belze-bub1
07.10.08, 15:05
Witam. Proszę o pomoc. 20 czerwca za pośrednictwem jednej z firm doradztwa
finansowego złożyłem komplet dokumentów wymaganych przy standardowej
procedurze kredytowej w Polbanku. Wprawdzie miła skądinąd Pani ostrzegała mnie
o możliwej opieszałości greckiego banku, tym niemniej mowa była raptem o kilku
dniach. Dobrze. Wydanie decyzji wstępnej miało nastąpić maksymalnie w
przeciągu 7-10 dni. Czas upływał, bank zażądał zaświadczenia o zapłaconych
kredytach, co niezwłocznie zostało uczynione. Wstąpił we mnie nowy duch.
Czekam. Jest !!! 10 lipca informacja od doradcy. Banan na twarzy. Otrzymałem
pozytywną decyzję wstępną. Zaznaczę, że ważną 30 dni. Na jej podstawie
podpisuję umowę z deweloperem rad , że już idzie ku dobremu. Standardowa umowa
z deweloperem zawiera zapisy o symetrycznych karach umownych. Czyli już amen w
pacierzu. Wraz z doradcą czekamy na decyzje ostateczną. Niestety mimo
zapewnień sprawa stanęła w miejscu. Minął kolejny miesiąc. Wnet odezwała się
Pani analityczka, że potrzebna jest nowe zaświadczenie o dochodach aby
wydłużyć ważność promesy o kolejny miesiąc. Pobiegłem i mam. Nerwy mi już
puszczają. Co dalej ? Nic. pomimo rzekomych ponagleń doradcy bank nie
odpowiada na maila. Mija kolejny miesiąc, deweloper traci cierpliwość.Ponagla
w sprawie płatności. Pod koniec września, informacja z Polbanku . Rzeczoznawca
przesłał raport o stanie budowy jest dobrze. Kilka dni później prośba z banku
o aneks do umowy o odroczenie rat dla dewelopera. Zaznaczam, iż był to już
koniec września. Czekam wesół. Do wczoraj. Używając koneksji dowiaduję się że
wniosek o mój kredyt bank skasował z dniem pierwszego października powołując
się na wygaśnięcie ważności drugiej promesy. Konsternacja i szok. Jak to ?
Dlaczego przez 6 dni nikt mnie nie powiadomił doradcy i mnie ?!!!!!!!A co z
tymi 3 miesiącami walki,czasu i wylanego potu ? Dlaczego bank powołuje się na
argument wygaśnięcia drugiej promesy skoro po jej upływie dalej prowadzi
procedurę ? Dlaczego bank nie powiadomił doradcy o tym,że istnieje potrzeba
kolejnej prolongaty i czy wreszcie doradca finansowy jako reprezentant moich
interesów nie dopilnował tego dając tym samym pretekst Polbankowi ? Kto za to
odpowie ? Sytuacja według banku jest taka,że muszę złożyć nowy wniosek !
przypomnę, iż pierwszego października Polbank podniósł prowizje i marżę, czyli
kredyt miałbym na sporo gorszych warunkach niż wtedy gdy się o niego starałem
i co wówczas było jednym z decydujących czynników przesądzających o wyborze
Polbanku. Na marginesie, moja zdolność kredytowa jest wciąż taka sama. Proszę
o opinie i ewentualnie konkretne rady jakie kroki mógłbym w tej sprawie
podjąć i kto ewentualnie poniesie koszta ( kara umowna ) ?