Dodaj do ulubionych

Pytacie o zdanie?

08.11.15, 20:44
Córka 9,5 roku na najbliższą sobotę ma zaproszenie na urodziny koleżanki. Nie jest to jakaś przyjaciółka, nawet bliższa koleżanka, po prostu koleżanka z klasy którą lubi. W weekend miała mieć biwak zuchowy w którym bardzo chciała uczestniczyć ale ostatecznie zrezygnowała także z uwagi na urodziny na które bardzo chciałaby pójść, chociaż z bólem serca i zastanawiała się do samego końca co wybrać....
Do kompletu dzisiaj zadzwoniła szwagierka i zaprosiła nas na urodziny syna. To najbliższa dla nas rodzina, urodziny będą tylko rodzinne i moje dzieci będą jedynymi dziećmi i głównymi gośćmi. Młody kończy 5 lat i córka głownie na takich imprezie spędza czas z jego 10 letnią siostrą-ukochaną kuzynką. Młodszego kuzyna tez uwielbia ale z racji wieku ten szaleje z jej młodszym bratem...jak córka nie przyjdzie na te urodziny rodzinne to pewnie zrobi przykrość nie tylko jubilatowi ale i jego siostrze-dotychczas i z jednej i drugiej strony takie imprezy odbywały się w pełnym składzie, na urodzinach będą też dziadkowie a wiec przyjemne spotkanie w najbliższym rodzinnym gronie.
Co robicie w takiej sytuacji-pytacie gdzie woli isć dziecko czy jest oczywistym, że idzie na rodzinną imprezę i nie dajecie wyboru?
Obserwuj wątek
    • agni71 Re: Pytacie o zdanie? 08.11.15, 20:51
      pytamy
    • awesome810 Re: Pytacie o zdanie? 08.11.15, 20:53
      Pytamy.
      Dodatkowo sprawdzamy czy godziny imprez się pokrywają. Może tę rodzinną przesunąć o godzinkę, dwie i obskoczycie dwie imprezy wink
      • slonko1335 Re: Pytacie o zdanie? 08.11.15, 21:01
        Imprezy nam się pokrywają godzinowo, znaczy do koleżanki młoda ma iść na 14,00 do 17,00, szwagierka zaprosiła rodzinkę na imprezę z obiadem na 14. W niedzielę znowu identyczna akcja z synem który idzie na już potwierdzoną imprezę urodzinową do kolegi z klasy, wiec nawet przełożenia na niedzielę nie mam jak zaproponować.
        Najlepiej by było zapytać i żeby sama zdecydowała, że idzie do małego kuzyna ale nie jestem przekonana czy aby tak wybierzewink
        • srubokretka Re: Pytacie o zdanie? 08.11.15, 21:08
          Ja bym puscila do kolezanki na godzne, dwie. Pozniej szybko do rodziny.
        • panizalewska Re: Pytacie o zdanie? 08.11.15, 21:13
          A dla mnie jakoś oczywiste jest, że córka idzie na urodziny koleżanki. Tzn ja bym swoją zawiozła i w niepełnym składzie poszła na uro rodzinne. Wcześniej umówione to spotkanie córki, zaklepane, sama wybrała rezygnując z super wyjazdu. Dla mnie wcześniejsze ustalenia mają pierwszeństwo, niezależnie od wieku i stopnia zażyłości. U mnie w rodzinie to działa, nikt się specjalnie nie obrusza. Widzimy się nawet często, więc zawsze jest jakaś "następna okazja". Moim zdaniem nie ma co umniejszać wyboru córki. Chyba, że po namyśle wybrałaby imprezę rodzinną, ale ja bym nie namawiała, tylko zapytała się RAZ. I starczy.
          • slonko1335 Re: Pytacie o zdanie? 08.11.15, 22:17
            No właśnie dla mnie do końca nie jest.
            • slonko1335 Re: Pytacie o zdanie? 08.11.15, 22:23
              Sorki wysłałam za wcześnie.
              Do wczoraj młoda się zastanawiała co wybiera, na decyzję na pewno miała wpływ nieobecność na biwaku jej najbliższej przyjaciółki i drugiej bliskiej koleżanki a to pierwszy biwak w jej życiu ale tak zanim dowiedziała się, że ich nie będzie tez rozważała ciągle tą imprezę urodzinową u koleżanki z klasy.
              Bardzo lubimy te spotkania rodzinne i zawsze na każdym w obie strony był cały komplet, wiem że córce byłoby przykro jakby na jej urodziny któreś z kuzynostwa się nie pojawiło, dzieciaki zawsze bardzo czekają na te spotkania.
              • srubokretka Re: Pytacie o zdanie? 08.11.15, 23:48
                Wyraznie wiedac, ze nie chcesz zeby poszla do kolezanki. Po co wiec te dylematy? Corki nie ma w domu, ze musisz na forum przedyskutowac sprawe?
                • slonko1335 Re: Pytacie o zdanie? 09.11.15, 08:07
                  Dlaczego nie chcę? na urodziny koleżanek co chwile chodzi, natomiast oczywiście wolałabym aby poszła na urodziny kuzyna bo to nasza najbliższa rodzina i takie uroczystość są u nas celebrowane i ważne.
    • camel_3d przeciez juz zdecydowane jest... 08.11.15, 21:30
      zrezygnowala z biwaku, zeby pojsc do koleazaki... a ta ja do 5 latka ciagnac chcesz. wytlumacz rodzinie, ze juz powiedziala dawno kolezance, ze przyjdzie i tyle....
      • slonko1335 Re: przeciez juz zdecydowane jest... 08.11.15, 22:16
        Córka nie potwierdziła obecności u koleżanki jeszcze. Do wczoraj miała potwierdzić udział w biwaku i zdecydowała, że nie bierze udziału, na decyzję na pewno też miał wpływ brak obecności jej dwóch najlepszych koleżanek na tym biwaku nie tylko impreza urodzinowa, ale koleżance od urodzin póki co nie powiedziała, ze będzie ale tak miała taki zamiar.
        • camel_3d daj jej wybor.. 09.11.15, 09:27
          ma 9.5 lat...

          choc faktycznei przyznam, ze rodzina jest wazneijsza - przynajmniej wedlug mnie.

    • aka10 Re: Pytacie o zdanie? 08.11.15, 21:52
      Jasna sprawa, ze powinna pojsc do kolezanki, ew. po tej imprezie pojechac do rodziny.
    • silje78 Re: Pytacie o zdanie? 08.11.15, 22:17
      Daje wybor, zwlaszcza, ze pierwszym bylo zaproszenie kolezanki. Jezeli kolezance powiedziala, ze przyjdzie to nie powinna sie z tego wycofywac.
    • sonrisa06 Re: Pytacie o zdanie? 08.11.15, 22:38
      Dla mnie byłoby oczywiste, że idzie do koleżanki. Jednak zapytałabym o zdanie i dała wybór.
    • mw144 Re: Pytacie o zdanie? 09.11.15, 07:07
      Informuję o urodzinach 5 latka i że jeśli chce, to może na nie pójść. Sądzę, że poszedłby na urodziny koleżanki. Syn nie bywał na ważniejszych uroczystościach rodzinnych (I komunia) tylko dlatego, że nie miał ochoty. Jak komuś nie odpowiada, nie musi nas zapraszaćsmile
    • lucyjkama Re: Pytacie o zdanie? 09.11.15, 08:29
      Zawiozłabym na urodziny koleżanki a sama pojechałabym do rodziny. Po dwóch godzinach odebrałabym dziecko od koleżanki i wróciła do rodziny. Dziecko zaliczyłoby dwie imprezy. Zapewne rodzinna uroczystość trwać będzie o wiele dłużej niż urodzinowa koleżanki.
    • an.16 Re: Pytacie o zdanie? 09.11.15, 09:12
      Dziecko decyduje. Zresztą ta impreza rodzinna pewno się przeciągnie do wieczora, więc po 17 może córka dołączyć. I może zanocuje u kuzynostwa? Nie wyciągałabym jej z urodzin po 2 godz. kiedy wszyscy bawią się w najlepsze.
      • kajka271 Re: Pytacie o zdanie? 09.11.15, 09:29
        Ja bym zapytała córkę co woli... jeśli zależy jej na tej imprezie koleżanki, to spróbowała odebrać i zabrać do kuzynostwa spóźnioną... albo tylko do rodziny. U nas też takie rodzinne imprezy są lubiane, do tego dzieci mamy w podobnym wieku, i rozumiem, że nie chodzi tu o urodziny 5cio latka, ale towarzystwo kuzynki... zwykle staramy się zgrać z kuzynką tak by odpowiednie dzieci miały towarzystwo do zabawy, ale np. wczoraj miałam taką sytuację, że mój syn nie mógł być, bo miał właśnie ur. kolegi, więc oni też zostawili swojego starszaka w domu, żeby się nie nudził bez mojegosmile
        • slonko1335 Re: Pytacie o zdanie? 09.11.15, 09:48
          Mi młodego szkoda jak ona by nie przyszła bo to najbardziej oczekiwani goście...kuzynka też słabo jak zostanie z dwoma małolatami tylko. Kameralna impreza, a z dwójki najbardziej oczekiwanych gości przyjdzie tylko jedno. U nas imprezy rodzinne są zawsze kameralne i w najbliższym gronie i wiem, ze i małolat i jego siostra będą bardzo zawiedzeni.
          • grzalka Re: Pytacie o zdanie? 09.11.15, 09:51
            Imprezy rodzinne zwykle sie przeciągają, niech idzie do koleżanki, a potem ją przywieź do kuzyna
          • aguska10 Re: Pytacie o zdanie? 09.11.15, 10:24


            A impreza rodzinna nie moze zostac przelozona?
          • panizalewska Re: Pytacie o zdanie? 09.11.15, 15:38
            Ale widujecie się raz do roku, czy jak? Że to spotkanie takie bezcenne? Tzn ja rozumiem, że urodziny itp itd. U nas w rodzinie tego jest bardzo dużo, bo i rodzina duża (z 50 os najbliższej rodziny) i jak nie dzisiaj to za miesiąc się widzimy. Tych imprez jest naprawdę z 30 w roku. Mamy też sporo znajomych z dziećmi, z którymi widzimy się krzyżowo, też najczęściej nie na raz na jednej imprezie.
            Ostatnio mój szwagier opuścił chrzest mojego młodszego dziecka. Chrzest jest RAZ w życiu, dla osób wierzących to ciut ważniejsze np, niż urodziny i imieniny wielokrotnie powtarzalne w całym roku (każdy rodzic + dzieci razem lub osobno). Więc jednak nie do końca rozumiem wink
            • slonko1335 Re: Pytacie o zdanie? 09.11.15, 16:26
              Widujemy się przy okazji rodzinnych świąt a za takie rodzinne święto uważamy urodziny. Spędzamy takie święta w najbliższym nam gronie-my, teściowie i szwagrostwo z dziećmi więc nie ma tych okazji znowu Bóg wie jak wiele, zwłaszcza że część z nich pokrywa się w czasie i jest obchodzonych dwie lub trzy jednocześnie.

              Nie wyobrażam sobie nie bycia na tak ważnej uroczystości dziecka szwagrostwa jak chrzest, komunia czy bierzmowanie(pomijam oczywiście kwestie niezależne ode mnie typu choroba czy na przykład) i jakoś nie wyobrażam sobie, że szwagrostwo mogłoby olać taką ważną chwilę dla moich dzieci - ja akurat tego nie rozumiem, zawsze mi się wydawało, ze takie właśnie uroczystości spędza się w gronie najbliższych.
    • mikams75 Re: Pytacie o zdanie? 09.11.15, 11:51
      pytam szwagierke, czy moze urodziny przesunac - zazwyczaj rodzinne domowe spotkanie latwiej przesunac. Jesli nie, to puszczam na urodziny do kolezanki, ale nie na cale, szwagierke uprzedzam, zeby z obiadem nie czekala, przyjedziemy pozniej. Ewentualnie ze szwagierka organizujemy oddzielne spotkanie - my tak robimy jak jest konflikt terminow, po prostu spotykamy sie na kawie innym razem, skladamy zyczenie, wreczamy prezent. Zreszta ja sama tez tak robilam - jak ktos marudzil, ze mu termin nie pasuje, to po prostu mowilam, zeby sie nie zamartwiali i nie kombinowali tylko wpadli za tydzien na kawe i ciacho.
      • panizalewska Re: Pytacie o zdanie? 09.11.15, 15:40
        O to to. Nie cierpię spinania tyłka o imprezy. ALE u mnie tego dużo i dużo ludu. Jak u Autorki rzadko i kameralnie, to może przywiązuje większą wagę?
      • slonko1335 Re: Pytacie o zdanie? 09.11.15, 16:35
        Na urodzinach będziemy my i teściowie i koniec, ma oddzielnie dla teściów urodziny i oddzielnie dla nas robić?
        Z terminem zrobił się kłopot bo własnie musiały zostać przełożone na ten weekend(na weekend w okolicy urodzin nigdy nic nie planujemy bo jest dla nas oczywistym, że mamy rodzinną imprezę w tym czasie-uzgadniamy tylko ze szwagrostwem czy będzie to weekend przed czy po jak wypadają w tygodniu), szwagier pracuje za granicą i miał jechać do pracy tydzień później a okazało się, że musi kogoś zastąpić i wyjeżdża już w przyszły weekend a też chciałby być na imprezie urodzinowej syna.
        • mikams75 Re: Pytacie o zdanie? 09.11.15, 16:48
          jesli na urodzinach jestescie wy i tesciowie i koniec to tym lepiej - prosisz o przesuniecie godziny urodzin na pozniejsza a corke odbierasz od kolezanki np. o 16, docieracie z zapowiedzianym spoznieniem, w czym problem?
          Ja nie widze tez problemu w robieniu oddzielnych urodzin dla kogos, choc akurat w waszym przypadku wystarczy godziny dograc, ale czasem sie nie da, czasem ktos nagle zachoruje. Co to za problem zaprosic kogos oddzielnie? Nie mowie o organizowaniu jakiejs imprezy, wystarczy kawa i kawalek ciasta w innym terminie.
          • slonko1335 Re: Pytacie o zdanie? 09.11.15, 18:01
            Na urodziny jest przystrojone mieszkanie, dmuchane balony, przystrojony urodzinowo stół, kupiony tort, rozbijana piniata - na raty to robić to trochę bez sensu...dla mnie osobiście byłby o jednak problem. Szwagierka pracuje w innym mieście, dużo czasu jest sama z dziećmi bo ojciec siedzi na morzu i naprawdę trudno raczej wymagać aby robiła dwie oddzielne imprezy, nie spotykamy się żeby odbębnić urodziny tylko jet to naprawdę świętowanie ważnego dnia w rodzinnym gronie. Na kawę i ciasto spotykamy się bez okazji.
            • mikams75 Re: Pytacie o zdanie? 09.11.15, 21:05
              dlatego mowie - nie robic druga impreze z cala ta otoczka, tylko dla "niedobitkow" oddzielne spotkanie - jak na drugi dzien to mozna jeszcze kawalek tortu zostawic, uchowac w woreczku pare cukierkow z piniaty; jak za tydzien to wystarczy swieczke wetknac w muffinka i zaimprowizowac dzieciom urodziny.
              Wiem, ze to nie to samo, ale czasami tak trzeba jak sie nie da inaczej. Zarowno i ja tak robilam, jak i byla na takich improwizowanych urodzinach. Dzieciom szczegolnie roznicy to nie robilo, i tak sie fajnie bawily.
              Rozumiem, ze wyjazd szwagra jest tu priorytetowy i faktycznie przesunac sie nie da, ale godziny juz jak najbardziej.
            • marshi Re: Pytacie o zdanie? 11.11.15, 18:30
              Pytasz czy pytać córkę o zdanie. Wszyscy mówią pytać i uszanować jej wybór. A Ty dalej swoje.
              100 powodów, dla których powinniście pójść pomijając imprezę urodzinową koleżanki.
              Jeśli jest tylko jedno słuszne rozwiązanie, to nie pytaj na forum. Zdecyduj sama.
              • slonko1335 Re: Pytacie o zdanie? 11.11.15, 18:50
                o nie, nie więszośc usiłuje mi wmowic, że powinnam przekładać albo przesuwać imprezę rodzinną ktorą nie ja organizuję albo że szwagierka powinna ją robic na raty , na ZADANE pytanie odpowiedziało tylko kilka osób i jak najbardzije zasugerowałam się ich zdaniem ....
    • slonko1335 sprawa rozwiązana 09.11.15, 20:35
      Moja córka dzisiaj przyszła ze szkoły i powiedziała, że powiedziała już koleżance, że nie przyjdzie bo mamy imprezę rodzinną i zapytała tylko czy może dać dziewczynce zakupiony już prezent mimo, że na imprezę nie idzie. Na sugestię, że mogłaby przyjść trochę później na urodziny kuzyna stanowczo zaoponowała twierdząc, że nie wyobraża sobie aby nie być na dmuchaniu świeczek na przykład czy dzieleniu tortu czy przy wręczaniu prezentu i że chciałaby zobaczyć jak młody zareaguje jak dostanie prezent. Oczywiście bardzo by chciała być na obu imprezach ale okazało się, że wybór jednej był dla niej bardo prosty a szczerze mówiąc obawiałam się, że wybierze inaczej chociaż ja czuję to dokładnie tak jak ona wygląda na tosmile Fajne mam dziecko i wygląda na to, że i fajną rodzinkęsmile
      • lucyjkama Re: sprawa rozwiązana 09.11.15, 21:04
        Zrobiłaś z igły widły wink
      • mikams75 Re: sprawa rozwiązana 09.11.15, 21:08
        tez uwazam, ze zrobilas widly z igly, bo jesli zaproszenie do rodziny bylo tez na 14 na obiad to z tortem i otwieraniem prezentu spokojnie by sie do 16.30 albo i dalej zeszlo a wtedy corka by juz dotarla na te najwazniejsze momenty z imprezy. A rownie dobrze to i cala impreza mogla sie zaczac pozniej jesli tak malo zaproszonych gosci bylo.
        • slonko1335 Re: sprawa rozwiązana 09.11.15, 21:15
          Tort i prezenty są na początku w końcu to impreza urodzinowasmile Nawet gdyby było odwrotnie to obiad zająłby jakieś pół godziny, nie jemy obiadu półtorej godzinywink
          • agni71 Re: sprawa rozwiązana 09.11.15, 21:20
            czyli o 14.00 jecie tort, a zaraz potem obiad? Czy obiad wtedy w porze podwieczorku?

            Wydaje mi się, że jesteście mocno nieelastyczni, i ty, i twoja rodzina, w kwestii zmiany zwyczajów, skoro "tak było u was zawsze", to nie do pomyslenia jest jakiekolwiek odstępstwo od raz ustalonej kolejności (dziwnej, nota bene, ale co kto lubi, mozna i tort przed obiadem wink
            A problemu nie byłoby, gdyby imprezę zrobić w porze podwieczorku i podać, zamiast obiadu, gorącą kolację.

            Ciekawe, co zrobicie, gdy dzieci podrosna, i juz nie będa tak ochoczo rezygnowały z czasu spędzonego z koleżankami/kolegami, na rzecz imprez rodzinnych, z kuzynostwem?
            • slonko1335 Re: sprawa rozwiązana 09.11.15, 21:37
              W sumie to nie tak zaraz ale tak najpierw tort-takie prawo imprezy urodzinowej. Jak się umawiamy na obiad to deser jest po obiedzie. Mnie się te zwyczaje bardzo podobają i wcale nie mam potrzeby odstępowania, dzieciaki je celebrują i bardzo to lubią a zwyczaje sie same ustanowiły na przestrzeni lat i imprez, są takie które są niezmienne bo wszyscy je bardzo lubią i takie które są modyfikowane.
              Imprezę urodzinową robi szwagierka, my jesteśmy gośćmi, dla mnie impreza w najbliższym gronie rodzinnym jest ważniejsza niż jakakolwiek inna i zdecydowanie się wolę dostosować zamiast robić szwagrostwu przewrót i wymagać dopasowana jej i zrobienia pod moje dyktando.
              Cóż mam jednak nadzieje że dzieci nie będą miały takiego dylematu także jak dorosną i zawsze to jednak najbliżsi będą dla nich najważniejsi...dzieciaki z kuzynostwem kochają się bardzo, jak rodzeństwo.
              • agni71 Re: sprawa rozwiązana 09.11.15, 21:44
                z wiekiem więzi z kuzynostwem jednak zazwyczaj się rozluźniają, ale może akurat u was będzie inaczej
                • slonko1335 Re: sprawa rozwiązana 09.11.15, 21:53
                  Mnie sie zdaje właśnie odwrotnie, bo wcześniej dziewczynki ( ciągle jeszcze chłopcy są) były uzależnione od nas i naszego czasu w sprawie spotkań jak były młodsze. Teraz już z nimi nie ma problemu bo mają do siebie bezpośredni autobus do którego mogą wsiąść w każdej chwili i się spotkać także w tygodniu jak kończą wcześniej lekcje, gadają prawie codziennie przez telefon czy umawiają się u dziadków i zostają tam na weekend i nie sa uzależnione od naszych planów i spraw. Dziewczyny spędzają ze sobą też cześć wakacji. W tym roku będą debiutować chłopcy na wspólnych wakacjach.
          • mikams75 Re: sprawa rozwiązana 09.11.15, 21:30
            ale po przyjsciu nie zasiada sie natychmiast nad podanymi talerzami, tylko w grupie to sie jednak schodzi, jakies przystawki, pozniej danie glowne itd, w miedzyczasie pogaduchy i czas zleci. A tortu ja nie serwuje natychmiast po obiedzie, tylko jest przerwa w jedzeniu i podwieczorek jest ciut pozniej.

            I jak agni pisze, ciut elastycznosci wszystkim by nie zaszkodzilo.
            • slonko1335 Re: sprawa rozwiązana 09.11.15, 21:46
              To mała grupa i owszem impreza zaczyna się o godzinie na którą ma się zacząć, jak zapraszani jesteśmy na obiad lub my zapraszamy na obiad na 15 to ten obiad o tej godzinie będzie podany. Nie jadamy przystawek, ogólnie niezbyt wiele jadamy z tego co widzę jak czytam niektóre menu imprezowe. O 15.30 jest po obiedzie w każdym razie.
              • lucyjkama Re: sprawa rozwiązana 09.11.15, 21:56
                Wczoraj byłam na imprezie urodzinowej bratanków. Najbliższa rodzina, podobnie jak u Was - dziadki i rodzeństwo z rodzinami. Zaproszenie było na obiad na godzinę 15.00. Przybyliśmy gdzieś około 14.50. Prezenty, gadu gadu, za czym zasiedliśmy do stołu była 15.20 Zupa, drugie danie i godzina 16.00.
                Potem herbatka, kawka, wódeczka, gadu, gadu, dzieciaki się wściekają jest 17.00 Na stole pojawił się tort.
                Impreza skończyła się ok. 21,00 i to tylko dlatego że musieliśmy wrócić do domu bo w perspektywie był poniedziałek, a drogi mamy na 1,5 godziny samochodem.
                • slonko1335 Re: sprawa rozwiązana 09.11.15, 22:09
                  u nas są życzenia, prezenty i tort, po torcie zabawa tymi prezentami z Jubilatem a dopiero później obiad. Po obiedzie w wersji urodzinowej już nie jakiegoś specjalnego deseru oczywiście tylko jakieś paluszki, słodkości stojące na stole, jak ktoś ma ochotę to dojada tort albo idziemy na spacer na lody jak pogoda ładna a jak nie to w coś gramy z dzieciakami albo dzieciaki się sobą zajmują a my gadamy..
                  Gdy jest zaproszenie tylko na kawe i tort bez obiadu to z reguły jest też jakiś dodatkowy deser ale na późniejszą godzinę żeby wszyscy byli już po obiedzie.
            • panizalewska Re: sprawa rozwiązana 10.11.15, 10:57
              O matko, dobrze im tak jak jest, to niech mają wink
    • e-kasia27 A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 08:18
      Dlaczego od razu nie powiedziałaś kuzynce, gdy zadzwoniła, że Twoja córka ma już zaproszenie na urodziny do koleżanki na sobotę??
      Przecież rodzinną imprezę równie dobrze mogła zrobić z niedzielę, skoro to Twoje dzieci miały być głównymi gośćmi.

      Coś mało asertywna jesteś, a wymagasz Tego od małego dziecka.
      • slonko1335 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 08:24
        W niedzielę syn idzie na urodziny do kolegi z klasy te potwierdził już dawno temu i termin potwierdzeń już minął...obecność na urodzinach koleżanki potwierdzona nie była jeszcze i był czas na to bo o potwierdzenie obecności proszono do dzisiaj.
        • e-kasia27 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 09:16
          To nie jest odpowiedź na pytanie: Dlaczego nie powiedziałaś o tym kuzynce?
          W grę wchodził piątek po południu, albo następny tydzień, albo....
          • slonko1335 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 09:37
            a umiesz czytać? nie nie wchodził w grę następny tydzień, już to napisałam, impreza miała odbywać się w następnym tygodniu ......dni w tygodniu nie wchodzą w grę bo wszyscy pracujemy a dzieci chodzą do szkoły i na treningi, nie urządzamy rodzinnych spotkań w dni pracujące bo nie siedzimy po nocach z dziećmi...
            • kajka271 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 09:52
              Akurat po drodze jest wolna środa jutro, więc rozwiązanie by było smile
              A zapytałaś już córkę o zdanie?
              Bo w sumie ważne na ile jej zależy na tych urodzinach koleżanki. Ja w sumie od tego uzależniam decyzje. Akurat w weekend M jedzie ze starszymi do swojej siostry, a ja zostaje z najmłodszym, bo ma pierwsze w swoim życiu urodzinki kolegi, i tak się ucieszył jak dostał zaproszenie i ciągle się pyta o te urodzinki, ze nie mam serca mu ich odmówić... choć 4ro latka łatwo by było zakręcić, odwlekać aż zapomni itp...
              • slonko1335 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 10:06
                Nie wszyscy mają wolną środę. Szwagier pracuje w duńskiej firmie z siedzibą w Niemczech a ta święta 11 listopada jakoś nie obchodziwink

                No nie zapytałam, nie musiałam się okazało bo dla niej było najjaśniejsze na świecie, ze idzie na urodziny do małego kuzyna i sama powiedziała koleżance, ze nie będzie mogła przyjść .
                Moje dzieciaki dostają bardzo dużo zaproszeń na imprezy urodzinowe, nie da rady aby byli na każdych na jakie są zaproszeni bo nic byśmy innego nie robili w weekendy tylko po urodzinach jeździli a i tak chodzą na nie bardzo często....
                • jagodasoft2 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 10:29
                  Wiesz co. ja mam wrażenie że ty wciskasz wszystkim swoją jedyną słuszną filozofię i jedyne możliwe rozwiązanie, obawiam sie że decyzja córki nie była jej, tylko wolą narzuconą przez Ciebie (nawet jeśli nieświadomie) reszcie rodziny. Nawet te słowa córki która imprezę wybiera, brzmią jaz żywcem wyjęte z twoich ust.
                  Zadałaś pytanie, wszyscy odpowiadają nie po twojej myśli, a ty kilkunastoma postami próbujesz ich przekonać, że racji nie mają. To po co to pytanie na forum ?
                  • kajka271 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 10:40
                    No widzisz, wystarczyło się zapytać córki smile
                    • slonko1335 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 10:50
                      No właśnie miałam obawy o odpowiedź i się zastanawiałam czy pytać w ogóle czy po prostu przyjąć jako najnormalniejsze w świecie, ze idziemy do kuzyna i nie pytać nawet. Szczerze byłabym rozczarowana jakby córka wybrała imprezę u koleżanki a jakbym zapytała to musiałabym przełknąć odpowiedź jaka by nie byławink
                  • slonko1335 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 10:48
                    Zadałaś pytanie, wszyscy odpowiadają nie po twojej myśli, a ty kilkunastoma pos
                    > tami próbujesz ich przekonać, że racji nie mają.
                    mi nie o to chodzi, próbuje opisać jakie zasady i kontakty panują w naszej rodzinie bo ja rozumiem, że jak one nie są na tyle bliskie, ze nie uczestniczy sie w w uroczystości typu komunia najbliższego członka rodziny to tym bardziej w jakichś tam urodzinach które sa przecież co roku-u nas po prostu taka okazja jest zawsze celebrowana w najbliższym gronie.
                    Za to na forum dowiaduję się że co tam najbliższa rodzina, ważniejsza jest koleżanka i jej impreza...
                    • e-kasia27 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 11:35
                      slonko1335 napisała:

                      >
                      > Za to na forum dowiaduję się że co tam najbliższa rodzina, ważniejsza jest kole
                      > żanka i jej impreza...


                      Nit nic takiego nie napisał. Masz bujną fantazję.

                      Ważniejsze jest, aby wilk był syty i owca cała.
                      A w tym konkretnym wypadku, żeby dziecku nie sprawiać przykrości.

                      Wystarczyło kuzynkę poprosić, aby zrobiła imprezę nie o 14, a o 16,30, a córkę zabrać z imprezy u koleżanki po 2 godz. zamiast po 3 i sprawa by była rozwiązana.
                      Jeśli to taka wspaniała kuzynka i takie bliskie panują u was kontakty rodzinne, to chyba by zrozumiała i nie robiłaby problemów?
                      Dziecko by mogło być i tu i tu, ale ma mało asertywną mamusię, która albo się boi gęby otworzyć i woli postawić dziecko pod ścianą, zamiast samej poprosić o niewielką zmianę planów ponoć bliską osobę, albo Wasze bliskie kontakty to lipa. (Polegają tylko na podlizywaniu się wspaniałej kuzynce?)

                      • e-kasia27 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 11:39
                        I jeszcze jedno.
                        Twoją najbliższą rodziną jest córka, a to ją właśnie postawiłaś pod ścianą, bo: W żadnym wypadku nie mogę się narazić kuzynce!
                        • agni71 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 11:51
                          e-kasia, za bardzo chyba sobie cos dopisujesz
                          • e-kasia27 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 11:58
                            Może za bardzo, a może nie.
                        • slonko1335 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 12:20
                          Sek w tym, ze wcale nie postawiłam bo dziecko nie miało wątpliwości gdzie idzie a życie cóż życie to sztuka wyborów a ja się ciesze, ze moje dziecko potrafi wybrać dobrze i te same wartości co dla nas rodziców i dla niej się liczą...
                          • agni71 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 12:45
                            slonko1335 napisała:

                            > Sek w tym, ze wcale nie postawiłam bo dziecko nie miało wątpliwości gdzie idzie
                            > a życie cóż życie to sztuka wyborów a ja się ciesze, ze moje dziecko potrafi w
                            > ybrać dobrze
                            i te same wartości co dla nas rodziców i dla niej się liczą...

                            a gdyby wybrała inaczej, to byłby zły wybór, twoim zdaniem?
                            • slonko1335 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 13:35
                              Napisałam wcześniej że i owszem byłabym rozczarowana takim wyborem bo dla mnie jest oczywistym która impreza jest ważniejsza ale ciesze się, że najwidoczniej oczywiste jest to też dla młodej. Tyle, że znowu zaznaczam, dzieci mają bardzo bliskie stosunki z tą częścią rodziny i bardzo się kochają a to widzę może dziwić wiele osób...
                      • slonko1335 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 12:26
                        Szwagrostwo chce zrobić imprezę z obiadem dla najbliższej rodziny, ważnej jednak dla wszystkich okazji i zdążyć przed wyjazdem szwagra na dłużej za granicę a ja mam wymagać i zmieniać im cały plan tej imprezy bo moje dziecko ma zaproszenie na inne urodziny do koleznaki z klasy w tym czasie,...to nie jest jakas ważna inna uroczystośc, jakieś jej święto, święto jej przyjaciółki tylko jedne z wielu urodzin na ktore dostaje zaproszenia i na które chodzi jak nic innego akurat nie ma do roboty i nie mamy innych planów. Sorki ale dla mnie jednak zaproszenie rodzinne z okazji takiego święta ma większą ważność i urodziny jednej z 25 koleżanek z klasy nie mają az takiej wagi aby robić komuś rewolucje ale widac mamy inne priorytety...że nie wspomne jeszcze o zdaniu moim, męza i drugiego dziecka które ma ochote na ten wspólny obiad i popołudnie z najbliższą rodziną i wcale nie ma ochoty rezygnować z tego z powodu urodzin jakiegoś obcego dzieciaka...

                        A na temat bliskich kontaktów rodzinnych widać masz marne pojęcie...
                        • agni71 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 12:47
                          że nie wspomne jeszcze o zdaniu moim, męza i drugiego
                          > dziecka które ma ochote na ten wspólny obiad i popołudnie z najbliższą rodziną
                          > i wcale nie ma ochoty rezygnować z tego z powodu urodzin jakiegoś obcego dzieci
                          > aka...

                          a tu juz ty z kolei trochę chyba przesadzasz - co stałoby na przeszkodzie świętowaniu z mężem i synem urodzin kuzyna, bez córki, która bawiłaby się u koleżanki w tym czasie? Dlaczego musielibyście rezygnować?
                          • slonko1335 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 13:30
                            Agni odpowiadam na kolejną już sugestię przekładania imprezy kilku innym osobom na godzinę np 16.30 i rezygnowanie z rodzinnego obiadu bo dziecko MUSI być na urodzinach koleżanki w tym czasie. Nie rozumiem tego toku myślenia i tego MUSI. Zastanawiałam się czy pytac córki gdzie chce iść w takiej sytuacji czy przyjąć że idzie z nami bo to rodzinne święto a nie o to czy szwagrostwo ma ze względu na urodziny obcego dzieciaka przekładać imprezę swojego syna albo czy mamy rezygnować z jej części i nie iśc na obiad, bo my się wybieramy....
                            Ja, mąż i syn chcemy iść na ten obiad i tą imprezę w takiej formie w jakiej nas na nią zaproszono. Problemem nie jest termin i forma imprezy rodzinnej.
                        • e-kasia27 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 13:28
                          A to takie wielkie wymagania i aż zmiana całego planu, żeby zrobić obiad dwie godziny później??
                          Przesadzasz i to bardzo.
                          Jednak masz spory problem ze sobą i z kontaktami z ludźmi.
                          Zawsze i wszędzie tańczysz tak, jak Ci inni zagrają i jesteś na każde zawołanie?
                          • slonko1335 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 13:39
                            Zawsze i wszędzie tańczysz tak, jak Ci inni zagrają i jesteś na każde zawołanie
                            > ?
                            a ty tańczysz jak graja ci obce dzieci i jesteś na ich zawołanie?

                            Ty masz spory problem z asertywością a wmawiasz to mi ..ja mam ochotę iść na imprezę w takiej w formie w jakiej zostałam na nią zaproszona i nie bardzo rozumiem czemu miałaby być moja ochota, ochota mojego meża, ochota mojego syna i ochota organizatorów imprezy mniej ważna od urodzin obcego wszystkim dziecka...
                            • mikams75 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 13:58
                              ale tu nie chodzi o to co jest wazniejsze a o dogadanie sie.
                              • slonko1335 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 14:09
                                No ale sensowne najbardziej rozwiązanie odpada ze względu na urodziny innego obcego dziecka bo najsensowniej byłoby zrobić ta imprezę w niedzielę ale tu znowu urodziny kolegi syna. Dogadując się na inną formę imprezy niż taka jaka jest zaplanowana albo rezygnując z jej części będę robić coś wbrew sobie i wbrew kilku innym osobom, którym ta forma odpowiada a powodem tego miałaby być impreza obcego dla wszystkich dziecka.
                                • mikams75 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 14:11
                                  to dziecko nie jest obce dla twojego dziecka.
                                  • slonko1335 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 14:19
                                    No i dlatego pozostałych 9 osób ma zrezygnować z tego co im pasuje i odpowiada z uwagi na tą jedną czy powinna jednak wybrać ta jedna?
                                    • mikams75 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 14:31
                                      rozpedzasz sie, nikt nie pisze o rezygnacji a o elastycznosci i kompromisie.
                                      • slonko1335 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 14:46
                                        To nie jest kompromis. Jeżeli impreza zostanie przesunięta i zmieniona jej forma to z powodu imprezy urodzinowej obcego dziecka będzie musiało się dostosować 9 osób, i zrezygnowac z czegoś co całkowicie im odpowiada.
                                        • mikams75 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 15:14
                                          odpuszczam, nie potrafie ci wytlumaczyc o co chodzi z ta elastycznoscia i kompromisem.
                                        • e-kasia27 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 15:41
                                          Ale to nie chodzi o imprezę obcego dziecko, to chodzi o Twoje dziecko, które jest zmuszone do zrezygnowania z tego, co planowało zrobić, stawiasz swoje dziecko pod ścianą, a szwagierki nawet nie zapytałaś, czy mogłaby zmienić godzinę, bo Ty tak chcesz.
                                          To znaczy, że dziecko właściwie nie miało żadnego wyboru, musiało zdecydować tak, jak mama uznała za słuszne.
                                          Twoje dawanie dziecku wyboru jest jak widać tylko fikcją, w którą każesz dzieciom wierzyć.


                                          • slonko1335 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 15:59
                                            No takie życie, ja codziennie MUSZE z róznych powodów zrezygnować z jakichś swoich planów, cóż dzieci także czasami muszą wybrac albo z czegos zrezygnować-zdawało mi isę, że na tym poelga zycie w społeczeństwie i wychowanie...i to dzieci musza się dostosować do dorosłych póki co a nie odwrotnie...
                                            Córka wybrała imprezę u kuzyna i nie ma tematu, kwestii zmieniania formy imprezy rodzinnej z powodu urodzin obcej mi dziewieciolatki nei rozważałam ani przez chwilę. Godzinę urodzin ustałam nie ja a szwagierka więc tak chce jakby wiecej osób a nie ja...
                                            • anoraak Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 21:24
                                              serio, współczuję córce takiej matki!!!
                                              biedaczka musiała podświadomie czuć presję z Twojej strony, że zrezygnowała z tych urodzin. doradzam terapię, bo wydaje się, że masz poważny problem ze sobą i jestem pewna, że będziesz miała w przyszłości problem też z córką
                                              • slonko1335 Re: A ja mam jedno pytanie 11.11.15, 00:30
                                                Biedaczka nie czuła żadnej presji bo o przełozonej imprezie poinformował ją sam zainteresowany wraz z siostrą bez mojego najmniejszego udziału a dziecko poinformowało mnie, ze juz powiedzialo koleżance że nie przyjdzie bo ma imorezę rodzinna u kuzyna...moja córka jest absolutnie bezproblemowym dziekciem uwielbianym przez wszytskich naokoło. Przykro mi, że sprawiłam ci zawódsmile
                                                • anoraak Re: A ja mam jedno pytanie 11.11.15, 11:29
                                                  i tak sobie powtarzaj, poczujesz się lepiej, ale problem nie zniknie
                                                  presje Twoje dziecko czuło podświadomie, bo w całym tym wątku od początku przedstawiasz jedyną słuszną tezę, że najważniejsza jest impreza rodzinna i dobre dzieci wybierają tylko takie smile
                                                  • slonko1335 Re: A ja mam jedno pytanie 11.11.15, 12:20
                                                    Przeinaczasz to co piszę. Wpajamy dzieciom, ze rodzina jest najważniejsza bo jest zawsze rodziną, znajomi przychodzą, odchodzą, zmieniają się a więzi rodzinne trwają zawsze mimo rożnych animozji czy zdarzających się kłótni. Mamy dobre bliskie stosunki i lubimy się spotykać z naszą. Dzieciaki są w bardzo dobrych i bliskich kontaktach z kuzynostwem. Było dla mnie oczywistym, że idziemy na imprezę urodzinową do kuzyna w pełnym skłądzie jak zawsze ale zastanowiłam się czy jendak nie powinnam zapytać o zdanie dziesięciolatki która zakładała pójście na inną imprezę w tym czasie. I tylko i wyłącnzie o to pytam w tym wątku Byłabym rozcarowana rzeczywiscie jakby moje dziecko wybrało imprezę u koleżanki z klasy zamiast rodzinnej imprezy z okazji urodzin kuzyna ale jakbym spytała o zdanie to musiałabym zakceptowac i przełknąć taki wybór. Na forum większość twierdzi, że pyta dziecko co wybiera a więc zapytałam i ja czy nie chce iśc na urodizny koleżanki a potem ją zabierzemy na imprezę rodiznną i moje dziecko nie chce bo chce iść na rodzinną od początku a nie później to jej wybór a nie mój, ona podjęla decyzję bez mojego udziału-tak decyzję jaką i ja bym podjęła i która mi się abrdzo podoba. Ja ją mogę zawieźć do koleżanki a potem po nią pojechać ale ona nie chce.
                                                    Nie pytam czy powinnam wymagać od szwagrostwa zmiany godizny po to żeby corka mogła iśc na urodziny do koleżanki i nie opuścić chwili z rodiznnej imprezy i zlaiczyć obie bo dla mnie jest oczywistym, że z powodu jednych z wielu urodzin na które jest zapraszane moje dziecko nikt nie bedzie zmieniał umówionej wcześniej formy imprezy, ja tez nie mam ochoty na taką zmianę z pwodou jakichś urodzin na które moje dzieci latają co chwilę, nie ma ochoty na przesunięcie godziny i zmianę formy także mąż ani syn. Impreza była zaplanowana umówiona wczesniej, z przyczyn niezaleznych od nas i organizatorów termin się zmienił ale mi to nie przeszkadza, powiedziałam tylko szwagierce, ze nie wiem ejszce co z córką czy przyjdize od razu czy ją przywiozę bo musze się nad tym zastanwoić.
                                                    Dziecko chce iśc na impreze rodzinną od początku jej trwania zamiast imprezy u koleżanki-jestem najgorszą matką na świecie, że jej pozwalam, to zdecydowanie sprawa dla psychiatry na pewno będzie oburzony moim starsznym zachowaniem i wartościami wpajanymi własnym dzieciomsmile
                                • e-kasia27 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 15:53
                                  slonko1335 napisała:

                                  > No ale sensowne najbardziej rozwiązanie odpada ze względu na urodziny innego o
                                  > bcego dziecka bo najsensowniej byłoby zrobić ta imprezę w niedzielę ale tu znow
                                  > u urodziny kolegi syna.


                                  Czyli syn jest ważniejszy niż córka?

                                  Dogadując się na inną formę imprezy niż taka jaka jest
                                  > zaplanowana albo rezygnując z jej części będę robić coś wbrew sobie i wbrew kil
                                  > ku innym osobom,


                                  Że wbrew sobie, to wiesz, ale skąd wiesz, że wbrew innym?
                                  Zapytałaś ich i wiesz, że się nie zgodzili? A może było by im wszystko jedno, czy zjedzą obiad o 14, czy o 16?


                                  którym ta forma odpowiada a powodem tego miałaby być impreza
                                  > obcego dla wszystkich dziecka.

                                  Nie, nie impreza obcego dziecka, ale zadowolenie i radość Twojej córki.
                                  Jak widać to do Ciebie zupełnie nie dociera.
                                  Skoro takie bliskie stosunki rodzinne u Was panują, to chyba cioci też powinno zależeć na tym, żeby Twoja córka była szczęśliwa i zadowolona.
                                  Te dwie godziny przesunięcia naprawdę są według Ciebie tego nie warte??
                                  • slonko1335 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 16:19
                                    > Czyli syn jest ważniejszy niż córka?
                                    a na jakiej podstawie to wywnioskowalas? bo przypominam, że szwagierka nie zadzowniła i nie zapytała mnie czy wolimy przyjśc w środę czy w neidzielę a ja z premedytacją zorbilam na zlośc córce a nie synowi wybierając sobotę. Zmiana terminu imprezy na niedzielę w kwesti problemu z wątku kompletnie nic by nie zmieniła poza tym, ze syn powtierdził już tydzien wczesniej swoooja obencośc u kolegi wiec nawet jakby gorzej bo córka jeszce kolezance tej obencości nie zdązyła potwierdzić...

                                    Zapytałaś ich i wiesz, że się nie zgodzili? A może było by im wszystko jedno, c
                                    > zy zjedzą obiad o 14, czy o 16?
                                    impreza koleżanki córki jest do 17...wiekszości ludzi w tym nam robi jednak problem obiad w godiznach wieczornych...

                                    Nie, nie impreza obcego dziecka, ale zadowolenie i radość Twojej córki.
                                    nie wiem dlaczego uważasz że moja corka nie bedzie zadowolona z imprezy u kuzyna...rzeczywiscie tragedia - fajna zabawa w gornie najblizszych...to dopiero dramat...ja nie wiem co masz za rodzinę ale sory my najwodoczniej żyjemy w innej bajce...

                                    Skoro takie bliskie stosunki rodzinne u Was panują, to chyba cioci też powinno
                                    > zależeć na tym, żeby Twoja córka była szczęśliwa i zadowolona.
                                    będzie, ciocia jak zawsze stanie na głowie żeby impreza była bardzo udana-na innej póki co nie bylismy...
                                • an.16 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 16:24
                                  Przynajmniej przestań ględzić o ty "obcym dla wszystkich dziecku". Przecież to koleżanka córki. Ze szkoły chyba. I to w szkole dziecko spędza najwięcej czasu, a nie na imprezach rodzinnych. Grono koleżeńskie jest ważne. Od niego zależy jak córka będzie się czuła w szkole. Urodziny koleżanek są ważne. To nie są "obce" osoby. Współczuje sztywniactwa rodzinnego i współczuję małym chłopcom, którzy nie mogą się pobawić bez asysty dziewczynki, która musi rezygnować ze swoich planów.
                                  • slonko1335 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 16:51
                                    Przynajmniej przestań ględzić o ty "obcym dla wszystkich dziecku". Przecież to
                                    > koleżanka córki.
                                    co nie zmienia faktu, że dla mnie, mojego syna, mojego męża, mojego szwagrostwa i moich tesciów to kompletnie obcy dzieciak...

                                    I to w szkole dziecko spędza najwięcej czasu,
                                    > a nie na imprezach rodzinnych.
                                    dokładnie i ma duzo więcej czasu na spedzanie z koleżankami niż rodziną

                                    Moje dziecko dostaje zaproszenie na jakies urodziny bardzo czesto, była w zeszly weekend , bedzie w następny- obie imprezy u koleżanek z klasy, odmówiła kolezance z zajęc dodtakowych bo byly w ten sam dzien co kolezanki z klasy ale według was pewnie powinnam wymagac od rodziców żeby któres przeniesli żeby mogla iśc na obie imprezy, no znowu nie stanęłam na wysokości zmaiaru tylko pozwoliłam wybrac..... z klasa jedzie na tydzien ferii na obóz zimowy, dzisiaj od godziny 13 do teraz jest u przyjaciólki z klasy, jutro idziemy na łyzwy z drugą przyjaciółką, więc spokojnie ma kiedy sie spełniac towarzysko nikt jej tego nie broni...

                                    Współczuje sztywniactwa rodzinnego i współczuję małym chłopcom, którz
                                    > y nie mogą się pobawić bez asysty dziewczynki, która musi rezygnować ze swoich
                                    > planów.
                                    na szczęscie u każdego z nas dzieci mają po swoim pokoju i bez problemu mogą się pobawic bez asysty drugiego jak mają na to ochotę...chłopcy moga sie zmknąc w swoim grajdołu a dziewczyny w swoim ale jak to zwykle bywa na imprezach będa sie biedne dzieci kisic w towarzystwie doroslych w salonie najwiecej czasu...
                                    • slonko1335 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 16:56

                                      > na wysokości zmaiaru

                                      wysokosci zadania oczywiście...
                            • e-kasia27 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 15:47
                              slonko1335 napisała:

                              >.ja mam ochotę iść na im
                              > prezę w takiej w formie w jakiej zostałam na nią zaproszona i nie bardzo rozumi
                              > em czemu miałaby być moja ochota, ochota mojego meża, ochota mojego syna i ocho
                              > ta organizatorów imprezy mniej ważna od urodzin obcego wszystkim dziecka...
                              >
                              >

                              Czyli sprawa jasna, to Ty jesteś najważniejsza, a dziecko ma robić tak, jak mama każe.

                              Nie jesteś, jak widać w stanie zrozumieć, że to nie chodzi o imprezę obcego dziecka, ale o uczucia Twojej córki. To ona jest zmuszona wybierać i rezygnować, a wystarczyłaby odrobina dobrej woli (dwie godziny - to aż tak dużo??), żeby wszyscy byli szczęśliwi.
                              • slonko1335 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 16:06
                                a dziecko ma robić tak, jak ma
                                > ma każe.
                                noo raczej póki nie ejst pełnoletnia i sama o sobie decydować nei może to jak najabdrziej to my dorośli jej prawni opiekunowie decydujemy w bardoz wielu kwestiach- to raczej normalne i spotykane na całym swiecie-cóz może w twoim domu nie.........

                                Uczucia mojej córki nie pozostawiają zadnych wątpliwości-chce być na imprezie rodzinnej a nie na imprezie u koleżanki a że musiała wybrać cóż takie życie będzie musiala jescze dziesiątki razy.
                                Mój syn i jubilat przez cale te dwie godizny byliby nieszcęliwi będąc zmusoznymi do czekania na imprezę dlużej niz to być powinno ,że nie wspomnę o całym planie imprezy który by trafił szlag...moje dziekco nie pójdzie na roboty ani nie spotka je nic nieprzyjemnego w tym czasiee tylko bedzie doskonale się bawić w towarzystwie najblizszych mu osób...


                                Czemu ne sugerujesz,ze kolezanka powinna przełożyć impreze albo druzyna zuchowa przesunąc biwak coby moje dziecko mogło uczestniczyc w jendym i drugim i trzecim nawet? bo to absurd prawda? dokładnie taki sam....
                                • e-kasia27 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 18:14
                                  slonko1335 napisała:

                                  >
                                  > Czemu ne sugerujesz,ze kolezanka powinna przełożyć impreze albo druzyna zuchowa
                                  > przesunąc biwak coby moje dziecko mogło uczestniczyc w jendym i drugim i trzec
                                  > im nawet? bo to absurd prawda? dokładnie taki sam...

                                  To wcale nie to samo, bo tam jest impreza u obcych, a tu ponoć ukochana ciocia i babcie, ale skoro twierdzisz, że to dokładnie to samo, to widocznie ta ciocia i te babcie są dla Ciebie tak samo obce i dlatego nie można im odmówić, ani poprosić o zmianę, bo to obciach tak do obcych wyskoczyć, prawda?
                                  • slonko1335 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 18:54
                                    Nie przekręcaj bo ci nie wychodzi.....
                                    Widać nawet dziekco wie co i kto jest w jego zyciu najwazniejsze....wybrało bez chwili wahania to na czym jej najbardziej zalezy i nie ma problemu z tym wbrew twoim insynuacjom i wyobrazeniom.....a że wybrala to co my rodzice jej wpajamy od zawsze, no możemy być dumni że te wartości wyniosła z domu bo na forum to widze jednak cieniutko i bliskie kontakty z rodizna to jakies dziwo.
                                    • tawananna Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 20:57
                                      " Widać nawet dziekco wie co i kto jest w jego zyciu najwazniejsze...."

                                      Teraz to "tylko" dziewięciolatka i jej dziewięcioletnie znajomości, dziewięcioletnie zabawy i dziewięcioletnie problemy.
                                      Kiedyś może się zbuntować, bo spotkanie z przyjaciółmi będzie dla niej - słusznie lub niesłusznie - ważniejsze od rodzinnej uroczystości. Albo nie zbuntuje się i będzie przedkładac rodzinne spotkania absolutnie ponad wszystko (to byś pewnie uznała za sukces wychowawczy?) - i obudzi się w swoim już niedziewięcioletnim życiu bez bliskich przyjaciół (spoza rodziny).

                                      We wszystkim umiar! Może są ludzie, dla których rodzina jest absolutnie najważniejsza, a cała reszta osób z otoczenia to "obcy", którymi można poświęcić czas, jeśli akurat nie ma żadnych rodzinnych spraw i imprez - może takie właśnie jest Twoje podejście. Ale naprawdę, nie brak też osób, które dzielą swój czas między rodzinę i inne bliskie osoby - bynajmniej nie dlatego, że rodzina się dla nich nie liczy!
                                      • jagodasoft2 Re: A ja mam jedno pytanie 10.11.15, 22:40
                                        > " Widać nawet dziekco wie co i kto jest w jego zyciu najwazniejsze...."
                                        NIE, Twoje dziecko nie wie co najważniejsze w zyciu, Twoje dziecko wie co najważniejsze jest dla Ciebie, a to nie to samo. Obawiam się że przy takiej postawie któregoś dnia albo obudzisz się bez córki, która Ci szybko z domu wyfrunie, albo do końca życia będzie do Ciebie uwiązana. Tak czy tak źle. No ale Ty wiesz lepiej, a cały świat sie myli. Zalecam głębszą refleksję, może nawet z jakimś specjalistą- bez złośliwości, po prostu Twoja postawa załamuje.
                                        • slonko1335 Re: A ja mam jedno pytanie 11.11.15, 00:34
                                          Bardzo ciesze się, że moje dziecko wie co jest dla mnie i dla nas najwazniejsze- na tym polega wychowanie, jak widac potrafimy przekazać jej nasze wartoścismile No przykro mi ale ani dla mnie ani dla niej jedna z iwelu koleżanek z klasy nie jest wazneijsza niz najblizsza rodzina na szczęscie. Mnie postawa niektórych tu załamuje i tego co przekazują swoim dieciom ...
                                      • slonko1335 Re: A ja mam jedno pytanie 11.11.15, 00:25
                                        Ależ ja sobie doskonale zdaję z tego sprawę ale na razie ma niespełna 10 lat i jak widac takie priorytety co mnie bardzo cieszy oczywiście bo takie dziecko w jej wieku miec powinno...

                                        Mamy bardzo bliskich przyjaciół i jesteśmy blisko z rodziną i jednych i dugich przedkładmy ponad inne, mniej dla nas ważne znajomości czy sprawy -nie widze nic dziwnego w takim podejściu szczerze mówiąc...
    • tusia-mama-jasia Re: Pytacie o zdanie? 10.11.15, 12:31
      Tak, pytam dziecko o zdanie, właściwie w każdej sprawie, która jego dotyczy i w której jest wybór.
      Jak inaczej ten człowiek miałby nauczyć się rozpoznawać swoje potrzeby,identyfikować swoje upodobania, uzasadniać swoje decyzje? Pytam - żeby lepiej tego człowieka poznać, pytam - i staram się szanować to, co usłyszę. Jeśli z jakiegoś powodu wiem, że nie każdą wersję będę mogła wprowadzić w życie, mówię o tym zawczasu /"chciałabym wiedzieć, co byś wolał/jakie jest twoje zdanie, chociaż nie mogę ci obiecać, że będziemy mogli zrobić tak jak zechcesz"/. Ale takie sytuacje to wielka rzadkość, jeśli już są, to uzasadniają je ważne życiowe powody, które dla syna i bez moich tłumaczeń są oczywiste.
    • hemp_plant Re: Pytacie o zdanie? 10.11.15, 21:46
      pytamy
      • fogito Re: Pytacie o zdanie? 11.11.15, 14:04
        Mnie zaciekawił ten tort przed obiadem o 14:00. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tym, zeby tort był podawany na początku a nie na końcu imprezy urodzinowej. Nigdy tez nie byłam na proszonych obiedzie o 14:00. Zawsze sa to raczej obiady późniejsze 16:00 -17:00. W tym wypadku dziecko nie miało wyboru a szkoda. Spokojnie impreza rodzinna mogła sie rozpocząć o 16:00 i dziewczynka mogła wpaść do koleżanek. Nie rozumiem tego uporu maniaka w kwestii godzinowej. Skoro i tak impreza była przekładana to mogły i godziny byc przełożone. Za kilka lat te obiadki rodzinne to bedzie dla niej szalona nuda i mam nadzieje, ze przy takim naporze matki da radę wypowiedzieć własne zdanie,
        • slonko1335 Re: Pytacie o zdanie? 11.11.15, 15:13
          No wychodzimy z założenia, ze na impreie urodzinowej tort jest najwazniejszy, dzieicaki niegdy torta się doczekac nie mogly, raz któreś wymysliło że skoro ma urodziny to chce tort na poczatku imprezy i tak zostało bo podchwyciły to pozostałe.. Czasami jest to zaproszenie tylko na tort i słodkości po obiedzie a czasami na tort z obiadem. Ustaliłam dwa tygodnie wczesniej ze szwagierką, że impreze urodzinową robią w sobotę bo mozna spokojnie dłuzej posiedziec bez stersowania się, że rano o 5 trzeba wstawać.... impreza będzie z obiadem a szwagierka przygouje na obiad ulubione danie dzieciaków. Dzieci nie wytrzymają z obaidem do 16 zwyczajnie i nie ma co do tego dorabiac żadnej ideologii, teściowie starsi już ludzie także jdaja obiad dużo wczesniej a zaparszanie na obiad po obiedzie mija się jakby z celem. Jak pogoda dopisuje po torcie zdarza się nam lub samym dzieciakom też wyleźc na spacer i szalenstwa z psem coby apetyt lepszy dopisał a póxniej jest zwyczajnie ciemno.

          Cóz za kilka lat pewnie dzieicaki beda urodziny spędzac już tlyko we wlansym gronie biorę to pod uwagę i rozumiem spokojnie ale mam jednak nadzieję, że niekonicznie musza się z nami nudzić a moga fajnie spędzać czas, atk jak się to dzieje teraz... teściom widocznie sypie się zdrowie i z roku na rok czuja sie gorzej są mniej sprawni i nie wiem jak długo beda w stanie być na tych imprezach w ogóle ale póki co wsyzscy mamy ochote i chęci, wszyscy bardzo lubia te spotkania i tyle. Dzieciaki nie musza siedziec z nami caly czas maja miejsce, swoje pokoje, ogród i jak nudzi im się towarzystwo dorosłych to zwyczajnie mogą je opuścić ale jakos tak na razie wolą i najczściej wariują z nami w salonie lub ogrodzie niż pozamykani we włansych pokojach.

          Nie wiem czemu żadnej nawet przez myśl nie przeszlo, że dziekco może czuc sie wsród najblizszej rodziny fajnie i po prostu chcieć w nich uczestniczyc. Zadna nie widziala na oczy mojego dziecka ale każda wie z cała pewnościa co ono myśli i dlaczego woli iśc na imprezę rodzinną niż u kolezanki-cóż tak to jest jak mózg jad zalewa...

          Cóz ja jestem rodzicem i dorosłym opiekunem i poki co to ja i mój mąz decydujemy co jest w naszym domu i naszej rodiznie najwazniejsze i jakie panuja w niej zasady. Dziecko nie bedzie pod swoje dyktando wyłącnzie organizaować nam wszytskim zycia bo tak chce. Niestety czasami slyszy odmowę, czasami musi coś wybrać. Na urodziny biegaja co chwile i ja nie mam zmaiaru podporządkowywac temu całego swojego zycia, zwłaszca jak nie sa to urodziny przyjaciólkii czy bliskiej koleżanki a zwyczjanie ejdne z wielu pozostałych, na jedne pójda na inne nie, nie wiem może to jest problem dla kogos kto jest zapraszany raz w roku ale oni te zaprozenia przynajmniej raz w tygodniu przynoszą....więc nawet finansowo to ogarnąc jest masakrą.....
          • fogito Re: Pytacie o zdanie? 11.11.15, 15:35
            Skoro wszystko wiesz i o wszystkim tak jestes bardzo przekonana, to po co zadajesz pytanie na forum? Ja nie pytam o takie pierdołki nikogo tylko robię tak jak nam pasuje. Jednakże idea tortu przed obiadem to jakiś kosmos dla mnie a żyje juz długo na tej ziemi.
            Owszem imprezy rodzinne mogą byc fajne, choć to co opisujesz kojarzy mi sie z nasiadówka a nie z impreza. spokojnie twoja córka mogła obskoczyć dwie imprezy w formacie jaki opisujesz. No ale skoro trza było ten tort zjeść przed obiadem to trudno z taka potrzeba decydować. Tylko, kto ma potem ochotę na obiad po deserze. Dziwy panie oj dziwy.
            • slonko1335 Re: Pytacie o zdanie? 11.11.15, 15:50
              Napisałam po co...założyłam jako najnormalniejsze w swiecie, ze idziemy na impreze w pełnym składzie ale zastanowilam się czy jednak nie maleńka juz corka która planowała inne wyjście nie powinna miec wyboru i pytałam tylko i wyłacznie o to czy w takiej sytuacji idziecie po prostu cała rodziną czy dajecie dziecku w tym wieku wybór i może sobie iśc gdzies indziej a nie na imprezę rodzinną.

              A córka zgodnie z sugestiami dostała wybór, zaproponowałam ze może iśc na impreze do koleżanki a potem przywieziemy ją do szwagrostwa ale nie chciała takiej opcji co nie bede klamac mnie bardzo cieszy bo ułatwia nam to życie i jest zgodne z moimi przekonanami na temat tego co wazniejsze. Oczywiście jadowite forumki nie moga przeżyć tej opcji i odpwoiedzi zgodnej z moimi oczekiwaniami i czepiły sie tego, ze powinnam na zawołanie dzieciaka podporządkować mu zycie wsyztskich i wiedzą najlepiej na swiecie czemu dziecko ktorego na oczy nie widziały wybrało impreze rodzinną...cóz takie psychologiczne diagnozy i tragiczne wizje przyszłości - nie wiem kto tu powinien do psychitary sie wybrać...

              Obiad nie ejst podawany od razu po torcie przecież.
    • ruda.anka2 Re: Pytacie o zdanie? 12.11.15, 07:50
      Powiedziałabym szwagierce od razu, żeby przełożyla swoją imprezę, bo moje dziecko ma już plany.
    • anty_nick Re: Pytacie o zdanie? 19.11.15, 13:38
      daje możliwość wyboru.
      • kia5 Re: Pytacie o zdanie? 19.11.15, 15:19
        Daję wybór i go szanuję.
        A jak było na urodzinach?

        I jeszcze - moim zdaniem córka wyczuła - CO CHCIAŁABY mama i się dostosowała. czy w zgodzie ze swoimi pragnieniami - to pytanie bez odpowiedzi. Ale życie pokazuje, ze takie dostosowywanie sie dzieci do pragnień rodziców i rezygnacja ze swych wyborów nie sa dobre.
        • slonko1335 Re: Pytacie o zdanie? 19.11.15, 15:48
          Super. Wrociła na drugi dzien wieczorem bo oczywiście jedno popołudnie to za mało. W weekedn juz umówiona z kuzynką na wspólne nocowanie u babci...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka