Dodaj do ulubionych

Głuchy telefon

04.04.07, 10:52
Pewnie znacie to zjawisko. Ja nazywam je gluchym telefonem.

Tarot jedno, sluchacz drugie - zeby tylko wyszlo na jego, zeby sie upewnic i
utwierdzic w przekonaniu o slusznosci swoich racji. Tarot jasno pokazuje, ze
jest problem, ze cos trzeba zmienic, bo jest nie tak - a sluchacz widzi tylko
pozytywy albo wymysla niestworzona interpretacje. To widac zwlaszcza w necie,
w watkach z prosbami o interpretacje kart - ktos pyta, po czym ignowuje
wszystkie odpowiedzi, ktore mu nie pasuja, bo zawieraja sugestie, ze cos moze
byc nie tak z zasugerowana interpretacja, albo ze Tarot po swojemu zlosliwie
go beszta, wydobywajac na jaw chciejstwo i myslenie zyczeniowe. Szczerze
mowiac, czasami jest to az krepujace, czytanie tych watkow, bo ludzie nie
wiedzac o tym odslaniaja sie calkowicie, ujawniajac duzo wiecej, niz by
chcieli suspicious

No jasne, ze ja tez padam ofiara wlasnego chciejstwa. Na szczescie Tarot juz
mnie nauczyl, ze wtedy rzuca mi Glupca, a ja juz wiem, ze nie nalezy sie
cieszyc: "o, jaki wesoly pan w kolorowej czapeczce", tylko uczciwie
zastanowic, co jest nie tak...
Obserwuj wątek
    • iokepine Re: Głuchy telefon 04.04.07, 12:07
      Oj tak, znam toindifferent

      Szczerze mówiąc nie przepadam za takim klientami/klientkami, to tak jakbby się
      ze ścianą próbował rozmawiać. Otytuje mnie przekonanie, z eskoro płacą, to
      powinni dostać taką odpowiedż, jaka im pasuje. Tak jakby było można prze-kupić
      los, bez pracy nad sobą.
      • transwizje Re: Głuchy telefon 04.04.07, 15:03
        Inny rodzaj głuchoty:
        przychodzi pan lub pani z pytaniami uszeregowanymi na karteczce i zadaje je w
        zgodzie z punktami.
        Pytania brzmią mniej więcej tak:
        co będzie, gdy zrobię to, to i to.
        co bedzie, jak zrobię inaczej.
        co bedzie jak nic nie zrobię.
        Zauważyłam, że tacy ludzie często mają pomieszane w glowie przez jakąś "sztukę
        pozytywnego myslenia" i wykombinowali sobie, że wszystko jest w ich rękach,
        kłopot jedynie z podjęciem najlepszej decyzji.
        Ludzie, którzy myślą, że szczęście zależy od decyzji takiej czy innej sa w
        sumie bardzo zestresowani, spięci i życie im się co rusz wali denerwująco.

        Umiejętność słuchania przynosi absolutny spokój.
        Pozdro.
        ES
        • mysza012 Re: Głuchy telefon 04.04.07, 15:30
          > Pytania brzmią mniej więcej tak:
          > co będzie, gdy zrobię to, to i to.
          > co bedzie, jak zrobię inaczej.
          > co bedzie jak nic nie zrobię.

          Kiedys czytalam ksiazke o I Ching i tam bylo zeby wlasnie w ten sposob zadawac
          pytania do wyroczni. Moze ci twoi klienci tez sa po lekturze tej ksiazki i
          mysla, ze I Ching i Tarot to jedno i to samo.
        • dori7 Re: Głuchy telefon 08.04.07, 15:44
          Ten pan z karteczkami to jak pacjentka do ginekologa, z wypisanymi datami,
          problemami i pytaniami, zeby w stresie nie zapomniec - tak mi sie skojarzylo smile)
          Zapewne ten pan sie bal, zeby o niczym waznym nie zapomniec, ale przeciez o
          sprawach naprawde waznych sie nie zapomina...
    • coill Re: Głuchy telefon 05.04.07, 00:25
      dori7 napisała:
      To widac zwlaszcza w necie,
      > w watkach z prosbami o interpretacje kart - ktos pyta, po czym ignowuje
      > wszystkie odpowiedzi, ktore mu nie pasuja, bo zawieraja sugestie, ze cos moze
      > byc nie tak z zasugerowana interpretacja, albo ze Tarot po swojemu zlosliwie
      > go beszta, wydobywajac na jaw chciejstwo i myslenie zyczeniowe....

      Nie lubie tego,dal mnie jak ktos pyta i ma sie dąsac z powodu odpowiedzi nie po
      jego mysli,to wogole moglby milczec.


      > No jasne, ze ja tez padam ofiara wlasnego chciejstwa. Na szczescie Tarot juz
      > mnie nauczyl..

      hehe ja tez big_grin
      I TEZ sie oduczylam z czasem,teraz w sumie 10razy zastanowię się czy zadac takie
      'chciejskie'pytanie i w rezultacie w wiekszosci go nie zadam.
      Aopropos Zdarzało mi sie nawet,ze Tarot odpowiadal mi na takie pytania nie JAK
      JES(ani jakbym chciala itp) tylko JAK POWINNAM wiedziec/uwazac ze jest i juz.

    • anahella Re: Głuchy telefon 06.04.07, 01:08
      Kiedys wrozylam pewnej pani. Nagminnie ciagnela pazie w towarzystwie
      dynamicznych i niezbyt przyjaznych kart. Ona sie cieszyla, ze facetow jej
      wywrozylam, choc ja jej tego tak nie interpretowalam. Nie sluchala mi tylko
      darla sie, ze ciagna do niej tlumy facetow, a ja nie chce tego wyartykulowac.

      Dla mnie tamta wrozba oznaczala, ze bedzie sie czula bardzo skrepowana przez
      mlodych mezczyzn i bedzie miala z ich powodu trudnosci z dobrym samopoczuciem
      sie w swoim wlasnym domu . No i... niedlugo potem kuzynka poporosila ja zeby jej
      syn mogl u niej pomieszkac. Syn kuzynki nie mial pracy w swojej miejscowosci,
      wiec znalazl sobie cos w Wawie na budowie. Potem zaczeli odwiedzac go koledzy z
      pracy - wszyscy mlodzi. Znajoma okolo 50-tki, samotna.
      Kolezy mlodego mezczyzny najpierw niechcacy zrzucili telewizor, potem stlukli
      pamiatkowy wazon, ktory mial wiecej lat niz wlascicielka, na koniec jeden
      przydptal lape psu i biedny piesek mial lapke w gipsie. Niestety, zaden z panow
      nie zainteresowal sie moja klientka jako kobieta. Ale w tym wypadku chyba jednak
      stety wink

      No i mamy ten przypadek: ja swoje, a ona swoje. Ja jej mowilam, zeby nie
      przyjomwala w domu mlodego mezczyzny, bo przewroci dom do gory nogami. Ona sie
      cieszyla, ze stado chlopow jej do domu ciagnie.

      na koncu tamtego ukladu byla Wieza. Po tym jak wrocila z psem od weterynarza,
      dala mlodemu kuzynowi zakaz przyjmowania gosci i miesiac na wyprowadzenie sie.
      • coill Re: Głuchy telefon 06.04.07, 14:14
        hehe to mi sie podobalosmile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka