09.09.03, 09:49
Mój mały synek przynosi ze szkoły na wpól wypełnione zeszyty, książki,
ćwiczenia, potem uzupełnia braki korzystając z tego co jego brat zdążył
jednak w szkole zrobić. Nie ściąga, bo wiem że jest od niego zdolniejszy,
prawdę mówiąc jak na dziewięciolatka ma bardzo rozległą wiedzę i jak to się
mówi "wszystko chwyta w lot", po prostu nie wyrabia się z czasem. To samo
jest z pracami domowymi. Pracuś szybko i starannie kończy zadania, bo nie
jest ich prawdę mówiac zbyt wiele, a drugi siedzi godzinami przy biurku.
Kiedy pytam się w czym problem i czy może pomóc, okazuje się, że wszystko
jest jasne i proste, praca rusza na jakiś czas, ja odchodzę i kiedy wracam po
jakimś czasie widzę to samo. To co zrobił przy mnie i jeszcze trochę jest
gotowe i znów przerwa. Nie wydaje mi się słusznym przesiadywanie z nim cały
czas, przecież on wszystko doskonale rozumie. No i co tu robić?
Obserwuj wątek
    • tumoi Re: Leniuch ? 09.09.03, 12:13
      To się zdarza dośc często, że dzieci zdolne intelektualnie szybko nuża się
      nudnymi, prostymi zadaniami, pomimo, ze na ich wykonanie potrzebują minimalną
      ilość czasu. Z wiekiem odpuszczają sobie przedmioty, które ich nie interesują i
      skupiają się na wybranych.
      Są małe szanse, że Twoje dziecko zacznie byc systematyczne i bedzie szybko i
      sprawnie odrabiać zadania. Niestety musi czuć nad sobą stałą kontrolę a to
      oznacza, że co parę minut musisz sprawdzać co już zdążył wykonać i zachęcać go
      do dalszej pracy.
      I pamiętaj o podstawowej zasadzie w psychologii: Zadnego porównania z
      bratem "pracusiem"!
    • Gość: joa_boa Re: Leniuch ? IP: *.kosnet.pl / 10.106.5.* 09.09.03, 12:23
      Może twoje dziecko ma istotny problem z koncentracja uwagi i rozprasza je
      najmniejszy tzw. dystraktor - dźwięki zza okna, kolorowy obrazek na ścianie.
      Radziłabym zbadać to teraz bo z czasem problemy mogą być coraz poważniejsze i
      pomimo dobrego intelektu również zaległości.
      • mam-darynka Re: Leniuch ? 09.09.03, 13:13
        Ja bym sie wlaczyla w nastepujacej formie:
        dzieko wraca ze szkoly - ustalamy razem co i ile jest do zrobienia. Jesli
        wszystko jasne i zrozumiale, dzielimy prace do wykonania na 3-4 male czesci,
        ustalamy ile czasu potrzeba na skonczenie kazdej czesci - 10-15 minut. Po tych
        ustaleniach, syn siada do dziela, mama wraca po czasie ustalonym na skonczenie
        jednej czesci pracy. Potem juz w zaleznosci od uznania - albo nastepny etap do
        wykonania, albo np. "w nagrode" telefon do kolegi czy podlanie kwiatkow na
        balkonie - jakas krociutka przerwa i nastepna czesc pracy domowej do
        wykonania. Jesli On wszystko rozumie, nie siedzialabym przy Nim ale
        skrupulatnie pilnowala WSPOLNIE ustalonego czasu na wykonanie poszczegolnych
        czesci pracy domowej. Wielu ludziom, rowniez doroslym, latwiej jest radzic
        sobie z jakimkolwiek materialem jesli jest podawany i rozwiazywany w
        czesciach. Jesli Twojego syna nudzi troche praca domowa, staraj sie Ja Mu
        urozmaicac albo wrecz utrudniac tak zeby ciagle mial poczucie wyzwania.
        Pomoc przy pracy domowej nigdy nie bedzie taka sama dla kazdego dziecka -
        jednemu wystarczy zapalic lampe, a drugiego trzeba prawie ze trzymac za reke
        przez caly czas. To kwestia roznych osobowosci, nie ma sie co przejmowac tylko
        sprobowac znalezc najlepszy sposob porozumienia.
        Zycze sukcesow w szkole,
        Masza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka