Dodaj do ulubionych

do mam "niemieckich" czwartoklasistow

25.09.08, 12:33
ludzie, czaszka mi paruje. czy ze gimnazja na prawde takie strasznie
trudne? moja Mloda latwo sie uczy - moze za wyjatkiem matematyki,
tej musi pilnowac ale jak sie przylozy to kazdy problem rozwiaze.
nie jest za to "pilna" - stad oceny "2", zawsze jakis kawalek
materialu potraktuje "per noga", nie dopilnuje zeby miec WSZYSTKIE
teksty robocze etc. szacuje to tak: nie jest WYJATKOWO zdolna, ale
gdyby to bylo dla niej wazne i troche by popracowala, moglaby
miec "1". w opisie na swiadectwie miala wysoka koncentracje i
wytrwalosc, samodzielna prace nad "projektami" i latwosc
przyswajania i odtwarzania tych nowych informacji.
ALE jest podatna na frustracje, jak zadania z matematyki nie
rozumie na pierwszy rzut oka to sie wdupcza, czasem chlipie. o dziwo
w szkole nie, tam ponoc stara sie znalzc jakies rozwiazanie.
wyglada na to, ze rekomendacje do gimi dostanie. wierze w jej
mozliwosci, rola matematyki nieco sie zrelatywizuje...ale mam
pietra. napiszcie cos, jak wy sie przymierzacie do tej decyzji. na
ile zaufacie rekomendacji, ile do powiedzenia maja wasze dzieci...
Obserwuj wątek
    • sion2 Re: do mam "niemieckich" czwartoklasistow 25.09.08, 13:23
      Ja tak z czystej ciekawosci - to w Niemczech nie mozna isc do
      gimnazjum dlatego ze sie chce tylko szkola podstawowa musi dac
      jakies pozwolenie? w jakim wieku dzieci ida do gimnazjum? ciekawe
      dla mnie jest jak wyglada edukacja w innych krajach...
      • mamusia1999 Re: do mam "niemieckich" czwartoklasistow 25.09.08, 14:30
        sion opisze ci fakty tylko. bo jak bym miala tu zamiescic swoja
        opinie, to by mnie wczesniej serwer wyrzucil.
        w D w 4 klasie (polska 3, tu zerowka to juz regularna szkolna klasa)
        w polowie roku na podstawie sredniej z matematyki i niemieckiego (u
        nas beda przed swiadectwem prace bilansowe) szkola wydaje
        rekomendacje do : gimnazjum zakonczonego matura uprwaniajaca do
        podjecia studiow a mile widziana w wielu zawodach nieakademickich
        (osiem lat), szkoly realnej (6lat) lub szkoly "glownej" (4 lata)po
        ktorej przyszlosc nie przedstwaia sie zbyt kolorowo. rekomendacja
        jest obecnie wiazaca - nie mozna wnioskowac przyjecia dziecka do
        szkoly "ambitniejszej" niz rekomendowana przez szkole podstawowa,
        kiedys mozna bylo zdawac egzaminy o "oczko wyzej".
        system jest w teorii przepuszczalny - przez pierwsze dwa lata
        dzeicko moze/musi sie sprawdzic i moze zmienic szkole na "lepsza".
        w praktyce odbywaja sie tylko korekty w dol. po zakonczeniu jednej
        szkoly mozna sie dalej uczyc uzupelniajac klasy w gore. po
        zakonczeniu szkoly realnej mozna jednak isc tylko do tzw. gimnazjum
        zawodowego, znane mi sa : ekonomiczne, techniczne i socjalne, to
        dosc maly wybor. wtedy matura uprawnia do studiow juz tylko w danym
        kierunku. znam JEDNEGO inzyniera, ktory z gimnazjum "spadl" do reala
        i mature mial "tylko" techniczna.
        moj stres polega na tym zawezeniu perspektyw...mowie to Mlodej tak
        (jak grochem o sciane oczywiscie, bo - na szczescie w sumie - dla
        9latki zyjacej w dostatku przyszlosc to gora nastepne wakacje):
        jesli po maturze koniecznie bedziesz chciala byc pielegniarzem
        zwierzat to nie ma sprawy, pewnie nawet dostaneisz atrakcyjna prace
        w zoo przy "odchowywaniu" najcenniejszego potomstwa. ale jesli po
        realnej zamarzy ci sie weterynaria....to kiszka, albo duuze schody.
        • sion2 Re: do mam "niemieckich" czwartoklasistow 25.09.08, 15:05
          hm... nie wiem co sądzic o takim systemie
          zeby w wieku 9 lat odkreslac nieodwracalnie przyszlosc dziecka...
          rany... w tym wieku to sie przeciez dzieci na serio nauka jeszcze
          nie przejmuja i jeszcze wyrownuja ewentualne deficyty rozwojowe i
          moze sie wiele zmienic
          wspoluczuje sad
        • jenna86 Re: do mam "niemieckich" czwartoklasistow 25.09.08, 15:30
          A ja zawsze zazdrościłam Niemcom możliwości robienia Ausblidung w Realschule smile
          W PL jeśli idziesz na praktyki z technikum albo liceum profilowanego to wybór
          meisjca praktyk jest bardzo ograniczony. Dziewczyny z liceum ekonomicznego
          zawsze robiły praktyki na kasie w sklepie a po szkole też trafiały do sklepów do
          pracy gdzie o awans czy podwyżkę niewyobrażalnie trudno (u małych
          przedsiębiorców jest to praktycznie niemożliwe)
          W mojej rodzinie w Niemczech, mój narzeczony także, wszyscy decydowali się na
          Realschule. Można odbyć ciekawe praktyki i praktycznie nabyć umiejętności
          zawodowych które wykorzystać można zaraz po szkole. I wcale nie jest ciężko o
          pracę czy dobrą płacę. Moja siostra cioteczna zrobiła Ausbildung jako Kauffrau,
          po szkole trafiła do perfumerii Douglas, po 1,5 roku była kierowniczką
          wszystkich Kundenberater a po 5 latach stała się kierownikiem placówki Douglas w
          Dortmundzie, w wieku dwudziestuparu lat. Ma szanse zostać kierownikiem na cały
          jeden Verkaufsgebiet a potem na wszystkich oddziałów w Ruhrgebiet. Mój
          przyjaciel kształcił się jako Versicherungskaufmann ale po egzamini zawodowym
          stwierdzil że to nie to, i poszedł na uzupełniający Kolleg. Zrobił maturę w 1,5
          roku, bo miał dobre wyniki więc szybko mu to poszło, i teraz idzie na studia na
          BWL. Więc tak naprawdę dużo nie stracił - a oprócz BA bęzie miał i Ausbildung
          czyli już jakieś doświaczenie w pracy a to się zawsze przydaje.
          Jeśli córka jest zdolna to na Realschule może tylko zyskać. Przy wyborze
          Gimnasium czeka ją długoletnia nauka bez żadnego przygotowania do zawodu, więc
          potem obowiązkowo musi iść na studia bo bez Ausbildung pracy nie znajdzie. A
          studia to w De niemałe koszty no i trwają też bardzo długo jeśli chce się
          uzyskać MA. W tym czasie będzie mogła pracować co najwyżej na 400 Euro basis.
          będzie na Twoim utrzymaniu a jej niekoniecznie musi się to podobać w wieku
          dwudziestu kilku lat. w Gimnasium jest natłok przedmiotów, z których połowa jej
          się nigdy nie przyda. nie wiesz jak dziecko będzie reagować na taką ilość
          obowiązków, zwłaszcza w okresie dojrzewania.
          Oczywiście Mittelschulreife się przydaje, ale nie jest wcale tak, że po
          skończeniu realschule nie można już mieć matury. Do gimnasium też można
          przeskoczyć jeśli dziecko jest bardzo zdolne. Chłopiec, którym się opiekowałam
          właśnie taki przeskok zrobił. Miał trochę dodatkowych zajęć bo w Gimnasium
          czytali np. więcej lektur i musiał to wyrównac ale dał sobie radę. W Realschule
          czuł się "unterfordert" więc poziom Gim akurat mu leży wink
          • green_sofia Re: do mam "niemieckich" czwartoklasistow 25.09.08, 23:01
            Bardzo dziękujemy za naświetlenie systemu niemieckiej edukacji ale troszkę nie
            rozumiem hasła " po Gimnasium to już tylko na studia musi iśc". Moja droga w
            dzisiejszych czasach studia wyższe są wręcz niezbędne nie tylko do zarabiania
            odpowiednich pieniążków ale też do znalexienia satysfakcjonującej pracy i
            odpowiedniej pozycji w społeczeństwie. Może Ty akurat obracasz się w
            towarzystwie w którym Realschule wystarczy ale nie wszędzie tak jest.
            Jak pisze mama, dziewczynka jest zdolna i mądra więc dlaczego ma sobie zamykać
            drogę na studia? Póki co marzy o kierunku i pracy możliwej tylko po Gimnasium.
            Więc dlaczego namawiasz żeby obniżyła poprzeczkę? w życiu trzeba sobie ją
            podwyższać, mierzyć wysoko.

            Tak samo kwestia finasowa- po pierwsze mama pisze że dziecko wychowane w
            dostatku więc to chyba nie problem. A to oczywiste ze na dobrych studiach ciężko
            jednocześnie pracować, w Polsce równiez.
            A od tego są właśnie rodzice żeby dzieciom studia finansować. A
            mama-załozycielka tematu jest chętna jak widaćsmile

            ps.
            Ten niemiecki system jest chory uncertain
            • maksimum Re: do mam "niemieckich" czwartoklasistow 26.09.08, 05:03
              "w D w 4 klasie (polska 3, tu zerowka to juz regularna szkolna klasa)
              w polowie roku na podstawie sredniej z matematyki i niemieckiego (u
              nas beda przed swiadectwem prace bilansowe) szkola wydaje
              rekomendacje do : gimnazjum zakonczonego matura uprwaniajaca do studiow"
              ------------
              Selekcja mnie sie podoba,z tym ze co poczac z late and early bloomers?
              Znam dzieciaki,ktore w 4 klasie uczyly sie dobrze,a juz w 5 siadly na laurach i
              mialy pod gorke.
              System amerykanski jest o tyle lepszy,ze po podstawowce(5 lat) wszyscy ida do
              gimnazjum (3 lata) a pozniej liceum(4 lata) ale na podstawie egzaminow.
              Nauczycielka w 5 klasie najlepsza ocene dala Mlodszej Kowalskiej,bo dziewczyna
              jest bardzo grzeczna,choc nie najzdolniejsza.
              Dlatego tez wydawanie opinii przez szkole mnie nie interesuje,bo nauczyciele
              mieli zle opinie o moich dzieciach,tak w podstawowce jak i w gimnazjum,a mimo
              tego moje dzieci dostaly sie na podstawie egzaminow do najlepszych szkol.
              Poza tym studia teraz niczego nie zalatwiaja,bo po srednich studiach nie mozna
              pracy znalezc.
              • agatka_s Re: do mam "niemieckich" czwartoklasistow 26.09.08, 09:38
                Mnie w tym systemie podoba się to że oficjalnie uznaje się że
                gimnazja mogą być na różnym poziomie. Czyli to co u nas zaczyna się
                dopiero na poziomie szkół ponad gimnazjalnych tam jest już wcześniej.

                W Polsce niestety obowiązuje doktryna (podkreślam doktryna, co nijak
                ma siędo stanu rzeczywistego !!!) że wszystkie gimnazja dają ten sam
                poziom edukacji (co oczywiście pozostaje w sferze doktryny jedynie,
                bo wiadomo że gimnazja mają różny poziom i nie tylko istnieją
                różnice typu szkoła wiejska-miejska, ale nawet w jednym mieście
                potrafią być różnice w tym z czym dziecko wychodzi po danej szkole
                gim, rzutujące na przyszłość dziecka). No ale doktryna o "równości"
                szkół gimnazjalnych i demokratycznym dostępie do nich (rejonizacja)
                póki co obowiązuje.

                Mnie się to nie podoba, bo uważam że już po 6 latach nauki w szkole
                podstawowej można ocenić czy dziecko powinno aspirować do szkoły
                ambitniejszej, czy odwrotnie, lepiej mu będzie (tak lepiej !!!) w
                szkole o niższym poziomie.

                Co do kwalifikowania przez nauczycieli ? podobałoby mi się to,
                gdyby była gwarancja, że jest to robione obiektywnie i z myślą o tym
                aby dziecku autentycznie pomóc. Niestety jak każda decyzja
                uznaniowa taka rekomendacja może być niesprawiedliwa (nie wiem jak w
                Niemczech, ale w Polsce potrafie sobie wyobrazic jak bardzo byłby to
                sposob na różne nadużycia, już nie kwiaty byłyby na koniec roku
                tylko....). Z drugiej strony nauczyciel jednak lepiej niż rodzic
                zna możliwości edukacyjne dziecka (no bo rodzic wiadomo najczęściej
                jednak zbyt różowo, albo na odwrót zbyt czarno ocenia swoją
                pociechę). Myślę że taka rekomendacja nauczyciela jest OK, pod
                warunkiem że nie zamyka drogi dziecku i np dodatkowo można dokonać
                weryfikacji np poprzez jakiś obiektywny egzamin, test itp wstępny.
                Ale ja bym np była taką rekomendacją zainteresowana.
            • jenna86 Re: do mam "niemieckich" czwartoklasistow 26.09.08, 20:48
              Chore w tym systemie jest faktycznie to, że dziecko w wieku 10 lat musi dokonać
              wyboru czy za 15 lat będzie kończyć studia czy pracować. To zdecyowanie za
              wcześnie, nie łatwo ocenić też w tym wieku predyspozycje i uzdolnienia ucznia,
              bo wielu zagadnień dziecko nie miało jeszcze okazji poznać.
              Realschule nie zamyka drogi na studia. Gimnasium trwa dłużej (2 czy3 lata?) niż
              Realschule, jeśli dziecko po Realschule chce iść na studia a trafi na kierunek
              gdzie wymagana jest Hochschulreife, pełna matura, to zawsze może nadrobić to np.
              w Kollegu w 2 lata. Wówczas można mieć 2 pieczenie na jednym ogniu - Ausbildung
              i studia.
              Ja w Polsce chodziłam do LO, teraz studiuję i trochę zazdroszczę bratu po
              technikum wink Po szkole od razu znalazł pracę, a studia też robi tylko że
              zaocznie. Ja niestety nic ambitnego nie mogę znaleźć - żadnych kwalifikacji nie
              mam.
              Oczywiście decyzję podejmie matka, do jakiej szkoły posłać dziecko. Ja chciałam
              tylko naświetlić fakt, że Realschule nie jest wcale taka zła, czasem może pomóc
              dziecku rozwinąć jakąś pasję i z powodzeniem pozwolić wykonywać zawód. A na
              studia i tak może potem iść.
              • kokolores Re: do mam "niemieckich" czwartoklasistow 27.09.08, 00:07
                jenna86 napisała:
                Gimnasium trwa dłużej (2 czy3 lata?) niż
                > Realschule,



                Od kilku lat (3-ech chyba) po reformie .....Gymnasium niemieckie trwa 8 lat
                (kiedys 9) + 4 lata podstawowki oczywiscie . Wprawdzie zabrali dzieciom rok ,ale
                nie zabrali materialu. I drugi jezyk obcy maja juz w 6-ej klasie (kiedys w
                7-ej).Moja corka ma wiec niemiecki(norma) , angieski (norma) ,francuski (z
                wyboru) i od 9(lub 10)-ej klasy jeszcze lacina.
                To tak z nowosci wink



                :o)
                Koko
            • kokolores Re: do mam "niemieckich" czwartoklasistow 26.09.08, 23:34
              green_sofia napisała:
              Moja droga w
              > dzisiejszych czasach studia wyższe są wręcz niezbędne nie tylko do zarabiania
              > odpowiednich pieniążków ale też do znalexienia satysfakcjonującej pracy i
              > odpowiedniej pozycji w społeczeństwie.


              Jakiej odpowiedniej pozycji w spoleczenstwie? Myslisz ,ze jak skonczysz studia
              to twoja pozycja jest lepsza ?? Wiesz ilu w Niemczech jest bezrobotnych ludzi po
              studiach ,ktorzy pracuja np. jako tasowkarze ?
              Jesli moge porownac Polske i Niemcy to .......w Polsce studiowac mozna wszystko
              i jak ktos sie nie dostal na studia dzienne to idzie do prywatnego uniwerku i za
              pieniazki dyplom dostanie ,tylko jaki ??
              Moj kolega wyklada na takim uniwerku i przed sesja ma powiedziane ilu WOLNO mu
              oblac (przewaznie do 5%).Inny kolega ma powiedzenie "jak sobie pomysle jakim
              jestem inzynierem to sie boje isc do lekarza" .....mnie to wystarczy.
              Mam nawet w rodzinie kuzynow ,ktorzy ledwo co zawodowke/samochodowke skonczyli
              ,a teraz majac juz rodziny skonczyli UWAGA!! turystyke na prywatnym
              uniwersytecie ,a j. angielski znaja na poziomie podstawowym .A sie wszydzie
              chwala tym licencjaten ,jakby to nie wiem co bylo.(a to juz w polskim mniemaniu
              sa studia)wink))) I jeszcze cos zupelnie dla mnie dziwnego .Ludzie studiuja w
              Polsce i czesto potem pracuja w zupelnie innej branzy , to po co te studia ???
              Dla tytulu ,papierka ??

              Kazdy system ma swoje plusy i minusy, ale nie mozna wychodzic z zalozenia ,ze
              kazde dziecko nadaje sie na studia .Czasem ambicje rodzicow przerastaja
              mozliwosci i umiejetnosci dziecka . W Polsce pewnie kasai znajomosciami duzo
              mozna zalatwic ,w Niemczech nie (i tak jest sprawiedliwiej przynajmniej).


              Pozdrawiam.

              :o)
              Koko

              P.S.Przepraszam wszystkich tych ktorzy uczciwie studiowali/studiuja w Polsce.
              Przyklady ,ktore podalam sa niestety czesto spotykane w Polsce ,ale zdaje sobie
              sprawe ,ze wiekszosc z Was studia pokonczylo bez "pomocy" .....

              Sorry ,za literowki ,pozno juz....
              • green_sofia Re: do mam "niemieckich" czwartoklasistow 27.09.08, 00:35
                Dla twej informacji ja studiuję medycynę, a musisz przyznać że zaliczana jest do
                tzw elitarnych zawodów (nie znoszę słowa elitarny) co dla mnie nie ma żadnego
                znaczenia bo dla mnie liczy się to jakim ktoś jest człowiekiem jednak jak widać
                w życiu dla ogółu społeczeństwa tak.
        • kokolores O nie nie .... 26.09.08, 22:47
          mamusia1999 napisała:

          > w D w 4 klasie (polska 3, tu zerowka to juz regularna szkolna klasa)
          > w polowie roku na podstawie sredniej z matematyki i niemieckiego (u
          > nas beda przed swiadectwem prace bilansowe) szkola wydaje
          > rekomendacje do....



          To nie jest tak do konca jak napisalas. Owszem srednia sie liczy (matematyka,
          niemiecki i angieski !) ,ale nie tylko. Bardzo duzo zalezy od tego czy dziecko
          umie pracowac samodzielnie ,czy rozumie zadania i polecenia ,czy jest otwarte i
          potrafi argumentowac. Wyboru dokonuja nauczyciele w porozumieniu z rodzicami.
          Jesli zdnie rodzicow i naczycielki sa bardzo rozne to w zaleznosco od Landu
          ,dziecko moze isc na lekcje probne do nowej szkoly i wtedy dezyzja nalezy do
          nauczycieli z nowej szkoly (tak jest np. w NRW).

          Po kazdej szkole sredniej mozna zrobic pelna mature . Tylko ,ze dzieci z
          Realschule i Hauptschule potrzebuja wtedy wysoka srednia ,zeby mogly po 10 -ej
          klasie przejsc na dwa/trzy lata do gimnazjum i tam zrobic mature.


          :o)
          Koko
    • kokolores Mamusia 1999 :) 26.09.08, 23:09
      Nie taki diabel straszny jak go maluja.wink)))
      Moja corka chodzi do 6-ej klasy Gymnasium i radzi sobie bardzo dobrze . Owszem
      uczyc sie musi ,samo nie przychodzi ,ale ma jeszcze czas na sport , nauke gry na
      instrumencie i spotykanie sie z kolezankami.Syn mojej kolezanki obija sie jak
      moze (Nur das Nötigste) kolysze sie miedzy 3-4 (wg niemieckiego systemu ocen) ,
      jemu to wystarcza.
      Moja corka jest ambitniejsza.wink

      Owszem leca dosc szybko z programem ,ale bez przesady , da sie przezyc .
      Pierwsze polrocze jest ciezkie ,bo dziecko musi sie troche przestawic , (wy
      zreszta tez ) .Nauczyciele wiecej zadaja do domu , trzeba cos doczytac , slowka
      z angielskiego regularnie wkuwac ,ale w drugim polroczu jest juz bardziej
      spokojnie. Przed klasowkami trzeba sie poduczyc ,a ogolnie tylko prace domowe ,
      czasem jakis plakat , referat itp.Co w niemieckiej szkole sredniej jest bardzo
      honorowane to jest czynne uczestnictwo w lecji. To znaczy jak uczen tylko siedzi
      i "udaje" ze slucha to dostanie nizsza ocene ,nawet jesli z klasowki dostaly
      bardzo dobra ocene. Dziecko musi sie zglaszac ,samodzielnie myslec ,wymyslac
      rozne mozliwosci dojscia do celu. Co mi sie podoba ,to to ,ze wiekszosc dzieci
      ,ktore znam (niemieckich) maja bardzo duze poczucie wlasnej wartosci ,czego
      czesto polskim (czasem przestraszonym ,zahukanym) dzieciom brakuje.

      Jestem zdania ,ze szkoda by bylo twoja core poslac do Realschule ,bo to tak
      jakbys poprzeczke zanizala ,a po co ??
      Poradzi sobie ,tym bardziej ,ze widze ,ze ty sie tez interesujesz i nie bedzie
      sobie chodzila "samopas". Czasem bowiem trzeba dziecku przypomniec ,
      przynajmniej ja mam taki "egzemplarz" w domu.

      Jesli moge ci cos polecic to kup jej te cwiczenia :
      www.amazon.de/f%C3%BCrs-Gymnasium-Deutsch-Entscheidungshilfe-weiterf%C3%BChrenden/dp/3880107858

      ....niech je wypelni samodzielnie i zobaczysz czy ma jakies braki.

      ;o)
      Koko




      P.SCzytalam kiedys ,ze niemieckie podstawowki sa na nizszym poziomie niz polskie
      ,za to gimnazja niemieckie na wyzszym. Wiec az tak zle nie jest.
      • mamusia1999 Re: Mamusia 1999 :) 27.09.08, 11:18
        trafilas w sedno mojego dylematu wlasciwie - ja bym chciala zeby
        maila jak najwiecej opcji na przyszlosc (=miala realny wybor jka juz
        do niego dorosnie)ale nie chce jej zaprzasc do kieratu. od zeszlego
        juz roku w prasie krazy widmo nieludzko trudnego gimnazjum. ale
        pomalutku wyluzowuje...poznalam gimnazjalistow, ktorzy odrabiaja
        zadania, troche sie ucza przed klasowkami i 3 maja - a prymusami nie
        byli. obiecalam juz Mlodej, ze MNIE to wystarcza. a jak bedzie
        ambitniejsza to wie, jak to sie kreci wink trzeba sie przylozyc.

        u nas juz oglosili: srednia z mat. i niem., w niej prace bilansowe.
        a ta samodzielnosc etc. juz jest w ocenie niejako. moja
        Mloda "bryluje" na niem., na mat. czesto nie zdazy sie zglosic, bo
        sa lepsi matematycy od niej wink
        • kokolores Re: Mamusia 1999 :) 27.09.08, 11:46
          W ktorym Landzie mieszkasz ?? Pytam z ciekawosci ,poniewaz system edukacji nieco
          sie rozni w roznych Landach.
          Czy te bilanse o ktorych mowa ,to jest ta Pisa(Vera)-Studie ?? Czy nauczycielka
          robi swoje testy ?



          :o)
          Koko
          • mamusia1999 Re: Mamusia 1999 :) 27.09.08, 14:56
            Badenia-Württembergia. Te bilanse to takie wewnetrzne tylko, zeby
            oszacowac kompetencje - co innego nauczyc sie fragmentow do
            klasowki, a co innego miec solidne podstawy. Kiedys
            byly "Probearbeiten" i to z tego lamusa cos wygrzebuja. Dzeikei za
            pocieszenie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka