anahella
02.07.07, 00:50
Musze sobie troche pofilozofowac.
Z forum polecial watek, w ktorym jedna osoba polozyla komus na powazny problem
rozklad 3 kart. Napisalam tam, ze na sprawy powazne nie warto klasc
prosciutkiego rozkladu.
I tak sobie mysle; czy przypadkiem nie demonizuje? Czy nie jest tak ze w sumie
kazdym rozkladem mozna obleciec kazda sprawe?
Mam swoje ulubione rozklady na prawie kazda sprawe, mam swoje autorskie, na
najczesciej powtarzajace sie problemy, gdy trzeba - wymyslam rozklad na dany
problem.
Powiedzcie jak to jest u Was: czy pytanie o powazny zwiazek mozna zalatwic
trzema kartami, czy raczej wolicie sie przypatrzec sytuacji szerzej: uzywacie
jakiegos bardziej skomplikowanego rozkladu, albo rzucacie kilka. Np. gdy
chodzi o rozpadajacy sie zwiazek, to najpierw rozklad partnerski, potem
rozklad na przyszlosc zwiazku, a na koniec np. "ukryte intencje" partnerow itp.
No i jeszcze jedna sprawa. Czy odwazylibyscie sie z powazna sprawa isc do
poczatkujacej wrozki?
Na forum "Wrozbiarstwo" zbiera bęcki poczatkujaca wrozka, bo chciala sie
sprawdzic i zaoferowala wrozby 5 osobom. Moim zdaniem nieslusznie oberwalo jej
sie, ale zastanawia mnie postawa osob proszacych o karty: one postawily
autorke watku przed naprawde powazna proba - bo nie pytaly o rzeczy
szybkosprawdzalne, tylko o daleką przyszlosc. Co o tym sądzicie?
Watek z Wrozbiarstwa tu:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=468&w=65082608