kalpa
27.10.07, 03:31
Witam
jestem mamą ex-niejadka :)
Mój synek przez 4 lata był typowym wiecznie niegłodnym dzieckiem. Nieraz
wpadałam w rowy głębsze niż mariański, bo przez tydzień do pyszczka nic nie
brał. Robiłam wszystko, nawet rzeczy,z których wcześniej sie wyśmiewałam, żeby
tylko cokolwiek zjadł. Wyprawy do parku z termosami, kanapkami, karmienie w
tramwaju - każdy chwyt był dobry. Rósł nie wiem z czego, choć taki chudy jak
kijek od mopa. Pewnego dnia napisałam nawet na forum post "Nad talerzem mego
synka siadłam i zapłakałam".
Penego dnia stał się cud! Moje dziecko powiedziało, ze jest głodne. Miał ok 4
lat. Najpierw gotowałam tylko to co lubił - pierogi z jagodami. Potem menu
powoli zaczęło się rozszerzać. POWOLUSIEńKU, ale jednak.
Dziś Mati ma 6.5 roku i zapomniałam, co to niejadek, choć wybrzydza okropnie.
Ale jak mu coś posmakuje, to potrafi zmłucić spoooro. I jest taki okrąglutki:))
A dobrze pamiętam jak się martwiłam, bałam, płakałam.
I w zdecydowanej większości dzieci w końcu zaczynając w miarę normalnie jeść.
Choć to trwa.....
nie załamujcie się mamy niejadków, ten okropny stres pewnego dnia minie
bezpowrotnie.
:))))))
Kalpa