Millenium robi co może, żeby zniechęcić do siebie klientów. Ich reklamy, czy
informacje na stronie www to jedna wielka bzdura!!!
Wziąłem u nich kredyt mieszkaniowy. Cud, że się udało!!! Rozpatrzenie wniosku
trwało 5 tygodni, pomimo obietnic, że potrwa to 2-3 tygodnie!!! Analityk (a
raczej, jak się dowiedziałem, analityczka) żądała tak chorendalnie kolenych
bzdurnych papierów, że banki, od których musiałem ich żądać (gdyż o chodziło
o zamkniętą 2 miesiące kartę kredytową oraz ROR zamknięty pół roku temu) nie
potrafiły ich wydać, gdyż... nigdy wcześniej nie spotkały się z tego typu
wymaganiami. Walka o kredyt zakończyła się interwencją doradcy u kierownika
analityków Banku Millenium, który stwierdził, że żądania nalityczki były
bezzasadne i cały proces przyznania kredytu powienen był zakończyć się 2 tyg.
wcześniej
Właśnie noszę się z zamiarem złożenia oficjalnej skargi na analityczkę. Poza
tym, pomimo opinii doradcy kredytowego, bank ten w bardzo niejasny sposób
liczy zdolność kredytową. Wszyscy doradcy, z którymi konsultowałem moją
zdolność kredytową twierdzili, że mogę wziąć kredyt w CHF na 30-35 lat. Ze
zdolnością w PLN w ogóle nie było problemu, gdyż tu wymagana jest zdolność o
20% niższa niż w CHF. Analityczka stwiedziła, że mam szansę na kredyt jedynie
w PLN na 45 lat!!! Odjęła od mojej zdolności sumy np. na "inne wydatki (np.
alimenty)". Nie mam pojęcia skąd to wzięła!!! Oczywiście znikąd nie
otrzymałem wyjaśnień.
Podsumowując, jeśli kredyt mieszkaniowy to NIE W BANKU MILLENIUM!!!