Dodaj do ulubionych

Czy istnieje instynkt macierzyński -zapraszam mamy

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.02, 23:12
W Dziale "Być kobietą" w wątku "instynkt macierzyński"

(adres: www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?
dzial=0511&forum=212&wid=2049243&aut=+hej&aid=2049243 )

rozpoczęłysmy teoretyczną dyskusję na temat, czy istnieje instynkt
macierzyński. Większośc z nas jednak to osoby bezdzietne, plus kilku mężczyzn,
którzy nie mogą wiedzieć, o czym piszą. Czy mogłybyście włączyć się do dyskusji
i napisać coś ze swojego punktu widzenia?
Obserwuj wątek
    • Gość: elka Re: Czy istnieje instynkt macierzyński -zapraszam mamy IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.02, 22:40
      Jestem mamą miesięcznej Patrycji i z całą pewnością mogę stwierdzić, że u mnie
      to występuje. Objawia sięinstynkt mianowicie tym, że w każdym momencie
      przebywając z maluchem najszybciej odgadnę o co jej chodzi, w nocy małe
      kiwnięcie rączką wybudza mnie i stawia na baczność przy łóżeczku (sama do dziś
      się dziwię jak to możliwe ale tak jest!). Wiem, kiedy śpi i mogę sobie pozwolić
      na chwilę spokoju a kiedy jest to niemożliwe. Instynkt macieżyński istnieje na
      pewno!
      • anma Oczywiście!!! 13.06.02, 23:32
        Mam 3 -letniego synka. Podpisuje się pod tym co napisała elka ale dodam
        jeszcze swoje "trzy grosze". Instynkt macierzyński przejawia się też tym, że
        dopadają nas przeróżne troski i zmartwienia dotyczące przyszłości dziecka,
        zaczynają nas obchdzić problemy globalne, bo moga dotyczyć naszego dziecka :
        przestępczość, narkotyki,przemoc w szkołach, itd.Przedtem, kiedy te problemy
        dotyczą tylko nas dorosłych są dalsze (chyba ze dotkną nas osobiście).
        Zresztą od momentu pojawienia się dziecka wszystko się przewartościowuje. Inne
        rzeczy są ważne. Najważniejsze jest dziecko a wszystko inne nawet jeśli też
        jest ważne to mniej. To co było kiedyś celem samym w sobie (praca, pieniądze,
        rozrywka itd.) teraz jest środkiem do realizacji najważniejszego celu jakim
        jest szczęśliwe życie dziecka. To moje odczucia. Nie wiem czy wszyscy tak
        mają, ale ja tak smile)
        Acha! No i jeszcze zmęczenie. Jakoś mi nie przeszkadza, że mam mniej czasu na
        odpoczynek i w ogole dla siebie. Radość sprawia mi każda chwila spędzona z
        dzieckiem. Czasem mam dość, ale szybko to mija. I złościć się na synka zbyt
        długo nie potrafię. Gdyby nie świadomość ze tak nie można (ze względu na jego
        dobro) wiele, a może wszystko bym mu "odpuściła". smile
        Pozdrawiam.
        • Gość: Iza Re: Oczywiście!!! IP: *.introl.pl 01.07.02, 15:04
          Mogę się pod tym podpisać. Dopóki moja córka nie siedziała w brzuszku (3 lata
          temu) martwiłam się co będzie w pracy po powrocie z macierzyńskiego, że
          będziemy musieli swój plan dnia przereorganizować, zrezygnować z niektórych
          rzeczy itd. Wszystko było w tonacji ja. Gdy już miałam ją po porodzie na swoim
          brzuchu wszystko się zmieniło. Trzy godziny po porodzie zrobiłam awanturę
          położnym, że nie chcą mi oddać dziecka (miałam córę przy sobie dwie godziny, a
          potem mi ją zabrano na jak się okazało godzinę). Dziecko jest w tej chwili
          najważniejsze, jak często jej powtarzam jest moim największym skarbem. Nie są
          męczące nocne przytulania (budzi się czasem z płaczem). Karmienie piersią 2
          razy w nocy i kilka razy dziennie - to do dziś czysta przyjemność (2 lata).
          Zamartwiam się na zapas czy jest jej dobrze, czy przypadkiem nie zmarznie na
          spacerze z babcią, czy nie płacze gdy jestem w pracy, czy babcia uważa na nią
          itd. Nie mogę oglądać programów gdzie pokazywane są chore dzieci, od razu
          płaczę. Każde przeziębienie to już strach przed zapaleniem płuc.... Czasem
          podziwiam męża, że to wytrzymuje, ale twierdzi, że to naturalne matczyne
          instynkty. Jednym słowem zachowuję się jak lwica, która prędzej rozszarpie niż
          pozwoli skrzywdzić swoje małe lwiątko. Nie znałam sibie z tej strony
    • Gość: Emka Re: Czy istnieje instynkt macierzyński -zapraszam mamy IP: 217.153.27.* 14.06.02, 15:27
      Czy rozumiecie przez instynkt macierzyński pragnienie urodzenia i wychowywania
      dziecka? Czy to, że mając dziecko jest to osoba, którą kochasz bezgranicznie i
      bezwarunkowo?
      • Gość: elka Re: Czy istnieje instynkt macierzyński -zapraszam mamy IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.02, 22:22
        raczej to drugie. Ja dziecko w swoich dawnych planach stawiałam kilka dobrych
        lat później, ale wyszło jak wyszło i nie żałuję. Gdy obudziłam się rano po
        porodzie to juz nie był ten świat co przedtem. Gdy spojrzałam w oczy małej,
        widziałam tylko - kochaj mnie, i to wystarcza...
      • Gość: Insomnia Re: Czy istnieje instynkt macierzyński -zapraszam mamy IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 15.06.02, 00:07
        Wydaje mi się, że instynkt macierzyński daje o sobie znać już wtedy kiedy
        kobieta jest w ciąży. I jest to coś więcej niż działanie hormonów kobiecych.
        Sama mam dwójkę dzieci. Pierwszy raz zaszłam w ciążę 'przypadkowo', drugi raz
        był już zaplanowany i wyczekany (po wcześniejszym poronieniu), a mimo to
        instynkt był i jest do dzisiaj tak samo silny. To właśnie dzięki instynktowi
        matka w razie niebezpieczeństwa odruchowo osłania brzuch wewnątrz którego żyje
        mała istotka, to dzięki niemu jej świat nabiera całkiem innego znaczenia.
        Wszystkie dotychczasowe troski są mało ważne wobec cudu jaki nosi w łonie.
        Praca, kariera, nawet miłość do mężczyzny odchodzą na drugi plan, mimo iż
        wcześniej przesłaniały kobiecie cały świat. Kobieta gotowa jest do wielkich
        poświęceń dla dobra dziecka. Jeśli to nie instynkt macierzyński, to co?
    • Gość: Marta Re: Czy istnieje instynkt macierzyński -zapraszam mamy IP: *.pl 16.06.02, 00:57
      Może nie dokładnie na temat. Miałam takie dziwne doświadczenie, teraz po
      latach śmieszne, ale wtedy... Prowadzę 3-letniego synka przez jakiś zatłoczony
      sklep, z różnymi wahadłowymi drzwiami. Idę przodem trzymając dziecko za ręke i
      prowadząc z tyłu za sobą. Naprzeciwko mnie idzie, a właściwie prze do przodu
      jakiś łysy bubek w dresie. Minął mnie i w tym momencie ktoś mnie lekko popchnął
      a jednocześnie trzasnęły jakieś drzwi. W ułamku sekundy wyobraziłam sobie, że
      on coś zrobił mojemu synkowi, przewrócił, czy popchnął. I w tym samym ułamku
      sekundy odwracałam się z jedną myślą: ZABIĆ! Okazało się, oczywiście, że synek
      grzecznie idzie za mną, rączka w mojej ręce, gościu już daleko. Musiałam
      dobrych parę minut ochłonąć i do tej pory zdumiewa mnie intensywność tamtego
      uczucia.
    • Gość: ollie Re: Czy istnieje instynkt macierzyński -zapraszam mamy IP: *.swidnica.sdi.tpnet.pl 19.06.02, 15:39
      Zgadzam się w pełni. Myślę jednak, że ujawnia się on dopiero po urodzeniu
      dziecka. Jestem mamą dwuletniego smyka. Tak jak u amny wszystko w naszym życiu
      (moim i męża) uległo przewartościowaniu, nie istotne są okruchy na dywanie, czy
      rozlane mleczko na podłodze (coś nie do pomyślenia w okresie naszego związku
      przed dzieckiem). Cały nasz czas jest poświącony dziecku.
      Znam osobę, która uważa, że o dziecku zacznie myśleć dopiero wtedy gdy odczuje
      instynkt. Dlatego uważam, że dobrze byłoby niektórym wykształconym i otwartym
      na świat kobietom uświadomić jak to jest naprawdę. Według mnie instykt
      przychodzi z dzieckiem, z jego płaczem, pierwszym spojrzeniem, z uśmiechem, z
      tym całym "szaleństwem" jaki ogarnia rodziców, dziadków itp. po przyjściu na
      świat dziecka. Jest to naprawdę coś niesamowitego.
      Pozdrawiam wszystkie mamy.
      Ollie
    • Gość: pola Re: Czy istnieje instynkt macierzyński -zapraszam mamy IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 02.07.02, 08:57
      Ja z dużym dystansem podchodzę do eksplozji instynktu macierzyńskiego.
      Nie wszystkie matki dostępują zaszczytu zalewu miłości kiedy ujrzą swoje
      dziecko. Miłości musza się nauczyć, caekać na nią. Może to kara...a może
      nagroda. Może daje później miłość dojrzalszą, bogatszą o doświadczenia.
      Zapewniam, że są matki, dla których dziecko przez czas jakiś jest obce.
      Wykonuje się przy nim wszelkie konieczne czynności
      z ....obowiązku....rozsądku....instynktu (?!). Nie sposób jednak wykluczyć z
      życia matek porzucających swoje dzieci, a nawet.... Gdzie instynkt?! Człowiek
      jest jesynym zwierzęciem, który może w sobie instykt zabić. Myślę, że jestem w
      stanie zrozumieć te uczucia.
      pola
    • Gość: serena Nienawidzę dzieci IP: *.pl 02.07.02, 11:22
      Nienawidzę , niecierpię, nie trawię dzieci. W żadnym wieku, w żadnym "wydaniu"!
      Postanowi łam urodzić bo chciałam mieć potomka, dziedzica, i z innych tym
      podobnych powodów.
      Kocham, uwielbiam i ubóstwiam moje dziecko. Jest dla mnie najważniejsze. Rano -
      ja, śpioch- wstaję bez problemu. Mimo iz zawsze nie można było się ze mną
      dogadac przed poranną kawą i papierosem - najpierw przytulam, całuje córeczkę
      i robię jej śniadanie, a dopiero potem myślę o kawie.
      Gdy się dowiedziałam że jestem w ciąży nie zapaliłam więcej papierosa (po pół
      roku od porodu znów zaczełam... ale staram się nie przy niej) Nie wypiłam terz
      ani kropli alkocholu pod zadna postacią (odmawiałam nawet czekoladek z
      likierm) nie wypuiłam nawet kropli kawy (wcześniej p[rawie litr dziennie).
      Jestem dość porządnie chora co obiawia sie licznymi bólami, słabościami, a
      niekiedy zemdleniem z nienacka, ale dla niej zawsze mam siłę, nigdy przy niej
      nie zemdlałam- potrafię to przetrzymac czy tez przeciągnać, wzywam męrza i
      zdycham dopiero gdy przyjedzie.
      Instynkt macierzyński to zdolność do wszelakich poświęceń dla dziecka,
      stawianie go przed swolimi potrzebami, wyczuwanie co mu dolego, kiedy chce
      jeść pić i tym podobne.
      P.S Wszystkich innych dzieciaków na świecie dalej nie cierpie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka