ania732
13.06.06, 12:02
Mój syn od września idzie do I klasy. Wraz z koleżanką zrobiłyśmy mały
wywiad, dotyczący wychowawczyń. Okazało się, że 3 są ok, 1 nie bardzo.
Tydzień temu odbyło się spotkanie w szkole, okazało się,że mój syn i syn
koleżanki są w klasie właśnie u tej Pani. Wczoraj przypadkiem spotkałam
koleżankę (nauczycielkę), która powiedziała abym szybko syna z tej klasy
zabrała. Pani jest często na zwolnieniach, wybiera sobie dzieci i te mają u
niej dobrze, dzieci (pod koniec 3 klasy mają problemy z czytaniem)nie
wszystkie oczywiście. Wiem, że dzieci są różne,i nie wszystko jest winą
Pani.Mój syn,czyta,pisze,liczy.Chciałabym dla niego jak najlepiej.Wczoraj
dowiedziałam się, że istnieje jednak możliwość przeniesienia do innej klasy.
Ale tylko jego. Jego kolega - mieszkający klatkę obok zostaje w obecnej
klasie. Koleżanka stwierdziła, że nie chce robić zamieszania. Nie wiem co
zrobić. Mąz mówi, że kolegów znajdzie i w tej drugiej klasie, a z Karolem
będą bawić się na podwórku. Pomóżcie dziweczyny...