Dodaj do ulubionych

Kłopoty z synem

17.07.18, 08:52
Witam,
Syn-lat 14. Do tej pory zdolny, uczący się na 3, 4, bez zbytniego poświęcania czasu na to w domu, interesujący się grą w piłkę nożną, nagle z dnia na dzień zmienia się nie do poznania o 360 stopni. Mniej więcej stało się to na początku 2 sem 7 klasy. Przestał się uczyć, oceny poleciały w dół diametralnie, zachowanie w szkole i domu tragiczne. Co rusz byłam wzywana do szkoły. Nie były to co prawda wybryki huligańskie, ale np. obraził wulgarnie koleżankę z klasy, gadanie na lekcjach, spanie na ławce, notoryczne opuszczanie terenu szkoły w celu kupienia sobie bułki w sklepie nieopodal itp., w domu pyskuje, złapany na paleniu zwykłych i elektronicznych papierosów, raz podsłuchałam jak chwali się koledze, że on to wypił 2 setki i prawie nic mu nie było (to już w okresie wakacyjnym) faktycznie któregoś dnia nie przyszedł do domu na obiad, oczym poinformował telef., powiedział, że jadł u koleżanki...Jest i był trudny wychowawczo. Niby inteligentyny i mądry-tak go określali zawsze nauczyciele, ale...
Powiedziałam mężowi, że za to palenie to do końca bieżącego m-ca nie powinien wychodzić z domu, ale mąż uważa, że przesadzam. A ja chcę aby miał odwyk, bo jak wróci do szkoły to już go nie upilnuję. Pieniędzy mu nie dajemy. Jest mały problem z dziadkami, bo oni się nad nim litują i mimo naszych próśb niestety dają mu kasę o co wielokrotnie były już z nimi awantury o to. Byłam z synem u psychologa, ale wg. niego syn nie ma ochoty wspólpracować. Owszem mówi to, co psycholog chce usłyszeć, a potem w domu i szkole robi znów i tak to samo. W tym tyg. mam zamiar zrobić synowi badania (tarczyca, pasożyty itp)o to prosił psycholog a potem mam iść znim do psychiatry na bad. ADHD. Ale czy to wogóle coś da? Jestem bezradna, bo widzę, że syna pociąga zły światek (papieroski, alkohol) aż się trzęsie na ich widok. Czy jestem w stanie uratować syna? Nasze rozmowy, tłumaczenia idą w las. Najchętniej bym go zamknęła w domu, ale mąż mówi, żebym się nie zdziwiła jak zacznie wtedy uciekać z domu. Czy są tu rodzice z podobymi problemami? Czy mogliby coś doradzić? Dziękuję i pozdr.
Obserwuj wątek
    • lucyjkama Re: Kłopoty z synem 17.07.18, 11:33
      Zmienił się o 360 stopni? Czyli jest taki sam jak był wink
    • mama-ola Re: Kłopoty z synem 18.07.18, 13:19
      Załóż wątek na tym forum:
      forum.gazeta.pl/forum/f,567,emama.html
      Tam Ci zanalizują problem na tysiąc sposobów. Forum "Starsze dziecko" się wyludniło.
    • green1313 Re: Kłopoty z synem 18.07.18, 22:34
      Jesteś w stanie uratować syna. A raczej dogadać się z nim. Rozmowy i tłumaczenia do nastolatka? Błagam... smile
      Jeśli syn w tym wieku robi, co chce, to znaczy, że do tej pory nie ustalono w Waszej rodzinie pewnych zasad.
      Kasę od dziadków ukróć, skoro idzie na fajki. Co znaczy, że jest i był trudny wychowawczo? I że jest "niby inteligentny"? To jest, czy nie jest? Słabe masz o swoim synu mniemanie chyba... ADHD i psychiatra? Serio?
      Aż nie wiem, co napisać... Może zacznij od książki "Odmień nastolatka w pięć dni" Kevina Lemana. Albo po prostu wyznaczcie jakieś zasady w rodzinie i się ich trzymajcie. Wszyscy. Konsekwentnie. Bez wyjątków.
      Powodzenia.
      • adaska2015 Re: Kłopoty z synem 18.07.18, 23:21
        Kim jestes z wyksztalcenia? Pytam, gdyz podwazasz zalecenia psychologa i pedagoga szkolnego co do ADHD i wizyty w celu badan na ta chorobe u psychiatry. Strescilam szybko sytuacje, ale skoro pisze, ze ADHD, to widocznie sa i byly wczesniej w dziecinstwie ku temu powody, aby chorobe podejrzewac. "Ukruc kase od dziadkow".Łatwo poradzic, gorzej wykonac, jesli dxiadkowie mimo wielokrotnych próśb nie stosują się do nich, a wiedzą o problemach z wnukiem. Zasady zawsze byly w naszym domu i do pewnego czasu syn sie do nich dostosowywal. Teraz jest wszystko na nie. Co do mojego mniemania o synu...kocham Go, ale niestety ostatnio nie zachowuje sie jak chlopak inteligentny. Wrecz przeciwnie, nie poznaje go, nie wiem jak w przeciagu tak krotkiego czasu, mozna sie tak zmienic. Np.dotad relacje syna z mezem byly swietne, a od niedawna gdy syn widzi meza na ulicy wracajacego z pracy, przechodzi na druga strone ulicy, jakby sie go wstydzil. Dla mnie to normalne zachowanie nie jest. I masz racje w jednym. Wszyscy konsekwentnie powinnismy sie stosowac do zasad panujacych w rodzinie. Bez wyjatkow, tylko jak mam do tego zmusic doroslych dziadkow, ktorzy jak sie z nimi rozmawia to przytakuja, no tak, tak, oczywiscie, nie damy wiecej pieniedzy, a za plecami, gdy mysla, ze my nie wiemy, robia co innego. Mam ich wyrzucic z domu? Obrazic sie na nich? Nie odzywac sie do nich? Zrobic im awanture? Sama juz nie wiem, bo rozmowy z doroslymi ludzmi nie dzialaja...
        • makurokurosek Re: Kłopoty z synem 19.07.18, 10:54
          "Kim jestes z wyksztalcenia? Pytam, gdyz podwazasz zalecenia psychologa i pedagoga szkolnego co do ADHD"

          Gdyby oznaką ADHD było nieposłuszeństwo nastolatków to 99% nastolatków miałoby ADHD. Gdyby twój syn miał ADHD to zapewniam cię, że nauczyciele zwróciliby na to uwagę na początku edukacji, a nie pod jej koniec. Po cholerę chcesz brudzić synowi w papierach na progu dorosłości.

          "Zasady zawsze byly w naszym domu i do pewnego czasu syn sie do nich dostosowywal. "

          To może poczytaj o ADHD i zastanów się czy twój opis pasuje do syna. Nie potrafisz poradzić sobie z buntem nastolatka, to zamiast postarać się rozwiązać problem i dotrzeć do chłopaka wolisz wymyślić mu zaburzenie psychiczne.

          "Go, ale niestety ostatnio nie zachowuje sie jak chlopak inteligentny."

          Przechodzi bunt nastolatka, a ten z inteligentnym i przemyślanym zachowaniem nie ma zbyt dużo wspólnego

          " Bez wyjatkow, tylko jak mam do tego zmusic doroslych dziadkow, ktorzy jak sie z nimi rozmawia to przytakuja, no tak, tak, oczywiscie, nie damy wiecej pieniedzy, a za plecami, gdy mysla, ze my nie wiemy, robia co innego. Mam ich wyrzucic z domu?"

          Należałoby zacząć od siebie samej. Matka która uznaje że najlepszym rozwiązaniem na poradzenie sobie z buntem nastolatka jest łatwienie nastolatkowi " żółtych papierów", jest zwyczajnie osobą która sama wymaga leczenia psychiatrycznego. Największy problem masz z samą sobą, z zaakceptowaniem, że twój syn nie jest już małym bobaskiem który posłusznie będzie wykonywała polecenia mamusi. Masz nastolatka, a nie bobaska, jesteś matką chłopaka na progu dojrzałości i jeżeli masz problem z akceptacją tego to idz do psychiatry
          • adaska2015 Re: Kłopoty z synem 19.07.18, 16:11
            Masz problem z czytaniem ze zrozumieniem! To nie jest MÓJ wymysł, aby zrobić synowi badania na ADHD. Po konsultacji u psychologa i bardzo długiej i niejednokrotnej dyskusji psycholog poradziła zrobienie tych badań nie po to jak to określiłaś "aby brudzić synowi w papierach", ale po to aby mu pomóc. Syn ma problemy z panowaniem nad sobą. Wybucha agresją! Już od pierwszych klas w podstawówce w ocenach końcowych na świadectwie każda nauczycielka wpisywała synowi "zachowanie nieadekwatne do okoliczności". ADHD to nie tylko kłopoty z nauką. Czasem te kłopoty nie muszą wystąpić. A wizyta u psychiatry w dzisiejszych czasach to NORMALNA sprawa. Żyjesz jakimiś stereotypami. Ludzie na zachodzie mają swoich terapeutów do których chodzą regularnie. Niestety u nas w Polsce panuje przekonanie, że jak ktoś idzie do psychiatry to musi być od razu wariat. A to nieprawda. Dziś tysiące osób leczy się na depresję u psychiatry. I co ? Zniszczyli sobie życie żółtymi papierami??? Przestań! Mamy XXI wiek i to już nie jest coś nienormalnego. A ja na pewno nie potrzebuję wizyty u psychiatry tylko z tego powodu, że nie akceptuje zachowania syna. Nie akceptuję i akceptować nie zamierzam. A twoje rady są beznadziejne.
            • makurokurosek Re: Kłopoty z synem 19.07.18, 17:00
              "psycholog poradziła zrobienie tych badań nie po to jak to określiłaś "aby brudzić synowi w papierach", ale po to aby mu pomóc. "

              Możesz powiedzieć w jaki sposób papierek o zaburzeniach psychicznych ma pomóc twojemu synowi ?

              "A wizyta u psychiatry w dzisiejszych czasach to NORMALNA sprawa. Żyjesz jakimiś stereotypami."

              masz rację, żyję stereotypami bo nie uznaję, że bunt nastolatka to zaburzenie psychiczne. Może jeszcze psychotropami zacznij go leczyć, tylko uważaj bo za chwileczkę to sama w narkomanię go wpakujesz.

              "Ludzie na zachodzie mają swoich terapeutów do których chodzą regularnie"

              Zapomniałaś dodać, że bardzo często ci terapeuci zastępują więzi rodzinne, które nie zostały wytworzone bo nie było na nie czasu

              " A to nieprawda. Dziś tysiące osób leczy się na depresję u psychiatry"

              Twój syn nie ma depresji tylko przechodzi bunt nastolatka

              "Niestety u nas w Polsce panuje przekonanie, że jak ktoś idzie do psychiatry to musi być od razu wariat. A to nieprawda. "

              ADHD to nie jest pierdnięcie tylko zaburzenie psychiczne, i posiadanie go w papierach może namieszać. Poczytaj na forum dla dorosłych z chorobami psychicznymi jak bardzo papierek pomaga im w byciu bezrobotnymi
    • makurokurosek Re: Kłopoty z synem 19.07.18, 10:42
      "Byłam z synem u psychologa, ale wg. niego syn nie ma ochoty wspólpracować. Owszem mówi to, co psycholog chce usłyszeć, a potem w domu i szkole robi znów i tak to samo. W tym tyg. mam zamiar zrobić synowi badania (tarczyca, pasożyty itp)o to prosił psycholog a potem mam iść znim do psychiatry na bad. ADHD."

      Czyli zamiast uznać, że masz na stanie nastolatka na etapie buntu, łatwiej ci przyczepić mu łatkę psychola. Jesteś pewna, że za kilka lat syn podziękuje ci za tą łatkę ?

      "Czy jestem w stanie uratować syna? "

      Okres buntu nastolatka nigdy nie był łatwy i przyjemny dla rodziców, ale zamiast robić z syna psychola należy po prostu rozmawiać, olewać mniejsze przewinienia i skupić się na ważniejszych rzeczach.

      Nie dziwię się reakcji twojego syna, jest w ciężkim okresie a ty chcesz go karać za nieposłuszeństwo psychiatrą i łątką wariata, naprawdę uważasz, że to dobry kierunek rozmowy. Uwzględniając twoje działania, to bardziej prawdopodobny jest scenariusz w którym twój syn uzna, że skoro chcesz psychola to będzie psycholem i papierosy , oraz wyjścia do sklepu będą najmniejszym problem aniżeli, że w okresie buntu podkuli ogonek i wróci pod spódnice mamusi.

      Mam trzynastolatkę w okresie buntu, nie jest łatwo często między nami dochodzi do starć, ale po starciu i przemyśleniu sytuacji idę z nią na spokojnie porozmawiać, przedstawić swoje racje i obawy, przedstawiam jak ja w jej wieku odbierałam pewne rzeczy, na razie to działa
      • green1313 Re: Kłopoty z synem 19.07.18, 11:22
        adaska2015 przykro Ci to pewnie czytać, ale zgadzam się z makurokurosek... Twój syn zmienił się bardzo nie przez ADHD, znam dzieci z ADHD i ich choroba nie była diagnozowana w wieku nastoletnim. Tutaj ewidentnie chłopak buntuje się, bo w tym wieku ma do tego prawo, a TY nie radzisz sobie, nie rozumiesz i jesteś zagubiona. Zamiast dzieciaka ciągać po psychologach, za co nigdy Ci wdzięczny nie będzie, idź sama do specjalisty i zasięgnij porady, jak postępować z dzieckiem. Poczytaj książki na ten temat. Skoro pytasz o radę, a potem je odrzucasz, bo nie są po Twojej myśli, to na drugi raz nie pytaj. Jakie ma znaczenie mój zawód? Szukałaś opinii psychologa czy innych matek?
        • green1313 Re: Kłopoty z synem 19.07.18, 11:25
          A jeśli chodzi o dziadków to tak - wyrzuć z domu, obraź się, cokolwiek. To Ty wychowujesz swoje dziecko, a jeśli Ci ktoś podkłada w ten sposób kłody pod nogi to trzeba się zastanowić, czy tego "dobra" dla dziecka naprawdę chce. Postaw sprawę jasno - jeszcze raz kasa za Twoimi plecami dla dzieciaka i nie są mile widziani w Twoim domu. Kropka.
          • green1313 Re: Kłopoty z synem 19.07.18, 11:44
            I z mężem się dogadaj. Musicie wypracować jedno zdanie na temat sposobu wychowywania dziecka. Ty chcesz tak, mąż się nie zgadza, a dziecko musi czuć, że macie ten sam pogląd i dziadkowie również. Kara do końca miesiąca za fajkę to moim zdaniem za duża kara. W ogóle nie uznaję czegoś takiego jak kary. W domu należy określić zasady, a kto się ich nie trzyma, ten ponosi konsekwencje. Piszesz, że lubi piłkę, to niech na tę piłkę nie pójdzie, jak poprosi. Ale komunikat musi otrzymać - nie, dziś na piłkę nie idziesz, bo odzywasz się do mnie w nieodpowiedni sposób. I wychodzisz, bez dyskusji, kazań i grożenia karą do końca miesiąca. Chłopak załapie szybciej, niż myślisz, że pewne zachowania zwyczajnie mu się nie opłacają. I daj spokój z pasożytami, tarczycą i ADHD.
            • adaska2015 Re: Kłopoty z synem 19.07.18, 16:38
              Z mężem mamy takie samo zdanie na szczęście. Syn ostatnio przyszedł do domu po alkoholu i dostał zakaz na wychodzenie z domu do końca wakacji. I nie piszcie, że to za surowa kara. Niedługo wyjezdzamy na wakacje na 2 tyg. więc jakies wakacje mieć będzie....ale moim zdaniem już przegina i on z tą karą się zgodził, więc chyba wie, że za dużo sobie pozwala. Pozdr.
          • adaska2015 Re: Kłopoty z synem 19.07.18, 16:33
            Niestety mieszkamy w jednym domu...to wyrzucić ich to był żart.
        • adaska2015 Re: Kłopoty z synem 19.07.18, 16:32
          DZiękuję za opinie, ale ja tez mam prawo się z czyjąś opinią nie zgadzać. i nie masz pojęcia o ADHD, bo to nie prawda, że choroba jest diagnozowana na wcześniejszym etapie dzieciństwa. Ja już w przedszkolu gdy syn miał 3 latka podejrzewałam tą chorobę. Gdy inne dzieci się ze sobą bawiły mój syn biegał wkoło po dywanie. Nie słuchał poleceń w domu i przedszkolu, a potem w szkole. Nie czytał na sprawdzianach poleceń do końca. Zawsze jako pierwszy kończył nie dokończoną pracę i siadał na dywanie. Ciągle gadał na lekcjach. Wielokrotnie pytałam nauczycieli, czy to nie ADHD, ale uparcie twierdzili, że raczej nie, bo dzieci z ADHD mają problemy z nauką i koncentracją, a syn w miarę dobrze się uczył. Więc nie drążyłam tematu. Nie ciągałam go po psychologach. Ale teraz psycholog powiedział, że kiedyś była mała wiedza na temat ADHD. A zachowanie syna nie jest typowym buntem nastolatka. To coś więcej i jego zdaniem ADHD przeszło w następny etap choroby. Etap negacji, całkowitego nieposłuszeństwa, nadmiernej agresji i lekceważenia wszystkiego i wszystkich, braku szacunku do dorosłych. chcę pomóc synowi, a psycholog powiedział, że jeśli badania się potwierdzą syn dostanie leki i będzie je brał do 18 r.ż. czyli do rozwinięcia się układu nerwowego. Leki go wyciszą, uspokoją, przywrócą równowagę. Syn sam nie wiem czasem co się z nim dzieje. Wielkrotnie prosi mnie o pomoc. "Mamo, ja nie wiem dlaczego tak się zachowuję, pomóż mi". I co? Mam go zostawić samemu sobie?
          • makurokurosek Re: Kłopoty z synem 19.07.18, 17:43
            "Etap negacji, całkowitego nieposłuszeństwa, nadmiernej agresji i lekceważenia wszystkiego i wszystkich, braku szacunku do dorosłych."

            To są właśnie typowe cechy buntu nastolatka, tak samo jak próby palenia czy picia alkoholu.

            "chcę pomóc synowi, a psycholog powiedział, że jeśli badania się potwierdzą syn dostanie leki i będzie je brał do 18 r.ż. czyli do rozwinięcia się układu nerwowego"

            Może poczytaj o rozwoju układu nerwowego, zanim zaczniesz opowiadać bzdury .

            " Leki go wyciszą, uspokoją, przywrócą równowagę."

            Psychotropy w okresie buntu to najszybsza droga do narkomanii.

            "Mam go zostawić samemu sobie?"

            Na pewno nie robić z niego wariata czy narkomana. sama powinnaś udać sie do psychiatry, bo to ty masz problem natury psychicznej
      • adaska2015 Re: Kłopoty z synem 19.07.18, 16:17
        Powtórzę się! Psychiatra to lekarz jak każdy inny. I nie wszyscy ludzie, którzy korzystają z jego pomocy są psycholami. To z tobą jest coś nie tak, skoro masz takie mniemanie o ludziach, którzy u psychiatry się leczą. Moja kuzynka przechodzi menopauzę, to co się z nią dzieje jest dla niej bardzo kłopotliwe. Chodzi do psychiatry po leki, które stablilizują jej nastrój, a wierz mi, bez leków wariowała. Teraz wreszcie się uspokoiła i może normalnie pracować, normalnie zyć i funkcjonować. I co? Nazwiesz ją psycholem, bo chodzi do psychiatry? To Ty zastanów się nad sobą. Jesteś mało tolerancyjna i kompletnie nie empatyczna.
        • green1313 Re: Kłopoty z synem 19.07.18, 16:50
          Wiesz, ja byłam u lekarza, bo bardzo bolał mnie brzuch i lekarka odesłała mnie na SOR wycinać wyrostek, a okazało się, że nie toleruję laktozy... Czy masz pewność, że trafiłaś na dobrego psychologa? Przecież to tylko człowiek, który może się w swojej diagnozie mylić. Chcesz to sprawdzać, sprawdź. Ale mnie tu coś śmierdzi. To, co opisujesz, czyli "etap negacji, całkowitego nieposłuszeństwa, nadmiernej agresji i lekceważenia wszystkiego i wszystkich, braku szacunku do dorosłych" to nie obraz ADHD, ale wieku dorastania, nastoletniego buntu. Synowi szaleją hormony, sam sobie z tym nie radzi i tego nie rozumie. Pogódź się z tym, tak będzie jeszcze przez kilka lat. Są sposoby na łagodzenie tych stanów, ale nie przez tabletki, czy dopinanie chorób... Zastanów się, gdzie popełniasz błędy w relacjach z synem. Nie potrafisz ustawić relacji pomiędzy dzieckiem a rodzicami/teściami, nie wierzysz w inteligencję dziecka, bo z wiekiem stało się niesforne. Coś mi tu śmierdzi, powtarzam, i to grubo.
          Szukasz najprostszej drogi, chcesz dziecko szprycować prochami, czytałaś kiedyś jaki to jest syf? Spróbuj na litość parasola zrozumieć to dziecko. Fajki, wódka? Chce zaimponować głupiemu towarzystwu. Pyskowanie? Nie jesteś już dla niego autorytetem, on już nie będzie wpatrzony w mamusię, jak kiedyś. Ale odzywać się do bliskich powinien z szacunkiem, to trzeba wypracować. Ale szczerze, ja nie szanowałabym matki, która ciąga mnie po lekarzach, sprawdza, czy moje odmienne zdanie nie ma podłoża w robakach w kupie, ehh...
          • green1313 Re: Kłopoty z synem 19.07.18, 17:08
            Wow, szlaban na wyjście z domu na 1,5 miesiąca. W wakacje. Wow.
          • adaska2015 Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 13:16
            Wiem o tym, ze etap buntu potrwa jeszcze jakis czas, a nawet pare lat, ale to nie znaczy, ze mam z poblazanie patrzec na to jak syn coraz bardziej uzaleznia sie od papierosow i siega po alkohol. Napisalas wow, szlaban na 1,5 m-ca w czasie wakacji. Syn dostal przez te wakacje kilkanascie szans po tym jak zostal przylapany na paleniu. Ale gdy przyszedl po papierosach kolejny raz a do tego po alkoholu, miarka sie przebrala. Syn ma 14 lat! To jeszcze dziecko! Zastanawiam sie z kim ja tutaj rozmawiam, bo mam wrazenie, ze chyba z jakimis nastolatkami, a nie z rodzicami dzieci w tym wieku. Green1313, co masz na mysli piszac, ze cos tu smierdzi...? Psycholog sie myli co do ADHD? Byc moze, ale spr. Tego chyba nie zawali synowi calego swiata?
            • makurokurosek Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 14:14
              "Wiem o tym, ze etap buntu potrwa jeszcze jakis czas, a nawet pare lat, ale to nie znaczy, ze mam z poblazanie patrzec na to jak syn coraz bardziej uzaleznia sie od papierosow i siega po alkoho"

              Dlatego lepiej uzależnić go od psychotropów i zrobić z niego narkomana. Świetne rozwiązanie

              " Napisalas wow, szlaban na 1,5 m-ca w czasie wakacji. Syn dostal przez te wakacje kilkanascie szans po tym jak zostal przylapany na paleniu"

              Nie sądzisz, że ten wiek to nie jest wiek na takie kary. Twój syn coraz bardziej powinien stawać się partnerem, a nie podwładnym.

              " Syn ma 14 lat! To jeszcze dziecko!"

              To jest już nastolatek, i w tym wieku pojawiają się nie tylko pierwsze próby z papierosami, czy alkoholem ale także z seksem czy narkotykami.
              Robienie z syna wariata, bo jest nastolatkiem i przechodzi bunt nastolatka świadczy o tym, że nigdy nie miałaś z nim dobrego kontaktu i nigdy nie traktowałaś go jak partnera tylko jak swojego podwładnego który ma wykonywać twoje polecenia.

              Czy uwzględniłaś choćby fakt, że twój syn rozpoczął klasę siódmą i nadmiar wymagań, zwyczajnie go zniechęciły i złamały. Sama mam córkę, która skończyła klasę siódmą i widzę jak ta reforma to wszystko spieprzyła, jaki w klasie siódmej jest zapieprz, a jednocześnie jak trudno sprostać wymaganiom. Ty natomiast zamiast z synem rozmawiać uznajesz, że na bunt najlepszy jest psychotrop.
            • makurokurosek Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 14:19
              Swoim podejściem bardzo przypominasz konserwatywnych rodziców, którzy w chwili gdy ich nastoletnia córka zachodzi w ciąże wyrzucają ją z domu. Ty robisz dokładnie to samo, nie możesz podporządkować sobie syna, to chcesz to zrobić za pomocą psychotropów, dla ciebie on nie jest człowiekiem on ma być twoim pionkiem.
        • makurokurosek Re: Kłopoty z synem 19.07.18, 17:50
          "Powtórzę się! Psychiatra to lekarz jak każdy inny. I nie wszyscy ludzie, którzy korzystają z jego pomocy są psycholami. "

          Dlatego jeszcze raz powtórzę idz do psychiatry bo masz poważny problem sama ze sobą.

          "Jesteś mało tolerancyjna i kompletnie nie empatyczna."

          Masz rację jestem mało tolerancyjna wobec matek z problemami psychicznymi, które zamiast się leczyć wolą szprycować własne dzieci psychotropami. Albo jesteś totalną ignorantką, którą do tej pory nie interesowało własne dziecko, dlatego miałaś w dupie że syn jest agresywny wobec innych, i zmieniło się to zapewne gdy sama stałaś się jego workiem treningowym, dlatego uznajesz że ma ADHD, albo najzwyczajniej w świecie swoją nieudolność wychowawczą i bezsilność wobec nastoletniego buntownika próbujesz zrzucić na zaburzenia psychiczne, jednym słowem aby nikt ci nie zarzucił że sobie nie radzisz wolisz z nastolatka zrobić psychola. Nie da się przez 14 lat nie zauważyć, że dzieciak ma ADHD . Tak więc sama wybierz czy jesteś matką wariatką, czy matką niewydolną wychowawczą
          • adaska2015 Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 13:07
            Prosze spokojnie, abys juz sie tutaj nie wypowiadala makurokurosek. Twoja opinia mi nie pomoze i kompletnie sie z toba nie zgadzam, wiec nie ma sensu dalsze twoje marnowanie tu czasu. Twoja wiedza na temat ADHD jest zerowa, do tego jestes agresywna, nietolerancyjna, niegrzeczna, aby nie napisac chamska. Niestety twoje emocje tutaj pokazuja, ze ty na bank potrzebujesz psychiatry i dobrze ustawionych lekow, a nie wiem czemu jestes tak negatywnie do nich nastawiona, ale to nie moj problem. Nie jestem niczyjim workiem trenningowym, ale matka, ktora reaguje, gdy w szkole sa zglaszane przez wiekszosc nauczycieli problemy z synem. Tak, wiem o tym, ze wiek dorastania bywa trudny. Sa chlopcy w klasie mojego syna z gorszym zachowaniem, gorszymi ocenami. I czesto rodzice nie robia nic. Wiec ledwo zdaja z klasy do klasy, bo nauczyciele nie majac wsparcia laduja im 1 za 1, nie widzac innej mozliwosci wplyniecia na zachowanie dziecka. Ja wspolpracuje z nauczycielami i wizyta u psychologa to tez byl ich pomysl. Wiec bardzo prosze nie robic ze mnie wyrodnej matki, bo malo ktory rodzic tak jak ja interesuje sie tym, co sie dzieje z dzieckiem. I wspolprcuje. To slowa wychowawcy.
            • makurokurosek Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 14:05
              "Twoja opinia mi nie pomoze i kompletnie sie z toba nie zgadzam, wiec nie ma sensu dalsze twoje marnowanie tu czasu"

              To, że się ze mną nie zgadzasz, nie oznacza że nie mam racji.
              Pokazuje ci inną stronę całej sytuacji. Gdyby moja mama wpadła na pomysł wysłania mnie do psychiatry i załatwienia mi żółtych papierów, bo nie może sobie poradzić z moim buntem, to nigdy bym jej tego nie zapomniała i nigdy bym jej tego nie wybaczyła. Zastanów się czy dla zbuntowanego nastolatka, najlepszym rozwiązaniem są psychotropy. Problem masz ty, bo to ty nie możesz trafić do syna i zaakceptować jego dojrzewania i niezależności


              " nie widzac innej mozliwosci wplyniecia na zachowanie dziecka."

              Więc zacznij szukać innych rozwiązań, a nie wybieraj najprostsze dla ciebie ale takie które złamie i zniszczy twojego syna.

              Nie możesz uznać mojej racji, czy racji green, nawet nie uwzględniasz że możemy mieć racje ale bezkrytycznie przyjmujesz opinię jednego psychologa, z którym twój syn nawet nie chciał współpracować. To świadczy o tym, że nie szukasz odpowiedzi i przyczyny tylko usprawiedliwienia dla siebie
              • green1313 Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 14:44
                "Wiem o tym, ze etap buntu potrwa jeszcze jakis czas, a nawet pare lat, ale to nie znaczy, ze mam z poblazanie patrzec na to jak syn coraz bardziej uzaleznia sie od papierosow i siega po alkohol."

                Nie rozumiesz mnie, nie każę tego pobłażać, ale poszukać innego rozwiązania. Skoro syn dostał kilkanaście razy szansę i jej nie wykorzystał, to albo wyciągnęłaś źle konsekwencje, albo nie wyciągnęłaś ich wcale, nie wiem, gdzieś popełniliście z mężem błąd. Naprawdę uważam, że to WY popełniliście błąd, a nie wasz syn, który w wieku 14 lat ma prawo wciąż te błędy popełniać. Nastolatek to taki twór, który bezustannie będzie wypróbowywał ciebie i granice, które może przekroczyć. Skoro mógł je przekroczyć kilkanaście razy, coś nie pykło. Coś robisz źle ty. I wiem, że ciężko to zrozumieć i się z tym pogodzić, ale szukaj winy w sobie. Ot, cała filozofia. Nikt tu nie twierdzi, że jesteś złą matką, czy że masz złe intencje. Po prostu sobie z synem nie radzisz, a czas zacząć. Może zbyt mało wiary masz w siebie, spróbuj jakoś się dowartościować i powalcz z tym sama, bez psychologów i psychotropów dla dziecka.

                Nie jestem nastolatką. Jestem z pewnością starsza od ciebie, mam nastolatka w domu, który ma różne towarzystwo i dostęp do używek, ma burzę hormonów i najczęściej odmienne zdanie od mojego. W szkole ma średnią 5,60, choć nie ganiam go do nauki, a do ludzi i zwierząt odnosi się z szacunkiem. Czasem się pokłócimy, czasem trzaśnie drzwiami, bywa. Ale nie przechodzi na drugą stronę ulicy widząc ojca, tylko chodzi z nami objęty i nawet czasem za rękę, co nawet mnie już krępuje. Codziennie kilka razy wyznajemy sobie miłość, a czasem usłyszę, że jestem do kitu, przewróci na mnie oczami ze sto razy, wzruszy ramionami, westchnie, prychnie, a nawet się rozpłacze. Życie, kochana.

                Pytasz, co mi tu śmierdzi? Otóż to było grzeczniejsze określenie na słowa makurokuroska. Nie twierdzę, że jesteś psychiczna, ale poniekąd się z nią zgadzam, tylko pomyślałam, że jak napiszę ci to w łagodniejszy sposób, to może się nad tym zastanowisz. Dziecko wychowuje się od małego, bo potem można obudzić się z ręką w nocniku jak ma 14 lat i jest diabłem wcielonym. Zastanawiam się, czy nie napisałaś na forum, bo szukasz potwierdzenia zachowania twojego syna spowodowanego chorobą czy innymi zaburzeniami. Chyba liczyłaś, że ktoś napisze: "taaak, palenie fajek, nieposłuszeństwo i pyskowanie w tym wieku to na pewno ADHD". Ale to nie jest ADHD. Nie wiem, czemu trafiłaś na psychologa i nauczyciela, który nie powie Ci, że gdzieś są popełniane błędy wychowawcze. Mój syn, jak w przedszkolu gryzł inne dzieci, to mnie przedszkolanka na badanie EEG wysłała i do neurologa, na szczęście trafiłam na mądrego lekarza, który popukał mnie w głowę i powiedział, żebym dała dzieciakowi spokój, bo jest zdrowy. A przedszkolanka po to jest, by radzić sobie z gryzącym dzieckiem...

                Zrobisz, jak uważasz z tymi badaniami, ale zgadzam się z koleżanką, że możesz dziecku zrobić więcej krzywdy, bo on czuje, że tracisz w niego wiarę. Ty musisz stać po jego stronie. Ty mu powiedz: "nauczyciel chce dla ciebie psychologa i leków, ale ja wiem, że ty jesteś zdrowy, tylko czasem się nie rozumiemy. A żebyśmy się rozumieli, to musimy ustalić, czego nawzajem od siebie oczekujemy. Omówmy zasady, ja ci powiem, czego wymagam od 14-latka, a ty powiesz, jak powinno wyglądać moje traktowanie ciebie i znajdźmy kompromis. A za łamanie zasad będziemy musieli ponosić konsekwencje. Ja i ty." A potem to wprowadź w życie. I pokaż mu, że jest dla ciebie the best, a jak się gubi, to podasz mu pomocną dłoń.
                Zastanów się jeszcze nad tym, przemyśl na spokojnie, to co tu piszemy. Ochłoń. Pamiętaj, że tu nie chodzi o to, żeby znaleźć szybkie rozwiązanie i pozbyć się kłopotu, tu chodzi o poczucie bezpieczeństwa twojego syna. On tu jest najważniejszy.
                • verdana Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 15:07
                  Problem w tym, że Ciebie nie interesują przyczyny, widzisz objawy i jedyne co umiesz zaproponować, to nieadekwatnie ostre restrykcje.Najpierw piszesz, ze syn sie zmienił, a potem, ze zawsze taki był. To jak to jest naprawdę?
                  Kara polegająca na zabraniu nastolatkowi wakacji i areszcie domowym, szczególnie przy dziecku z ADHD w niczym nie pomoże, na pewno zaszkodzi. Znudzony , wściekły na rodziców nastolatek musi w końcu wybuchnąć. W dodatku wtedy, gdy nie widzi w rodzicach autorytetu, a sama piszesz, że z ojcem jest skłócony. Nie rozwiązujesz problemu, tylko stosujesz kary - po wakacjach chłopak pójdzie do szkoły i co? Nie zamierzasz go tam puszczać? Bo że będzie wówczas miał powód do buntu i ten bunt - co gorsza - będzie uzasadniony.
                  Jesli tak odzywasz się do syna i tak go traktujesz, jak forumowczki, to ja sie chłopakowi nie dziwię, ze Cię nie słucha. Nie mówię już o tym, że jesteś niegrzeczna i agresywna, ale że masz mentorski ton - pouczasz z wyższością, nie jesteś w stanie przyjąć sugestii, pytasz o radę, ale rada ma byc taka, jakiej oczekujesz. Jeśli podobnie traktujesz syna, to jest oczywiste, ze jest niespokojny, agresywny i szuka towarzystwa poza domem i to takiego, które pozwoli mu robić rzeczy zakazane.
                  • adaska2015 Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 17:23
                    Owszem szukalam rady, ale widze, ze popelnilam blad. To do psychologa powinnam pojsc po rade, a nie na forum, gdzie tak naprawde, to mam wrazenie, ze rozmawiam z nastolatkami. Odp. Na twoje pytanie: Syn sie zmienil na gorsze i to nie jest tylko moja opinia, ale tak samo uwaza moj maz, babcie i dziadkowie, nauczyciele w szkole, choc syn jak pisalam wczesniej zawsze byl trudny wychowawczo. Teraz to sie nasililo. Drogie Panie, nauczcie sie czytac tekst ze zrozumieniem, gdyz niestety tego nie potraficie. Wlazlyscie za przeproszeniem na mnie, ani slowem nie wspominajac o tym, ze nauczyciele, psycholog tez maja podobne zdanie, ze z synem nalezy cos zrobic. Skoro rozmowy, tlumaczenia, zakazy i kary nie dzialaja, nauczyciele tez sobie z synem nie radza, to przepraszam mam rozumiec, ze to moja wina, tak? Bzdura. Gdybym byla taka poblazliwa, jak mi tu radzicie, to moj syn juz mialby za soba jaranie marychy, ale w pore sie zorientowalam co sie dzieje i zapobieglam temu. Verdana, nigdzie nie napisalam, ze syn jest sklocony z ojcem. Nie jest! W domu dogaduja sie swietnie. Gadaja, rozmawiaja, a na ulicy syn go omija, rozumiesz? I To jest dla mnie dziwne...syn nie zareagowal na kare nie wychodzenia z domu agresja, wreccz przeciwnie, przyjal ja z pokora i sie zgodzil,, ze jest sprawiedliwa. Nawet przyznal sie, ze stoczyl sie prawie na dno. Wiec chyba jednak moje postepowanie jest sluszne. Pozdr.
                    • makurokurosek Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 17:50
                      " choc syn jak pisalam wczesniej zawsze byl trudny wychowawczo. Teraz to sie nasililo...
                      tlumaczenia, zakazy i kary nie dzialaja, nauczyciele tez sobie z synem nie radza, to przepraszam mam rozumiec, ze to moja wina, tak? Bzdura"

                      Dokładnie tak masz to rozumieć. Skoro problemy z synem były od dziecka, to znaczy, że wasze metody wychowawcze się nie sprawdzały.

                      " Gdybym byla taka poblazliwa, jak mi tu radzicie, to moj syn juz mialby za soba jaranie marychy"

                      Trudno nazwać osobę dającą 1,5 miesięczny szlaban za palenie papierosów za pobłażliwą, ale trudno również powiedzieć, że jest to kara adekwatna do przewinienia czy mająca jakikolwiek sens. Jeżeli w przeszłości stosowałaś równie idiotyczne kary to trudno się dziwić, że od zawsze miałaś problemy z synem.

                      "ale w pore sie zorientowalam co sie dzieje i zapobieglam temu."

                      Póki co niczemu nie zapobiegłaś. Co zrobisz jak 1,5 miesięczny szlaban i psychotropy nie zadziałają. zamkniesz go w psychiatryku ?

                      Zastanów się nad swoimi metodami, bo bardzo łatwo stracić dziecko, a trudniej je odzyskać zwłaszcza jeżeli mowa o nastolatku.
                      • adaska2015 Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 18:01
                        Prosilam cie, abys sie nie wypowiadala. Jestes chora osoba, nie komentuj wiecej.
                        • makurokurosek Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 18:10
                          "Prosilam cie, abys sie nie wypowiadala. Jestes chora osoba, nie komentuj wiecej."

                          Ktoś musi się wypowiedzieć w obronie twojego syna. Skoro ja jestem chora, to jak nazwiesz kobietę która chce podawać nastolatkowi psychotropy by wymusić na nim posłuszeństwo .
                    • green1313 Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 17:55
                      "To do psychologa powinnam pojsc po rade, a nie na forum"

                      przecież od początku to proponowałam smile

                      I też mówiłam, że z synem powinnaś coś zrobić, zupełnie jak psycholog i nauczyciel, tyle, że bez prochów, bo chciałam dobrze, a oni zdrowie twojego dziecka mają gdzieś.

                      Ciekawe czy ci syn tak ochoczo przyzna rację z tą karą za kolejny miesiąc.
                      A tak przy okazji, skoro on taki wyrozumiały i pokornie bije się w piersi to o co chodzi? Po co ten wątek i te prochy w planach?
                      • adaska2015 Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 18:03
                        Watek byl zalozony przed kara. ☺
                      • adaska2015 Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 18:13
                        Sa wakacje. Nie wiem jakie bedzie zachowanie syna po powrocie do szkoly. Grozi mu przeniesiesie do innej klasy. Klasa syna, a szczegolnie chlopcy sa baaardzo trudni. To najgorsza klasa pod wzgledem zachowania w szkole. Jeden drugiego nakreca. Wychowawca klasy bardzo lubi mojego syna, uwaza, ze jest madry, zzdolny i intelligentny i widzi, ze koledzy maja na niego fatalny wplyw. Uwaza, ze byloby dla niego najlepiej, gdyby sie od nich odcial.
                        • green1313 Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 18:19
                          Moim zdaniem słowa wychowawcy są kolejnym potwierdzeniem, że tu nie ma żadnego ADHD.
                • adaska2015 Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 17:52
                  Green1313, masz racje w jednym, bylo za wiele szans. I tu, tak winie siebie, ze wczesniej nie dalam mu kary na wychodzenie na cale wakacje. Teraz ma porzadna kare. Wszak byl uprzedzony o tym, ze jesli nie przestanie palic i pic nie bedzie wychodzil wcale, wiec uczy sie teraz ponosic konsekwencje wlasnych bledow.
                  • adaska2015 Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 17:59
                    I jeszcze jedno. Zadna z was nie ma prawa sie wypowiadac na podstawie mmoich kilku zdan o synu, czy ma, czy nie ma ADHD. To jest po prostu smieszne, ze probujecie to wogole podwazac. Ani nie jestescie w tym temacie przeszkolone, ani nie znacie mojego dziecka od malego. Tak na marginesie, syn ma wszystkie symptomy ADHD, ktore mozna znalezc w internecie, a i test u psychologa to potwierdzil, ze moze tak byc, ale nie musi oczywiscie i na "oko" drogie Panie sie tego nie diagnozuje, a juz na pewno nie przez internet.
                  • green1313 Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 18:11
                    Idziesz w dobrym kierunku, ale całe wakacje kary to tragedia. Przekonasz się o tym, zapewniam. Dziecko wyrwie się po tym czasie jak pies z łańcucha i nie zapanujesz nad tym, będzie tylko gorzej. Niech nie wychodzi, dopóki nie nabierzesz do niego zaufania. A potem niech wyjdzie i pokaże, że na to zaufanie znowu zasługuje. Nie, że kara bo pił i palił, ale zawiódł twoje zaufanie i teraz musi je odbudować. Najlepiej powiedzieć kara i co dalej? Nawet jak wytrzyma (w co wątpię) te 1,5 miesiąca, to co dalej?!?! Pokusy będzie miał całe życie, a musi nauczyć się ich unikać, by bliscy mu ufali.
                    Nawet jeśli brzmi to, jakby pisała nastolatka, to tym bardziej! Bo pisze c to osoba dorosła, która będąc nastolatką, traktowana była przez rodziców, jak Twój syn. Nie rób mu tego, co chcesz zrobić, bo uwierz mi, skończy 18 lat i tyle go będziesz widziała. W domu potrzebne jest obustronne zaufanie, pomoc, wsparcie i szacunek. On cię nie szanuje, ty jego też. Daj mu prochy, jak chcesz, naciesz się przez 4 lata pokornym, naćpanym chłopcem, a potem jak kopnie cię w tyłek, to może zrozumiesz, że chciałyśmy ci doradzić dobrze.
                    • makurokurosek Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 18:24
                      " Dziecko wyrwie się po tym czasie jak pies z łańcucha i nie zapanujesz nad tym, będzie tylko gorzej."

                      Obstawiam, że kara będzie fikcją, chyba że autorka wątku jak pies będzie warowała przy drzwiach pokoju syna. Jeżeli autorka i jej mąż pracują to raczej trudno uwierzyć, że nastolatek z podobno ADHD nie złamie zakazu wychodzenia z domu, skoro całkowicie zdrowy nastolatek by miał taki zakaz w poważaniu i tylko pilnował by do domów wrócić przed rodzicami.

                      "Daj mu prochy, jak chcesz, naciesz się przez 4 lata pokornym, naćpanym chłopcem, a potem jak kopnie cię w tyłek, to może zrozumiesz, że chciałyśmy ci doradzić dobrze"

                      To co piszesz to i tak bardzo optymistyczny scenariusz, obstawiam o wiele bardziej realistyczny, w którym autorka nacieszy się względnym spokojem maks rok, a w tym czasie jej nastolatek stanie się narkomanem. Autorka jednak będzie mogła spać spokojnie, bo to przecież nie jej wina, przecież jej syn ma ADHD.
                      • adaska2015 Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 19:01
                        Wiesz, ja tez potrafie dawac rady i pouczac oraz krytykowac innych, ale dopoki sie samemu nie znajdzie w takiej sytuacji...no wlasnie. To slucham, tak teraz powaznie i na spokojnie. Co waszym zdaniem powinnam zrobic nastepnym razem jak kolejny raz wypuszcze syna, dajmy na to, ze od sierpnia, a on kolejny raz przyjdzie po papierosach i akoholu? Od razu napisze, ze za kazdym razem jest z synem spokojna rozmowa, prosby o poprawe i uprzedzenie, ze kary beda dotkliwsze.Syn reaguje skruchą, mowi, ze sprbuje i za kazdym kolejnym razem jest znow przylapywany na tym samym. Slucham drogie Panie, co mam tym razem powiedziec i zrobic, aby syn posluchal?
                        • makurokurosek Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 19:28
                          Do każdej osoby prowadzi inna droga, jeżeli rodzice nie nawiązali z dzieckiem więzi i nie znaleźli do niego drogi to trudno jest im później znaleźć gdzie dziecko wchodzi w okres buntu.
                          Nie wiem jak trafić do twojego syna, bo go nie znam, wiem natomiast jak trafić do swojej córki. U nas są przede wszystkim rozmowy i pokazanie jakie pewne zachowania/ wybory mogą nieść ze sobą skutki. Uważam, że z dziećmi należy rozmawiać i traktować jak partnerów, a nie jak podwładnych.
                          Twoja kara nic nie wniesie, po pierwsze nie jesteś w stanie jej egzekwować, a kiedy syn to sobie uświadomi to problem z papierosami będzie twoim najmniejszym problemem.
                          Pomysł z psychiatrą i psychotropami uważam, nie tylko za debilny ale za najkrótszą drogę do wciągnięcie syna NA TWOJE ŻYCZENIE w narkomanię.
                          Zbierasz to co posiałaś, nie poznałaś syna i nie wytworzyłaś z nim więzi i porozumienia gdy był dzieckiem, to trudno by ta więź istniała teraz.
                          • green1313 Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 19:38
                            To prawda, mnie się też wydaje, że ta więź nie została utworzona. Natomiast ciągle wierzę, że nie jest za późno. Jeśli zaczniesz postępować teraz mądrzej, da się uratować wasze relacje.
                          • adaska2015 Re: Kłopoty z synem 21.07.18, 11:00
                            A dlaczego zakładasz, że my z mężem nie mamy więzi z synem. Zaskoczę cię, bo zawsze mieliśmy z synem świetny kontakt. Mówi nam o wielu rzeczach. Opowiada o glupotach jakie z chlopakami robią, czy na podwórku, czy w szkole, o problemach milosnych, o problemach z koleżankami, czy kolegami i zawsze służymy mu radą. Bardzo dużo zawsze z nim rozmawiamy. To, że Twoja córka przyjmuje twoje rady i się do nich stosuje, świadczy nie o tym, że jesteś cudowną mamuśką z doskonałą więzią z córką. Świadczy to o inteligencji twojej córki, która słucha, analizuje i zdaje sobie sprawę z konsekwencji. Z moim synem jest ten problem, że nie uczy się na błędach! Co jest jedną z oznak ADHD tak na marginesie. Dopiero gdy go spotkają konsekwencje, zdaje sobie z nich sprawę. Tak samo jest w szkole. Pani pedagog wielokrotnie syn uprzedzała, jakie będą konsekwencje jego zachowania i dopóki konsekwencji nie wyciągnęła do syna nie docierało. Więc to nie jest absolutnie mój bład, czy mojego męża, uważam, że syn ma jakiś problem ze sobą, coś jest nie tak z jego psychiką, być może ma słabo rozwinięty układ nerwowy, nie wiem. Wiem jedno. Mój brat ma 50 lat i również nie potrafi wyciągać wniosków z błędów jakie w zyciu popełnia, wciąż od nowa popełnia w życiu te same błędy nie ucząc się na nich. Niestety widzę ogromne podobieństwo mojego brata do syna i tego się obawiam, że to jest po prostu taki charakter. Na pewno nie będę obwiniać siebie, więc daruj sobie wzbudzanie we mnie poczucia winy! Podczas mojego dorostania, nie było rodziców w moim życiu, mogłam robić co chciałam, nikt nigdy o niczym ze mną nie rozmawiał i niczego mi nie tłumaczyl, a mimo tego umiałam odróżnić dobro od zła, dobre zachowanie od złego, nie robiłam głupot, trzymałam się z daleka od "szemranego" towarzystwa, gdy koleżanki w bramie piły wino, ja stałam z boku i odmawiałam. nie bałam się odrzucenia, zresztą nigdy do tego nie doszlo, rówieśnicy szanowali moje wybory, dobrze się uczyłam, byłam zawsze rzetelnym pracownikiem. A więc bardzo często wychowanie ma naprawdę mało wspólnego z tym na kogo wyrośnie czlowiek. My się z tym rodzimy! Za co Bogu dziękuję, że taką mnie ulepił. Pozdr.
                            • makurokurosek Re: Kłopoty z synem 21.07.18, 14:26
                              "A dlaczego zakładasz, że my z mężem nie mamy więzi z synem"

                              Dlatego, że po czternastu latach nadal nie wiedzie jak do syna dotrzeć i jakie "kary" stosować by przynosiły rezultaty.


                              "Więc to nie jest absolutnie mój bład, czy mojego męża, uważam, że syn ma jakiś problem ze sobą"

                              Nie przyszło ci do głowy, że skoro metody wychowawcze które do tej pory stosowaliście nie przynosiły efektu to problem nie leży w synu tylko w złych metodach wychowawczych.

                              "Na pewno nie będę obwiniać siebie, więc daruj sobie wzbudzanie we mnie poczucia winy! Podczas mojego dorostania, "

                              Oczywiście bo zamiast spojrzeć z większym krytycyzmem na siebie najlepiej zrobić z dziecka wariata i podawać psychotropy.

                              Współczuję twojemu synowi, łatwiej ci zniszczyć własne dziecko niż przyznać, że może gdzieś popełniłaś błąd i należy zmienić swoje postępowanie.

                              "Podczas mojego dorostania, nie było rodziców w moim życiu, mogłam robić co chciałam, nikt nigdy o niczym ze mną nie rozmawiał i niczego mi nie tłumaczyl, a mimo tego umiałam odróżnić dobro od zła,"

                              Nie uwzględniasz tego, że ludzie sa różni, dlatego do każdego trafia się inną drogą. Twój syn nie jest tobą, nie jest też twoim bratem, jest sobą ale ty przez czternaście lat nawet tego nie zrozumiałaś. łatwiej przychodzi ci go skreślić niż spojrzeć krytycznie na siebie
                              • verdana Re: Kłopoty z synem 21.07.18, 14:40
                                Nie, moja droga Adasko. Ewidentnie nie potrafisz odróżnić dobra od zła. Potrafisz dostrzegać zło w innych i stosować kary. Nie potrafisz dostrzegać własnych niedociągnięć. Jednak widać bardzo wyraźnie, zę byłaś zaniedbanym dzieckiem i teraz nie potrafisz wychowywać własnego. Brak poczucia winy w sytuacji, gdy własne dziecko ma problemy jest tym, co nie pozwala problemów przezwyciężyć. Nigdy temu co się dzieje nie jest winne tylko dziecko.
                                • green1313 Re: Kłopoty z synem 21.07.18, 16:06
                                  Wiesz adaska, nieumiejętność uczenia się na własnych błędach to też objaw dzieci z FAS. Że jeszcze na to nie wpadłaś i nie uczepiłaś się tego... Oh, wait, przecież wtedy byłaby to ewidentnie twoja wina...
                                  To taki smutny żart.
                                  Chcę ci tylko powiedzieć, bo radzić już nie mam zamiaru (i tak wiesz lepiej), że szkoda mi twojego syna. Raz mówisz, że mało inteligenty, raz że ma nierozwinięty układ nerwowy, potem że to pewnie ADHD albo podobieństwo do złego brata... Nie chcę umniejszać twoich problemów, chociaż nie, wiesz co, próbujący używek i nieposłuszny nastolatek to norma, nie problem. Więc może zamiast wypisywać tu, jak bardzo chcemy cię wpędzić w poczucie winy, zajmij się dzieckiem, skoro non stop siedzi przywiązany do twojej nogi, zainteresuj się nim i spróbuj go pokochać. Takim, jaki jest.
                                  Ludzie naprawdę mają problemy, chore dzieci itp. i pewnie większość z nich życzyłaby sobie takiego "kłopotliwego" dziecka, jak twoje.
                                  • adaska2015 Re: Kłopoty z synem 24.07.18, 02:33
                                    Ale ja nigdzie nie napisalam, ze syna nie kocham. No dopiero by sie burza rozpetala...ale picia i palenia nie bede tolerowac ze wzgledu chocby na zdrowie mojego syna. Ja tez kiedys probowalam ale mnie to nie pociagalo, a moj syn az sie rwie do uzywek...i kompletnie nic ani nikt nie moze go przekonac, aby tego nie robil. To silniejsze od niego, wiem, ze jest uzalezniony od papierosow, przyznal sie, ze w szkole trzesly mu sie rece przez wszystkie lekcje, nie mogl sie skupic na zajeciach, stad tez gorsze wyniki w nauce i co, mam to tak zostawic? Moze dla ciebie to nie bylby klopot, dla mnie jest.
                                    • green1313 Re: Kłopoty z synem 24.07.18, 16:58
                                      Zaraz, zaraz - 14-latek uzależniony jest od papierosów? Coś tu nie gra. Czy ty palisz/paliłaś kiedyś papierosy? Ja niestety tak, i to kilkanaście lat. Syn podpalał (z tego, co pisałaś wcześniej), bo rozumiem, że jak w weekendy był z wami w domu to bez fajek i co, ręce mu się nie trzęsły? On ci wmawia, że ma gorsze wyniki, bo myśli o fajkach na lekcjach? Wiesz, ile i jak często trzeba palić, żeby się faktycznie uzależnić? Albo twój syn wciska ci tanie kity, a ty mu wierzysz w każde słowo, albo tymi złymi zachowaniami chce zwrócić na siebie uwagę. Czy on jest chwalony i zauważane są jego dobre zachowania? Bo jeśli z mężem zwracacie na niego uwagę tylko, kiedy coś nabroi, to się nie dziwię, że ochoczo przystaje na miesięczne kary, byle by być w centrum zainteresowania wtedy...
                                    • makurokurosek Re: Kłopoty z synem 24.07.18, 20:13
                                      ' To silniejsze od niego, wiem, ze jest uzalezniony od papierosow, przyznal sie, ze w szkole trzesly mu sie rece przez wszystkie lekcje, nie mogl sie skupic na zajeciach,"

                                      To kiedy twój syn zaczął pić i palić, że ma już takie symptomy odstawienie ? Takie objawy to mają alkoholicy albo narkomani i to nie na początku swojej przygody z używkami.
                        • green1313 Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 19:35
                          Powiem ci skoro pytasz, jak ja to widzę i co wiem ze swojego doświadczenia (jako nastolatki trzymanej na krótkim sznurku i jako mamy nastolatka). Jak mój syn coś przewini, to na pewno nie pomagają rozmowy, tłumaczenia i prośby. Też się kiedyś na to łapałam. Skrucha też była i obietnica poprawy i "że spróbuje", raz kary też spróbowałam ale to jest pic na wodę. Zresztą sama widzisz, że u ciebie też jest to samo i to samo... Napisałam ci wyżej - ustalcie zasady. Powiedz jasno, krótko i zwięźle, czego oczekujesz, jakich zachowań nie będziesz tolerować. Ale zrób to z głową. Fajki i alko odpadają i koniec. I koniec rozmowy. Bez straszenia karami i wyciąganiem konsekwencji. Sytuacja się powtarza i o.k. Nie jęczysz, nie robisz kazań, nie moralizujesz, nie gadasz, jaka to jesteś zawiedziona. To 14-latek, głupi nie jest, wie, co nabroił. Zachowujesz się w miarę normalnie do momentu, kiedy coś od ciebie chce. A chce i będzie chciał. Nie ma dnia, żeby dziecko czegoś od rodziców nie chciało. I kiedy pyta czy może wyjść na piłkę/ z kolegami/ dostać kasę na coś / itp. to mówisz "nie". Bez tłumaczenia, bez wdawania się w dyskusje. Jeśli się spyta dlaczego nie, to mówisz, bo zachowałeś się nieodpowiednio/ niezgodnie z ustalonymi zasadami. Kończysz rozmowę, wychodzisz. Nie dajesz się wciągnąć w rozmowę. Bo nie ma tu o czym rozmawiać. Zapewniam cię, moja droga, jak go poczęstujesz regularnie takim "nie", załapie prędzej niż myślisz, że jemu się pewne zachowania nie opłacają.
                          Polecam ci jeszcze raz książkę, którą poleciłam ci w pierwszym wątku. Ta książka nauczyła mnie, jak rozumieć swoje dziecko i jak pomóc mu zrozumieć mnie.
                          Jacy byli moi rodzice? Tacy jak ty. A ja byłam jak twój syn. Jaką jestem mamą? Nie wiem, chciałabym być najlepszą, ale wciąż mam do siebie dużo zastrzeżeń. Jaki jest mój nastolatek? Jest bardzo miłym, wrażliwym. kulturalnym i ambitnym, młodym człowiekiem. Zna zasady i wie, czego nie powinien. Czy ich nigdy nie łamie? Łamie. I potem słyszy moje "nie". Uwierz mi, łamie je baaardzo rzadko.

                          A rozmowy z dzieckiem są ogólnie ważne i trzeba to robić często, ale nie jak coś nabroi, bo wtedy są emocje i dziecko tylko czeka aż skończysz kazanie i powie ci wszystko to, co będziesz chciała usłyszeć, byle mieć święty spokój.
                          • adaska2015 Re: Kłopoty z synem 21.07.18, 13:06
                            Ale my juz etap "nie" wdrozylismy jakis czas temu. Syn nie dostaje pieniedzy. Uprzedzalismy go, ze tak bedzie, jesli bedzie nadal przychodzil po papierosach, niestety to nie podzialalo. Mimo, ze kasy nie dostawal, nadal skads te fajki, czy alko wytrzasnal, podejrzewam, ze go koledzy czestuja.
                            • makurokurosek Re: Kłopoty z synem 21.07.18, 14:46
                              Czyli jak widzisz w przypadku twojego syna ta metoda jest nieskuteczna, ale ty zamiast uznać że należy zmienić metodę uznajesz, że twój syn ma feler nie do naprawienia.
                              • adaska2015 Re: Kłopoty z synem 24.07.18, 02:35
                                Zalozywszy ten watek poprosilam o rady jak sobie z problemem poradzic, jak na razie oprocz gornolotnych prawidel zmien metody, nic madrego nie doradzilas.
                                • makurokurosek Re: Kłopoty z synem 24.07.18, 20:23
                                  Nie jestem jedyną osobą w tym wątku która udzieliła ci rady, że wizyty u psychiatry , psychotropy i żółte papiery to najgorsze rozwiązanie, ty jednak uznałaś że nie wiemy o czym mówimy .
                                  Trudno aby doradzić w sprawach wychowania nastolatka, którego się nie zna. To ty jesteś matką i miałaś 14 lat na poznanie własnego dziecka. Metoda która działa na jedno dziecko, nie będzie działała na drugie, bo każdy człowiek jest inny. Nigdy nie słyszałaś o tym, że każde dziecko jest indywidualistą ?
                                  Skoro nie wiesz jak trafić do syna, to jedyną radą jest spróbowanie nawiązać kontakt poprzez rozmowy , ale nie sztuczne rozmowy gdzie syn mówi to co ty chcesz usłyszeć, a ty mówisz mu mentorskim tonem czego oczekujesz.
                                  Zbierasz to co zasiałaś.
                      • adaska2015 Re: Kłopoty z synem 24.07.18, 02:42
                        Na drodze do narkomani to juz jest i to bez psychotropow. Na szczescie dowiedzialam sie w pore o jego planach i udaremnilam je. Dopoki jestem w stanie bede go chronic, a gdyby sluchala waszych rad, to pierwszy epizod jarania mialby za soba.
                        • makurokurosek Re: Kłopoty z synem 24.07.18, 20:28
                          Skoro wróciłaś do tego wątku, to znaczy że dotarło do ciebie że twoja metoda jest do dupy, a sytuacja całkowicie wymknęła ci sie z pod kontroli.

                          " Dopoki jestem w stanie bede go chronic, a gdyby sluchala waszych rad, to pierwszy epizod jarania mialby za soba."

                          To już ciebie przerosło, teraz to chyba najlepsza co możesz zrobić to udać się SAMA do monaru i porozmawiać z terapeutami i psychologami którzy potrafią coś więcej niż zaproponować psychotropy. Swoją drogą ciekawą psycholog znalazłaś, która na problemy z uzależnieniami proponuje psychotropy.
                    • adaska2015 Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 18:30
                      Green1313, byc moze zapomnialam tu napisac, ale chyba pisalam o tym, ze w sierpniu wylatujemy z synem na 2 tyg. Wakacje. Beda to dla wsxystkich mysle niezapomniane chwile. Wiec nie bedzie siedzial cale wakacje w domu, ale bedzie caly czas pod naszym czujnym okiem. 🙂 Poza tym syn zawiodl nasze zaufanie jak juz pisalam wielokrotnie. Malo tego, pozwala sobie na coraz to gorsze rzeczy, wiec nie mam na razie juz do niego zaufania. A widzisz i tu scieraja sie dwa rozne swiaty. Bo piszesz, ze bylas przez rodzicow traktowana tak jak ja traktuje syna. A ja z kolei moglam robic co chcialam. Rodzice kompletnie sie mna nie interesowali i zawsze chcialam miec takich bardziej rygorystycznych rodzicow. Bogu dziekuje, ze obdarowal mnie rozumem i czuwal nade mna, bo bylam bliska skonczyc zamorrdowana i zgwalcona w lesie. Ale to temat na inny watek, albo nawet na ksiazke. Takze widzisz, mamy po prostu inne doswiadczenia w dziecinstwie. A ja teraz po zachowaniu syna widze, ze onpotrzebuje tych granic.
                      • green1313 Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 18:39
                        Granic tak. Kara na 1,5 miesiąca wakacji to przekroczenie jakichkolwiek granic...
                        • adaska2015 Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 19:22
                          Znow nie czytasz ze zrozumieniem. Na 2 tyg. Lecimy na wakacje, wiec przez ten czas nie bedzie siedzial w domu. Tam gdzie lecimy sa swietne rozrywki dla syna, spedzimy ze soba troche czasu, rozluznimy sie, pokapiemy w cieplym oceanie, wiem, ze bedzie super. Syn tez sie cieszy na te wakacje. 😊
                          • green1313 Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 19:30
                            Ja czytam ze zrozumieniem, ale wakacje z rodzicami, a kara bez obecności rodziców, to znak, że jest fajnie tylko, jak masz go na oku.
                      • verdana Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 18:43
                        Wątpię, czy ukarany syn przeżyje z Wami niezapomniane chwile.
                        • adaska2015 Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 19:14
                          Zbyt pesymistycznie podchodzisz do zycia. Tak jak pisalam wczesniej, syn pogodzil sie z kara, sam na nia przystal i normalnie z nami rozmawia. Ma kontakt z kolegami przez skaypa, wyobraz sobie, ze wiekszosc jego paczki ma kary na wychodzenie. Nawet kolezanki, ktore tez na ostatnich urodzinach u kogos za duzo wypily, takze nie czuje sie wyobcowany w swojej karze. 😁. Jak widac, nie tylko ja jestem taka podlą matką. Fakt, moja kara jak na razie najdluzsza, ale trudno, skoro krotsze nie dzialaly...
                          • verdana Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 21:58
                            Nie, podchodzę realistycznie. Naprawdę uważasz, ze Twój syn jest na tyle głupi, że jak zobaczy atrakcje, to zapomni o tym, że jest ukarany?
                            A tak serio - widzisz, ze kary nie działają i zamiast nad tym się zastanowić, to jedyną rzeczą, którą robisz, jest eskalacja kar. Jak zawini po wakacjach, to pozostanie Ci oddanie go do domu poprawczego.
                            • adaska2015 Re: Kłopoty z synem 24.07.18, 02:09
                              Taka jestes madra, ze potrafisz tylko krytykowac i rzucac oskarzeniami, ale jakos nie potrafisz poza tym nic madrego doradzic.
                              • verdana Re: Kłopoty z synem 24.07.18, 14:21
                                Potrafię. Abyś zrezygnowała z kar, które nie działają. Nie jestem w stanie doradzić Ci, co masz robić, bo nie znam Twojego syna. Być może trzeba zmienić szkołę i towarzystwo. Być może potrzebny jest psycholog. Na pewno jednak warto dowiedzieć się, dlaczego wstydzi się ojca.
                  • makurokurosek Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 18:13
                    Tak z czystej ciekawości, kto będzie pilnował więźnia? Założysz mu opaskę , czy któreś z was weźmie urlop na całe wakacje by pilnować by syn do kary się zastosował.

                    • adaska2015 Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 18:33
                      Z ta opaska to swietny pomysl.😉
                      • green1313 Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 18:35
                        Obawiam się, że mogą go pilnować dziadkowie i skończy się to tak, jak z kasą na fajki wink
                        • adaska2015 Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 19:08
                          Dobrze sie obawiasz, im tez juz nie ufam.
                          • verdana Re: Kłopoty z synem 20.07.18, 21:59
                            Czyli co? Będziesz pilnować syna resztę wakacji, czy też zmusisz go, aby Was oszukiwał i uciekał z domu?
                            • adaska2015 Re: Kłopoty z synem 21.07.18, 10:36
                              Zapewniam cię, że uciekać z domu nie będzie. smile
                              • verdana Re: Kłopoty z synem 21.07.18, 14:20
                                Skąd wiesz? Przecież pije i pali, też chyba nie sądziłaś, ze będzie pił w wieku 14 lat.
                                • adaska2015 Re: Kłopoty z synem 06.08.18, 22:13
                                  Tak, wróciłam do tego wątku, aby się dowiedzieć, czy coś mądrego napisałyście, ale czytam, że znów jakieś gdybanie...i ciągłe oskarżenia. Myślę, że nadszedł czas na zamknięcie watku i tak nikt z czytających ten wątek ciekawskich mających być może podobne problemy z dziećmi, nic z nich dla siebie nie wyniesie. Zauważyłam nie pierwszy już raz zresztą, że niestety "rady" udzielają często osoby których celem nie jest wcale pomoc osobie mającej jakiś tam problem, ale celem jest ocenianie, oskarżenie i krytykowanie tej osoby po to, aby samemu poczuć się lepszym. No cóż, pozostawię to bez komentarza. Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka