Dodaj do ulubionych

Przerwy w szkolach

17.09.07, 11:49
Napiszcie mi prosze,jak wygladaja przerwy w szkolach Waszych dzieci.Ja jestem przerazona:dzieci biegaja,krzycza.Nie wiem,moze ja juz jestem stara poprostu( i nie pamieta wol....),ale wedlug mnie tak nie powinno byc.
Obserwuj wątek
    • przeciwcialo Re: Przerwy w szkolach 17.09.07, 11:52
      No a jak ma byc? Chodzenie w parach?
      Mnie tez przeraził jazgot który usłyszałam po dzwonku na przerwe ale
      nie sadzę że w jakiejkolwiek szkole jest inaczej. Nadmiar energii smile
      • majmajka Re: Przerwy w szkolach 17.09.07, 11:59
        No nie wiem jak ma byc?Ale ta zawrotna szybkosc z jaka biegaja te dzieciaki...Ja sie poprostu bardzo martwie o swoje dziecko,ze ja stratuja.Moze sie przyzwyczaje...Oby,bo inaczej na zawal padnesmile
    • triss_merigold6 Re: Przerwy w szkolach 17.09.07, 11:58
      Zapomniał wół jak cielęciem był. A masz jakiś pomysł CO KONKRETNIE
      dzieci powinny robić w czasie przerwy? Przecież muszą się poruszać
      po siedzeniu przez 45 minut w ławce.
      • majmajka Re: Przerwy w szkolach 17.09.07, 12:01
        Nie wiem,wolalabym zeby spacerowaly,biegali rzadkiem truchcikiemsmileCokolwiek...No,ale skoro tak jest wszedzie.
    • new_machine Re: Przerwy w szkolach 17.09.07, 12:06
      W szkole mojego dziecka, jest właśnie chodzenie w parach, nie można biegać,
      krzyczeć, siadać na ziemi i na parapetach. Można jeszcze na holu brać udział w
      zabawach zespołowych (tańce w kółku). Takie "restrykcje" wprowadzono, po kilku
      wypadkach do jakich doszło na terenie szkoły.
      • majmajka Re: Przerwy w szkolach 17.09.07, 12:14
        O wlasnie,tak bym chciala.Bylabym duzo spokojniejsza o swoje dziecko,bo jak juz sie cos stanie,to jest za pozno.
        • sir.vimes Koszmarny pomysł 23.09.07, 09:34
          Moim zdaniem chodzenie w parach to jak więzienny spacerniak. Dzieci muszą się
          wyszaleć i pokrzyczeć.
          Najlepiej by było gdyby na każdej przerwie dzieci mogły wyjść na boisko - w
          mojej podstawówce na boisku był też plac zabaw - drabinki, zjeżdżalnie itp.
          Teraz to chyba rzadkość.
          • owocoskala Re: Koszmarny pomysł 23.09.07, 15:45
            > Moim zdaniem chodzenie w parach to jak więzienny spacerniak.
            Dzieci muszą się
            > wyszaleć i pokrzyczeć.
            Ale nie biegać. Ofiarami padają niestety najmniejsze dzieci z 1
            klasy. U nas mimio zakazów biegania liczba wypadków kiedy starsze
            biegające dziecko wpadło na młodsze np chodzące na czworaka była
            przerażająca. Taki dzieciak może przebiec po głowie czy ręce.
            • sir.vimes Re: Koszmarny pomysł 27.09.07, 20:00
              Dawno temu w innej galaktyce - czyli k8iedy sama chodziłam do szkoły - budynek
              podzielono (umownie) na trzy częsci - dla maluszków (1-3klasa) średnich i
              większych (6-8). Boisko tez miało swoje umowne częsci.
              Ludzie mogli boegać , krzyczeć , wygłupiać ię bez obawy, że kogoś stratują lub
              zostaną stratowani.
              To było bardzo dobre rozwiązanie.
    • 5_monika Re: Przerwy w szkolach 17.09.07, 13:10
      I-III klasa nie wychodzili na wszystkie przerwy(siedzieli w klasie)
      ze względów bezpieczeństwa-za dużo dzieci.Ponadto zawsze wychodzili
      z Panią.Ale i tak na przerwie jest bieganina i krzyki smile
    • truscaveczka Re: Przerwy w szkolach 17.09.07, 13:29
      A według mnie tak być powinno. Jestem nauczycielką, dyżuruję na korytarzach, nie
      pozwalam bić się czy skakać z parapetu, ale niech latają. Czasem jest tak, ze
      klasa przychodzi po przedłużonym sprawdzianie i nie ma przerwy. kilka razy
      próbowałam zacząć lekcję od razu. Nie byli w stanie ani myśleć, ani opanować
      zachowania. Dlatego zaczęłam wyganiać ich na rundkę wokół szkoły - biegiem smile
      Wracali bardziej zadowoleni i bardziej aromatyczni, ale trudno wink
      • verdana Re: Przerwy w szkolach 17.09.07, 14:08
        Małe dziecko, ktore ma najpierw 45 minut siedzieć bez ruchu, a potem
        na przerwie poruszać się dostojnie i z godnością, albo siedzieć w
        ławce, to dziecko stracone dla nauki. Nie mogę zrozumieć, jak
        rodzice mogą woleć, aby dziecko spedzało w sposób nienaturalny i
        niefizjologiczny 5-6 godzin, niż pozwolić mu biegać, nawet wliczając
        w to pewne ryzyko. Dlaczego dzieci łażą po klasie, wstają, siadaja,
        nie moga sie skupić - bo wymaga się od nich rzeczy niemozliwych.
        Fakt, moje dziecko miało wypadek w szkole - rozcięło sobie łuk
        brwiowy o pół cm od oka, została blizna. Wolę jednak, aby było
        narazona na drobne urazy, typowe dla dzieciństwa, niz aby szkoła
        stała się dla niego męczarnią - a taka będzie bez przerw, gdzie
        można odreagowac.
        • majmajka Re: Przerwy w szkolach 17.09.07, 14:18
          Wiesz,u mnie to jest tak,ze to takie troche zboczenie zawodowe-naogladalam sie troche tych dzieci po roznych urazach w zyciu i stad ten wzmozony lek.Gdyby one biegaly wsrod rownolatkow to luz,ale tam takie naprawde wielkoludy sie przewijaja.Mlodsze dzieci sa niby oddzielone,ale idac np.do ubikacji musza przedostac sie przez gimnazjalistow biegajacych z predkoscia swiatla.
          • paacynka Re: Przerwy w szkolach 27.09.07, 20:39
            to prawda, moja córka boi się zejść na boisko, mówi, że do góry po
            schodach jest ok, ale na dół się boi bo biegną i nie patrzą gdzie,
            ze sklepiku szkolnego też zrezygnowała z tego powodu, bo się pchają,
            dziś byłam w szkole i nie szło zejść po schodach, panie dyżurujące
            nie reagowały na skoski dziewcząt z barierki, nawet jak jedna
            spadła sad
    • osmanthus Re: Przerwy w szkolach 17.09.07, 14:28
      U nas sa tylko DWIE formalne przerwy.
      Pierwszy blok lekcji zaczyna sie o 9-ej i trwa do 10.40.
      20 ' tzw mornig tea (przerwa sniadaniowa) konczy sie o 11-ej. Potem
      lekcje do 12.40. 40 minut przerwy obiadowej do 13.30 i lekcje do
      15.15. Codziennie. Dla wszystkich uczniow, od kindergarten (5 -
      latki) do klasy szostej wlacznie (11-12-latki). W czasie przerw
      WSZYSCY sa na zewnatrz. Chyba, ze leje, ale to zdarza sie raz na
      bozy czas. 5-latki bawia sie na ogrodzonym terenie przy swoich
      klasach, ktore sa na parterze i maja bezposrednie wyjscie na
      zewnatrz. Reszta jest na gigantycznym trawiastym boisku. Teren NIE
      jest ogrodzony. Sa na nim dwa place zabaw z "soft fall"- jeden dla
      dzieci do 3 klasy wlacznie, drugi dla starszych. W czasie przerw
      mozna wypozyczyc skakanki, pilki, szachy uliczne i co tam jeszcze
      Dzieci nosza mundurki i czerwone koszulki/bluzy widac z daleka.
      Najmlodszych pilnuje jeden nauczyciel. Na otwartym terenie jest ich
      dwoch - jeden przy urzadzeniach drugi spaceruje. Nauczyciele maja
      ze soba walkie-takies i jeden z nich ma zawsze epi-pen z adrenalina
      (mamy w szkole kilkoro dzieci alergiczne, u ktorych moze wystapic
      wstrzas anafilaktyczny).
      A teraz uwaga : na przerwy nikt nie wybiega z wrzaskiem. W ogole nie
      ma wrzasku i wscieklego biegania.
      Mysle, ze dzieje sie tak dzieki innemu systemowi pracy w klasie.
      U nas dzieci bardzo duzo pracuja samodzielnie, moga wtedy wychodzic
      z lawek bez potrzeby pytania o pozwolenie nauczyciela. Wspolpraca
      miedzy uczniami kwitnie, nie ma animozji miedzy chlopcami i
      dziewczynkami. Nikt uczniow nie tlamsi, nie kaze sie ustawiac
      parami (i wg wzrostu, patrz post mamy z Poznania, bodajze) a jednak
      panuje bardzo duza dyscyplina i wzajemny szacunek. Do francuskich
      nauczycieli dzieci zwracaja sie po imieniu i na ty. Angielskich
      tytuluja Mrs, Miss, Mr + nazwisko.
      Szkola jest miejscem przyjaznym a nie miejscem tlumionej agresji.
      Para nie zbiera sie pod pokrywka wiec i nie jest koniecznie
      upuszczanie jej w czasie przerw.
      • guderianka Re: Przerwy w szkolach 17.09.07, 16:44
        nie wiem
        moja jest w klasie integracyjnej (dziecko niepełnosprawne)i na
        przerwy na korytarz nie wychodzi
        a dzieci biegac muszą-w koncu 45 minut siedzenia w ciszy i na pupie
        w jednym miejscu męczącewink
        • alicja0 Re: Przerwy w szkolach 19.09.07, 21:35
          u mnie podobnie jak u osmanthus - dwie przerwy nieco dłuższe, zawsze
          na powietrzu. Na podwórku biegają tylko najmłodsze, bo reszta bawi
          się w jakieś konkretne zabawy, a 6-klasistki chodzą pod rękę lub
          czytają książki. Moim zdaniem to kwestia przyzwyczajenia, reguł gry.
          Ostatnio, kiedy jedna z uczennic zmieniała szkołę, to koleżanki się
          dziwiły dlaczego (szła do szkoły prowadzonej przez zakonnice), bo
          przecież "w naszej szkole nie jest źle". Dzieci muszą się ruszać,
          ale powinno to być jakoś skoordynowane, a nie tak bez składu i ładu
          z obłędem wrzeszcząc. O wiele lepiej, zapewnić jakąs grę, sposób na
          spędzenie tego czasu.
          Aha, co do bloku lekcyjnego - dzieci siedzą w ławkach, ale co jakiś
          czas (1 raz na lekcję) jest jakaś aktywność ruchowa.
          Moja mama, pedagog starej szkoły twierdzi, że jak przychodziły
          metodyczki na hospitację, to bardzo obcinały ocenę nauczycielce
          (mimo bogatego programu na lekcji) właśnie za brak aktywności
          fizycznej - trzeba lekcję przerywać na 1-3 minuty na jakąś zabawę,
          przemieszczenie się itp. Wtedy dzieci nie siedzą murem 45 min, a na
          przerwie nie muszą dostawać obłędu.
          • drogadodomu Re: Przerwy w szkolach 21.09.07, 14:47
            Nie wiem jak wy ale ja rzeczywiście miałam na początku podstawówki takie
            króciutkie przerwy w czasie lekcji. Szumieliśmy jak drzewa na wietrze i
            wkręcaliśmy żarówki, nazw innych ćwiczeń nie pamiętam. Mój syn pierwszoklasista
            ma to szczęście, że u nas takie smyki chodzą do fili. Na korytarzu tylko
            zerówka, pierwszaki i niektórzy drugoklasiści. Za rok Jędrek będzie w tzw. dużej
            szkole, gdzie klasy 2 i 3 mają cały parter dla siebie i oczywiście tylko dla
            siebie wc. Niestety hałas jest okropny, ale co się dziwić po 45 minutach
            siedzenia w ciszy i spokoju. Dużo bardziej niż przerwy martwi mnie organizacja
            świetlicy, Jędrek będzie tam spędzał trzy dni w tygodniu. Oby jak najkrócej,
            pomieszczenia niby spore ale dzieci tłum. Od roku ze świetlicy mogą korzystać
            dzieci zerówkowe i wielu rodziców ze względów finansowych rezygnuje z
            przedszkola. Taki maluch wychodzi jak po ciężkim dniu pracy.
            • ginny_wolf Re: Przerwy w szkolach 24.09.07, 11:09
              W szkole moich dzieci dzieci są podzielone wiekowo-zerówka ma osobną
              sale korytarz i szatnię,klasy I-III parter,klasy IV-VI -piętro.Wydaje
              mi się ,że to zdaje egzamin bo pomimo że bieganiny i hałasu nie
              dochodzi do powazniejszych wypadków.Smieszne jest to ,że od września
              moje dzieci/córka II kl a syn IV kl/nie widują się w szkole przwie
              wcale.
              PS-Switlica tez jest podzielona na cztery grupy-O i I,II,III i od IV
              w zwyż



      • iguana1972 Re: Przerwy w szkolach 28.09.07, 23:09
        Ależ sie zaczytałam w ten sielski obrazek... nie dziwie sie że tylu ludzi wyjechało np do Anglii i dzieci nie miały specjalnego kłopotu z przystosowaniem się do takich warunków.
        Dobrze ze jednak takie skzoły nie istnieja tylko w naszych marzeniach... może kiedyś i w Polsce tak będzie (ciekae tylko ile jeszcze pokoleń to potrwa)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka