Witam
załóżmy: mamy do wyboru dwa mieszkania
prosto po budowie za 90-95 tys, w stanie wiadomym czyli bez podłóg, białej armatury trzeba włożyć ok 25tys w skoromne wyposażenie aby zamieszkać
kwota zamknie się (optymistycznie licząc w 120-125 tys.
i z rynku wtórnego świeżutkie, wyposażone nawet w meble kuchenne o podobnym metrażu za ok. 125-130 tys.
W przypadku mieszkania z rynku wtórnego nie będzie można skorzystać z ulgi odsetkowej ale w obu przypadkach można zrealizować książeczkę mieszkaniową z premią gwarancyjną.
Teoretycznie wydawałoby się że nowe mieszkanie może wyjść taniej (ulga odsetkowa), ale odpada multum spraw związanych z szukaniem wyposażenia, użerania się z malarzami, kafelkarzami etc.
Taki mam dylemat