Dodaj do ulubionych

pytanie do wszystkich mam

16.12.02, 11:11
witajcie, mam - może troszkę dziwne pytanie: czy kiedy urodziło się Wam
maleństwo nie miałyście na nic innego czasu -tylko dzidziuś był najważniejszy?
czasu na spokojne wypicie herbaty, przeczytania chociaż kilku stron książki,
gazety? Niedługo zostanę mamą, zdaję sobie sprawę, że z wielu rzeczy będę
musiała zrezygnować, z zainteresowań, przyzwyczajeń; i ta świadomość nie jest
dla mnie jakaś "straszna" ale moja "wszystko lepiej wiedząca" teściowa
twierdzi że kompletnie nie bedę miała czasu na cokolwiek co nie dotyczy
dzidziusia, czasu by zadbać o siebie czy zjeść normalnie obiad. cokolwiek
powiem słyszę ironiczne -taak bedziesz miała czas na to na pewno...
na szczęście nie mieszkamy razem ale te wszytkie słowa sprawiają że coraz
bardziej boję się tego "obowiązku": - dziecka, tego że nie podołam.
Więc jak to było z Wami??
Obserwuj wątek
    • gosiabre Re: pytanie do wszystkich mam 16.12.02, 11:38
      Ja niestety tak miałam w pierwszych tygodniach po porodzie. Miałam wrażenie, że
      nawet spokojnie siusiu nie mogę zrobić....
    • Gość: Iza Re: pytanie do wszystkich mam IP: *.introl.pl 16.12.02, 12:28
      Oj faktycznie tak było, ale nie w kategorii, że nie mam czasu, ja po prostu
      miałam dzidzią wypełniony dzień (i noc), a na nic innego nie miałam już siły.
      Do dziś śmieję się z mojego pomysłu, że w "chwilach wolnych, kiedy dzidzia
      będzie spać" będę nadal pracować mimo macierzyńskiego. Przez 3 miesiące nawet
      nie otworzyłam komputera, choć bardzo to lubię, a potem to tylko żeby
      pomejlować. Jak córa spała, ja najczęściej razem z nią.
      • gosiabre Re: pytanie do wszystkich mam 16.12.02, 12:36
        hi hi, dokładnie tak, zwłaszcza to co piszesz, jak sobie wyobrazałaś, że
        będziesz mimo macieżyńskiego pracować. Ja to sobie nawet załatwiłam stałe
        połączenie internetowe ze swoją firmą taka była dobra pracownica wink)). I nie
        miałam czasu nawet ksiązki poczytać, no chyba że była to książka " Pierwszy rok
        z życia dziecka" wink)))
        • Gość: Insomnia Re: pytanie do wszystkich mam IP: *.acn.pl / 10.66.1.* 16.12.02, 13:02
          Ja też na nic nie miałam czasu, kiedy urodziła się moja pierwsza córcia, ale
          ona do tego miała okropne kolki, ja nie karmiłam jej bezpośrednio piersią,
          tylko odciągałam a z tym o wiele więcej roboty. Dobrze, że mieszkałam z
          teściową (cudowną kobietą zresztą), która bardzo mi pomagała. Kiedy urodziła
          się moja druga córeczka mieszkaliśmy już sami więc troszkę się bałam jak to
          będzie, zwłaszcza, że mąż był odpowiedzialny za wprowadzenie ISO w pracy więc
          nie dość, że nie mógł wziąść urlopu to jeszcze zostawał w pracy po godzinach. I
          spotakała mnie miła niespodzianka, młodsza córka okazała się śpioszkiem, nie
          miała właściwie kolek, a ja mogłam karmić ją zupełnie naturalnie. Kiedy mała
          spała a ja skończyłam prasować i gotować, a ona wciąż spała byłam w szoku.
          Mogłam nawet troszkę poczytać, albo pobawić sie ze starszą córką. Więc chyba
          wszystko zależy od dziecka, organizacji dnia i tego czy będzie ktoś kto Cię w
          czymś wyręczy.
          • Gość: Insomnia Re: pytanie do wszystkich mam IP: *.acn.pl / 10.66.1.* 16.12.02, 13:05
            Dodam jeszcze, że jestem zdania, że nic się nie stanie jeśli nie zdążysz
            ugotować obiadu, nie posprzątasz czy nie poprasujesz. Czasem lepiej się
            przespać, czy poczytać niż żeby dom lśnił czystością.
    • Gość: milla Re: pytanie do wszystkich mam IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.12.02, 13:58
      No niestety , Twoja teściowa ma rację. Jeżeli dzidziuś to "trudny model", to
      nie ma kiedy nawet spokojnie umyć zębów,nie mówiąc o takich luksusach jak
      relaksująca kąpiel, czy pogawędka przez telefon. Wiem , że może to się wydawać
      nieprawdopodobne, ale to najprawdziwsza prawda. Radzę przygotować się na
      ciężkie chwile, bo zderzenie z bolesną rzeczywistosćią moze okazać się
      baaaaaardzo trudne.... Ale głowa do góry, potem wszystko co złe mija, a zostaje
      to co milutkie i przyjemne. Pozdrosmile))
    • Gość: Kasia Re: pytanie do wszystkich mam IP: *.radio.lublin.pl 16.12.02, 14:41
      Czesc Verronique!
      Mam ten sam problem, niedlugo tez zostane mama, i
      denerwuja mnie wszyscy wokolo, ktorzy twierdza proroczo:
      No, teraz to wam sie wszystko zmieni..., wysypiaj sie,
      poki mozesz, bo potem bedziesz spala dwie godziny na
      dobe, itpd. A ja mam ochote ryknac im na caly glos:
      Ludzie, przeciez ja wiem, ze zmieni mi sie cale zycie, ze
      nic nie bedzie juz tak samo jak dawniej. Ale moja decyzja
      o dziecku byla swiadoma i zdaje sobie sprawe, ze poczatki
      nie beda latwe (chyba, ze urodze idealsmile)). Zamiast
      przytaczac mile aspekty macierzynstwa, caly swiat straszy
      najgorszymi okropnosciami. Ale skoro te pare milionow
      przed nami przezylo, moze i my damy rade!
      Pozdrawiam.
      • Gość: Iza Re: pytanie do wszystkich mam IP: *.introl.pl 16.12.02, 14:56
        Pewnie, że przeżyjecie, a po czasie miło się śmieje z samych siebie i swoich
        planów (patrz ja i gosiabre).

        Acha. Do dziś wyskakuję z wanny gdy mała (ponad 2 latka) przebudzi się
        wieczorem, lecę do niej, a ona chwyta mojego kciuka i zasypia słodko spowrotem
        (tata na podróbkę się nie nadaje - ma za krótkie paznokcie...). Poza tym jak
        któraś mama pisała, ten mały szkrab, który przyjdzie na świat wszystko
        wynagradza i zmienia hierarchię ważności.

      • elaz1 Re: pytanie do wszystkich mam 16.12.02, 15:47
        Powyzsze rady sa jak najbardziej na miejscu. U mnie tez tak bylo 1 corka spala
        najwyzej 2 godz. drugiej nie moglam sie doczekac kiedy sie obudzi (zwlaszcza
        moje piersi nie mogly sie doczekac.Jesli mozesz liczyc na cyjas pomoc to bierz
        i nie patrz czy przychodzi od nielubianej tesciowej czy od ukochanek kolezanki,
        mamy, Jesli jestes zdana sama na siebie to jedna rada jesli moge:
        jesli masz zamrazarke, lub miejsce na nia to przed porodem nagotuj roznych
        obiadow podziel na porcje a po porodzie bedzie jak znalazl uwierz mi. Nawet
        jesli teraz myslisz ze "tylko swieze obiadki" to potem zmienia ci sie prorytety:
        1. dzidzia
        2. dzidzia
        3 ... 100000 dzidzia
        100001 sen

        Powodzenia i pamietaj ze cokolwiek zdecydujesz to masz racje i juz.






        2. sen
    • roseanne Re: pytanie do wszystkich mam 16.12.02, 15:52
      tyle mam Ci juz odpisalo, ja tez potwierdze, ze na poczatek jest trudno, potem
      jest lepiej.
      jak zacznie raczkowac, tuptac po calym domu znow jest problem, a potem juz z
      gorki

      zdrowia zycze i Tobie i Malenstwu
    • aluc Re: pytanie do wszystkich mam 16.12.02, 16:05
      nie jest tak źle smile

      jesli maluch będzie godzinami ssał, to w tym czasie przynajmniej możesz
      poczytać, pooglądać telewizję albo porozmawiać przez telefon. Z resztą szczera
      prawda. Najlepiej poproś męża, żeby rano narobił ci kanapek na cały dzień i
      postawił wszystkie w zasięgu ręki smile na chodzenie siku niestety nie znalazłam
      dobrego sposobu smile
    • verroniqe Re: pytanie do wszystkich mam 16.12.02, 17:03
      dzięki Wam wszystkim, zwłaszcza za to że mówicie ze dam radę smile) podniosło mnie
      to na duchu, moja teściowa ogranicza sie tylko do tego jak to będzie ciężko a
      nic nie mówi o tym że sobie poradzę czy że nam pomoże, mam nadzieję ze przy
      zorganizowaniu moim i męża damy radę smile)
      piszcie jeszcze o swoich doświadczeniach, chetnie posłucham pozdro smile)
      • Gość: ela Re: pytanie do wszystkich mam IP: *.lubin.dialog.net.pl 16.12.02, 18:19
        A ja mam całkiem inne doswiadczenia z okresu kiedy urodziła sie moja córcia. W
        ciągu pierwszego miesiąca po porodzie kończyłam pisać pracę dyplomową, bez
        najmniejszych kłopotów i zarywania nocy (w nocy wstawałam jedynie żeby nakarmić
        córcię) a gdy mała miała 6 tyg. ja miałam egzamin - obronę pracy. I oprócz
        malutkiej mam też dwójkę starszych chłopców i nikogo oprócz męża do pomocy. Tak
        więc wszystko zalezy od dziecka i od organizacji czasu i Twojego nastawienia.
        Moja rada to nie matrw sie na zapas i nie słuchaj tak dokładnie tego co mówią
        inni. Zobaczysz, że nie bedzie wcale tak źle. Pozdrawiam serdecznie smile
      • Gość: górka Re: pytanie do wszystkich mam IP: *.localdomain / 80.48.229.* 17.12.02, 16:09
        po pierwsze nie bądż zbyt ambitna i niezastąpiona. śpij kiedy będziesz mogła,
        najlepiej z dzidzią. Zdrowa fizycznie i psychicznie mama to radosny
        bobasek.Mój synek ma półtora roku i ostatnio zasypia leżąc na moich kolanach,
        podczs gdy ja "internetuję",włączam mu komputerową kołysankę, lekko bujam no i
        wtedy sobie czytam.Czasem, od święta idziez tatą na długi spacer a ja lepie
        pierogi,rózniaste, na conajmniej cztery obiady. Mrozonki to cudowny
        wynalazek.No i najważniejsze od poczatku tata do współpracy.Zawsze jest
        dobrze, popatrz czy któraś z wypowiadających się mam tak naprawdę narzeka?
      • Gość: Maryla Re: pytanie do wszystkich mam IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 18.12.02, 00:55
        rozumiem Twoje lęki ale nie rozumiem teściowejsmile po co to wszystko mówi? To
        normalne ze pojawi sie w Twoim życiu KTOŚ najwazniejszy na swiecie i
        bardzo" wymagajacy". To jest zupełnie normalne, poczatki sa trudne bo
        okzuje sie ,że w żadnej ksiazce nie pisali że po czkawce pojawi
        sie kolka a po kolce moze byc mokra pielucha a później nasz skarb
        zechce pic a później znów przypomni sobie o czkaniusmile oczywiscie
        żartuję, ale to wszystko powoduje lekkie zagubienie w którym bardzo
        szybko mozna sie odszukać.Dasz radę jak wszyscy smile to sa bardzo miłe
        obowiazki zobaczysz. Pytasz czy jest czas na swoje sprawy? znajdziesz
        go na pewno ,tylko spokojnie organizuj sobie wszystkie zajecia. Po
        kilku tygodniach bedzie to norma i uwierz ,że to nie ciezka praca
        tylko macierzynstwo,cos niesamowicie pieknego, a te wszystkie obowiazki
        zwiazane z dzidziusiem to czysta radość choc pracochłonna i mecząca
        zwłaszcza na początku.Jedno co polecam jeśli malenstwo spi nie
        nadrabiaj wtedy zaległości,spij z nim smile odpoczynek nalezy sie wam
        obojgu.Wszystko bedzie OK a za kilka miesiecy bedziesz sie
        smiala ,ze sie tego bałas.MOja córka do roku jadała co 2 godzinki w
        dzien i w nocy,to było meczace ja zajmowałam sie nia cały dzień a mąż
        wyreczał mnie nocami(bo karmiona była butelką).Chodzilismy troszke
        nieprzytomni ale szczesliwi ,że ja mamy.Tobie życzę przespanych nocy,
        cudownego malenstwa i nie martw sie,DASZ RADE. A jak juz sobie
        ułozysz grafik to napisz do nas co słychać .Pozdrawiam
    • Gość: Paolka Re: pytanie do wszystkich mam IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.12.02, 17:59
      Pod wszystkim, co napisano powyżej podpisuję się obydwoma rękami. Jak byłam w
      ciąży - myślałam, że jak urodzę, będzie mi łatwiej - nie będzie ciężko mi się
      poruszać (nie będzie brzuszka), nie będzie problemów ze spaniem, waga od razu
      spadnie a dzidziuś będzie: długo spał, nie będzie dużo płakał, grzecznie będzie
      jadł od mamy itd... Pamiętam, jak koleżanka powiedziała - wyśpj się póki
      możesz, a ja jej po prostu nie wierzyłam, bo myślałam, że ja sobie dam na
      pewno radę, zorganizuję wszystko. Gdy dzidziuś się urodził - byłam obolała,
      wcale nie szczupła (zawsze byłam szczupła, a tu nagle taka zmiana !) do tego
      doszły problemy z karmieniem i bóle stawów w kolanach, które nie dawały mi żyć
      przez kilka miesięcy (po ok. 7 miesiącach ustąpiły samoistnie). Nie mogłam
      kucnąć, schylanie się stanowiło problem, a dzidziuś to także praca fizyczna.
      Brak snu okazał się bardzo dojmujący, ale na początku "walczyłam" i nie
      wykorzystywałam chwil snu synka na odespanie nocnych karmień i przewijań. Po
      miesiącu byłam tak wykończona, że zaczynało mi być wszystko jedno. Poddałam się
      i zaczęłam zakopywać się w bety, jak synek "szedł" spać. Mój synek w ogóle
      bardzo nie lubi spać - z liczbą przespanych godzin na dobę był zawsze w dolnej
      granicy normy. Spacery też okazały się wezwaniem - dwie godziny spaceru w
      ziemie i na wiosnę (synek urodził się na początku zimy) to nie lada wyzwanie
      dla kobiety po porodzie. W tym czasie synek spał, a gdy wracaliśmy do domu on
      był wyspany a ja zmęczona i chętnie bym się położyła. Myślę że każda mama może
      napisać taką czy nieco inną historię, ale każda mama napisze też, że rosnące
      wspaniale dziecko to wszystko ci wynagrodzi.
      • ariana_ Re: pytanie do wszystkich mam 16.12.02, 19:04
        Czytam ostatni post i przypomniało mi się jak rok temu wróciłam do domu po
        porodzie.Zielona z niewyspania, z obolałymi i popękanymi piersiami.Dziecko
        miało kolki,ulewało straszne ilości pokarmu i było przeziębione ( po
        szpitalu).Nie poradziłabym sobie nigdy w życiu bez pomocy rodziców.Tata
        przyjeżdżał prawie codziennie żeby wywieźć wnuczkę na spacer.Mama i teściowa
        gotowały mi obiady.Mąż wstawał ze mną na zmianę w nocy.W tym czasie, kiedy mój
        tata jeździł z małą 3 godz.(zimą)po lesie , ja spałam,robiłam zakupy ,
        sprzątałam.Ale przeważnie odsypiałam noc.Dzięki temu mogłam w dobrej formie
        zajmować się małą przez resztę dnia( i nocy).Teraz po roku, już się nie pamięta
        tych złych chwil, kiedy patrzę na uśmiechniętą buzię biegającego brzdąca ,
        kiedy przytula się do mnie i woła "mama".Ale radzę ci nie odrzucaj żadnej
        pomocy.Jasne że sama też byś dała radę , ale za jaką cenę?Niewyspana,
        wykończona , nie będziesz miała cierpliwości do dziecka.No chyba że trafi ci
        się prawdziwy aniołek, który będzie przesypiał całą noc.Wtedy i ty się wyśpisz
        i w ciągu dnia zdążysz wszystko zrobić.Ale i wtedy przyjmij czyjąś
        pomoc,będziesz miała trochę czasu na własną przyjemność.
        Pzdr.
    • orka Re: pytanie do wszystkich mam 17.12.02, 10:43
      Nic się nie martw. Z wszytkim sobie na pewno poradzisz.
      Z początku ( po przyjściu ze szpitala) jest dużo łatwiej, bo dziecko tylko spi,
      obudzi się na cycek, a potem przy cycu śpi. Oczywiście, ze wyda Ci się, ze wisi
      na tym cycu wiek, ale ma to swoje dobre strony. Ja od samego początku ( bo taka
      była potrzeba po cc) przyzwyczaiłam mała do karmienia w pozycji leżącej. (
      pępek do pępka). Dając godzinami cyc pobijałam rekordy czytelnicze kraju
      dochodząc do 1,5 ksiązki dziennie.Nie musiałam jej trzymać, leżała blisko
      przytulona, aja mogłam oglądac TV, czytać, słuchac muzyki itp.
      Trudniej robi się koło 3-4 miesiaca, keidy ilość snu się zmniejsza i bardzo
      czesto maleństwo zmienia sobie pory dnia z nocą, ma kolki i nie respektuje
      planów dorosłych ( obowiązkowy termin u dentysty, notariusz,itp). Koszmarnie
      zrobi się dopiero, kiedy dzidiza zacznie chodzić. będziesz musiała miec oczy
      wokół głowy i wtedy pójście do toalety będzie luksusem czasowym.
      Ale sie nie martw! Dasz radę!Pozdro
      • ariana_ Re: pytanie do wszystkich mam 17.12.02, 11:15
        Nie generalizuj, że na początku jest łatwiej a potem koszmarnie,bo u mnie jest
        akurat odwrotnie.Okres noworodkowy i wczesny niemowlęcy miałam ciężki.Mała
        wcale nie spała non stop "przy cycu".Wręcz przeciwnie- miała kolki i wymagała
        noszenia.Dopiero teraz kiedy zaczęła sama chodzić, mam spokojniej.Wcale nie
        muszę mieć oczu wokół głowy, bo mała zna zakazy i jeszcze nigdy nie zrzuciła
        kwietnika.Będąc w kuchni mogę ją spokojnie zostawić na chwilę sam w
        pokoju.Zresztą i tak nie biegam za nią po całym mieszkaniu ,bo chyba bym
        zwariowała.Po prostu mała wie co jej wolno a czego nie.I jestem spokojna.
        • orka Re: pytanie do wszystkich mam 17.12.02, 17:40
          Ariana strasznie Ci zazdroszczę, bo ja latam za moja cały czas, mimo że
          mieszkanie został przystosowane do dziecka, to ciągle coś dziwnego się stanie.
          Kiedyś mogłam położyć na łózeczku, otworzyć i pokwitowac list listonoszowi i
          wrócić, a ona dalej spokojnie leżałam. teraz 2 sek wystarczają małej na
          pomazanie bananem kaloryfera. rózne są dzieci. Z moim łatwiej było na początku.
          • Gość: anma Re: pytanie do wszystkich mam IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.12.02, 22:27
            Otóz to, rózne są dzieci.... Moj synek od urodzenia był aniołkiem, kiedy miał
            1,5 miesiąca przesypiał noc od karmienia o 23.00 do 6.30 rano. W dzień spał 3-
            4 razy po 1,5 godziny. Więc mało kiedy nie spał. Schody zaczęły sie kiedy
            zaczął się samodzielnie poruszać, najpierw na czworakach a potem normalnie
            chodzić. póki tylko raczkował to na przykład na czas pójscia do toalety
            wsadzałam go w chodzik, bo tylko wtedy byłam w miarę pewna ze jak wyjdę to on
            będzie cały i zdrów. potem było gorzej, bo musiałam albo organizować mu jakieś
            zajęcie blisko toaelety albo tak ustawić swoje potzreby zeby je załatwiac jak
            mały śpi smile) Śmieszne ale prawdziwe. Także rozumiem zupełnie to co pisze Orka
            o bananie na kaloryferze smile I to nie jest kwestia braku zakazów. To po prostu
            jest silniejsze od niego. On doskonale wie, ze mu czegoś nie wolno i mimo, ze
            wie jakie go spotkaja konsekwencje MUSI, po prostu MUSI to zrobić. Ale i to z
            czasem przechodzi.
            Pozdrawiam smile
        • fasolka3 Re: pytanie do wszystkich mam 18.12.02, 13:58
          To fajnie, ze twoje dziecko respektuje zakazy. Moje robia mnie caly czas w
          balona. Od poczatku moj syn wymagal duzo uwagi: spal przy cycu, odlozony do
          lozeczka darl sie, nie przesypial nocy do 18 miesiaca itp. Na poczatku bylo
          najgorzej, nie mialam czas na nic. Tylko dzieciak i dzieciak. Moja mama troche
          mi pomagala, maz wcale. Syn zaczal chodzic, a wlasciwie to biegac w wieku 9,5
          miesiaca , kiedy bylam w 4 miesiacu ciazy. Jak urodzila sie corka, wstawalam do
          2 dzieci w nocy, biegalam za niszczycielskim synem a u cyca wisiala mi moja
          corka. Ale byly plusy: schudlam ponad 10 kilo i odsialam ze swego grona
          prawdziwych i nieprawdziwych przyjaciol. Tylko najbardziej wytrwali nadal nas
          odwiedzali. Teraz syn ma prawie 4 lata, wszystko pali mu sie w rekach, potrafi
          wydlubac zabezpieczenie na kontakty, otwierac okna, slicznie malowac, a
          najlepiej to sciany, wspinac sie na meble, obslugiwac DVD itp itp. O takim
          luksusie´, jak kwiatki czy ozdoby gdzies stojace na oknie, dawniej juz
          zapomnialam. Ostatnio odwiedzilam znajoma i tak mmnie cos tknelo. Ona miala cos
          ladnego, czego my dawno nie mamy. Dlugo sie nad tym zastanawialam. i wiem. Ona
          miala firany w oknach. Moje dzieci juz je pozrywaly. Mamy takie krociutkie
          zazdrostki w kuchni i w sypialni, gdzie dzieci nie wchodza.

          Dzieci sa rozne

          FFF
          • Gość: Maryla Re: pytanie do wszystkich mam IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 19.12.02, 12:08
            Podoba mi sie to wszystko co piszecie i smieje sie z pomysłowosci
            waszych dzieci. Moja córka była raczej spokojną osóbką nie rozrabiającą
            w domu.Problem był tylko jeden była nierozerwalnie zwiazana z z mamusia
            i tatusiem. oddalenie sie na sekunde było koszmarem, darła sie
            niesamowicie. Teraz doszłam ,ze to nie jej charakterek tylko nasza
            wina.Wisielismy nad jej łóżeczkiem i podziwialissmy jakie to cudenko
            tam lezy,no i cudenko przyzwyczaiło sie do tych wiszacych nad nim
            głów i domagało sie pozniej tego.Dopóki nie zaczeła samodzielnie
            chodzić dala nam popalić. Dzisiaj nadal chodzi samodzielnie smile i juz
            nie potrzebuje naszego towarzystwa i czasem żałuje ze tak szybko
            wydoroslała i juz nic nie zepsuje i nie płacze kiedy znikam z pola
            widzeniasmile Cieszcie sie ,ze macie małe dzieci to najfajniejszy okres
            w waszym i ich zyciu ,a to ze demolują? no cóz to ich pierwsza
            szkoła dotykają,malują,wrzeszcza, uciekają, i patrza tylko co ich za to
            spotkasmile Nie zauwazacie w ich oczach tego błysku radosci jak im sie
            cos uda "naprawic"?I tak ma być. Dzieci to najcudowniejsze co moze nas
            spotkać,warto dla nich nie mieć firanek smilePozdrowionka
    • Gość: gosia Re: pytanie do wszystkich mam IP: *.mofnet.gov.pl 19.12.02, 17:11
      Mój synek również nie należał do grzecznych a ja jako "matka Polka"
      i "wszystkowiedząca" chciałam wszystko robiś sama, choćbym miała padać na nos.
      I to w końcu się zemściło, to był błąd mojego zycia.
      Przyzwyczaiłam wszystkich (łącznie z mężem i oczywiściem dzieckiem), że
      jestem "niezastąpiona", mama i żona zmywa nalepiej, gotuje, sprząta, pierze,
      prasuje, robi zakupy itd.
      Teraz mąż i dziecko (2,5 roku) nic beze mnie nie zrobią sami - bo przecież mama
      jest najlepsza we wszystkim. Mąż nie uspokoi synka kiedy są sami w domu , bo
      mały oczywiście czeka na mamę, która przytuli i utuli.
      Nawet jeżeli Twój dzidziuś będzie grzecznym "egzemplarzem", nie wymagającym
      pomocy zbyt wielu członków rodziny to i tak proś o pomoc wszystkich dookoła i
      wdrażaj ich do obowiązków przy dziecku - szczególnie męża.
      To właśnie mąż powinien jak najwięcej uczestniczyć w codziennym kieracie
      domowym (mój nie wstał do dziecka ani razu - bo zawsze ja pierwsza zrywałam się
      gdy tylko mały się odezwał).
      Potwierdza się stara prawda "matka jest tylko jedna " (che, che) i
      niezastąpiona.
      Głowa do góry.

      • Gość: Maryla Re: pytanie do wszystkich mam IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 19.12.02, 23:58
        Gosiu witaj w klubie "matek Polek" smile ja tez cała byłam dla
        rodzinki i wydawało mi sie ze ja to zrobie najlepiej.Nasza sytuacja
        rózni sie jednym , to ja nie wstawalam w nocy do córki. Nocki były męża.
        Najpierw wstawalismy razem poźniej kiedy nauczyl sie przewijać nie
        budził mnie . Najsmieszniejsze było to ,ze kiedy" udało mi" sie czasem
        zbudzic w nocy i wstac to córka (mówiaca juz wtedy) darła sie na
        cały głos TATUŚ!!!!! smilePiszesz ,że tylko Ty mozesz utulić synka , to
        normalne synkowie sa mamusi a córeczki tatusia smile W moim domu tak
        zostało do dziś choc córka postarzała nam sie oj postarzała smile Co do
        pomocy rodziny przy pielegnacji dziecka mam i mialam inne zdanie. Mąż i
        ja bylismy jedynymi osobami zajmujacymi sie dzieckiem.Uwazalismy ,ze to
        nasze dziecko i musimy podołać.Czasem było ciezko,ale satysfakcja była
        duza. Babcie niestety nie bardzo mogły pomagać (i moze dobrze)smile choc
        podobno babcia to najlepszy wynalazek na swiecie. Nie chce was do
        niczego namawiac czy odradzać,ot, poprostu napisalam jak to było u
        mnie smile pozdrawiam
        • Gość: gosia Re: pytanie do wszystkich mam IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 20.12.02, 09:40
          Moje dziecko było ( i jest nadal) jedynym wnusiem obu babć, więc naprawdę nie
          miałam sumienia odmówić, kiedy proponowały pomoc. Polegała ona głównie na
          gotowaniu obiadków dla wnusia, spacerów i opieki.
          Niestety mój synek wystraszył nieco dziadków i ostudził ich zapał do pomocy z
          powodu pewnych nieprzewidzianych zdarzeń.
          Po raz pierwszy, będąc pod opieką dziadka (poza Warszawą) zaczął bardzo dziwnie
          kaszleć i na pogotowiu okazało się że to krtań - synka skierowno natychmiast do
          szpitala (lekarka nie znała dziecka i bała się ryzykować). Efekt jest taki, że
          w tej chwili dziadek za żadne skarby nie zostanie z Kubusiem na dłużej.
          Po raz drugi, około dwa tygodnie temu, Kubuś będąc pod opieką babci (ja w tym
          czasie byłam w pracy)skaleczył się w paluszek i tak potwornie się przestraszył,
          że stracił przytomność. Wszystko skończyło się szczęśliwie (co ja w tym czasie
          przeżywałam w pracy nie muszę opisywać) ale od tej pory babcia potwornie boi
          się zostać z małym.
          Na szczęście moi rodzice i dziadkowie są "normalni", mieszkamy oddzielnie, więc
          nie mamy specjalnych problemów z nadopiekuńczością dziadków.
          Inna sprawa, że jesteśmy dośc "starymi" rodzicami, 36-letnimi - Kubuś ma 2,5
          roku - więc trudno, abyśmy stawiali dziadkom jakiekolwiek przeszkody w
          kontakcie z ukochanym wnusiem.
          Pozdrawiam
          • Gość: Maryla Re: pytanie do wszystkich mam IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 20.12.02, 12:46
            To faktycznie ,Kubuś "skutecznie"straszy dziadków.Kaszel krtaniowy znam
            doskonale,to coś koszmarnego (córka jest alergikiem).Niestety moja Ania nie
            była jedyna wnuczką i nie pierwszą.Oboje z męzem pochodzimi w
            wielodzietnych rodzin i rodzeństwo nas "wyprzedziło".Jedynie mój ojciec
            szalał poprostu za Anusią ,doprowadził do tego (teraz opowiadam to juz
            jako żart) ze kiedy cos jej sie stało to ja odrazu mówiłam ojciec mnie
            zabijesmile Kiedys Ania upadła i nabiła sobie guza na czole no i jeszcze
            krew pociekla,kiedy dziadek to zobaczyl krzyknął do nas "COŚCIE JEJ
            ZROBILI?"smile tak więc nasza opieka nad córką musiała byc "wzmożona"bo
            czuwał nad tym dziadeksmileTeraz juz ma "inną opiekę" (chlopak)a ja znów
            jestem pod "obserwacją" czy aby Anusi nie dzieje sie krzywda w domusmile
            Żałuje ze tak szybko wydoroslała i nie jest juz malutką słodką
            Anusią.Teraz jest dorosłą osóbką ze swoim własnym zdaniem i pogladami.
            No cóż dzieci sie starzeją tylko my wiecznie młode smile czego
            wszystkim Paniom życzę.
            • Gość: Ismena Re: pytanie do wszystkich mam IP: *.waw.cdp.pl, / *.crowley.pl 22.12.02, 06:52
              Ja poczatkowo po urodzeniu mojej Weronki wcale nie chcialam miec czasu na nic
              innego, choc w sumie moglam, bo Weronika od samego poczatku duzo spala. Ale ja
              w tym czasie, zamiast odpoczywac, pralam recznie (!) jej ubranka, tak na
              biezaco, zamiast zaczekac az sie ubrudzi duzo i wrzucic do pralki.
              Potem stwierdzilam, ze tak nie mozna i coraz czesciej w moim slowniku pojawily
              sie zdania:
              Lesiu (to moj maz), wypierz ciuszki, Lesiu, zrob mi kanapke.
              To pomoglo, bo nie czulam, ze wszystko na mojej glowie i ze jak ja nie zrobie,
              to nie bedzie zrobione.
              A moj maz chcial pomagac, tylko czasem do niego nie docieralo, ze ja tej pomocy
              potrzebuje. Wystarczylo mu tylko powiedziec.
              Tak wiec verroniq - nie daj sie przestraszyc. Mozna miec dziecko i byc normalnym
              • Gość: doris Re: pytanie do wszystkich mam IP: 213.25.23.* 24.12.02, 14:22
                A ja wlasnie siedze w inecie, bujam mala jedna reka w wozku, maluje paznokcie,
                czytam wiadomosci gazety wyborczej, pije kawe, doszlam juz do takiej wprawy,
                ze karmie piersia i klikam jednym palcemsmile Dziecko wprowadza rewolucje, ja
                dopiero po kilku tygodniach nauczylam sie robienia czegos dla siebie i domu
                jak mala spi, wychodze z domu od swieta a maz karmi mala sciagnietym mlekiem.
                Denerwuje sie czasem, ze tylko siedze w domu, ale jak wyjde to jest jeszcze
                gorzej, bo ciagle dzwoniesmile Nie jest tak zle, glowa do gory, nawet jak juz
                nie bedziesz miala sily na nic, a Twoim najwiekszym marzeniem bedzie
                nieprzerwalny sen to usmiech pierwszy dziecka wynagrodzi Ci wszystko.
                Pozdrawiam i zycze Wesolych Swiat! Doris & 7 tygodniowa Natalka
    • jotembi Re: pytanie do wszystkich mam 25.12.02, 20:45
      o rany... jak tak poczytać, to wychodzi, że macierzyństwo to skrajna męka
      no i gdyby nie te rozmaite babcie...

      spoko, wcale nie jest tak strasznie
      byłam tzw. starą pierwiastką po krwotoku z powodu łożyska przodującego i
      cesarskim cięciu. dziecko było wcześniakiem urodzonym w zamartwicy. tatuś
      pojawiał się rzadko (to zresztą zupełnie inna bajeczka). dom był piętrowy, na
      piętrze ja, a na parterze moja mama po złamaniu stawu biodrowego i z
      niestabilnym ciśnieniem... żadnej innej babci, cioci czy kuzynki

      fajnie, co?

      ale mówię: spoko
      w pięć dni po powrocie ze szpitala wróciłam do pracy (pracowałam wtedy w
      domu). codziennie piłam sobie tyle kaw, ile chciałam. do toalety też chodziłam
      kiedy chciałam, nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej hehe
      wysypiałam się, bo dziecko szybko zrozumiało, że mama lubi rano pospać

      a przy tym wszystkim nie byłam wyrodną matką... takie po prostu miałam
      spokojne i zrównoważone niemowlę, to prawdopodobnie moja własna zasługa,
      podchodziłam do wszystkiego na maksymalnym luzie, bo inaczej bym pewno
      zwariowała. no i na równi z potrzebami dziecka dbałam o zaspokajanie własnych
      potrzeb, bo tak się dziwnie składało, że ja byłam nawet ważniejsza od tego
      noworodka - gdyby mnie szlag trafił, noworodkowi dramatycznie by się
      pogorszyło

      dziś noworodek ma 12 lat, dorodny wyrósł (właściwie wyrosła, bo to
      dziewczynka), rozumiemy się doskonale i obie szanujemy nawzajem nasze
      indywidualne potrzeby i upodobania...

      wiem, łatwo powiedzieć... ale ja jednak radzę przede wszystkim nie za bardzo
      się przejmować
    • Gość: Kinga Re: pytanie do wszystkich mam IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 25.12.02, 23:59
      Podolasz, podolasz z cala pewnoscia. Pierwsze dni sa najbardziej trudne , bo
      trzeba wszystko poukladac nieco inaczej, ale dasz rade i bedziesz miala czas i
      dla siebie. Po prostu bedziesz go lepiej wykorzystywac. Glowa do gory, a
      tesciowa nie przejmuj sie . Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka