Gość: Joanna
IP: *.dip.t-dialin.net
06.06.03, 18:44
Mamy w najblizszej rodzinie przypadek nieplodnosci. To wielka tragedia dla
tego malzenstwa. A zwlaszcza dla mlodej zony. Przyslowiowo swiat sie dla niej
zawalil! Jest tylko placz,wielka rozpacz i pretensje o wszystko!
Wiecie, ja rozumie,ze taka wiadomosc zbija z nog,ze prowadzi do depresji ale
czy trzeba miec dzieci za wszelka cene???Czy posiadanie potomstwa jest
wymiernikiem naszego szczescia????
Czy nasz swiat sie zaczyna i konczy na dzieciach???
Sama jestem mama i to dwukrotna. Kocham moje dzieci bardzo, ciesze sie,ze sa
ale tak sobie mysle,ze potrafilabym sobie rownie dobrze i wartosciowo ulozyc
zycie gdyby ich nie bylo.Gdybym ich miec nie mogla....
Jeszcze raz podkreslam,rozumie ich bol i smutek,ale nie rozumie tej
desperacji i podkreslanie na kazdym kroku,ze zycie dla nich przestalo miec
sens. Co Wy o tym myslicie???