Dodaj do ulubionych

problem kredytowo - prawny...

13.01.07, 21:03
kopiuje swoj watek z PRAWA W NIERUCHOMOSCIACH moze tu ktos pomoze....
------------------------------------------------------------------------------
--
poradzcie prosze jak rozwiazac nastepujaca sytuacje aby potem nie miec
problemow prawnych.... swego czasu kupilem z dziewczyna mieszkanie, ona
wziela kredyt i prawnie jest to tylko jej mieszkanie ale ja pozniej oddałem
jej połowe wartosci wiec jest "nasze" 50/50. Teraz z roznych wzgledow chcemy
zeby formalnie było to moje mieszkanie i tu zaczyna sie problem...jak to
przeprowadzic zeby wyszło jak najtaniej i bez problemow.... Mieszkanie jest
warte 400 000 ale chyba nie moze ona mi go oficjalnie sprzedac za 200 000,
prawda? US siępewnie przyczepi.... W takim wypadku bede musiał wziac kredyt
na 200 tys, bankowi powiem ze jest to 50% wartosci i ze mam 50% srodkow
wlasnych... czy musze to jakos udowodnic? moge chyba trzymac kase "w
skarpecie", prawda? smileAle podobno bank wyplaca kredyt po tym jak
kredytobiorca wpłaci najpierw swoja czesc.... CZy oni rzadaja potwierdzenia
wpłaty, czy wystarczy oswiadczenie zbywcy ze dostał kase (np gotowke - bo
inaczej tego złatwic sie nie da poniewaz nie mam fizyczne tych 200 tys)....i
czy wtedy notariusz musi potwierdzic fakt przekazania gotowki czy co...? a
moze wchodzi tu wgre jakas darowizna...ale chyba podatek by mnie zabił...
Pomozcie prosze bo czas nagli a my nie mamy pojecia jak to zrobic.... Z góry
dziekuje!

Bartek
Obserwuj wątek
    • anna.mikolajczuk Re: problem kredytowo - prawny... 19.01.07, 17:52
      Witam!

      Jeśli dobrze rozumiem dziewczynie trzeba zapłacić te 200 tysięcy, tak?
      Wtedy darowizna odpada.
      Może Pan zakupić mieszkanie za 200 tysięcy, u notariusza dziewczyna po prostu
      oświadczy, że otrzymała już połowę ceny, notariusz nie będzie wnikał, nie żąda
      potwierdzenia przelewu.
      Problem może być tylko później w Urzędzie Skarbowym: mogą zadać Panu pytanie
      skąd Pan wziął te 200 tysięcy? W skarpecie też się musiały skądś wziąć, np. z
      darowizny, od której nie opłacono podatku, albo z dochodów z szarej strefy... i
      mamy kłopot.
      A może połowa niech idzie darowizną a połowa wtedy kredytem, jeśli jest
      potrzeba spłaty tej brakujacej części?

      Pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka