Dodaj do ulubionych

Historia w podstawówce

30.11.15, 09:01
Niedawno znalazłam atlas historyczny, jakiego ja używałam w IV klasie podstawówki. Z sentymentem go przejrzałamsmile Atlas zawiera mapy Polski od zarania dziejów - jak zmieniały się granice za panowania kolejnych władców, są tam imiona/nazwiska/przydomki władców, daty - wszystko jak w "typowej" historii.

A mój syn (V kl.) wczoraj robił pracę domową z historii - miał napisać na max. 4 strony A4 biografię Juliusza Cezara. Ok, ale gdy doszło do wyszukiwania danych nt. Cezara, to złapałam się za głowę, bo WSZYSTKO w necie jest podane w takim języku i z użyciem takiego słownictwa, że nie pozostaje nic innego, jak znienawidzić i tego Cezara, i w ogóle całą historięuncertain. Syn sam sobie nie poradził z przeredagowaniem tych treści internetowych na zrozumiały dla siebie język, bo nie rozumiał sensu wielu słów, określeń. Prawdę powiedziawszy, ja też ze zrozumieniem niektórych miałam problem.

Inne zadanie na historii: ozdobić "na papierze" wazę, by była w stylu egipskimuncertain. Młody dostał 4-, bo krzywo narysował lekkoatletów. Pal licho tę ocenę, najbardziej przeraża mnie program(??) historii w szkole. W IV klasie wałkowali obliczanie wieków, a teraz jest prawie połowa V klasy, a oni tkwią w starożytności i to w jakże nudny sposób omawianejuncertain//

Czy u Waszych dzieci lekcje historii wyglądają podobnie?
Obserwuj wątek
    • pysia56 Re: Historia w podstawówce 30.11.15, 09:25
      Pewnie wszystko zależy od nauczyciela. Pociesz się, u nas jest jeszcze gorzej. Też V klasa. Dzieci na lekcji czytają podręcznik i mają wypełniać ćwiczeniówki. Moje dziecko nie lubi najbardziej tego przedmiotu. Mówi, że nudny i mało z niego umie. W IV klasie pani ogłosiła konkurs z bogów greckich i rzymskich. Jak dzieci po miesięcznym przygotowywaniu się przyszły na ten konkurs, pani go odwołała i powiedziała, że może w następnym roku go zrobi. Żenada. Bardzo demotywujące. A prac domowych w stylu dekorowania waz czy innych prac w tym stylu nie ma, a szkoda, bo byłoby to coś ciut bardziej interesującego od wypełniania ćwiczeń.
    • makurokurosek Re: Historia w podstawówce 30.11.15, 09:28
      To i tak twój syn ma jakiś bardziej sensowny podręcznik i program niż moja córka. Młoda idzie podręcznikiem " Historia wokół nas" i cóż, w klasie 4 same bzdety,daty po prostu rzucone, bez jakiś sensownych wyjaśnień o co biega. Starożytność, zawarta w trzech tematach . Teraz w klasie piątej Historia Polski i cóż Polska Piastów omówiona w trzech krótkich rozdziałach i to tak, że o Mieszku więcej można dowiedzieć się z piosenki t-raperów z nad Wisły, Chrobry to już w ogóle porażka.
      Szczerze nie wiem po co komu historia podana w takiej formie, gdzie większą wartość od wydarzeń historycznych ma definicja " pługu" .
      • jagabaga92 Re: Historia w podstawówce 30.11.15, 09:32
        > To i tak twój syn ma jakiś bardziej sensowny podręcznik i program niż moja córk
        > a. Młoda idzie podręcznikiem " Historia wokół nas"

        Też mają "Historię wokół nas"
        • makurokurosek Re: Historia w podstawówce 30.11.15, 10:07
          Przepraszam, nie wokół nas, a " Wczoraj i dziś"
          • k1234561 Re: Historia w podstawówce 04.12.15, 14:04
            U moje córki w podstawówce, juz nawet nie pamiętam nazwy podręcznika, pani była tak drętwa,ze kompletnie nic z nimi nie robiła tylko albo jakies malowanki były na tej historii,albo wyjścia na dwór.Po każdym dziale zapowiadała test i test był mega wypasiony czyli wniosek był jeden dzieci musiały same opanowywać materiał,same sie z książek uczyć.Pani tylko sygnalizowała temat i ograniczała sie do zapisania go na tablicy.Jeden zeszyt 32 kartkowy służył mojej córce w klasach IV -VI.To tez o czymś świadczy.
        • kolina01 Re: Historia w podstawówce 30.11.15, 10:10
          Córka też m teraz "historia wokół nas" . Szkoła musiała zmienić - bo ten jakiś tańszy był i w darmowe się mieścisad W 4klasie - nie ma wogóle historii - jest tylko nauka o nauce historiisad Tam jeszcze do starożytności nawet nie dochodząsad Przeliczanie wieków, regułkii co to jest hisotoria, źródło historyczne, archeolog i hronolog. Jakie dzielą się źródła historyczne, itp.. Daty i informacje bez składu i hronologii sad
          Syn w 4 klasie chociaż zaczął stsarożytnośćsad (mieli podręcznik "Historia wczoraj i dziś, też bez sensu, ale szybciej weszli w jakąś kolejność nauki historii, mieli też jakąś grę historyczną). U nas jest tak nauczany, żeby dzieci zniechęcić sad My z Krakowa jesteśmy, tyle ciekawych rzeczy do zobaczenia wokoło, a tu Pan stwierdza, że po co się wysilać, jak 1h na nic mu nie starczacrying. W V kl. syn był na rynku, podobno połowy rzeczy nie zdążyli zobaczyć/omówić, bo oficjalnie "dzieci były niegrzeczne", ale do MCDonalnda to zdążyli z panem pójść i o 14 byli już szkole(cóż, pan się bał, że nadgodziny zrobi, raz na 3 lata biorąc ich na wycieczkę i to w mieszkając wśród samej historii) sad wrrr...
          Pod koniec IVkl. syn brał satrożytną Grecję i kończyli materiał po wakacjach. Tak się złożyło, że akurat wtedy w wakacje byliśmy w Grecji, zwiedzaliśmy Ateny. Syn pełen zapału czytał przewodnik ,robił fotki. We wrześniu coś zaczął Panu opowiadać na lekcji mu się przypomniało, chicał zdjęcia pokazać - został uciszony bardzo ostro i sprowadzony do "siedź cicho"sad
          I jak ja mam zmienić zdanie o pracy nauczyciela......sad
          • blaszany_dzwoneczek Re: Historia w podstawówce 30.11.15, 10:30
            Chronologia przez "ch"
      • solaris31 Re: Historia w podstawówce 30.11.15, 11:09
        mam podobne spostrzeżenia. akurat skończyliśmy dział o zakonach, rycerzach i Piastach - mnie razi bardzo wiele w obecnym nauczaniu historii - zero jakiejś chronologii, kolejne działy są oderwane od poprzedniego, niczym jedno do drugiego nie jest nawiązane. o Chrobrym dwa zdania, o rozbiciu dzielnicowym nic, Kazimierz Wielki był z kosmosu, nie był niczyim synem, wziął się znikąd. ani słowa o Hermanie, Odnowicielu, Krzywoustym - no nic. a samo średniowiecze zaczyna się od słów - po upadku cesarstwa zachodnio-rzymskiego - na to moja córka - a co to było to cesarstwo? no właśnie - skąd ma wiedzieć, jak rozdział wcześniej byli tylko bogowie rzymscy i greccy - zero o historii imperium i choćby Cezarze. Juliuszu zresztą.

        jak jej powiedziałam, co i jak, dopiero zaczęła sobie wszystko w głowie układać. rzeczywiście, ważniejsza jest definicja pługu i brony od chronologii historycznej i władców Polski. rewelacja. uncertain
        • jagabaga92 Re: Historia w podstawówce 30.11.15, 11:23
          >jak jej powiedziałam, co i jak, dopiero zaczęła sobie wszystko w głowie układać

          Pod warunkiem, że wszystko prawidłowo pamięta się ze swojej edukacji. Ja mam tu i ówdzie historyczną amnezjęuncertain. Tzn. mam ogólne pojęcie, ale nie na tyle, żeby tym "pojęciem" uczyć dziecko. Czyżbym miała porządnie odświeżyć tę wiedzę, by przekazać ją dziecku, bo nikt inny tego nie zrobi????
          • solaris31 Re: Historia w podstawówce 30.11.15, 11:31
            wiadomo, że się wszystkiego nie pamięta, i dlatego pewne rzeczy musiałam sobie przypomnieć. ale nie ma wyjścia, dziecko nie nauczy się historii, jak będzie skakać po władcach i epokach bez sensu i związku z poprzednim wydarzeniem. nie wyobrażam sobie, żeby dziecku nie pomóc tego zrozumieć. nie uczę dziecka, ale daję mu jakiś zarys całosci, dzięki czemu rozumie więcej.
    • ewa_mama_jasia Re: Historia w podstawówce 30.11.15, 10:21
      Hi, postąpiłam tak samo smile Jak zobaczyłam jakość mapki w podręczniku i niejasne polecenie, odkopałam w domu rodzinnym swoje atlasy historyczne z dawnych lat (z IV klasy i ze szkoły średniej), przytargałam i położyłam na półce smile
      Syn uczy się z książki "Wehikuł czasu" GWO. Nie powala poziomem, ale może na IV klasę wystarczy.
      Niech syn szuka informacji nie w Wikipedii ani innych tego typu stronach, tylko na takich stronach jak ściąga.pl i zadane. Tam są już wrzucone notatki przez innych uczniów, więc bardziej strawnym jezykiem. Tylko trzeba czasami weryfikować dane smile
      • makurokurosek Re: Historia w podstawówce 30.11.15, 10:31
        " ściąga.pl i zadane. Tam są już wrzucone notatki przez i
        > nnych uczniów, więc bardziej strawnym jezykiem. Tylko trzeba czasami weryfikowa
        > ć dane smile

        Czasami jednak odpowiedzi są błędne i o ile osoba obyta z tematem to wychwyci o tyle uczeń przepisze głupotę.
        Wydaje mi się bardziej sensowne sięgnąć do starych podręczników, albo do starych książek o tej tematyce np do serii " Tak żyli ludzie". My przynajmniej przy omawianiu Piastów skorzystaliśmy też z krótkiego kursu historii na youtubie
        www.youtube.com/watch?v=giGlXO74Bu4
        • ewa_mama_jasia Re: Historia w podstawówce 30.11.15, 13:39
          Dlatego mówię, ze trzeba weryfikować dane. I zawsze sprawdzić z wikipedią i innymi oficjalnymi źródłami, bo młodzież czasami przepisuje coś słowo w słowo, ale przypisów i źródeł nie podaje. Więc podac trzeba. A seria "Tak zyli ludzie" fajna jest, potwierdzam. Zaczynamy z niej korzystać, mam prawie cały komplet na półce smile
      • jagabaga92 Re: Historia w podstawówce 30.11.15, 10:41
        tylko
        > na takich stronach jak ściąga.pl i zadane. Tam są już wrzucone notatki przez i
        > nnych uczniów, więc bardziej strawnym jezykiem. Tylko trzeba czasami weryfikowa
        > ć dane smile

        Nie zrobiłam nic innego, jak stworzyłam biografię Cezara na kanwie tychże notateksmile) Ale i tak musiałam powplatać w nie informacje z "mądrych" stron pisanych mądrym językiem. Bo musiało być "dużo". Ja się pogubiłam w podbojach Julka Cezarka i w jego politycznych poczynaniach, kto z kim, kiedy i co to dało, a co dopiero 11-latek. Ciekawa jestem, ile mój syn z tego zapamięta. Zwróciłam mu w każdym razie uwagę na "Kości zostały rzucone" i "Veni, vidi, vici". No i że ta Galia to dzisiejsza Francja. I że Julek miał romans z Kleopatrą. I że na koniec caciukali go "dla władzy i pieniąchów" ci najbardziej zaufani. No i o kalendarzu juliańskim napisałam mu. W oczach syna ratowałam ten historyczny temat, jak tylko mogłam, ale jeszcze raz takie zagmatwane nudy i nie będzie czego ratowaćuncertain
        • grzalka Re: Historia w podstawówce 30.11.15, 12:14
          U nas historia super, ale dlatego, ze nauczyciel super- z książek korzystają rzadko, głównie nauczyciel opowiada, dzieci dopytują, dyskutują. Co najlepsze- wszystko pamiętają z lekcji. Ze sprawdzianów same dobre stopnie. Poziom chyba wysoki, bo córka, obecnie w gimnazjum, testy diagnostyczne z historii napisała na 5 i teraz tez z tego przedmiotu ma same 5 i 6. Czyli można.


          Prawo Katza - ludzie i narody będą działać racjonalnie wtedy i tylko wtedy, gdy wyczerpią już wszystkie inne możliwości
          • an.16 Re: Historia w podstawówce 30.11.15, 12:45
            U nas super, ale to gimnazjum. Syn nie ma zacięcia historycznego, ale nauczyciel jest znakomity, Każdego nauczy. W ogóle nie korzystają z podręcznika,. czasami tylko dla tekstów źródłowych czy mapek. Pan opowiada, dyskutują, polemizują. Samodzielnie notują. Liczą się przyczyny i skutki, a nie daty i suche wydarzenia historyczne. Syn mówi, że jak sięga pamięcią do historii w podstawówce, to było to kompletne dno. Ja nie wiem, bo w przeciwieństwie do was ambitnych mamusiek nie wyciągałam zapomnianych atlasów, nie śledziłam materiału ergo nie miałam pojęcia co i jak przerabiają.
        • ewa_mama_jasia Re: Historia w podstawówce 30.11.15, 13:40
          I jeszcze "et tu, Brute ... ". Jak to nie wolno kolegom wierzyć smile
    • mama-ola Re: Historia w podstawówce 30.11.15, 15:29
      Mój syn ma świetną historię, ale to kwestia nauczycielki smile Jeszcze zanim poszedł do IV klasy, słyszałam, że jest taka historyczka, która ma wspaniałe lekcje, dzieci wszystko pamiętają z lekcji i wszystko ich interesuje. Mój syn musiał do niej trafić, bo to w jego wypadku jakiś wyjątkowy przedmiot - sam się zgłasza, chętnie odpowiada, sporo umie. Podręczniki są mniej istotne od dobrego nauczyciela.

      Co do Cezara - na pewno nie ma książek pisanych dla dzieci na ten temat? Mój syn przeczytał sporo pozycji z serii "strrraszne historie" - może i o Cezarze jest coś takiego?

    • ga-ti Re: Historia w podstawówce 01.12.15, 00:23
      Mój ma podręcznik WSiP Historia wokół nas, taki: sklep.wsip.pl/produkty/historia-wokol-nas-historia-i-spoleczenstwo-zeszyt-cwiczen-klasa-5-22162/
      Idą sobie po kolei tematami, chyba że akurat jakaś rocznica po drodze się trafia to mają temat 'okolicznościowy'. Zwykle w domu uzupełniają ćwiczenia. A na lekcjach jest różnie, czasem coś interesującego nauczyciel opowiada, a czasem tylko z podręcznika. Ostatnio mieli kartkówkę z bogów greckich, było kilkunastu do krótkiego opisania. I jakiś film oglądali o Aleksandrze Wielkim, ale raczej biografii nie muszą pisać.
      I jest sporo prac dodatkowych dla chętnych, tematy i terminy podane na pierwszej lekcji.

      O, taki atlas chętnie bym kupiła, pamiętam go. Mamy historyczny, ale chyba dla starszych dzieciaków, choć mój lubi sobie pooglądać.
    • srubokretka Re: Historia w podstawówce 01.12.15, 04:57
      Wiazanie faktow historycznych to nie byla moja mocna strona ani moich nauczycieli. Zawsze mnie dziwilo, ze w Polsce nie da sie polaczyc j.pol z historia + hist. sztuki, ktora mialam w sredniej. Czesto w zyciu juz doroslym dostaje olsnienia a to po obejrzeniu jakiegos programu dokumentalnego (np dzis o wplywie banalnych wynalazkow na bieg historii), a to po rozmowie z jakims pasjonatem. Szkola tylko wprowadzala zamet i podzialy. NIc nie wynikalo z niczego (moze jedynie romantyzm) .
      Najwiecej jednak sobie poukladalam bywajac w muzeum, w ktorym codziennie sa prowadzone wyklady, na ktorych mozna pytac do woli (nikt nie karci wzrokiem bazyliszka, nikt sie nie boi przyznac, ze nie umie, nie rozumie). Corka ma elementy historii na tzw social studies i jezyku. Np w tym roku przerabiaja kraje Afrykanskie. Nie czekam, ze nauczycielka ja nauczy. Sama ja biore do muzeum, gdzie jest o hist i sztuce afrykanskiej duzo. Jezeli wyklad w muzeum jest za bardzo zawily dla 8latki, to jej znajduje jakis program na youtub. Poprostu nie chce , zeby czula sie tak niepewnie w tych tematach, jak ja i wiekszosc moich kolegow. Chce zeby jak najwiecej tez zobaczyla, nie tylko przeczytala, bo dla mnie wazniejsza byla jedna wizyta w Muzeum Narodowym w Wawie, niz rok zakuwania dat.

      P.s.Pomysl z ozdabianiem wazy jest super.
      • jagabaga92 Re: Historia w podstawówce 01.12.15, 07:59
        > P.s.Pomysl z ozdabianiem wazy jest super.

        Eeee, nie taki znowu super...wink Kolejna kolorowanka, tyle że z samymi konturami "zewnętrznymi".

        Muzeum Narodowe i prowadzone w nim wykłady to niewątpliwie skarbnica wiedzy. Jednak nie każdy ma Muzeum Narodowe lub jakiekolwiek muzeum na wyciągnięcie ręki. A jedna, czy dwie wizyty w roku w tego typu placówce to za mało, by połapać się w historii. Tym bardziej, jeśli ktoś nie ma podstaw. Z kolei tymi podstawami są daty, osoby i zarys wydarzeń które wtedy się działy. A to w programie szkolnym pod zdechłym Azoremuncertain. Np. u mojego syna nauczyciel rozpoczął korzystanie z podręcznika (Historia wokół nas WSiP) od 40-tej strony, bo wcześniej są rozdziały o Egipcie, Nilu, Mezopotamii, Babilonie, Eufracie i Tygrysie, Hammurabim, a nauczyciel powiedział, ze to muszą opuścić, bo tego nie ma w programie, zaś on musi realizować program!! Takie fajne tematy, a NIE MA ICH W PROGRAMIE!!!uncertain
        • ewa_mama_jasia Re: Historia w podstawówce 01.12.15, 09:34
          No cóż, pewnie nie będzie na sprawdzianie, to nie opłaca się realizować sad Z wątku o nauce w liceum wychodzi to samo - nie warto uczyć się niczego poza przedmiotami kierunkowymi, bo nie ma na to czasu. I tak wychodzą tacy wąscy specjaliści po maturze, ze znajomością jednej - dwóch dziedzin, a reszty wcale. Dramat jest wtedy, jak dzieciakowi w liceum zmienią się zainteresowania. Kiedyś mógł zmienić klase nawet na rok przed maturą i przysiąść fałdów w domu, wybrać inne przedmioty na maturze, i jakoś sobie poradził. Teraz nie.
          A najbardziej przeraża (i piszę to dosłownie, nie dziwi, tylko przeraża) taka powszechna akceptacja prawie japońskiego systemu zycia - ciężkie plecaki, 7 godzin w IV klasie, 8-9 w gimnazjum, kucie po nocach w liceum, kilkuletnie kursy przygotowujące, powszechne korepetycje, wyrzucenie z procesu nauczania wszystkiego, co "nie będzie na teście", olanie na maturze języka polskiego, bo się nie opłaca - nie ma za to punktów na uczelniach......
          • morekac Re: Historia w podstawówce 05.12.15, 08:56
            Z wą
            > tku o nauce w liceum wychodzi to samo - nie warto uczyć się niczego poza przedm
            > iotami kierunkowymi, bo nie ma na to czasu.

            A jest?

            ramat j
            > est wtedy, jak dzieciakowi w liceum zmienią się zainteresowania. Kiedyś mógł zm
            > ienić klase nawet na rok przed maturą i przysiąść fałdów w domu, wybrać inne pr
            > zedmioty na maturze, i jakoś sobie poradził.
            Jeśli dawniej komuś zmieniły się zainteresowania rok przed maturą, to miał tylko tyle czasu więcej, że egzaminy na studia były trochę póżniej, w rezultacie mógł zakuwać niedouczony przedmiot dwa miesiące dłużej. A i tak nie przypominam sobie, aby ktoś dostał się na studia zaraz po maturze przy takiej dramatycznej zmianie zainteresowań. U mnie w klasie takich osób nie było. Wybacz, w mat-fizie wieku temu miałam 3 godziny fizyki i 5 czy 6 godzin matematyki, ale czy geografia, czy chemia, czy biologia były w jakiejś szczątkowej formie, a na historii wszyscy tak położyli lachę (łącznie z dyrekcją szkoły), że dobrnęliśmy gdzieś do powstania styczniowego (był bowiem problem z historykami - gdzieś od drugiej klasy dostawaliśmy albo praktykantów albo mieliśmy inne przedmioty na zastępstwach - deficytowych historyków z wyższej półki dostawały bowiem klasy historyczne). W rezultacie moja osobista córka lepiej umie tę historię niż ja, jako że miała w liceum rok na wiek XX, a i potem - w ramach zajęć 'historia i społeczeństwo' - zrobili sobie 'tajny' kurs historii XVII - XX wieku (tajny w znaczeniu, że oficjalne tematy do przerabiania i nauczycielka, i uczniowie uznali za takie sobie i postanowili robić co innego).

            To, co piszesz tu " ciężkie plecaki, 7 godz
            > in w IV klasie, 8-9 w gimnazjum, kucie po nocach w liceum, kilkuletnie kursy pr
            > zygotowujące, powszechne korepetycje, " stoi nieco w sprzeczności z tym, że nie zgadzasz się na "wąscy specjaliści po maturze, ze znajomością jednej - dwóch dziedzin, a reszty wcale".
            Bo albo coś się umie bardzo po łebkach (i wtedy starczy czasu na liźnięcie większej ilości dziedzin) albo porządnie (ale wtedy przedmioty nieinteresujące bądź niepotrzebne trzeba odpuścić).
          • jakw Re: Historia w podstawówce 06.12.15, 20:37
            >Kiedyś mógł zm
            > ienić klase nawet na rok przed maturą i przysiąść fałdów w domu, wybrać inne pr
            > zedmioty na maturze, i jakoś sobie poradził. Teraz nie.
            Tu już zmyślasz. Na pewno nie można było rok przed maturą przejść z klasy humanistycznej do biol-chemu czy mat-fizu lub na odwrót. Realnie to byłby wręcz problem ze zdaniem matury - matematyka w mat-fizie czy polski w humanie były na poziomie odpowiadającym dzisiejszym rozszerzeniom. W tej chwili wszyscy, z jakiej klasy by nie byli, do zdania matury potrzebują 3XP na przynajmniej 30%. Ze zdawaniem rozszerzeń to już inna sprawa, ale przy drastycznej zmianie zainteresowań i wtedy łatwo nie było, i dzisiaj wcale łatwiej nie jest.
            Co do matury z polskiego - na Uniwerku Warszawskim punkty są za "3P" - z różną wagą w zależności od wydziału. Przy czym poziom podstawowy jest mnożony przez 0,6. I bywa, że ludzie po mat-fizach, idący na informatykę, gdzie od lat są wysokie progi, biorą się i za zdawanie rozszerzonego polskiego - bo liczy się każdy uciułany punkcik.
      • ga-ti Re: Historia w podstawówce 01.12.15, 14:34
        Śrubokrętka, znam to uczucie. Całe dorosłe życie żałuję, że zmarnowałam kilka lat nauki historii, a to po części z winy nauczycieli. Odkąd pamiętam to były daty, nazwiska, miejsca (nawet na mapie nieumiejscowione), przyczyny i skutki bitew zapisane w kilku punktach. A mnie się marzyło jakieś tło historyczne, jak żyli zwykli ludzie, jak ci zamożniejsi, jak władcy, jak się ubierali, czym się zajmowali, jak wyglądało życie 'techniczne', kulturalne, naukowe... i na tym tle dopiero ważne wydarzenia historyczne. Owszem było coś o uprawie roli (raz zboże, raz ziemniaki, by był płodozmian wink ), jakieś pojedyncze lekcje o wynalazkach, czy uczonych, ale jakoś nijak połączone.
        Mój syn lubi historię, interesuje się, filmy ogląda, czyta, dopytuje i powiem szczerze, że często uczę się razem z nim albo i od niego.
        Np. chociażby zwiedzanie kopalni soli w Bochni i opowieść przewodnika pokazała więcej historii niż lekcje szkolne.
        • langsam Re: Historia w podstawówce 01.12.15, 16:31
          Niestety, obecnie nastapi najprawdopodobniej powrót do takiej właśnie niewiele dającej, ale ciepło wspominanej tu nauki historii. Czyli znów abolutna koncentracja na politycznej historii Polski, daty,mapki, nazwiska - jak za naszych czasów.
          • jakw Re: Historia w podstawówce 06.12.15, 21:07
            Nie wiem czy ten powrót to będzie aż taki super, w każdym razie w tej chwili przedmiot Historia i Społeczeństwo w szkołach ponadgimnazjalnych to zawracanie głowy (pewnie podobnie jak przyroda dla humanistów)
        • srubokretka Re: Historia w podstawówce 01.12.15, 16:35
          Jest impreza, gospodyni stawia na stole marchewke, maslo, cukier ,make.... i na koniec pyta sie gosci, jak smakowalo ciasto marchewkowe.

          Dokladnie tak sie czulam na lekcjach w podstawowce wink
    • anndelumester Re: Historia w podstawówce 04.12.15, 12:04
      Według podstawy programowej i podręczników, które wołają o pomstę - historia w klasach IV-VI to jakieś mega g. Akurat to moja działka i z racji jednego z wykształceń i z racji pracy zawodowej uprawianej niegdyś big_grin i niestety, po lekturze szajsu produkcji Nowej Ery - podzielam zdanie nauczycieli. Błąd na błędzie - czasem taki, że oko wypada ze zdziwienia. Chaos. Stylistyczny bełkot, koszmarna oprawa graficzna.
      Nauczycielka mojego syna ma program autorski, do podręcznika i zeszytu ćwiczeń zaglądają sporadycznie. W domu wyciągnęłam stare podręczniki do klasy V-VII (początek lat 90.) i dziecko z tego przyswoiło podstawy, żeby nie mieć w głowie kaszanki. Problem jest tradycyjnie z historią najnowszą, bo z tego co widzę wersja monopatriotyczna tak jak przedtem monokomunistyczna rządzi.

    • zofijkamyjka Re: Historia w podstawówce 05.12.15, 09:27
      juz dawno zauważyłam, że sposób uczenia historii jest strasznie nudny, dużo do zapamiętania, mało do rozumienia, mało powiązań, mało ciekawostek. W gimnazjum jeszcze gorzej: jest taki nawał szczegółów do zapamiętania że szok a nikt nie uczy dzieci wyciągania wniosków z tego co sie stało, oceny, porównywania faktów itd.
    • kocianna Re: Historia w podstawówce 05.12.15, 22:16
      A ja mam zupełnie inne odczucia. Córkę mam w V klasie, teraz jest mnóstwo ciekawostek: właśnie jak żyli ludzie, co to jest sierp i co to jest pług (ale raczej bez definicji, tylko przyporządkować do ilustracji albo do czego służył). Młoda akurat takie rzeczy ma opanowane, bo sporo biegałyśmy po różnych muzeach samotnie i w ramach zajęć muzealnych, ale przecież nie wszyscy są namiętnie targani po muzeach albo mieszkają w dużym mieście. Czasem inne przedmioty się wiążą, u nas jakoś polonistka się dogadała z historyczką i mity były jednocześnie ze starożytnością, legendy z Piastami i tak dalej. Jakieś turnieje rycerskie robili, zbroje z kartonu, o damy się bili smile Bardzo mi się podobał rozdział o chrzcie Polski, pełna podziwu byłam, że w paru zdaniach można tak ładnie meritum streścić (Historia - wczoraj i dziś).

      Toż to małe dzieci jeszcze, a my wspominamy nasze czasy szkolne - a bardziej licealne... W gimnazjum-liceum wszystko powtórzą dogłębnie i do wyrzygu, niech się teraz bawią...
      • iwoniaw Re: Historia w podstawówce 05.12.15, 22:24
        CytatA ja mam zupełnie inne odczucia. Córkę mam w V klasie, teraz jest mnóstwo cieka
        > wostek: właśnie jak żyli ludzie, co to jest sierp i co to jest pług


        No ja też widzę sens w takim pokazywaniu historii, tzn. oprócz dat większy nacisk na "tak żyli ludzie" - ale w rozmowach z rodzicami kolegów moich dzieci mogę usłyszeć przede wszystkim zniesmaczenie i pogląd, że bez sensu (po co komu wszak wiedzieć, co to pług i jak wyglądał zamek rycerski) i nieambitnie - prawie jak w tym wątku na ematce, gdzie 90% pisze, że dodawanie do 20 w I klasie podstawówki to łatwizna, marnowanie czasu i 3-latek każdy to umie wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka