Dodaj do ulubionych

Przenoszony Bobas

IP: *.kosnet.pl / 195.136.50.* 19.11.03, 21:26
Czekamy z Żoną nieciepliwie na nasze szczęscie. Lekarz przez całą ciążę
straszył żonę że będzie wczesniak . Teraz już po terminie i nic. Nerwy mi
zawodzą . Co robić ?? ile można czekać na dzidzię po termnie.
Dzięki za wszystkie pomocne podpowiedzi. Zdenerwowany do granic tata.
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: Przenoszony Bobas 19.11.03, 21:38
      Do szpitala pojechałam tydzien po terminie, po 2 dniach po podaniu leków
      urodziłam.Za dopuszczalny uznaje sie 2 tyg. poslizg. Przynajmniej ksiazkowo.
      Ale lepiej popytac połoznika niz czekac i sie martwic.
      • Gość: kasia do końca 42 tyg. IP: *.chello.pl 19.11.03, 21:50
    • Gość: Isia Re: Przenoszony Bobas IP: *.chomiczowka.net.pl 19.11.03, 21:54
      A ile jestescie juz po terminie? Czesto zdarza sie, ze dziecko rodzi sie po
      terminie, bo przeciez termin to data do pewnego stopnia umowna, przyblizona.
      Moj synek urodzil sie tydzien po terminie. Zdaje sie, ze dwa tygodnie po jest
      jeszcze w porzadku, potem lekarze wywoluja porod. W moim przypadku bylo tak, ze
      w dniu terminu porodu pojechalam do szpitalta na KTG i jezdzilam tam regularnie
      co drugi dzien, tak ze wszystko bylo pod kontrola. Czasem wykonuje sie tez
      badanie lozyska, sprawdza sie stopien jego dojrzalosci. Jesli sie martwicie, to
      po prostu poproscie lekarza prowadzacego ciaze o skierowanie na KTG lub badanie
      lozyska, wtedy na pewno poczujecie sie pewniej. Rozumiem, ze trudno jest
      czekac, zwlaszcza gdy termin mija i nic sie nie dzieje. Ja do dnia porodu nie
      mialam nawet skurczy przepowiadjacych i tez zaczynalismy sie juz niecierpliwic.
      Cierpliwosci i cieszcie sie z ostatnich juz chwil we dwoje. Zycze szybkiego
      rozwiazania. Pozdrawiam,
      Isia
      • pieli1 Re: Przenoszony Bobas 20.11.03, 10:41
        Zdenerwowany tato, rozumiem Cie doskonale. Ja przenosilam mojego Kubusia 13 dni
        Znalazlam sie w szpitalu na patologii w poniedzialek, w srode mi mieli
        wywolywac porod ale ze strachu chyba sama urodzialam. Mialam termin na 8.08 a
        urodzilam 21.08. Z dzidzia wszystko ok. Mam nadzieje ze i u was tak bedzie.
        Glowa do gory Aneta
    • evee1 Re: Przenoszony Bobas 20.11.03, 12:13
      Ja moja dwojeczke tez urodzilam po terminie. Oba porody wywolywane.
      Corcia urodzila sie dwa tygdonie po terminie (dokladnie - wiem
      ktorego dnia sie poczela), a syn "tylko" 5 dni po terminie (tez
      wiem kiedy sie poczal). Lekarze faktycznie uwazaja, ze do dwoch
      tygodni jest OK.
      Probowalam wszelkich sposobow na przyspieszenie porodu, niemal
      biegalam na spacerach, praca w ogrodku, sex. Nic nie pomoglo
      i niestety trzeba bylo porody wywolywac. Ale to tez jest dla ludzi,
      tyle ze akurat w moim przypadku skurcze (co 2 minuty) spadly na mnie
      jak grom z jasnego nieba. Ale przynajmniej wiadomo bylo, ze nastepnego
      dnia bedzie po wszystkim smile)).
      Powodzenia.
    • Gość: mami Re: Przenoszony Bobas IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.03, 12:25
      Witam serdecznie!
      Minie m-c od Twojego e-mailu, a Wy na pewno cieszycie sie maleństwem.Napiszę
      troszkę o moim przypadku.
      Dokładnie minęło 2,5 roku od tych wydarzeń.W szpitalu w którym sie pojawiłam
      około 10-ciu dni po terminie porodu - rzecz jasna za namową męża i taty - byłam
      powszechnym widowiskiem!! Wszyscy chcieli wiedzieć jak wyglada TA
      kobieta ,która przenosiła ciążę tyle dni( we mnie wywołało to
      niezrozumienie).Badania przez ciążę miałam super,czułam się dobrze,dużo
      spacerowałam,sprzątałam w domu pod koniec ciąży coraz to intensywniej.No i
      nic.Minęły dwa dni,cztery,osiem, żadnych bólów...
      Umówiłam się z mężem ,że dziś już na pewno pojadę do lekarza.Gorącą wspierał
      mnie w tej decyzji tata(mieszkaliśmy wtedy z rodzicami).ok. pomyślałam, niech
      im będzie.Oczywiście ryk w słuchawkę do męża - który był w pracy.
      Jadę!
      Pojechałam.
      No i nic.Podstawowe hasło na szpitalnym korytarzu : gdzie leży ta pani co
      przenosiła 10 dni?W nocy również nic.Żdnych bóli.
      Rankiem wstaję z niezbyt fajną miną - odeszły wody.
      Po około 4 godzinach na świat przyszedł oczekiwany synuś,dorodny i różowy
      maluszek.Otrzymał 10 punktów w skali APGAR.
      Pozdrawiam!
      Mami.
      ps.drugi synuś przyszedł na świat cztery dni przed terminem porodu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka