oliv2
27.01.17, 19:44
U nas w preschool (USA) panie w szkolach/ przedszkolach nie poprawiaja jak dzieci zle pisza. Ja rozumiem zeby dziecka nie stresowac i nie robic z byle potkniecia szumu, ale zeby wcale?
Moja mlodsza (prawie 4 latka) chodzi do preschool na 2 h dziennie - w preschool dzieci zaczynaja sie uczyc pisac proste rzeczy, swoje imie itp. tyle ze jak dla mnie niepotrzebnie jesli sie tego nie poprawia i robi to tak niedbale jak tutaj - czyli dziecko pisze jak chce, litery zaczyna od dolu itp. Ostatnio bylam w klasie u mlodszej i pani pytala dzieci zeby cos policzyc po czym kazala na tablicy dziecku zapisac ta cyfre - cyfra 7, dziecko napisalo oczywiscie od dolu a do tego daszek w druga strone, pani nic na to, wszystkie dzieci patrzyly, po czym pani kazala podchodzic innym dzieciom i zapisac ta cyfre - WSZYSTKIE zapisaly tak wlasnie jak to pierwsze dziecko - zapytalam pania czy nie powinna poprawic na co ona ze to jest ok bo przeciez sie uczymy. Tylko jak maja sie uczyc jesli nie wiedza ze zrobili "blad". Jak dla mnie ta metoda nie dziala.
Podobnie juz w szkole, nie przyklada sie uwagi do tego jak dziecko trzyma olowek (no chyba ze trzyma totalnie garscia czy calkiem dziewcznie), nie przyklada sie wagi od jakiej strony zapisuje sie litere, uczy sie dziecka niechlujnosci, tzn nie jest wazne jak pisze, nie musi byc w lini, wazne zeby jako tako sie to odczytac dalo. Do tego bledow sie nie poprawia dziecku np w zadaniach domowych czy wypracowaniach - poprawia sie tylko na testach ze spellingu.
Czy ktos sie z czyms takim spotkal? Gdzie mieszkacie i jak jest u Was? Moim zdaniem ta metoda nie dziala, widze po starszej corce ze zaczyna bazgrolic a tak pieknie pisala (a jest dopiero w pierwszej klasie).