canada53
28.04.08, 19:28
Kiedy jeszcze parę lat temu mieszkałam we Francji, moja mama co jakiś czas
przyjeżdżała do mnie w odwiedziny do Paryża. Szczególnie od momentu, kiedy
przeszła na emeryturę - bo nie musiała już w tym celu brać urlopu. Zawsze tak
planowała ona sobie swój przyjazd, aby podczas jej pobytu u mnie wypadło jak
najwięcej weekendów i dni wolnych. Oczywiście dlatego, żebyśmy mogły spędzić
razem więcej czasu i swobodnie pogadać, ale też i dlatego, że w te dni
miałyśmy w zwyczaju... No właśnie, co takiego robiłyśmy tam z wielkim
upodobaniem w owe weekendy i wolne dni? Co tam moja mama odkryła i tak bardzo
polubiła, że aż do dzisiaj to kontynuuje?