teselka
07.09.07, 22:55
Nie bardzo wiem co robić. Syn wtym roku poszedł do 1. klasy razem z
grupką kolegów z przedszkola - jego paczka to w sumie 4 chłopców,
zawszed się bardzo lubili. Teraz też się cieszą, że są razem, ale...
KIedy w czasie zajęć na świetlicy tamci grają w piłkę, mój stoi i
obserwuje. Tak samo bylo w zerowce. Mówi, ze nie chce grać, bo jeden
z kolegów się z niego śmieje. Tamci są rzeczywiście nieco
odważniejsi i dobrze grają. Mam wrażenie że przez to nie-granie
rozluźniaja sie stosunkiz kumplami i synek zostanie bez towarzystwa
(inne grupki sie juz potworzyly). Jak mu pomoc? Kiedy wyciagam go
żeby pogral ze mna lub z mezem (a pasjonatami nie jestesmy) - konczy
sie na awanturach, albo ze za mocno, albo nie tak jak koledzy i w
sumie nie jestem w stanie go przygotowac, zeby sobie radzil w grze.
Macie jakies pomysly, co z tym zrobic?
mama nie-pilkarza