agatka_s
23.01.07, 21:17
No i smichy chichy a do mojego syna ten twor ma przyjsc w czwartek.
Z kazdej klasy zostalo wytypowanych po 2 uczniow na to spotkanie z szacownym
cialem potrojnym. No niestety trafilo na mojego syna, bo jak powiedzial
wychowawczyni musi pojsc ktos kto bedzie mowil powaznie i nie robil sobie
dowcipow. Abstrahujac od slusznosci wyboru (ja stwierdzilam ze musi
byc "elementem" skoro go wybrali, a moj syn juz sobie wymyslil ze panow
przywita stwierdzeniem ze jego mama wita dzien stwierdzeniem "Giertych musi
odejsc"), to troche mnie przeraza ta perspektywa tego sledztwa...
Moj syn jest taki raczej niewinny, naprawde u nich w szkole nie ma zadnych
patologicznych zjawisk, to jest spoleczna szkola, 14 osob w klasie, malutka
kameralna, gdzie do nauczycieli mowi sie per wujku i coiociu. Boje sie zeby
ta trojka nie narobila mu wody z mozgu...
Czy Wasze dzieci przechodzily przez taka procedure ? Jak to wygladalo ?