się nie dawała mi wyjsc z kuchni i przez łzy dlaczego pytając. Powiedziałam, iż z wrzeszczącym dzieciakiem nie gadam.
Chciałam ją przytulić nie chciała.
Usiadłam po ciemku w pokoju. Przyszła. Zaczęła dopytywać:dlaczego tu siedzisz po ciemku, dlaczego wyłączyłam tv, dlaczego nie dostanie pet shopa, dlaczego jej nie uprzedziłam, że nie dam pet shopa. Mówi, że jest złym dzieckiem i nie będzie dobra, grzeczna, bo nie umie. Pyta czy ją chcę( bo ona nie chciałaby takiego dziecka), mówię, że kocham, że chcę taką jaka jest. (choć nieraz gadałam, żę chcę tylko grzeczną) i mi to wypomina, że mówiłam, żę jej nie chce, bo jest niegrzeczna.
( czy ona tak czuje, czy to manipulacja?)
Mówi, że nie umie być grzeczna, że jej nie wspieram nagrodami. W niedziele powiedziałam jej, że nie kupuję żadnych zabawek, aż zasłuży, no i miała być jutro ten petshop. Wcześniej było dużo wzmocnień rzeczowych, kup a będę już grzeczna, obiecanek i nic to nie dawało. Więc teraz postanowiłam, iż musi zasłużyć to dostanie. Nie wiem czy słusznie.
W końcu poszła do mojego łóżka i mówi: tu miło daj poleżeć, chcę tu spać. Zgodziłam się ( czy słusznie? nie chciałam jej nakręcać), powiedziałam, że ją przeniosę.
Rozmawiałyśmy o nagrodzie i powiedziałam, że przesuwamy o 1 dzień, że rano w sobotę,będzie na nią czekała. Chciałam się do niej przytulić, nie chciała, mówi, zę za blisko niej jestem i to jest nie miłe.
Pościel swoją zostawiła w kuchni, a ja udając, że dopiero to zauważyłam, jak mała leżała u mnie, mówię:o, twoja pościel leży, choć ją podniesiemy, ale nie chciała, a ja odpuściłam.
Szkoda mi tego dziecka, to wrażliwa istotka, nie wiem jak postępować, aby nie robić jej jeszcze bardziej złej, zamkniętej w sobie. Czy naprawdę może nie umieć być grzeczna? Czy może ma jakiś defekt w mózgu?
Jak miał 4 lata i poszłyśmy na bilans 4 latka, to nie dała się zważyć (powiedziała, że nie stanie na wadze i nie stanęła mimo próśb, gróżb)
Mówię tez że inteligentna, bo: mówię jej chcieć to móc ( odnosiłam do jej zachowania) a ona na to : chcę latać i nie będę. To prawda powiedziałam. Zaskoczyła mnie.
I teraz mam pytania:
Czy to ja rozkręciłam awanturkę- nie chce myć zębów- odpuścić i spokój, ale w końcu wszystko odpuszczę i będzie jak w filmie o Januszku
Czy żle, że nie dam jutro nagrody?
Za co nagrodzić, mimo, iż w szkole ok., ale w domu taaaka akcja.
Jak myślicie jak nam pomóc?
Może czuję się nie kochana? Może to nasza wina?
Czy w waszych domach są takie akcje, a może jesteście dyplomatyczne i w zarodku łagodzicie konflikty?
Szczerz mówiąc potrzebuję wsparcia. Bo jestem bezradna w takiej sytuacji.