yuraathor
09.07.09, 10:40
Witam, goscinnie z innego forum.
problem taki że syn lat 11 od stycznia żył myslą o obozie na który pojedzie z
kolegami z sekcji jiu-jitsu, z trenerem, miało być super extra full wypass.
pojechał w niedzielę 05 07 i we wtorek dzwoni ze nie podoba mu sie, z matką
rozmawiał i dawał do zrozumienia ze chciałby by go zabrac.
zrozumiałem że pewien rygor został tam narzucony. inny niz domowy.
obiecałem jeszcze przed wyjazdem ze go odwiedzę w najblizszy łykend.
trener przed wyjazdem mówil ze najlepiej nie odwiedzać.
pewnie chłopak w niedzielę będzie ojca wypatrywał , a jak pojadę cięzko będzie
go przekonać by jeszcze tydzień został a raczej myslę że wychowawcze bardziej
by było by został do końca. jak nie pojadę będzie mu smutno.
i taki mam dylemat - jechać nie jechać