Dodaj do ulubionych

Nastoletnie "DOROSŁE" dziecko...<problem>

19.02.05, 15:12
Witam wszystkich rodziców... Mam problem z córka.Wiem,że jest to niezwykle
otwarta,zdecydowana,odważna i towarzyska osoba.Przez całe gimnazjum(obecnie
jest w III)cieszy sie wysokim zainteresowaniem wśród chłopców.Wszystko było
by dobrze gdyby nie to że od około czterech miesięcy wmawia sie z
drugolicealista.Mam obawy co do ich bliskości...Wiem,ze są ze sobą blisko i
że sie w sobie zakochali,bo to widać(mieszamy na nowym osiedlu na wsi,a na
wsi nie da sie nic ukryć).Widziałam,ze sie całuja,widziałam u córki malinki
na ciele(przez przypadek,ona o tym nie wie)...Niewiem czy sie kochali...A mam
prawo o tym myśleć,bo wiem,ze jak my gdzieś wyjeżdżamy to automatycznie w
pustym domu zostaje córka z chłopakiem.Czy mam z nia rozmawiać o
antykonepcji,o współzyciu czy ona sama do mnie z tym przyjdzie(w co
wątpie,gdyż regularnie sie kłócimy, z ojcem ma lepszy kontakt niz ze mną)Ale
czy ta rozmowa bedzie szczera pomiedzy mężem a córką?A może im zaufać?
POMÓŻCIE
Obserwuj wątek
    • dethy Re: Nastoletnie "DOROSŁE" dziecko...<problem& 19.02.05, 19:11
      Hmmm,nie wiem czy corka z Toba szczerze porozmawia,skoro ciagle sie
      klocicie.Niech maz sprobuje.Tak w ogole to nie masz innego wyjscia ,jak im
      zaufac,bo przeciez nie bedziesz ciagle corki pilnowala !
      • aszar.kari Re: Nastoletnie "DOROSŁE" dziecko...<problem& 19.02.05, 21:33
        O antykoncepcji a przede wszystkim o KONIECZNOSCI korzystania z prezerwatyw
        rozmawiac trzeba zawsze, wracac do takich rozmow niezaleznie od protestow
        nastolatkow, ze "mama, ja to juz wiem". Twoja corka musi wiedziec czym grozi
        stosunek bez prezerwatywy (a co bedzie jesli milosc przypieczetuje AIDS?) i Ty
        musisz wiedziec, ze Ona ma ZAWSZE chociaz jedna prezerwatywe przy sobie (jesli
        juz rozpoczela zycie plciowe). To jest niby odpowiedzialnosc chlopaka ale czy
        to mozna obcemu chlopakowi ufac? smile Ja juz wole ufac sama sobie - moja corka
        zawsze wie, gdzie sa prezerwatywy w domu gdyby cos kiedys itd. itd smile
        Mozna sie ze swoja nastoletnia corka nie przyjaznic, mozna sie klocic itd. ale
        przeciez trzeba miec pewnosc, ze Mloda jest poinformowana, bezpieczna i
        rozsadna na tyle, ze o wlasne zdrowie i bezpieczenstwo zadba. Reszta sie miedzy
        Wami pewnie ulagodzi w miare uplywu czasu. Tak bywa w wiekszosci domow smile
        Pogadaj z Nia, nawet jesli Ona sie bedzie krzywic, peszyc, buntowac - wazne
        jest zebys byla pewna, ze WIE i z wiedzy SKORZYSTA.
        Aszar
    • elli_nika Re: Nastoletnie "DOROSŁE" dziecko...<problem& 20.02.05, 13:45
      To znaczy jeszcze z nią nie rozmawialaś? Przecież ma 16 lat! Widzialaś
      statystyki rozpoczynania życia płciowego w Polsce? jesli do tej pory nie
      rozmawiałaś z dzieckiem o seksie, to będzie trudno. Ale lepiej późno niż wcale.
    • goha66 Re: Nastoletnie "DOROSŁE" dziecko...<problem& 03.03.05, 14:05
      Molly - sprawdź proszę swoją skrzynkę pocztową. Pozdrowienia.
      • verdana Re: Nastoletnie "DOROSŁE" dziecko...<problem& 03.03.05, 16:57
        Nigdy nie rozmawiałaś z 16-latką o antykoncepcji? Teraz to moze być już
        musztarda po obiedzie. Zresztą w tych okolicznościach rozmowa bedzie trudna, no
        bo przecież córka zorientuje się, że nie jest to takie sobie pouczanie, tylko
        zwiazane jest z jej chłopakiem.
        A nie mozesz porozmawiać szczerze? Tzn. powiedzieć - jesteś juz dorosła, jeśli
        śpisz z chłopakiem jest OK, tylko pamietaj o prezerwatywach, moze chcesz iść ze
        mną do ginekologa. Ale taka rozmowę możesz przeprowadzić tylko wtedy, jesli
        jesteś absolutnie pewna, ze nie zaczniesz jej "truć" na temat sypiania z
        chłopakiem.
        Z tym, ze jak ze soba nie śpią, córka może się obrazić (ja śpią też może, ale
        wtedy będzie wdzięczna za tolerancję).
        Tak to jest, jak się ważne rozmowy odkłada na później.
        • podenka Re: Nastoletnie "DOROSŁE" dziecko...<problem& 03.03.05, 22:21
          Witaj,
          mamy podbne problemy jak widzę, też mam 16 letnią córkęsmile
          Jeśli masz ochotę pisz na priv (podenka@gazeta.pl)
          pozdrawiam
          podenka
          • goha66 Re: Nastoletnie "DOROSŁE" dziecko...<problem& 04.03.05, 08:54
            też napisałam do Ciebie...to znaczy tak mi się wydaję bo jestem nieco odporna na wiedzę komputerową... ale sprawdź skrzynkę i odpisz jeśli masz ochotę smile
    • tylkomama Re: Nastoletnie "DOROSŁE" dziecko...<problem& 04.03.05, 11:49
      Mam podobny problem z tym , że moje córka na 14 lat i wiem na pewno, że
      inicjację seksualną ma za sobą. O sprawach intymnych rozmawiałam z nią od
      zawsze, mówiłam, że jeżeli bedzie chciała zacząć współżycie niech będzie
      ostrożna, niech idzie do lekarza (Ja nie muszę o tym wiedzieć)nie robiłam z
      tematu "seks" tabu wręcz przeciwnie odkąd pamiętam odpowiadałam na jej
      najbardziej wścibskie pytania i miałam nadzieję, że to zaprocentuje. Niestety
      pomyliłam się.
      Jak się dowiedziałam? czyłam po prostu czułam, wiedziałam że coś z nia jest nie
      tak. Zapytałam i po jej odpowiedzi nie mogłam dojść do siebie. Poczułam się tak
      strasznie bezradna. Przyszedł jej chłopak (17lat) zarzekali się, że to był
      jeden jedyny raz i więcej się nie powtórzy. Nie ukarałam jej nawet bo co by to
      dało. Ma nademną przewagę.Jeżeli będzie chciała to zrobić zawsze znajdzie się
      odpowiedznie miejsce i czas.
      We mnie pozostał niepokuj i niemoc. Co miesiąc sprawdzam czy ma okres. W tej
      sytuacji chyba najlepszym rozwiązaniem będzie włożyć jej prezerwatywę do
      kieszeni. A jeszcze 3 miesiące temu była małą dziewczynką.
      • podenka Re: Nastoletnie "DOROSŁE" dziecko...<problem& 04.03.05, 23:11
        goha66 - odpisałam na priv.
        Tylkomamo - rozumiem, że 14 lat to koszmarnie wcześnie ale sama znam kilka pań
        (już teraz) bardzo porządnych, które zaczęły bardzo wcześnie i nie skończyły
        jako supermłode matki. Musisz z nią porozmawiać, dać jej te prezerwatywy.
        Przecież oni będą współżyć nie pytając Ciebie o zdanie. Żadne zarzekanie się,
        że tylko jeden raz nie zmieni sytuacji. Lepiej już teraz pilnować jej zdrowia i
        zabezpieczeń. Jeśli tyle z nią rozmawiałaś może sama tego pilnuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka