nerwus4
09.11.04, 11:42
nie wiem czemu pisze, no bo jakiej niby rady w tej sytuacji można komuś
udzielić. mój 11 letni syn nie chce sie uczyć. Chodzi do szkoły, nie ma
opuszczonej (nigdy) ani jednej godziny, ale si e nie uczy. Ani nagrody, ani
kary nie skutkują. Psych. powiedziała, ze jest jescze niedojrzały (w wieku 7
lat brak gotowości szkolnej) i to mu przejdzie. KURDE!! ale kiedy, to V
klasa, za rok egzamin do gimnazjum tu...PLAZA .strasze go teraz szkoła z
internatem prowadzonym przez zakonnice (ja na serio myślę o tym)bo juz nic
innego nie skutkuje. W zasadzie piszę do mam, żeby podzielic sie swym żalem i
dowiedzieć sie jak one sie czują, jak żyja z dzieciakiem który ni w ząb nie
chce sie uczyć. Czy pozwalaja np. nie zdac (nauka życia?). syn uwaza ze na
pewno zda, że aż tak źle nie jest a ja jestem umęczona ciagłym gonieniem go
do lekcji, pamiętaniem o jego klasowkach i przezywanie gehenny gdy własnie
pisze owa klasówkę. Jak z tym zyć, jak sobie MAMY drogie radzicie ze sobą??