IP: *.aries.com.pl 15.10.02, 10:52
Mój 5-letni syn ma stulejkę.Byliśmy u chirurga dziecięcego,
który powiedział,że mu to odklei,a przed zabiegiem mam
podać dziecku cos przeciwbólowego.
Czy mieliście podobny problem?
Czy to bardzo boli?
Jak to przeżyliście?
Obserwuj wątek
    • roseanne Re: Stulejka 15.10.02, 20:01
      cos przeciwbolowego, znaczy co?
      moj syn mial operacje w znieczuleniu ogolnym ,a potem dostawal narkotyczne leki
      p.bolowe - kilka pastylek ze szpitala.
    • Gość: Doki Re: Stulejka IP: *.52-136-217.adsl.skynet.be 15.10.02, 21:43
      Gość portalu: Kasia napisał(a):

      > Mój 5-letni syn ma stulejkę.Byliśmy u chirurga dziecięcego,
      > który powiedział,że mu to odklei,a przed zabiegiem mam
      > podać dziecku cos przeciwbólowego.
      > Czy mieliście podobny problem?
      > Czy to bardzo boli?
      > Jak to przeżyliście?

      "Odklei" pieciolatkowi? Po tym, jak chlopak dostanie po prostu "cos przeciwbolowego"? Chcialbym to zobaczyc. Jesli ten chirurg ma sztuczna szczeke, to kopniak, jakiego dostanie od Twojego syna, pewnie ja polamie.
      • Gość: AniaSK Re: Stulejka IP: *.kato.gazeta.pl 16.10.02, 11:34
        Powiem tak: ja w ogóle jestem zdzwiowina, że dopiero w wieku 5 lat lekarz to
        zauważył (co robił pediatra na bilansach????!!!!).
        Opowiam Wam moją "przygodę":

        Pediatra z przychodni w ogóle NIGDY małemu tam nie zajrzał. Poszłam do innego,
        ten obejrzał siusiaka i mówi, że koniecznie mam iść do chirurga na zabieg, bo
        mały ma zbyt wąskie ujście i że poże powstać (???) stulejka.
        Poszłam do chirurga dziecięcego, ten mnie, a raczej pediatrę, wyśmiał,
        powiedział, że co najwyżej odklejenie i to jak mały skończy 2 latka a na razie
        mam sama próbowac odciągać (pokazał jak). Małemu się ładnie odkleiło z jednej
        strony, z drugiej nie i... przy okazji bilansu w przychodni wspomniałam o tym
        pediatrze. A on na to, że mam się z nim umówić w domu to on to sam zrobi
        (pediatra!!!) i że mam pól godz. wcześniej podać pyralginę i wymoczyc małego w
        wodzie. Na pyt. o znieczulenie tylko się uśmiechnął. Okazuje się, że to
        zbyteczne, bo niedawno małemu się samo wszystko ładnie odkleiło, na szczęście.
        Wracając co chirurga ten stwierdził, że albo robi sie zabieg w znieczuleniu
        pełnym (narkoza), ale wiadomo - to pewne ryzyko, albo na "żywca".

        Po co Ci to wypisuję???
        Nie pozwól swemu dziecku nic zrobić bez znieczulenia. Wiele osób poleca Emlę
        przed zabiegiem (krem), ale nie wiem czy działa. A! I jeszcze jedno: niektórzy
        chirurdzy nie pozwlają mamom być przy zabiegu (gdy dziecka nie usypiają) - ja
        sobie w ogóle tego nie wyobrażam.
        Ania
    • Gość: jaga Re: Stulejka IP: proxy / 143.26.82.* 16.10.02, 12:08
      U nas było standardowo tj. żaden pediatra na bilansach nigdy do siusiaka nie
      zaglądał. No i poszliśmy z 6 miesięczną córką na sprawdzenie bioderek do
      chirurga ortopedy i poprosiliśmy aby, przy okazji, obejrzał naszego 3-latka. No
      i właśnie ten ortopeda zauważył, że napletek jest częściowo przyklejony.

      Potem dał nam rok na ćwiczenia, czyli delikatne odwodzenie w trakcie kąpieli -
      bez większych rezultatów. Więc zachęcił nas, żeby się z tym rozprawić wcześniej
      niż później.

      Z tego co się dowiadywałam, to jest metoda "szarpania" i nacinania.
      Pierwsza jest taka, że lekarz jednym ruchem odrywa napletek.
      Druga, że nacina się po kolei warstwy nabłonka. Tą drugą metodę zastosowano u
      mojego synia. Było bardzo szybko, bez znieczulenia ale naprawdę nie bolało.

      Może jest jakiś lekarz na forum, który zechce się wypowiedzieć.
    • Gość: PANDA Re: Stulejka IP: *.vogel.pl 22.10.02, 11:53
      U mojego synka wyszła podobna sprawa kiedy miał około 2,5 roku. Nie mogliśmy
      sami już mu stulejki naciągać, bo było to dla niego zbyt bolesne w czasie
      kąpieli. Dostałam skierowanie do chirurga na typowy zabieg obrzezania,
      przeprowadzany pod narkozą. Chciałam jednak uniknąć ingerencji chirurgicznej,
      znalazłam dobrego, prywatnego chirurga, który pod znieczuleniem miejscowym
      sprowadził stulekjkę na miejsce mechanicznie,tzn. uzywając do tego własnych
      palców.
      W czasie zabiegu synek w ogóle nie płakał,. Nieco gorzej było po powrocie do
      domu, ponieważ w czasie oddawania moczu odczuwał pieczenie, ale nie sądzę aby
      inaczej było gdybym zdecydowała sie na zabieg pod narkozą. Moim zdaniem jeśli
      istnieje mozliwość obejcia narkozy i skalpela chirurgicznego to trzeba z niej
      skorzystac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka