Przeżywam okres fascynacji tarotem. Jestem wręcz zaszokowana trafnością i
precyzją odpowiedzi, jakie udziela tarot, z tym, że mnie osobiście „pasuje”
przede wszystkim interpretacja kart Crowley’a (Aleister Crowley – The Book of
Thoth), a w języku polskim najbardziej odpowiada mi „Tarok wróżebny i wizyjny”
Wojtka Jóźwiaka.
Niedawno na forum „Jak na górze, tak na dole” trwała dyskusja na temat
aspektów Eris i Ceres. Temat ten intryguje mnie niemal od odkrycia Eris, ale
dopiero pod wpływem dyskusji postanowiłam dokładnie przeanalizować horoskop
Einsteina (jest wyrysowany w książce Jarosława Gronerta „Astrologia od
początku” (str. 239): 14.3.1879; g.11.30 strefy 0,67 czyli g.10.50 strefy 0;
oraz na stronie astro.com, ale nie mogę teraz znaleźć podstrony z horoskopami
znanych osób). Horoskop Einsteina jest idealny do badania wpływów
astrologicznych Eris, bo Eris u Einsteina jest zdecydowanie dominującą planetą
– jedyną na osi (MC), wskazywaną (ścisłą kwadraturą) przez Księżyc i (luźną
koniunkcją) przez Słońce. I co najważniejsze – Einstein jest człowiekiem dość
znanym. Ale czy naprawdę jest dość znany? Gdy rozmawiałam o Einsteinie z
przyjaciółką, ta zaszokowała mnie mówiąc, że słyszała iż autorką prac
Einsteina była jego pierwsza żona – po rozwodzie nie napisał już żadnej
epokowej pracy.
Zaszokowana sięgnęłam po karty tarota. Spytałam w rozkładzie na 6 kart – „Jaki
był Albert Einstein?”. Jako główną (pierwszą) kartę wyciągnęłam Ósemkę
Pucharów – określa ona stan emocjonalnego napięcia trudny do wytrzymania, coś
jak pełen kocioł kipiących namiętności przykryty ciężką pokrywą. W horoskopie
widać, że Einstein jest typem wodno-ognistym (Słońce w Rybach, ascendent w
Raku, Księżyc w Strzelcu), ale żeby aż Ósemka Pucharów..?
Następnego dnia kilka godzin siedziałam „w” internecie i szukałam informacji o
Einsteinie. Zorientowałam się, że historia z plagiatem jest plotką i domyślam
się już nawet jak powstała. Znalazłam jeszcze kompletne bzdury na temat
rzekomych plagiatów Einsteina – informacje pisane przez ludzi wyraźnie nie
mających pojęcia o fizyce.
Sprawdziłam z grubsza cykle Saturna dla Einsteina. Jego życiorys jest
modelowym przykładem cykli Saturna. Najskuteczniej pracował naukowo od czasu
dochodzenia Saturna do MC i dalej na czas pobytu Saturna w IV-ej ćwiartce (od
MC do Asc). Gdy Saturn zszedł jemu pod ascendent, to Einstein zaczął poważnie
i długotrwale chorować, rozwiódł się z żoną, ożenił z drugą, i nastąpił
spadek jego efektywności naukowej. No cóż, autorzy plotek o plagiatach
Einsteina nie znali się na cyklach Saturna – spadek efektywności naukowej był
do przewidzenia...
Ale wracam do tarota. Wypożyczyłam biografię Alberta Einsteina (Abraham Pais
„Pan Bóg jest wyrafinowany...”

– i odkryłam Ósemkę Pucharów w jego życiu! W
dzieciństwie miewał ataki histerii, szału, w czasie których robił się zupełnie
biały i tracił panowanie nad sobą. Mając 5 lat w ataku histerii rzucił
krzesłem w nauczycielkę (prywatną), co zakończyło domowe lekcje. Albert zaczął
panować nad emocjami gdy skończył 7 lat. Bardzo silnie emocjonalnie przeżywał,
gdy coś go zafascynowało. Na przykład, gdy ojciec pokazał jemu, małemu,
kompas, to z wrażenia dostał drgawek i zrobiło się jemu zimno.
W horoskopie Einsteina widać emocje, ale przyznam się, że z horoskopu nie
wywnioskowałabym, że były aż takie silne. Tarot pokazał, że emocje silne i
hamowane i na granicy wytrzymałości psychicznej – są podstawową jego cechą.
W horoskopie widać wiele, ale nie zawsze można się zorientować w nawale
różnych możliwości – co jest najważniejsze, oraz na jakim poziomie realizują
się aspekty. Dochodzi jeszcze czasami pewne subiektywne podejście, które tarot
może skorygować.
Myślę, że wspomaganie interpretacji astrologicznej poprzez pytania zadane
tarotowi – jest bardzo dobrym pomysłem.
Mam świadomość, że wyważam otwarte drzwi. Wielu robi to już od dawna. Ale ja
dopiero właśnie zaczęłam