Dodaj do ulubionych

Mój syn - zapominalska guzdrała.

23.10.05, 11:05
Proszę napiszcie mi co mam robić bo już nie mam siły.
Mój syn ma 10 lat.Uczy się w miarę dobrze ale mamy inny problem.
Mówiąc prosto jest niesamowitą guzdrałą i na dodatek wszystko zapomina.
Orabianie lekcji które zajmuje ok. 1 godzinę jemu zajmuje 4 godziny.
Nie potrafi się sprężyć, zrobić wszystko i mieć święty spokój.Gdybym go nie
polnowała to nie zdążyłby odrobić lekcji w ogóle.
Jest mi go żal bo nie ma wcale czasu dla siebie.Przecież dziecko powinno mieć
czas też dla siebie.
W szkole nigdy nie nadąża przepisać z tablicy.Sprawdzianów też nie kończy bo
nie zdąży i w ten sposób dostaje gorszą ocenę.Jego to boli i mnie też.
Co robić? Jak mu pomóc?
Obserwuj wątek
    • mamaestery Re: Mój syn - zapominalska guzdrała. 23.10.05, 11:37
      proponuje zapisac go na kurs szybkiego czytania albo nie kurs tylko
      generalnie do szkoly (chodzi mi o glbsze poznanie tej metody a nie po
      lebkach jak to bywa na kursach) szybkiego czytania
      sama nie bralam w nim udzialu ale duzo dobrego slyszalam od wykladowczyni
      (ktora poslala tam swoja corke)mowila o genialnych rezultatach to nie tylko
      chodzi o nauke szybkiego czytania(ze zrozumieniem tekstu oczywiscie) ale w
      konsekwencji tego latwosc przyswajania materialu,krotszy czas jaki dziecko
      poswieca na nauke..moze to cos da?..
      pozdrawiam
      • pade Re: Mój syn - zapominalska guzdrała. 23.10.05, 12:28
        Ja mam takiego samego synka, więc nic Ci nie poradzę, ale z chęcia przeczytam
        rady innych mam. Mój ma 7 lat i trafia mnie dosłownie, bo trzeba mu ciagle
        mówić co ma robić, inaczej w ogóle by z domu nie wyszedł, nie mówiąc już o
        ubraniu się, czy odrobieniu lekcji. I jak widzę z wiekiem to nie przechodzisad((
        • gonia333 Re: Mój syn - zapominalska guzdrała. 23.10.05, 16:56
          Dzięki za radę, ale kurs szybkiego czytania odpada.Syn czyta super. Chodzi
          raczej o takie codzienne czynności.Mycie zębów, odrabianie lekcji.
          • iska01 Re: Mój syn - zapominalska guzdrała. 23.10.05, 17:54
            Mam niestety podobnie.Możemy założyć klub.Mój dziesięciolatek jest zdolny,dużo
            czyta i bardzo(!)szybko.Natomiast w "życiu"jest rozkojarzony,przy odrabianiu
            lekcji rozgląda sie na boki,na sufit i nie potrafi zebrać myśli póki nie usiąde
            obok.Radziłam sie psychologa dwa lata temu,ale powiedział,żeby dać mu czas,bo
            taki już ma charakter i trzeba wykazać dużo cierpliwości.Z takich osób podobno
            wyrastają artyści (?)którzy żyją ponad czasem...Ogólnie jest trochę lepiej niż
            kiedyś,ale odkąd zaczął 4klasę obowiązki namnożyły sie i pół dnia odrabia
            lekcje.Może to minie...
            • pade Re: Mój syn - zapominalska guzdrała. 23.10.05, 18:32
              Mojego "przyspiesza" tylko to, że ma dodatkowe zajęcia i wie, że jak nie odrobi
              lekcji czy nie zje to nie zdąży, ale ile mnie to nerwów kosztuje, eh, szkoda
              gadać. Trzeba nad nim stać i pilnować. A w domu jeszcze dwulatka....
    • misiak36 Re: Mój syn - zapominalska guzdrała. 23.10.05, 19:16
      Mój 10 latek jest taki sam z tym ,że dodatkowo ma problemy z nauką , lekcje
      odrabia całe popołudnia aż do wieczora , o niczym nie pamięta , a dodatkowo ma
      brak koncentracji , gdybym z nim nie siedziała nad zadaniem domowym to pewnie by
      go wcale nie zdążył napisać , możesz spróbować zgłosić się do poradni PP tam
      jest szansa, że mu pomogą ,mój z powodu , że ma bardzo wolne tępo ma na
      sprawdziany więcej czasu ( takie są zalecenia , ale czy nauczyciel się do tego
      stosuje to już oddzielny temat , wszystko zależy od nauczyciela ) Pozdrawiam i
      bądźmy dobrej myśli , że nasze chłopaki z tego wyrosną.
      • verdana Re: Mój syn - zapominalska guzdrała. 23.10.05, 19:35
        Wyluzujcie.
        To chyba 20 taki post, jaki czytam. Wszystkie dotyczą 10-letnich chłopców. Ja
        przerabiam trzeciego dziesieciolatka (jeden był dziewczynka) i wszystkie sa
        takie same. Mój potrafi wrócic do domu bez tornistra, gubi wszystko, czasem
        jest szybki (jak robi cos dla siebie, albo lekcje byle zbyć), a czasami taki
        powolny, że wydaje się, ze to na złość.
        To mija i w dodatku szybko. Zanim sie obejrzycie, bedziecie miały w domu 12
        latka, ktory cały czas się spieszy.
        U mnie (no, ale dopiero przy trzecim) najlepiej działa nic nie robienie. Czym
        mniej poganiamy, tym jest szybszy. I tyle.
        • yasmine33 Re: Mój syn - zapominalska guzdrała. 25.10.05, 00:12
          To pocieszające co piszesz, bo ja mam tez taki problem z moim 7-letnim synem.
          Ostatnio na zajeciach karate ćwiczył w jeansach, bo zapomniał kimono z
          szatni...ludzie !!! albo ciagle gubi spodenki po zajęciach z wf lub zostawia
          gdzieś czapkę. Idzie na górę i zapomina po co poszedł, po drodze podspiewuje i
          myśli o czymś innym, albo ciągle szuka swojej ulubionej zabawki. Też siedze z
          nim przy pracach domowych i ogarnia mnie szał, bo wszysko inne jest
          ważniejsze...mogłabym tak jeszcze wypisywać, ale przecież to znacie z własnego
          doświadczenia. Kochane - cierpliwości !!!! juz niebawem będziemy wspominać to z
          rozbawieniem. Pozdrawiam.
    • judytak Re: Mój syn - zapominalska guzdrała. 25.10.05, 00:32
      jeśli dziecku to przeszkadza, to jest połowa sukcesu ;o)

      pozostaje nastawić budzik i ćwiczyć gospodarowanie czasem
      czyli: siadając do lekcji dziecko ogląda plan i stwierdza: mam
      z przedmiotu X to i to, 15 minut,
      z przedmiotu Y to i to, 20 minut,
      z przedmiotu Z to i to, 10 minut
      wyłoży rzeczy do przedmiotu X, nastawia budzik na 15 minut, i do roboty ;o)

      moja mama wprowadziła sama sobie ten system w wieku 12 lat, bo jej szkoda było
      czasu własnego
      ja stosowałam budzik zdaje się w czwartej klasie, kiedy wszystkie moje klasówki
      z mnożenia i dzielenia powypadały na nędzne tróje, co mnie wyraźnie denerwowało
      z córką stosowałam budzik w pierwszej klasie w ramach uczenia, jak się uczyć
      samodzielnie

      syna, obecnie pierwsza klasa, mam trudniejszego :o), on ma powody (i
      orzeczenie), żeby być trudnym, niemniej musi się nauczyć zebrać sie w sobie,
      więc z nim jestem bardziej bezwzględna :o/
      sadzam go do lekcji punktualnie o 18.00, jak przez godzinę nie skończy, to
      siedzi dalej przy lekcjach zamiast iść oglądać dobranockę w telewizji...
      (to, co ma zadane, w normalnym stanie skupienia zajmowałoby ok. 30 min.)

      pozdrawiam
      Judyta
      • kama48 do judytak 25.10.05, 14:38
        judytak napisała:

        > pozostaje nastawić budzik i ćwiczyć gospodarowanie czasem

        to mi sie podoba

        > sadzam go do lekcji punktualnie o 18.00, jak przez godzinę nie skończy, to
        > siedzi dalej przy lekcjach zamiast iść oglądać dobranockę w telewizji...

        Do tego punktu mmiałam zastrzeżenia. Nie krytykuję, że jest to zawsze złe
        rozwiązanie, ale jeśli problem tkwi głębiej, to perspektywa kary w postaci
        zabrania dobranocki może wręcz opoźnić wykonanie zadania.
    • alina66 Re: Mój syn - zapominalska guzdrała. 25.10.05, 09:49
      przyłączam się do verdany.
      Mój syn, kiedy miał 7-10 lat, zastygał rano ze skarpetką w ręku i wzrokiem
      wbitym w okno na 15 minut.
      Zamyślał się notorycznie na nieprzyzwoicie długi czas, guzdrał się strasznie.
      Teraz ma 17 lat, nadal jest roztargniony, z czego oboje się śmiejemy, zdarzają
      mu się nieprawdopodobne wręcz historie.
      Nie guzdra się od 5 lat, kiedy musi, jest bardzo szybki i zorganizowany a więc -
      jest to choroba mijająca, a roztargnienie to pewnie przymiot osobisty - czasem
      wkurzający, a czasem uroczy smile
      • iska01 Re: Mój syn - zapominalska guzdrała. 25.10.05, 10:14
        Naprawdę lżej,kiedy sie wie,że moje dziecko nie jest takie odosobnione w
        zachowaniu.Czasem faktycznie można sie tylko uśmiać patrząc na niego.Zyczę
        wszystkim mamom cierpliwości i pozdrawiam!
        • kama48 Re: Mój syn - zapominalska guzdrała. 25.10.05, 10:40
          Każdy udziela rad w kontekscie własnych życiowych doświadczeń.
          Wyluzuj - to idiotyczna porada matek wszechwiedzących (które może kiedyś
          świrowały i zadręczały latorośl) Problem jest w tym, że to DZIECKO cierpi i w
          miarę wieku doskonale zdaje sobie z tego sprawę, czuje się gorsze od
          rówieśników. Czy jest na to skuteczna rada? Sadzę, że w niektórych przypadkach -
          nie i zostaje to do końca zycia. Pomysł Judytak jest dobry, chociaż druga jego
          część w żaden sposób problemu w perspektywie czasu nie rozwiązuje.
          • judytak Re: Mój syn - zapominalska guzdrała. 25.10.05, 13:24
            kama48 napisała:

            > Pomysł Judytak jest dobry, chociaż druga jego
            > część w żaden sposób problemu w perspektywie czasu nie rozwiązuje.

            mogłabyś sprecyzować, co nie rozwiązuje czego?
            bo jeśli chodzi o uczenie skupienia i szybkości we własnym interesie,
            wspierając to namacalnymi konsekwencjami, zamiast nieco abstrakcyjnym dla
            danego (mojego) dziecka "upływem iluś tam minut", to muszę ci powiedzieć, że
            stosuję tę zasadę od miesiąca może, i efekty już teraz są bardzo wyraźne
            (pozytywne), pozwalające sądzić, że najpóźniej na wiosnę mogę zarzucić
            wszelkie "sposoby" również w przypadku syna :o)
            co to będzie za ulga ;o)

            pozdrawiam
            Judyta
          • nangaparbat3 do Kamy 48 26.10.05, 00:10
            > Wyluzuj - to idiotyczna porada matek wszechwiedzących (które może kiedyś
            > świrowały i zadręczały latorośl)

            Pani Koczorowska (aktualna szefowa Monaru, mająca wieloletnie doświadczenie w
            wychowywaniu dzieci, i to tych najtrudniejszych) formułuje to troche inaczej:
            NIE POPYCHAJ,
            Jak widzisz, nie tylko "matki wszechwiedzące, które kiedys świrowały).
      • marzena72 Re: Mój syn - zapominalska guzdrała. 25.10.05, 11:30
        A potem żyją sobie tacy roztargnieni dorośli i to już wcale nie jest takie
        urocze sad((
    • aga1972 Re: Mój syn - zapominalska guzdrała. 25.10.05, 12:23
      Witajcie w klubiesmile
      Mój 10-latek też jest strasznie zakręcony i powolny. Zdarzało mu się wychodzić
      do szkoły bez tornistra, ubierać się po WF w inną koszulkę, lekcje też odrabia
      w żółwim tempie, w dodatku jest dysgrafem (opinia PP), więc ciągły problem z
      pisanime i ze sprawdzianami, jedni nauczyciele się go rozczytują inni nie maja
      cierpliowści i nie rozczytują.
      Do tego mały nerwus, jak coś się dzieje to płacze, a wieczorem przytula się jak
      mały dzidziuś. Martwię się jak to będzie w przyszłości...
    • alina66 Re: Mój syn - zapominalska guzdrała. 25.10.05, 16:42
      może i nie jest urocze, jak dorośli są roztargnieni

      dorośli mają różne wady - nie znam ani jednego ideału. I niekoniecznie
      roztargnienie jest najgorszą ze spotykanych wad.

      NAtomiast "guzdralstwo" jest wadą miajającą w większym lub mniejszym stopniu -
      napisałam o tym, bo znam to wśród znajomych nastolatków i z sytuacji w domu.
      Nie mogłabym wprowadzić u siebie systemu opisanego przez Judytę - rózne są
      dzieci i nie ma na wychowanie recepty.


      • nangaparbat3 Re: Mój syn - zapominalska guzdrała. 26.10.05, 00:05
        Ja tam lubie roztargnionych dorosłych. W końcu nie każdy musi być księgową (czy
        bankowcem).
        • verdana Re: Mój syn - zapominalska guzdrała. 26.10.05, 11:12
          A poza tym roztargnieni dorośli wyrastaja i z roztargnionych i z
          nieroztargnionych dzieci.
          Za to badania dowiodły, że bardziej guzdrzą się dzieci stale pospieszane.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka