Dodaj do ulubionych

Slub koscielny i chrzest

IP: NTSPW* / 195.224.164.* 04.02.03, 17:48
Witam, mam takie pytanie. Przy moim ostatnim przyjezdzie do kraju wynikla
sprawa chrztu mojego 9cio miesiecznego syna. Slub z mezem bralismy swiecki i
teraz moja mama nalega na nasz slub koscielny ktory by sie odbyl razem z
chrzcinami. Ani ja ani maz nie jestesmy praktykujacy i do niczego taka
ceremonia nam szczerze mowiac nie potrzebna. Ale rozwazam czy zdecydowac sie
na nia i zeby zrobic to dla mojej mamy dla ktorej by to duzo znaczylo. Wiem,
moglabym jej powiedziec nie, ale tyle jej razy w zyciu naodmawialam ze
chcialabym choc raz zrobic cos dla niej. Co myslicie na temat calej tej
sytuacji? Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kulka_ Re: Slub koscielny i chrzest 04.02.03, 19:09
      W Polsce katolicyzm wywiera bardzo dużą presję. Normalny człowiek to katolik,
      który ma ślub kościelny i chrzci swoje dzieci, prowadzi do komuni itp. Nawet
      jeśli dla młodych nic to nie znaczy rodzice bardzo naciskają ze względu na
      otoczenie, sąsiadów i rodzinę. Sama nie jestem katoliczką i widzę, że jestem
      postrzegana jak "coś innego" przez te 98% katolików wśród których się obracam.
      Obserwacje, wypytywania, co zrobię? jak zareaguję? tak jakbym była z kosmosu. W
      Polsce normą jest być katolikiem. Moja koleżanka, kiedy przestała chodzić do
      kościoła Katolickiego i oznajmiła, że nie ochrzci swoich dzieci jej mama wpadła
      w szał, groziła zawłem serca, wykończeniem się w końcu sprowadziła im księdza
      do domu, żeby ochrzcił dzieci. Inna moja znajoma nie wzięła ślubu kościelnego i
      nie chrzciła dzieci. Jej teściowa oznajmiła, że nie ma synowej bo ich ślub, nie
      jest dla niej żadnym ślubem. Potem kiedy urodziły się dzieci teściowie mówią,
      że nie mają wnuków, bo nieochrzczone nie są ich wnukami. Myślisz, że jej
      przeszło? Otóż to było 10 lat temu i przez te 10 lat teściowie ani razu ich nie
      odwiedzili nie znają prawie wnuków, a ich rozmowy telefoniczne sprowadzają się
      do słów: "wrócicie do Kościoła, ochrzcicie dzieci, będziemy rozmawiać". Czasami
      nie dziwię się, że ludzie mający taką presję rodziny poddają się dla "świętego
      spokoju". W Polsce ksiądz jest wszędzie święci nowe szkoły, mosty, drogi,
      samochody, a nawet portwele (to nie żart). W moim bloku sąsiedzi pytali mnie
      czy moje dzieci będą miały chrzciny! Oburzające? Nie w Polsce!
      Nie zrozum mnie źle, nie jestem przeciwna Kościołowi Katolickiemu. Mam wielu
      kochanych znajomych z tych ludzi. Ale jestem przeciwna wtrącaniu się w cudze
      życie i traktowaniu "innych" jak "nienormalnych". Chciałam ci tylko naświetlić
      jak to wygląda. Jesteś właśnie w takiej sytuacji poddać się dla "świętego
      spokoju", czy nie? Może twoja mama nie wpadnie w szał z tego powodu, ale sama
      piszesz, że dla niej to wiele znaczy. Decyzja należy do Ciebie.
      • tempus Re: Slub koscielny i chrzest 04.02.03, 21:22
        Marketing uprawiany przez Kościół Katolicki od stuleci przyniósł efekty. Od
        nas zależy, czy nasze dzieci będą kolejnym pokoleniem hipokrytów, czy będą
        szczerymi ludźmi.
    • Gość: Iza Re: Slub koscielny i chrzest IP: *.introl.pl 05.02.03, 09:07
      Gość portalu: margo napisał(a):

      > Witam, mam takie pytanie. Przy moim ostatnim przyjezdzie do kraju wynikla
      > sprawa chrztu mojego 9cio miesiecznego syna. Slub z mezem bralismy swiecki i
      > teraz moja mama nalega na nasz slub koscielny ktory by sie odbyl razem z
      > chrzcinami. Ani ja ani maz nie jestesmy praktykujacy i do niczego taka
      > ceremonia nam szczerze mowiac nie potrzebna.

      Nie do końca rozumiem - nie jest Wam potrzebna ceremonia ślubu kościelnego czy
      chrztu?

      Bo jeśli nie jest Wam potrzebny chrzest dziecka, to nie ma problemu, przecież
      trudno brać ślub kościelny dla kogoś. To hipokryzja. Jeszcze jestem w stanie
      zrozumieć gdyby na tym ślubie zależało jednemu z Was, ale mamie? Przecież to
      nie zmieni Waszego nastawienia do wiary. Więc po co? Nie jesteś przecież
      osobą, która robi coś pod dyktando (pisałaś, że już nie raz robiłaś coś innego
      niż mama chciała).

      Jeśli natomiast zależy Wam na chrzcie dziecka to co innego, wiem, że nie można
      w Polsce ochrzcić dziecka, którego rodzice mimo braku przeszkód nie biorą
      ślubu kościelnego. I tu też decyzja musi należeć do Was. Tylko pytanie jak
      może Wam zależeć na chrzcie dziecka, skoro sami nie praktykujecie. Więc po co.
      Dla tradycji? Koło się zamyka.
      • Gość: Ginny Re: Slub koscielny i chrzest IP: router:* / 10.102.21.* 05.02.03, 09:25
        > Jeśli natomiast zależy Wam na chrzcie dziecka to co innego, wiem, że nie
        można
        > w Polsce ochrzcić dziecka, którego rodzice mimo braku przeszkód nie biorą
        > ślubu kościelnego.

        Wydaje mi się, że można- tylko musi o to wystapić np. babcia i ona będzie
        występować na chrzcie w roli rodziców.
        • Gość: lila Re: Slub koscielny i chrzest IP: 157.25.122.* 05.02.03, 10:14
          nieprawda. Moi rodzice, pomimo braku przeszkod nie wzieli Koscielnego, a i ja
          i siostra jestesmy ochrzczone. Podobnie jest u wujostwa. Trzeba tylko trafic
          na rozszadnego ksiedza. Przeciez "cóż jest dziecko winne ze jego rodzice to
          bezbozniki? one przeciez moga i powinny nalezec do Kosciola". A w ogole to
          chyba wazniejsi są tutaj rodzice chrzestni a nie biologiczni...
          • Gość: Iza Re: Slub koscielny i chrzest IP: *.introl.pl 05.02.03, 10:45
            Gość portalu: lila napisał(a):

            > nieprawda. Moi rodzice, pomimo braku przeszkod nie wzieli Koscielnego, a i
            ja
            > i siostra jestesmy ochrzczone. Podobnie jest u wujostwa. Trzeba tylko trafic
            > na rozszadnego ksiedza.

            A cóż ma do tego "rozsądność" księdza. Tak jak Iza2 mam nadzieję, że
            takich "rozsądnych" księży jest jak najmniej. Przecież jak ktoś nie wierzy to
            nie chrzci dziecka, bo i po co. To jest akt przyjęcia dziecka w poczet ludzi
            wyznających wiarę (tutaj katolicką). I wyrażenie chęci wychowania go właśnie w
            tej wierze.

            > Przeciez "cóż jest dziecko winne ze jego rodzice to bezbozniki? one przeciez
            moga i powinny nalezec do Kosciola".

            Rodzice mają prawo być ateistami lub wyznawać wiarę swoich przodków, ale dla
            mnie pociąga to konsekwencję. Wierzę w ... i chcę by moje dziecko też w to
            wierzyło. Lub nie wierzę i nie przekazuję wartości wiary dziecku, bo sam ich
            nie mam i po prostu w to nie wierzę. Trudno jest mi zrozumieć, że ktoś wierzy
            np. w allaha, a chce by jego dziecko było prawosławne. Nikt tu nie mówi o
            winie dziecka, ale skoro jego rodzice nie są wierzący i sami nie praktykują to
            po co chrzczą dziecko, przecież dla nich to tylko polanie głowy wodą.

            < A w ogole to chyba wazniejsi są tutaj rodzice chrzestni a nie biologiczni...

            Nie zapominaj, że to rodzice wychowują dziecko i to oni mu wiarę przekazują.
            Sami się do tego zobowiązują w trakcie chrztu. Rodzice chrzestni natomiast
            mają wspomagać rodziców w tym wychowaniu, np. tak jak mówił to pewien ksiądz w
            trakcie moich nauk przedchrzcielnych: widzę, że rodzice mojego chrześniaka nie
            posyłają go na religię, to rozmawiam z rodzicami, a nie ciągnę dzieciaka na
            religię. Rodzice chrzestni mogą zastąpić rodziców biologicznych, gdy tych już
            zabraknie.
    • Gość: Iza2 Re: Slub koscielny i chrzest IP: *.k.mcnet.pl 05.02.03, 10:27
      Mialabym nadzieje, ze nie znajdziecie ksiedza, ktory by
      wam ten slub koscielny dal. Niestyty pewnie znajdziecie.
      Natomiast popieram przedmowczynie. Babcia chrzci dziecko
      i ona zobowiazuje sie do przekazania dzieciom, w miare
      swoich mozliwosci wartosci chrzescijanskich, a wy
      zobowiazujecie sie nie stac jej na przeszkodzie.
    • aborys Re: Slub koscielny i chrzest 05.02.03, 10:30
      Twój problem wynika z Twojej hipokryzji. Pozbądź się jej i problem zniknie.
    • Gość: margo Re: Slub koscielny i chrzest IP: NTSPW* / 195.224.164.* 05.02.03, 17:55
      Dzieki, nawet za krytycyzm. Pisze ze nie jest mi ceremonia slubu koscielnego do
      niczego potrzebna bo nie mieszkam w kraju w ktorym ocenia sie ludzi na
      podstawie wiary wiec nie boje sie, ze ktos mnie bedzie przesladowal na tym
      punkcie. Hipokryzja czy nie, jakbyscie sie czuli jezeliby pewna, a zasadniczo
      duza czesc waszej rodziny z wami nie rozmawiala bo nie braliscie slubu
      koscielnego? Mieszkam daleko i nie chce myslec ze ktos zle mnie wspomina.
      Wszystko latwo sie wydaje ale jak slysze " bo w takiej wierze sie wychowywalas
      i bez slubu koscielnego to zycie w grzechu". Mowcie sobie co chcecie ale jezeli
      to zamkneloby usta mojej rodzinie to na pewno bym sie na to zdecydowala. Nie
      wiem nawet czy jest mozliwy i chrzest i slub. Pozdrawiam
      • Gość: dodo od dodo-ateistki, ktora chce zrozumiec :-) IP: 216.191.157.* 05.02.03, 18:08
        ja bardzo przepraszam, ze pytam ale czlowiek uczy sie cale zycie a poki sie
        uczy, to jest mlody smile
        jezeli autorka watku jest niewierzaca, to przyjecie jakiegokolwiek sakramentu
        jest chyba czyms w rodzaju swietokradztwa, czy mnie sie to tylko tak wydaje?
        natomiast jezeli autorka watku jest wierzaca, to nie powinno byc dylematu -
        przyjecie sakramentu wynika z samej wiary, czyz nie?
        jezeli wiec margo nie wierzy, musi to z szacunkiem wytlumaczyc rodzinie -
        z szacunkiem dla wiary owej rodziny - nie chce czynic niczego, co podwazaloby
        sens i wartosc obrzadkow, ktore dla niej maja wylacznie sens obyczajowo-
        folklorystyczny a dla rodziny sa wazne jak woda i powietrze.
        jezeli margo wierzy, to faktycznie "zyje w grzechu" i jej samej winno to ciazyc
        niezaleznie od potrzeb mamy czy rodziny w tym wzgledzie.
        mysle, margo, ze musisz to sobie sama w duszy uporzadkowac - w wymiarze
        spirytualnym a nie familijnym przede wszystkim.
        ale ja moge sie mylic, bo bladzic jest rzecza ludzka smile
    • kulka_ Re: Slub koscielny i chrzest 05.02.03, 18:40
      Masz rację Dodo, ja uważam, że myślisz dobrze, ale nie wiesz jakie znaczenie w
      ocenie ludzi w Polsce ma właśnie poddanie się tym obrządkom. Szczególnie dla
      osób starszych rodziców, dziadków to jest nie do pomyślenia, żeby dzieci nie
      miały ślubu kościelnego lub chrztu. Młodzieży coraz częściej na tym nie zależy,
      ale robią to pod naciskiem rodziny. Argumenty rodziców są takie: jak to!
      rodzina od lat taka katolicka a ty? ty taki bezbożnik? Argumenty dzieci, że dla
      nich to nic nie znaczy powodują, że rodzice chcą doprowadzić do chrztu innymi
      drogami, prośbą, groźbą itp, byle tylko sąsiedzi, rodzina i inni widzieli, że
      jest ślub i chrzest czyli wszystko jest ok. Liczy się to co widoczne dla
      innych, nie przekonanie ani wnętrze człowieka.
    • Gość: tintin Re: Slub koscielny i chrzest IP: *.itpp.pl 07.02.03, 04:59
      Dylemat który opisałas jest bardzo czesty. W Polsce tak naprawdę wierzy zapewne
      kilka procent ludzi, reszta dba o zachowanie pozorów. Dlatego też bardzo
      smieszne sa opinie, że przyjmowanie sakramentów jeśli się nie wierzy jest
      świetokradztwem. Literalnie oczywiście tak, z tym że robi to 95 proc ludzi.
      Wiekszosc robi to bo tak jest wygodniej, tak wypada, albo chce mieć okazję do
      założenia ładnej sukni.
      Ale nie chcę dyskutowac o stanie wiary w Polsce. ja nie mam slubu koscielnego,
      natomiast ochrzciliśmy dziecko mimo że jesteśmy niewierzący. Z dwóch powodów:
      po pierwsze chrzescijaństwo to nie tylko wiara, ale równiez cała cywilizacja,
      kultura i sztuka. Nie bardzo sobie wyobrazam, żeby nie znac Biblii, kiedy sie
      oglada freski nie wiedzieć kto to był sw. Sebastian albo co to była rzeź
      niewiniatek.
      Rozgraniczam wiarę od tradycji: kolęd, szopki, święconego, pasterki. Nie bedę
      odmawiał z dzieckiem pacierza ale bedę mu opowiadał o tym jak do dzieciątka
      przybyli trzej Królowie - bo to jest nasza cywilizacja i jeśli dziecko nie
      bedzie jej znało to będzie ubozsze.
      Po drugie ochrzciliśmy dziecko bo w Polsce ktoś nieochrzczony to wciąż wyjątek.
      Bardzo dobrze pamiętam jak w mojej klasie był jeden chłopak który nie chodził
      na religie a nawet nie potrafił się przeżegnać. i pamiętam że wszyscy patrzyli
      na niego jak na dziwaka. Nie wiem , może za kilka lat to się zmieni, do szkoły
      będzie chodził z małymi Wietnamczykami, Murzynkami i Arabami. Ale może nie. A
      dla dziecka to szalenie ważne żeby nie odstawać od grupy równiesniczej i się od
      niej nie różnić. I nie chće żeby mój wybór rzutował na to jak będzie sobie
      radziło.
      Ale ty piszesz że mieszkasz w innym kraju, więc sytuacja też jest inna. Jeśli
      zaś chodzi o rodzinę.... To zależy jak oceniasz sytuację. nie przejmuj się
      opiniami. Jak pisałem wieksośc ludzi w Polsce bierze ślub na pokaz. Ja uwazam
      że akurat branie ślubu jest cokolwiek smieszne, ale rozumiem że moga byc
      sytuacje roodzinne kiedy nie masz innego wyjsciaW gruncie rzeczy to wypadkowa
      tego jak bardzo kochasz rodziców czy dziadków i jak bardzo oni chcą tego slubu.
      jesli odpowiedz na oba pytania brzmi "baaardzo" to trzeba to rozważyć.
    • Gość: margo Re: Slub koscielny i chrzest IP: *.diglett.dialup.pol.co.uk 07.02.03, 10:09
      Dziekuje za odpowiedzi, takze za ostatnia. Przemyslalam sprawe i mysle, ze
      trzeba postapic w zgodzie z wlasnym sumieniem. Posiadanie slubu koscielnego nie
      zmieni mnie ani nie zrobi ze mnie lepszego czlowieka. Nie kradne, nie zabijam,
      swojego dziecka nie bije, i pomimo iz moja wlasna babcia powiedziala mi kiedys,
      ze nie moge byc dobrym czlowiekiem skoro nie chodze do kosciola, musze postapic
      w zgodzie z wlasnymi przekonaniami. Szkoda tylko, ze to bedzie oznaczalo, ze
      moja rodzina nadal nie bedzie nas akceptowac a moja mama moze mi nie wybaczyc
      do konca zycia, szczerze mowiac nie wiem czy potrafie z tym zyc. Pozdrawiam, a
      tak przy okazji to jako matki czy ojcowie jaki wy mielibyscie do tego stosunek?
      • Gość: Iza2 Re: Slub koscielny i chrzest IP: *.k.mcnet.pl 07.02.03, 10:58
        Nie wiem gdzie w Polsce mieszkaja twoi rodzice, ale
        wypowiedzi niektorych osob z forum pachna stara
        emigracja... Bez przesady w Polsce sa setki tysiecy
        konkubinatow, rozwodnikow, malzenstwa mieszanych, bez
        slubu koscielnego itd. Trudno chyba znalezc rodzine, w
        ktorej jakis tego typu przypadek nie mialby miejsca i
        wiekszosc sie do tego przyzwyczaja, akceptuje. Moze
        wlasnie twoj precedens w rodzinie otworzy komus oczy i
        pozwoli zaakceptowac fakt, ze nie wszyscy jestesmy tacy
        sami. Moze przetrzesz szlak kuzynowi, dziecku. Odwagi.
      • Gość: tintin Re: Slub koscielny i chrzest IP: *.itpp.pl 07.02.03, 11:44
        Jako rodzice mielibysmy do tego całkiem inny stosunek niż nasi rodzice. Moi
        rodzice mają takie podejście jak twoi. Natomiast według mnie to ja jestem
        lepszym katolikiem choc nie wierzę i nie chodze do kościoła. Ale lubie ludzi,
        niezależnie od tego jakiej są wiary i narodowości. A rodzice niestety lubią
        tylko "prawdziwych polaków" cokolwiek by to znaczyło.
        Uzaleznianie swojego stosunku do kogos bo ma inne przekonania czy wiare to
        szaleństwo. Moje dzieci mają wolną wolę. Jeśli mój syn kiedyś przyprowadzi mi
        do domu przystojnego chłopaka zamiast dziewczyny to nie załamie się (choć
        wolałbym żeby jednak to była dziewczynasmile). A już zrywanie więzi rodzinnych bo
        potomek nie wierzy albo wierzy w co innego to czyste wariactwo - częste w
        Polsce.
        • Gość: Maryla Re: Slub koscielny i chrzest IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 07.02.03, 13:46
          Hm... mam 20 letnią córkę , sama mam ślub kościelny, teraz raczej oddalona
          od kościoła, choć moze dzieki temu blizej Bogasmile (inaczej to pojmuję).
          Ostatnio córka oswiadczyła mi ,ze rozwaza ślub kościelny, nie jest
          przekonana ,ze to potrzebne.Wiem ,że "zaglada" do koscioła, że ta "rozmowa"
          z Bogiem jest jej potrzebna , a jednak takie rozwazania.... Co zrobię?
          NIC To bedzie decyzja młodych, pozostanie mi tylko ,życzyc im udanego
          życiasmile.Mam nadzieję ,że kiedy pojawia sie dzieci i młodzi zechca
          ochrzcić to kościól nie bedzie robił im trudności.
          Wierzę ,że moja córka bez wzgledu na to czy bedzie miala slub koscielny
          czy tez nie ,bedzie prawym człowiekiem i nikt przez nią nie bedzie
          płakał, czyż nie o to w życiu chodzi?
    • ina.k a moze to tak... 08.02.03, 03:41
      Niespecjalnie umiem wyobrazic sobie sytuacje, ze Twojej Mamie zalezy na slubie
      i chrzcinach z tego powodu, ze chce urzadzic "bal" i bedzie zadowolona samym
      faktem wpisania jeszcze jednej fety do kroniki rodzinnej. Skoro Ona (ani Twoja
      Babcia) nie mogly zaakceptowac Twojej niereligijnosci, nastawanie na
      chrzest/slub moze byc albo takim wolaniem "cora zmien sie, wyjdz na ludzi"
      albo uspokojeniem sumienia "no tak, jak byla mloda, to nie chodzila do
      Kosciola, ale teraz jest inaczej, nawet wreszcie wziela slub koscielny i
      wychowuje dziecko po katolicku". Tyle, ze malo prawdopodobne, aby wydarzenie,
      do ktorego nie przywiazujesz wagi ani nie widzisz w nim wielkiego sensu mialo
      Cie dopasowac do modelu wymarzonego przez rodzine. Wiec po co robic cos wbrew
      przekonaniom? Stwarzac pozory?
      Po drugie, slub i chrzest, niezaleznie od tego czy ktos traktuje je "powaznie"
      czy jako element folkloru, pozostaja sakramentami (czyli dla wierzacych czyms
      waznym). Pytanie, czy chcesz sakramentu naduzywac, czy nie. Dlaczego
      naduzycie? Poniewaz - chociazby - przed przystapieniem do Komunii w czasie
      mszy slubnej musicie (Ty i Twoj maz) sie wyspowiadac. Warunkiem dobrej
      spowiedzi jest zal za grzechy, chec poprawienia sie (inaczej nie dostaniesz
      rozgrzeszenia). Tak jakbys miala powiedziec "zylam inaczej, ale nawrocilam sie
      i chce teraz po katolicku". Chcesz? Potem zas powinnas przysiegac przed Bogiem
      i wzywajac pomocy swietych, a ksiadz te przysiege "powaga Kosciola
      katolickiego" potwierdzic. Chcesz takiej przysiegi, powagi, swietych?
      Jezeli zdarzy Ci sie w zyciu, ze kiedys zechcesz chodzic do Kosciola, zawsze
      mozesz slub "nadrobic" i pewnie bedzie Ci w takiej sytuacji sympatyczniej, niz
      gdyby miec za soba taki "cepeliowy". Zas Mama, jesli po slubie nie bedziesz
      sie zachowywala tak jak Ona chcialaby, moze robic Ci kolejne wyrzuty i czuc
      sie zawiedziona.
      Chyba jest naturalna rzecza, ze dzieci dorastajac wybieraja wlasna droge,
      czasem inna od drogi rodzicow, ale to ich wlasna droga...
      Co zas do samego chrztu, jest on mozliwy bez slubu rodzicow. Na pytanie, czy
      wyrzekacie sie grzechu (czyli tego zycia "bezslubnego"), mowicie, ze nie, a
      rodzice chrzestni, ze tak i potem , ze zobowiazuja sie do wychowania dziecka w
      wierze.
      Rozpisalam sie jakos ciut teologicznie, ale mam nadzieje, ze da sie z tego
      wylowic cos, co Ci pomoze w podjeciu decyzji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka