Na początku grudnia 2008 pojechałam na warsztaty do Rynii nad Zalewem Zegrzyńskim. To był mój chyba 4-y wyjazd do Rynii. Za każdym razem dojeżdżałam tam w jakiś inny sposób. Wspólne w tych wyjazdach było to, że najpierw dojeżdżałam pociągiem do Warszawy. A potem zawsze dojeżdżałam jakoś inaczej.
Ostatnio, w grudniu 2008, dojechałam do Rynii w sposób raczej nietypowy. Jak dojechałam? Ciekawa jestem co Wam powiedzą karty