Dodaj do ulubionych

Chłopiec lat 7 a ubieranie się

01.10.04, 13:57
Hej! Byłam dzisiaj świadkiem następującej sytuacji: mama przyniosła
siedmioletniemu chłopcu szykującemu się do szkoły ubranie. Chłopiec spojrzał
na nie i mówi: "no nie, znowu ta bluza, nie chcę zakładac tej bluzy..."
Po kilku chwilach przekomarzania się mama powiedziała mu: "założysz to co ci
naszykowałam, bo jestes jeszcze za mały, zeby decydowac i rządzić" (cytat
prawie dosłowny) i "jak przyjdzie tata, żeby cie odwieźć to się w 5 minut
ubierzesz". Próbowałam się nie wtracac do rozmowy, ale zadałam chłopcu
pytanie, które jak uwazam powinna zadać mama: "a co chciłabyś założyc?" . nie
odpowiedział mi, więc doszłam do wniosku, ze może właściwie chcial się tylko
z matką poprzekomarzac.
Jak moze domyślacie, niezbyt lubie opisaną mamę, ale chciałabym zrozumiec tą
sytuację, a że nie mam doświadczenia z dziećmi w tym wieku, prosze Was o
opinię: jak byście się zachowałay na jej miejscu?
I czy dziecko w tym wieku musi miec podawane ubranie gotowe do założenia, nie
mogłoby samo wziąć sobie z szafy?
Pozdrawiam
mik
Obserwuj wątek
    • agatka_s Re: Chłopiec lat 7 a ubieranie się 01.10.04, 18:00
      Nie

      gdyby moje brało sobie z szafy to:

      a. na mrozie chodziłoby w krótkim rękawku i tenisówkach
      b. chodziłoby przez tydzień w tym samym (jak np podczas obozu)
      c. na koncert do filharmonii ubrałoby dzinsy
      d. wykreśliłoby ze swej garderoby: szaliki czapki i rękawiczki i ciepłe
      kalesony tudzież rajstopy.

      Pozdrawiam
      • grrrrw Re: Chłopiec lat 7 a ubieranie się 01.10.04, 18:13
        Brałam pod uwagę gusty dzieci w sprawach ubierania; zakupy, naprawki,
        ustalanie, co się załozy jutro do szkoły czy na imprezę. Starałam się, zeby
        pewne sprawy były ustalone z góry : "jutro na szkolna zabawe załozysz to lub to
        ewentualnie to"."Do szkoły nosisz te lub te spodnie, te trzy bluzy do wyboru
        zaleznie od pogody, w tym ci do szkoły chodzić nie wolno" itd.

        Zawsze miały jakis mniej lub bardziej ograniczony wybór odziezy, zawsze
        wiedziały, ze ten konkretny numer na tę konkretna impreze nie przejdzie, bo
        ustalałam to zawczasu. Gdyby wbrew ustaleniom próbowały przeforsowac jakiś
        ciuch do szkoły, który moim zdaniem nadaje sie do dyskoteki,
        usłyszałyby "zdejmuj to z siebie natyczmiast, ustalalismy inaczej".

        Dzieci same ubierały się i pokazywały przed wyjsciem lub wieczorem poprzedniego
        dnia jak to wyszło, czy odpowiednio do pogody i okolicznosci sie ubrały, a
        wieczorem mówiłam im: "te spodnie juz chyba do prania, jutro załozysz zielone
        lub brazowe".

        Czasem był czas i siły na konsultacje i długie negocjacje czasem nie.
        Jesli dziecko czegos nie lubiło nosic, brałam to pod uwagę, ale nie zawsze,
        czasem nie było dyskusji musiał w konkretnej rzeczy chodzić i koniec, nie było
        innego wyjscia.

        Oczywiscie nie chodzi o złosliwe stawianie na swoim w konflikcie z dzieckiem
        tylko o to, ze nie decyduje do konca o swoim stroju.


        • verdana Re: Chłopiec lat 7 a ubieranie się 01.10.04, 18:44
          A ja jestem zdania, ze ubierania się, podobnie jak wszystkich innych rzeczy
          należy uczyć dziecko jak najwczesniej. Moje dzieci ubierały się samodzielnie od
          mniej-wiecej 4 roku zycia (tzn. wybierały, w co chcą się ubrać). W szkole
          ubierały się już same takze na uroczystości. Czasem tylko dawałam rady. Nie
          bardzo zwracałam uwagę, czy sa ubrane ciepło czy lekko - mam wrazenie, że
          dziecko lepiej wie, niz ja czy mu ciepło czy zimno. Ja np. mam tendencje do
          zbyt lekkiego ubierania dzieci i dwoje z trojga natychmiast gdy przestałam
          wybierać ubranie zaczęło zakładać o jedną warstwę wiecej. Najstarszy o jedną
          warswtę mniej. A co z tego, ze każę załozyć szalik i czapkę, skoro i tak wiem,
          że zdejma ja natychmiast po wyjsciu z klatki schodowej? Sama tak robiłam.
          I uwazam, ze odniosłam sukces. Dziś mój 9,5 letni miał iść do filharmonii.
          Wobec tego, ze garnituru nie posiada, ani wybrał sobie czarne spodnie, ciemną
          bluzę , a na to (na co nigdy bym sama nie wpadła) załozył rozpietą białą
          koszulę (uprzednio osobiscie wyprasowaną). Pamietał też, zeby nie włożyć
          adidasów tylko półbuty. Nie sądze, aby bez długoletniego doswiadczenia potrafił
          sam dobrać ubranie do okoliczności.
          Podobnie jest z pakowaniem się na wakacje. Nigdy nie wybieram rzeczy. Przez
          pierwsze trzy-cztery klasy mówię, co trzeba wziąć i aprobuję, potem pakują się
          same.
          • jagawi Re: Chłopiec lat 7 a ubieranie się 20.10.04, 17:16
            Moje dzieci, obecnie 7 i 11 lat, ubieraja sie samodzielnie odkad poszly do przedszkola. Moja corka w
            wieku 4 lat miala faze przebierania sie 3 x dziennie wink. Teraz czasem sama pyta, czy zalozyc grubsza,
            czy ciensza kurtke i razem podejmujemy decyzje, na ogol jednak sama wie co zalozyc - w koncu to ona
            bedzie chodzic w tym ubraniu przez caly dzien, jesli dobrze sie w nim czuje, to wszystko jest ok.
            Ja interweniuje tylko przy okazji wyjsc do "cioci na imieniny" - argument, ze cioci (babci, itp) bedzie
            przykro, jesli ktos pojawi sie w dziurawych dzinsach i starej bluzie wystarcza. Nie wyobrazam sobie,
            zeby mozna bylo decydowac codziennie w co ma sie ubrac 7-mio, nie mowiac juz o 9-latku. Mysle, ze
            te dzieci kiedys dostana szalu, a rodzice beda bardzo zdziwieni, co wstapilo w ich grzeczne dotychczas
            pociechy.
          • wieczna-gosia Re: Chłopiec lat 7 a ubieranie się 01.11.04, 00:50
            U mnie tak samo. Podpowiadam- jest zimno wiec spodnie, te kolory sie gryza, ale
            wybieraja dzieci same. Starym to juz nic nie podpowiadam, tendencji do
            zakladania bluzek nad pepek i mini nad majtki nie przejawiaja a na szczescie za
            styl a la grunge czyli dzinsy i wymiety T-shirt z Nirvana czy inna Metallica w
            szkole nie tepia wink Podobnie jak verdana wbilam w dzieci nawyk noszenia sie
            elegancko w pewne miejsca. I faktycznie sie nosza.
            Kupowanie ubran bez noszacego nie wchodzi w gre. No... chyba ze wiem co by moje
            dziecko ucieszylo a jestem na ciuchach- takie sumy zaryzykowac moge wink)
    • lola211 Re: Chłopiec lat 7 a ubieranie się 01.10.04, 19:14
      Moja szesciolatka tez stroi fochy, dlatego daje jej wybór- np. 2 pary
      spodni.Ale nie zdałabym sie całkowicie na jej wybór, bo ubrala by sie
      nieodpowiednio, cóz taka jestem rygorystka, lubie gdy dziecko ubrane jest w
      sposób przemyslany , a nie przypadkowy.Od jakiegos czasu kupuje ciuszki z nia,
      tylko te ktore zaakceptuje, bo inaczej jeczalaby za kazdym razem ze sie jej nie
      podobaja.Szanuje to, ze np. niecierpi sukienek- nie ma ani jednej, bo i tak by
      nie załozyła.
    • judytak Re: Chłopiec lat 7 a ubieranie się 04.10.04, 10:12
      Dużej próbowałam przykazać, żeby sama sobie brała ubrania z szafy, na początku
      drugiej klasy
      skończyło się na tym, że dziecko poprosiło mnie (!) żeby jednak jej dawać, bo
      ona rano nie ma do tego głowy...
      druga klasa więc minęła nam pod znakiem "uczymy się, co kiedy się zakłada, na
      co można sobie pozwolić, a na co nie"
      z nadejściem wakacji zdecydowanie odmówiłam współpracy w tym temacie :o)

      Średniemu (7 lat) wystawiam rano, co ma założyć, na razie nie przejawia w ogóle
      zainteresowania tematem, więc chyba tu też skończy się ostatecznie na mojej
      interwencji za jakiś czas...

      pozdrawiam
      Judyta
    • sylvic Re: Chłopiec lat 7 a ubieranie się 27.10.04, 09:44
      Uważam, że takie dziecko moze juz samo wybrać w co sie ubierze.
      Oczywiście nie w sensie - albo kurtka albo koszulka z krótkim rękawem.
      Ale wybór bluzy, czy spodni to jak najbardziej.

      Moje dziecko ma prawie 4 lata i bardzo czesto sam decyduje w co sie ubierze do
      przedszkola. I niestety/stety jest w swoich przekonaniach bardzo uparty. "Na
      szczęście" dobiera ubrania kolorystycznie. Ja to oczywiście kontroluje, ale
      jednocześnie pozwalam na jakiś manewr (np. daje granantowe spodnie na gumke, a
      on akurat dzisiaj chce zielone z guzikiem - prosze bardzo, w sumie co to za
      różnica, skarpety, majtki, koszulki...).
      Mówię tu o ubraniach codziennych - w szczególnych sytuacjach oczywiście nie -
      ale ile jest tych szczególnych sytuacji?
      • aanka11 Re: Chłopiec lat 7 a ubieranie się 27.10.04, 10:07
        Moja corka lat 9 miała pozwolone od malego na to ze wybiera sobie sama
        ubrania.Teraz mam duzy problem bo dziecko nie akceptaje totalnie tego co jak
        jej kupie bez niej,ale najwiekszy problem w tym ze nawet jak sobie sama
        wybierze i kupi naowy ciuch to potem powie mi ze jej sie odpodobał i nie chce w
        tym chodzic,mam wiec kupe ubran niechodzonych z ktorych ona wyrasta.Uwazam ze
        zrobiłam błąd pozwalajac jej na to ze wybierra sama w co sie ma
        ubrac.Probowałam juz wszystkiego zeby ja nakłonic do chodzeniaw tych ubraniach
        ale nawet pod najwieksza dla niej kara mowi ze nie ubierze sie "w to"
        • verdana Re: Chłopiec lat 7 a ubieranie się 27.10.04, 10:39
          Przecież w czymś jednak chodzi? No, to niech te rzeczy zakłada na okragło, a
          nowych nie kupuj, chyba ze są koniecznie potrzebne, a i to nie za dużo. Jak
          dziecko ma jedną kurtkę, to musi w niej chodzić - jak ma sześć - no to moze
          wybrzydzać.
          Ja dla 9-latka raczej juz nie kupuję ciuchów bez niego (choć zdarza mi się, ale
          to chłopak). W paru rzeczach tak kupionych nie chodzi i ja mu się nie dziwię -
          ostatecznie nie wszystko musi mu się podobać.
          I ostatecznie, jak długo można dziecku wybierać ubrania? Ma już 9 lat - i tak
          nastolatce, którą już niedługo będzie ubrań nie wybierzesz.
          • anika31 Re: Chłopiec lat 7 a ubieranie się 27.10.04, 13:18
            Moj syn ma 7 lat, ubrania kupujemy zazwyczaj razem, poniewaz zawsze razem
            chodzimy na zakupy, ja mu szykuję ubranie, ale to tylko dlatego ze wkladam dos
            zafy ieuprasowane ubraniasmile moje lenistwo, nie lubi tylko tych ubrań które się
            trudno zapinają, np. koszule, więc jak ma w-f to po prostu ma bluze i spodnie
            na gumce. Ma tylko bzika na punkcie czapek, własciwie to ma jedna lub dwie
            które ewentualnie zakałada. I uwielbia komplety... Dzieci jak dorośli po prostu
            w jednym czują się lepiej niż w drugim. Małyt chyba ufa ze jeśli daję mu to a
            nie inne ubranie to mam w tym jakiś cel. Czasmi po prostu mu musze wytłumacyzć
            dlaczego ta a nie inna bluzka. Jak akceptuje motyw to jest ok
    • justinka_27 Re: Chłopiec lat 7 a ubieranie się 30.10.04, 15:03
      Mój siedmiolatek sam nie wybiera sobie ubrań i nawet się tego nie
      domaga.Zresztą nie przywiązuje do tego co ma na sobie najmniejszej wagi.Jest
      niezbyt zaradny i nawet w tym co ma naszykowane do ubrania zawsze coś
      pokręci.Ciągle zakłada np.prawy but na lewą nogę,a raz kiedy nie dopilnowałam
      go przed wyjściem na pole,gdy wrócił stwierdziłam że kurtkę ma ubraną kapturem
      w dół.Nie wyobrażam więc sobie,żeby sam miał wybierać ubranie.Starsze dzieci(10
      i8 lat)ubierają się same,interweniuję tylko jak syn zakłada któryś dzień z
      kolei tę samą bluzę lub spodnie,które aż się proszą o pranie.
      Raz na jakiś czas urządzamy wielki przegląd w szafach i wtedy decydują co
      zostawić,a co już im się znudziło.Kupując ubrania staram się wybierać
      takie,które wiem że lubią,na szczęście gusta jak narazie mamy zbliżone więc i
      ja nie chodzę rozczarowana wyglądem swoich pociech.Czasem dostaję jakieś rzeczy
      od znajomych i wtedy odrazu jest selekcja,co się podoba i zostawiamy,a co nie.
    • wwww_wwww Re: Chłopiec lat 7 a ubieranie się 13.05.05, 11:50
      Mama tamtego dziecka miała racje!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka