Dodaj do ulubionych

wagary i co dalej

09.10.06, 07:02
Wczoraj weszłam na gg syna i dowiedziałam się że w piątek był na 1 w życiu
wagarach - chodzi do I kl gimnazjum. Zastanawiam sie jaką dać mu karę żeby
sobie zapamiętał że musi ponieśc poważne konsekwencje. Niestety nie chce sie
uczyć i jeszcze pozwala sobie na nie chodzenie do szkoły. Oczywiście powiem
mu że wychopwawczyni zadzwoniła i pytała czemu go nie ma w szkole. Mój mąż
twierdzi że powinien dostać po lanie a ja nie jestem przekonana - chyba już
jest za duży na lanie .
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: wagary i co dalej 09.10.06, 07:14
      czyli chcesz syna okłamać?
      A jak się wyda i syn nauczy się, że go rodzona matka okłamuje?
      I przy okazji, jeszcze sie nauczy, że matka jest wścibska i nie umie dochować
      tajemnic korespondencji i poszanowania prywatności?

      A jeszcze lanie, toż to nauka, ze silniejszy wygrywa.

      Za jedne wagary chcesz tak wiele złego synowi przekazać.
      Przerażające.

      Czy nie lepiej powiedzieć, że przypadkiem się dowiedziałaś o wagarach i
      przedstawić jasne i ciemne strony wagarów i ewentualne ich konsekwencje?
      Przy okazji, czy nigdy nie byłaś Ty ani mąż na wagarach? Ja byłam i jakoś się
      nie stoczyłam...

      > twierdzi że powinien dostać po lanie a ja nie jestem przekonana - chyba już
      > jest za duży na lanie
      boisz się, że już może oddać?
      • verdana Re: wagary i co dalej 09.10.06, 10:07
        Raz w życiu - jeden jedyny - niechcący przeczytałam stronę pamiętnika córki.
        Okazało się, ze zamiast na angielski poszła do kina.
        Po przeanalizowaniu sprawy doszłam do wniosku, że jest tak strasznie
        przepracowana, ze wcale się nie dziwię. Uwielbia kino, interesuje się nim, a
        nie miała czasu chodzić. Córka dziwiła się tylko, dlaczego znacznie częściej
        daję jej na kino i pozwalam chodzić zamiast zrobić coś w domu.
        Córka wyrosła na osobę chorobliwie sumienną.
        Nie zachecam do nagradzania za wagary - ale najważniejsza rzeczą jest
        dowiedzieć się, dlaczego syn poszedł na wagary (poszedł z kolegami na piwo, czy
        chciał uniknąć klasówki, do której nie umiał się przygotować, czy boi się
        nauczyciela, czy mu ktoś w klasie dokucza, czy po prostu mu się nie chciało). W
        niektórych wypadkach nalezy dziecko ochrzanić, no i może bardziej kontrolować.
        W niektórych wyrazić wyrazy współczucia, zatrudnić korepetytora i zastanowić
        się, dlaczego syn nie ma odwagi poprosić o pomoc.
        A poza tym - czytanie cudzego gg wydaje mi się nadużyciem o wiele gorszym niż
        wagary. A zlanie gimnazjalisty - to początek dramatu. Koniec porozumienia
        między Wami a synem.
        • mala.filipinka Re: wagary i co dalej 09.10.06, 10:15
          oczywiście, wagary to nic dobrego. Miejmy nadzieję, że w przypadku Twojego syna
          nie będzie to nagminne. Mam znajomą, której syn ma przez to naprawdę spore
          kłopoty (łącznie z wysłaniem przez pedagoga szkolnego pisma w sprawie wagarów
          do sądu i ustanowienie kuratora dla chłopca). To jest jednak skrajność i liczmy
          na mądrość Twego syna.
          Co mnie martwi, to kwestia z gg.
          U nas jest tak, że każdy z domowników ma własne konto na komputerze (z hasłem)
          i nie zagląda nikomu do poczty ani do gg.
          Sama założyłam te konta. Uważam, że jeśli wymagam od nich uszanowania mojej
          prywatności, muszę im "zaoferować" to samo. Mam do nich zaufanie, tak jak moja
          mama miała do mnie. Pamiętam, jak bardzo zależało mi, żeby tego zaufania nie
          zawieźć. Marzę, a chwilami i modlę się o to, żeby z moimi dziećmi było
          podobnie.

          mf
      • kaja45 Re: wagary i co dalej 11.10.06, 07:44
        jestem w szoku jak bardzo surowo potraktowały mnie i osądziły niektóre
        forumowiczki w poście " wagary - i co dalej". Jak mozna na podstawie paru
        zdań tak podsumować człowieka? nIE ZAMIEŻAM SIĘ TŁUMACZYĆ ANI OPISYWAĆ JAKĄ
        DROGĘ PRZESZŁAM i jakich sposobów próbowałam żeby się syn trochę poważniej
        traktował szkołę, nie kłamał itd. Wiem że zrobiłam dużo i mam czyste
        sumienie. A Panie którym się wszystko zawsze układa jak w książkach -
        gratuluje.Wchodzenie na czyjeś GG nie jest czynem prawym, ale zrobiłam to
        dlatego że mu nie ufam, niestety, już parę razy nas okłamał, zrobiłam to dla
        jego dobra żeby zapobiec "CZEMUŚ" A NIE DLATEGO ŻE JESTEM WŚCI..KA...

        • pieguska1 Re: wagary i co dalej 11.10.06, 21:02
          rozumiem cie i powiem ci ze cos w tym jest. Moja znajoma przeczytala kiedys
          ostatnia strone pamietnika corki (zostawiongo przez zapomnienie w lazience) i
          dowiedziala sie ze ta dzien wczesniej brala narkotyki! Bardzo dobra uczennica,
          ale chciala byc jeszcze lepsza i miec sily zeby uczyc sie po nocach, przyznala
          potem ze robila to od czasu do czasu, ale "miala kontrole". Wiadomo jak to z ta
          kontrola jest pozniej.
          pzdr
    • komunia1 Re: wagary i co dalej 09.10.06, 11:30
      Po pierwsze: Jeśli się nie uczy, to jest to Twoja wina i złego wychowania.
      Trzynstolatka już trudno wychować, trochę na to za późno i pretensję miej tylko
      do siebie. Moze nie ma do Was, rodziców, zaufania? I wcale mu się nie dziwię.

      Po drugie: nigdy nie okłamuj dziecka. Nie mów mu że jego pani dzwoniła, skoro
      nie dzwoniła.

      Po trzecie: uszanuj jego GG i nie czytaj jego listów ani z troski, ani z
      ciekawości. To jego świat, nie Twój.

      Po czwarte: każdy kiedyś był na wagarach, szczególnie pierwszy raz to nic
      strasznego.
      Ja na Twoim miejscu poczekałabym z miesiac, a potem przypadkiem porozmawiała z
      nim o problemie niechodzenia do szkoły, o tym, ze np. miałaś kolegę, który...
      Rozmawiaj z dzieckiem. Ufaj mu i bądź godna jego zaufania.
      Nie dawaj mu lania, bo tylko pozbawisz go godności i szacunku do siebie.
      Nie zrobił zresztą nic strasznego. Raczej byłby nienormalny, gdyby nigdy nie
      poszedł na wagary wink



    • rycerzowa Pierwsze przepustne... 09.10.06, 14:05
      Mama uczyła mnie kiedyś piosenki "Jawor, jaworowi ludzie..", gdzie był refren:
      Pierwsze - przepustne
      drugie - kapustne
      jeszcze darowane
      Trzecie - zatrzymane!!!
      Czyli czasem warto na pewne sprawy przymknąć oko.wink

      Ale problem jest, bo chłopak "nie chce się uczyć". Dlatego pewnie nie poszedł do
      szkoły, bo się czegoś bał, czegoś nieprzyjemnego chciał uniknąć.

      "Nie chce się uczyć - to nie znaczy, że złośliwie unika uczenia się.
      My też zwykle "nie odchudzamy się", ani " nie ćwiczymy codziennie", chociaż
      wiemy, że powinnyśmy, no nie?

      On ma kłopoty, nie daje sobie rady, i trzeba mu pomóc.
      Inaczej potworzą się zaległości.
      Porozmawiajcie z nim, spokojnie, życzliwie, jako rodzice, którzy są gotowi
      zawsze pomóc, zawsze wesprzeć. Moze przypilnować go przy lekcjach, może niech
      pracuje wespół z kolegą, może korepetycje? Co on myśli na ten temat?

      Ale koniecznie udzielcie mu dobrej rady, że najważniejsze jest chodzenie do
      szkoły, nieopuszczanie lekcji. Choćby się miało dostać jedynkę, trzeba w szkole
      być.
      Rodzice nie zrobią awantury o złe stopnie, ale o uciekanie z lekcji - jak
      najbardziej. Bo to nie rozwiązuje problemu, to jest tchórzostwo, unik, to jest
      niemęskie.
      I rodzice powinni dotrzymać słowa.

      Suma sumarum - na twoim miejscu udawałabym, że o sprawie nie wiem, bo
      posiadłaś informację w sposób "nielegalny".
      Ale zrobiłabym z tej informacji dobry użytek, tzn. starałabym się, by zniknęły
      przyczyny wagarów, czyli
      - kłopoty w nauce (starać się pomóc)
      - lęk przed gniewem rodziców za złe stopnie (powiedzieć, że za stopnie gniewać
      się nie będziecie, ale za kłamstwa - bardzo).
    • ibulka Re: wagary i co dalej 09.10.06, 17:47
      kaja45 napisała:

      > Wczoraj weszłam na gg syna i dowiedziałam się że w piątek był na 1 w życiu
      > wagarach - chodzi do I kl gimnazjum. Zastanawiam sie jaką dać mu karę żeby
      > sobie zapamiętał że musi ponieśc poważne konsekwencje. Niestety nie chce sie
      > uczyć i jeszcze pozwala sobie na nie chodzenie do szkoły. Oczywiście powiem
      > mu że wychopwawczyni zadzwoniła i pytała czemu go nie ma w szkole. Mój mąż
      > twierdzi że powinien dostać po lanie a ja nie jestem przekonana - chyba już
      > jest za duży na lanie .


      KARĘ?! JAKĄ KARĘ, KOBIETO?!
      • ibulka Re: za wcześnie kliknęłam :] 09.10.06, 17:48
        Jeszcze raz:

        KARĘ?! JAKĄ KARĘ, KOBIETO?!
        Po kiego grzyba mu w gg grzebałaś?! Nie wiesz, że istnieje coś takiego, jak
        TAJEMNICA KORESPONDENCJI i ZAUFANIE?!

        Współczuję, na prawdę współczuję chłopakowi takiej wścibskiej mamuśki... :]

        Co najwyżej z nim porozmawiaj, że wagary są złe i potem będzie miał zaległości
        w szkole.
        O karze nawet nie myśl - to ty powinnaś dostać lanie od męża, nie on :]
        • mala.filipinka Re: za wcześnie kliknęłam :] -do ibulki 09.10.06, 20:26
          nie przesadzajmy w drugą stronę. Chłopak powinien ponieść jakąś konsekwencję -
          wg mnie (np. uzupełnić wszystkie lekcje z danego dnia + odrobić zadaną pracę).
          Jedyną karą, jaką bym tu zastosowała to chyba brak usprawiedliwienia
          nieobecności syna.

          A lanie od męża? No cóż, mama nie powinna czytać gg syna, to wiadomo. Ale z
          laniem od męża, to chyba już żart wink W końcu bywa tak w życiu, że czasem
          dowiadujemy się przypadkiem o czymś złym, co się stało. Czy wtedy jedynie my
          jesteśmy winni?

          Mamie - autorce wątku, życzę dobrego (lepszego) porozumienia z synem. Trzymam
          kciuki, żeby było lepiej smile

          mf
    • jakw Re: wagary i co dalej 11.10.06, 21:41
      Przede wszystkim musicie porozmawiać poważnie i na pewno nie w stylu:"nie
      chcesz się uczyć i jeszcze chodzisz na wagary!!!!!!!!". A lanie to wyjątkowo
      kiepski pomysł (jeśli lanie było do tej pory gł. sposobem karania, zauważ, że
      jako środek wychowawczy okazało się mało skuteczne.
      Młody miesiąc temu z kawałkiem zaczął nową szkołę. Może coś jest nie tak?
      Koledzy, nauczyciele, może ktoś mu dokucza? A może w celu wejścia w jakąś
      grupę "musiał" pójść na wagary (bo kumpel powiedział: "no co ty - starych się
      boisz?"). A może ma problemy z nauką? Jeśli nie ma zwyczaju uczenia się (a tak
      wynika z twoich postów) to może ma po prostu zaległości. A tu nauczyciele biorą
      ich do galopu itp. Albo jest w szkole straszliwie nudno. itp
      Ja bym chyba powiedziała prawdę skąd wiesz o wagarach. I wytłumaczyła, że nie
      masz do niego zaufania i dlaczego.
      A kara powinna być dośc dotkliwa. Może w grę wchodziłoby skasowanie dostępu do
      komputera, w szczególności do gg?
      • nchyb Re: wagary i co dalej 12.10.06, 07:15
        > A kara powinna być dośc dotkliwa. Może w grę wchodziłoby skasowanie dostępu
        do
        > komputera, w szczególności do gg?
        e, no co Ty, tego zrobić nie może, bo skąd później dowie się o postępkach syna.
        Skoro to jest metoda kontroli, to nawet przyznać się nie można, bo syn
        przestanie tam pisać prawdę. Raczej nie tędy droga... wink

        A tak naprawdę, ja powiedziałaby dziecku prawdę i próbowała z nim rozmawiać.
        Nie krzyczeć, nie nakazywać, ale rozmawiać, i tak jak to napisałam wyżej,
        przedstawić zarówno plusy, jak i negatywne konsekwencje danych zachowań.
        Starałabym się rozmową zdobyćinformacje na temat powodów takiego zachowania. I
        mimo wszystko poszukałabym w swoim zachowaniu, czy aby na pewno wszystko jest
        ok, czy nie dałam dziecku odczuć, że prawda, jeżeli mi nie będzie odpowiadać,
        będzie karana...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka