Dodaj do ulubionych

cukierek albo psikus

31.10.08, 06:05
Dzisiaj szaleństwo straszenia, chcesz nie chcesz, pani w szkole
kazała się przebrać, dzieciaki poumawiane, cukerki za kieszonkowe
kupione, mus, ale padło pytanie, jaki psikus można zrobić jeśli ktoś
cukierków nie ma? Myślałam o duszkach zrobionych z papieru żeby
przyklejać na drzwi, ale nie jestem pewna, pomysły dzieciaków są
raczej makabryczne. Podpowiedzdzie coś proszę.
Obserwuj wątek
    • marina2 Re: cukierek albo psikus 31.10.08, 07:53
      u nas na osiedlu psikusem jest rzut jajem w dom,al chyba nie o to chodzi?wink)
    • sir.vimes Przyklejać?..ee.. 31.10.08, 08:04
      może papierowy duch powieszony na klamce??

      • azonka1 Re: Przyklejać?..ee.. 31.10.08, 08:28
        no właśnie dzieciaki maja tylko "jajcarskie" pomysły
    • aniko16 Re: cukierek albo psikus 31.10.08, 08:37
      No co Ty, przecież psikusa robią ci dzieciaki jeżeli nie dasz
      cukierkówsmile
      • azonka1 Re: cukierek albo psikus 31.10.08, 09:38
        no właśnie dzieciaki pytają jakigo psikusa mogą zrobić, pomysleli o
        rzucaniu jajkami w drzwi, (gdzie oni takie pomysły znajdują) chyba
        porobimy chusteczkowe duszki i będą przyklejać do drzwi taśmą
        klejącą, ale tez nie jestem pewna pomysłu
        • marina2 Re: cukierek albo psikus 31.10.08, 10:18
          azonka jaja chyba są popularne//podpatrzone
          niemniej jeśli dzieci trafią w drzwi drewniane pół biedy
          u mnie trafili w elewację i to jest duży remont,bo jaja nie schodzą chyba ,że
          przy czyszczeniu suchym lodem.
          namów na duszkiwink
          • carmelaxxx Re: cukierek albo psikus 31.10.08, 10:42
            jajka odradzam bo to klopotliwe i wredne dosyc, ale mozna rzucic maki troche na
            wycieraczkealbo na drzwi.
    • allija Re: cukierek albo psikus 02.11.08, 02:02
      powiem szczerze, że ta cała amerykanizacja zaczyna mnie wkurzać, u
      nas nie było i nie ma tradycji halloven, ale wiadomo, ze jak nie
      wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniadze. Halloven, podobnie jak
      walentynki, to przeciez biznes, zawsze z ludzi mozna wyciagnąc
      trochę kasy a nawet wiecej niz trochę.
      Mieszkam w tzw bloku, domofony wiec w zasadzie nikt obcy wejść nie
      powinien, gosci nie zapraszałam. Akurat tego dnia przywieźli mi nowe
      meble, w mieszkaniu rozgardiasz, facet składa meble, nie ma jak sie
      poruszać i nagle dzwonek. Myślałam, że to mąż, przedzieram się przez
      części mebli, faceta, wychylam głowę przez drzwi bo wiecej nie da
      rady a tu roześmiane podfruwajki, które widzę pierwszy raz na oczy
      i "cukierek albo psikus". Myślałam, że je zamorduję.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka