Dodaj do ulubionych

Kaplanka a malzenstwo

01.09.07, 00:33
Na pytanie o losy pewnego mlodego malzenstwa wyciagnelam Kaplanke,
nie stosowalam odwrocen. Kojarzy mi sie dobrze, choc nieco nudno:
cieplo rodzinne, udane dzieciaki. Protekcja sil wyszych? Duza wiez
emocjonalna. Troche mi tu brakuje seksu. Kaplanka oznacza tez
tajemnice, czy jest tu zagrozenie zdrada malzenska? choc dla mnie
zdrada to raczej Diabel. Ogolnie dwoje ludzi sie bardzo kocha, choc
czasami kloci.
Obserwuj wątek
    • ailza Re: Kaplanka a malzenstwo 01.09.07, 07:22
      andgie napisała:

      > Protekcja sil wyszych?
      Oczywiście, że tak, dlatego można być spokojnym, przynajmniej na razie.

      Kapłanka to często mamusia. Ciekawe czy mamusie lubią się wtrącać lub mają
      wpływ na ich małżeństwo?
      • andgie Re: Kaplanka a malzenstwo 01.09.07, 08:35
        Jedna mieszka daleko, druga w tej samej miejscowosci i trzeba sie
        nia opiekowac ze wzgledu na jej chorobe. Czy to znaczy, ze opieka
        wplynie na ich losy? Choc , poniewaz chodzi o Kaplanke, raczej nie
        obawiam sie horroru, raczej, ze zatraceni w obowiazkac, przestana
        pielegnowac swoja milosc.
        • zawszelogin Re: Kaplanka a malzenstwo 01.09.07, 09:09
          Bardzo istotne jest w otoczeniu jakich kart leżała Kapłanka.
          Możesz to napisać?
          • andgie Re: Kaplanka a malzenstwo 01.09.07, 09:13
            Wyciagnelam tylko jedna karte. To moj ulubiony sposob i dla mnie
            najlepiej sie sprawdza. Gdy potrzebuje wiecej informacji czasami
            wyciagam nastepna, ale zasadniczo jedna katra wystarcza.
    • zawszelogin Re: Kaplanka a malzenstwo 01.09.07, 09:18
      A Tak ogólnie, to jest to dobra karta na małżeństwo, mówiąca o tym, że dwoje
      ludzi opiera swój związek na głębokich, duchowych podstawach, a nie seksualności
      i namiętności. Małżeństwo powinno dać głębokie poczucie bezpieczeństwa obojgu
      małżonkom poczucie silnej więzi, opartej ma mądrości i intuicji.
      Oczywiście karta ta może mówić o pewnych niebezpiecznych sprawach, takich jak
      znerwicowanie, chłód emocjonalny, o bierności, sztywności, dla kobiety -
      niezrozumienie swojej kobiecości, dla mężczyzny - zniewieścienie. Ale to zależy
      od kart sąsiadujących.
      • ailza Re: Kaplanka a malzenstwo 01.09.07, 11:04
        W pytaniu o losy małżenstwa, Kapłanka jako odpowiedź to jedna z
        najlepszych kart jaka mogła się pojawić.
        • zawszelogin Re: Kaplanka a malzenstwo 01.09.07, 12:05
          Z tym bym polemizowała wink
          Ale jest to dobra karta, o czym już pisałam smile
    • coill Re: Kaplanka a malzenstwo 01.09.07, 15:10
      trudno jednoznacznie stweier5dzic,jezeli ciagnelas tylko jedna karte,w dodatku
      bez stosowania odwrocen. Ogolnie jest to dobra karta,mowi o malzenstwie opartym
      o polaczenie dusz,prezyjaz,nie o sen itd.Aczkolwiek pamietajmy ze seks tez jest
      wazny,a Kaplanka moze wskazywac na smutna kobiete,ktorej czegos brak - tego co
      ma Cesarzowa. Kapłanka moze byc MATKą,czyli tesciową. Moze byc zoną czekającą na
      ciąze, a takze zoną pełną obaw i lękow. Zoną "kurą domową" czy matką polką(jak
      to sie zwie), i zoną przyjaciolka,ktora jest szczesliwa i nie potrzebuje niczego
      wiecej.Moze mowuc o dobrym porozumieniu partnerow,i o domowym cieple. Moze
      oznaczac takze osobe trzecia,nie tylko tesciową, moze byc takze ukrytą kochanką...
    • canada53 Re: Kaplanka a malzenstwo 01.09.07, 16:17
      W kontekście Twojego pytania Kapłanka może oznaczać, że będzie to małżeństwo
      klasyczne, wzorowane na losach ich rodziców (tutaj warto by było się przyjrzeć
      jakie wzorce obydwoje oni wynieśli z własnych domów rodzinnych). Bez większych
      wzlotów i upadków, raczej spokojne i "po bożemu", czasem może aż za bardzo.
      Jedno może się poświęcać dla drugiego, a oboje - dla dobra rodziny. Będą raczej
      naśladować inne rodziny, niż tworzyć własną indywidualność rodzinną. Jeśli
      takiego normalnego życia pragną, to faktycznie Kapłanka to niezła karta - można
      by ją uznać za kapłankę ogniska domowego, którego spokoju będzie ona strzec. No
      ale jeśli myślą oni o wspólnych szalonych podróżach, dzikim seksie, wspólnych
      namiętnościach i pasjach, to faktycznie może znajdą je oni raczej poza
      małżeństwem, niż w nim. To mógłby być powód frustracji, a więc i ewentualnej
      zdrady. Ale sama Kapłanka według mnie niczego w tym temacie nie przesądza.
      Pokazuje ona za to, że będą musieli oni wiele się jeszcze o życiu razem nauczyć;
      na razie pełni są ideałów, ale życie codzienne w praktyce może się okazać ciut
      inne. Kapłanka mogłaby też sugerować, że od partnerstwa ważniejsze w tym związku
      będzie rodzicielstwo. A co do tajemnic, to wcale nie muszą być one od razu
      jakieś straszne, można mieć przecież własne, rodzinne rytuały, małe sekrety o
      których nikt obcy nie wie a tylko najbliżsi, słówka i powiedzenia, których
      znaczenie jest ściśle związane z jakimiś sytuacjami wspólnie przeżytymi.
      Oczywiście będą mogli też mieć oni tendencję do prania własnych brudów wewnątrz
      stadła rodzinnego i do robienia dobrej miny do złej gry w przypadku
      poważniejszych kłopotów, aby świat zewnętrzny nie dowiedział się że coś pomiędzy
      nimi może być nie tak.
      W każdym razie Kapłanka pokazuje ich poważne podejście do małżeństwa i chęć
      podjęcia się obowiązków z tego tytułu wynikających.
      • ailza Re: Kaplanka a malzenstwo 01.09.07, 16:48
        Biorąc pod uwagę, ze Kapłanka to karta ochronna, znaczy to, że losy
        małżeństwa są "pod ochroną" bez względu na to jak to brzmi czy
        wygląda w praktyce.
        Jest mnóostwo innych kart pokazujących zdrady , osamotnienie itd...
      • petra11 Canado... 01.09.07, 17:05
      • petra11 do Canady 01.09.07, 17:20
        Sorry, niechcacy kliknelo mi sie i poszlo zanim zdazylam napisac
        tekst.
        Pomyslam, ze moze przy okazji tematu papiezycy pokazalabym jej karte
        z talii Elves Tarot. Odkad ja zobaczylam, jakos nie moge przestac o
        niej myslec.
        www.interhobby.net/tarot/viCard.php3?Code=557÷lD=AM
        Na karcie tej nie widac w ogole kaplanki, tylko lezaca w kaluzy krwi
        dziewczyne (nie dla wrazliwych!!! zwlaszcza ze talia jest troche
        krwawa w ogole jak na tarota elfow) i mezczyzne, ktory patrzy przed
        siebie (prawdopodobnie na kaplanke) z takim gestem rak i wyrazem
        twarzy, jakby pytal: dlaczego?
        Zastanawiam sie czemu autor tej talii zrobil w taki sposob ta karte,
        o co mu chodzilo? Nie mam zadnych pomyslow na wytlumaczenie tej
        karty. Wszystko bez sensu , co przychodzi mi do glowy. Tajemnica
        smierci i zycia? Canado, Ty masz tak przenikliwy umysl, moze
        zechcialabys spojrzec na nia i moze Tobie przyjdzie do glowy jakies
        wyjasnienie? Oczywiscie kazda analiza mile widziana rowniez od
        innych osob, jak ktos ma ochote skometowac.
        • petra11 Re: do Canady 01.09.07, 17:23
          Cos i tak zle weszlo, wiec trzeba kliknac pozniej na litere "E" i
          potem na Elves Tarot.
        • morgana8 Re: do Canady 01.09.07, 17:25
          Bialy i czarny slup swiatyni, brakuje zaslony. Moze chodzi o to, ze Kaplance nie
          jest dane poznac tajemnice swiatyni?
          • petra11 Re: do Canady 01.09.07, 17:39
            Zaslona moze byc symbolicznie to, ze nie mozemy zobaczyc kaplanki.
            Nie rozumiem, co chcesz powiedziec przez to, ze kaplance nie jest
            dane poznac tajemnice swiatyni. Ona sama jest na tej talii
            tajemnica , bo jej nie widac. Tak to odbieram.
            • morgana8 Re: do Canady 01.09.07, 17:54
              Dla mnie Kaplanka to ta dziewczyna w bialej sukni smile Utknela na granicy dwoch
              swiatow.
              • petra11 Re: do Canady 01.09.07, 17:57
                morgana8 napisała:

                > Dla mnie Kaplanka to ta dziewczyna w bialej sukni smile Utknela na
                granicy dwoch
                > swiatow.

                Tez na poczatku pomyslalam, ze ta dziewczyna to kaplanka, ale czemu
                lezy z rozprutym brzuchem i we krwi? I w jakim kierunku patrzy sie
                ten mezczyzna? Zaczelam sie przygladac tej karcie i doszlam do
                wniosku, ze kaplanka musi byc ukryta za kolumnami. A czemu utknela
                na granicy dwoch swiatow?
                • morgana8 Re: do Canady 01.09.07, 18:12
                  Nie umiem nazwac tego wlasciwie. Przed zaslona jest swiat ludzki, poznawalny dla
                  nas. Za zaslona jest swiat boski, ktory rzadzi sie innymi prawami. Kaplanka
                  powinna byc przed zaslona, ale zaslony nie ma, jest krew. Mysle, ze nie byla
                  gotowa na poznanie tajemnicy, dlatego zostala ukarana.

                  Troche niezbyt widoczne sa dla mnie szczegoly na tej karcie. Jej reka zdaje sie
                  unosic w kierunku ksiegi. Moze ona nie jest tak calkiem martwa? Moze w ksiedze
                  jest odpowiedz, ktorej ona nie zrozumiala w pore? W postaci mezczyzny widze
                  bezsilnosc i rozpacz.
                  • petra11 Re: do Canady 01.09.07, 18:20
                    Teraz rozumiem.
                    Probuje dojrzec w tej karcie jakis ogolniejszy sens, ktory pasowalby
                    w czymkolwiek do klasycznej interpretacji kaplanki, ale nie
                    znajduje. Raczej nikomu ta karta normalnie nie kojarzy sie ani z
                    rozlewem krwi ani kara, choc Twoja interpretacja , Morgano, jest
                    logiczna i trzyma sie kupy. A moze ta krew symbolizuje poswiecenie,
                    ofiarowanie sie w imie czegos?
                    • morgana8 Re: do Canady 01.09.07, 18:27
                      Tez mozliwe smile Krew jest po "ludzkiej" stronie swiatyni. To moze byc poswiecenie
                      sie z milosci, jezeli zerwala zaslone, by byc blizej tego mezczyzny smile Spojrz,
                      jak ulozona jest jej glowa.
                      • petra11 Re: do Canady 01.09.07, 18:38
                        A mi to przyszlo cos skrajnie innego do glowy, ze ona wolala sie
                        zabic niz sie jemu oddac. To by mi pasowalo do kaplanki, bo nie jest
                        to karta bardzo seksualna. Ale to tylko glupia mysl.
                        Morgano, a czy masz jakis pomysl, jak taka karte odczytac w
                        praktyce, w jakims rozkladzie?
                        • petra11 Re: do Canady 01.09.07, 18:54
                          Moze "nie pytaj o prawde , bo prawda zlamie ci serce, nie probuj
                          odkryc prawdy, bo powinna pozostac tajemnica". Obok dziewczyny leza
                          zwoje papieru zapisanego czyli musiala to wczesniej czytac, czyli
                          jakas prawde juz odkryla.
                          Jakas dziwna ta karta i takie tlumaczenie bardzo splyca znaczenie
                          kaplanki.
                          • morgana8 Re: do Canady 01.09.07, 19:03
                            Jakas prawde odkryla, ale czy wlasciwie ja zrozumiala?
                            A moze jej sie tylko wydawalo, ze rozumie?

                            Nie znam znaczenia symbolicznego tego polksiezyca na karcie Waite'a, ale
                            Kaplanka kojarzy mi sie w jakis sposob z Ksiezycem. Czyzby ostrzezenie, ze
                            poznanie intuicyjne ma swoje granice? Ale jednoczesnie przestrzega, ze chlodnemu
                            rozsadkowi tez nie mozna do konca wierzyc. Moze trzeba przyjac, ze pewne rzeczy
                            sa niepoznawalne? Moze faktycznie nie powinnismy dazyc do poznania tajemnic za
                            wszelka cene.
                        • morgana8 Re: do Canady 01.09.07, 18:58
                          Kobieta, ktora z milosci gotowa sprzeciwic sie boskim planom?
                          To moze oznaczac tkwienie w zwiazku dluzej niz on na to zasluguje.

                          Ta karta zawsze kojarzyla mi sie tez z jakas niedojrzaloscia, z brakiem
                          znajomosci wlasnych potrzeb i ograniczen.

                          Brak mozliwosci spelnienia w milosci?

                          Ze cos sie zatka, utknie w miejscu?

                          Zakochana do szalenstwa?

                          Ze cos wydaje sie blisko, w zasiegu reki, ale okaze sie nieosiagalne?
                          • petra11 Re: do Canady 01.09.07, 19:03
                            Dziekuje Ci Morgano, ladnie to ujelas. Rzeczywiscie pasuje to do tej
                            karty.
        • canada53 Re: do Canady 01.09.07, 19:22
          Ojej, ledwie na trochę odeszłam od komputera, a tu takie ciekawe rzeczy!
          Perta, przepiękny ten Elves Tarot, którego nam podlinkowałaś. Odbieram ją jako
          bardzo kobiecą talię. Twoim opisem tak postraszyłaś, że przygotowałam się na
          jakieś horrory, a tu takie zaskoczenie - bo wydaje mi się on spokojna i
          harmonijna. No i przed wszystkim miła dla oka.
          Ale rzeczywiście niektóre karty są mniej klasyczne od innych, Kapłanka
          faktycznie dosyć różni się od standardowego przedstawienia tego arkanu. Autor
          przedstawił jednak dwie kolumny (symbole dobra i zła) oraz zwój z tekstem
          (wiedza). Normalnie na tej karcie przedstawiana jest siedząca kobieta na tle
          zasłony rozpiętej pomiędzy kolumnami. Tutaj pokazano trochę więcej, to znaczy to
          co jest za zasłoną. Według mnie ta karta ukazuje to co się może stać, kiedy
          zdobywamy jakąkolwiek wiedzę. Można wtedy przejść do świata znajdującego się za
          zasłoną, można doznać nawet oświecenia (zwróćcie uwagę na kierunek padającego
          światła na tej karcie), będzie się kimś z którego inni będą brać przykład (wzór
          posadzki), będzie się przebywało w innym świecie. Ale można przy tym stracić
          świeżość i niewinność (leżąca kobieta w bieli). W moim odczuciu na tej karcie
          Kapłanką jest i leżąca kobieta i medytujący mężczyzna (mnie się on akurat tak
          skojarzył), postaci te pokazują dwie strony medalu, dwie drogi do osiągnięcia
          wiedzy. Jedna: na drodze własnych przemyśleń i medytacji (tutaj jest ona
          pokazana jako ta słuszna droga) i druga: studiowanie tekstów napisanych przez
          innych (czyli wiedza czysto teoretyczna, którą tak czy tak prędzej czy później
          należy zweryfikować w praktyce, często powtarzanie czyichś słów bez ich
          przemyślenia donikąd nie doprowadza co tutaj symbolicznie jest pokazane jako
          dziewczyna leżąca we krwi). Czyli pokazany jest następujący proces: najpierw
          uczymy się przyswajając czyjąś wiedzę, ale aby dojść do prawdziwego zrozumienia
          i przejść na drugą stronę należy "zabić" w sobie wszystkie teorie których
          nasłuchaliśmy się od innych i samemu coś stworzyć co będzie promieniować na
          innych. Należy też zarzucić naiwne myślenie (leżąca dziewczyna), że wystarczy
          poczytać, żeby już wiedzieć. Owszem, na początku drogi zdobywania wiedzy jest to
          jak najbardziej na miejscu (to zazwyczaj jest pokazywane na klasycznej karcie
          Kapłanki), ale kiedy chcemy iść dalej i zrobić następny krok za zasłonę żeby
          dowiedzieć się jak jest naprawdę trzeba liczyć się z tym że to już nie będzie
          działało. I można się o tym boleśnie i na własnej skórze (krew) przekonać.
          • petra11 Re: do Canady 01.09.07, 19:49
            canada53 napisała:

            > Ojej, ledwie na trochę odeszłam od komputera, a tu takie ciekawe
            rzeczy!
            > Perta, przepiękny ten Elves Tarot, którego nam podlinkowałaś.
            Odbieram ją jako
            > bardzo kobiecą talię. Twoim opisem tak postraszyłaś, że
            przygotowałam się na
            > jakieś horrory, a tu takie zaskoczenie - bo wydaje mi się on
            spokojna i
            > harmonijna. No i przed wszystkim miła dla oka.

            Obejrzyj sobie miecze, bo to je mialam przede wszystkim na mysli.
            Choc kaplanka w tej krwi tez moze budzic strach.

            > Ale rzeczywiście niektóre karty są mniej klasyczne od innych,
            Kapłanka
            > faktycznie dosyć różni się od standardowego przedstawienia tego
            arkanu. Autor
            > przedstawił jednak dwie kolumny (symbole dobra i zła) oraz zwój z
            tekstem
            > (wiedza). Normalnie na tej karcie przedstawiana jest siedząca
            kobieta na tle
            > zasłony rozpiętej pomiędzy kolumnami. Tutaj pokazano trochę
            więcej, to znaczy t
            > o
            > co jest za zasłoną. Według mnie ta karta ukazuje to co się może
            stać, kiedy
            > zdobywamy jakąkolwiek wiedzę. Można wtedy przejść do świata
            znajdującego się za
            > zasłoną, można doznać nawet oświecenia (zwróćcie uwagę na kierunek
            padającego
            > światła na tej karcie), będzie się kimś z którego inni będą brać
            przykład (wzór
            > posadzki), będzie się przebywało w innym świecie. Ale można przy
            tym stracić
            > świeżość i niewinność (leżąca kobieta w bieli). W moim odczuciu na
            tej karcie
            > Kapłanką jest i leżąca kobieta i medytujący mężczyzna (mnie się on
            akurat tak
            > skojarzył), postaci te pokazują dwie strony medalu, dwie drogi do
            osiągnięcia
            > wiedzy. Jedna: na drodze własnych przemyśleń i medytacji (tutaj
            jest ona
            > pokazana jako ta słuszna droga) i druga: studiowanie tekstów
            napisanych przez
            > innych (czyli wiedza czysto teoretyczna, którą tak czy tak prędzej
            czy później
            > należy zweryfikować w praktyce, często powtarzanie czyichś słów
            bez ich
            > przemyślenia donikąd nie doprowadza co tutaj symbolicznie jest
            pokazane jako
            > dziewczyna leżąca we krwi). Czyli pokazany jest następujący
            proces: najpierw
            > uczymy się przyswajając czyjąś wiedzę, ale aby dojść do
            prawdziwego zrozumienia
            > i przejść na drugą stronę należy "zabić" w sobie wszystkie teorie
            których
            > nasłuchaliśmy się od innych i samemu coś stworzyć co będzie
            promieniować na
            > innych. Należy też zarzucić naiwne myślenie (leżąca dziewczyna),
            że wystarczy
            > poczytać, żeby już wiedzieć. Owszem, na początku drogi zdobywania
            wiedzy jest t
            > o
            > jak najbardziej na miejscu (to zazwyczaj jest pokazywane na
            klasycznej karcie
            > Kapłanki), ale kiedy chcemy iść dalej i zrobić następny krok za
            zasłonę żeby
            > dowiedzieć się jak jest naprawdę trzeba liczyć się z tym że to już
            nie będzie
            > działało. I można się o tym boleśnie i na własnej skórze (krew)
            przekonać.

            Nie pomylilam sie, ze Twoja analiza bedzie oryginalna i dajaca do
            myslenia!!! Nie pomyslalam, zeby spojrzec na ta karte jako
            pokazujaca co kryje sie za zaslona. Ale rzeczywiscie taka
            interpretacja sprawia, ze karta ta nie wydaje sie taka brutalna i
            krwawa jak na pierwszy rzut oka. Tez sie zastanawialam, czy
            mezczyzna ten nie medytuje , bo ma charakterystycznie palce ulozone,
            co jest istotne wlasnie przy medytacji. Ale jego wyraz twarzy
            wskazuje na jakie silne emocje i cala ta atmosfera, wiec wzielam to
            za zludzenie.
            Kolejna sprawa, ze kolorystycznie (tzn. przewazajaca biel)
            skojarzyla mi sie z komunia. Przelana krew jako utrata niewinnosci?
            A moze jakis rodzaj wyzszego wtajemniczenia i ofiara z tym
            zwiazana...? Krew to zycie, odczuwam ta kobiete jako osobe, z ktorej
            uchodzi zycie. Moze uchodzi fizyczne, a wstepuje duchowe? Sprawy
            ducha staja sie wazniejsze od spraw materialnych.
            A jak przetlumaczylabys ja w rozkladzie na temat milosci, malzenstwa
            czy sprawy finansowe?
            Zgadzam sie, ze talia jest ogolnie interesujaca i jest tu wiecej
            ciekawszych kart. Dziekuje, ze odpowiedzialas. Zawsze cos ciekawego
            dolozysz, jak cos analizujesz. Lubie to czytac i sie potem nad tym
            zastanawiac.
            • petra11 Re: do Canady 01.09.07, 20:07
              Chociaz wlasciwie mozna chyba ta karte interpretowac klasycznie ,
              jesli przyjmie sie Twoje tlumaczenie symboliki. Moze jeszcze sam
              tarot dorzucilby cos w praktyce.
            • canada53 Re: do Canady 01.09.07, 20:57
              > Kolejna sprawa, ze kolorystycznie (tzn. przewazajaca biel)
              > skojarzyla mi sie z komunia. Przelana krew jako utrata niewinnosci?
              > A moze jakis rodzaj wyzszego wtajemniczenia i ofiara z tym
              > zwiazana...?
              Mnie ta karta kojarzy się jeszcze z inicjacją. Rytuały jej towarzyszące czasami
              są krwawe albo bolesne. Zresztą zawsze przejście o oczko wyżej wymaga
              poświęcenia czegoś, chociażby tego, że nie można już mówić że się czegoś nie wie
              czy że nie ma się odpowiednich kompetencji.
              I jeszcze jedno skojarzenie: miesiączka. W wielu kulturach wraz z pierwszym
              krwawieniem dziewczyna dotąd traktowana jako dziecko zostaje uznana za kobietę.
              Czyli koniec beztroskiego dzieciństwa i przejście w dorosłość ze wszystkimi
              obowiązkami i konsekwencjami z tego faktu wynikającymi. Kobieta otrzymała w
              darze od natury zdolność rodzenia potomstwa, ale niestety to boli.

              > Obejrzyj sobie miecze, bo to je mialam przede wszystkim na mysli.
              > Choc kaplanka w tej krwi tez moze budzic strach.
              Oczywiście że obejrzałam, inne kolory też. No i właśnie bardzo mi się spodobały.
              Tak właściwie to tylko 3 Miecze i 5 Mieczy są krwawe - 3 Miecze zresztą na
              większości talii ociekają czerwienią. Za to klasycznie przedstawiane 9 i 10
              Mieczy jako mroczne i często dosyć okrutne tutaj są tak delikatne i subtelne!
            • canada53 Re: do Canady 01.09.07, 22:09
              > A jak przetlumaczylabys ja w rozkladzie na temat milosci, malzenstwa
              > czy sprawy finansowe?
              Przyszło mi na myśl jeszcze słowo poświęcenie. Poświęcenie czegoś (lub nawet
              części siebie) dla dobra sprawy. Nie zareagowanie (tak jak nie reaguje
              medytujący mężczyzna), nie rzucenie się z natychmiastową pomocą krwawiącej
              kobiecie, a jeśli niesienie pomocy - to mentalnie a nie fizycznie. Współczucie -
              tak, ale już bez gestów i czynów na pokaz. Robienie tego co do człowieka należy,
              a nie tego co innym by się mogło wydawać słuszne. Ta karta jeszcze według mnie
              zwraca uwagę na wartości dobra i zła (kolumny są potężne, widnieją w centrum tej
              karty i stanowią główny element dzielący przestrzeń na dwie połowy). Sugeruje
              ona, żeby nie oceniać co jest dobre a co złe, a jedynie obserwować, myśleć i
              wyciągać wnioski. Również można by tu wspomnieć o nie narzucaniu innym własnej
              wizji świata, o pozostawieniu każdemu wyboru co do sposobu postępowania. Karta
              ta również pokazuje, że należy zachować spokój, a rozwiązań szukać wewnątrz
              siebie a nie w literaturze.
              • petra11 Re: do Canady 01.09.07, 22:39
                Dopiero zajrzalam sprawdzic, co sie tu dzieje na forum i widze, ze
                dopisalas sporo fajnych rzeczy. Jak zobaczylam ta karte pierwszy raz
                to od razu pomyslalam o miesiaczce i ze ta karta by mi ja pokazywala
                (na razie to cesarzowa).
                A 2 mieczy jest tez brutalna.
                Wielkie dzieki Canada, bo rozjasnilas mi w glowie odnosnie tej
                dziwnej kaplanki. Pozdrawiam Cie serdecznie.
                • canada53 do Petry 02.09.07, 21:20
                  Przede wszystkim to Tobie należą się podziękowania za zwrócenie uwagi na tę
                  talię. Nigdy bym chyba się nią nie zainteresowała bo tematyka elfów nie jest mi
                  bliska, a za Tolkienem zdecydowanie nie przepadam i pomimo kilku prób nie udało
                  mi się skończyć czytać żadnej z jego książek, czy obejrzeć filmów robionych na
                  ich podstawie. A tu okazuje się się że Tarot Elfów ma tyle do powiedzenia.
                  Oprócz Kapłanki jest w nim zdecydowanie więcej arkanów przedstawionych w inny
                  niż tradycyjny sposób - może warto by było założyć osobny wątek o tej talii i
                  porozgryzać wspólnie i inne jej tajemnice?
                  • morgana8 Re: do Petry 02.09.07, 21:49
                    Bardzo chetnie poczytam. Talia jest bardzo ladna (Wisielec jest piekny smile), ale
                    niektorych kart po prostu nie rozumiem.

                  • petra11 Re: do Canady 03.09.07, 19:59
                    canada53 napisała:

                    > Oprócz Kapłanki jest w nim zdecydowanie więcej arkanów
                    przedstawionych w inny
                    > niż tradycyjny sposób - może warto by było założyć osobny wątek o
                    tej talii i
                    > porozgryzać wspólnie i inne jej tajemnice?

                    Canado, uwazam, ze to wspanialy pomysl i na pewno chetnie wzielabym
                    udzial w takiej dyskusji. Nawet sie zastanawialam, czy juz by tego
                    watku nie zalozyc.
                    Obawiam sie jednak, ze moze sie skonczyc na tym, ze tylko my dwie
                    bedziemy rozgryzac zagadki tej talii (moze jeszcze od czasu do czasu
                    wlaczylaby sie Morgana?), a inne osoby, ktorym sie ona tez podoba,
                    beda tylko biernie podczytywac. Przyznaje, ze bylabym zawiedziona
                    takim obrotem sprawy. Moge na probe zalozyc taki watek i zobaczymy ,
                    co sie bedzie dzialo. Juz zauwazylam, ze ten temat przyciagnal
                    uwage, bo zjawil sie rowniez na forum szkolka tarota, jednak tu
                    zadnego odzewu w postaci aktywnosci ze strony innych osob. Dlatego
                    mam takie troche mieszane uczucia, chyba ze przyjrzymy sie tej talii
                    po prostu dla wlasnej przyjemnosci, sama nie wiem, co o tym myslec.
                    • morgana8 Re: do Canady 03.09.07, 20:16
                      Wlacze sie, wlacze. Moze skromnie, ale sie wlacze. Niektorych z WA nie rozumiem
                      w ogole (np. Cesarz), ale male tez mnie troche zaskoczyly (np. 2 wloczni).

                      W opisie forum jest napisane: "Dla osób, które chcą doskonalić swoje
                      umiejętności." Jaka jest lepsza forma doskonalenia wlasnych umiejetnosci, niz
                      rozgryzanie znaczen kart w innym przedstawieniu graficznym? W dodatku czysta
                      przyjemnosc, bo talia piekna. Moze ktos jeszcze ze "szkolki" sie odwazy?
    • andgie Re: Kaplanka a malzenstwo 01.09.07, 16:34
      Zeby dopatrzec sie szczegolow postawilam szerszy rozklad na ten
      zwiazek :
      1 2 3
      7
      4 5 6

      Gdzie 1,2,3 -co szkodzi, 4,5,6- co pomaga, 7- rezultat koncowy.
      1,2,3- Odwrocony Glupiec, Odwrocone Kolo Fortuny, Pustelnik w
      pozycji prostej.
      4,5,6- Cesarz, Cesarzowa, Kaplanka(znowu Kaplanka!) wszystkie w
      pozycji prostej. 7- Sprawiedliwosc.
      Odwrocony Glupiec i takie Kolo Fortuny kojarza mi sie z chaotycznym,
      trudnym poczatkiem. Pustelnik wnosi opoznienia. Zagrozeniem wydaje
      mi sie pewna niedojrzalosc partnerow, ze po byle klotni gotowi
      krzyczec, ze wyprowadza sie do mamy. Odwrocone Kolo Fortuny- czyzby
      nie bylo przeznaczeniem tych dwojga sie pobrac? Czy raczej- szereg
      klopotow nie do unikniecia? Bo trudno o lepsza wrozbe dla malzenstwa
      niz Cesarz i Cesarzowa! Jak dwa polowki jablka. Kaplanka tu
      zdecydowanie wnosi protekcje i poczucie bezpieczenstwa, oraz dodaje
      malzonkom dojrzalosci (moze z biegiem czasu?) , ktorej im moze
      brakowac. Sprawiedliwosc podkresla role zformalizowanego zwiazku i
      przepowiada jego trwanie.
      • morgana8 Re: Kaplanka a malzenstwo 01.09.07, 17:21
        Zawsze jak poatrze na Kaplanke w talii Waite'a przychodzi mi do glowy to samo
        skojarzenie: Kaplanka strzeze tajemnicy, ale czy sama ja zna?

        Kaplanka w przypadku mlodego malzenstwa moze oznaczac po prostu uczenie sie
        nowych rol, uczenie sie, poznawanie siebie nawzajem. To takze poznawanie nowych
        emocji, wlasnych i partnera, dojrzewanie do malzenstwa, do tego, ze to juz nie
        jest na chwile. Duzo w tym intuicyjnosci i slepych zaulkow, z ktorych sie trzeba
        bedzie wycofac. W pewnym sensie poznawanie tajemnicy.

        Traktowalabym ta Kaplanke jako zapowiedz tego, co czeka ich w najblizszym czasie.
    • lezbobimbo Re: Kaplanka a malzenstwo 01.09.07, 20:35

      Moze Kaplanka polaczy ich wezlem malzenskim? (kobiety z ich
      otoczenia poblogoslawia ich zwiazek?)
      smile
      • artanons Re: Kaplanka a malzenstwo 18.10.07, 19:33
        No wlasnie jak to jest z tą kapłanką apropos slubu.
        Konkretnie - zapytalam czy bedziemy jeszcze razem (z bylym facetem)
        i wyciagnelam odwroconych Kochanków - ewidentny rozpad
        relacji, "związku" sad ale postanowilam dociagnac jeszcze jedna karte
        i byla nią wlasnie Kaplanka juz w pozycji prostej. Czy to oznacza
        pogodzenie sie z ostatecznym rozstaniem, spokoj, rownowage czy mozna
        zinterpretowac to jakos inaczej w takiej konfiguracji...?
        • misboaa Kapłanka odwr.? 05.11.07, 20:43
          A jak się w interpretuje kartę w poz. odwróconej? Z tym mam problemy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka