Dodaj do ulubionych

warsztat 33

28.04.08, 19:28
Kiedy jeszcze parę lat temu mieszkałam we Francji, moja mama co jakiś czas
przyjeżdżała do mnie w odwiedziny do Paryża. Szczególnie od momentu, kiedy
przeszła na emeryturę - bo nie musiała już w tym celu brać urlopu. Zawsze tak
planowała ona sobie swój przyjazd, aby podczas jej pobytu u mnie wypadło jak
najwięcej weekendów i dni wolnych. Oczywiście dlatego, żebyśmy mogły spędzić
razem więcej czasu i swobodnie pogadać, ale też i dlatego, że w te dni
miałyśmy w zwyczaju... No właśnie, co takiego robiłyśmy tam z wielkim
upodobaniem w owe weekendy i wolne dni? Co tam moja mama odkryła i tak bardzo
polubiła, że aż do dzisiaj to kontynuuje?
Obserwuj wątek
    • kita32 Re: warsztat 33 28.04.08, 22:59
      O rety! Będzie się nad czym zastanawiać...
      Bardzo ciekawe pytanie. Ale wygląda na trudne...
    • llaylla1 Re: warsztat 33 29.04.08, 21:38
      Zaintrygował mnie temat.Można stworzyć kilka wersji.
      Celem odkrycia był XX Sąd czyli uwolnienie się od losu. Potwierdził
      to również układ jak wyglądał taki dzień-
      czyli rano - XVI Wieża (o),południe - Głupiec,po południu - Giermek
      denarów (o), wieczorem IV denarów (o. Rozumiem, że dojrzała mama do
      zmian i zaczyna myśleć spontanicznie,i rusza w poszukiwanie nowych
      doświadczeń. Odwrócony Giermek denarów sugeruje,że w grę wchodzą
      przyjemności życia- jakaś pokusa, która wiąże się nawet z utratą
      pieniędzy.
      O jakich miejscach mowa:
      III mieczy (o) - tam gdzie nie potrzeba myśleć przy podejmowaniu
      decyzji - intuicja, IX mieczy (o) i Rycerz buław sugerują
      niecierpliwość i skłonność do ryzyka.
      Jak się ubierałyście: Rycerz denarów - czyli staranny ubiór, który
      powodował, że się pewnie czułyście,
      Z tego powodu : 2 denarów, IV Cesarz i VIII buław (o), domyślam się,
      że starałyście się zachować równowagę między legalnym korzyściami
      materialnymi i wyrzutami sumienia?
      Mama to robi do dzisiaj ale po cichu VII mieczy(o) czerpie korzyści
      IV Cesarz,i ma radość z tego.
      Do tego zajęcia nie potrzebuje większego towarzystwa - 2 mieczy (o)
      Na pytanie czy mama zainteresowała się kartami: wyszło X denarów
      (o)- hazardzista, Król buław i I Mag - czarodziej, i podsumowanie
      mojej pracy VII denarów - nagroda za ciężką pracę.
      Ale to jest trudny temat.
      • canada53 Karty Llaylli 04.05.08, 22:03
        > Celem odkrycia był XX Sąd czyli uwolnienie się od losu. Potwierdził
        > to również układ jak wyglądał taki dzień-
        > czyli rano - XVI Wieża (o),południe - Głupiec,po południu - Giermek
        > denarów (o), wieczorem IV denarów (o. Rozumiem, że dojrzała mama do
        > zmian i zaczyna myśleć spontanicznie,i rusza w poszukiwanie nowych
        > doświadczeń. Odwrócony Giermek denarów sugeruje,że w grę wchodzą
        > przyjemności życia- jakaś pokusa, która wiąże się nawet z utratą
        > pieniędzy.
        Dokładnie tak, jedynie to nie o utratę pieniędzy chodziło, a raczej o możliwość
        nabicia sobie kilku siniaków i o utratę „dobrego imienia”.
        > O jakich miejscach mowa:
        > III mieczy (o) - tam gdzie nie potrzeba myśleć przy podejmowaniu
        > decyzji - intuicja, IX mieczy (o) i Rycerz buław sugerują
        > niecierpliwość i skłonność do ryzyka.
        Zawsze było ryzyko, nogi sobie mogłyśmy połamać...
        > Jak się ubierałyście: Rycerz denarów - czyli staranny ubiór, który
        > powodował, że się pewnie czułyście,
        Ubiór sportowy i praktyczny. Rycerz najczęściej pokazywany jest w ruchu, jego
        strój nie powinien go krępować i powodować obaw że może się zniszczyć w akcji.
        > Z tego powodu : 2 denarów, IV Cesarz i VIII buław (o), domyślam się,
        > że starałyście się zachować równowagę między legalnym korzyściami
        > materialnymi i wyrzutami sumienia?
        Równowagę starałyśmy się zachować, ale jak najbardziej w dosłownym tego słowa
        znaczeniu.
        > Mama to robi do dzisiaj ale po cichu VII mieczy(o) czerpie korzyści
        > IV Cesarz,i ma radość z tego.
        > Do tego zajęcia nie potrzebuje większego towarzystwa - 2 mieczy (o)
        Tak, moja mama kontynuuje jeżdżenie na rolkach – ale już nie w samym centrum
        miasta, tylko w parku. Najczęściej wybiera się tam sama, nie potrzebuje do tego
        towarzystwa.
        > Na pytanie czy mama zainteresowała się kartami: wyszło X denarów
        > (o)- hazardzista, Król buław i I Mag - czarodziej, i podsumowanie
        > mojej pracy VII denarów - nagroda za ciężką pracę.
        Tu nie chodziło o karty ani o hazard, ale Twoje karty oraz ich interpretacja
        były doskonałe.
    • eleonora32 Re: warsztat 33 01.05.08, 11:31
      Jak one spędzały wolne dni w Paryżu?

      7 monet, 8 monet, as buław

      Na pierwszy rzut oka, karty skojarzyły mi się z wędrówkami na łonie natury i z
      dużą aktywnością i wysiłkiem. Gdy zaczęłam analizować każdą kartę oddzielnie to
      pomyślałam jeszcze tak: 7 monet uprawa ogóródka, 8 monet jakieś wyroby np.
      garncarstwo albo malowanie obrazów.
      Może każda z nich miała jakieś swoje hobbby np. mama uwielbiała uprawiać ogródek
      a canada malować i wspólnie spędzały ten czas razem każda robiąc swoje.

      Ale dalsze karty chyba bardziej wskazują na te wędrówki.

      Mam też wrażenie, że obydwie dużo trudu i wysiłku wkładały w swoje wzajemne
      relacje. Ale to takie skojarzenie poza pytaniem. Tak mi się samo nasunęło.

      Co one robiły?
      W czasie tasowania kart wypadł 10 buław
      więc znów potwierdza się duży wysiłek i trud.

      Potem w czasie rozdawania znów przypadkiem wypadła śmierć
      Mam wrażenie, że relacje, które łączyły canadę z jej mamą przeszły jakąś
      transformację, że ten wspólnie spędzony czas sporo im dał i przyniósł inną jakoś
      relacji, że one się pogłębiły.
      Może tarot to właśnie chciał mi powiedzieć.
      A teraz właściwe karty na pytanie: co one robiły

      2 monety, wisielec, giermek mieczy
      Wydaje mi się, że w czasie gdy były z sobą dużo rozmawiały, przekomarzały się,
      żonglerka słowna, fantazjowały, może wyjaśniały jakieś stare sprawy z
      przeszłości. Na wszystkich kartach widać naturę więc myślę że to były jednak
      wędrówki.

      Jaki miały zwyczaj?
      6 monet, Cesarz, Król mieczy

      wyznaczały sobie jakiś cel i zdobywały jakieś kolejne miejsce i realizowały ten
      plan. Ale tutaj też nasuwa mi się, że obydwie mają dosyć silny charakter i że
      musiały wykazać się dużą wielkodusznością i kompromisem aby miło spędziły czas.

      Gdzie bywały?

      Rycerz kielichów, 8 kielichów, 5 buław
      Nad morzem, w górach i w różnych miejscach, które odwiedza wielu ludzi. Na moich
      kartach jest sporo ruchu więc wędrówki się potwierdzają.

      Co to dało Canadzie?
      Królowa mieczy, głupiec, moc

      wyjaśnienie jakieś skomplikowanej sytuacji, oderwanie od rzeczywistości i
      bieżących spraw, kontakt z naturą, siłę moc, entuzjazm, radość dziecka, czuła
      się jak nowo narodzona.

      Co to dało mamie Canady?
      Królowa buław, diabeł, 5 mieczy
      Mama okupiła to trochę większym wysiłkiem. Może się przemęczyła, Królowa buław
      mówi, że radziła sobie doskonale ale ten diabeł chyba świadczy o tym, że po
      czasie odezwały się jakieś dolegliwości. Albo też światło dzienne ujrzały jakieś
      sprawy z przeszłości o których rozmawiały. 5 mieczy? Jakieś przykrości?

      Podsumowanie:
      więc zdecydowanie twierdzę, że to były wędrówki i kontakt z naturą. Nie wiem czy
      za bardzo w tych kartach nie popłynęłam. Ale chyba też trochę o to chodzi w
      tarocie prawda? Bo mimo że pytałam o to wydarzenie, to jakby na plan pierwszy
      wysunęły mi się wzajemne relacje, ich stosunki i jakieś sprawy z przeszłości.
      Taką miałam pierwszą myśl, ale nie wiem. Canado oceń sama.
      • canada53 Karty Eleonory 04.05.08, 22:04
        > Jak one spędzały wolne dni w Paryżu?
        > 7 monet, 8 monet, as buław
        > Na pierwszy rzut oka, karty skojarzyły mi się z wędrówkami na łonie natury i z
        > dużą aktywnością i wysiłkiem.
        Tak, to był wysiłek na świeżym powietrzu – po prostu sport.
        > Mam też wrażenie, że obydwie dużo trudu i wysiłku wkładały w swoje wzajemne
        > relacje. Ale to takie skojarzenie poza pytaniem. Tak mi się samo nasunęło.
        To też, moja mama jest niesamowicie aktywna, czasami bywam jej towarzystwem po
        prostu zmęczona, ale bardzo się staram, żeby tego nie okazywać.
        > Co one robiły?
        > W czasie tasowania kart wypadł 10 buław
        > więc znów potwierdza się duży wysiłek i trud.
        No, to było dosyć męczące.
        > Potem w czasie rozdawania znów przypadkiem wypadła śmierć
        > Mam wrażenie, że relacje, które łączyły canadę z jej mamą przeszły jakąś
        > transformację, że ten wspólnie spędzony czas sporo im dał i przyniósł inną jako
        > ś
        > relacji, że one się pogłębiły.
        > Może tarot to właśnie chciał mi powiedzieć.
        Zdecydowanie tak, w czasie tych naszych wypraw wiele ze sobą rozmawiałyśmy i
        bardzo się zbliżyłyśmy.
        > A teraz właściwe karty na pytanie: co one robiły
        > 2 monety, wisielec, giermek mieczy
        > Wydaje mi się, że w czasie gdy były z sobą dużo rozmawiały, przekomarzały się,
        > żonglerka słowna, fantazjowały, może wyjaśniały jakieś stare sprawy z
        > przeszłości. Na wszystkich kartach widać naturę więc myślę że to były jednak
        > wędrówki.
        O tak, śmiechu było przy tym co nie miara. A wokoło rzeka, zieleń i zabytki.
        > Jaki miały zwyczaj?
        > 6 monet, Cesarz, Król mieczy
        > wyznaczały sobie jakiś cel i zdobywały jakieś kolejne miejsce i realizowały ten
        > plan. Ale tutaj też nasuwa mi się, że obydwie mają dosyć silny charakter i że
        > musiały wykazać się dużą wielkodusznością i kompromisem aby miło spędziły czas.
        Wyznaczałyśmy sobie ile przejedziemy (za każdym razem ciut więcej) i
        realizowałyśmy to. Co do charakterów – potwierdzam.
        > Gdzie bywały?
        > Rycerz kielichów, 8 kielichów, 5 buław
        > Nad morzem, w górach i w różnych miejscach, które odwiedza wielu ludzi. Na moic
        > h
        > kartach jest sporo ruchu więc wędrówki się potwierdzają.
        Jeździłyśmy wzdłuż rzeki, wśród wielu innych ludzi robiących to samo.
        > Co to dało Canadzie?
        > Królowa mieczy, głupiec, moc
        > wyjaśnienie jakieś skomplikowanej sytuacji, oderwanie od rzeczywistości i
        > bieżących spraw, kontakt z naturą, siłę moc, entuzjazm, radość dziecka, czuła
        > się jak nowo narodzona.
        To też, oraz lepszą kondycję.
        > Co to dało mamie Canady?
        > Królowa buław, diabeł, 5 mieczy
        > Mama okupiła to trochę większym wysiłkiem. Może się przemęczyła, Królowa buław
        > mówi, że radziła sobie doskonale ale ten diabeł chyba świadczy o tym, że po
        > czasie odezwały się jakieś dolegliwości. Albo też światło dzienne ujrzały jakie
        > ś
        > sprawy z przeszłości o których rozmawiały. 5 mieczy? Jakieś przykrości?
        Tak, tym bardziej, że ja miałam już zaprawę a ona nie. Ale rzeczywiście radziła
        sobie doskonale i wkrótce dorobiła się kondycji lepszej ode mnie. No i zdarzyło
        jej się (ale tylko na początku) małe bliższe spotkanie z asfaltem. Całe
        szczęście – nic groźnego. O przeszłości wtedy również sporo rozmawiałyśmy i
        wiele sobie powyjaśniałyśmy.
        > Podsumowanie:
        > więc zdecydowanie twierdzę, że to były wędrówki i kontakt z naturą. Nie wiem cz
        > y
        > za bardzo w tych kartach nie popłynęłam. Ale chyba też trochę o to chodzi w
        > tarocie prawda? Bo mimo że pytałam o to wydarzenie, to jakby na plan pierwszy
        > wysunęły mi się wzajemne relacje, ich stosunki i jakieś sprawy z przeszłości.
        > Taką miałam pierwszą myśl, ale nie wiem. Canado oceń sama.
        Wcale nie za bardzo popłynęłaś, wręcz przeciwnie. Masz zdecydowaną rację:
        przemieszczałyśmy się, podziwiałyśmy naturę i widoki a przy okazji gadałyśmy do
        upadłego. Chyba ta sceneria i odmienność sytuacji tak na nas działały, że
        rozmawiałyśmy wtedy swobodnie o wielu intymnych rzeczach.
    • nolime Re: warsztat 33 01.05.08, 16:27
    • nolime Re: warsztat 33 01.05.08, 17:42
      Witajcie.
      Jestem nowa na tym forum i zielona ale chciałabym spróbować swoich
      sił w warsztatach.Moje karty rozkładałam z tali tarota obrazkowego
      ułożenie proste.
      1.gdzie spędzały czas-król monet
      2.jak spędzały czas-2 buławy
      3.co czuły-4 monety
      4.rezultat-królowa mieczy

      1.czas spędzały na terenach zielonych,zadrzewionych ale nie
      dzikich .W tym miejscu natura była trochę poprawiana dla celów
      komercyjnych.Za wstęp musiały symbolicznie płacić .Na tym terenie
      jest radośnie ,rozrywkowo,choć można zdobyć,wygrać ,mieć jakiś zysk
      przy okazji pobytu w tym miejscu.Mój król monet w tle ma zielony
      wiosenny,zadrzewiony teren a że są to monety to ktoś w ten teren
      zainwestował aby osiągnąć zyski,musiał także włożyć trochę pracy aby
      mieć prawo do oczekiwania zapłaty za trud.
      2.Panie spędzały czas oglądając coś,jakieś wydarzenie,spektakl,nie
      miały możliwości wpływu na to co oglądały lecz oczekiwały
      rozstrzygnięcia(2)także jako odpowiedzi na swoje wcześniejsze
      działanie (buławy).Patrzyły na to co się dzieje z góry,może z loży.
      3.Czuły się euforycznie ,miały ochotę zaszaleć ,postawić wszystko na
      jedną kartę (może wszystkie pieniądze)ale obawa o bezpieczeństwo
      finansowe kazała Im powściągnąć takie zapędy.
      4.skutkiem tych wypadow Mama nauczyła się podejmować decyzje bez
      oglądania się na opinie innych osob,nie boi się mowić o swoich
      potrzebach i tym co jej się nie podoba .Na obcym terenie łatwiej
      jest rozpoczą proces zmian swojej osobowości,tam nikt nas nie zna i
      nie będzie komentował naszych działań.sentyment pozostał Mama w
      dalszym ciągu lubi takie spędzanie czasu bo tam odnalazła prawdziwą
      samą siebie.Według mnie ,to moje jednoznaczne odczucie -Panie brały
      udział w wyścigach konnych,gdzie obstawiały wygrane
      konie,wygrywal,miały ochotę postawić dużą kwotę bo z łatwością
      wygrywały ale zdrowy rozsądek zwyciężył.Robienie czegoś na własny
      rachunek i dla własnej przyjemności oraz przebywanie w pięknym
      otoczeniu to to co Mamie "weszło w krew"To tyle ja,czekam na
      interpretacje doświadczonych uczestniczek warsztatów i oczywiście
      rozwiązanie .Pozdrawiam
      • canada53 Karty Nolime 04.05.08, 22:05
        > 1.gdzie spędzały czas-król monet
        > 2.jak spędzały czas-2 buławy
        > 3.co czuły-4 monety
        > 4.rezultat-królowa mieczy
        > 1.czas spędzały na terenach zielonych,zadrzewionych ale nie
        > dzikich .W tym miejscu natura była trochę poprawiana dla celów
        > komercyjnych.Za wstęp musiały symbolicznie płacić .Na tym terenie
        > jest radośnie ,rozrywkowo,choć można zdobyć,wygrać ,mieć jakiś zysk
        > przy okazji pobytu w tym miejscu.Mój król monet w tle ma zielony
        > wiosenny,zadrzewiony teren a że są to monety to ktoś w ten teren
        > zainwestował aby osiągnąć zyski,musiał także włożyć trochę pracy aby
        > mieć prawo do oczekiwania zapłaty za trud.
        Teren zurbanizowany (centrum miasta), ale otoczony zielenią z jednej strony a
        wodą z drugiej strony. Natura, ale ujarzmiona przez człowieka. Wstęp wolny,
        chociaż trzeba było najpierw w te kółka do jeżdżenia zainwestować. Było tam i
        radośnie i rozrywkowo, ale zyskać można było jedynie wspaniałe wrażenia oraz
        polepszoną kondycję.
        > 2.Panie spędzały czas oglądając coś,jakieś wydarzenie,spektakl,nie
        > miały możliwości wpływu na to co oglądały lecz oczekiwały
        > rozstrzygnięcia(2)także jako odpowiedzi na swoje wcześniejsze
        > działanie (buławy).Patrzyły na to co się dzieje z góry,może z loży.
        Oj, tutaj nie za bardzo tak było – widoki oglądałyśmy, ale się przemieszczając i
        aktywnie uczestnicząc w całej sprawie.
        > 3.Czuły się euforycznie ,miały ochotę zaszaleć ,postawić wszystko na
        > jedną kartę (może wszystkie pieniądze)ale obawa o bezpieczeństwo
        > finansowe kazała Im powściągnąć takie zapędy.
        Czułyśmy się jak dzieciaki, bawiłyśmy się wspaniale. Chciało się poszaleć, tylko
        trochę strach było, bo asfalt jest dosyć twardy smile
        > 4.skutkiem tych wypadow Mama nauczyła się podejmować decyzje bez
        > oglądania się na opinie innych osob,nie boi się mowić o swoich
        > potrzebach i tym co jej się nie podoba .Na obcym terenie łatwiej
        > jest rozpoczą proces zmian swojej osobowości,tam nikt nas nie zna i
        > nie będzie komentował naszych działań.sentyment pozostał Mama w
        > dalszym ciągu lubi takie spędzanie czasu bo tam odnalazła prawdziwą
        > samą siebie.
        Z tą częścią interpretacji zgadzam się w 100%.
        > Według mnie ,to moje jednoznaczne odczucie -Panie brały
        > udział w wyścigach konnych,gdzie obstawiały wygrane
        > konie,wygrywal,miały ochotę postawić dużą kwotę bo z łatwością
        > wygrywały ale zdrowy rozsądek zwyciężył.Robienie czegoś na własny
        > rachunek i dla własnej przyjemności oraz przebywanie w pięknym
        > otoczeniu to to co Mamie "weszło w krew"
        No, to jednak nie były konie, ale reszta się zgadza. Faktycznie. Moja mama wtedy
        stwierdziła, że dobrze jest robić coś na co się ma ochotę bez oglądania się na
        innych i zastanawiania się „a co ludzie sobie pomyślą”. I rzeczywiście, na
        „obcym” terenie, gdzie wiadomo, że się nikogo znajomego nie spotka jest łatwiej
        zacząć. Otoczenie było rzeczywiście piękne.
    • herbatazcytryna Re: warsztat 33 01.05.08, 22:02
      Witam Was po przerwie : ) Oto moja próba:
      Łączy Ciebie i mamę upodobanie do dyskusji, polemik, takie
      rywalizowanie, a może bardziej ścieranie się dla przyjemności. 5
      buław
      Czego dotyczy upodobanie, które masz na myśli?
      VI denarów
      W jakiej atmosferze to coś jest wykonywane? XI Sprawiedliwość
      Co jest potrzebne, by to zrealizować? Świat
      Z kim to się robi? As denarów
      Co to daje? IX denarów
      Z czym macie kontakt? Diabeł

      Najpierw pomyślałam, ze może chodzić o zwiedzanie kościołów, pałaców
      itp. z tego względu, VI denarów to też dobroczyńca itd.
      Potem jednak pomyślałam o hazardzie, albo zajęciu w tym stylu:
      wyścigi itp.
      Można dostać dar od losu, wymaga to skupienia, można robić samemu, a
      na dodatek ten diabeł jak dla mnie jest wymowny bardzo.
      Moim zdaniem Twoja mama odkryła w sobie żyłkę hazardzisty i wychodzi
      jej to bardzo dobrze. Dzięki temu jest zamożniejsza oraz zadowolona
      z siebie. Aby mogła się zajmować tym hobby, musi wyjeżdżać.
      I to tyle, czekam na odpowiedź : )
      • kita32 Re: warsztat 33 03.05.08, 00:01
        Zadaję pytania i losuję karty (podam potem rozłożenie rozkładu pisząc symbole pytań w nawiasach i skrót żywiołu karty):

        1 mama Canady (mC) – As Pucharów;
        2 Canada (C) – 4 Denarów;
        3-5 co robiły (r) – Paź Denarów, XVIII Księżyc, 6 Pucharów;
        6-7 co ich pociągało w tym (p) – As Buław, XI Moc;
        8-9 związek z miejscem (m) - 9 Pucharów, 8 Mieczy;
        10-12 związek z dniami wolnymi/weekendami (w) – Rycerz Pucharów i razem (dwie karty mi się wyciągnęły zamiast jednej) 5 Denarów i IV Cesarz;
        13-14 kontynuacja (k) – 5 Pucharów, Król Mieczy;
        15 co było w tym miejscu (b) – Król Buław (to pytanie dodałam później w trakcie interpretacji rozkładu).

        Rozkład ułożył mi się (niezamierzenie) w kształcie rybki:

        ..................................5 Pu (k).....Rycerz Mi (k)
        ...........................................................................................5 De (w)
        8 Mi (m).. 9 Pu (m)..1 Pu (mC)..4 De (C)..Rycerz Pu (w)
        ............................................................................................Cesarz (w)
        .......Król Bu (b)..Księżyc (r)...Paź Pu (r)...6 Pu (r)
        ..................................1 Bu (p)......Moc (p)

        Skojarzenia na których buduję interpretację:

        Pod Asem Pucharów (karta mamy Canady) jest As Buław (karta – co pociągało). Na moich kartach (Hanson Roberts) Buława jest zakończona rozkwitającym kwiatem. Pierwsze moje skojarzenie dotyczyło tych dwóch kart, które pasują do siebie jak kwiat do wazonu wink Z jednej strony interpretuję to jako informację, że to co tam robiły bardzo odpowiadało mamie Canady i w jakiś sposób dawało jej poczucie pełni. Z drugiej strony wstawienie kwiatów do wazonu jest przeniesieniem piękna z naturalnego środowiska w sztuczne warunki, ale dające możliwość oglądania piękna. Pasuje mi więc hasło: „piękno w sztucznych warunkach – do oglądania/ odczuwania”.

        Canada (4 Denarów) skojarzyła mi się z kierowcą (była niedawno taka interpretacja). Canada albo jechała z mamą prowadząc samochód, albo (i ku temu bardziej się skłaniam) była w jakimś sensie przewodnikiem w ich wyprawach (całość kojarzy mi się z wyprawą w jakieś miejsce, a nie z czymś robionym w domu).

        4 Denarów przechodzi w Pazia Denarów (karta co robiły). Canada jest przewodnikiem, ale nie fachowcem – sama również się uczy. Denary tutaj kojarzą mi się z poznawaniem, ze zbieraniem jakiejś wiedzy oraz z systematycznością. Myślę, że pod przewodnictwem Canady systematycznie coś poznawały.

        Co robiły: Paź denarów, Księżyc, 6 Pucharów. Myślę, że w tym co robiły ważne było odczuwanie (Księżyc, Puchary). Księżyc kojarzy mi się również z tym, że to co robiły – robiły cały dzień do nocy. 6 Pucharów potwierdza moje przypuszczenie, że to co robiły polegało na oglądaniu piękna, bo chłopczyk z karty przygląda się kwiatkom w doniczce – i tu ponownie pojawia się symbol piękna w sztucznych warunkach, czy też piękna utworzonego ręką człowieka...

        Co oglądały? I tu mam dwa skojarzenia. Księżyc pasuje mi zarówno do dzikich zwierząt lub zwierząt, co byłoby zgodne z kartą Moc (z Lwem ujarzmionym) (co pociągało) oraz również pasuje mi do dzieł artystów. Karta Moc wtedy oznaczałaby, że pociągały je dzieła wielkich artystów. Również mogłaby oznaczać, że to co robiły ładowało je energetycznie i dostarczało moc wrażeń.

        Skojarzenia: zwiedzały Luwr, spacerowały po wielkim ZOO lub po parkach.

        Związek z miejscem: 9 Pucharów, 8 Mieczy. 9 Pucharów kojarzy mi się z tradycją. To miejsce w którym spędzały wolne dnie może być wizytówką Paryża lub Francji. Luwr by pasował. 8 Mieczy sugeruje, że miejsce to jest zamknięte, strzeżone. Więc raczej nie parki. Może być Luwr, może być ZOO (może być jeszcze coś co nie przyszło mi do głowy, oczywiście).

        Żeby to rozstrzygnąć zadaję dodatkowe pytanie: co było w tym miejscu. Wyciągnęłam Króla Buław. Bardziej mi to pasuje do dzieł wielkich malarzy (Buława – pędzel) niż do uwięzionych zwierząt.

        Odpowiadam: Canada z mamą spędzały wolne dnie w Luwrze, wybierając się tam na cały dzień od rana do wieczora.

        Robiły to w wolne dnie, aby mieć na to cały dzień czasu. To była wyprawa (Rycerz Pucharów (w)) wymagająca czasu. Nie wykluczone, że brały z sobą wałówkę (Puchar w ręku rycerza). 5 Monet kojarzy mi się z dużym kosztem wejścia na teren Luwru. Cesarz z organizacją. Może w dnie wolne były tam coś organizowane np. jakieś dodatkowe pokazy?

        Czuję, że na końcu trochę brakuje mi spójności. Może tak czuję, bo ten „ogon ryby” z początku interpretowałam inaczej. Myślałam, że w dnie wolne tam gdzie wyjeżdżała Canada z mamą były organizowanie jakieś imprezy charytatywne (ewentualnie coś w rodzaju wyprzedaży garażowych) – coś co jest związane z jakąś lokalną tradycją. No ale jak pomyślałam o ZOO a potem o Luwrze to te skojarzenia wyparły poprzednie i dużo bardziej mi pasowały.

        Jeszcze karty na kontynuację (5 Pucharów, Rycerz Mieczy) kojarzą mi się z tym, że mama Canady, owszem, nadal kontynuuje (Puchary – jej karta), ale to już nie to co wtedy – brakuje albo świeżości i pierwotnego zapału, albo brakuje Canady jako współuczestnika... Canada nie kontynuuje, odcięła się (Król Mieczy).
        • kita32 Re: warsztat 33 modyfikacja 03.05.08, 09:43
          Przyznaję, że pod wpływem przeczytanych wczoraj interpretacji zwątpiłam w Luwr...
          Nikt nie napisał czegoś w tym stylu. No i uświadomiłam sobie, że Canada pytała:
          „co takiego moja mama odkryła, co jej się tak spodobało, że kontynuuje...”
          „Odkryła” – to słowo właściwie sugeruje, że odkryła coś, co nie jest powszechnie
          znane – przynajmniej ludziom spoza Francji. Zwiedzanie Luwru więc tu nie pasuje...

          Podam modyfikację swojej interpretacji. Nie ma już takiej wartości jak pomysł
          pierwszy i świeży, bo przeczytałam napisane już interpretacje, ale podaję, bo mi
          się zaczął narzucać:

          Utrzymuję pomysł, że były to wyprawy, których celem było jednocześnie i
          poznawanie i odczuwanie/oglądanie piękna, i że trwały do maximum możliwego
          czasu. Canada była w pewnym sensie przewodnikiem, ale sama również poznawała
          to coś, co oglądały.

          Ale to nie musiały być wyprawy do czegoś zamkniętego (jak Luwr) tylko one mogły
          być zamknięte przez długi czas np. w pociągu (karta 8 Mieczy – miejsce). Kartę 9
          Pucharów kojarzę z tradycją, zwyczajem, ale może oznaczać taki zwyczaj jak np.
          możliwość kupienia biletów weekendowych, z którymi można było zwiedzać w
          weekendy i dnie wolne całą Francję.

          Do kart „co pociągało” (As Buław i Moc) pasuje zarówno piękno (As Buław
          skojarzył mi się w tym rozkładzie z pięknem), moc wrażeń (Moc) – jak i przygoda
          (ktoś już tak napisał). Jest w tych kartach dużo energii.

          „Co robiły” (Paź Denarów, Księżyc, 6 Pucharów): do haseł poznawanie/ oglądanie
          dopisałabym, że zarówno dzikiej przyrody (Księżyc) jak i osiedli ludzkich (6
          Pucharów), co nie wyklucza wcześniejszego skojarzenia Księżyca z dziełami
          artystów, bo też to mogło być.

          „Co było w tym miejscu” (Król Buław). Karta ta wygląda po prostu jak symbol
          Francji – król z Lwem w herbie.

          „Związek z weekendami/ dniami wolnymi” – podtrzymuję interpretację: Król
          Pucharów (wyprawa), 5 Monet i Cesarz (możliwa do zorganizowania tanim kosztem
          właśnie w weekendy i dnie wolne) – i tu teraz bardziej mi pasuje wyprawa w celu
          poznawania Francji, bo karta Cesarz dodatkowo kojarzy mi się z mocarstwem –
          całym krajem.

          Pisząc modyfikację stawiam się z nią poza konkursem, bo przeczytałam inne
          interpretacje, co spowodowało, że zwątpiłam w swoją wersję, a ta jest bardziej
          zgodna z podanymi już interpretacjami.
          • anuszzka Re: warsztat 33 modyfikacja 03.05.08, 18:10
            hej,ja pisze poza konkursem,goscinniewink
            mysle,ze to byly szachy,warcaby albo jakies robotki reczne,szycie lub
            rzezbienie,malowanie.Pozycja siedzaca,pochylonawink
            To na tyle..
            • kita32 Re: warsztat 33 03.05.08, 18:25
              Anuszzko, a czemu tylko gościnnie?
            • canada53 karty Anuszzki 04.05.08, 22:14
              > hej,ja pisze poza konkursem,goscinniewink
              > mysle,ze to byly szachy,warcaby albo jakies robotki reczne,szycie lub
              > rzezbienie,malowanie.Pozycja siedzaca,pochylonawink
              No, nie za bardzo... Szkoda że nie podałaś kart, które Ci wyszły, może dałoby
              się je jakoś inaczej zinterpretować i nad nimi podyskutować.
          • kita32 Re: warsztat 33 modyfikacja P.S. 03.05.08, 18:24
            Przeczytałam jeszcze raz wszystkie odpowiedzi (z moimi włącznie) i zauważyłam coś, co zabrzmiało sprzecznie, a w rzeczywistości sprzeczne nie było. Wyjaśnię więc.
            W "modyfikacji" napisałam:

            > „Związek z weekendami/ dniami wolnymi” – podtrzymuję interpretację: Król
            > Pucharów (wyprawa), 5 Monet i Cesarz (możliwa do zorganizowania tanim kosztem
            > właśnie w weekendy i dnie wolne),

            a wcześniej interpretacje tych kart sformułowałam:

            "5 Monet kojarzy mi się z dużym kosztem wejścia na teren Luwru. Cesarz z organizacją. Może w dnie wolne były tam coś organizowane np. jakieś dodatkowe pokazy?".

            I tak raz piszę "tanim kosztem", a raz "drogo" bo myślałam o tym, że jak drogo kosztuje wejście, to wypada taniej, gdy wykupując bilet korzysta się z niego od rana do wieczora, a nie tylko w wolne popołudnie (stąd pomysł, że właśnie weekendy są korzystne na takie wyprawy do Luwru). No i podejrzewałam, że w weekendy mogą tam być dodatkowe atrakcje, czyli, że dostaje się wtedy coś więcej niż tylko wejście do muzeum...

        • canada53 karty Kity 04.05.08, 22:13
          > Pod Asem Pucharów (karta mamy Canady) jest As Buław (karta – co pociągało
          > ). Na moich kartach (Hanson Roberts) Buława jest zakończona rozkwitającym kwiat
          > em. Pierwsze moje skojarzenie dotyczyło tych dwóch kart, które pasują do siebie
          > jak kwiat do wazonu wink Z jednej strony interpretuję to jako informację, że to
          > co tam robiły bardzo odpowiadało mamie Canady i w jakiś sposób dawało jej pocz
          > ucie pełni. Z drugiej strony wstawienie kwiatów do wazonu jest przeniesieniem p
          > iękna z naturalnego środowiska w sztuczne warunki, ale dające możliwość oglądan
          > ia piękna. Pasuje mi więc hasło: „piękno w sztucznych warunkach – d
          > o oglądania/ odczuwania”.
          Wspaniałe skojarzenie – piękna, ale zurbanizowana okolica. Wokół woda i zieleń.
          > Canada (4 Denarów) skojarzyła mi się z kierowcą (była niedawno taka interpretac
          > ja). Canada albo jechała z mamą prowadząc samochód, albo (i ku temu bardziej si
          > ę skłaniam) była w jakimś sensie przewodnikiem w ich wyprawach (całość kojarzy
          > mi się z wyprawą w jakieś miejsce, a nie z czymś robionym w domu).
          Dokładnie tak – pakowałam mamę do samochodu i jechałyśmy nad Sekwanę.
          > 4 Denarów przechodzi w Pazia Denarów (karta co robiły). Canada jest przewodniki
          > em, ale nie fachowcem – sama również się uczy. Denary tutaj kojarzą mi si
          > ę z poznawaniem, ze zbieraniem jakiejś wiedzy oraz z systematycznością. Myślę,
          > że pod przewodnictwem Canady systematycznie coś poznawały.
          I znowu dobrze! Ja również się uczyłam jeździć, chociaż miałam w tym trochę
          więcej doświadczenia od mojej mamy.
          > Co robiły: Paź denarów, Księżyc, 6 Pucharów. Myślę, że w tym co robiły ważne by
          > ło odczuwanie (Księżyc, Puchary). Księżyc kojarzy mi się również z tym, że to c
          > o robiły – robiły cały dzień do nocy. 6 Pucharów potwierdza moje przypusz
          > czenie, że to co robiły polegało na oglądaniu piękna, bo chłopczyk z karty przy
          > gląda się kwiatkom w doniczce – i tu ponownie pojawia się symbol piękna w
          > sztucznych warunkach, czy też piękna utworzonego ręką człowieka...
          Wszystkie te trzy karty sugerują powrót do dzieciństwa. Po prostu bawiłyśmy się
          jak dzieci ucząc się jazdy na kółkach przytwierdzonych do butów (Paź Denarów jak
          nic). Przy okazji podziwiałyśmy piękne otoczenie.
          > Co oglądały? I tu mam dwa skojarzenia. Księżyc pasuje mi zarówno do dzikich zwi
          > erząt lub zwierząt, co byłoby zgodne z kartą Moc (z Lwem ujarzmionym) (co pocią
          > gało) oraz również pasuje mi do dzieł artystów. Karta Moc wtedy oznaczałaby, ż
          > e pociągały je dzieła wielkich artystów. Również mogłaby oznaczać, że to co rob
          > iły ładowało je energetycznie i dostarczało moc wrażeń.
          > Skojarzenia: zwiedzały Luwr, spacerowały po wielkim ZOO lub po parkach.
          Z dzikich zwierząt były jedynie kaczki na wodzie. Wrażeń za to miałyśmy mnóstwo.
          Tradycyjnie parkowałam auto niedaleko Luwru i najchętniej jeździłyśmy bulwarem
          nabrzeżnym wzdłuż Luwru właśnie!
          > Związek z miejscem: 9 Pucharów, 8 Mieczy. 9 Pucharów kojarzy mi się z tradycją.
          > To miejsce w którym spędzały wolne dnie może być wizytówką Paryża lub Francji.
          > Luwr by pasował. 8 Mieczy sugeruje, że miejsce to jest zamknięte, strzeżone. W
          > ięc raczej nie parki. Może być Luwr, może być ZOO (może być jeszcze coś co nie
          > przyszło mi do głowy, oczywiście).
          Samo centrum Paryża, jego wizytówka jak najbardziej. A miejsce do jeżdżenia na
          wrotkach tradycyjnie w weekendy było zamknięte, ale dla samochodów, dla pieszych
          już nie. Wjazd był pozagradzany barierkami, cały ruch samochodowy odbywał się
          wtedy górnym poziomem nabrzeżnego bulwaru.
          > Żeby to rozstrzygnąć zadaję dodatkowe pytanie: co było w tym miejscu. Wyciągnę
          > łam Króla Buław. Bardziej mi to pasuje do dzieł wielkich malarzy (Buława –
          > ; pędzel) niż do uwięzionych zwierząt.
          > Odpowiadam: Canada z mamą spędzały wolne dnie w Luwrze, wybierając się tam na c
          > ały dzień od rana do wieczora.
          No nie, cały dzień do wieczora to byśmy nie dały na tych wrotkach rady...
          > Robiły to w wolne dnie, aby mieć na to cały dzień czasu. To była wyprawa (Rycer
          > z Pucharów (w)) wymagająca czasu. Nie wykluczone, że brały z sobą wałówkę (Puc
          > har w ręku rycerza). 5 Monet kojarzy mi się z dużym kosztem wejścia na teren Lu
          > wru. Cesarz z organizacją. Może w dnie wolne były tam coś organizowane np. jaki
          > eś dodatkowe pokazy?
          Wałówki nie brałyśmy, ale wodę do picia tak.
          > Jeszcze karty na kontynuację (5 Pucharów, Rycerz Mieczy) kojarzą mi się z tym,
          > że mama Canady, owszem, nadal kontynuuje (Puchary – jej karta), ale to ju
          > ż nie to co wtedy – brakuje albo świeżości i pierwotnego zapału, albo bra
          > kuje Canady jako współuczestnika... Canada nie kontynuuje, odcięła się (Król Mi
          > eczy).
          Sama prawda, mama dalej jeździ, a ja jakoś nie. Chociaż kto wie...

          Karty Kity – modyfikacja
          Chodziło mi o odkrycie czegoś na własny użytek i o robienie czegoś po raz
          pierwszy w życiu. Twoja pierwsza interpretacja, chociaż trochę różniąca się od
          interpretacji innych osób była doskonała. Wyprawy w celu zwiedzania kraju też
          organizowałyśmy sobie czasami, ale nie o to chodziło w tym warsztacie.
          Nasza rozrywka wychodziła tanio (oprócz początkowej inwestycji w sprzęt) i była
          możliwa w okolicy, w której najbardziej się nam podobało jedynie w weekendy; w
          pozostałe dni po nabrzeżach jeździły samochody.
      • canada53 Karty Herbatyzcytryną 04.05.08, 22:10
        > Łączy Ciebie i mamę upodobanie do dyskusji, polemik, takie
        > rywalizowanie, a może bardziej ścieranie się dla przyjemności. 5
        > buław
        O tak, lubimy rozmawiać, wymieniać poglądy i dyskutować. Chociaż nie walczymy
        słownie ze sobą.
        > Czego dotyczy upodobanie, które masz na myśli?
        > VI denarów
        > W jakiej atmosferze to coś jest wykonywane? XI Sprawiedliwość
        > Co jest potrzebne, by to zrealizować? Świat
        > Z kim to się robi? As denarów
        > Co to daje? IX denarów
        > Z czym macie kontakt? Diabeł
        > Najpierw pomyślałam, ze może chodzić o zwiedzanie kościołów, pałaców
        > itp. z tego względu, VI denarów to też dobroczyńca itd.
        > Potem jednak pomyślałam o hazardzie, albo zajęciu w tym stylu:
        > wyścigi itp.
        > Można dostać dar od losu, wymaga to skupienia, można robić samemu,
        > a na dodatek ten diabeł jak dla mnie jest wymowny bardzo.
        > Moim zdaniem Twoja mama odkryła w sobie żyłkę hazardzisty i wychodzi
        > jej to bardzo dobrze. Dzięki temu jest zamożniejsza oraz zadowolona
        > z siebie. Aby mogła się zajmować tym hobby, musi wyjeżdżać.
        Witaj Herbatko, dawno Cię nie było. Zwiedzanie miasta było niejako przy okazji,
        ale hazardu już nie. No, chyba jeśli uznać za hazard ryzykowanie całością
        własnych kończyn, a za wyścigi – pobijanie rekordów prędkości na wrotkach. Żeby
        kontynuować teraz to hobby pojechać trzeba jedynie do parku – kilka przystanków
        tramwajem. Ale były dyskusje, rywalizacja i ogólnie dużo ruchu.
    • antosia5 Re: warsztat 33 03.05.08, 18:54
      cześćsmile
      Z braku pomysłu zadałam po prostu pytanie ogólne: co robiłyście z
      takim upodobaniem-9 buław, która skojarzyła mi się z... kursem
      samoobrony smile
      2. czego to zajęcie wymagało od Was fizycznie: rydwan
      3. czego wymagało od Waszego intelektu: koło fortuny
      4. z jakim konkretnym miejscem było związane: as kielichów
      5. jakie emocje towarzyszyy Wam podczas tej czynności: 8 mieczy
      6. co przynosi mamie Canady wykonywanie tej czynności: sąd
      mój tok myślenia:
      dużo ruchu, aktywności, refleksu, zabawy i hazardu, przełamanie
      jakichś wcześniejszych przekonań na temat
      po asie kielichów przyszedł mi do głowy basen
      ale z przełożenia wyszła siła - zwierz, więc może wyścigi konne
      karta sprawdzająca: cesarz, więc porzuciłam konia na rzecz konia
      mechanicznego - wyścigi samochodowe!
      u mnie rydwan mechaniczny, dodałam koło z koła fortuny, drogę z 8
      mieczy i... jazda!
      pozdrawiam
      fajna zabawa smile
      • antosia5 Re: warsztat 33 03.05.08, 20:26
        Mam nowy pomysł.
        Przyszło mi do głowy, że cesarz wygląda jak zimny, ścięty lodem
        obrazek i w końcu jest obiektyw(ny), więc uznałam, że jeżeli as
        kielichów (wyczytane powyżej) jest czymś co wykonuje się samemu i
        związane jest z pięknem to mama Canady stała się zapalonym
        fotografem smile
        Poza tym moc, która wyszła w przełożeniu może być ujarzmieniem
        natury.
        Przepraszam niezmiernie, ale sprawia mi to nieziemską frajdę.
        Pozdrawiam smile
        • canada53 Karty Antosi 04.05.08, 22:15
          > Z braku pomysłu zadałam po prostu pytanie ogólne: co robiłyście z
          > takim upodobaniem-9 buław, która skojarzyła mi się z... kursem
          > samoobrony smile
          Oj, trzeba było walczyć ale z własnym, opornym ciałem i uważać, żeby się nie
          wywrócić.
          > 2. czego to zajęcie wymagało od Was fizycznie: rydwan
          > 3. czego wymagało od Waszego intelektu: koło fortuny
          > 4. z jakim konkretnym miejscem było związane: as kielichów
          > 5. jakie emocje towarzyszyy Wam podczas tej czynności: 8 mieczy
          > 6. co przynosi mamie Canady wykonywanie tej czynności: sąd
          > mój tok myślenia:
          > dużo ruchu, aktywności, refleksu, zabawy i hazardu, przełamanie
          > jakichś wcześniejszych przekonań na temat
          > po asie kielichów przyszedł mi do głowy basen
          > ale z przełożenia wyszła siła - zwierz, więc może wyścigi konne
          > karta sprawdzająca: cesarz, więc porzuciłam konia na rzecz konia
          > mechanicznego - wyścigi samochodowe!
          > u mnie rydwan mechaniczny, dodałam koło z koła fortuny, drogę z 8
          > mieczy i... jazda!
          Ciepło, ciepło, a właściwie gorąco; no właśnie o jeżdżenie na kółkach po drodze
          (z wodą w tle) tu chodziło. A na miejsce dojeżdżałyśmy autem.
          > Przyszło mi do głowy, że cesarz wygląda jak zimny, ścięty lodem
          > obrazek i w końcu jest obiektyw(ny), więc uznałam, że jeżeli as
          > kielichów (wyczytane powyżej) jest czymś co wykonuje się samemu i
          > związane jest z pięknem to mama Canady stała się zapalonym
          > fotografem smile
          > Poza tym moc, która wyszła w przełożeniu może być ujarzmieniem
          > natury.
          Aparat fotograficzny był wtedy obowiązkowym wyposażeniem mojej mamy. Trzeba było
          udokumentować zarówno widoki, jak i sposób w jaki swoje oporne organizmy
          ujarzmiamy i zaganiamy do uprawiania sportu. Bingo!
          .
      • antosia5 Re: warsztat 33 04.05.08, 20:43
        Popędliwie (pod wpływem świstu buław i pędu rydwanusmilewrzuciłam dwa
        wpisy, zapominając o formule konkursu, myślę jednak, że ze względu
        na moją ignorancję w temacie tarota żaden nie jest prawdopodobny;
        jeżeli mogę i nie będzie Wam to przeszkadzało, chciałabym sobie
        pofantazjować czasem - pozakonkursowo, równocześnie licząc na Waszą
        pomoc w odczytaniu kart, które wyciągnęłam.
    • kesit Re: warsztat 33 03.05.08, 20:59
      z kart czytam,ze te przyjazdy do Francji Mamy bardzo ja wzbogacily
      duchowo,pokochala siebie na nowo jako kobieta,miedzy wami rowniez
      polepszylo sie,lepiej sie poznalyscie jako kobiety.
      widze rydwan, wiec uwazam ze zwiedzalyscie miasto,sklepy,muzea,tak
      jak turystki w wielkim pielknym miescie,stolicy mody
      Twoja mama pod czas tych wizyt,odkryla,znalazla pomysl na biznes,z
      ktorego ma dobre pieniadze.praca ta pomaga kotaktow z zagranica.
      praca ta polega na :i tu mam klopot, bo widze 8 mieczy i
      pustelnika,10 denarow.
      ide w taka interpretacje, organizuje wycieczki dla kobiet,ktore same
      nie umialy by wyjechac zzagranice i zobaczyc piekna farncji bez jej
      pomocy,jest to dochodowy interes a gdzieki temu poznaje duzo kobiet.
      • canada53 Karty Kesit 04.05.08, 22:16
        > z kart czytam,ze te przyjazdy do Francji Mamy bardzo ja wzbogacily
        > duchowo,pokochala siebie na nowo jako kobieta,miedzy wami rowniez
        > polepszylo sie,lepiej sie poznalyscie jako kobiety.
        > widze rydwan, wiec uwazam ze zwiedzalyscie miasto,sklepy,muzea,tak
        > jak turystki w wielkim pielknym miescie,stolicy mody
        Sama prawda.
        > Twoja mama pod czas tych wizyt,odkryla,znalazla pomysl na biznes,z
        > ktorego ma dobre pieniadze.praca ta pomaga kotaktow z zagranica.
        > praca ta polega na :i tu mam klopot, bo widze 8 mieczy i
        > pustelnika,10 denarow.
        > ide w taka interpretacje, organizuje wycieczki dla kobiet,ktore same
        > nie umialy by wyjechac zzagranice i zobaczyc piekna farncji bez jej
        > pomocy,jest to dochodowy interes a gdzieki temu poznaje duzo kobiet.
        No niestety, pomysłu na biznes nie było, chociaż nigdy nic nie wiadomo...
    • canada53 Rozwiązanie 04.05.08, 22:02
      Widzę, że na tych warsztatach pojawiło się sporo nowych osób, witajcie wszyscy.
      W Paryżu panuje taki zwyczaj, że w dni wolne od pracy dolne nabrzeża Sekwany, po
      których normalnie jeżdżą samochody są zamykane dla ruchu i oddawane do użytku
      pieszym, rowerzystom i wrotkarzom. Bardzo dużo ludzi jeździ tam również na tego
      typu sprzęcie (rowery, rolki, hulajnogi, itp.) po ulicach i parkach. Można tam
      spotkać całe rodziny (często trzypokoleniowe) uprawiające razem tego typu
      sporty. Kiedyś pochwaliłam się mamie, że kupiłam sobie wrotki i czasami dla
      relaksu na nich jeżdżę. Mama wykazała spore zainteresowanie tym faktem, więc dla
      żartu zapytałam, czy też by się ze mną na wrotki nie wybrała. A ona mi
      odpowiedziała zupełnie serio – że chętnie. No więc zorganizowałam dla niej drugą
      parę wrotek i wybrałyśmy się do parku. Najpierw było trochę niepewnie i z
      machaniem rękami, ale już po paru minutach poszło zupełnie gładko. Dopiero po
      paru miesiącach mama mi się przyznała, że miała wtedy wrotki na nogach po raz
      pierwszy w życiu! Ale tak jej się to spodobało, że później jak tylko miałyśmy
      okazję jeździłyśmy razem na wrotki, najczęściej na nabrzeża Sekwany. To naprawdę
      fantastyczna sprawa – ruch na świeżym powietrzu, a wokoło przepiękne widoki:
      statki płynące po wodzie, paryskie mosty i wszechobecne zabytki (Luwr, Katedra
      Notre Dame, itd.). Moja mama opanowała sztukę jeżdżenia na kółkach doskonale
      (przy okazji pozbywszy się wszelkich kompleksów na temat swojego wieku i
      odpowiednich do niego zachowań), co więcej wrotki wkrótce przestały jej
      wystarczać (bo ponoć prędkości za małe się na nich rozwija) więc kupiła sobie
      rolki i teraz jeździ w Polsce na rolkach. Mnie trochę jeżdżenie na wrotkach
      przeszło, ale zdarzyło mi się pójść z nią nie tak dawno na rolki. Po
      przejechaniu trasy, którą standardowo moja mama robi ja po prostu padłam i nie
      mogłam ze zmęczenia nogami przez dwa dni ruszać.
      Aha, oczywiście podczas tych wypraw na wrotki robiłyśmy mnóstwo zdjęć i
      prowadziłyśmy długie i bardzo szczere rozmowy. Chyba w takich warunkach było
      łatwiej się otworzyć. Bardzo nas te wyprawy zbliżyły do siebie.
      Podejrzewałam, że ten warsztat nie będzie łatwy i aż sama się zastanawiałam, jak
      Tarot jeżdżenie na wrotkach Wam pokaże. Zgodnie z moimi przypuszczeniami w
      rozkładach pojawiały się liczne postaci dworskie (szczególnie Paziowie i
      Rycerze), a wśród kolorów było sporo denarów (bo okrągłe) i buław (ruch na
      świeżym powietrzu). Pojawiał się też u Was Głupiec oraz inne karty mówiące o
      beztrosce, zabawie i powrocie do dzieciństwa. Uważam, że bardzo dobrze sobie z
      tym warsztatem poradziłyście, chociaż nikt tak do końca nie nazwał rzeczy po
      imieniu (ale przyznaję rację, nawet przy pomocy kart było to trudne). Szkoda
      tylko, że prawie wszystkie interpretowałyście karty bardzo klasycznie i dosyć
      rozumowo. A w życiu nie zawsze tak bywa. Większość z Was kojarzyła Denary z
      pieniędzmi i z hazardem. Ale zupełnie nie o to w tym przypadku chodziło.
      Rzeczywiście, raz wybrałyśmy się z mamą do kasyna, ale jej się tam wcale nie
      podobało i pomimo, że zgodnie z zasadą mówiącą o szczęściu nowicjusza wygrała –
      zupełnie nie załapała bakcyla, a wygraną przeznaczyła na cel charytatywny.
      • canada53 Zwycięzca 04.05.08, 22:19
        Od samego początku najbardziej podobały mi się dwie interpretacje. Ale że były
        praktycznie równorzędne, więc nie mogłam się zdecydować, która z nich dwóch:
        Kita czy Eleonora odniosą palmę zwycięstwa, bo obydwie były świetne. Na
        szczęście w sobotę do warsztatu przyłączyła się Antosia ze swoją interpretacją i
        urzekła mnie zarówno sposobem kojarzenia, jak i wyciągniętymi wnioskami. A jeśli
        o dwa wpisy idzie (lub o więcej), to nie ma żadnego problemu, szczególnie, jeśli
        jeden jest kontynuacją drugiego, i obydwa są na temat. Tak więc ze spokojnym
        sumieniem przekazuję następny warsztat Antosi. Brawo dziewczyny.
        • eleonora32 Re: Zwycięzca 04.05.08, 22:42
          Gratulacje dla Antosi smile Tym bardziej, że pierwszy raz brała udziałsmile Kurcze
          coraz bardziej się przekonuję, że te warsztaty są niesamowite. Ciągle mnie
          zadziwiają i ciągle jestem pod wrażeniem smile Uwielbiam niedzielny wieczór kiedy
          są podawane wyniki smile
          Już teraz wiem, dlaczego u mnie pojawiło się tyle kart związanych z wysiłkiem
          fizycznymsmile
          • kita32 Re: Zwycięzca 04.05.08, 23:02
            Cieszę się, że do warsztatów dołączyły nowe osoby - jest ciekawiej wink

            Temat był trudny, ale całkiem nieźle nam poszło.

            Antosiu, gratulacje!!! Już czekam z niecierpliwością na Twoje pytanie na następny warsztat wink
            • kita32 Re: Zwycięzca 04.05.08, 23:04
              Canado, dzięki, że przygotowałaś wcześniej odpowiedzi wink. Zawsze umieram z
              niecierpliwości w niedzielę wieczorem...
              • canada53 Re: Zwycięzca 05.05.08, 18:34
                Kiedy widzę, że będzie dużo pisania, to przygotowuję sobie odpowiedzi wcześniej,
                żeby się później wyrobić. Zresztą chyba łatwiej jest pisać na raty, a później
                tylko jeszcze wszystko podsumować i od razu wysłać.
                • kita32 Re: Zwycięzca 05.05.08, 18:44
                  > Kiedy widzę, że będzie dużo pisania, to przygotowuję sobie odpowiedzi wcześniej,
                  > żeby się później wyrobić. Zresztą chyba łatwiej jest pisać na raty, a później
                  > tylko jeszcze wszystko podsumować i od razu wysłać.

                  ....Właściwie też tak robię, chociażby z wrodzonej mi niecierpliwości - nie mogąc odpisywać na forum od razu - odpisuję po prostu zapisując listy, a wysyłam je na koniec. A dla uczestników czekających niecierpliwie na odpowiedz i komentarze też jest tak lepiej.

                  Nie każdy czeka niecierpliwie na odpowiedź, chyba. Boję się, że Antosię nie interesuje wynik i nie zagląda na forum. Ale może po prostu jestem zbyt niecierpliwa czekając na temat warsztatów 34-ych, a Antosia po prostu wraca z pracy późno. Chyba się odezwie, co?

              • kita32 znając rozwiązanie 05.05.08, 18:35
                Gdy znam już odpowiedź – jak zwykle zastanawiam się jak powinnam zinterpretować swój rozkład. Poprawiam więc swój pierwszy post – zostawiam co dobre, usuwam złe, modyfikuję całość.

                Pod Asem Pucharów (karta mamy Canady) jest As Buław (karta – co pociągało). Z jednej strony interpretuję to jako informację, że to co tam robiły bardzo odpowiadało mamie Canady i w jakiś sposób dawało jej poczucie pełni. Z drugiej strony wstawienie kwiatów do wazonu jest przeniesieniem piękna z naturalnego środowiska w sztuczne warunki, więc pasuje interpretacja, że ważne było otaczające je tam piękno w sztucznych, miejskich warunkach.

                Canada (4 Denarów) skojarzyła mi się z kierowcą i z przewodnikiem. To ona podsunęła mamie pomysł o wrotkach wink 4 Denary to 2 pary wrotek, hi!hi!

                4 Denarów przechodzi w Pazia Denarów (karta co robiły). Jeździły na wrotkach.

                Co robiły: Paź denarów, Księżyc, 6 Pucharów. W tym jeżdżeniu na wrotkach było odczuwanie „pierwotnej” radości jaką daje ruch i wysiłek na świeżym powietrzu. Z jednej strony jakaś dzikość (Księżyc), z drugiej cywilizowane miejsce (6 Pucharów) i dziecięca radość (6 Pucharów).

                Co je pociągało: As Kijów i Moc – ruch i poczucie mocy, jaką daje szybkość, sprawność i zabawa.

                Związek z miejscem: 9 Pucharów, 8 Mieczy. 9 Pucharów kojarzy mi się z tradycją. 8 Mieczy sugeruje, że miejsce to jest w jakimś sensie zamknięte. Tradycyjnie dolne nadbrzeże Sekwany były na weekendy i dnie wolne zamknięte dla ruchu samochodowego i oddawane do użytku
                pieszym, rowerzystom i wrotkarzom.

                Co było w tym miejscu: Król Buław – skojarzyć się może z wizytówką Francji – i takie jest nadbrzeże Sekwany z widocznymi słynnymi zabytkami Paryża i słynną Sekwaną i z wieloma spacerowiczami. Buławy podkreślają jeszcze ruch i energię spacerowiczów i wrotkarzy.

                Związek z weekendami: Rycerz Pucharów - wyprawa nad Sekwanę (kielich Rycerza to zabierana z sobą woda do picia); Cesarz z 5 Denatów to udostępnione dla pieszych i wrotkarzy (5 Denarów) centrum Paryża (Cesarz).
                • canada53 Re: znając rozwiązanie 05.05.08, 18:53
                  Trzeba przyznać, że doskonałe i bardzo adekwatne do tematu karty wyciągnęłaś. A
                  w interpretacji również niewiele trzeba było zmienić, żeby wszystko grało. I
                  pierwsze skojarzenia wcale takie złe nie były...
                  Zauważyłam, że już nie pierwszy raz denary (szczególnie 4 Denary) pokazują u nas
                  jazdę na kołach, tak jak IV Cesarz - kierowcę. Warto to chyba będzie zapamiętać,
                  skoro tak to o sobie często przypomina.
                  9 Pucharów kojarzy mi się z zadowoleniem i poczuciem bezpieczeństwa. Tak więc
                  miejsce symbolizowane przez tę kartę można by określić również jako przyjazne i
                  takie, w którym człowiek czuje się dobrze i przebywa tam bez obaw. To miejsce, w
                  którym spokojnie można oddawać się przyjemnościom.
                  • kita32 Re: znając rozwiązanie 05.05.08, 19:26
                    > 9 Pucharów kojarzy mi się z zadowoleniem i poczuciem bezpieczeństwa.

                    ....To chyba lepsza interpretacja niż "tradycja". Zachowam ją w pamięci na
                    przyszłość. wink
                    • canada53 Re: znając rozwiązanie 05.05.08, 19:44
                      O, jeszcze mi przychodzi na myśl "usatysfakcjonowanie" w stosunku do 9 Pucharów.
                      Człowiek przedstawiony na tej karcie kojarzy mi się z kimś, kto jest syty, komu
                      jest ciepło i wygodnie. W danym momencie wszystkie jego potrzeby są zaspokojone
                      i jest mu po prostu dobrze. Na razie nie pragnie on niczego więcej, ale też i
                      nic więcej go tak właściwie nie interesuje; oczywiście oprócz odczuwania
                      własnego szczęścia.
                      • kita32 Re: znając rozwiązanie 05.05.08, 21:10
                        Tak, poobserwuję tą kartę w rozkładach. Usatysfakcjonowanie w tym rozkładzie
                        bardzo pasuje, tym bardziej, że miałam takie skojarzenie już z pary kart as
                        Pucharów i As Buław. To jak w horoskopach - zwykle jakąś cechę potwierdza parę
                        aspektów.
    • antosia5 :) 05.05.08, 21:22
      Cudnie smile))
      Po prostu cudnie!
      Pierwszy raz w życiu nie odpisałam od razu, bo byłoby strasznie dużo
      pisku, poza tym poczułam tyle energii, że postanowiłam zrobić coś
      fajnego z popołudniem. No i cały czas szukałam pytania. To do
      zobaczeniasmile
      • kita32 Re: :) 05.05.08, 21:44
        A ja myślałam, że po prostu nawet nie zajrzałaś na forum...
        Ale w kartach mi wyszło, że zadasz dzisiaj pytanie wink
        • canada53 Re: :) 05.05.08, 22:23
          kita32 napisała:
          > Ale w kartach mi wyszło, że zadasz dzisiaj pytanie wink

          No i karty Ci prawdę powiedziały.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka