Dodaj do ulubionych

jak myślicie ?

30.11.06, 13:46
być najgorszym wśród najlepszych, czy najlepszym wśrod najgorszych - jakie
jest wasze zdanie, czy warto pchać się do gimnazjum "dla orłów" i tam uczyć
się ze świadomością,że wszyscy są lepsi ,czy pójść do rejonowego
gimnazjum,które nie wiadomo czemu ma kiepską opinię /wyniki z końcowych testów
gimnazjalnych powyżej poziomu średniego/ i "być orłem".
Co jest bardziej budujące dla morale mlodego czlowieka?
Obserwuj wątek
    • nchyb wolałabym rejonowe... 30.11.06, 14:04
      osobiście wybrałabym w tym przypadk gimnazjum rejonowe, bycie wiecznie
      najgorszą potrafi nieźle zburzyć morale...
      A tzw. dobre renmowane szkoły wcale nie rzadko olewają i upokarzają średniaów i
      słabiaków. Anajgorszych wręcz zachęcają (niekoniecznie werbalnie)
      do "dobrowolnych" przenosin. Morale bardzo potrafi upaść. Więc na poziomie
      gimnazjalnym - wybrałabym rejonówkę...

      Mój syn właśnie stoi przed dylematem - dobre gimnazjum przy najlepszy ogólniaku
      w miescie, gdzie wyścig szczurów trwa, czy też rejonowe, nienajgorsze, ze
      znanymi kolegami z sąsiedztwa. Ja mu podpowiadam okolicę. Ciekawe, co
      wybierze...
      Z tym, że moje dziecko nie byłoby chyba w tym najlepszym gimnazjum w ogonach, a
      i tak proponuje mu rejonowe...
      • nioma Re: wolałabym rejonowe... 30.11.06, 14:15
        zdecydowanie druga opcja
        tym bardziej, ze jak sama piszesz = wyniki egzaminow sa w porzadku i gimnazjum
        utrzymuje poziom
        nie ma nic gorszego niz poslanie dziecka do szkoly gdzie nie bedzie nadazal za
        reszta - stres, stres i jeszcze raz stres, bol brzucha przed wyjsciem do
        szkoly, niska samoocena itd.
        i jeszcze: porozmawiaj tez z synem
        co on na to?
        • 1stanczyk Wybierac przecietnosc bez walki i na dodatek w 02.12.06, 20:36
          imie czego ? "swietego" spokoju, zycia bez stresu.
          To niby kiedy ma sie uodpornic na stres i ewentualna umiejetnosc "zarzadzania"
          przegrana (jesli nie bedzie sobie radzil albo jesli zdecyduje po pewnym czasie,
          ze taka szkola /wymagajaca/ go nie interesuje) jak nie wtedy kiedy moze liczyc
          na pomoc najblizszych ?
          A przeciez sa to umiejetnosci bez ktorych trudno sobie wyobrazic dorosle zycie.
          Polepszac sobie wlasna samoocene kosztem innych (dobierajac sobie odpowiednio
          mierne "tlo") oto ambitna propozycja z ktora mlody czlowiek powinien wchodzic w
          zycie !!!!!!!!
          Wszystko zalezy od tego czemu ma sluzyc edukacja: jesli "bezstresowemu"
          wychowaniu, ktorego rezultatem jest oczekiwanie, jak to ma miejsce obecnie wsrod
          polskiej mlodziezy, ze wszystko im sie nalezy bez zadnego wysilku z ich strony,
          to rzeczywiscie jest to moze i latwe rozwiazanie. Tyle tylko, ze nie nalezy sie
          pozniej skarzyc, ze innym powodzi sie lepiej a niewykluczone, ze mozna rowniez
          oczekiwac wymowek od doroslych "latorosli" za takie "madre" i idace na latwizne
          "rady" .
          • 80c51 Re: Wybierac przecietnosc bez walki i na dodatek 03.12.06, 16:02
            Bzdura. Wyobraź sobie teraz, że jesteś najgorszym pracownikiem firmy. Za
            wszystko dostajesz po dupie (za to, że p. Hani nie wyszła trwała też), 'zawsze'
            się spóźniasz, ... I zadaj sobie pytanie: pomoże ci to nauczyć się zarządzania
            stresem? Start w dorosłe życie z poczuciem własnej beznadziejności proponujesz?
            Tak w celu uszczęśliwienia innych? Hmmmm... Cóż, nawzajem.
            • titta Re: Wybierac przecietnosc bez walki i na dodatek 04.12.06, 00:35
              A kto powiedzial, ze dana osoba bedzie "najgorsza"? Kazdy jest dobry w jakiejs
              dziedzinie... Skad taki brak wiary w siebie? Moze rozwinia skrzydla...zreszta
              zawsze lepiej "rownac w gore", a nie w dol.
              • lucusia3 Re: Wybierac przecietnosc bez walki i na dodatek 04.12.06, 07:58
                Ja miałam ten dylemat w zeszłym roku. jedna sztuka - świetnie ucząca się - poszła wcześniej do najlepszego gimnazjum i też sobie neźle radziła, druga, bardziej obijająca się, ale ambitna, też tam chciała. Poszła. Uczy się więcej niż wcześniej, bowszyscy sie uczą i obciach, jak jest sie zawsze nieprzygotowanym. Nie istnieje w szkole słowo "kujon". Kazde dziecko uczy się, bo chce iśc do dobrego liceum i na jakieś interesujące go studia, i to jest normalne. To nie, zazwyczaj, nacisk rodziców, tylko nacisk grupy. No i nie ma meneli, dresów, nie ma "fali", nikt nikogo nie dręczy, bo nauczyciele trzymaja wszystko w ręku, żeby nie zniszczyć opinii szkole. Nauka to nie wszystko.
                My jesteśmy zadowoleni. Syn ostatni nie jest, bo każde z dzieci w czymś jest lepsze, a w czymś gorsze. On też. Jest zakwalifikowany jako "matematyk" i najwięcej sie od niego właśnie na matematyce wymaga, a stanowczo mniej na historii - tu wystarczy minimum. Mi się to podoba, bo raczej na studia humanistyczne nie pójdzie.
                Choć gdyby miał dobre oceny tylko z WF to nie wiem, czy byśmy się zdecydowali
        • giera04 Re: wolałabym rejonowe... 03.12.06, 19:15
          A ja wybrałabym gimnazjum jak to zostało ujete 'dla orlow' sama chodze (
          ostatni rok ) do jednej z takich szkol i wydaje mi sie ,ze moze mi to
          zdecydowanie ulatwic nauke w liceum ,ze wzgledu na wyzszy poziom nauczania w
          takich wlasnie szkolach .W porownaniu do moich znajomych mam wiecej godzin
          nauki , a szczegolnie dodatkowe godziny w ramach przygotowania do testow .
      • elenion_ankalima rejonowe? niekoniecznie 03.12.06, 08:29
        gimnazja w ogóle są stworzone z myślą o idiotach. Nie warto żeby dziecko szło do gorszego gimnazjum, ponieważ później ma się ogromne problemy w liceum, chyba, ze idzie się do złego liceum to wtedy nie zda sie matury.
        Tak naprawdę tylko w najbardziej renomowanych szkołach jest wyścig szczurów, choć i tak zawsze. Poza tym w rejnówkach nie zawsze dziecko czuje się dobrze, to właśnie tam zdarzają sie fale.
        Nie trzeba dziecka posyłać zaraz do najlepszej szkoły w mieście. Wystarczy jak wyśle się do szkoły z wysokim poziomem nauczania i dobrymi nauczycielami.
    • d.wludyka Re: jak myślicie ? 30.11.06, 14:53
      A co myśli na ten temat Twoje dziecko?
      Bo jest różnica między sytuacją gdy dziecko chce iść (i czuje się na siłach) do
      lepszej szkoły tylko rodzice średnio w niego wierzą, a sytuacją gdy to rodzice
      pchają dziecko do elitarnej szkoły żeby zaspokoić swoje ambicje i pochwalić się
      przed znajomymi, a dziecko boi się, że będzie na szarym końcu.

      W tym wieku, to już chyba pozwoliłabym dziecku samemu wybrać, oczywiście
      starałabym się doradzić, ale decydujące zdanie zostawiłabym dziecku.

      Nie podoba mi się, że z góry zakładasz, że dziecko będzie najgorsze wśród
      najlepszych (chyba, że faktycznie jest baaaardzo słabe). Moim zdaniem nie ma
      nic bardziej rujnujacego morale młodego człowieka niż brak wiary rodziców w
      jego możliwości.

      Chyba nigdy nie powiedziałabym dziecku "nie pchaj się tam i tak nie dasz rady".
      Wolałabym powiedzieć - chcesz to spróbuj, jak nie dasz rady rejonowe gimnazjum
      i tak musi przyjąć, nawet w połowie roku.

      • verdana Re: jak myślicie ? 30.11.06, 15:46
        Moja córka w podstwowce była bardzo taka sobie. Poszla do świetnego gimnazjum
        (rejonowego), gdzie przez trzy lata nauczyla się jednego - jest marna, gorsza
        od innych. Nie pomogły osiągniecia pozaszkolne, liczyła się jedynie "średnia" i
        wyścig szczurów. nawet z kolezankami był kłopot, bo te ze srednią "5" patrzyły
        z gory na te, które srednią miały tylko "4,6".
        Dostała się do przeciętnego gimnazjum, gdzie była druga uczennicą w szkole, a z
        polskiego - najlepsza uczennicą od 10 lat. Dostała się na wszystkie wybrane
        przez siebie kierunki studiów.
        Kompleksy z gimnazjum leczy do dziś.
        • amral Re: jak myślicie ? 03.12.06, 15:04
          Ja osobiście chodziłem do średniego gimnazjum, ni to dobrego ani złego. Ale
          klasa.. najlepsza w całej szkole. Na 24 osoby 13 wzorowych. A teraz w Liceum
          jest o wiele większy zapieprz ale nie żałuję że dobrze się uczyłem w gimnazjum i
          byłem w tak dobrej klasie, to zmniejszyło mi obowiązki teraz

          pozdrawiam amral =D
    • nelciaczek Re: jak myślicie ? 01.12.06, 17:17
      jestem w "elytarnym" gimnazjum. nie jest idealnie, ale gdzie jest?
      - nie muszę się bać, że ktoś okradnie mnie/zgwałci/zamorduje/doprowadzi do
      samobójstwa za zakrętem korytarza
      - nauczyciele mają dla nas czas i nie traktują nas jak bydło
      - wyposażenie szkoły jest na poziomie
      - będziemy mieć luzy w liceum
      - wyścigu szczurów nie ma
      - praktycznie nie ma wszystkowiedzących i idealnych person
      - jest trochę osób o gorszych wynikach, ale się tym nie dołują
      - niestety nadmiar stresu powoduje w niektórych przypadkach nadmiar alkoholu smile
      • nelciaczek Re: jak myślicie ? 01.12.06, 17:18
        ALE - nikt nie jest dyskrminowany. pełna tolerancja. żadnego mobbingu...
        • wampirius Re: jak myślicie ? 01.12.06, 17:47
          myślę, że jednak lepiej równać do lepszych niż gorszych. Niech spróbuje, jak mu
          nie będzie szło to najwyżej go przeniesiesz. Dla jego przyszłości będzie tylko
          lepiej gdy będzie w dobrym gimnazjum. Ale naprawdę dobrym, gdzie można się wiele
          nauczyć, a nie tzw. elitarnym
          • krociech Zgadzam się 03.12.06, 08:37
            A poza tym:
            - co to znaczy "wyścig szczurów"? rywalizacja? a od kiedy rywalizacja jest zła? od kiedy jest gorsza od błogiego lenistwa? toż nawet w Ewangelii Pan Jezus zabawiał publiczność opowieścią o talentach - i wcale nie pochwalił w niej tego, który zakopał swój w ziemi i poszedł odpoczywać z kolegami
            - a życie? jakie jest? mniej stresujące? podbudowujące morale? bo moje nie. życie w naszym kraju (i poza zresztą często też, zwłaszcza w charakterze slave - słowianin/niewolnik niepotrzebne skreślić) najczęściej obniża morale i powoduje przygnębienie - dlatego uważam, że trochę treningu z przygnębienia i obniżania morale na etapie gimnazjum zadziała jak porządna szczepionka, a nie jak ciężka choroba.
            Pozdrawiam
    • klaudyna.moreno Re: jak myślicie ? 01.12.06, 17:59
      baba dzieki za poruszenie tego watku,dokladnie o tym samym mysle i trapi mnie
      ten problem!
    • pawel_dw Re: jak myślicie ? 01.12.06, 17:59
      Jak myśli Twoje dziecko. Jeśli się wacha, a Twoja rada będzie przeważająca to
      doradzaj mu elitarne gimnazjum. Nikt nie mówi, że będzie łatwo, ale podnoszenie
      dziecku poprzeczki(nie na siłę) wpływa na jego rozwój. Ponadto "z kim
      przystajesz takim się stajesz", chyba nie chcesz, żeby dziecko przystawało z
      młodocianymi huliganami z zachwianym systemem wartości. Oczywiście nie wolno
      uogólniać, ale prawdopodobieństwo spotkania "oprycha" w szkole, w której należy
      się uczyć i jest tej nauki więcej niż w innej sąsiedniej szkole jest tyleż
      prawdopodobne co spotkanie menela w teatrze.
    • klaudyna.moreno znacie te gimnazja-Warszawa? 01.12.06, 18:04
      i jesli tak -jakie macie zdanie o nastepujacych gimnazjach:
      -Witkacy
      -Staff-czyli Domeyko
      -Jose Marti
      -Filarecka
      -gimnazjum przy Koperniku?
      dzikei z gory
      • yggdrasill Re: znacie te gimnazja-Warszawa? 01.12.06, 18:50
        Osobiście powiem tak: w moim gimnazjum rejonowym byłam, jak to sie pięknie
        mówi, 'najlepsza w klasie' (bleah). W związku z tym spora część braci
        uczniowskiej, złożonej w dużej mierze z miejscowego- excusez le mot-
        blokowiskowego dresiarskiego motłochu darzyła mnie szczerą niechęcią (i,
        oczywiście, niespecjalnie się z tym kryła). Co wyniosłam z tej zaje**istej
        placówki oswiatowej? Pewne poczucie wyjątkowości i wyższości, owszem; ale i
        alienację, uczucie niezrozumienia, depresję, myśli samobójcze, skrajny
        introwertyzm, szeroką gamę kompleksów i przeswiadczenie, że spora część
        ludzkości nadaje się jedynie do natychmiastowej eksterminacji. Niech się
        zastanowię... chyba jednak polecam szkoły z wyższej półki. Chyba, że dzieciak
        lubi funkcjonować w masie i ma rozwinięty instynkt stadny- to inna sprawa.
        • czesiek_swienia Re: znacie te gimnazja-Warszawa? 01.12.06, 19:34
          > lubi funkcjonować w masie i ma rozwinięty instynkt stadny- to inna sprawa.

          widac ze niektorym brakuje umiejetnosci zycia z innymi ludzmi.

          Ale wracajac do tematu - zdecydowanie gimnazjum elitarne. Dlaczego? poniewaz, niewarto marnowac dziecku zycia. A stres? wszystko zalezy od podejscia.
          • lesew Re: znacie te gimnazja-Warszawa? 02.12.06, 10:36
            czesiek_swienia napisała: > widac ze niektorym brakuje umiejetnosci zycia z
            innymi ludzmi.
            -Nie krytykuj przedmówcy: może wypowiedział się nieco gruboskórnie, ale szczerze
            i do bólu prawdziwie! Doceń to, a może zauważysz też, że jest to wypowiedź cenna
            dla autorki tego wątku!
            -Kluczowe dla odpowiedzi na pytanie główne wątku jest: co TWOJE DZIECKO chce
            robić po zakończeniu edukacji?: A) być bezrobotnym absolwentem?, B) zostać
            rencistą?, C) być osobą mile widzianą przez pracodawców? I to ONO, nie ty
            powinno sobie udzielić odpowiedzi na te pytania. Ty najwyżej podpowiedz mu jakie
            drogi prowadzą do każdego z tych celów, bo chyba rozumiesz w czym rzecz? No
            chyba, że dziecko jest z góry ustawione przez rodziców i może samo być
            pracodawcą dla innych(czyt.: odziedziczy firmę), ale, w takim razie, od tego
            trzebabyło zacząć!
            • czesiek_swienia Re: znacie te gimnazja-Warszawa? 02.12.06, 11:07
              Lesew, masz racje, moze troche mnie ponioslo.
              Ale wiem co to jest gimnazjum, i wypowiedz przedmowczyni mnie rozsmieszyla. Bo wszystko zalezy tylko od naszego podejscia. Jesli dziecko bedzie znalo swoje mozliwosci to da sobie rade w kazdym gimnazjum. A konflkt z towarzystwem moze zdarzyc sie wszedzie, i to raczej nie ma zwiazku z poziomem nauczania tylko z naszym usposobieniem wobec innych. pozdrawiam

              PS nadal radze gimazjum elitarne.
        • luciferia Re: znacie te gimnazja-Warszawa? 04.12.06, 08:40
          yggdrasill napisała:

          > Osobiście powiem tak: w moim gimnazjum rejonowym byłam, jak to sie pięknie
          > mówi, 'najlepsza w klasie' (bleah). W związku z tym spora część braci
          > uczniowskiej, złożonej w dużej mierze z miejscowego- excusez le mot-
          > blokowiskowego dresiarskiego motłochu darzyła mnie szczerą niechęcią (i,
          > oczywiście, niespecjalnie się z tym kryła). Co wyniosłam z tej zaje**istej
          > placówki oswiatowej? Pewne poczucie wyjątkowości i wyższości, owszem; ale i
          > alienację, uczucie niezrozumienia, depresję, myśli samobójcze, skrajny
          > introwertyzm, szeroką gamę kompleksów i przeswiadczenie, że spora część
          > ludzkości nadaje się jedynie do natychmiastowej eksterminacji. Niech się
          > zastanowię... chyba jednak polecam szkoły z wyższej półki. Chyba, że dzieciak
          > lubi funkcjonować w masie i ma rozwinięty instynkt stadny- to inna sprawa




          Oooo, mam tak samo.
          Zwłaszcza kładę tu nacisk na "natychmiastową eksterminację sporej części
          ludzkości".
          Mam dokładnie takie same efekty.
          Więc również doradzam lepsze gimnazjum.
      • kargul_pijak Re: znacie te gimnazja-Warszawa? 01.12.06, 20:50
        Witkacy
        chodzi o gimnazjum Witkacego, czy gimnazjum znajdujące się przy liceum?
        Jeśli to drugie, to jest to bardzo dobre gimnazjum, należące do stowarzyszenia
        szkół autorskich czy czegos takiego, w kazdym razie nauczyciele sa
        tolerancyjni, uczniowie są wporządku i jest względny luz
        Domeyko dobre gim jeśli ktoś jest bardzo dobry z matmy, jeśli nie ma takich
        zdolności to może mieć problemy w tej szkole. Pewne jest to, że bardzo dobrze
        przygoptowuje do egzaminu i potem do nauki w liceum, zresztą podobnie jak
        pierwsze gimnazjum
        reszty niestety nie znam
        a jeśli chodzi o gimnazju, to lepiej żeby to była skzoła elitarna, w której
        dzieciak będzie miał motywację do nauki
      • immanuel.kant Re: znacie te gimnazja-Warszawa? 03.12.06, 16:15
        znam wszystkie. Sam ukończyłem nie tak dawno Domeyke. Jeżeli miałbym coś polecać
        to zdecydowanie właśnie domeyke albo gimnazjum przy liceum witkacego (czyli
        Gimnazjum im. Czartoryskiego). To drugie ma niewątpliwie niższy poziom, większy
        luz, mniejszy stres. Domeyko natomiast jest dosyć wymagający jednak większość
        ludzi tam to ludzie po prostu zdolni, którzy nie uczą się koniecznie bardzo
        dużo. W szkole jest wielu dobrych nauczycielu, jak równierz słabsi. Dyrekcja
        jest dosyć dziwna, a najbardziej przeraza czasem podejscie do ucznia jak do
        nabijacza pozycjy w rankingach gimnazjów. W moim roczniku panowała świetna
        atmosfera i naprawdę cieszę się, że chodziłem do tej szkoły. Zdecydowana
        większość ludzi poszła do liceów z pierwszej 15 w Warszawie.
      • blessyou1 Re: znacie te gimnazja-Warszawa? 04.12.06, 08:21
        przy Koperniku jest normalne wolskie rejonowe gimnazjum z jedną klasą
        dla "prymusów" spoza rejonu ale ta szkoła nie ma nic wspólnego z liceum.
        o domeyce naczytałam się na innym forum - piszą o tym gimnazjum w samych
        superlatywach
    • rixa Re: jak myślicie ? 01.12.06, 18:41
      Nie wysyłaj dziecka do rejonowego gimnazjum, jeśli będzie orłem, to tzw.
      "koledzy" urzadzą mu szkołę przetrwania, zwłaszcza w kiepskiej klasie. A wyścig
      szczurów jest ok... przynajmniej w porównaniu z wyzwiskami na korytarzu.
      • t-mon Re: jak myślicie ? 02.12.06, 12:34

        ale bzdura-jak twoje dziecko jest ofiarą to nią pozostanie,niezależnie od
        poziomu szkoły jaki dla niego wybierzesz....
        ja chodziłem do rejonowego gim-prekursorski rocznik,większość moich najlepszych kumpli z lat gim siedzi w różnych zamkniętych instytucjach,albo uczą sie na jakiegoś rzemieślnika,część(malutka) jak ja zdała na studia, byliśmy dobrymi kumplami,zawsze sobie pomagaliśmy mimo że ja miałem dość wysoką średnią a oni ledwo co zaliczali każdy semestr,
        jeżeli twój dzieciak jest egoistą który nie chce pomagać innym to rzeczywiście czeka go ciężkie życie w rejonowym gimnazjum,
        • luciferia Re: jak myślicie ? 04.12.06, 08:47
          t-mon napisał:

          >
          > ale bzdura-jak twoje dziecko jest ofiarą to nią pozostanie,niezależnie od
          > poziomu szkoły jaki dla niego wybierzesz....
          > ja chodziłem do rejonowego gim-prekursorski rocznik,większość moich
          najlepszych
          > kumpli z lat gim siedzi w różnych zamkniętych instytucjach,albo uczą sie na
          j
          > akiegoś rzemieślnika,część(malutka) jak ja zdała na studia, byliśmy dobrymi
          kum
          > plami,zawsze sobie pomagaliśmy mimo że ja miałem dość wysoką średnią a oni
          ledw
          > o co zaliczali każdy semestr,
          > jeżeli twój dzieciak jest egoistą który nie chce pomagać innym to
          rzeczywiście
          > czeka go ciężkie życie w rejonowym gimnazjum,



          Tak, sęk w tym, że Twój prekursorski rocznik to elita w porównaniu z tym, co
          teraz siedzi w gimnazjum. I wiem, bo sama do gimnazjum chodziłam.
    • zetnon Re: jak myślicie ? 01.12.06, 19:19
      Kwestia psychiki danej osoby. Jak ktoś jest słaby psychicznie, niech idzie do
      słabszej szkoły-tam go nie złamią (o ile koledzy z klasy nie będą szujami-ale to
      się może wszędzie zdarzyć). Jak jest twardy-niech równa w górę. Zawsze. Moja
      filozofia życiowa jest taka, że LEPIEJ jest być najgorszym wśród najlepszych,
      niż najlepszym wśród najgorszych. Bo pierwsza opcja rozwija, daje inspirację,
      zachęca do wysiłków. Jakie jest Twoje dziecko Ty musisz wiedzieć i w ramach tego
      mu doradzać. Ja jestem teraz w "elytarnym" liceum. Zajebiści ludzie, spoko
      nauczyciele i lekka rywalizacja-życie jest piekne smile
      • tfx Re: jak myślicie ? 01.12.06, 19:50
        Zdecydowanie poleciłbym Twojemu dziecku lepszą szkołę. W miejscowym gimnazjum
        będzie traciło masę czasu na słuchanie przeszkadzających nauczycielowi uczniów,
        którzy niczego nie chca się nauczyć. Jeśli osiągnie coś (np. wygrana w jakimś
        konkursie, wysoka średnia), zazdrośni zarozumialcy z klasy będą go
        systematycznie dołować, że jest "kujonem". Nauczyciele pracujący w tego typu
        placówkach też pozostawiają często (ale nie zawsze) wiele do życzenia. Na Twoim
        miejscu uświadomił bym dziecku, że może pozostać w kontakcie z kolegami z
        podwórka (to dla niego na pewno bardzo ważne), ucząc się w innej szkole.
        Otoczenie ludzi inteligentnych sprawi, że każda godzina nauki będzie w 100%
        wykorzystana, bez zbędnych komentarzy zarozumialców, nie pozwalających prowadzić
        zajęć nauczycielom.
    • tiana17 Re: jak myślicie ? 01.12.06, 20:07
      Osobiście wybrałam gimnazjum "elytarne" Własnie ze względu na to, żeby nie bać
      się "że ktoś okradnie mnie/zgwałci/zamorduje/doprowadzi do
      samobójstwa za zakrętem korytarza". Pod tym względem - sprawdziło się. Z drugiej
      strony, faktycznie, oceny mogą być gorsze mimo większego nakładu pracy. Ale
      teraz, w liceum, czuję się jakbym dalej kontynuowała naukę w gimnazjum - nie
      odczułam jakiegoś przeskoku. Znajomi którzy byli w gimnazjum rejonowym, uważają,
      że różnica jest ogromna i wymagania w liceum są o wiele wyższe.
      Wszystko zależy. Jeśli komuś tak naprawdę nie zależy na nadmiernej ilości wiedzy
      szkolnej, a jest w stanie wytrzymać ewentualne problemy w gimnazjum rejonowym -
      nazywanie kujonem, lub powyższy cytat - to chyba lepiej rejonowe. Albo wie, że
      takich problemów nie będzie, bo to gimnazjum pod tym względem nienaganne. Jeśli
      nie, i spokój jest dla niego ważny, a dodatkowa nauka zaledwie niedogodnością -
      albo chce być dobry z wiedzy szkolnej - to "elytarne".
      • vfbjacek1 Re: jak myślicie ? 01.12.06, 21:14
        Też wybrałbym elitarne gimnazjum. Bo niby dlaczego z góry zakładać że dziecko
        będzie tam najgorsze i ciągle w ogonie? Może akurat wybije się, będzie
        najlepsze? Pozatym sam miałem taką sytucje, poszedłem do słabego gimnazjum z
        dobrymi ocenami, podczas gdy inni gorsi odemnie wybrali lepsze gimnazja. Byłem
        na tyle dobry, że nie musiałem się za bardzo uczyć. Oni z kolei radzili sobie
        słabo, ze średnimi w granicach 3,0 ale reszta klasy lepsza od nich, motywowała
        do nauki. Testy po gimnazjum napisali lepiej, dostali się do lepszych liceów i
        narazie radzą sobie świetnie. Teraz ja z kolei mam problemy, bo w gimnazjum się
        obijałem. I wiem, że zrobiłem głupio że nie poszedłem z nimi do tych lepszych
        gimnazjów.
    • zonaniezona1 Re: jak myślicie ? 01.12.06, 21:33
      Ja bym wybrala zdrowy rozsądek. Wszystko zależy od dziecka i nauczycieli .
      Czasem w renomowanych szołach trafia się na średni personel, ale poziom
      intelektualny dzieci uczacych się w danej szkole i tak skutkować będzie
      tym ,ze dzieci będą uzyskiwałay super średnie na egzaminach. A czasem w zwykłej
      szkole zdarzają się perełki wśród jednych i drugich.
      Jeżeli szkoła ma dobrą opinię, brak jest agresji - to niezależnie od marki
      szkoły - posłałabym tam dziecko.
      I nieprzeceniona jest wiara dziecka we własne siły - a takich kompetencji
      nabywa w szkole...przeważnie w szkole w której nauczyciel wspierają ucznia a
      nie zachowują się jak żandarmi.
      • damia22 Re: jak myślicie ? 01.12.06, 21:43
        ja poszedłem do gimnajum w moim rejonie do klasy o profilu francuskim, myśle że
        jeżeli się postaracie to warto jest iść do klasy "kujonów".
      • eeemkooo Re: jak myślicie ? 01.12.06, 21:54
        W tym roku rozpocząłem naukę w 50 Gimnazjum przy VI LO w Bydgoszczy. Wszyscy mówili mi, żebym tam nie szedł, bo jest wyścig szczurów, że nawet zeszytu nikt mi nie pożyczy i w klasie każdy myśli tylko o sobie. A jednak, przez trzy miesiące okazało się, że klasa jest bardzo z sobą zżyta, jesteśmy zintegrowani, pomagamy sobie, tłumaczymy, jak ktoś czegoś nie umie. I praktycznie nikt z nas [32 osób]nie szczyci się tym, że uczęszcza do jednego z najlepszych polskich gimnazjów. Mimo, że aby dostać się w tym roku do tej szkoły trzeba było mieć 85/100 pkt. [w latach poprzednich ok 75], nie szczycimy się swoją "genialnością", wręcz przeciwnie, każda osoba w klasie myśli, że jest najgorsza, a "wyścig szczurów" jest tylko mitem, który zniechęca do "startowania" do gimnazjum przylicealnego. Więc, jeśli Twoje dziecko wybierze przylicealne gimnazjum - zostaje pogratulować wyboru. Co do "rejonówek" jestem sceptyczny. Chociaż wszystko i tak zależy od młodzieży, która w danym roku dostanie się do szkoły.
      • mentice Re: elitarne gimnazjum ? 04.12.06, 01:38
        O jakiej elicie wy mowicie ? Przeciz klasa 7-9 to podstawowe wiadomosci, zadne
        elitarne. Jesli ktos sobie zrobi braki na tym etapie to moze zapomniec o liceum
        i studiach. Lepiej z madrym zgubic niz z glupim znalezc.
        Nie trzeba zaraz sie pchac do snobistychnch szkol , ale trzeba szukac o dobrym
        pozimie nauczania a przede wszystkim tam gdzie chodzi kulturalna mlodziez.
        W tym wieku wieksze znaczenie maja koledzy, ktorzy potrafia odciagna od nauki i
        wtedy dziaciak sie zmarnuje.

    • diabliceteam Re: jak myślicie ? 01.12.06, 22:08
      Uważam, że jeśli idzie się do lepszego gimnazjum to ma się łatwiejszy start do
      liceum. W przypadku rejonowego, może to być poważnie utrudnione m.in. ze
      względu na trudne warunki do nauki, gdyż do tego pójdzie każdy ,a do
      renomowanego już nie. Egzamin gimnazjalny nie oddaje rzeczywistego poziomu
      nauki. Zdecydowanie najgorszy wśród najlepszych. Sądze, że to własnie ginazjum
      rejonowe, potrafi zniszczyć morale człowieka.
    • a.ploszajska Re: jak myślicie ? 01.12.06, 23:17
      mam 22 lata, nigdy nie chodziłam do gimnajum. Ale pamietam ogólniak, mocno
      przeciętny, w stylu "jak Ci się nie chce to i tak jakoś zdasz", ale jeżeli
      pracujesz to... No właśnie - nam sie chiało, wszyscy dostali sie na dobre
      uczelnie, na niezłe kierunki, na studia dzienne. Był stres (ale gdzie nie ma),
      była matura (najlepszy egzamin w moim życiu) - to czy lepsza jest szkoła
      elitaran, czy zwyczajna okzauje sie po jej ukończeniu - NIESTETY
    • x_y Re: jak myślicie ? 02.12.06, 00:50
      udzielem korepetycji, mam uczniow w calej warszawie i wydaje mi sie, ze poziom
      gimnazjow jest dosyc wyrownany.. natomiast jesli chodzi o agresje, to
      nieciekawie jest ponoc na woli... tak slyszalem od ucznia

      testgimnazjalny.pl/

    • augora nie chodziłam do gimnazjum, ale do 02.12.06, 01:03
      elitarnego LO. Byl wyścig szczurów, oczywiście. Ale elitarne LO daje siłę
      charakteru, wolę prztrwania i większe możliwości. W I klasie nie byłam
      najlepszą uczennica, bo byłam bardzo zdolna i w podstawówce nie uczyłam się w
      ogóle, po prostu nie umiałam się uczyć... W LO okazało się, że takich zdolnych
      jest na pęczki i naprawdę trzeba się przyłożyć, żeby mieć jakie takie stopnie.
      Od drugiej klasy już było lepiej. Poszłam na jeden z najtrudniejszych wydziałów
      na Politechnice, nie miałam kłopotów. Skończyłam ze średnią 4,8. To mnie
      proponowali pracę. I to ja stawiałam warunki.
      Nie to, że się chwalę, ale gdybym poszła do zwykłego Lo, skończyłabym go na
      samych piatkach i co z tego? Nadal bym się nie umiała uczyć. Nie wiedziałabym,
      że całe życie to jest stres, nie byłabym do tego przygotowana. Nie rozwinęłabym
      swoich możliwości. Klęłam w żywy kamien to LO, jak do niego chodziłam,
      doceniłam na studiach, kiedy ludzie odpadali z powodu tego, że w LO się nie
      uczyli solidnie i ponad program.
      Lepsza szkoła, większe możliwości. Nie ulega wątpliwości.
      Wysyłaj dziecko do jak najlepszej szkoły i nie martw się, poradzi sobie. Musi
      mieć wyzwania. Im wcześniej, tym lepiej. Warto być najgorszym wśród
      najlepszych. Nie ma najmniejszego sensu być najlepszym wśród najgorszych, bo i
      po co? Żeby się cioci pochwalić? Do życia to nie przygotuje.
      • tuttle Re: nie chodziłam do gimnazjum, ale do 02.12.06, 01:50
        Też chodziłam do elitarnego LO i w pełni zgadzam się z poprzedniczką.
        W moim "elitarnym" LO najważniejsi byli ludzie - przyjaźnie, które utrzymuje do
        dziś, szerokie grono znajomych, wartościowych i ciekawych ludzi - kapitał na
        całe życie! Podróżujemy razem po Europie, organizujemy zabawy sylwestrowe - coś
        pięknego!
    • zonaniezona1 Re: jak myślicie ? 02.12.06, 07:27
      Retrospekcja i inne.
      Chodziłam do renomowanego liceum. Na 28 osób w klasie tylko jedna nie zdała
      egzaminu na studia dzienne. Moja przyjaciólka (poznana na studiach) chodzila
      do technikum...o bardzo średnim poziomie, dostała sie na studia z bardzo
      podobmnym wynikiem do mojego tj w pierwszej 10 tcesmile. Na studiach szła jak
      burzasmile.
      Czyałam kiedyś życiorysy Polaków , którzy skończyli Uniwersytet Harvarda...,
      wcale nie dobre licea zrobiły z nich Harvardczyków. I pamiętam wstrzasający
      artykuł w GW też parę lat temu o chłopcu, który studiował w Stanach... od
      dziecka robiony na tego , któremu ma się udać. Nie wytrzymał...
      Czytając posty gimnazjalistów zachwalających szkoły przypomina mi zasada
      obowiązująca w psychologii tj . tłumaczenie sobie swojego postępowania. Każdy
      człowiek musi udowodnic sobie, że dobrze postąpił...dlatego uczeń chodzący do
      dobrego gimnazjum będzie wychwalał swój wybór, a inny zachwalał wybór
      rejonowego gimnazjum.
      A moim skromnym zdaniem nie ma na to prostej recepty ...szkoła i nauka to
      tylko jeden z aspektów życia. Chodzi o to ,zeby człowiek - dzieciak
      funkcjonował dobrze zarówno w szkole, jak i w grupie rówieśniczej . Dopiero
      połączenie tych elementów daje nam obraz ..czy warto chodzić do takiej czy
      innej szkoły .
      prof Philip G. Zimbardo psycholog profesor Stanfordu, przewodniczący
      Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychologów nie dostał się na psychologię (miał
      za mało punktów)i jako wolny słuchacz zaczynał studia. W swojej ksiązce
      przedstawia swój przykład ...jak to wewnętrzna motywacja człowieka może
      zdziałać cuda... do przemyślenia....
      Dlatego dalej myślę - że to nie szkoła determinuje sukcesy uczniów.
      • lesew Re: jak myślicie ? 02.12.06, 11:02
        zonaniezona1 napisała: > Dlatego dalej myślę - że to nie szkoła determinuje
        sukcesy uczniów.
        Rozumiem, że dyskusja nie dotyczy determinizmu, a strategii, więc chyba piszesz
        nieco nie na temat. Co do twojej przyjaciółki ze studiów: może i ona i ty nie
        doceniałyście technikum, które skończyła, albo też ona sama nie doceniała
        siebie? A może jedno i drugie?
        Co do artykułów w gazetach: a o czym one mają pisać? - o tych, którym się
        udało??? -To żadna sensacja, sprzedaż nie wzrośnie!
        Co do profesora Stanfordu: napisałaś: Czytając posty gimnazjalistów
        zachwalających szkoły przypomina mi zasada
        > obowiązująca w psychologii tj . tłumaczenie sobie swojego postępowania.
        -Zastosuj tą zasadę do tego profesora. -Czemu nie?

        Ogólnie: swoje życie trzeba przeżyć samemu, czytanie o życiu innych nie wystarczy.
        Napisałaś: Chodzi o to ,zeby człowiek - dzieciak > funkcjonował dobrze zarówno w
        szkole, jak i w grupie rówieśniczej ." - Owszem, ale nie jest to cel sam w sobie.
        Napisałaśsuspicious A moim skromnym zdaniem nie ma na to prostej recepty "
        -Zgoda, ale co z tego?
      • glosybaltyku Re: jak myślicie ? 02.12.06, 12:10
        > Chodziłam do renomowanego liceum. Na 28 osób w klasie tylko jedna nie zdała
        > egzaminu na studia dzienne. Moja przyjaciólka (poznana na studiach) chodzila
        > do technikum...o bardzo średnim poziomie, dostała sie na studia z bardzo
        > podobmnym wynikiem do mojego tj w pierwszej 10 tcesmile. Na studiach szła jak
        > burzasmile.

        U mnie na elektronice bylo mnostwo takich przypadkow. Roznice moze byly widoczne
        na 1-szym semestrze, gdzie ludzie po technikach musieli nadrabiac zaleglosci z
        matematyki, potem ukonczony rodzaj szkoly sredniej nie mial zadnego znaczenia.
        Generalnie uwazam, ze przecenia sie wplyw tzw. poziomu szkol srednich. Ukonczone
        na 5-tkach liceum czy gimnazjum ma sie czesto nijak do sukcesu zawodowego.
        Czesto przecietniacy odnosza sukces, a "genialne dzieci" pracuja u tych
        pierwszych za grosze.

        > Czyałam kiedyś życiorysy Polaków , którzy skończyli Uniwersytet Harvarda...,
        > wcale nie dobre licea zrobiły z nich Harvardczyków. I pamiętam wstrzasający
        > artykuł w GW też parę lat temu o chłopcu, który studiował w Stanach... od
        > dziecka robiony na tego , któremu ma się udać. Nie wytrzymał...
        > Czytając posty gimnazjalistów zachwalających szkoły przypomina mi zasada
        > obowiązująca w psychologii tj . tłumaczenie sobie swojego postępowania. Każdy
        > człowiek musi udowodnic sobie, że dobrze postąpił...dlatego uczeń chodzący do
        > dobrego gimnazjum będzie wychwalał swój wybór, a inny zachwalał wybór
        > rejonowego gimnazjum.

        Jestem wyjatkiem. Konczylem tzw. renomowane liceum i bardzo zaluje. Zmarnowane 4
        lata.

        > A moim skromnym zdaniem nie ma na to prostej recepty ...szkoła i nauka to
        > tylko jeden z aspektów życia. Chodzi o to ,zeby człowiek - dzieciak
        > funkcjonował dobrze zarówno w szkole, jak i w grupie rówieśniczej . Dopiero
        > połączenie tych elementów daje nam obraz ..czy warto chodzić do takiej czy
        > innej szkoły .

        Pelna zgoda! Umiejetnosci interpersonalne sa wazniejsze niz wiedza. Dlatego
        czesto ludzie o wielkiej wiedzy i zdolnosci zyja prawie w nedzy, a prosci i
        niewyksztalceni sa bogatymi przedsiebiorcami. Ci pierwsi nie potrafia
        funkcjonowac w spoleczenstwie, ci drudzy czuja sie wrod ludzi jak ryba w wodzie.

        > Dlatego dalej myślę - że to nie szkoła determinuje sukcesy uczniów.

        Oczywiscie. Naganianie na tzw. dobre szkoly jest idiotyzmem. Wiara, ze pilna
        nauka odniesie sie sukces jest naiwnoscia. Ja skonczylem studia z wyroznieniem,
        teraz koncze doktorat, zawsze lubilem sie uczyc, a badania naukowe to dla mnie
        frajda. Tylko ze jednoczesnie nie mam zdolnosci interpersonalnych, jestem typem
        samotnika. I dlatego nigdy nie dojde do pozycji spoleczno-materialnej moich
        kolegow z podstawowki, ktorzy zamiast siedziec we wzorkach i algorytmach zajeli
        sie zarabianiem pieniedzy, do czego wyksztalcenie srednie i wyzsze nie bylo im
        kompletnie potrzebne.

        Jesli bede mial dzieci, postaram sie im od malego uswiadamiac, ze w zyciu liczy
        sie umiejetnosc zycia w stadzie, ze sukcesu nie odnosza ci najbardziej pracowici
        i pilni, tylko ci najcwansi. Ci pierwsi na ogol pracuja na sukces tych drugich.
        Mam zal do moich rodzicow, ze mnie tego nie nauczyli.
      • owocoskala Re: jak myślicie ? 02.12.06, 14:04
        prof Philip G. Zimbardo psycholog profesor Stanfordu, przewodniczący
        > Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychologów nie dostał się na psychologię (miał
        > za mało punktów)i jako wolny słuchacz zaczynał studia. W swojej ksiązce
        > przedstawia swój przykład ...
        Wiesz... jakoś jestem przekonana że gdyby chodził do dobrej szkoł sredniej to
        zdałby egzamin bez problemu.
        .dlatego uczeń chodzący do
        > dobrego gimnazjum będzie wychwalał swój wybór, a inny zachwalał wybór
        > rejonowego gimnazjum.
        Zauważ że żaden uczeń nie zachwalał tu rejonowego gimnazjum... Nie widzą powodu
        się usprawiedliwiać? Dziwna teoria...
        • zonaniezona1 Re: jak myślicie ? 02.12.06, 18:37
          prof Philip G. Zimbardo psycholog profesor Stanfordu, przewodniczący
          > > Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychologów nie dostał się na psychologię (
          > miał
          > > za mało punktów)i jako wolny słuchacz zaczynał studia. W swojej ksiązce
          > > przedstawia swój przykład ...
          > Wiesz... jakoś jestem przekonana że gdyby chodził do dobrej szkoł sredniej to
          > zdałby egzamin bez problemu.

          Prof. Zimbardo dostał sie na Harvard..skończył I etap studiów . nie dostał się
          na psychologię - a to II etap studiów ! Jest jedno wytłumaczenie .. kurs
          ogólny na Harvardzie ma niski poziom smile))

          Zauważ że żaden uczeń nie zachwalał tu rejonowego gimnazjum... Nie widzą powodu
          >
          > się usprawiedliwiać? Dziwna teoria...

          Moje dziecko nie czyta na szczęscie takich forów ..ale dzisiaj z zachwytem
          powiedziało ,ze uwielbia swoją szkołę smile I z tego zo widzę naprawdę jest mu
          niesamowicie dobrze, a poziom w jego klasie jest wysoki. Podzielam opinię
          mojego przedmówcy - nauczyciela, który udziela korepetycji dzieciom z różnych
          szkoł, poziom szkół jest wyrównany - są tylko dzieci zdolniejszze i mniej
          zdolne!
      • nelciaczek Re: jak myślicie ? 02.12.06, 20:56
        "Czytając posty gimnazjalistów zachwalających szkoły przypomina mi zasada
        obowiązująca w psychologii tj . tłumaczenie sobie swojego postępowania. Każdy
        człowiek musi udowodnic sobie, że dobrze postąpił...dlatego uczeń chodzący do
        dobrego gimnazjum będzie wychwalał swój wybór, a inny zachwalał wybór
        rejonowego gimnazjum. "
        śmieszny jesteś. jakbys nie wiedział, ile jest gimnazjalistów, niezadowolonych
        ze swojego wyboru.
    • hannach Re: jak myślicie ? 02.12.06, 10:59
      ja chodzilam do gimnazjum teraz jestem w 1 liceum.
      gimnazjum swiadomie wybralam najlepsze i bardzo sie cieszylam jak sie dostalam.
      byl pewien szok ze juz nie wszystkie oceny to 5 i 6...i ze jak kiedys bylas w 3
      najlepszych uczniow to teraz wszystcy sa tacy.i w tym momencie wychodzi czy Ci
      sie chce uczyc czy nie...bo jest sie na tym samym poziomie(jasne ze z niektorych
      przedmiotow ma sie wieksze/mniejsze predyspozycje) ale tutaj bardziej chodzi o
      Twoja motywacje,zaangarzowanie i prace.
      I ja zawsze bylam srednia,ale nigdy sie nie czulam gorsza.Test napisalam
      dobrze,nawet lepiej niz niektorzy ktorzy mieli wyzsze oceny niz ja.
      A uwazam ze po czyms takim latwiej jest isc do liceum bo nie uderza Cie juz
      roznica poziomow(bo musiales zaczac pracowac od gimnazjum a nie dopiero od LO)
      Poza tym naprawde wazne jest zeby ludzie sie zaczeli bardziej uczyc dla siebie
      niz dla ocen bo to im nic nie da..jasne ze musza sie dostac do liceum
      dobrego,ale nie moga pozwolic wciagnac sie w wysig szczurow.
      Ja wiem ze trudna jest taka decyzja,ale trzeba ja podjac.I to musi byc dziecka
      swiadoma decyzja..
      a jezeli chodzi o morale,jasne ze czasami mozna czuc sie gorszym.ale z drugiej
      strony to mobilizuje zeby dawac z siebie wiecej,zeby pokazac na co Cie stac..i
      sama to wiem z doswiadczenia
    • czesiek_swienia taka mala uwaga: liceum to nie gimnazjum 02.12.06, 11:24
      Nie moge z komenatarzy ludzi, ktorzy pisza, ze chodzi do elitarnych LO i tam bylo tak i tak.. a przeciez watek dotyczy gimnazjum. A to rzecz z zupelnie innej beczki. Jesli jeszcze ktos chce sie pochwalic, ze chodzil do elitarnego LO to zalozcie inny watek.
      Gimnazjum to przede wszystkim inne podejscie do nauki, do rowiesnikow, do zycia. Nie oszukujmy sie, ze pierwszoklasista w gim to jeszcze dziecko (bez obrazy, ale kazdy kto ma to za soba, potwierdzi to). W drugiej klasie jest najwieksza olewka, bo w sumie jak ktos nie mial motywacji wczesniej, to koledzy go nie zmotywuja (a na 99% bedzie wrecz przeciwnie). W trzeciej czlowiek jest w szoku, ze ma juz 16 lat, i w koncu jakis egzamin bedzie mial wplyw na jego przyszlosc.

      jesli pojdzie do lepszego gimnazjum i bedzie slabiej sie uczyl, to przynajmniej nie bedzie odczuwal takiego szoku, jak gdyby byl najlepszy wsrod najgorszych.
    • misty-girl dobre, rejonowe gimnazjum :) 02.12.06, 13:31
      Sama do takiego chodziłam. W klasie były osoby o bardzo różnym poziomie, ale w
      granicach przyzwoitości. Nie miałam wyboru, bo w mojej mieścinie są tylko dwa
      gimnazja, a ja nie chciałam zmieniać otoczenia (gimnazjum jest połączone z
      podstawówką, do której chodziłam). Czy żałuję, że nie poszłam do jakiegoś
      elytarnego gimnazjum? Nie. Czasem ktoś mi powiedział, że jestem kujonem- ale czy
      to naprawdę powód do wstydu? Zwykle ignorowałam takie teksty albo się złośliwie
      odcinałam. Nauczycieli miałam wspaniałych, naprawdę. Niektórzy licealni nie
      dorastają im do pięt.
    • damsob Re: jak myślicie ? 02.12.06, 13:46
      Napisze, jak bylo ze mna (chodzilem do gimnazjum autorskiego). W podstawoce
      radzilem sobie dobrze, wiec postanowilem isc (kierowany przez rodzicow) do
      gimnazjum autorskiego (profil humanistyczno-lingwistyczny). Byl egzamin,
      dostalem sie. Potem zaczal sie rok szkolny. I pierwsze dni to byl koszmar.
      Mialem wrazenie, ze wszyscy sa znacznie lepsi ode mnie, a ja jestem skazany na
      "grzanie tylow". Szczegolnie z jezyka angielskiego, z ktorego wczesniej
      myslalem, ze jestem dobry, bylem slaby. Jednakze, to mnie zmotywowalo i wtedy
      zaczalem sie na powaznie uczyc angielskiego i niemieckiego, by wkrotce byc
      jednym z lepszych w klasie.

      Gimnazjum to wyksztalcilo we mnie poczucie wlasnej wartosci, wiedzialem, ze nie
      jestem slaby i jak bede pracowal to osiagne wiele. Lepsze gimnazjum jest rowniez
      bardziej wymagajace, co jest plusem. Poza tym w takich gimnazjach zazwyczaj
      programy sa ciekawsze, u mnie przynajmniej byly. Dodatkowo, nauczylem sie pracy
      w grupie, a jest to umiejetnosc nader cenna. Gimnazjum rowniez stawialo na
      wyrazanie swoich mysli, przez co nieraz zwykle nudne lekcje przeradzaly sie w
      dlugie dyskusje, odpowiednio sterowane przez nauczycieli.

      Ja sie ciesze, ze poszedlem do takiego gimnazjum. Kazdemu polecam sprobowac (no
      jesli nie jest skonczony tepakiem), jak sobie nie poradzi, to zawsze moze isc do
      rejonowki. Ale jak bedzie chcial pracowac, to sobie poradzi. Najwazniejsze, to
      isc na przod i nie patrzec na wyniki innych!
    • nela42 Re: jak myślicie ? 02.12.06, 14:07
      Moim zdaniem gimnazjum ma przygotować do dobrego liceum , dlatego warto wybrać
      to najlepsze, jak to sprawdzić? po tym jak absolwenci dostaja się do dobrych
      liceów ilość zdobytych punktów na egzaminie i jaka punktacja minimalna w liceum
      przy naborze.Dobre liceum dobre studia czyli na państwowej uczelni /dzienne.
    • adasiek_n Re: jak myślicie ? 02.12.06, 16:44
      Nie wydaje mi się aby w każdym renomowanym gimnazjum istniał dziki wyścig
      szczurów. Ja chodziłem do Gimnazjum i Liceum Akademickiego w Toruniu
      (eksperymentalna pięcioletnia szkoła zakończona maturą) i jestem przekonany że
      nawet słabsi uczniowie czuli się tam bardzo dobrze. Bardzo dużo uczniów będąc
      jeszcze w szkole uczęszczało na wykłady uniwersyteckie, ale nie znaczy to że
      Ci, którzy tego nie robili czuli się gorsi (ja na przykład zaliczyłem tylko
      jeden wykład, a w ostatniej klasie tego połączonego gimnazjum-liceum w
      przeciwieństwie do większości moich kolegów nie chodziłem na nic i było mi z
      tym bardzo dobrze). Wiadomo po prostu było, że niektórzy są w swojej działce
      wybitni i to nie powodowało jakiejś dzikiej zazdrości kolegów.
      Uważam, że ludzie wśród których się obracamy, są co najmniej tak samo ważni jak
      nauczyciele. Jeśli moi znajomi robią coś, mają jakieś zainteresowania, to ja
      też się przy nich rozwijam. Jeszcze wyraźniej widać to na studiach, gdzie dobrą
      uczelnie tworzą przede wszystkim dobrzy studenci. Na renomowanych uczelniach
      światowych książki są mniej więcej te same co gdzie indziej, wykładowcy lepsi,
      ale wykładów czasami mało (np London School of Ecomomics – 8h/tygodniowo) a to
      co tak naprawdę je wyróżnia to chyba właśnie studenci i atmosfera.
      Dlatego wybrałbym lepsze gimnazjum, choć trzeba zachować jakieś granice (np.
      jak w ogole nie będziemy sobie radzić)
    • stryjaszek_pepi Re: jak myślicie ? 02.12.06, 16:57
      Ludzie, o czym jest ta dyskusja? Poziom gimnazjow jest zatrważająaco niski.
      Wiem coś na ten temat, bo jestem ubiegłorocznym absolwentem jednego z nich.
      Nauczyciele w liceum wyraźnie dają nam do zrozumienia, że umiemy bardzo
      niewiele. Z resztą nie muszą nawet tego mówić, bo sam widzę, co ja umiem, a co
      umieją uczniowie po gimnazjum przylicealnym. Nie moze byc jednak innaczej skoro
      w noramalnych gimnazjach nieprzekraczalna liczbą godzin w tygodniu jest 30, a w
      gimnazjum dwujezeycznym, bo taki profil przyjmują zazwyczaj szkoły przy
      liceach, 40. Namawiam wszystkich do równania do góry,a nie w dół. Nie należy
      się bać wyścigu szczurów, bo go zwyczajnie nie ma. Niezadowoleni w szkołach o
      wyskokim poziomie nauczania bywają tylko ci, których przyzwyczajono do
      wynagradzania za lenistwo i spełnianie zaniżonych wymagań.
      Pozdrawiam(na szczęście juz) licealista
    • joannab-o Re: jak myślicie ? 02.12.06, 18:30
      Takie dylematy są mi i będą obce. Dlatego, że dbam o to, żeby moje dzieci nie
      przejmowały się W OGÓLE stopniami i nie porównywały się z innymi uczniami.

      Jestem pewna, że zarówno na pozycji "najgorszego" jak i "najlepszego" czułyby
      się dobrze, tak jak jest do tej pory.
    • alawenda Re: jak myślicie ? 02.12.06, 20:03
      ja poszłam do tego lepszego, rejonowego gimnazjum i wcale nie żałuję
      moje było (i nadal jest) co prawda katolickie. teraz jestem już w 3. klasie.
      uczę się w nim, że nie zawsze muszę być najlepsza, że są jeszcze inni lepsi.
      stawia się tutaj duże wymagania, ale ja uczę sie im sprostać i dzieki temu
      nabywam pewności siebie. dzięki wysokiemu poziomowi nie jestem tutaj uważana w
      mojej klasie za kujona, a zaiteresowanie nauką nie jest napiętnowane. rzadziej
      występują tu takie zjawiska jak przemoc. nie ma narkotyków i alkohlu, kładzie
      sie nacisk na kulturę osobistą. nie czuję sie jak uczestnik wyścigu szczurów.
      pomagamy sobie nawzajem i wspieramy się. często jesteś zmęczeni, ale dzięki
      temu, ze stawia sie nam wysokie wymagania czujemy się pewniej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka