Dodaj do ulubionych

niecheć do pilki a koledzy

07.09.07, 22:55
Nie bardzo wiem co robić. Syn wtym roku poszedł do 1. klasy razem z
grupką kolegów z przedszkola - jego paczka to w sumie 4 chłopców,
zawszed się bardzo lubili. Teraz też się cieszą, że są razem, ale...
KIedy w czasie zajęć na świetlicy tamci grają w piłkę, mój stoi i
obserwuje. Tak samo bylo w zerowce. Mówi, ze nie chce grać, bo jeden
z kolegów się z niego śmieje. Tamci są rzeczywiście nieco
odważniejsi i dobrze grają. Mam wrażenie że przez to nie-granie
rozluźniaja sie stosunkiz kumplami i synek zostanie bez towarzystwa
(inne grupki sie juz potworzyly). Jak mu pomoc? Kiedy wyciagam go
żeby pogral ze mna lub z mezem (a pasjonatami nie jestesmy) - konczy
sie na awanturach, albo ze za mocno, albo nie tak jak koledzy i w
sumie nie jestem w stanie go przygotowac, zeby sobie radzil w grze.
Macie jakies pomysly, co z tym zrobic?

mama nie-pilkarza
Obserwuj wątek
    • zebrawcentki Re: niecheć do pilki a koledzy 11.09.07, 15:51
      najpierw zapytaj syna czy chce nauczyć sie grać w piłkę. Może brak tej
      umiejętności wcale mu nie przeszkadza.
      mojemu starszemu synowi nie przeszkadzało. Nie chciał grać w piłkę i do tej pory
      ze sportu jest "lewy". Ma za to wiele innych zalet, wiedzę w innych dziedzinach,
      a brak sportu wpływa źle, tylko na jego kondycjęsad
      Kolegów znalazł sobie zawsze, choć nie w takich ilościach, jak Ci, co grają.
      Młodsi synowie, zaś, są "ześwirowani" na punkcie piłki i sportu. Za to nie mają
      tak "ciekawych i niespotykanych" zainteresowań jak ich starszy brat.
      porozmawiaj z dzieckiem, może jego zainteresowania też są "niespotykane" dla
      rówieśników i przez to może być wyjątkowy.
      A piłka??? W nią gra każdy.
      • bezsensu70 Re: niecheć do pilki a koledzy 11.09.07, 16:56
        przecież sport to nie tylko piłka! Dziecko nie musi być bez kondycji,
        nieusportowione, bo nie lubi piłki.
        Miałam ten sam problem. Mój syn(obecnie 11 lat) zawsze był bardzo wrażliwy,
        delikatny i uczuciowy. Jest także raczej drobnej postury i ma lęk przed piłką,
        ale tylko w ostrym wydaniu, czyli zwłaszcza piłką nożną. Uważam, że nie można
        wywoływać presji na dziecku, że umiejętność gry w piłkę należy do jego
        obowiązków. Niech sam wybierze dla siebie odpowiedni sport, który będzie dla
        niego radością. Ale przede wszystkim uświadom mu, że nie musi grać w piłkę,
        jeśli nie chce i nie lubi, że każdy ma inne zainteresowania i właśnie jego
        koledzy mają takie a nie inne, przez co wcale on nie jest gorszy. Myślę,że to
        bardzo ważne dla dziecka. Nic na siłę. Powinniście chyba zrezygnować z mężem z
        namawiania i wspólnego grania w piłkę bo nic z tego nie będzie. Mój mąż też miał
        ambicje, żeby jego syn był twardzielem i nie bał się piłki. Widziałam jak
        dziecko się męczy i to przeżywa. Przetłumaczyłam mężowi, wiele rozmawialiśmy i
        zrozumiał, że nie tędy droga. Pogodził się,że jego dziecko woli pianino (hi hi).
        To oczywiście żart, bo nasze dziecko absolutnie nie należy do ułomków, ma wielu
        kolegów, bo imponuje im czym innym, czymś wyjątkowym, bo piłka nożna jest
        oklepana. Mianowicie-znakomitą umiejętnością pływania, grania w bilard, tenis
        stołowy. A poza tym, dzięki odpowiedniemu podejściu do problemu, dziecko nie ma
        kompleksów, umie bez wstydu, tak zwyczajnie odpowiedzieć kolegom, że nie lubi
        grać w nogę i robi to tak naturalnie, że nikomu do głowy nie przychodzi, żeby
        się z niego śmiać jak to wśród dzieci bywa.
        I wyobraź sobie, że w te wakacje mój syn sam prosił, żeby go mąż poduczył trochę
        grać w piłkę. I dobrze im szło, tylko syn prosił, żeby tata zbyt mocno goli nie
        strzelał w jego kierunku. A ostatnio jest zafascynowany w szkole siatkówką,
        prosił o kupno piłki do siatkówki i grają z mężem. Myślę, że i u Ciebie wszystko
        będzie dobrze, gdy dziecko będzie otoczone zrozumieniem i świadomością, że nie
        jest gorszy a nawet może być lepszy od kolegów. Powodzenia.
        • teselka Re: niecheć do pilki a koledzy 13.09.07, 11:46
          Wielkie dzieki za rady. Będziemy wyluzowywać i podsuwać pomysły.

          Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka