Dodaj do ulubionych

Rodzicom nie wolno wchodzic na teren szkoly???

12.09.07, 11:37
Ostatnio odprowadzałam corkę do klasy, na korytarzu odbywal sie WF jakiejs
klasy, nauczycielka jak zobaczyła ze ide korytarzem zaczeła krzyczeć (dosł
krzyczeć) że ona nie moze pracowac w takich warunkach, ze zaraz tu bedzie zoo
i że rodzice mają zakaz wchodzenia do szkoly. Dodam iz nie pierwszy raz słyszę
o takim zakazie, dodam tez ze szkola spoźniła sie z przetargiem na remont sali
gimnastycznej i dlatego tez cwicza na korytarzu. Z pewnoscia nie jest to wina
rodziców, że jest jak jest, rodzice ida w konkretnym celu a nie po to aby
robic sobie wycieczki po szkole.
Więc pytanie brzmi czy istnieje taki zakaz? Czy spotkałyście sie z czymś
takim? Czy szkoła moze ustanawiać sobie wewnętrzne prawo/ przepisy?
dzieki za odpowiedzi.
P.S nic nie odpowiedziałam tej kobiecie bo szczerze mówiąc zatkało mnie.
Obserwuj wątek
    • storczyk70 Re: Rodzicom nie wolno wchodzic na teren szkoly?? 12.09.07, 11:55
      Też niedawno wprowadzono taki zakaz w naszej szkole. Teraz rodzice
      będą wpisywać swoje wejścia do szkoły w jakimś zeszycie. To ze
      względów bezpieczeństwa. Za dużo rodziców krąży po szkole i w szatni.
    • 5_monika Re: Rodzicom nie wolno wchodzic na teren szkoly?? 12.09.07, 12:44
      u nas tak jest od dawna.Są przepustki dla dzieci i rodziców.Tyle ,że
      im dłużej tym mnieuj funkcjonuje.Drzwi też przyciskiem otwiera
      woźny.W godzinach większych wejść są otwarte.U nas jest normą że
      dzieci ćwiczą również na korytarzu, ale przeważnie jest to w
      narożniku, więc nie na t5ym głównym ciągu.Jesli kiedyś wchodziłam to
      starałam się omijać, nie chciałam przeszkadzać, więc szłam drugą
      stroną.
      U nas właśnie jest taki regulamin przebywania na terenie szkoły-
      oficjalny, gorzej z respektowaniem.
      pzdr
    • mallard Hm, -nauczycielka W-F powiadasz? 12.09.07, 13:38
      To wiele wyjaśnia... wink

      U nas w podstawówce były przepustki.
    • sir.vimes Absurd 12.09.07, 14:30
      Szkoła nie moze zabronić rodzicom uczniów wstępu na swój teren. Poza tym WF na
      korytarzu to skandal - myślałam, że to już sie nie zdarza...
      • procesor Re: Absurd 12.09.07, 14:35
        nadal jest wiele takich szkół
        teoretycznie jest niż?
        ale moje dziecko chodzi do mocno przeładowanej szkoły..

        a co do zakazu wchodzenia rodziców - dla mnei jest to logiczne
        z zastrzeżeniem - nie oprowadzamy dziekca do klasy! co by było gdyby KAŻDE
        dziecko zostało tak odprowadzone??
        ale bez przesady, jak chcę zwolnić dziecko z lekcji bo ide z nim do lekarza,
        albo musze porozmawiać z wychowawca - nikt nie może na mnie drzec .. buzi smile

        w mojej szkole np. rodzice pierwszaków nie wchodza do szatni, tylko w pierwszych
        dniach wolno, i dobrze bo kocioł jaki sie tworzy gdy pierwszaczek jest np.
        odbierany w pełnej asyście mamy taty i babci stojących w szatni to horror
        • sir.vimes Re: Absurd 12.09.07, 16:38
          Ale to o czym piszesz (tłum w szatniach) powinno byc inaczej regulowane - nie
          przez zakaz wstępu rodziców do szkoły.
          • procesor Re: Absurd 12.09.07, 20:31
            jak?
            pytam z ciekawością bo taki tłum jest tylko na początku roku - wiadomo dzieci i
            rodzice przejęci

            szkoły na jeden miesiąc sie nie rozciągnie

            z obserwacji dodam że rozbudowa nic nie daje smile
            ile by miejsca nie było tylu rodziców sie wciśnie smile
            a bez tłumu dorosłych dzieci mają luz
            • sir.vimes Re: Absurd 13.09.07, 09:37
              Nie przyszłoby mi do głowy odprowadzać dziecko w asyście kilku osób z rodziny,
              więc trochę dziwię się przyprowadzaniu babć i dziadków , o którym piszesz. Może
              zasada - w szatni z dzieckiem może przebywać jeden dorosły byłaby opcją?
              • procesor Re: Absurd 13.09.07, 10:12
                wyobraź sobie..
                wyobraź sobie szatnię a w niej - tak że dwieście dzieciaków z pierwszych klas,
                dołóżmy tak z 50 z zerówek - starszych nie licze bo druga i tzrecia klasa nie
                mówiąc o starszych z rodzicami raczej nei wchodzi..
                no to do tych dzieci dołóż 250 dorosłych odprowadzających..

                dobra podzielmy na pół smile bo na dwie zmiany chodzą..

                i tak tłok straszliwy!
                • sir.vimes Re: Absurd 13.09.07, 10:16
                  No cóż,
                  uważam, że rodzic ma prawo odprowadzić sześciolatka do zerówki i pomóc mu w
                  jeszcze nieznanej szatni.

                  Tłok jest i tak - samych dzieci sporo w tej twojej przykładowej szkole, zakaz
                  wstępu rodzicom do szkoły nie uczyni tej szatni rajem.
                  • procesor Re: Absurd 13.09.07, 10:38
                    przez pierwsze dni zakaz nie obowiązuje smile

                    potem dzieci już wiedza gdzie mają szatnię, nauczycielki klas młodszych ZAWSZE
                    czekają na dzieci w szatni

                    nie mówiąc o tym że jak sie trafi płaczący zerówkowicz to przeciez nikt na siłę
                    nie wydziera dziecka matce! ale zasada jest - i wcale nie widzę scen
                    rozdzierających przy pożegnaniach , wprost przeciwnie - dzieci machu-mach
                    rodzicowi i biegiem do kolegów i koleżanek smile

                    a tłok mniejszy smile
                    • madameblanka Re: Absurd 13.09.07, 13:44
                      Wiem o co ci chodzi ale szczerze mówiac przychylam sie do tezy sir.vimes'a.
                      Rodzic nie moze byc traktowany jak intruz albo persona non grata. Jak jest za
                      duzo uczniów to niech wybuduja wiekszą szkole itd. Przecież ona istnieje własnie
                      dzieki uczniom i naszym pieniądzom (składki, komitety itd.). To jest magia
                      pieniądza - w szkole prywatnej (czyt. tam gdzie bulisz kase) jestes szanowany,
                      odbywają sie rozmowy w gabinecie dyrektora, nauczyciel w kazdej chwili ma dla
                      ciebie czas, jak ucznia nie ma jeden dzien w szkole dzwoni do domu....
                      pozdro, Beata
                      • procesor Re: Absurd 13.09.07, 13:50
                        wiesz
                        ja tez mam życzenia do złotej rybki

                        szkoła rozbudowana świeżo!!
                        ale dzieci przybywa w takim tempie że juz potrzebna byłaby po prostu cała nowa
                        szkoła
                        a władze lokalne mają to w dupie

                        i co? mam pójść do urzędu i wystrzelać towarzystwo?
                        ja wiem jakie sa realia - a jakie potzreby
                        i wiem że nawet GDYBY wzięli pod uwagę budowe nowej szkoły to już moje dziecko
                        się nie załapie
                        a realnie - wiem że nie będa budowac..

                        tylko sobie ciśnienie podniosłam smile ale to dobrze bo mam niskie..

                        kasy z naszych podatków nie na wszystko starcza.. choc na urzędnicze pensje..
                        hm.. a mei na prywatna szkole nie stać
    • mijka-only Re: Rodzicom nie wolno wchodzic na teren szkoly?? 12.09.07, 15:00
      U nas nie wolno.Wchodzi się do szkoły jest szatnia oczywiście zamykana przez panie chyba wożne,czynna 10 min.przed przerwa w trakcie przerwy i 10 min po dzwonku,pilnowana.Klasy 1-3 mają wieszaczki w klasach.Są ławecZki gdzie dzieci przebieraja buty.Za drzwi na korytarze wchodzą już same.dorośli nie maja wstepu.Pilnuje tego pan ochroniarz,wożne,nauczyciele.Jest zeszyt wejśc i wyjść dla rodziców,którzy z jakichś powodów musza iść do wychowawcy czy któregoś z nauczycieli lub sekretariatu.To wszystko ze względu bezbieczeństwa.I to jest bardzo dobre po co rodzice maja się pałętać po szkole po to Są zebrania z rodzicami.Dzieci wiedzą gdzie maja swoje klasy a rodzice przesadzają,jak zwykle.
      • owocoskala teoretycznie u nas nie wolno 12.09.07, 18:15
        zwłaszcza po tym jak jakiś gość ukradł 2 torebki nauczycielkom.
        Równie dobrze mógłby wyciągnąć jakiegoś dzieciaka np z zerówki ze
        szkoły, zwłaszcza jak w lecie boczne drzwi sa pootwierane. Nie wiem
        co dałby zeszyt wejść, chyba że byłoby spisywanie z dowodu? W
        praktyce się wchodzi czasami bo po dziecko którego nie mogą znaleźć
        w świetlicy, by zapłacić za obiad, pogadać z nauczycielką itp. Ale
        jakby każdy do sali odprowadzał rano byłby koszmar.
        • makurokurosek Re: teoretycznie u nas nie wolno 19.10.16, 15:23
          W Poznaniu gdy 6 lat temu w kilku szkołach gwałciciel zgwałcił kilka dziewczynek, nagle rodzice sami zaczęli się domagać większego rygoru co do wejść na teren szkoły. Wiele szkół założyło monitoring i wprowadziło obostrzenia . Pytanie czy musi wydarzyć sie taka tragedia aby cześć mamusiek zrozumiała, że ważniejsze od odprowadzenia dzidziusia do klasy jest jego bezpieczeństwo
          • camel_3d Re: teoretycznie u nas nie wolno 20.10.16, 08:14
            makurokurosek napisała:

            > W Poznaniu gdy 6 lat temu w kilku szkołach gwałciciel zgwałcił kilka dziewczyne
            > k, nagle rodzice sami zaczęli się domagać wi

            urban legend...
            • makurokurosek Re: teoretycznie u nas nie wolno 20.10.16, 08:23
              Niestety to nie są legendy , gwałciciela złapali po chyba miesiącu , ale w tym czasie zgwałcił juz kilka dziewczynek w różnych szkołach
              • camel_3d Re: teoretycznie u nas nie wolno 20.10.16, 10:16
                to prosze o linka do jakiejs informacji.

    • scher Re: Rodzicom nie wolno wchodzic na teren szkoly?? 12.09.07, 21:56
      madameblanka napisała:

      > Czy szkoła moze ustanawiać sobie wewnętrzne prawo/ przepisy?

      Oczywiście że może. Robi to dyrektor szkoły zarządzeniem - na mocy
      władztwa zakładowego. W opisanych okolicznościach (trwająca na
      korytarzu lekcja) zakaz jak najbardziej uzasadniony.
    • monicztamonika Re: Rodzicom nie wolno wchodzic na teren szkoly?? 19.10.16, 14:24
      To jeszcze nic. W naszej szkole od dziś obowiązuje zasada, że rodzic dziecko odprowadza i odbiera z przed wejścia do szkoły. Niby dla zwiększenia bezpieczeństwa, a w rzeczywistości pierwszo i drugo klasiści wybiegają ze szkoły same, nie są ubrane, nie zmienione obuwie, a żaden nauczyciel nie wychodzi przed szkołe sprawdzić, czy rodzic odebrał dziecko, no i oczywiście czy ktoś obcy go nie zabrał - ot poprawa bezpieczeństwa. Mało tego jedna z nauczycielek kazała mi opuścić szkołe, gdyż byłam z moim synem ( 5 lat) i pani stwierdziła mi, że dziecko nie jest uczniem szkoły i że nie ma prawa w niej przebywać! Takie rzeczy! Masakra... Więc teraz pytam drodzy forumowicze czy miała ona takie prawo i czy istnieje jaka kolwiek podstawa prawna, pozwalająca dyrekcji na nie wpuszczanie rodziców do szkoły po odbiór dziecka?
      • camel_3d bardzo dobra zasada 20.10.16, 08:11
        monicztamonika napisała:

        > To jeszcze nic. W naszej szkole od dziś obowiązuje zasada, że rodzic dziecko od
        > prowadza i odbiera z przed wejścia do szkoły.

        macie jakies pie...wwate dzieci czy jak? Nie potrafia sie same ubrac? rozebrac?
        u nas od poczatku 1 klasy tylko 2 pierwsze tygodnie mozna bylo dzieci do klasy zaprowadzic, potem juz same szly.
    • makurokurosek Re: Rodzicom nie wolno wchodzic na teren szkoly?? 19.10.16, 15:06
      Czy gdyby ktoś na terenie szkoły zgwałcił twoją córkę, to też byś tak głośno sprzeciwiała się zakazowi wchodzenia na teren szkoły ?
      • lucyjkama Re: Rodzicom nie wolno wchodzic na teren szkoly?? 19.10.16, 15:53
        Hmm.... ale tu chodzi o sytuacje absurdalne typu "do szkoły rodzic wejść nie może ale dzieci samopas z niej wybiegają i nikt nie kontroluje czy aby na pewno dzieciak 6-7 letni został odebrany przez rodzica a nie sterczy gdzieś pod parkanem narażając się na spotkanie z tymże gwałcicielem"
        To są tylko pozory większego bezpieczeństwa. Robimy coś, żeby robić coś, żeby nam nie zarzucili że nic nie robimy wink a tak naprawdę do d... te działania.
        • porzeczka_mocna Re: Rodzicom nie wolno wchodzic na teren szkoly?? 19.10.16, 16:25
          Krótko mówiąc: w szkole dzieciaka nikt nie zgwałci, ale już pod szkołą hulaj dusza...
          • lucyjkama Re: Rodzicom nie wolno wchodzic na teren szkoly?? 19.10.16, 16:43
            Otóż to, ale szkoła niewinna, szkoła robiła co mogła, jest czysta, niepokalana.
          • camel_3d Re: Rodzicom nie wolno wchodzic na teren szkoly?? 20.10.16, 08:15


            > Krótko mówiąc: w szkole dzieciaka nikt nie zgwałci, ale już pod szkołą hulaj du
            > sza...

            no poza szkola to rodzice sa odpowiedzialni... Ale fakt, ze szkolapowinna dopilnowac zeby te najmlodsze same nie wychodzily ze szkoly.
        • nieznaszmnie123 Re: Rodzicom nie wolno wchodzic na teren szkoly?? 19.10.16, 16:26
          Witam. U nas to samo weszło w życie wczoraj. Rodzice dostali furii - może dla tego, że nikt z nimi tego nie uzgadniał, a postawił przed faktem dokonanym. Też jak na razie dzieci wybiegały ze szkoły bez nadzoru. Będę obserwować jak się sytuacja rozwinie, czy się poprawi bezpieczeństwo, czy nadal będzie tak, że pani coś robi, a dzieci wychodzą jak chcą. Nie jestem za szwędaniem się rodziców po szkole, ale też nie jestem za tym, aby same wybiegały, bo różne sytuacje mogą się zdarzyć, rodzic może się spóźnić, a poza budynkiem szkoły łatwiej np. powiedzieć dziecku " chodź ze mną, mamusia czeka za rogiem".
          • yamilca197 Re: Rodzicom nie wolno wchodzic na teren szkoly?? 19.10.16, 17:44
            U mnie rodzic osobiscie nie musi dziecka odbierac, moze kogos upowaznic. Ja wpisuje na liste osoby,ktore moga odbierac. Nauczyciele stosuja w drzwiach i zegnaja dzieci widzac tez z kim dziecko odchodzi. Jesli nie znaja dziecko nie wychodzi az upewnia sie w recepcji ze ta osoba jest upowaz niona. Rodzice ani nikt nieupowazniony po szkole nie chodzi, nie ma wogole mozliwosci zeby w czasie lekcji czy przerw dziecko wyszlo ze szkoly,albo ktokolwiek wszedl ot tak poprostu. To w szkolach podstawowych, w szkolach ponadpodstawowych jest to samo z tym ze uczniowie nie musza byc odbierani, moga szkole opuscic sami ale dopiero po zajeciach.
        • makurokurosek Re: Rodzicom nie wolno wchodzic na teren szkoly?? 19.10.16, 17:54
          Przepraszam cię bardzo , a rodzic jest zwolniony od odpowiedzialności za własne dziecko. Na zegarku się nie zna, że nie ma pojęcia o której jego dziecko kończy lekcję i że o tej godzinie dziecko powinien odebrać.
          • yamilca197 Re: Rodzicom nie wolno wchodzic na teren szkoly?? 19.10.16, 18:05
            Co nie oznacza ze szkola powinna te dzieci wypuszczac . Szkola mojego syna zatrzymuje i nie wypusci jesli nikt upowazniony nie odbierze. Rpdzic ktory siw spozni wiecej niz 10 min placi.
          • nieznaszmnie123 Re: Rodzicom nie wolno wchodzic na teren szkoly?? 19.10.16, 19:20
            A dla czego Pani w taki sposób się odnosi? Ciągle Pani atakuje innych na forum. Jeśli Pani tego nie rozumie, to wytłumaczę, że chodzi o sytuacje losowe, a nie o to, że ktoś się notorycznie spóźnia. Mnie np karetka zabierala, gdy szłam właśnie po dziecko do szkoły. Zemdlałam na ulicy. Nie chciałabym, aby w tym czasie moje dziecko stało pod szkołą i czekało, czy poszło samo, bądź z kimś obcym... Chodzi o to że nie jest sprawdzane czy dziecko jest odebrane,tylko jest wypuszczenie bez opieki
            • makurokurosek Re: Rodzicom nie wolno wchodzic na teren szkoly?? 19.10.16, 20:11
              Ale nie masz problemu z tym, żeby ktoś obcy i niebezpieczny po szkole się szwendał. Ile razy te przypadki losowe ci się zdarzają, raz na rok, czy dwa razy w tygodniu ?
              Jeżeli nie potrafisz na czas odebrać dziecka ze szkoły to nie wiń za to innych , tylko siebie.
              • lucyjkama Re: Rodzicom nie wolno wchodzic na teren szkoly?? 19.10.16, 20:24
                Aleś ty mądra! Wystarczy że raz dziecko musi poczekać bo coś się wydarzy i może być nieszczęście bo akurat ten nieszczęsny gwalciciel stoi pod szkołą. Dzieci młodsze nie powinny być puszczane samopas i to jest rola szkoły - upewnienie się że dziecko wychodzi z niej z uprawnioną do tego osobą.
                • nieznaszmnie123 Re: Rodzicom nie wolno wchodzic na teren szkoly?? 19.10.16, 20:43
                  Dokładnie tak. Szkoda, że niektórzy nie potrafią poprostu zrozumieć sedna sprawy. A tak poza tym oprócz przypadku z omdleniem, nigdy się po dziecko nie spóźniłam . Dzisiaj ja zemdleje, jutro innej mamie zepsuje się auto. A sześciolatek wypuszczony ze szkoły różne rzeczy może zrobić. Jedno dziecko wróci do szkoły, A inne pójdzie samo pod dom, jeszcze inne pójdzie z obcym który zaproponuje ze ja zaprowadzi. Zrozum kobieto, że chodzi o fakt wypuszczanie dzieci bez opieki ze szkoły. Nie po to się pisze oświadczenia o sposobie powrotu dziecka ze szkoły i upoważnia osoby do odbioru dzieci, żeby nikt nawet nie sprawdzał, czy ktoś je w ogóle odebrał.
                • makurokurosek Re: Rodzicom nie wolno wchodzic na teren szkoly?? 19.10.16, 21:27
                  Tak samo wyglada sytuacja z drugiej strony . Szkoła do której jest nieograniczony i niekontrolowany dostęp osob dorosłych jest łatwym celem dla wszelkiej maści zboczeńców . Jak widać po tym i po drugim twoim poście o ciastach i obowiązkach szkoły jakie winna spełniać przy festynach i kiermaszach widać , że świetnie orientujesz sie w obowiązkach wszystkich dookoła , szkoda tylko że zapominasz o swoich obowiązkach do których miedzy innymi należy przychodzenie po dziecko na czas .
                  • lucyjkama Re: Rodzicom nie wolno wchodzic na teren szkoly?? 19.10.16, 22:04
                    Szkoła mojej córki jest solidnie "okamerowana". Każdy wchodzący i wychodzący się nagra na monitoringu. Tylko wariat może podjąć ryzyko. Większe zagrożenie płynie od tego gwalciciela stojacego tuz za płotem. Tutaj każdy ma szansę się wykazać sad
                    Na szczęście do szkoły córki mogą rodzice wchodzić a panie sprowadzają klasy 1-3 do szatni i czekają aż wszystkie dzieci zostaną odebrane albo odprowadzone do świetlicy. Ponadto wozne zawsze są w poblizu wejścia i mam wrażenie że znają wszystkich rodziców.
                  • slonko1335 Re: Rodzicom nie wolno wchodzic na teren szkoly?? 20.10.16, 07:15
                    Pieprzysz jak potłuczona, to że rodzic ma prawo wejścia do szkoły po dziecko nie oznacza, że jest do niej niekontrolowany dostęp dla każdego zboczeńca ale rozumiem, że to trudno niektórym ogarnąć......odbiór dzieci powinien być tak rozwiązany żeby dziecko nie było wypuszczane samopas bez opieki.
          • dziewczynaswojegochlopaka Re: Rodzicom nie wolno wchodzic na teren szkoly?? 22.10.16, 12:44
            Ale tu chodzi o przypadki losowe Szkoła ma schemat i nie bierze po uwagę awarii samochodu, zawału, itp. U mnie w szkole pani zadzwoniła do mnie do rodzica, że spóźni się na zajęcia wyrównacze i żebym dzieci ogarnęła ) mój syn też chodzi na te zajęcia) Czyli kto w tym czasie odpowiada za te dzieci
    • camel_3d a corka nie mogla sama do klasy pojsc? 20.10.16, 08:09
      moze byla jakas wazna przyczyna, ale np u nas tez rodzicie nie moga sie paletac po szkole w czasie zajec. Szkola jesz zamknieta i drzwi otwiera dozorca. Jezeli dziecko cos zapomnialo i dostarczyl rodzic to dozorca zanosi to do klasy na przerwie itd... Jezeli dziecko przyszlo pozniej do szkoly, idzie samo do klasy...

      Oczywiscie zdarzaja sie wyjatkowe sytuacje.. ale ogolnie rodzicie nie moga chodzic po czkole.
    • koza_w_rajtuzach Re: Rodzicom nie wolno wchodzic na teren szkoly?? 22.10.16, 07:16
      To chyba coraz normalniejsze w tych czasach, że rodzicom nie wolno wejść na teren szkoły. Szczerze mówiąc gdyby nie internet to bym nie wiedziała, że takie istnieją.
      Pod tym względem cieszę się, że moje dziecko chodzi do normalnej, małej szkoły, gdzie wszystko wygląda jak po staremu. Dzieci od 1-ej klasy mogą wychodzić bez przeszkód na boisko i spędzać aktywnie czas z rówieśnikami, szatnia jest dla dzieci od 4-ej klasy (młodsze dzieci mają w klasach swoje szafki), która jest cały czas otwarta i o dziwo nic nie ginie wink. Rodzice mogą bez przeszkód wchodzić do szkoły i czekać na swoje pociechy. Szkoda, że takich szkół jest coraz mniej.
      • kaja-333 Re: Rodzicom nie wolno wchodzic na teren szkoly?? 22.10.16, 09:52
        ktoś tu pisał wcześniej o RAJU w szkołach prywatnych. No to Was ostudzę. Płacę za szkołę prywtną całkiem spore pieniądze, a rzeczywistosć wygląd tak:
        1. rodzic mają surowy zakaz wcodzenia na teren szkoły, dzieci mają wysadzać z samochodów przed drzwiami szkoły i odjeżdżać (tymi, co nie maja samochodów i przyprowadzja dzieci na piechotę, nikt się nie przejmje - że np. dziecko jest małe, ze jesień, plucha, dziecko cieplej ubrane, trzeba pomóc sie rozebrać...)
        2. nikt nie dzwoni do mnie, jak dziecka nie ma w szkole
        3. rozmowy nie odbywają sie u dyrektora w gabinecie - ba, dyrektorki nie moge złapać od wrzesnia, bo ciagle "rozmawia przez telefon" albo jej nie ma
        4. Rozmowy z nauczycielem/ wychowawcą, odbywają "przy świadkach" - w asyście pedagoga szkolenego i z każdej rozmowy robiona jest "notatka, raport służbowy" ( nastepnym razem poinformuję, że tylko lampy prosto w oczy brakuje). Siła rzeczy więc, żeby pani pedagog miała gdzie "notatki" robić , rozmowy odbywaja sie u niej w gabinecie.
        5. Za wtrącenie się do gry w pingponga (z całkiem dobrymi intencjami) mojego niepełnosprawnego syna, pisze sie dziecku uwagę w edzienniku, olewając to, ze dzieciak NAPRAWDĘ nie rozumiał, z co mu sie oberwało.
        6. norma jst niewywiązywanie sie z obietnic, złożonych nawet przy całym gronie pedagogicznym podczas RP.
        7. Moim marzeniem jest, żeby dzieci ćwiczyły na w-fie na sali lub na korytrzu. Niestety. Szkoła dzieci nie ma jeszcze sali gimnastycznej, więc dziciaki dochodzą ponad km do sali wynajetej w innym ośrodku. Mnożą sie masowe zolnieni z zajęć -w-fu , bo nonsensem jst ćwiczenie na sali przez 2 godziny i zrz potem powrót zmęczonych, spoconych dzieci ponad km. do szkoły w pogody jakie oferuje nam jesień, zima czy wczesn wiosna.

        Tak przedtsawia się kwestia w szkołach prywatnych.
        • memphis90 Re: Rodzicom nie wolno wchodzic na teren szkoly?? 25.10.16, 13:50
          >tymi, co nie maja samochodów i przyprowadzja dzieci na piechotę, nikt się nie przejmje - że np. dziecko
          >jest małe, ze jesień, plucha, dziecko cieplej ubrane, trzeba pomóc sie rozebrać...
          Bez przesady, dziecko uczęszczające do szkoły umie chyba samodzielnie zmienić buty i zdjąć kurtkę...? Mój synek jest w zerówce, początkowo go odprowadzałam, bo jednak szkoła to zupełnie coś innego niż przedszkole- teraz zaczął już chodzić sam. I- szczerze- nie widzę jakoś związku między niestosownością wpisania uwagi do dzienniczka, a niepełnosprawnością ucznia.
    • valtho Re: Rodzicom nie wolno wchodzic na teren szkoly?? 15.11.16, 12:54
      U nas rodzice nie mogą chodzić po szkole, szkoła tłumaczy to bezpieczeństwem dzieci. Jeżeli coś potrzebuję lub jeśli dziecko się spóźni idzie się do sekretariatu.
    • anoniim1 Re: Rodzicom nie wolno wchodzic na teren szkoly?? 15.06.24, 11:57
      Szkoły mają prawo do ustanawiania wewnętrznych przepisów i regulaminów, które są zgodne z przepisami prawa oświatowego. Wiele szkół, ze względów bezpieczeństwa i organizacyjnych, wprowadza ograniczenia dotyczące swobodnego wchodzenia osób postronnych na teren szkoły podczas zajęć lekcyjnych. Jest to uwarunkowane przede wszystkim troską o bezpieczeństwo uczniów oraz niezakłócanie lekcji. Obecna sytuacja, w której odbywają się zajęcia WF na korytarzu z powodu opóźnionego remontu sali gimnastycznej, jest wyjątkowa i tymczasowa. Rozumiem frustrację zarówno nauczycielki WF, która musiała dostosować się do trudnych warunków pracy, jak i Pani, która ma prawo do wstępu na teren szkoły w uzasadnionych przypadkach. Sugeruję, aby skontaktowała się Pani z dyrekcją szkoły, wyrażając swoje obawy i prośbę o wyjaśnienie obowiązujących zasad dotyczących wchodzenia rodziców do szkoły.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka