Dodaj do ulubionych

warsztat 70

25.01.09, 21:35
Na początku grudnia 2008 pojechałam na warsztaty do Rynii nad Zalewem Zegrzyńskim. To był mój chyba 4-y wyjazd do Rynii. Za każdym razem dojeżdżałam tam w jakiś inny sposób. Wspólne w tych wyjazdach było to, że najpierw dojeżdżałam pociągiem do Warszawy. A potem zawsze dojeżdżałam jakoś inaczej.

Ostatnio, w grudniu 2008, dojechałam do Rynii w sposób raczej nietypowy. Jak dojechałam? Ciekawa jestem co Wam powiedzą karty smile
Obserwuj wątek
    • olga.78 Re: warsztat 70 25.01.09, 21:39
      Świetny temat smile Wchodzę w to wink
      • kita32 Re: warsztat 70 25.01.09, 21:45
        Cieszę się, że Ci się podoba smile
    • ma_ewa01 Re: warsztat 70 25.01.09, 21:52
      Byłam kiedyś w Ryni w sanatorium. Jeżdził tam chyba autobus pks-u, ale to było
      jakieś 20 lat temu, albo nawet więcej. Pamiętam drogę jak przez mgłę. Nie było
      zbyt daleko od Warszawy.
      Ciekawe, co karty powiedząsmile
      Podoba mi się, że temat jest krótki i konkretny.
      Ostatnio prawie powieść mi wyszła i biedna Dobemka musiała to wszystko czytać,
      ba, omawiać.
      Teraz będę się streszczać, obiecujęsmile
      Msmile
      • kita32 Re: warsztat 70 25.01.09, 22:03
        > Nie było
        > zbyt daleko od Warszawy.

        ...Tak, "na oko" to chyba jakieś 30 km.
        • kita32 Re: warsztat 70 30.01.09, 00:13
          Przypomniałam sobie swoje wszystkie dojazdy z Warszawy do Rynii i już wiem, że
          ta ostatnia moja podróż była piąta. Piszę o tym, bo wcześniej napisałam "chyba
          4-a" i jak ktoś zapytałby karty o mój 4-y dojazd do Rynii, to byłby nie ten.
    • olga.78 Rozkład 30.01.09, 14:13
      Kito Twoje pytanie wydało mi się tylko na pozór łatwe i przyjemne. W
      interpretacji już takie nie było. To chyba mój najtrudniejszy warsztat. W życiu
      się tak nie namęczyłam… żeby żadnej podpowiedzi z góry – to straszne.

      Link do zdjęcia: fotoforum.gazeta.pl/3,0,1648458,2,1.html

      Pierwszy etap podróży przebiegł dość standardowo w autobusie lub busie wraz z
      wieloma innymi, obcymi osobami, które miały ten sam cel co Kita – dojechać
      szczęśliwie na miejsce. Kita spokojnie zajęła miejsce i poddała się woli
      kierowcy pojazdu izolując się mentalnie od irytującego otoczenia. Myślę, że
      mogła tu spotkać jakichś dalszych znajomych z którymi nie utrzymywała zbyt
      zażyłych kontaktów i tak średnio się z tego ucieszyła. Oni mieli ochotę na
      pogawędkę, ale Kita wolała oddać się rozmyślaniom w samotności. Niestety gdzieś
      tak w połowie drogi pojazd uległ niespodziewanej awarii. Pomyślałam też, że
      pojazd ten brał udział w stłuczce i to zmusiło kierowcę do zakończenia jazdy.
      Pasażerowie byli zmuszeni, do czekania na odpowiednie służby. Ponieważ czekanie
      się przedłużało Kita postanowiła zatrzymać cokolwiek, aby dostać się na miejsce.
      Zatrzymany motocyklista jechał do Rynii i zgodził się ją podwieźć. Kita miała
      masę wątpliwości i obaw. Przez całą drogę wyobrażała sobie wszystkie
      najdziwniejsze rzeczy jakie mogą jej się przytrafić podczas podróży. Chyba
      wcześniej nie jeździ na motocyklu. Jednak nic takiego się nie stało podróż
      przebiegła w szczęśliwej i w radosnej atmosferze dotarła bezpiecznie na miejsce.
      I druga wersja, że Kita dalsza część drogi przyjechała jakimś samochodem
      uprzywilejowanym, może to był wóz strażacki. Bardzo mi pasował helikopter, albo
      przynajmniej motorówka, ale to przecież niemożliwe. Z tych kart jednego tylko
      jestem pewna, że Kita była w podróży zdana na łaskę i niełaskę innych, sama nie
      prowadziła żadnego pojazdu. Kiedy to napisałam – przestałam być pewna
      czegokolwiek wink
      • olga.78 Re: Rozkład 30.01.09, 14:17
        Zapomniałam o kartach. Już się poprawiam.

        1. W jaki sposób przemieszczała się Kita (chronologicznie – początek, środek i
        koniec podróży: Królowa denarów O, Koło Fortuny P, As denarów O
        2. Jak przebiegała podróż: X denarów P, Siła P, Słońce P
        3. Nastrój Kity podczas podróży: IV mieczy O, Wisielec P, VII kielichów P

      • kita32 Re: Rozkład 30.01.09, 14:21
        Hej, Olgo, ale się cieszę, że napisałaś swoją interpretację smile
        Kopiuję Twój rozkład:

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/bd/af/nfhu/BS2e5lhQiPbcAR0axB.jpg
        • olga.78 Re: Rozkład 30.01.09, 14:46
          kita32 napisała:

          > Hej, Olgo, ale się cieszę, że napisałaś swoją interpretację smile
          > Kopiuję Twój rozkład:
          >

          Ja jeszcze tego nie opanowałam, ale zmobilizowałaś mnie, zaraz przeczytam ten
          wątek. Dziękuję smile
    • ma_ewa01 Re: warsztat 70 31.01.09, 12:10
      Poprosiłam karty o opisanie podróży, nie miałam jakos pomysłu na pytania tym
      razemsmile.
      I wyszło mi
      Koło fortuny, 10 pucharów, 4 mieczy
      Nic z tego nie jarzac poprosiłam o podpowiedź
      I dostałam Księżyc

      No wiec zaczne od księżyca.
      Podróż odbywała się już po zmroku. Było ciemno. Zdaje się, ze pojazd
      zaplanowany ( np. autobus) zepsuł sie po drodze, albo nie dojechał i Kita
      została na przystanku zdana na łaske losu. Wtedy nowo poznana znajoma zaprosiła
      ja do swojej rodziny, do domu. Tam Kita szczęsliwie przenocowała, doczekała do
      rana . Rano ruszyła w dalsza droge:

      Eremita, 7 pentakli, Królowa buław, Cesarz.

      Niestety dalej było kiepsko z dojazdem i Kita musiała poszukać jakiegoś sposobu,
      żeby tam dotrzeć. Przeliczyła kasę, wkurzona, że musi tyle czekać na ta okropna
      komunikację państwową i znalazła sobie taksówkę, albo jakiegoś prywatnego
      przewoźnika i jak prawdziwy cesarz w pełnym komforcie dotarła do Ryni.
      Msmile
      • ma_ewa01 Re: warsztat 70 31.01.09, 12:39
        Po przeczytaniu interpretacji Olgi odrzebałam swoje luźne skojarzenie 4 mieczy z
        karetką pogotowia, co by było bliskie pojazdowi uprzywilejowanemu ( Cesarz)
        Msmile
        • kita32 Re: warsztat 70 31.01.09, 15:28
          Witaj, Ma_ewo smile
          Cieszę się, że znacząco powiększyłaś grono uczestników smile

          Zachęcam forumowiczów do udziału w warsztatach. Odpowiedź podam jutro o 21, chyba, że ktoś zawoła, żeby na niego zaczekać.
      • ma_ewa01 Re: warsztat 70 31.01.09, 16:58
        Miałam też skojarzenia z dotarciem droga wodną, nawet sprawdzałam w szukaczu czy
        jest taka mozliwosc. Niby jest, ale zbyt okrężna drogą, wiec odrzuciłam to
        skojarzenie ( 10 pucharów)jako zbyt nieprawdopodobnesmile
        Msmile
    • nadja_m odpowiadam 31.01.09, 15:20
      Witam
      Jak:samotnie/sama (Eremita), nie wydając złotówki (czyli za free - 4 Monety), dzięki uprzejmości czyjejś, prawdopodobnie pewnego wrażliwego mężczyzny, który się przejął "losem" Kity i jej pomógł - podwiózł (Rycerz Kielichów). rycerz jak wiadomo porusza się konno smile, więc albo Kita dotarła tam końmi (żartuję), albo na jakimś jednośladzie - motor, rower, sama nie wiem, albo normalnie autem, a rycerz symbolizuje bardziej osobę nie rodzaj transportu i to, ze mężczyzna ów przejął się tym, ze Kita nie wie jak dotrzeć i sam zaofiarował pomoc w podwózce.

      to tak krótko,
      pozdrawiam
      nadja
      • kita32 Re: odpowiadam 31.01.09, 15:29
        Witaj Nadjo!
    • dobema Re: warsztat 70 31.01.09, 17:49
      Kito, trudny ten Twój warszat, wydawało mi się że coś napiszę ...
      ale im więcej patrzę na te karty i kombinuje jakie pytanie zadać to
      tym gorzej ...

      sad
      • kita32 Re: warsztat 70 31.01.09, 18:21
        Dobemo, spytaj po prostu o przebieg dojazdu (mojego z Warszawy do Rynii) i wyciągnij np 5 kart które oznaczały by chronologiczny ciąg zdarzeń. I napisz jakie karty wyciągnęłaś i skojarzenia jakie Ci się nasuną. I to wszystko. Wystarczy smile
    • canada53 Re: warsztat 70 31.01.09, 19:21
      https://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1650438,2,1.html

      Karta po lewej (Król Denarów) to Warszawa, karta w środku (5 Buław) to Kita w
      podróży, karta po prawej (10 Denarów) to Rynia, trzy karty u góry (3 Kielichy, 5
      Denarów, 8 Buław) opisują środek transportu, trzy karty na dole (8 Kielichów, 9
      Mieczy, 9 Buław) pokazują jak upływała droga.

      Wygląda to tak, że kiedy Kita startowała z Warszawy, wszystko wydawało się być w
      porządku. Kita miała zaplanowaną trasę i wybrany środek transportu, była na
      czas, miała bilet, ogólnie panowała nad sytuacją i nic nie wskazywało na to, że
      coś mogłoby pójść nie tak (Król Denarów). Jednak droga przyniosła pewne
      niespodzianki, co spowodowało, że Kita mogła się poczuć zdezorientowana (5
      Buław). Trzeba było szybko kombinować i podejmować ryzykowne decyzje,
      dostosowywać się do okoliczności oraz aktywnie działać, aby móc dojechać do
      celu. Jednak udało się Kicie dojechać do Rynii bez strat, dodatkowych kosztów i
      w ogólnie dobrym stanie (10 Denarów).
      Skoro to nie Kita „narozrabiała”, to podejrzewam, że coś stało się z jej
      zaplanowanym środkiem transportu. Albo wcale nie przyjechał, albo (co chyba
      bardziej by z tych kart wynikało) przyjechał, tylko się gdzieś zepsuł po drodze
      lub też z innych przyczyn zmienił trasę i w związku z tym Kita znalazła się
      gdzieś sama w szczerym polu i dalej musiała kombinować na własną rękę.
      Dopuszczam też taką ewentualność, że jeśli był to autobus, to przyjechał on
      jakiś mniejszy, albo tak nabity ludźmi (3 Kielichy), że Kita się do niego po
      prostu nie zmieściła. Trzeba więc było znaleźć jakieś inne połączenie z
      przesiadkami. I tu znowu albo Kicie przesiadka uciekła z przed nosa (8
      Kielichów), albo nastąpiła pomyłka i Kitę ktoś błędnie poinformował o godzinach
      i trasach połączeń, tak, że znalazła się ona w dosyć mało przyjemnym położeniu
      (5 Denarów, 9 Mieczy) – nic, tylko siąść i płakać. Trzeba więc było stanąć na
      drodze i liczyć na to, że ktoś się zlituje (5 Denarów) i zabierze okazją (8
      Buław). Kita pomachała (5 Buław0 i o dziwo, okazja się znalazła, choć
      podejrzewam, że nie była to żadna wygodna limuzyna, a raczej coś mało
      przystosowanego do przewozu pasażerów. Chyba trochę tam wiało i trzęsło,
      generalnie było mało wygodnie, trzeba się było mocno trzymać (9 Buław). Za to
      Kita została dowieziona praktycznie pod same drzwi (10 Denarów).
      • canada53 Re: warsztat 70 31.01.09, 19:22
        Oj, coś mi zdjęcie rozkładu nie weszło.
        https://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1650438,2,1.html
      • canada53 Re: warsztat 70 31.01.09, 19:29
        Trąba jestem, zły adres skopiowałam i dlatego zdjęcie rozkładu nie chciało się pokazać...

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/kg/ig/bgrb/rquIlz0d6f4K2L5yMB.jpg
        • dobema Re: warsztat 70 31.01.09, 20:00
          Canado jakie to są karty?
          jestem pod ich wrażaniem, są piękne!!!
          • wieczbar2 Re: warsztat 70 31.01.09, 20:06
            To jest talia Hanson-Roberts, świetnie mi się nią pracuje.
            • dobema Re: warsztat 70 31.01.09, 21:03
              wieczbar2 napisała:

              > To jest talia Hanson-Roberts, świetnie mi się nią pracuje.

              ona jest chyba wzorowana na Rider Waite? niepradaż?
              Przynajmniej tak mi się wydaje?
              ja mam RW właśnie, ale moje się chowają przy tych kartach.
              • canada53 Re: warsztat 70 01.02.09, 00:21
                Tak, symbolika Rider Waite jest w tej talii zachowana, a ponadto (co szczególnie
                mi się w tej talii podoba) twarze postaci doskonale wyrażają emocje związane z
                każdą kartą.
                • ma_ewa01 Re: warsztat 70 01.02.09, 00:30
                  Canado, jeśli możesz, napisz, jakie sa w dotyku.
                  Kupiłam ostatnio cudowną talię Timeless truth ( w rzeczywistości jest jeszcze
                  piękniejsza niz w internecie) ale niestety nie da się wziąć do reki- karton- i
                  to w dodatku poszarpany na brzegach. Aż chrzęsci w dłoniach, brrr.
                  Wróciłam do swojego starego Ridera, ten to dopiero pomyka...
                  Msmile
                  • kita32 Re: warsztat 70 01.02.09, 00:44
                    > Canado, jeśli możesz, napisz, jakie sa w dotyku.

                    ...dobre są, też mam.
                  • canada53 Re: warsztat 70 01.02.09, 16:13
                    W dotyku są bardzo dobre, a na dodatek są praktycznie nie do zdarcia (w każdym
                    razie moja talia taka jest). Służą mi od parunastu lat, pudełko już jest w
                    strzępach, a karty nadal trzymają się świetnie.
                    • dobema Re: warsztat 70 01.02.09, 17:35
                      canada53 napisała:

                      >Służą mi od parunastu lat, pudełko już jest w
                      > strzępach, a karty nadal trzymają się świetnie.

                      To niezły staż Canado masz smile
                      To zresztą widać po Twoich interpretacjach smile)

                      A wracając do kart, są naprawdę cudne!
    • dobema moja interpretacja 31.01.09, 19:59
      Jak przebiegła podróż Kity z Warszawy do Rynii w grudniu 2008r.?

      9 mieczy, rycerz mieczy, rycerz kielichów, 10 kielichów, 2 denarów,
      Siła VIII

      Podróż z Warszawy do Rynii zaczęła się rozpaczą, przerażeniem i
      strachem, gdyż np. okazało się że Kita nie ma możliwości dojazdu i
      spóźni się na umówione warsztaty, lub z innego powodu ??? na razie
      mi nieznanego.?????
      Jednak Kita zachowała zimną krew, trzeźwy i jasny umysł.
      Nie poddała się i optymistycznie podeszła do sprawy. Przecież
      musiała dojechać!
      10 kielichów wskazuje mi tu na wielkie szczęście rodzinne,
      zakochanie się! Być może Kita załapała się na podróż z nowożeńcami
      jadącymi na wesele!
      Było wesoło, zabawnie, miło. Kita dostosowała się do towarzystwa -
      państwa młodych i bawiła się razem z nimi podczas podróży.
      Lub po prostu sama podróż była szczęśliwa i radosna.
      Mam 2 rycerzy obok siebie, być może że Kita jechała tam jakimś
      powozem konnym z tymi nowożeńcami?? Lub po prostu rycerz mieczy to
      walka o to aby dojechać do celu, a rycerz kielichów to jakiś bardzo
      sympatyczny i wrażliwy Pan który podwiózł Kitę do celu a po drodze
      np. mijali nowożeńców.

      Moc tutaj odczytałabym w ten sposób, że przy dużej sile woli i
      charakteru udało się Kicie dotrzeć do celu wkońcu na początku były
      trudności i rozpacz.

      Nic więcej nie wymyślę...
      czekam z niecierpliwością do jutra!
    • dana-25 Re: warsztat 70 31.01.09, 22:25
      Nie bardzo wiedziałam jak się za to zabrać.
      zadałam następujące pytania:
      1. Tło wyjazdu- 10 palek i 3 monet
      2. Co zrobiła Kita – Wieża
      3. W jaki sposób Kita dojechała do celu – Kapłanka, 4 pałek
      Ponieważ nic mi to nie mówiło dopytałam jeszcze
      4. jak przebiegła podróż – As denarów, Rycerz pucharów, 9 pucharów
      Interpretacja:
      Od początku piętrzyły się trudności, nadmiar obowiązków które trzeba było
      załatwić przed wyjazdem, wydaje mi się, że związanych z pracą, jeżeli coś miało
      sie popsuć to sie popsuło. Kita całkowicie musiała zmienić plany, podejść do
      wyjazdu całkowicie w nowy sposób (Wieża). Kita dojechał do celu , ale wolno,
      podróż trwała długo.
      Przebieg podróży – po drodze Kita załatwiła jakieś swoje sprawy związane z
      zarobkiem. pomagał jej ktoś miły, prawdopodobnie z rodziny.
      Nic więcej nie potrafię powiedzieć. Podczas tasowania wypadła mi Królowa mieczy
      – czyżby wóz transmisyjny Kito Cię dowiózł? wink
      • kita32 Re: warsztat 70 01.02.09, 00:27
        Cieszę się, że dołączyłyście smile
      • dana-25 Re: warsztat 70 01.02.09, 16:19
        Tak sobie pomyślałam, po przeczytaniu innych wersji, ze Kapłanka może oznaczać,
        że Kita dotarła na miejsce wieczorem a nawet w nocy (ktos miał Ksiezyc), a ten
        wóz transmisyjny może być każdym samochodem użyteczności publicznej tyle, że nie
        autobusem. To tak na marginesie poza konkursem.
    • kawa_z Re: warsztat 70 01.02.09, 17:36
      Witam wszystkich!
      W warsztatach pierwszy raz biorę udział i w ogóle na tym forum
      pierwszy raz piszę. Moja wiedza przy Waszej jest malutka, ale
      próbuję.

      Stosuję karty proste.
      Układ na 7 kart.
      1. Karta Kity - giermek mieczy
      2. przeszkody w wyjeździe - 4 buławy
      3. na co Kita mogła liczyć przy wyjeździe - królowa mieczy
      4. na czym Kita "stała" - 8 buław
      5. nadzieje Kity w realizaji wyjazdu - wieża
      6. na co mogła liczyć z otoczenia - umiarkowanie
      7. rezultat - 4 miecze

      Po przeanalizowaniu tego układu dociągnęłam jeszcze karty pomocnicze
      na ogólną sytuację podróży:
      1. diabeł
      2. 8 mieczy
      3. 2 denary
      4. księżyc
      5. 6 denarów

      więc...
      Kita to osoba dyplomatyczna, zjednująca sobie ludzi, jechała z
      zamiarem pogłebienia wiedzy (to wiemy). Na przeszkodzie w
      zrealizowaniu podróży w sposób tj jak dotychczas stanęły sprawy
      związane z domem, sprawy rodzinne, później wyjechała - 4 buław.
      Na co mogła liczyć Kita? Królowa mieczy kojarzy mi się tutaj z
      urzędami, sprawiedliwościa, służbami mundurowymi. Osobą, która
      pracuje w instytucji, szkolnictwie.
      Patrząc na cały rozkład a nie interpretując każdej karty osobno, to
      może ktoś znajomy Kity też jechał akurat w to miejsce w tym samym
      czasie tylko w innym celu, np też uzupełnić wiadomości (8 mieczy) i
      Kita o tym wiedziała, więc porozumiała się telefonicznie (8 buław) z
      tą osobą, która np jechała na jakieś szkolenie, uzupełnienie
      wiadomości z służb mundurowych tu wieża np więziennictwo (dałam
      czadu chyba..)(i potem karta diabła).
      Na co mogła liczyć z otoczenia - umiarkowanie, więc skorzystała z
      pomocy kogoś, kogo znała i dokończyła swój plan i problem dojazdu
      się zakończył 4 miecze.
      6 denarów z kart dodatkowych też mówi o pomocy. Księżyc i królowa
      mieczy też mogą symbolizować kobietę, więc może z kobietą Kita
      jechała.
      Na mojej 8 mieczy w tle jest statek, więc wyjazd nad wodę, bo nie
      statkiem smile
      (A 2 denary czasem pokazują się przy rowerach, motorach (no ale tak
      zimą Kita chyba nie dojechała? No i na 8 denarów jest jeszcze koń,
      ale chyba konno też nie - to tak na marginesie)
      Dotarła wieczorem na miejsce - księżyc.

      No to tyle, trudne było to pytanie.
      Czekam na rozwiązanie.
      Pozdrawiam
      Monika
      • kita32 Re: warsztat 70 01.02.09, 19:15
        Witaj Moniko smile
        • kita32 zakończenie 01.02.09, 19:17
          Dzisiaj o 21-ej podam rozwiązanie. Jeszcze 2 godziny. Może jeszcze ktoś dołączy smile
          • kita32 rozwiązanie 01.02.09, 21:05
            Odpowiedź

            Miało być tak: pociągiem do Warszawy Zachodniej, z Dworca PKSu w Warszawie Zachodniej jadę do Białobrzegów. Z Białobrzegów albo idę pieszo 6 km do Rynii, albo czekam 40 min na autobus (PKS z Legionowa) z Białobrzegów do Rynii. To ostatnie mimo czekania byłoby szybsze, więc zaplanowałam poczekać.
            Wiedziałam, że do Rynii kursuje autobus podmiejski 705 z FSO Żerań, ale większość kursów linii 705 kończyła się w Białobrzegach, więc wolałam dojechać prosto z Warszawy Zachodniej autobusem PKS do Białobrzegów, niż jechać nie wiadomo (dla mnie) gdzie i jak do tej pętli 705.
            (Informacje o połączeniach i godzinach wyszukałam w Internecie.)

            A było tak: Wyjechałam autobusem PKS do Białobrzegów zgodnie z planem. W Warszawie tkwiliśmy w korkach. Gdy w końcu wyjechaliśmy z Warszawy, to jechaliśmy i jechaliśmy przez puste okolice. Zaniepokojona przestałam czytać książkę i zaczęłam się zastanawiać – dlaczego napotykamy drogowskazy do Krakowa? Olśnienie – nie do tych Białobrzegów jadę. Ale musiałam już dojechać, bo to było od momentu zorientowania się następne miasto. W Białobrzegach wysiadłam i czekałam około godziny na autobus powrotny. Ale wyjechałam przed przyjazdem autobusu zabierając się prywatnym busikiem, którego kierowca zatrzymał się obok przystanku i krzyknął, że jedzie do Warszawy. Powrót był szybki. W stronę Warszawy nie było korków. W samej Warszawie kierowca zręcznie omijał korki. Wysadził mnie przy linii tramwajowej na Żerań FSO. W Żeraniu wsiadłam do autobusu 705 do Białobrzegów – tych właściwych. Nie chciało mi się czekać na 705 jadące do Rynii – postanowiłam pójść pieszo. Szłam pieszo (po ciemku) leśną szosą (z Białobrzegów do Rynii), ale „machałam” na przejeżdżające z rzadka samochody i jeden się zatrzymał i podwiózł mnie. Zdążyłam – dopiero zaczynali stawiać szałas potów.

            Tak to zamiast około 30 km z Warszawy do Rynii zrobiłam około 100 – wyjeżdżając w całkowicie przeciwnym kierunku... i tracąc dużo czasu. Nie denerwowałam się. Wiedziałam, że dojadę. Organizatorów zawiadomiłam o ewentualnym spóźnieniu. (Margit skomentowała moją pomyłkę stwierdzeniem, że mam się kierować na południe, czyli w kierunku swojego wewnętrznego dziecka.)

            Z tym Internetem – gdy wyszukiwałam połączenia - było tak, że czasami dostawałam informację, że nie ma połączenia z Warszawy do Białobrzegów, czasami, że nie ma z Białobrzegów do Rynii, a innym razem lub jak częściej próbowałam – to połączenia pokazywały się. A było tak, że nie uświadamiając sobie niekonsekwencji swojego postępowania – raz wybierałam Białobrzegi z gminy Białobrzegi i z województwa Mazowieckiego – no bo to była miejscowość podwarszawska, a czasami jak doczytałam niżej w spisie Białobrzegów – wybierałam też z województwa Mazowieckiego, ale z gminy Nieporęt. Powinnam być uważniejsza i nie klikać szybko na pierwsze lepsze Białobrzegi z województwa Mazowieckiego...

            Nie zdążyłam przed wyjazdem postawić sobie rozkładu na podróż, ale zrobiłam to w pociągu – dyskretnie wyciągając po jednej karcie z woreczka z kartami. Otrzymałam:
            podróż pociągiem – Królowa Kijów, przesiadka – Sąd Boży (zdążyłam na autobus mimo spóźnienia pociągu), autobusem do Białobrzegów – Królowa Monet, czekanie w Białobrzegach – 5 Pucharów, autobus z Białobrzegów do Rynii – Wisielec, dojście na miejsce – Diabeł (pewnie dlatego, że po ciemku i z lekkim ryzykiem), jak na miejscu – Mag, niespodzianka w podróży – 4 Monet.
            Ten Wisielec mnie bardzo zaskoczył, gdy go wylosowałam – a taki był potem oczywisty...
            • kita32 odpowiedź Olgi 01.02.09, 21:09
              Kito Twoje pytanie wydało mi się tylko na pozór łatwe i przyjemne. W
              interpretacji już takie nie było. To chyba mój najtrudniejszy warsztat. W życiu
              się tak nie namęczyłam… żeby żadnej podpowiedzi z góry – to straszne.

              .....Ale jaką świetną interpretację napisałaś!

              Pierwszy etap podróży przebiegł dość standardowo w autobusie lub busie wraz z
              wieloma innymi, obcymi osobami, które miały ten sam cel co Kita – dojechać
              szczęśliwie na miejsce. Kita spokojnie zajęła miejsce i poddała się woli
              kierowcy pojazdu izolując się mentalnie od irytującego otoczenia. Myślę, że
              mogła tu spotkać jakichś dalszych znajomych z którymi nie utrzymywała zbyt
              zażyłych kontaktów i tak średnio się z tego ucieszyła. Oni mieli ochotę na
              pogawędkę, ale Kita wolała oddać się rozmyślaniom w samotności.

              .......Spokojnie zajęłam miejsce izolując się mentalnie od denerwującego stania w korkach – czytałam książkę. Świetnie, Olgo!

              Niestety gdzieś tak w połowie drogi pojazd uległ niespodziewanej awarii. Pomyślałam też, że
              pojazd ten brał udział w stłuczce i to zmusiło kierowcę do zakończenia jazdy.

              ......To ja, po nagłym uświadomieniu sobie pomyłki, chciałam zakończyć jazdę w niewłaściwym kierunku, a jeszcze z pół godziny musiałam jechać w kierunku przeciwnym do celu podróży.

              Pasażerowie byli zmuszeni, do czekania na odpowiednie służby. Ponieważ czekanie
              się przedłużało Kita postanowiła zatrzymać cokolwiek, aby dostać się na miejsce.

              ......Tak było! Czekałam na autobus powrotny, ale skorzystałam z okazji i pojechałam busikiem, którego kierowca, dzięki swojej znajomości Warszawy, bardzo ułatwił mi dalszą podróż.

              Zatrzymany motocyklista jechał do Rynii i zgodził się ją podwieźć. Kita miała
              masę wątpliwości i obaw. Przez całą drogę wyobrażała sobie wszystkie
              najdziwniejsze rzeczy jakie mogą jej się przytrafić podczas podróży. Chyba
              wcześniej nie jeździ na motocyklu. Jednak nic takiego się nie stało podróż
              przebiegła w szczęśliwej i w radosnej atmosferze dotarła bezpiecznie na miejsce.

              ......Do Rynii też dojechałam podwieziona. Przyznam się, że zastanawiałam się, czy nie jest to niebezpieczne – zatrzymywać kierowców na odludziu w ciemnym lesie (droga chyba była oświetlona, ale było już ciemno – około 17-ej w grudniu). Bezpiecznie jednak dojechałam. Kierowca był bardzo sympatyczny (skręcił z drogi, żeby mnie powieźć) i miał przyjaznego pieska. (Jeszcze 3-i raz mnie podwieziono. W Rynii wysiadłam z samochodu, bo nie mogłam się połapać gdzie jestem – i też poszłam w niewłaściwą stronę. Najpierw 3 piwoszy objaśniło mi jak mam iść, a potem zatrzymał się przy mnie samochód organizatora, który wracał na miejsce do Rynii – i podwiózł mnie na ostatnim odcinku drogi).

              I druga wersja, że Kita dalsza część drogi przyjechała jakimś samochodem
              uprzywilejowanym, może to był wóz strażacki. Bardzo mi pasował helikopter, albo
              przynajmniej motorówka, ale to przecież niemożliwe. Z tych kart jednego tylko
              jestem pewna, że Kita była w podróży zdana na łaskę i niełaskę innych, sama nie
              prowadziła żadnego pojazdu.

              .......Dokładnie zgadza się ostatnie zdanie – ani nie prowadziłam żadnego pojazdu, ani nie orientowałam się w Warszawie i w okolicy, a potem w Rynii – zdana w dużej mierze na innych. Spotykałam się, całe szczęście, z życzliwością i pomocą.

              Kiedy to napisałam – przestałam być pewna czegokolwiek.

              .....Och, Olgo, świetnie napisałaś! Gratuluję!
              • kita32 odpowiedź Ma_ewy 01.02.09, 21:11
                Poprosiłam karty o opisanie podróży, nie miałam jakos pomysłu na pytania tym
                razem .
                I wyszło mi
                Koło fortuny, 10 pucharów, 4 mieczy
                Nic z tego nie jarzac poprosiłam o podpowiedź
                I dostałam Księżyc

                No wiec zaczne od księżyca.
                Podróż odbywała się już po zmroku. Było ciemno.

                .....Skończyła się o zmroku...

                Zdaje się, ze pojazd
                zaplanowany ( np. autobus) zepsuł sie po drodze, albo nie dojechał i Kita
                została na przystanku zdana na łaske losu.

                .....Nie dojechał tam, gdzie myślałam, że dojedzie. Raczej to ja nim nie dojechałam, niż on nie dojechał wink

                Wtedy nowo poznana znajoma zaprosiła
                ja do swojej rodziny, do domu.

                ......Nowo poznany kierowca busika, który w Warszawie był „u siebie”, dzięki swojej dobrej znajomości Warszawy – ominął korki i podwiózł mnie optymalnie dla mnie i dla siebie.

                Tam Kita szczęsliwie przenocowała, doczekała do
                rana . Rano ruszyła w dalsza droge:

                ....Dojazd podzielił się na 2 etapy, zgadza się, chociaż do rana nie musiałam czekać wink

                Eremita, 7 pentakli, Królowa buław, Cesarz.

                Niestety dalej było kiepsko z dojazdem i Kita musiała poszukać jakiegoś sposobu,
                żeby tam dotrzeć. Przeliczyła kasę, wkurzona, że musi tyle czekać na ta okropna
                komunikację państwową i znalazła sobie taksówkę, albo jakiegoś prywatnego
                przewoźnika i jak prawdziwy cesarz w pełnym komforcie dotarła do Ryni.

                .....Zgadza się. Nie dojechałam do Rynii, tylko do Białobrzegów. Na autobus do Rynii musiałabym długo czekać. Idąc pieszo, po drodze znalazłam kierowcę, który mnie podwiózł do Rynii.

                .... Twoja interpretacja jest bardzo dobra wink

                Podam jeszcze Ma_Ewo moje skojarzenia do Twoich kart:

                Koło fortuny, 10 pucharów, 4 mieczy – Koło Fortuny kojarzy mi się z moimi przygotowaniami do wyjazdu i z tym, że w Internecie czasami znajdowałam połączenie z Warszawy do Białobrzegów, a czasami nie. Byłam jednak bardzo beztroska (10 Pucharów), problemy nie wzbudziły mojej czujności, co zakończyło się „zawieszeniem” podróży. I nie mogłam nic zrobić, tylko czekać – na autobus powrotny, na wyjazd autobusu 705,.. 4 Mieczy kojarzy mi się również z tym, że w początkowym etapie drogi, gdy podczas godzinnego stania w korkach w Warszawie - mogłam jeszcze zorientować się, że w niewłaściwą stronę jadę (miałam kompas, wskazywał na południe, a pomyślałam – jakieś objazdy i nie zastanowiłam się nad tym) – odizolowałam się od tego co na zewnątrz czytając książkę.
                Księżyc to nie tylko przedłużenie się podróży do wieczora, ale również przekaz od mojej Nieświadomości – żebym kierowała się na Południe, co Margit (szamanka - specjalistka od pracy z kierunkami świata) zinterpretowała jako wskazówkę, że mam kierować się do swojego wewnętrznego dziecka.

                Eremita, 7 pentakli, Królowa buław, Cesarz – Eremita kojarzy mi się z refleksją, z zauważeniem, że źle jadę – oraz z samopoczuciem samotności (inni już zbierali się w Rynii, a ja byłam dalej niż na początku). 7 pentakli to czekanie. Królowa Buław to chyba to, że nie „przyklapłam”. Aktywnie zareagowałam na możliwość podjechania busikiem (nikt poza mną się nie zgłosił). Cesarz to jak napisałaś – podwiezienie w pełnym komforcie – sytuacje dawały mi lepsze możliwości niż to wyglądało na początku (kierowca busika dużo mi pomógł, a potem na drodze do Rynii byłam nastawiona na pójście piesze, bo nie było innej możliwości – a zostałam również podwieziona).

                Ma_Ewo, miałaś świetne karty i bardzo dobrą interpretację!
                • kita32 odpowiedź Nadji 01.02.09, 21:12
                  Jak: samotnie/sama (Eremita),

                  ....ciekawe, Ma_Ewa też wylosowała Eremitę. Jechałam samotnie, ale Eremita oznacza tu pewnie coś więcej...

                  nie wydając złotówki (czyli za free - 4 Monety),

                  ......w busiku zapłaciłam trochę więcej niż za autobus, bo powiedziałam „reszty nie trzeba”, w ostatnim etapie podwieziona zostałam za darmo. Ale 4 Monety już przynajmniej 2 razy w interpretacjach oznaczały 4 kółka – samochód. Cały problem dojazdu „kręcił się” dookoła spraw autobusowo- samochodowych.

                  dzięki uprzejmości czyjejś, prawdopodobnie pewnego wrażliwego mężczyzny, który się przejął "losem" Kity i jej pomógł - podwiózł (Rycerz Kielichów). rycerz jak wiadomo porusza się konno , więc albo Kita dotarła tam końmi (żartuję), albo na jakimś jednośladzie - motor, rower, sama nie wiem, albo normalnie autem, a rycerz symbolizuje bardziej osobę nie rodzaj transportu i to, ze mężczyzna ów przejął się tym, ze Kita nie wie jak dotrzeć i sam zaofiarował pomoc w podwózce.

                  ......to jak najbardziej trafne. Kierowca busika i kierowca auta byli „rycerscy” i zaangażowani, żeby mi pomóc.

                  Dzięki, Nadjo, że wzięłaś udział w warsztatach wink
                  • kita32 odpowiedź Canady 01.02.09, 21:14
                    Karta po lewej (Król Denarów) to Warszawa, karta w środku (5 Buław) to Kita w
                    podróży, karta po prawej (10 Denarów) to Rynia, trzy karty u góry (3 Kielichy, 5
                    Denarów, 8 Buław) opisują środek transportu, trzy karty na dole (8 Kielichów, 9
                    Mieczy, 9 Buław) pokazują jak upływała droga.

                    Wygląda to tak, że kiedy Kita startowała z Warszawy, wszystko wydawało się być w
                    porządku. Kita miała zaplanowaną trasę i wybrany środek transportu, była na
                    czas, miała bilet, ogólnie panowała nad sytuacją i nic nie wskazywało na to, że
                    coś mogłoby pójść nie tak (Król Denarów).

                    .....dokładnie tak


                    Jednak droga przyniosła pewne
                    niespodzianki, co spowodowało, że Kita mogła się poczuć zdezorientowana (5
                    Buław). Trzeba było szybko kombinować i podejmować ryzykowne decyzje,
                    dostosowywać się do okoliczności oraz aktywnie działać, aby móc dojechać do
                    celu.

                    ......tak. Niektóre decyzje odczuwałam jako trochę ryzykowne. Sama (tzn. nikt poza mną nie był chętny) wsiadłam do busika prowadzonego przez mężczyznę, który w Warszawie jechał dziwnymi bocznymi uliczkami (mówił, że wie jak omijać korki i faktycznie je omijał). Potem poszłam pieszo po zmroku szosą przez las i jeszcze „łapałam autostop”. We wszystkich tych przypadkach mogłam zachowywać się ostrożniej, ale spóźniłabym się wtedy dużo więcej. Poza tym nie czułam intuicyjnie żadnego zagrożenia, chociaż wyciągnęłam kartę Diabeł na podróż z Białobrzegów do Rynii.

                    Jednak udało się Kicie dojechać do Rynii bez strat, dodatkowych kosztów i
                    w ogólnie dobrym stanie (10 Denarów).

                    ......W sumie trochę drożej kosztowała mnie taka okrężna droga, ale to nie była duża kwota...

                    Skoro to nie Kita „narozrabiała”, to podejrzewam, że coś stało się z jej
                    zaplanowanym środkiem transportu. Albo wcale nie przyjechał, albo (co chyba
                    bardziej by z tych kart wynikało) przyjechał, tylko się gdzieś zepsuł po drodze
                    lub też z innych przyczyn zmienił trasę i w związku z tym Kita znalazła się
                    gdzieś sama w szczerym polu i dalej musiała kombinować na własną rękę.

                    .....Te dwa sformułowania „zmienił trasę” oraz „sama w szczerym polu” oddają świetnie sytuację. Trasa okazała się być inną, niż spodziewałam się. A w Białaobrzegach, gdzie nie było budynku dworca tylko ławeczki i rozkład jazdy na słupku (i wychodek 30 m dalej), to mimo gromadzących się z czasem ludzi – czułam się (przynajmniej na początku) „sama w szczerym polu”. A, był jeszcze kiosk ruchu i kioskarz, który opowiedział mi, że tam ciągle dojeżdżają żołnierze, którzy dostają przydział do Białobrzegów – bez informacji do których Białobrzegów.

                    Dopuszczam też taką ewentualność, że jeśli był to autobus, to przyjechał on
                    jakiś mniejszy, albo tak nabity ludźmi (3 Kielichy), że Kita się do niego po
                    prostu nie zmieściła. Trzeba więc było znaleźć jakieś inne połączenie z
                    przesiadkami.
                    .....przesiadki – tak. 3 Kielichów skojarzyła mi się z moją beztroską i lekkomyślnością, gdy przygotowywałam się do wyjazdu.

                    I tu znowu albo Kicie przesiadka uciekła z przed nosa (8 Kielichów), albo nastąpiła pomyłka i Kitę ktoś błędnie poinformował o godzinach i trasach połączeń, tak, że znalazła się ona w dosyć mało przyjemnym położeniu (5 Denarów, 9 Mieczy) – nic, tylko siąść i płakać.

                    .....hi! hi! Ale się uśmiałam, bo właśnie tak było, tylko tym ktosiem to byłam ja korzystająca z internetu.

                    Trzeba więc było stanąć na drodze i liczyć na to, że ktoś się zlituje (5 Denarów) i zabierze okazją (8 Buław).

                    .....zabierałam się okazją dokładnie 3 razy (bo i w końcówce w samej Rynii).

                    Kita pomachała (5 Buław) i o dziwo, okazja się znalazła, choć
                    podejrzewam, że nie była to żadna wygodna limuzyna, a raczej coś mało
                    przystosowanego do przewozu pasażerów. Chyba trochę tam wiało i trzęsło,
                    generalnie było mało wygodnie, trzeba się było mocno trzymać (9 Buław).

                    ...... Busik chyba służył przede wszystkim do przewozu towarów, ale siedzenia dla ludzi miał. A w późniejszym samochodzie, to kierowca był raczej zaskoczony wzięciem przypadkowej autostopowiczki. Ale zgadza się, że pomachałam – zarówno do kierowcy busika, który zatrzymał się nie na przystanku, tylko z boku poprzecznej drogi, jak i machałam na przejeżdżające samochody w bezpośredniej drodze do Rynii.
                    9 Buław kojarzy mi się z moją determinacją, żeby pójść pieszo szosą przez las (las to te pionowe Buławy).

                    Kita została dowieziona praktycznie pod same drzwi (10 Denarów).

                    ....dokładnie! Ostatni samochód organizatora warsztatów podwiózł mnie pod same drzwi domku stojącego w głębi na podwórku oddalonym od szosy jakieś 30 m.

                    Canado, genialnie! I „przegoniłaś” Olgę, która też napisała świetną interpretację.
                    • kita32 odpowiedź Dobemy 01.02.09, 21:16
                      9 mieczy, rycerz mieczy, rycerz kielichów, 10 kielichów, 2 denarów,
                      Siła VIII

                      Podróż z Warszawy do Rynii zaczęła się rozpaczą, przerażeniem i
                      strachem, gdyż np. okazało się że Kita nie ma możliwości dojazdu i
                      spóźni się na umówione warsztaty, lub z innego powodu ??? na razie
                      mi nieznanego.?????

                      .......To wprawdzie nie było na początku, ale to może być takie ogólne podsumowanie mojej podróży. Miałam tak świetnie przygotowany plan z rozpisanymi wszystkimi możliwymi połączeniami na wypadek ewentualnych spóźnień pociągu i autobusów – a to wszystko „do kitu” - zostałam zdana na przypadek, bez żadnych informacji o połączeniach.

                      Jednak Kita zachowała zimną krew, trzeźwy i jasny umysł.
                      Nie poddała się i optymistycznie podeszła do sprawy. Przecież
                      musiała dojechać!

                      .....tak jest! Pomyślałam, że przecież i tak dojadę, a do organizatora zadzwoniłam, żeby wiedzieli, że mogę się spóźnić, ale przyjadę.

                      10 kielichów wskazuje mi tu na wielkie szczęście rodzinne,
                      zakochanie się! Być może Kita załapała się na podróż z nowożeńcami
                      jadącymi na wesele!
                      Było wesoło, zabawnie, miło. Kita dostosowała się do towarzystwa -
                      państwa młodych i bawiła się razem z nimi podczas podróży.
                      Lub po prostu sama podróż była szczęśliwa i radosna.

                      ......Cieszyłam się, że mimo pomyłki, udaje mi się z niej wyplątywać. Nie miałam pojęcia gdzie jest Żerań FSO (skąd wyjeżdżają autobusy podmiejskie), ale kierowca miał orientację i miał książkowy plan Warszawy z trasami tramwajowymi i autobusowymi.

                      Mam 2 rycerzy obok siebie, być może że Kita jechała tam jakimś
                      powozem konnym z tymi nowożeńcami?? Lub po prostu rycerz mieczy to
                      walka o to aby dojechać do celu, a rycerz kielichów to jakiś bardzo
                      sympatyczny i wrażliwy Pan który podwiózł Kitę do celu a po drodze
                      np. mijali nowożeńców.

                      .....Tych dwóch Rycerzy, to chyba tych dwóch panów, którzy bardzo mi pomogli podwożąc mnie. Byli bardzo sympatyczni.

                      Moc tutaj odczytałabym w ten sposób, że przy dużej sile woli i
                      charakteru udało się Kicie dotrzeć do celu, w końcu na początku były
                      trudności i rozpacz.

                      ......Udało mi się, chociaż na początku byłam bardzo zdezorientowana. Udało mi się również przezwyciężyć zmartwienie. Moc kojarzy mi się również z wewnętrzną pewnością, że dojadę (a później – dojdę) bezpiecznie.

                      .....Dobemo, napisałaś bardzo dobrą interpretację. Świetnie wyczułaś moje stany emocjonalne!
                      • kita32 odpowiedź Dany 01.02.09, 21:18
                        Nie bardzo wiedziałam jak się za to zabrać.
                        zadałam następujące pytania:
                        1. Tło wyjazdu- 10 palek i 3 monet
                        2. Co zrobiła Kita – Wieża
                        3. W jaki sposób Kita dojechała do celu – Kapłanka, 4 pałek
                        Ponieważ nic mi to nie mówiło dopytałam jeszcze
                        4. jak przebiegła podróż – As denarów, Rycerz pucharów, 9 pucharów
                        Interpretacja:

                        Od początku piętrzyły się trudności, nadmiar obowiązków które trzeba było
                        załatwić przed wyjazdem, wydaje mi się, że związanych z pracą, jeżeli coś miało
                        sie popsuć to sie popsuło.

                        ......Tak, miałam mnóstwo roboty przed wyjazdem, głównie zawodowej, żeby przygotować wszystko przed wyjazdem, co będę potrzebowała natychmiast po. Czas miałam baaardzo napięty. Może dlatego tak „nawaliłam” z przygotowaniem planu dojazdu?

                        Kita całkowicie musiała zmienić plany, podejść do wyjazdu całkowicie w nowy sposób (Wieża).

                        ....dokładnie. Wieża świetnie to oddaje.

                        Kita dojechał do celu , ale wolno, podróż trwała długo.

                        ....tak było!

                        Przebieg podróży – po drodze Kita załatwiła jakieś swoje sprawy związane z
                        zarobkiem. pomagał jej ktoś miły, prawdopodobnie z rodziny.

                        .....W pierwszą stronę czytałam książkę autorstwa Margit Bohdalek, która prowadziła warsztaty na które jechałam. Potem pomagali mi życzliwi kierowcy. Więcej osób wylosowało Rycerza Pucharów na podwożących mnie panów wink.

                        Nic więcej nie potrafię powiedzieć. Podczas tasowania wypadła mi Królowa mieczy
                        – czyżby wóz transmisyjny Kito Cię dowiózł?

                        ....Ta królowa Mieczy, to ja korzystająca z Internetu, hi! hi!

                        ....Bardzo dobra interpretacja, Dano. Krótka, ale informująca o podstawowych elementach mojej podróży.

                        Dopisane później: Tak sobie pomyślałam, po przeczytaniu innych wersji, ze Kapłanka może oznaczać,
                        że Kita dotarła na miejsce wieczorem a nawet w nocy (ktos miał Ksiezyc), a ten
                        wóz transmisyjny może być każdym samochodem użyteczności publicznej tyle, że nie
                        autobusem. To tak na marginesie poza konkursem.

                        ....Tak właśnie było, a miałam być na miejscu najpóźniej o 14-ej.
                        • kita32 odpowiedź Kawy/ Moniki 01.02.09, 21:19
                          Witam wszystkich!
                          W warsztatach pierwszy raz biorę udział i w ogóle na tym forum
                          pierwszy raz piszę. Moja wiedza przy Waszej jest malutka, ale
                          próbuję.
                          .......Witaj, Moniko, cieszę się, że próbujesz wink

                          Stosuję karty proste.
                          Układ na 7 kart.
                          1. Karta Kity - giermek mieczy
                          2. przeszkody w wyjeździe - 4 buławy
                          3. na co Kita mogła liczyć przy wyjeździe - królowa mieczy
                          4. na czym Kita "stała" - 8 buław
                          5. nadzieje Kity w realizacji wyjazdu - wieża
                          6. na co mogła liczyć z otoczenia - umiarkowanie
                          7. rezultat - 4 miecze

                          .....Trudne pytania, nie wiem jak na nie odpowiedzieć jeszcze nie patrząc w karty, tylko myśląc o mojej podróży. Królowa Mieczy skojarzyła mi tak jak wtedy, gdy komuś ta karta wypadła przy tasowaniu - wtedy od razu skojarzyła mi się ze mną korzystającą z Internetu.

                          Po przeanalizowaniu tego układu dociągnęłam jeszcze karty pomocnicze
                          na ogólną sytuację podróży:
                          1. diabeł
                          2. 8 mieczy
                          3. 2 denary
                          4. księżyc
                          5. 6 denarów

                          więc...
                          Kita to osoba dyplomatyczna, zjednująca sobie ludzi, jechała z
                          zamiarem pogłębienia wiedzy (to wiemy).
                          ......Raczej z zamiarem przeżycia czegoś, przetransformowania problemów, niż z zamiarem pogłębiania wiedzy.

                          Na przeszkodzie w
                          zrealizowaniu podróży w sposób tj jak dotychczas stanęły sprawy
                          związane z domem, sprawy rodzinne, później wyjechała - 4 buław.
                          .......Przeszkodą była bardziej moja beztroska niefrasobliwość. Wyjechałam z dużym zapasem czasu, bo tak mi pociąg pasował.

                          Na co mogła liczyć Kita? Królowa mieczy kojarzy mi się tutaj z
                          urzędami, sprawiedliwościa, służbami mundurowymi. Osobą, która
                          pracuje w instytucji, szkolnictwie.
                          ......Liczyłam na informacje z Internetu.

                          Patrząc na cały rozkład a nie interpretując każdej karty osobno, to
                          może ktoś znajomy Kity też jechał akurat w to miejsce w tym samym
                          czasie tylko w innym celu, np też uzupełnić wiadomości (8 mieczy) i
                          Kita o tym wiedziała, więc porozumiała się telefonicznie (8 buław)
                          ........dzwoniłam tylko do organizatora, że mogę się spóźnić

                          z tą osobą, która np jechała na jakieś szkolenie, uzupełnienie
                          wiadomości z służb mundurowych tu wieża np więziennictwo (dałam
                          czadu chyba..)(i potem karta diabła).
                          .......to nie, ale po drodze w Białobrzegach nad Zalewem mijałam jednostkę wojskową, tą samą do której jadący świeżo powołani żołnierze – trafiają podobnie jak ja - do tamtych radomskich Białaobrzegów....

                          Na co mogła liczyć z otoczenia - umiarkowanie, więc skorzystała z
                          pomocy kogoś, kogo znała i dokończyła swój plan i problem dojazdu
                          się zakończył 4 miecze.
                          ......Skorzystałam z pomocy, tak, chociaż nie znałam nikogo.

                          6 denarów z kart dodatkowych też mówi o pomocy. Księżyc i królowa
                          mieczy też mogą symbolizować kobietę, więc może z kobietą Kita
                          jechała.
                          .......Z kobietą nie jechałam, chociaż w autobusie do pierwszych Białobrzegów to właśnie kobieta upewniła mnie, że Zalew Zegrzyński jest po przeciwnej stronie Warszawy niż jadę.

                          Na mojej 8 mieczy w tle jest statek, więc wyjazd nad wodę, bo nie
                          statkiem
                          .....Nad wodę, tak.

                          (A 2 denary czasem pokazują się przy rowerach, motorach (no ale tak
                          zimą Kita chyba nie dojechała? No i na 8 denarów jest jeszcze koń,
                          ale chyba konno też nie - to tak na marginesie)
                          ......Może 2 Denary to na dwóch nogach?

                          Dotarła wieczorem na miejsce - księżyc.
                          ......Tak

                          ......Moniko, należą Ci się gratulacje za dobry początek. Liczę, że na stałe dołączysz do naszej ekipy wink
                          • kita32 zwycięzca i gratulacje 01.02.09, 21:22
                            Przede wszystkim gratuluję Wam świetnych interpretacji!!!

                            Warsztaty wygrała Canada, a Olga zajęła 2-ie miejsce smile

                            Gratuluję Canadzie, Oldze i wszystkim uczestnikom!!!
                            • dobema Re: zwycięzca i gratulacje 01.02.09, 21:25
                              Gratulacje Canado, świetna interpretacja smile
                              Olga dla Ciebie również szacuneczek smile

                              Kito, ależ miałaś podróż smile
                              • kita32 Re: zwycięzca i gratulacje 01.02.09, 21:30
                                > Kito, ależ miałaś podróż smile

                                ....Prawda? Ależ można się uśmiać big_grin.

                                Pierwszy raz w życiu mi się to przytrafiło...
                            • ma_ewa01 Re: zwycięzca i gratulacje 01.02.09, 21:27
                              Ja też dołączam się do gratulacji, super interpretacje, naprawdę!
                              Kito, dziękuje Ci za komentarz i interpretacje na podst moich kart. Rzeczywiście
                              były całkiem całkiem. Pomalutku sie z nimi dogadujemy. raz lepiej raz troche
                              mniejsmile.
                              Kapitalna okazja do nauki, dzięki
                              Msmile
                            • canada53 Re: zwycięzca i gratulacje 01.02.09, 21:28
                              Ojejku, cieszę się! Ale gratulacje to wszystkim biorącym udział się należą, bo
                              właściwie wszystkie interpretacje były dobre.
                              Ale podróż z przygodami!
                              • olga.78 Re: zwycięzca i gratulacje 01.02.09, 22:27
                                Canado serdecznie gratuluję wygranej smile Wszystkie interpretacje były świetne.
                    • canada53 Re: odpowiedź Canady 01.02.09, 21:37
                      Trzeba przyznać, że tym razem to karty wyszły mi genialne. Te 5 Denarów świetnie
                      oddały klimat przystanku w Białobrzegach, jak późniejsze podróżowanie autostopem
                      bez płacenia za przejazd.
                      • kita32 Re: odpowiedź Canady 01.02.09, 21:40
                        Canado, niektóre sformułowania miałaś po prostu idealne - np to, ze ktoś mnie źle poinformował o trasie autobusu...
                        • ma_ewa01 Re: odpowiedź Canady 01.02.09, 21:43
                          Też jeszcze raz przed chwilą przeczytałam interpretację Canady.
                          Aż trudno uwierzyćsmile
                          M:
                          • kawa_z Gratulacje dla Canady! 01.02.09, 22:35
                            Bardzo się cieszę, że dołączyłam, bo dużo się można od Was nauczyć.
                            Warsztaty są super!
                          • dana-25 Re: odpowiedź Canady 01.02.09, 22:54
                            Canado gratuluję!!! Przeczytałam Twoją interpretacje 5 razy i chyba umiem ją już
                            na pamięć. To machanie ręką, pomyłki itd. Jestem pod wrażeniem. Widzę, ze muszę
                            rozkładać więcej kart.
                            Kito, interesująca podróż wink. Zastanawiałam sie nad 9 pucharów,ktora mi wyszła,
                            a to oznacza tradycyjny sposób podróżowania czyli piechotką, tylko interpretator
                            jakoś na to nie wpadł!
                            Cieszę sie , że chociaż coś trafiłam, bo już zaczynałam w siebie wątpić.
                            Pozdrawia wszystkich.
                            • kita32 odpowiedź Dany 02.02.09, 00:01
                              > Kito, interesująca podróż wink.

                              .... i bardzo oryginalna wink

                              > Zastanawiałam sie nad 9 pucharów,ktora mi wyszła,
                              > a to oznacza tradycyjny sposób podróżowania czyli piechotką, tylko interpretator
                              > jakoś na to nie wpadł!

                              .... Myślę, że to ogólne zadowolenie pod koniec, że udało mi się dotrzeć właściwie na czas.
                    • canada53 Re: odpowiedź Canady 02.02.09, 20:40
                      kita32 napisała:
                      > 9 Buław kojarzy mi się z moją determinacją, żeby pójść pieszo szosą przez las
                      > (las to te pionowe Buławy).

                      I jeszcze te 9 Buław pokazuje chyba Twoje obawy na ostatnim etapie podróży:
                      zarówno przed pójściem nocą poprzez las na piechotę, jak i przed wsiadaniem do
                      samochodu prowadzonego przez nieznajomego mężczyznę. W końcu postać na tej
                      karcie przyjmuje postawę obronną przed jakimś niebezpieczeństwem, które może
                      spaść nie wiadomo skąd.
                      • kita32 Re: odpowiedź Canady 03.02.09, 09:58
                        tak, masz rację
              • olga.78 Re: odpowiedź Olgi 01.02.09, 22:43
                Zastanawiałam się podczas pisania - tym razem właściwsze słowo byłoby "męczenia"
                interpretacji dlaczego dostaję od kart takie sprzeczne informacje. Z jednej
                strony problem a z drugiej takie dobre i mocne karty. Słońce, Moc w poz.
                prostej. To wskazywało, że nie może być źle, a skoro Kita pyta, to chyba dobrze
                nie było... no i się wyjaśniło...
                Kito miałaś bardzo skomplikowaną podróż i wykazałaś się niesamowitą
                determinacją. Teraz się nie dziwię, że od jakiegoś czasu marzyłaś o 'uraczeniu'
                nas tym tematem wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka