Dodaj do ulubionych

Sześciolatki! - dostosowanie szkół

25.09.15, 22:56
Jestem ciekawa jak wrażenia po prawie miesiącu szkoły? Jak Wasze szkoły są dostosowane dla 6-latkow? Macie place zabaw? Szafki w klasach? Sale świetlicowe tylko dla maluchów?
Obserwuj wątek
    • camel_3d Re: Sześciolatki! - dostosowanie szkół 26.09.15, 00:24
      ok, moj juz w 2 klasie..a szkola wyglada tak: ale byl 5.9 latkiem w 1 klasie...

      1 i 2 klasa maja zajecia na tym samym pietrze.
      1,2,3 klasa maja przerwy razem, 4,5,6 maja w innym czasie

      1-2 klasa maja swoje pokoje swietlicowe..

      NIe maja szafek w klasach. Nie ma szatni. Kurtki wieszane sa w klasach.
      Na korytarzu jest ogolna szafka na worek na sport. Nie zabiera sie go do domu. Raz w tygodniu jets pranysmile)

      Dzieciaki nie nosza ksiazek do domu, chyba ze maja cos zadane. Nosza tylko zeszyty.. 1 mat, 1 niemiecki. I jakie stam okladki. Plus piornik i jedzenie.

      Na terenie szkoly jest plac zabaw...sciana wsponaczkowa i male boisko do nogi i kosza.


      i to by bylo na tyle.
      • dzieciologia Re: Sześciolatki! - dostosowanie szkół 26.09.15, 11:33
        Camel, ale dodaj, że wy nie w Polsce i to zmienia sytuację diametralnie wink

        U nas - placu zabaw nie ma, jest gigantyczny teren trawiasty (co, mam wrażenie, jest fajniejsze dla dzieciaków - możliwość swobodnego biegania). Boisko porządne, wielofunkcyjne, jest. Szafek nie ma, ale dzieci mogą książki niepotrzebne czy zeszyty zostawić w szkole. Szatnia jest. Świetlica jedna na cały zespół szkół i to jest porażka.
    • klubgogo Re: Sześciolatki! - dostosowanie szkół 26.09.15, 14:42
      U mnie wygląda to tak, że dzieci 3 dni w tygodniu zaczynają na 11.40, świetlica jest łączona z klasami I-III i nikt się nie przejmuje wiekiem dzieci. Plac zabaw jest, szufladka w klasie dla każdego, szafki, a raczej wieszaki na korytarzu i boksy w szatni. Nic nie jest dostosowane.
    • canuck_eh Re: Sześciolatki! - dostosowanie szkół 26.09.15, 18:25
      Fakt - szkola podstawowa do ktorej dzieciaki chodzily nie jest w Polsce, ale...
      Przedszkole i zerowka ( dzieciaki moga zaczac szkole w wieku lat 4) dostosowana w ten sposob ze przerwy maja w innym czasie - znaczy kiedy klasy 1-8 maja zajecia dzieciaki z przedszkola i zerowki wtedy wychodza na boisko.Reszta szkoly przerwy ma w tym samym czasie z rozdzieleniem na klasy mlodsze i starsze.Nauczyciele i rodzice ktorzy sie zobowiazali do pomiocy sa obecni( pomoc rodzicow glownie w czasie przerwy na lunch). Wieszaki wspolne ze sie tak wyraze, ale rozdzielenie klasowe.Dla klas 1-3 nauczyciel jest z dzieciakami jak sie ubieraja i w razie co pomaga.Dodatkowo uczen ze starszych klas pomaga dzieciakom z mlodszych by zadne sie nie zgubilo w "drodze" do school bus'a.Zadnuych niewiadomo jakich dostosowan nie bylo nie ma i nie bedzie - wystarczy wspolpraca nauczycieli i uczniow ze starszych klas i wszystko bedzie szlo bez problemow.Tylko trzeba chciec.Nauczyciel tez musi chciec a nie odbebnic tylko lekcje i mnie reszta nie obchodzi.Nikt mi nie wmowi ze nawet w Polsce nie ma rodzicow ktorzy zostaja w domu - bo albo matka nie pracuje bo mlodsze w domu, albo ktores z rodzicow pracuje na pozniejsza godzine - mozna sie zaoferowac z pomoca - przynajmniej na poczatku roku kiedy to dzieciaki sie przyzwyczaja do nowego otoczenia .Tylko trzeba chciec.A nie tylko narzekac ze 6latki nie przygotowane, szkoly nie przygotowane ze biedne dzieci.Nie ze tutaj to bylo, ale pytania typu szkola przystosowana rozwalaja mnie.Szkola jak szkola - to wspolpraca - rodzice -szkola /nauczyciele musi dobrze grac by dzieciaki nie mialy problemow z wdrozeniem sie do zycia szkolnego.
    • bbkk Re: Sześciolatki! - dostosowanie szkół 26.09.15, 18:34
      Nie po miesiacu bo 6latki w szkolach sa 7 rok.
      Na wszystkie pytania odpowiedz brzmi tak.
      • blaszany_dzwoneczek Re: Sześciolatki! - dostosowanie szkół 26.09.15, 19:46
        Ale wrażenia rodzice obecnych sześciolatków mają właśnie po miesiącu niespełna chodzenia ich pociech do szkoły, a nie po 7 latach. A pytanie jest o wrażenia, czyż nie?
        • bbkk Re: Sześciolatki! - dostosowanie szkół 27.09.15, 08:24
          Ale pytanie bylo o dostosoaanie szkol, jakby 6latki w nich byly nowoscia.

          ----
          https://www.cosgan.de/images/midi/teufel/f020.gif
          • blaszany_dzwoneczek Re: Sześciolatki! - dostosowanie szkół 27.09.15, 10:17
            Ale jedne szkoły są lepiej dostosowane, inne gorzej, i rodzic po miesiącu chodzenia własnego obecnego sześciolatka, może się podzielić własnymi wrażeniami z tego jak z tym jest w szkole jego dziecka. Pytanie nie było o to od ilu lat szkoły dostosowują się do sześciolatków, tylko o wrażenia rodziców obecnych sześciolatków z ich konkretnych szkół. Czy naprawdę nie rozumiesz słowa pisanego?
            • blaszany_dzwoneczek Re: Sześciolatki! - dostosowanie szkół 27.09.15, 10:24
              Tak jakbyś na pytanie - jakie w szkołach waszych dzieci są warunki do odbywania lekcji WF-u - odpowiadałabyś: przecież WF odbywa się w szkołach od lat, nie ma o czym dyskutować. Co ma piernik do wiatraka?
              Tymczasem może być nowa duża sala gimnastyczna albo stara mała i z grzybem na ścianach, wiecznie zajęta, WF na korytarzu, nowoczesne boisko z bieżnią albo zaniedbane podwórko szkolne...
              Z dostosowaniem szkół pod młodsze dzieci jest analogicznie.
              • pyzarogata Re: Sześciolatki! - dostosowanie szkół 27.09.15, 15:59
                No właśnie to miałam na myśli blaszany dzwoneczku smile wydaje mi się ze wiele szkół przez wakacje robiło coś w tym kierunku aby właśnie być lepiej przystosowanymi dla 6-latkow szkołami. Np u nas zakupiono ergonomiczne małe krzesełka, zakupiono więcej zabawek do sal świetlicych, itp. Chodziło mi o wrażenia rodziców tegorocznych szesciolatkow.
                • tijgertje Re: Sześciolatki! - dostosowanie szkół 28.09.15, 17:36
                  Czytam i czytam i widze, ze od lat nadal to samo :plac zabaw, szafki, dywany itd. NIKT nie pyta o przygotowanie nauczycieli do pracy z mlodszymi dziecmi. U nas dzieci zaczynaja szkole w wieku 4 lat, wiele z nich spedza w niej 8,5 roku. Nie ma szatni, nie ma swietlic, nie ma nawet miejsca na osobne szafki, w klasach ciasno, toalety wspolne dla wszystkich, ale szkoly SA przystosowane dla maluchow. Nauczyciele wiedza, jak z nimi pracowac, zarowno material, jak i plan dnia/ tygodnia jest dostosowany do mozliwosci dzieci. W szkole mlodego (ostatni rocznik) od lat nie bylo zadnego remontu, w holu przy wiekszej ulewie w paru miejscach kapie z dachu, a okna miedzy gabinetem dyrektora i korytarzem nadal sa ozdobione malunkami, ktore tworzylam wspolnie ze znajoma 6 lat temu tongue_out To nie budynek i jego otoczenie decyduje o jakosci szkoly. Pewnie, ze fajnie jest, jak szkola blyszczy nowoscia, ale najbardziej wypasiony budynek nie zastapi przyjaznej dziecku atmosfery, chetnej do wspolpracy z rodzicami i zyczliwej kadry, indywidualnego podejscia do ucznia i merytorycznego przygotowania nauczycieli do pracy z dziecmi w okreslonym wieku. Czy ktokolwiek pyta, z czego ucza sie studenci? Jak sa przygotowywani do znajomosci mozliwosci rozwojowych dziecka? Reforme zrobiono od d...y strony, ale najwyrazniej rodzice tez nie wiedza, czego powinni oczekiwac dla swoich dzieci.
                • zjawa1 Re: pyzarogata 28.09.15, 23:11
                  Nie każdy 6-latek jest kurduplem...Sorry za dosadnośćsmile Jeśli jest niski jako 6-latek, to jako 7-dmio nagle nie będzie Gortatem.... Ja nie wiem, ile te wspomniane 6-latki mają wzrostu, ale z tego co czytam czasami, to mam wrażenie, że mówicie o karłach. Dziecko na przełomie 6-7 lat nie rośnie już tak intensywnie jak wcześniej. Owszem, może miewać tzw. ,,skoki wzrostowe" ale nie ma takich sytuacji jak we wcześniejszych latach... Pyzarogata, uspokoję Cię, mój syn poszedł do szkoły jako 6-latek, zawsze wzrostowo minimum na 75 centylu. Teraz jeden z najwyższych w klasie ( zaznaczę, że był zaledwie jednym pośród pięciu 6-latków, klasa mieszana, pozostałe dzieci średnio o 9 miesięcy starsze i więcej). Jak najbardziej ,,szkoła dostosowana"smile
                  • zjawa1 Re: pyzarogata 28.09.15, 23:17
                    I dalej, dlaczego o tym piszę, nie oszukujmy się! Na forum różne historie zapodają, jakie to wysokie dzieci niektórzy mają, jednak realia weryfikują stan faktyczny. Z tego co widzę, to `w praktyce mamy społeczeństwo niezbyt wysokie. Matka 160 cm i ojciec średnio 174. Jednym słowem kurduple. Więc nie ma się czego obawiać w większości szkół podstawowych warunki dostosowane są do przeciętnej. Mój syn siedzi w ostatniej ławce, najwyższej a parę miesięcy temu skończył dopiero 7 lat!
                    • zjawa1 Re: pyzarogata 28.09.15, 23:26
                      Mój syn ma 7 lat i prawie pół roku, a wzrost 136cm... Nie mierzony w ,,ubrankach" ale dokładnie w przychodni u pediatry ubranka ma minimum na 140, nie wspomnę już o rozmiarze butów..
                      • ga-ti Re: pyzarogata 29.09.15, 14:09
                        Zjawa, mamy dzieci w podobnym wieku, moja ma 139 cm. Siedzi w ostatniej ławce, na szczęście z kolegą, chyba odrobinę wyższym. I ja się obawiam, że problem będzie w drugą stronę, że tę ławkę będzie miała wkrótce za niską (mam starsze dziecko również wysokie, wiem o czym piszę).
                        • zjawa1 Re: pyzarogata 29.09.15, 21:54
                          ga-ti ja również piszę o tym samym co Ty! Dla mnie problemem będzie to, gdzie mój syn będzie siedział za rok?! Gdyby nie poszedł do szkoły jako 6-latek, a teraz ze swoim wzrostem jako 7 latek zaczynał edukację to w klasach 1-3 dostałby chyba garba!
                        • mama-ola Re: pyzarogata 29.09.15, 22:37
                          Jak to, w 1 klasie 139 cm??? Mój syn 5-klasista ma coś koło tego...
                          • ga-ti Re: pyzarogata 30.09.15, 15:33
                            W drugiej, ma 7 lat i prawie 9 miesięcy, jest ze stycznia.
                            Syn w 5 (prawie 11) to około 160, sięga mi do nosa wink
                            Ale fakt, gdy stoją w grupie syn z kolegami i moja córka z nimi to z niektórymi jest równa.
                            Tak jest, ale nie zawsze to dobrze, np. pracujemy nad postawą ciała, by wyeliminować garbienie się, czy np. rzucają się w oczy w grupce psocących wink
                    • pyzarogata Re: pyzarogata 30.09.15, 18:13
                      Nie wiem, co rozumiesz przez 6-latka niskiego a co przez wysokiego. Mój ma 113cm i w klasie są nawet niżsi chłopcy od niego.
                      A swoim określeniem "kurdupel" poświadczasz jedynie o swojej kulturze osobistej (a raczej ubytkach w niej) - ja mam 160cm i co prawda nie czuję się kurduplem, ale nie obraziłabyś mnie pisząc tak o mnie, bo jako osoba dorosła, nie przejmuję się takimi osobami jak Ty. Ale jak myślisz, co poczułoby niskie dziecko, gdyby ktoś je tak nazwał? Określenie "kurdupel" ma wydźwięk pejoratywny, pogardliwy i świadczy o braku szacunku do bliźnich. Dlaczego nie masz szacunku do ludzi?
                      • zjawa1 Re: pyzarogata 30.09.15, 22:01
                        pyzarogata, jeśli Twój 6-latek ma 113 cm to raczej, do wysokich nie należy, chyba widzisz sama średnią normę i centyle? ... Twoja dedukcja jest błędna, bowiem założenie już na początku nie prawdziwe...smile ..Skoro ,,nie przejmujesz się takimi osobami jak ja", to po co opisujesz swoje wewnętrzne odczucia? ...Ja, starałam uspokoić się mamy dzieci o statystycznie średnim wzroście, głównie dla takich osób dostosowane są sale lekcyjne klas 1-3! Więc nie rozumiem niepokoju?!... A określanie mojej dobrej woli pojęciem ,,pejoratywnym" jest Twoją nadinterpretacją tego, co pisałam... Być może spowodowaną kompleksem nawet niskiego wzrostusmile
                  • landora Re: pyzarogata 01.10.15, 12:03
                    No właśnie, dzieci są różne. Niejeden siedmiolatek jest niższy niż niektóre sześciolatki. Jeżeli toalety i krzesełka są dobre dla siedmiolatków, to również sześciolatki sobie z nimi poradzą.
    • kj-78 Re: Sześciolatki! - dostosowanie szkół 26.09.15, 23:22
      Ja dla porownania wpisze wrazenia z norweskiej szkoly, gdzie szesciolatki ida normalnie do pierwszej klasy juz od lat. Plac zabaw jest kiepski i stary, uzywany na przerwach przez klasy 1-4. Dzieciaki kazda przerwe spedzaja na dworze, tez podzielone na klasy 1-4 i starsze (5-7). Szatni nie ma, kazdy wiesza swoje kurtki i buty na wieszakach przy swojej klasie. Na ksiazki i zeszyty maja poleczki w klasie, nosza to, z czego maja cos zadane. Swietlica wspolna dla klas 1-4 (dla starszych nie ma swietlicy), platna, czynna do 16.30. Obiadow brak, czasem cos cieplego dostaja (swietliczanki same robia, w stylu makaron z keczupem), tak to kanapki. Toalety normalnej wielkosci, lawki i krzesla nie dopasowane indywidualnie (podobno w Pl tak robia). Za to trafila nam sie mala klasa i fajna pani, wiec ogolnie jestem zadowolona
      • zjawa1 Re: Sześciolatki! - dostosowanie szkół 28.09.15, 23:33
        Szwedzi są znacznie wyższym społeczeństwem od Polaków...To też warto wspomnieć!'
    • saszanasza Re: Sześciolatki! - dostosowanie szkół 27.09.15, 11:36
      Rok temu, kiedy moja córka szła do pierwszej klasy jako 6 latka, świetlica była dla klas 0-1. Dzieci w klasie 18, klas pierwszych 4, jedna chodziła na zmianę, na 8:45, czy 9:40. Szatnie normalne, takie jak od lat. Nie wiem, co za problem z szatniami, bo chyba każde średnio rozgarniete dziecko jest w stanie powiesić na wieszaczku kurtkę. Książek nie nosili zostawały w szatni. Wf był na małej sali. szkoła stara, bez bajerów.
      Aktualnie też są cztery klasy pierwsze, z czego dwie chodzą na zmiany (rodzicom odpowiadało) ale późniejsze, ok. 11.00 Klasy są liczniejsze - do 25 osób. Świetlica za to się podzieliła i aktualnie na świetlicy przebywają dzieci maksymalnie z dwóch klas. (nasza klasa druga ma świetlicę z pierwszakami) Ma też raz w tygodniu wf na dużej sali a raz na małej. Zajęcia dodatkowe zaraz po lekcjach.
      Ja nie mam zastrzeżeń. dzieciaki sobie radzą, te z klas pierwszych również.
    • beliska Re: Sześciolatki! - dostosowanie szkół 27.09.15, 11:53
      Szafki w klasach na książki, przybory szkolne są. Plac zabaw jest. Tylko tyle niestety.
      Za to jest świadomość personelu szkoły, że uczęszczają do niej dzieci nawet niespełna sześcioletnie.
    • okruszek_a Re: Sześciolatki! - dostosowanie szkół 27.09.15, 21:54
      Plac zabaw jest, szafki w klasie są, sala świetlicowa dla 1kl. też jest z tym, że z rana i późnym popołudniem jak mało dzieci jest to już wszystkie razem 1-4kl.
      Ogólnie nie podoba mi się plan lekcji trzy razy w tygodniu na 11;40, raz w tygodniu dzieciaki kończą lekcję o 16:20, jak któreś siedzi w świetlicy od 7 to jest w szkole ponad 9 godzin.
      Młody chodzi do dużej szkoły rejonowej, gdzie jest też gimnazjum i zamiast wyodrębnić jakąś część szkoły, tak żeby młodsze dzieci (powiedzmy 1-3) były osobno, to w tej chwili wygląda to tak , że niby parter jest dla "maluchów" czyt. 1-3kl. co nie przeszkadza gimnazjalistom łazić tam, przeklinać i w najlepsze pchać się jak pani idzie w parach z dziećmi. Nauczycielki niby interweniują, krzyczą że tu nie wolno, ale na tym się kończy, a młodzież ma i tak to w poważaniu, bo im tam szybciej niż naokoło szkoły.
      I nie nie winie młodzież, ale dyrekcje za źle zorganizowana logistykę szkoły.
      W czerwcu obiecywano nam, że klasy będą max 20-22 osobowe, w tej chwili wygląda to tak, że w jednej klasie jest 17 dzieciaków , a w drugiej 25, związane jest to z możliwością przepisywania dzieci z klasy do klasy, czego nie miało być. I teraz w syna klasie jest ich 25, bo pani taka fajna.

    • mw144 Re: Sześciolatki! - dostosowanie szkół 28.09.15, 08:47
      Do 6-latków to chyba każda szkoła jest dotosowana. Moja córka zaczęła chodzić do szkoły jak miała 4,9 lat (do zerówki) i nigdy nie narzekała. Plac zabaw jest, szafki są w szatni, w sali szafki na książki, żeby nie targały wszystkiego w plecakach. Świetlica wspólna dla klas 1-3. W tym roku dodatkowo jedno piętro jest tylko dla pierwszych klas, w zeszłym roku miała salę obok klas 2 i 3.
    • ga-ti Re: Sześciolatki! - dostosowanie szkół 28.09.15, 17:09
      Z perspektywy już drugoklasistki: plac zabaw jest od kilku lat, wychodzą po lekcjach ze świetlicą, czasem w ramach wf ze swoją panią; szafki w klasach są, ale jest ich za mało, bo salę dzielą dwie klasy (na pierwszą i drugą zmianę), więc dzielą się szafką na dwie osoby; w świetlicy są łączeni w grupy według klas faktycznie, ale tych klas równorzędnych jest duuużo, więc w świetlicy jest ciasno.
      Poza tym są dwie zmiany, bardzo dużo dzieci, wszędzie ciasno, w klasach, na korytarzach, w szatni, na stołówce...
      Ale to i tak nie ma aż takiego znaczenia, najważniejsze jest podejście nauczycieli, ich zrozumienie, że trafili na dzieci nawet niespełna sześcioletnie, a mogli na dzieci w wieku 7 lat i 8 miesięcy - dość spora różnica.
    • mama-ola Re: Sześciolatki! - dostosowanie szkół 29.09.15, 14:36
      Mój 6-latek jest zadowolony ze szkoły. Ale to takie złote dziecko smile, poza tym ma starszego brata, więc w szkole bywał od lat i oswoił wszystkie kąty.
      Jest plac zabaw: chodzą jako wf i podczas zajęć świetlicowych.
      Szafki są.
      Świetlica tylko dla maluchów też.
    • kanna Re: Sześciolatki! - dostosowanie szkół 29.09.15, 14:45
      Mój syn był pierwszym rocznikiem, kiedy można było wybierać.
      Dziś jest w gimnazjum.

      6 lat temu odpowiedź na wszystkie pytania brzmiała TAK + w gratisie dywan w klasie.
      Szkoła publiczna, obrzeża Warszawy.
    • agulag76 Re: Sześciolatki! - dostosowanie szkół 30.09.15, 11:39
      Moja córka ma 6 lat - 110 cm wzrostu, w ubiegłym roku i obecnie jest 7 pierwszych klas, żadna klasa nie ma swojej sali - na jedną przypadają 2 klasy, żadna klasa nie ma swojej szatni - na każdą przypadają dwie klasy, szafek nie ma wiec nosi codziennie wszystko. Jest świetlica dla I klas - dzieci oglądają bajki... szkoła na 2 zmiany... jest mały plac zabaw, w-f na sali raz na 2 tygodnie, nowy dywan jest wink - czy to jest przystosowanie ???
    • jkl13 Re: Sześciolatki! - dostosowanie szkół 30.09.15, 11:46
      Moja szkoła jest dostosowana do 6-latków, choć nie ma tych wszystkich rzeczy, które dla ciebie są ważne. I całe szczęście, że nie ma, bo zupełnie nie widzę potrzeby izolowania pierwszaków od reszty szkoły. Tak więc nie mamy osobnej świetlicy, osobnego pięta, osobnej stołówki i innych "osobnych" rzeczy dla sześciolatków, ale mamy nauczycieli, którzy wiedzą, jak uczyć takie maluchy, a także potrafiących wyrobić w "starszakach" nawyk pomagania młodszym (np. dziś rano zastał mnie obrazek, jak to dzieci klas 4-6 nosiły krzesełka dla dzieci klas młodszych na salę gimnastyczną, na której miał się rozpocząć koncert muzyczny). I żaden nauczyciel nie stal nad nimi z batem, po prostu same z siebie pomogły młodszym rocznikom.
      I żeby nie było: moje dzieci chodzą do zwykłej, wiejskiej, rejonowej podstawówki, a nie do wypasionej prywatnej warszawskiej placówki... I nie, nie miałam możliwości wyboru szkoły, bo jest to jedyna szkoła w mojej wsi...
      • pyzarogata Re: Sześciolatki! - dostosowanie szkół 30.09.15, 18:19
        Czy gdzieś napisałam, jakie rzeczy są dla mnie ważne?
        Zadałam to pytanie, ponieważ ciekawią mnie opinie TEGOROCZNYCH sześciolatków, a to dlatego, że był straszliwy bunt przeciwko obowiązkowego posyłaniu sześciolatków do szkół, z czym się nie zgadzałam. I ciekawi mnie po prostu, jakie odczucia mają ludzie teraz, już doświadczywszy trochę tej szkoły.
        Ale część z Was jak zwykle czyta pomiędzy wierszami i interpretuje na swój sposób wink
      • pyzarogata Re: Sześciolatki! - dostosowanie szkół 30.09.15, 18:20
        U nas też starsze dzieci pomagają młodszym i żeby nie było - ja jestem ze szkoły bardzo zadowolona i z tego że mój 6-latek poszedł do 1 klasy - również.
      • mati.pati Re: Sześciolatki! - dostosowanie szkół 01.10.15, 09:49
        U nas wszystkie dzieci mają swoje szafki w szatni i własne półki w sali lekcyjnej. Świetlice są w klasach, dopiero po 16 dzieci są zbierana do świetlicy ogólnej. Plac zabaw jest, nawet dwa smile W-f jest z wykwalifikowanym nauczycielem na sali gimnastycznej. 3 posiłki dziennie są, oddzielne dla 1 klas od reszty szkoły. Piętro klas 1-3 jest oddzielone od uczniów klas starszych. Nauczyciele- to najważniejsze przeszli jakieś szkolenia jak uczyć dzieci rok młodsze.
        Ale w naszej szkole to standard, klasy dla dzieci 6 letnich są od kilku lat. Wśród obecnych 6 klas też jest klasa rocznikowo młodsza.
    • julita165 Re: Sześciolatki! - dostosowanie szkół 08.10.15, 16:11
      Mój syn jest jeszcze w p-kolu ale że jest tam kilkoro dzieci które mają rodzeństwo właśnie rozpoczynające naukę w szkole to w szatni są pogaduchy pt "jak tam w szkole". Największym problemem jest przepełnienie i nauka zmianowa. W szkole, do której poszła większość dzieci z tego przedszkola i w której regularnie były 2-3 klasy równoległe w tym roku jest 7 pierwszych klas. Konsekwencją jest nauka na zmiany i to się bardzo nie podoba. Dodatkowo problemem jest świetlica. W szkole są dwie - jedna do odrabiania lekcji a druga do zabawy, obie podobno przepełnione tak, że plecaki są układane piętrowo prawie pod sufit a jak wejdzie się po dziecko to w tłumie trudno je zauważyć. Świetlice wspólne dla klas I-III. Jest już jeden wypadek złamanej ręki na skutek upadku po jakiejś przepychance. Poza tym z powodu przepełnienia i nauki na zmiany zlikwidowali jakieś zajęcia dodatkowe bo musiałby się odbywać bardzo późno i nie ma na to chętnych. Jeśli chodzi o reakcje samych dzieci to z tego co słyszałam zachwytów szkoła nie ma, raczej trudne początki. Przy czym nie chodzi o samo przyswajanie wiedzy tylko właśnie o te warunki "bytowe".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka