Dodaj do ulubionych

jak przetrwac...?

28.07.08, 14:45
mam ostatnio jakas chora faze zrywania kontaktow... Wszystko mnie drazni, w
ludziach widze same niedoskonalosci... Zrywam znajomosci ze starymi
"przyjaciolmi" Generalnie zamykam sie okropnie na swiat, na ludzi. Przeraza
mnie to. Teraz drazni mnie w ludziach powierzchownosc, ogladanie sie wciaz na
innych, granie i udawanie...
Mecze sie jak mam sie z kims spotkac i odkladam na wiecznosc spotkania na
kawe... mimo ze sa to spotkania z osobami ktore lubie...
Moje slonko progresywne wlasnie weszlo do dwady barana. To takie uczucie jakby
sie obudzic z letargu...
Poza tym mam jakies paskudne tranzyty:
-pluton w opozycji do mojego saturna w 4 domu (a w natalnym pluton i saturn sa
w kwadraturze)
-neptun w kwadraturze do mojego ksiezyca
-w sierpniu saturn bedzie na descendencie -a juz go czujesad
-we wrzesniu saturn w koniunkcji do mojej wenus w 7 domu
-jowisz w opozycji do mojego merkurego

Boje sie ze moje malzenstwo nie przetrwa tych tranzytow...sad((



Obserwuj wątek
    • iluzja_we_mgle Re: jak przetrwac...? 28.07.08, 16:15
      ur 6.08.1973 Koszalin 20.25
    • kita32 Re: jak przetrwac...? 28.07.08, 17:51
      Z tranzytów, które wymieniłaś, najistotniejsze jest wchodzenie Saturna na descendent. Kwadratura Neptuna do Księżyca może powodować jakieś błędne rozpoznanie sytuacji, mozesz oceniać ludzi błędnie.
      Pluton w półtorakwadraturze do Twojego Słońca może powodować, że odczuwasz potrzebę całkowitej zmiany swojego życia oraz przewatościowania wielu spraw i masz w związku z tym potrzebę zmiany kontaktów, bo obecne stają się przestarzałe.
      • iluzja_we_mgle Re: jak przetrwac...? 31.07.08, 18:07
        kita32 napisała:
        > Pluton w półtorakwadraturze do Twojego Słońca może powodować, że odczuwasz
        potrzebę całkowitej zmiany swojego życia oraz przewatościowania wielu spraw i masz
        > w związku z tym potrzebę zmiany kontaktów, bo obecne stają się przestarzałe.

        W sumie to wydaje mi sie bardzo trafnesmile z jednej strony zrywam znajomosci ze
        starymi przyjaciolmi bo nagle wydaje mi sie, ze nadajemy na innych falach... a z
        drugiej strony poznaje nowe osoby, z ktorymi mam wrazenie, ze lepiej sie
        rozumiem. Ale generalnie mecza mnie ludzie i wiele energii kosztuje mnie teraz
        podtrzymywanie kontaktusad
        To tak jakbym robila selekcje... kurde, jak to strasznie brzmiwink
        Zawsze mialam ogromna latwosc w poznawaniu ludzi i akceptowalam ludzi takimi
        jacy sa a teraz nagle im sie przygladam i stwierdzam ze wielu z nich jest bewink i
        nagle widze tyle rzeczy... i jestem w szoku ze tego wczesniej nie widzialam...
    • delphinios Re: jak przetrwac...? 28.07.08, 18:52
      Witaj,
      napisałaś:
      > Boje sie ze moje malzenstwo nie przetrwa tych tranzytow...sad((

      Dlatego dobrze jest skorzystać z astrologii. Skoro wiesz jakie
      tranzyty Cię czekają, znasz ich ewentualne konsekwencje, wiesz jaką
      masz sytuację w domu, to mając wcześniej wiedzę na ten temat możesz
      ją PRAKTYCZNIE wykorzystać.
      Pisałem na ten temat w blogu : piekna-
      milosc.blogspot.com/2008/05/kryzys-w-zwizku-czyli-czas-na-zmiany.html

      i TERAZ świadomie przygotuj się do nadchodzącego czasu - jako para
      możecie więcej rozmawiać o Waszym związku, uczuciach, emocjach,
      reakcjach, potrzebach, lękach, nadziejach. Możecie wspólnie czytać
      literaturę, poradniki na temat rozwoju związku miłosnego (jest ich
      wiele), wykonywać z nich ćwiczenia. Słowem - zacznijcie z uwagą
      pielęgnować związek, dobrze się przy tym bawiąc. A jeśli uznacie, że
      to przydatne, to spotkajcie się kilka razy z psychologiem.

      Jeśli będziesz miała takie podejście, to ten czas, którego się
      obawiasz, może później okazać się cudownym, utrwalajacym związek,
      pogłebiającym jego duchową naturę. Jest szansą na Piękną Miłość.

      Natomiast stan lęku, puszczony niejako "samopas" - pozostawiony sam
      sobie - może wywołać problemy.

      Skorzystaj z wiedzy, którą posiadasz dzięki astrologii i zadbaj o
      związek.

      Serdecznie pozdrawiam

      Tomasz Kurzydłowski
      www.astrologia.org.pl
      www.piekna-milosc.blogspot.com
      • iluzja_we_mgle Re: jak przetrwac...? 28.07.08, 21:23
        dziekuje kita i delphinos za odpowiedzi i radysmile
        przemysle to...smile
    • allija Re: jak przetrwac...? 29.07.08, 00:47
      z moich osobistych doswiadczeń wynika, że naistotniejsze sa raczej
      koniunkcje zrówno tranzytów jak i planet progresywnych. Wszystkie
      inne aspekty czy tez przechodzenie planet tranzytujacych przez pusty
      dom to bardziej tło i raczej wewnetrzny stan inż jakies
      spektakularne i odczuwalne zdarzenia.
      Tym sposobem fakt zrywania znajomosci i brak chęci do spotkań ioraz
      odkładanie ich wiazałabym raczej z koniunkcją saturna do wenus.
      Zresztą to nawet wypisz wymaluj saturnowe działanie, którego cecha
      charakterystyczną jest opóźnianie, takze pewien konserwatyzm i
      surowość poglądów. A że wszystko to działa na wenus, na dokladke w
      VII domu, więc nie dziwi iż twoje obecne kontakty z ludźmi tak
      wyglądaja i tak ich osadzasz /ludzi/.
      Co zas do małżeństwa to przeciez dużo mozesz tez wnioskowac z
      horoskopu urodzeniowego, jeśli on nie przemawia za rozwodem to mozna
      byc dobrej myśli.
      Pluton w opzycji do saturna to dobrze wiesz czym pachnie skoro w
      natalnym masz taka kwadraturę, powinnas wiedzieć jak przejawia sie
      taki aspekt i skad ewentualnie mozesz spodziewac się kłopotow.
      Jowisz w opozycji do merkurego to nic złego, przeciwnie
      powiedziałabym.
      • iluzja_we_mgle Re: jak przetrwac...? 31.07.08, 18:16
        allija napisała:
        > Tym sposobem fakt zrywania znajomosci i brak chęci do spotkań ioraz
        > odkładanie ich wiazałabym raczej z koniunkcją saturna do wenus.
        > Zresztą to nawet wypisz wymaluj saturnowe działanie, którego cecha
        > charakterystyczną jest opóźnianie, takze pewien konserwatyzm i
        > surowość poglądów. A że wszystko to działa na wenus, na dokladke w
        > VII domu, więc nie dziwi iż twoje obecne kontakty z ludźmi tak
        > wyglądaja i tak ich osadzasz /ludzi/.
        > Co zas do małżeństwa to przeciez dużo mozesz tez wnioskowac z
        > horoskopu urodzeniowego, jeśli on nie przemawia za rozwodem to mozna
        > byc dobrej myśli.

        a zeby bylo weselej moj maz ma plutona prawie na mojej wenus -w 12 stopniu
        panny... i urana w 5 stopniu panny
        jak przez to przejdzie saturn to jak to zadziala??
        Moj maz sie jakby cieszy, ze izoluje sie od starych przyjaciol...
        • allija Re: jak przetrwac...? 02.08.08, 01:50
          No i sie nie dziwię, że twój mąż się cieszy bo chyba najbardziej by
          mu odpowiadało gdyby przejął nad toba całkowitą władzę. Pluton na
          twojej wenus? jak ty to znosisz?
          Nie robiłam twojego horoskopu wiec nie wiem co znaczy jego uran w
          pannie.
          • iluzja_we_mgle Re: jak przetrwac...? 02.08.08, 09:16
            allija napisała:

            > No i sie nie dziwię, że twój mąż się cieszy bo chyba najbardziej by
            > mu odpowiadało gdyby przejął nad toba całkowitą władzę. Pluton na
            > twojej wenus? jak ty to znosisz?

            w sumie to dla niego wyjechalam z Polski i to moze byl wplyw jego plutona na
            moja wenus...? Chyba dalsza konsekwencja tego jest urywanie kontaktow z
            przyjaciolmi z Polski. Generalnie to mam problem bo kocham go i chcialabym
            mieszkac w Polsce -ale z moim mezem to byloby trudne, bo on mialby problem z
            praca, bo nie zna polskiego...
            Z tego powodu czasem zastanawiam sie czy dam rade poswiecic sie az tak i czy to
            ma sens... Mi mieszkanie za granica utrudnia realizacje planow zawodowych i nie
            potrafie sie tu odnalezc... mimo ze maz mnie wspiera i wiem, ze bardzo kocha...
            Tesknie za Polskasad
            • allija Re: jak przetrwac...? 02.08.08, 11:27
              Każdy tęskni. Potem to troche przechodzi, im jest sie starszym to
              pewnie gorzej. W efekcie jednak prawie każdemu taki wyjazd poprawia
              status, poza skrajnymi przypadkami.
              Sytuacja troche sie rozjasnia w związku z tym co napisałaś. Nie wiem
              w jakim kraju jesteś /chociaz to tez mniej wiecej mozna wyczytać z
              horoskopu jednak, wybacz, nie chce mi sie go obliczać/ ale wiele
              wskazuje na to, iz bedziesz mocno podporzadkowana mężowi /pluton/,
              przynajmniej przez jakis czas /ograniczajace działanie saturna w VII
              d./ i w efekcie niewiele bedzie od ciebie zależało. Neptun w
              kwadraturze do ksieżyca /czyli domu/ też wskazuje na zamieszanie w
              tych sprawach. Jest to ciężki okres dla ciebie ale jak wiadomo
              tranzyty, szczególnie te trudne, działają rozwijająco jesli sobie z
              nimi poradzisz i "odrobisz lekcję".
              Jowisz opozycja merkury pomoże odnaleźć ci sie w nowych warunkach
              zewnętrznych, sprzyjajacy okres do nauki.
              Jeśli twój mąż ma urana w VII domu, jak wnioskuję, to nie jest to
              zbyt dobry wskaźnik wziawszy pod uwagę specyfike urana, zależy też
              jakie ma aspekty.
              • iluzja_we_mgle Re: jak przetrwac...? 02.08.08, 13:21
                dzieki allija za odpowiedzsmile
                co do podporzadkowania to chyba tak nie jest... Generalnie raczej ja dominuje w
                zwiazku a czasem wolalabym byc mala glupia dziewczynkawink ale niestety albo
                stety, moj maz wszystko uzgadnia ze mna i ja najczesciej podejmuje decyzje i
                decyduje... Ja nie zarabiam ale ja go hamuje, krytykuje i ograniczam w
                wydawaniu kasy bo czasem wkurza mnie jego rozrzutnosc. No i slucha sie. W
                zasadzie on oczekuje ode mnie ze ja bede dominowac a ja nie bardzo umiem...
                Ten przytlaczajacy wplyw plutona na wenus to moze sie wyrazal w ten sposob ze
                sama sobie narzucilam jakies chore ograniczenia... ze niby nie moge utrzymywac
                kontaktow z kolegami bo jako mezatka to nie wypada itd... on mi tego nigdy nie
                powiedzial, ze mu to przeszkadza, a mimo to ja, zaraz po slubie uznalam za
                niestosowne podtrzymywanie kontaktow z wieloma kumplami. Mimo ze miedzy nami nic
                nie bylo, to byli tylko kumple... A teraz na dokladke zrywam kontakty z
                przyjaciolkami... Ale w sumie on mnie do niczego nie namawial... On tylko po
                fakcie stwierdzal, ze "moze i dobrze zrobilam"...
                allija napisała:
                > Jowisz opozycja merkury pomoże odnaleźć ci sie w nowych warunkach
                > zewnętrznych, sprzyjajacy okres do nauki.
                to w sumie fajnie, bo sie przeprowadzamy teraz sierpien/wrzesien i mam zamiar
                wybrac sie w nowym miejscu do szkoly, dla podszlifowania jezykasmile
                > Jeśli twój mąż ma urana w VII domu, jak wnioskuję, to nie jest to
                > zbyt dobry wskaźnik wziawszy pod uwagę specyfike urana, zależy też
                > jakie ma aspekty.
                Moj maz ma urana w 11 domu a to wypada na moj 7 dom. Co ciekawe, ja mam swojego
                urana w 7 domu tez, co chyba nie wrozy stalosci zwiazkow... W sumie sama sie
                dziwie ze juz 3 lata jestem mezatka. I pewnie gdybym mieszkala w Polsce to juz
                bym sie 10 razy wyprowadzila... Ot z powodu najmniejszej sprzeczki kiedys od
                razu konczylam zwiazek... troche zbyt emocjonalnie i bez sensu... a tu nie jest
                to takie proste ale oczywiscie nie niemozliwe...
                > Neptun w kwadraturze do ksieżyca /czyli domu/ też wskazuje na
                > zamieszanie w tych sprawach.
                to moze ta przeprowadzka? troche wszystko na wariata i do ostatniej chwili
                czekamy na decyzje w firmie, czy przejdzie wczesniej do drugiej firmy...

                Ech, dziekuje bardzo allija za czas poswieconysmile W sumie jak sie tak pisze "do
                kogos" i analizuje to wiecej sie widzi i to jakos pomagasmile Dziekuje serdeczniesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka