tuszeani
01.04.17, 22:39
Mam na stanie prawie siedmiolatka, u którego motoryka duża leży i kwiczy, a konkretnie, jeśli wierzyć testowi PEP-R, jest na poziomie czterolatka. Młody ma stwierdzoną dyspraksję.
Generalnie ma dużo ruchu: jeździ bardzo sprawnie na dwukołowym rowerze, hulajnodze, łyżwach, regularnie chodzi na basen i prawie już umie pływać, zaczęliśmy właśnie naukę na rolkach i jest też obiecująco.
Dramat jest w grach zespołowych, szczególnie tych z piłką. Nie ogarnia, więc się wycofuje, a to znacznie obniża jego pozycję wśród kolegów.
Co możemy według Was jeszcze zrobić w tym kierunku? Wydaje się nam, że zapisanie go w tej chwili do jakiejś szkółki piłkarskiej mija się z celem, bo będzie kibicem, nie będzie nadążać za grupą. Ale może się mylimy? Co według Was można by zrobić, żeby mu trochę pomóc?