Dodaj do ulubionych

Problem + rozklad + wrozka

02.07.07, 00:50
Musze sobie troche pofilozofowac.
Z forum polecial watek, w ktorym jedna osoba polozyla komus na powazny problem
rozklad 3 kart. Napisalam tam, ze na sprawy powazne nie warto klasc
prosciutkiego rozkladu.


I tak sobie mysle; czy przypadkiem nie demonizuje? Czy nie jest tak ze w sumie
kazdym rozkladem mozna obleciec kazda sprawe?

Mam swoje ulubione rozklady na prawie kazda sprawe, mam swoje autorskie, na
najczesciej powtarzajace sie problemy, gdy trzeba - wymyslam rozklad na dany
problem.

Powiedzcie jak to jest u Was: czy pytanie o powazny zwiazek mozna zalatwic
trzema kartami, czy raczej wolicie sie przypatrzec sytuacji szerzej: uzywacie
jakiegos bardziej skomplikowanego rozkladu, albo rzucacie kilka. Np. gdy
chodzi o rozpadajacy sie zwiazek, to najpierw rozklad partnerski, potem
rozklad na przyszlosc zwiazku, a na koniec np. "ukryte intencje" partnerow itp.

No i jeszcze jedna sprawa. Czy odwazylibyscie sie z powazna sprawa isc do
poczatkujacej wrozki?
Na forum "Wrozbiarstwo" zbiera bęcki poczatkujaca wrozka, bo chciala sie
sprawdzic i zaoferowala wrozby 5 osobom. Moim zdaniem nieslusznie oberwalo jej
sie, ale zastanawia mnie postawa osob proszacych o karty: one postawily
autorke watku przed naprawde powazna proba - bo nie pytaly o rzeczy
szybkosprawdzalne, tylko o daleką przyszlosc. Co o tym sądzicie?

Watek z Wrozbiarstwa tu:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=468&w=65082608
Obserwuj wątek
    • mysza012 Re: Problem + rozklad + wrozka 02.07.07, 01:46
      Ten sam watek (3 karty) tamta osoba zalozyla jeszcze na forum TAROT. I zgadzam
      sie z toba, ze ten problem jest zdecydowanie zbyt powazny. Kolezanka zapytala
      sie kolezanki czy ma odejsc od meza, a tutaj bec - 3 karty i ma byc szybka
      odpowiedz na tak lub nie. Nie demonizujesz, ze to nie tak powinno wygladac. Poza
      tym dziwie sie, ze tamta kolezanka zamiast isc do profesjonalisty pyta sie o
      takie sprawy osobe niedoswiadczona w kartach.

      W watku na wrozbiarstwie juz sie wypowiadalam odpierajac ataki jakichs
      wrozek/wrozki bojacych sie prawdopodobnie utraty klientow. Co do proszacych, to
      faktycznie niektorzy (chyba wiekszosc) przesadzili z waga pytania.
    • nauthiz7 Re: Problem + rozklad + wrozka 02.07.07, 02:23
      anahella napisała:
      > Powiedzcie jak to jest u Was: czy pytanie o powazny zwiazek mozna zalatwic
      > trzema kartami, czy raczej wolicie sie przypatrzec sytuacji szerzej: uzywacie
      > jakiegos bardziej skomplikowanego rozkladu, albo rzucacie kilka.

      Rzecz nie w tym, o co pytamy, tylko czego potrzebujemy się dowiedzieć. Nawet pojedyńcza karta jest w stanie dać bardzo trafną odpowiedź, ale niekoniecznie dowiemy się wszystkiego, czego chcemy.

      Moje zdanie jest takie: bez względu na to, czy pytamy o poważny związek, czy o to, co będzie jutro na obiad, należy dobierać rozkład do precyzji oczekiwanej odpowiedzi. Ile informacji potrzebujesz, żeby _z przekonaniem_ udzielić komuś porady? Jednemu wystarczą trzy karty, ktoś inny musi przeanalizować problem z wszystkich stron. Nie każdemu sprawdza się to samo.
      • nauthiz7 Re: Problem + rozklad + wrozka 02.07.07, 02:53
        Jeszcze jedno: zależy to też od tego, ile informacji już masz!

        Ja rzadko wróżę sobie biorąc więcej niż dwie-trzy karty. Szczegóły problemu
        znam, Tarot podkreśla tylko, co jest ważne. Taki trzykartowy rozkład,
        przeszłość-teraźniejszość-przyszłość, to dla mnie ohoho, wszystko jasne. Ale
        kiedy wróży się komuś, a zwłaszcza jak interpretuje się wyciągnięte wcześniej
        przez kogoś karty (czego ja nie lubię robić), trzy karty to żałośnie mało
        informacji.

        Gorzej, "Przeszłość-Teraźniejszość-Przyszłość" to właściwie trzy osobne rzeczy,
        a na każdą z nich odpowiada tylko jedna karta. A pojedyńczą kartę można
        zinterpretować na różne sposoby. Można poprosić klienta o więcej informacji, ale
        jest ryzyko, że zasugerują nam one interpretację. I co wtedy? Bezpieczniej i
        prościej chyba dołożyć karty albo od razu zastosować bardziej szczegółowy
        rozkład...
      • anahella Re: Problem + rozklad + wrozka 02.07.07, 07:22
        > Rzecz nie w tym, o co pytamy, tylko czego potrzebujemy się dowiedzieć.

        No tak, masz racje.
        • meg233 Re: Problem + rozklad + wrozka 02.07.07, 09:08
          anahella owszem jestem początkująca,ale skoro poprosiła... znam tą sprawę
          bardzo dobrze,dlatego pisałam,że jestem mało obiektywna. Bo dla mnie te karty
          to odbicie tego co ja widzę w ich związku nacodzień. Tylko nie rozumiem po co
          te wasze emocje?
          Ona wie,że takie rozkłady to nie wyrocznia,pewnie chciała chociaż na chwilę
          oderwać się od pewnych spraw.
          Wszystkie tutaj jesteśmy po to aby sobie pomóc,wymieniać się doświadczeniami, a
          nie podkreślać tego,że pani X jest bardziej doświadczona, niz pani Y
          • mysza012 Re: Problem + rozklad + wrozka 02.07.07, 11:04
            Co innego wymiana doswiadczen na forum a co innego prosba o interpretacje
            rozkladu na w sumie powazny problem. Byc moze tamta pani wie, ze jestes
            poczatkujaca, ale niewykluczone ze moze sie pozniej jednak mimo wszystko
            sugerowac tym, co jej teraz powiesz. Gdyby to byla para nastolatkow, to mnie
            takie lekkie podejscie tej pani nie dziwi, ale skoro oni sa malzenstwem, to to
            nie jest juz takie proste. Sa poradnie malzenskie, moze isc do psychologa lub do
            bardziej zaawansowanego tarocisty. Byc moze problem miedzy nimi jest banalny,
            byc moze maja np tylko problemy z komunikacja, byc moze rozwod w ich przypadku
            nie jest konieczny. Najpierw nalezy znalezc przyczyne i zobaczyc czy nie uda sie
            jeszcze tej relacji jakos uzdrowic, a dopiero pozniej zastanawiac sie czy nie
            lepiej tego zwiazku zakonczyc. Ty jako osoba, ktora stawia pierwsze kroki w
            Tarocie, powinnas na razie odmawiac stawiania kart na tak powazne problemy.
            Istnieje cos takiego jak odpowiedzialnosc tarocisty za swoje slowa. Tym co
            mowisz mozesz komus pomoc, ale mozesz tez zaszkodzic. Twoje slowa moga jak wyrok
            tkwic w czyjejs podswiadomosci i zadzialac jak samospelniajaca sie przepowiednia.
            Jeszcze jedna uwaga a propos stawiania pytan. Tarot nie odpowiada na pytania czy
            mam cos zrobic czy nie (tak czy nie). Byl nawet kiedys o tym na tym forum watek.
            Powinnas byla troche inaczej sformulowac swoje pytanie.
            • meg233 Re: Problem + rozklad + wrozka 02.07.07, 11:16
              Jako poczatkujaca nie odpowiedziałam jej co te karty sugerują,bo wiem że
              mogłabym narozrabiać. Pisząc tutaj na forum chciałąm sprawdzić czy dobrze
              wyczułam karty,ale z drugiej strony wiem,że znając ich sytuacje mogłam wpłynąć
              na karty. Pyatnie było sformuowane nieco inaczej- bardziej pozytywnie,wiem że
              to ważne. Ona chce walczyc,tylko pytanie czy powinna...
              Jaki rozkład proponujecie ?
              • nauthiz7 Re: Problem + rozklad + wrozka 02.07.07, 11:53
                meg233 napisała:

                > Jaki rozkład proponujecie ?

                1) Zastanów się, jakie ma być pytanie i co powinna zawierać satysfakcjonująca
                Cię odpowiedź. Czy tylko sugestię, gdzie jest źródło problemu? Czy pełną analizę
                co będzie w wypadku, kiedy postąpi tak albo inaczej?

                2) Przejrzyj poniższe wątki i zobacz, czy któryś z rozkładów Ci pasuje:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46080&w=57718543
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46080&w=58071657
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46080&w=62402054
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46080&w=57741820

                3) W przypadku, gdy nie do końca rozumiesz jakąś kartę w rozkładzie, nie wahaj
                się położyć na nią kolejnej karty wyjaśniającej, i jeszcze nastepnej, i jeszcze
                następnej...

                4) Przeczytaj uważnie pierwszy podwieszony u góry wątek. Nie interpretujemy
                tutaj nikomu kart, ale chętnie dyskutujemy nad czyjąś interpretacją. Jeśli
                zinterpretujesz swoje karty, ale masz wątpliwości, czy dobrze to zrobiłaś,
                pytaj.
                • rawita7 Re: Problem + rozklad + wrozka 02.07.07, 13:25
                  Meg233! Ja jeszcze polecam Ci korzystanie z całej talii, a nie tylko z Wielkich
                  Arkanów. Małe bardzo ułatwiają interepretację.
          • anahella Re: Problem + rozklad + wrozka 02.07.07, 21:07
            Tu nie chodzi o emocje. Zaczelam sobie zadawac pytania, czy ja przypadkiem nie
            swiruje. Ten watek nie jest przeciwko Tobie, a raczej przeciwko zbytniej wierze
            w 3 karty.
            • meg233 Re: Problem + rozklad + wrozka 02.07.07, 21:16
              Ale nikt nie twierdzi,że w nie wierzy.Tarot to nie wyrocznia,zawsze można
              zmienić bieg sprawy, karty mogą i często pomagają uniknąć kłopotów.
              Miałąm tarota juz dobrych kilka lat,ale teraz poczułąm,że muszę się nim zająć i
              spróbować czy sprostam temu...
              Narazie to tylko "zabawa", ale już wiem,że nie lubię arkanów małych-nie
              przemawiają do mnie,jedynie zarysowują ogólny sens i nic więcej.
              Zresztą mozna zobaczyć mój opis - wątek o ukłądzie partnerskim
              • dori7 Re: Problem + rozklad + wrozka 03.07.07, 02:35
                meg233 napisała:

                > Ale nikt nie twierdzi,że w nie wierzy.

                To przejrzyj ostatnie trzy strony watkow na forum Tarot z dziesiatkami prosb o
                intreperatcje rozkladu 3 kart odnosnie slubow, rozwodow, krzyzysow, ciezkich
                chorob...
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20935
                Gwarantuje, ze zmienisz zdanie i zrozumiesz, czemu Anahella zalozyla watek z
                watpliwosciami na temat wrozby z trzech kart w powaznych zyciowych sprawach.

                --
                *** ezoteryka i astrologia ***
      • dori7 Re: Problem + rozklad + wrozka 03.07.07, 02:29
        nauthiz7 napisała:

        > Jednemu wystarczą trzy karty, ktoś inny musi przeanalizować problem z
        > wszystkich stron. Nie każdemu sprawdza się to samo.

        No wlasnie smile)
        Tez tak mysle, ze nie am jednej uniwersalnej recepty czy metody.


        Przepraszam za wtret astrologiczny, ale to tak, jakby zastanawiac sie, co lepsze
        - myslenie na modle archetypowych Ryb, czy archetypowej Panny:

        Natchnione Ryby w ulamku sekundy doznaja wizji i poradza na podstawie niej,
        czasem nie wiedzac, skad ona sie wziela - ano, sama przypelzla wink Logiczna Panna
        z kolei przeanalizuje wszystkie warianty, rozlozy problem na czynniki pierwsze i
        po namysle da odpowiedz. Jesli odpowiedz bedzie ta sama w obu przypadkach, to
        jak mozna wyrokowac, ze ktoras droga dochodzenia do niej jest lepsza? Byc moze
        w pierwszym przypadku zgubia sie jakies szczegoly i wizja bedzie ubozsza, w
        drugim - szczegolow bedzie tyle, ze trudno bedzie zlepic z nich calosc, ale
        przeciez kazde podejscie oprocz plusow ma tez minusy.
    • canada53 Re: Problem + rozklad + wrozka 02.07.07, 23:29
      Uff, bardzo dużo tu różnych problemów w jednym wątku.
      Ale może po kolei.
      Tak sobie myślę i myślę, a im bardziej myślę, tym bardziej dochodzę do wniosku,
      że to chyba nie ilość kart ma znaczenie, ale to co osoba wróżąca potrafi z nich
      wyczytać. Duże, skomplikowane rozkłady wyglądają bardzo atrakcyjnie,
      (szczególnie dla klienta który nic z tego nie rozumie i tylko z podziwem się
      przygląda) ale co z tego, jak siedząca przed nimi tarocistka dostaje oczopląsu i
      ma mętlik w głowie? To już chyba lepiej, aby pociągnęła ona jedną - dwie - trzy
      karty i na ich podstawie zrobiła rzetelną wróżbę. Odnoszę też wrażenie, że
      kładąc zbyt dużo kart osoby wróżące mają tendencję do robienia ich interpretacji
      "po łebkach", bez specjalnego wgłębiania się w każdą z kart. Nie ma zresztą na
      to ani czasu ani możliwości. A przecież każda z kart Tarota ma tak wiele warstw
      znaczeniowych, tak wiele detali i symboli zawiera. Im mniej kart w rozkładzie,
      tym interpretacja może być trudniejsza, bo trzeba się w każdą kartę lepiej
      wgłębić. Już chyba kiedyś o tym pisałam: uważam, że prawdziwa wróżka-wirtuoz
      kart wręcz nie potrzebuje, karty te bardziej są potrzebne klientowi siedzącemu
      naprzeciwko a nie jej. Bo łatwiej jest niektórym posłuchać rady która opiera się
      na czymś namacalnym (w tym wypadku kolorowych obrazkach na kartach), niż na
      jasnowidzącej intuicji osoby wróżącej (no bo niby skąd ona to wie?).
      Następne zagadnienie - to jak ocenić, który związek jest poważny, a który nie?
      Nie czarujmy się, zawarty ślub nie jest wyznacznikiem "powagi" relacji pomiędzy
      dwoma osobami, często osoby żyjące ze sobą bez ślubu mają też bardzo głębokie i
      skomplikowane układy i równie trudne decyzje podejmują. No i jak zadecydować na
      jaki problem który rozkład ma być? Wedle jakiego klucza? Myślę, że tutaj też
      najważniejsza jest intuicja osoby kładącej karty - jeśli sądzi ona, że wybrany
      rozkład jest odpowiedni, niech go stawia a nie zastanawia się, czy aby na pewno
      wystarczającą ilość kart w stosunku do wagi problemu wyciągnęła. Kiedyś na tym
      forum padło tu pytanie o zasadność kładzenia układów, których nie potrafi się
      zinterpretować. Jeśli ktoś ma kłopoty, aby połączyć interpretację kilku kart w
      jedną całość, to lepiej jest chyba wyciągnąć tylko jedną kartę i nad nią
      medytować. Zresztą mam wrażenie, że im więcej kart w układzie, tym łatwiej wpaść
      w pułapkę "życzeniowego interpretowania". No bo zawsze w tej ilości kart
      znajdzie się jakaś, która zasugeruje, że "on ją jednak mimo wszystko kocha...".
      Myślę, że nawet bardzo poważne decyzje można podejmować li-tylko przy pomocy
      rzutu monetą: orzeł-reszka - tu nie ma wątpliwości. Pozostaje tylko kwestia
      odwagi i wzięcia na siebie odpowiedzialności. Ale kiedy wróżymy komuś innemu
      wolimy się zaasekurować i upewnić, czy aby na pewno idziemy dobrą drogą. Więc
      dociągamy kartę, i następną, i jeszcze jedną...
      Ech, ile ludzi, tyle metod i każda dobra, lecz żadna nie jest doskonała.

      > No i jeszcze jedna sprawa. Czy odwazylibyscie sie z powazna sprawa isc do
      > poczatkujacej wrozki?
      Jak wróżka dobra, to i początkująca dobrze poradzi, jak jest kiepska, to choćby
      od lat robiła wróżby i nie wiem jaką miała renomę, może trafić kulą w płot.
      Tak samo można by zadać pytanie, czy to bezpiecznie wsiadać do samochodu ze
      świeżo upieczonym kierowcą za kierownicą. Ano, z niektórymi to i po latach
      jeżdżenia jest niebezpiecznie, są i tacy którzy przez całe życie najmniejszej
      stłuczki nie mieli. Faktycznie, może to trochę strach, ale i tak często
      wsiadamy. Tutaj chyba należałoby zadać pytanie tej wróżce - czy czuje się ona na
      siłach i czy zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności jaką na siebie bierze, kiedy
      oferuje swoje wróżby innym. Czy zdaje sobie ona sprawę, że "zabierając pasażerów
      na przejażdżkę" ma ona często wpływ na ich życie. Ale jak kto lubi ryzyko (są
      przecież wielbiciele sportów ekstremalnych), to niech wsiada - w końcu nikt tu
      nie ukrywa swojego niedoświadczenia. Zdecydowanie gorszym byłoby, gdyby osoba z
      małym doświadczeniem podawała się za kogoś bardzo kompetentnego.
      • meg233 Re: Problem + rozklad + wrozka 03.07.07, 00:02
        Canada ten przykład z samochodem był niczym mój sen. Śniłam,że ktoś potrzebuje
        abym go gdzieś zawiozła, zgodziłam się,ale po chwili oprzytomniałam i
        powiedziałam,że potrafię tylko wciskac gaz,ale biegów już nie zmienię... nie
        mam prawka☺
      • anahella Re: Problem + rozklad + wrozka 03.07.07, 09:15
        canada53 napisała:

        > Duże, skomplikowane rozkłady wyglądają bardzo atrakcyjnie,
        > (szczególnie dla klienta który nic z tego nie rozumie i tylko z podziwem się
        > przygląda) ale co z tego, jak siedząca przed nimi tarocistka dostaje
        > oczopląsu i
        > ma mętlik w głowie?

        A moze wlasnie chodzi o umiejetnosc dobrania rozkladu do wagi pytania? Tylko ze
        to klient ocenia wage a nie wrozka. Moze chodzi o to, ze wrozka powinna dobrze
        pytanie zrozumiec?

        > A przecież każda z kart Tarota ma tak wiele warstw
        > znaczeniowych, tak wiele detali i symboli zawiera. Im mniej kart w rozkładzie,
        > tym interpretacja może być trudniejsza, bo trzeba się w każdą kartę lepiej
        > wgłębić.

        No dobra, to jak zintepretowac np. Karte Slonce w odpowiedzi "czy sie
        pobierzemy". Czy to jest odpowiedz: "tak, bedzie slub", czy raczej: "jak
        zadziesz w ciaze, to on sie z toba ozeni". A moze: "nie badz dzieckiem, on ma
        inna i dobrze o tym wiesz". Pol biedy jezeli ktos uzywa odwroconych.

        > Już chyba kiedyś o tym pisałam: uważam, że prawdziwa wróżka-wirtuoz
        > kart wręcz nie potrzebuje, karty te bardziej są potrzebne klientowi siedzącemu
        > naprzeciwko a nie jej.

        Czyli mi do takiej wrozki jeszcze daleko! smile

        > No i jak zadecydować na
        > jaki problem który rozkład ma być? Wedle jakiego klucza? Myślę, że tutaj też
        > najważniejsza jest intuicja osoby kładącej karty - jeśli sądzi ona, że wybrany
        > rozkład jest odpowiedni, niech go stawia a nie zastanawia się, czy aby na pewno
        > wystarczającą ilość kart w stosunku do wagi problemu wyciągnęła. Kiedyś na tym
        > forum padło tu pytanie o zasadność kładzenia układów, których nie potrafi się
        > zinterpretować. Jeśli ktoś ma kłopoty, aby połączyć interpretację kilku kart w
        > jedną całość, to lepiej jest chyba wyciągnąć tylko jedną kartę i nad nią
        > medytować. Zresztą mam wrażenie, że im więcej kart w układzie, tym łatwiej
        > wpaść
        > w pułapkę "życzeniowego interpretowania". No bo zawsze w tej ilości kart
        > znajdzie się jakaś, która zasugeruje, że "on ją jednak mimo wszystko
        > kocha...".

        Powiem szczerze: ja bardzo lubie rozklad trzech karta, ale w innym ukladzie.
        Lubie pytac o rade i kolejne karty oznaczaja "teraz, zaraz, potem" - z
        okresleniem czasowym, lub nie - gdy puszczam sprawe na zywiol. Ale jesli ktos
        pyta o slub - bardzo wazna rzecz w zyciu czlowieka, to powinnam jako wrozka
        pokazac jaki stosunek ma do malzenswa wybranek. bo moze on nie chce sie zenic,
        bo cos tam? A moze on sie boi, bo malzenstwo jego rodzicow bylo nieudane, a
        klientce zalezy na zalegalizowaniu zwiazku, poniewaz sama nie podola splacie
        kredytu na mieszkanie? Moze wtedy nalezy szukac innego wyjscia z sytuacji, zeby
        mieszkac razem, a niekoniecznie ciagnac go na sile do oltarza, bo zwiazek rysuje
        sie obiecujaco?
        Oczywiscie mozna uzywac trzech kart, ale dla mnie to bylby rozklad wyjsciowy,
        potem trzeba duzo dopowiedziec.


        > Myślę, że nawet bardzo poważne decyzje można podejmować li-tylko przy pomocy
        > rzutu monetą: orzeł-reszka - tu nie ma wątpliwości. Pozostaje tylko kwestia
        > odwagi i wzięcia na siebie odpowiedzialności.

        O wlasnie. Czyli wracamy do tematu podstawowego: na ile mozemy programowac klienta.

        > Ale kiedy wróżymy komuś innemu
        > wolimy się zaasekurować i upewnić, czy aby na pewno idziemy dobrą drogą. Więc
        > dociągamy kartę, i następną, i jeszcze jedną...

        czyli wychodzi rozklad skomplikowany.

        > Ech, ile ludzi, tyle metod i każda dobra, lecz żadna nie jest doskonała.

        albo inaczej: dla kazdego cos innego.

        > Jak wróżka dobra, to i początkująca dobrze poradzi, jak jest kiepska,
        > to choćby
        > od lat robiła wróżby i nie wiem jaką miała renomę, może trafić kulą w płot.

        Czy wrozka jest dobra czy nie - trudno powiedziec. Przecietna klientka bywa u
        wrozki raz na dlugi czas. Jest bardzo trudno ocenic wrozke pod wzgledem jej
        umiejetnosci. Kilka razy zadawalam pytanie na Wrozbiarstwie "czego oczekujecie
        od wrozki" i zawsze dostawalam sprzeczne odpowiedzi. Jedne mowily "chce
        nadzieji, ze bedzie lepiej" inna "chce prawdy, nawet tej gorzkiej".


        > Tutaj chyba należałoby zadać pytanie tej wróżce - czy czuje się ona
        > na
        > siłach i czy zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności jaką na siebie
        > bierze, kiedy
        > oferuje swoje wróżby innym.

        I to jest chyba najlepsza konkluzja.
        • canada53 Re: Problem + rozklad + wrozka 03.07.07, 21:41
          anahella napisała:
          > Moze chodzi o to, ze wrozka powinna dobrze
          > pytanie zrozumiec?
          Myślę, że przede wszystkim wróżka powinna do każdego pytania podejść poważnie.
          Może na początek bez oceniania, czy problem istotny, czy nie (to i tak wyjdzie
          później w kartach), ale powinna podejść po prostu z zaangażowaniem i chęcią
          pomocy tej drugiej osobie oraz postarać się użyć wszystkich swoich sił i
          możliwości aby tej pomocy udzielić.

          > No dobra, to jak zintepretowac np. Karte Slonce w odpowiedzi "czy sie
          > pobierzemy". Czy to jest odpowiedz: "tak, bedzie slub", czy raczej: "jak
          > zadziesz w ciaze, to on sie z toba ozeni". A moze: "nie badz dzieckiem, on ma
          > inna i dobrze o tym wiesz". Pol biedy jezeli ktos uzywa odwroconych.
          A od czego intuicja?
          Tak na marginesie, to ja akurat nie używam kart odwróconych, bo chcę uniknąć
          pokusy wartościowania dobre-złe. Tak jak w astrologii nie ma dobrych i złych
          znaków zodiaku, nie ma w 100% dobrych i złych tranzytów...
          No i jakiś czas temu (nie pamiętam dokładnie czy to na tym forum czy nie), ktoś
          instruował inną mniej doświadczoną tarocistkę, że Tarotowi nie należy zadawać
          pytań zaczynających się od "czy...".

          > Jest bardzo trudno ocenic wrozke pod wzgledem jej
          > umiejetnosci. Kilka razy zadawalam pytanie na Wrozbiarstwie "czego oczekujecie
          > od wrozki" i zawsze dostawalam sprzeczne odpowiedzi. Jedne mowily "chce
          > nadzieji, ze bedzie lepiej" inna "chce prawdy, nawet tej gorzkiej".
          To można ocenić. Według mnie klient oczekuje od wróżki pomocy. Każdy może w
          troszeczkę innej formie (jeden w formie prawdy w oczy, drugi w postaci nadziei,
          jeszcze inny poczuje się lepiej gdy będzie miał z kim o swoich problemach
          porozmawiać i ktoś go wysłucha). Jeśli tę pomoc dostanie, to znaczy że wróżka
          jest dobra.

          Ilość kart, użyty rozkład i talia są dla mnie sprawami mniejszej wagi, to tylko
          droga co celu. Niech każdy wybierze swoją własną. Chyba najbardziej się liczy
          końcowy efekt, czy wróżba pomogła (co wcale nie musi być jednoznaczne z
          zadowoleniem klienta). Czasami nawet taka wróżba, która się nie sprawdza w
          przyszłości też bywa pomocna...
    • dori7 Re: Problem + rozklad + wrozka 03.07.07, 02:19
      Ja naleze do osob, ktore lubia duze i skomplikowane rozklady - to po prostu
      odpowiada mojemu sposobowi myslenia. Od lat rozpisuje problemy w tabelkach na
      plusy i minusy, nic dziwnego wiec, ze w kartach tez lubie miec wszystko
      szczegolowo rozpisane. Ale jednoczesnie podpisuje sie pod tym, co napisala
      Nauthiz - dla siebie samej starcza mi czasem i jedna karta, az za dobrze wiem,
      co oznacza big_grin Jednak zazwyczaj wole rozklady po minimum siedem kart.


      Z drugiej strony - jesli komus wystarcza trzy karty, by wyczerpujaco
      odpowiedziec na pytanie, to czemu nie? Tylko ze osob z tak rozwinieta intuicja -
      ocierajaca sie na pewno juz o jasnowidzenie - jest niewiele... Wiec watpliwosci,
      czy trzykartowy uklad wystarcza poczatkujacej tarocistce do wrozenia na bardzo
      trudne i wazne sprawy (a prosbami o analize takich zostala zasypana bohaterka
      podlinkowanego watku z Wrozbiarstwa), sa moim zdaniem calkowicie uzasadnione.

      Zreszta, zasugerowalam jej, by pocwiczyla na kolezankach z realu i na sprawach
      typu: czy mam zadzwonic do pewnego pana z propozycja randki, co kupic kolezance
      na urodziny i co podac na obiad przyszlej tesciowej wink Wyniki wrozby ekspresowe,
      w razie wpadki szkodliwosc niska. Teraz czekam na niechybne gromy, ze profanuje
      Tarota uzywajac go do ukladania menu big_grin

      Swoja droga, zapomnialam napisac dziewczynie, ze jesli bedzie dobrze wrozyc na
      takie "przyziemne" sprawy, to wdziecznosc, poklask i tabuny chetnych ma
      zapewnione smile)
      • anahella Re: Problem + rozklad + wrozka 03.07.07, 09:18
        dori7 napisała:

        > Teraz czekam na niechybne gromy, ze profanuje
        > Tarota uzywajac go do ukladania menu big_grin

        Hehehhe a ja kupilam sobie tarota Wikingow i bede go uzywac do ukladania akcji
        powiesci, ktore moze kiedys napiszetongue_out Uwazam, ze jest rewelacyjny do
        skomplikowanych historii milosnych!
        • rawita7 Re: Problem + rozklad + wrozka 03.07.07, 11:06
          off top a propos tarota w powieści: znacie "Zamek krzyżujących się losów" Italo
          Calvino? Powieść w całości opowiedziana tarotem smile
          • anahella Re: Problem + rozklad + wrozka 03.07.07, 23:32
            rawita7 napisała:

            > off top a propos tarota w powieści: znacie "Zamek krzyżujących się losów" Italo
            >
            > Calvino? Powieść w całości opowiedziana tarotem smile

            Nie znam, ale po Twojej rekomendacji chetnie poznamsmile
    • coill Re: Problem + rozklad + wrozka 04.07.07, 01:30
      szczerzemowiąc mi 3 wystarczą. Nie znaczy to nie klade wiecejwink
      !.zalezy jakiej chce odpowiedzi,czego oczewkuje,jezeli chce wnikliwej
      analizy,potrz3ebuje z roznych stron podejsc do problemu itd wtedy lepiej jest
      miec wiecej kart.
      Ale mniej kart mi wystarczy zeby znac odp.(czasem wole dwie niz trzy
      "doklladniejsza analiza" nie jest tu jakos uniemozliwiona - to co jest istotne i
      co trzeba widac pomiedzy kartami,nie bez powodu stoją odob siebie tka a nie
      inaczej.To widac i juz.
      Ale czasem mi poprostu trzeba wiekszeej ilosci i Koniecwink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka