Gość: rozwodnik
IP: 195.94.203.*
02.07.03, 17:38
Witajcie,
czy ktoś z was miał podobny problem. Otóż mam pewien kłopot z ustawieniem
spraw pomiędzy dzieckiem z poprzedniego związku i nową partnerką. Dziewczyna
jest ode mnie wyraźnie młodsza. Kocham moje dziecko i reguralnie spędzam z
nim czas. Moja partnerka (bezdzietna) wyraźnie ma dołki kiedy mnie nie ma. Z
jednej strony się złościłem, że przecież nie ukrywałem mojej sytuacji, z
drugiej jak jest piękna niedziela to jej smutno jest jak normalnie to byśmy
spędzali ten czas razem. Tak oto pojawia się we mnie rozdarcie.
Naturalnie próbowałem jakoś razem ten czas organizować, ale nie bardzo jest
jak. Rozwód w toku i nie chcemy za bardzo żeby poprzez dziecko się "żona"
dowiedziała chociaż poznałem moją partnerkę kilka miesięcy po wyprowadzce od
żony - i tak może to niekorzystnie na wyroku zaważyć. Próbowałem jednak coś
robić, ale moja partnerka nie chce.
Marwię się bo nie wiem czy to przejściowe kłopoty czy będą miały tendencje do
utrwalenia.
czy ktoś z was miał podobnie? czy nie jest łatwiej jak obie strony mają
dzieci? ale zakochania nie da się zaprogramować
pozdrawiam,
R