Dodaj do ulubionych

Rok 2012 i Robert Bernatowicz.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 23:03
W ostatnią sobotę czyli 22.01.2005r. tarocista w programie radia Tok Fm
powiedział, że w 2012r.coś ważnego się wydarzy w życiu wielu ludzi, ponieważ
w stawianych kartach wszystkich klientów On to widzi !!!
Sledząc od lipca ub.r. to forum, wiem że nikt z astrologów nie wypowie się na
ten temat, bo albo się boją, albo wiedzą mniej niż przyznają...........
Poczekajmy na nerwową reakcję lub całkowity jej brak z Ich strony, niby
usprawiedliwiony tym, że o niektórych rzeczach się nie mówi, albo nie wypada
mówić, bo coś tam.
Już ten temat próbował poruszyć jerry.uk ale bez żadnego odzewu........
Więc jak to z Wami jest Państwo Astrolodzy? Jesteście nimi czy nie?
Tylko proszę mnie nie zbywać, ja nie z tych naiwnych czy nawiedzonych i
oczekuję konkretnych odpowiedzi.
Bardzo lubiłam to forum, ale okaże się na ile byłam naiwna, wierząc że jest
prawdziwie zaangażowane....(mam też na myśli forum "jak na górze, tak na
dole").
Obserwuj wątek
    • delphine2 Re: Rok 2012 i Robert Bernatowicz. 25.01.05, 23:06
      no to pomylilas fora :) to nie jest " jak na gorze tak na dole"
      • Gość: kasia Re: Rok 2012 i Robert Bernatowicz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 23:40
        Ps.1 Odpowiedż jakiej oczekiwałam pojawiła się-niestety:(((
        Ps.2 Uwzględniłam w mojej wypowiedzi obydwa fora.
        Ps.3 Nie pomyliłam się??? (mam nadzieję).
        • Gość: delphine Re: Rok 2012 i Robert Bernatowicz. IP: *.olsztyn.mm.pl 26.01.05, 01:07
          ok Kasiu jak uwazasz :) wiesz ja sie nie wypowiem bo sie nie znam na tym a po
          drugie nie znam tego czlowieka,

          wiec "bez komentarzA" :P

          pozdrawiam, delfinek
    • Gość: delfine Re: :) IP: *.olsztyn.mm.pl 26.01.05, 01:10
      Kasiu, a czy dla Ciebie jest to az tak wazne ? bo widze ze bardzo mocno ? w
      sumie koniec swiata ma kiedys nastapic :P hehe :) ale mowia tez ze za 2 lata
      wiec nie wiem do konca komu tu wierzyc :P

      pzdr!
      • Gość: kasia Re: :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 10:13
        Delfinku :)
        Wszystko mi jedno, kiedy to nastąpi :))) Chcę tylko podyskutować na temat tego
        co wiemy i spróbować wyciągnąć jakieś wnioski. Nie szukam sensacji i nie chcę
        nikogo straszyć, poprostu chcę dowiedzieć się, co inni o tym myślą.
        Może znasz jakieś bardziej odpowiednie miejsce na forum, gdzie się na takie
        tematy dyskutuje, bo naprawdę, to dla mnie bardzo ciekawy temat :).
    • sc200 Re: Rok 2012 i Robert Bernatowicz. 26.01.05, 08:41
      Witaj,

      Wtrące i tu kilka groszy.
      Koniec świata tzn. dokładnie nie wiem co miał na myśli dephine2 nigdy nie
      nastąpi :) po prostu nie ma takiej możliwości. Chyba że świat w tej definicji =
      kula ziemska. Życie cały czas będzie się naradzało i ewoluoowało.

      No ale wracając do tematu.
      Nie wiem o czym mówił ten tarocista, ale mogę Ci powiedzieć to co wiem i czuję.
      W przybliżonym wątku (Banalny przepis...) wspomniałem o roku 2012.
      Załóżmy że ten rok to jest taki symbol. Nic konkretnego jeśli chodzi o datę.
      "To" może się przesunąć zarówno do przodu jak i do tyłu (w czasie).
      Zgodnie z kalendarzem Majów oraz Hills (Indie) obecne czasy to czasy
      "oczyszczania" się ziemi z jej bezwględnej eksploatacji, z nie brania pod uwagę
      jej potrzeb (przyroda) i w ogóle lekceważący stosunek "przewodników" narodów do
      tematu ekologii. Ziemia oczyszcza się, bo ma swoją świadomość nazwijmy to
      pseudoświadomość. Ta świadomość wibruje jak wszystko. Te wibracje są coraz
      bardziej zauważalne u ludzi wrażliwych (wcale nie jest to jakikolwiek słuszny
      dar dla nich). Wprost przeciwnie często im to przeszkadza.
      Badacze wibracji ziemi (poznałem jednego z nich - Harald Alke) zauważają zmiany
      w tzw. polu epsylon ziemii czyli mozna to nazwać "otwartość na zmiany".
      2012 rok to nie koniec świata fizycznego.
      Ta data jest symbolem końca świata mentalnego. Mentalnego w takiej postaci jak
      jest obecnie. Jest to czas być może opisywany przez Biblie (1000 letniego
      panowania Chrystusa). Jest to czas, w którym garstka ludzi promujących
      niesfałszowany obraz świata przerodzi się w setki, tysiące, setki tysiecy i
      miliony ludzi na świecie. Ich idee pochłoną świat. Układ planet oraz
      numerologiczne zmiany (zwłąszcza dzieci rodzących się po roku 2000) sprzyjają i
      będą "wymuszać" te zmiany. Ludzie zaczną rozumieć przesłania Boga, Chrystusa,
      Buddy i wielu innych (również współcześnie żyjących!) o wiele łatwiej.
      Być może nie będą mieli wyboru? Tego nie wiem.
      Harald uważa, że wyboru nie będzie. Albo zmiana inkarnacji - mówiąc najkrócej
      śmierć fizyczna ;) albo ktoś się pogodzi z nowy systemem wartości.
      Wg. Majów nastąpi też odżycie świata natury, która jak napisałem również
      przygotowuje się do zmian. Jednym słowem zmiany na całym froncie.
      Upadnie wiele religii - bo tak naprawdę wypaczają one pierwotne zamierzenia ich
      twórców. Upadnie wiele tzw. autorytetów - ludzie zaczną wreszcie szukać tych
      autorytetów w Bogu a nie w żyjących osobach (choćby nawet i były najświętsze).
      Te zmiany już następują... są wielofazowe ale coraz bardziej widoczne.

      Nie wiem czy kataklizmy będące na naszej planecie są tego zwiastunem -
      pozostawiam to każdemu do własnego przemyślenia.

      Zniknie wyzysk, wreszcie wszyscy będą mieli dostęp do wszystkich dóbr ziemi, być
      może uda sie wdrożyć ekolonomię :)
      Ale się rozmarzyłem ufff :)

      Ps.
      Warto się zmienić! i na te zmiany się przygotować - zaręczam, że o wiele łatwiej
      będzie się żyło.

      No dobra znikam.
      Pozdrawiam :)
      Michał
      • Gość: kasia Re: Rok 2012 i Robert Bernatowicz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 10:01
        Witam :)
        Zupełnie się z Tobą zgadzam sc200, chociaż w jednym punkcie nie. Napisałeś, że
        Ziemia ma pseudoświadomośc a nie świadomość, natomiast ja na podstawie
        obserwacji, uważam że to ludzie mają pseudoświadomość, a Ziemia świadomość.
        A co do tego tarocisty, to mówił, że jak wróży klientom, to On wyczuwa czy wie
        (nie wiem jak to nazwać, żeby głupio nie zabrzmiało), że coś się wydarzy
        istotnego w ich życiu i że to wygląda tak, jakby to miało ogarnąć dużą grupę
        ludzi. Mi nie chodzi o koniec świata, ponieważ na pewno nic takiego nie będzie
        miało miejsca, chociaż przyznam szczerze, że nie miałabym żalu, gdyby jak
        najszybciej Ziemia pozbyła się naszej chorej na wskroś cywilizacji :)))
        Czy mógłbyś mi powiedzieć więcej na temat odczuwania wibracji Ziemi przez ludzi?
        Może to jest to, co ja odczuwam od kilku lat z niewiadomo jakich przyczyn ?
        Ale mogę się mylić, ponieważ nie mam pojęcia, jak to się przejawia :).
        • sc200 Re: Rok 2012 i Robert Bernatowicz. 26.01.05, 11:01
          Witaj Kasiu,

          Acha na początek przestrzegam przed polemiką ze mną :-))) bo lubie sie czepiać.
          To wynika z mojej natury, jestem drobiazgowy w sprawach w których uważam że
          powinienem, a ogólny w sprawach mniej istotnych. :))

          Pisząc o pseudoświadomości miałem na myśli coś innego niż sądzisz.
          Otóż ziemia i przyroda (gaja) ma bardziej rozbudowany instynkt, który trudno
          nazwać świadomością - ponieważ jest ona na wyższym poziomie ewolucyjnym i
          energetycznym.
          Ale znowu nie moge sie zgodzić z moimi obserwacjami, żę ludzie mają
          pseudoświadomość. Każdy człowiek ma świadomość rzecz w tym, że większość nie
          słucha tego co ich nadświadomość ma tam do powiedzenia.
          Przez zachwianie proporcji miedzy nieuzdrowioną podświadomością, nie
          przepuszczaną nadświadomością (Bogiem, Intuicją - niepotrzebne skreślić 8-))
          świadomość nie wzrasta a raczej żeby było jaśniej jest zagłuszana.
          I w takim zakresie tego pojęcia mogę sie z Tobą zgodzić :)
          Piszę o tym również w:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=468&w=17317073&a=17414309 w polemice z
          jz2004

          Piszesz:
          "Mi nie chodzi o koniec świata, ponieważ na pewno nic takiego nie będzie
          miało miejsca, chociaż przyznam szczerze, że nie miałabym żalu, gdyby jak
          najszybciej Ziemia pozbyła się naszej chorej na wskroś cywilizacji :))) "

          Mam nadzieje ze to był żart :-) i tak nie myślisz. A jeśli jest inaczej... to
          szkodzisz sama sobie :).

          Coś wiecej na temat odczuwania wibracji Ziemii? Hmmm wiesz mnie to dopadło jak
          zainteresowałem się tematem piramid. www.kyborg-institut.de/
          I po nabyciu piramidy Horusa zacząłem zauważać najpierw je wibracje, a następnie
          odczuwam (nie zawsze) czasami wibracje przyrody. Ale rzadko mi się to udaje.
          Nie wiem czy odczuwasz wibracje Ziemi.
          Może odczuwasz inne wibracje? Może ja też inne?

          Może masz niepokój? Jakiego są to typu uczucia? Są szczęśliwe, pogodne,
          uśmiechniete czy też może przeciwnie?

          Pozdrawiam,
          Michał
          • Gość: Coriander Re: Rok 2012 i Robert Bernatowicz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 13:23
            Ja czytalam, ze w 2012 nastapi rozmagnesowanie ziemi.
            I oto co slyszalam na temat tego, co sie jakoby wydarzy:
            na chwile Ziemia sie zatrzyma i ruszy w przeciwnym kierunku (bieguny sie
            zamienia)- podobno juz kiedys bieguny byly odwortne do teraz...
            Na moment tego zatrzymania na chwile nie bedzie dzialac tak jak powinno pole
            magnetyczne i mozemy oberwac jakim gigantycznym meteorytem.
            SDkutkiem kreccenia sie w przeciwna strone bedzie to, ze wyleja oceany, zatopnia
            sie niektore lady i na powierzchnie znow wyplynie Atlantyda. Moze to biblijny
            "koniec swiata" kiedy to zmarli maja wstac z grobow ?(Ziemia wyrzuci ich na
            wierzch...;-)
            Kalendarz majow konczy sie na 2012 i to tez daje do myslenia.
            Czy to bedzie koniec- koniec czy koniec-poczatek. Wszk kazdy koniec jest
            poczatkiem...

            Naukowcy zas mowia, ze Ziemia nie rozmagnesuje sie nagle i nic takiego sie nie
            wydarzy, poza byc moze zachwianiem pola magnetycznego chwilowym...

            Polecam wpisac sobie w googla: rozmagnesowanie ziemi i sie samemu doksztalcic...

            Strach sie bac!
          • Gość: kasia Re: Rok 2012 i Robert Bernatowicz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 09:13
            Witaj sc200 :)
            Nie będę z Toba polemizowac, ponieważ podzielam Twoje poglądy.
            Pytałeś o moje odczucia. No więc jest to wewnętrzny niepokój, wewnętrzne
            drżenie, a czasami trzęsą mi się dłonie. Są to nieprzyjemne uczucia i zupełnie
            nie wiem, co ta energia chce mi przekazać.
            Ale kiedy tańczę, a robię to z pasją, to ta sama (chyba) siła sprawia, że czuję
            się przepełniona szczęściem i radością :)))
            Jeżeli chodzi o naszą cywilizację i moje na nią spojrzenie. Przede wszystkim
            drażni mnie głupota ludzi, a zwłaszcza tzw. naukowców (po części jestem
            anarchistką i z wiekiem mi nie przechodzi :),jak również ich sponsorów.
            Wyobraż sobie jadę autobusem wygodnym i nowoczesnym, po takiej samej drodze do
            celu oddalonego o 30 minut od mojego domu. Autobus jedzie naokoło wzdłuż linii
            brzegowej, po wyasfaltowanej jezdni itd. A ja tak sobie myślę, że gdybym to ja
            decedowała, to postawiłabym na pojazdy bezszmerowe unoszące się nad ziemią,
            wykonane z biologicznych materiałow napędzane np. energią słoneczną lub
            zwyczajnym powietrzem, przemierzając ten 30 min. odcinek w 5 minut.
            Albo np. ostatnie tsunami, gdzie ludzie nie wiedzą, co oznacza cofnięcie się
            morza po horyzont i nie zwracanie uwagi na zachowanie się w tej sytuacji
            zwierząt itp. itd.
            Ciekawe, jak to skomentujesz?
            • llukiz Już spiesze z komentarzem 27.01.05, 12:55
              > Albo np. ostatnie tsunami, gdzie ludzie nie wiedzą, co oznacza cofnięcie się
              > morza po horyzont i nie zwracanie uwagi na zachowanie się w tej sytuacji
              > zwierząt itp. itd

              widocznego cofnięcia nie było, były natomiast inne symptomy trudnozauważalne
              niemniej możliwe do zaobserwowania (niektórzy się po nich zorienrowali)
              Na plaży naomiast brakuje zwierząt.

              I na koniec mam do Ciebie pretensje czemu nie decydujesz i nie stawiasz na
              latające nad ziemią autobusy na powietrze. Twoja bezczynność jest grzechem
              zaniechania.
            • sc200 Re: Rok 2012 i Robert Bernatowicz. 27.01.05, 19:18
              Witaj Kasiu :)

              Tzn co mam skomentować? Tsunami czy naszą cywilizację? :)
              Praw przyrody nie skomentuje bo nie ma czego. Po prostu ziemia moim zdaniem
              buntuje się przeciwko rabunkowej eksploatacji przyrody i unicestwianiu kolejnych
              kochanych gatunków zwierząt i roślin.

              Hmmm ja takich odczuć (niepokój, drżenie itp) nie mam. Powiem Ci wprost
              przeciwnie. Jestem przepełniony radością i otwarty na zmiany bo wiem, że będą
              one tylko pozytywne bez względu na to co się stanie :)

              A co do tych alternatywnych wehikułów... No cóż...
              Jestem za. 3 razy tak :)

              Ps.
              Llukiz z tego co wiem, to przed tsunami umikły (na długo przed) egzotyczne
              ptaki, a podobno rybacy opisywali potężne ławice ryb uciekajace na otwarte
              morze. Może coś w tym jest?

              Pozdrawiam :)
              Michał
              • llukiz Jak to się dzieje? 27.01.05, 20:31
                Że pośród normalnych treści są przemycane również takie np: "Po prostu ziemia
                moim zdaniem buntuje się przeciwko rabunkowej eksploatacji przyrody i
                unicestwianiu kolejnych kochanych gatunków zwierząt i roślin" Przecie niektórzy
                gotowi są tą piękną alegorię wziąć dosłownie.
                > Jestem za. 3 razy tak :)
                Tylko ci wstrętni co decydują nie chcą tych cudnych latający na powietrze
                maszyn robić.
                > Llukiz z tego co wiem, to przed tsunami umikły (na długo przed) egzotyczne
                > ptaki, a podobno rybacy opisywali potężne ławice ryb uciekajace na otwarte
                > morze. Może coś w tym jest?
                Ależ oczywiście że coś w tym jest. Nauka wie nawet co. (ja też)
                Tylko że na plaży jest za głośno aby usłyszeć, że ptaki przestały śpiewać.
                Pojedynczy ludzie zaobserwowali np bąbelki powietrza w wodzie przy brzegu i
                zorientowali się, że tsunam nadchodzi i tym samym się uratowali.
    • llukiz Stawiam dolary przeciwko orzechom że 26.01.05, 15:21
      W 2012 nie wydaży się nic szczególnego.
      • darkoholik [...] 13.02.05, 22:53
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • delphine2 do darkoholika 16.02.05, 10:58
          masz na mysli ten post



          Lukiz ty cioto wstrętna, obleśna!!! i tak Cię kocham (perwersyjnie)
          • darkoholik Re: do darkoholika 16.02.05, 18:33
            delphine2 napisał:

            > masz na mysli ten post
            >
            >
            >
            > Lukiz ty cioto wstrętna, obleśna!!! i tak Cię kocham (perwersyjnie)
            O! To! To! To!
            Przecież to tylko wyznanie miłosne w innym stylu... :-)
            A poza tym jaki rozmówca - taka rozmowa. IIookiz nie bywa delikatny, więc
            starałemsię mu przekazać jakim językiem się komunikuje z innymi:-)
            Pozdrawiam
            A swoją drogą gdzie tu nieprawda?
            Pozdrawiam
            D.
            • delphine2 Re: do darkoholika 17.02.05, 11:10
              darkoholik napisał:

              > delphine2 napisał:
              >
              > > masz na mysli ten post
              > >
              > >
              > >
              > > Lukiz ty cioto wstrętna, obleśna!!! i tak Cię kocham (perwersyjnie)
              > O! To! To! To!
              > Przecież to tylko wyznanie miłosne w innym stylu... :-)

              nie interesują mnie Twoje wyznania, miłosne, zrób to osbiście badz
              telefonicznie :>

              > A poza tym jaki rozmówca - taka rozmowa. IIookiz nie bywa delikatny, więc
              > starałemsię mu przekazać jakim językiem się komunikuje z innymi:-)

              rozumiem, ale dlaczego mnie obrazasz i stwarzasz atmosfere napiecia, że niby ja
              kasuje watki jak leci ? przeciez to nie prawda !!!

              dobrze wiesz ze Twoj post kwalifijkowal sioe do cenzury, a Ty masz jeszcze
              pretensje,

              Dodam ze glupota nie jest karalna wiec nikt nie lamie zasad regulaminu.

              > Pozdrawiam
              > A swoją drogą gdzie tu nieprawda?
              > Pozdrawiam
              > D.
    • anahella Re: Rok 2012 i Robert Bernatowicz. 08.02.05, 23:23
      W roku 2012 koczy sie kalendarz Majow. Niektorzy utozsamiaja ten fakt z
      rozpoczeciem ery Wodnika.

      Co do prognoz astrologicznych: horoskop robi sie na konkretny czas, miejsce dla
      konkretnej osoby. Nie da sie zrobic horoskopu dla wszystkich ludzi na raz.

      Wyjasnij mi, o co chodzi Ci piszac o braku zaangazowania na moim forum? Nie
      moge przekopac "Jak na gorze..." w poszukiwaniu Twoich postow, bo nie wiem pod
      jakim nickiem tam piszesz.
      • Gość: Kasia Re: Rok 2012 i Robert Bernatowicz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 08:37
        Anahello, nie jestem czynnym uczestnikiem Waszego forum, ja tylko czytam
        uważnie:)
        Czy znasz może jakieś inne miejsce w internecie, ale na stronach polskich,
        gdzie można pogadać o takich dziwnych rzeczach, jak rok 2012 ?
        Z góry serdecznie dziękuję za odpowiedż :)
        • anahella Re: Rok 2012 i Robert Bernatowicz. 13.02.05, 15:19
          Do tematu roku 2012 radzilabym podchodzic ostroznie. Podobno wyszla jakas
          ksiazka napisana w klimacie "strzezcie sie". Ludzie podchwycili i teraz jest
          cyrk, bo kazdy chce przepowiedziec na te date koniec swiata.

          Jezeli chcesz znalezc sie wsrod takich "prorokow" to wklep sobie w wyszukiwarke
          haslo "koniec kalendarza Majów" albo "rok 2012".
          • Gość: Kasia Re: Rok 2012 i Robert Bernatowicz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 18:26
            Ponownie w sobotę 12.02.2005r. w audycji p. Bernatowicza był astrolog i
            tarocista Norman. Powiedział już drugi raz, że w horoskopach klientów które
            zrobił, 3/4 ma w tym roku /2012/ spotkać nieszczęście. Do licha, co to może być?
            Anahello, wiem że ta data jest umowna.
            W wyszukiwarce już byłam, ale bardzo dziękuję.
            • anahella Re: Rok 2012 i Robert Bernatowicz. 14.02.05, 02:58
              Nieszczescie to pojecie wzgledne. Kiedys na innym forum jedna z pan cytowala
              kosmetyczki, ktore mowily w gabinecie: "nieszczescie, tragedia, waciki sie
              skonczyly".

              Nie wiem co dla kogo konkretnie oznacza slowo "nieszczescie".
              W pierwszym poscie tego watku napisalas:
              **
              Sledząc od lipca ub.r. to forum, wiem że nikt z astrologów nie wypowie się na
              ten temat, bo albo się boją, albo wiedzą mniej niż przyznają...........
              **

              Wyjasnie Ci: nie boje sie nic powiedziec, i nie mowie w tym temacie mniej niz
              wiem. Ja po prostu nie mam pojecia jak dla calego swiata zinterpretowac uklad w
              roku 2012.
              Bedzie kwadratura Plutona do Urana (aspekt nieharmonijny). Poniewaz astrologia
              opiera sie na cyklach mozna mniemac, ze bedzie jakis kryzys zwiazany ze
              sprawami z czasow koniunkcji tych planet (poczatek drugiej polowy lat 60.) Ale
              jakiego rodzaju kryzys? Kogo on dotknie? O co bedzie w nim chodzilo?
              Mozna sie jedynie domyslac, ale domysly to za malo zeby sie publicznie
              wypowiadac.

              Problem polega na tym, ze ludzie *nie wiedza* co wtedy bedzie sie dzialo.
              Jakies enigmatyczne stwierdzenie, ze "stanie sie nieszczescie" sluzy jedynie
              wzbudzaniu sensacji.
              • llukiz Re: Rok 2012 i Robert Bernatowicz. 14.02.05, 13:54
                astrologia nie kłamie. W 2012 nic szczególnego się nie wydarzy. :-)
              • Gość: mysz3211 Re: Rok 2012 i Robert Bernatowicz. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 21:58
                Według interpretacji Kalendarza Majów przez Johanna Kossenera w 23 grudnie 2012
                r Ziemia wejdzie w kolejny 5 wymiar. Od lat notowane są przez naukowców duże
                zmiany w polu elektro magnetycznym Ziemi, które ciągle nasilają sie i właśnie
                wtedy mają mieć kulminację. Z fizycznego punktu widzenia zmieni sie na naszej
                planecie cała fizyka. Autor interpretuje to w ten sposób, że będzie postrzegany
                świat do tej pory niewidzialny dla przeciętnego człowieka - czyli tzw inne byty,
                któe zamieszkuja nasza planetę. Nie będzie to koniec świata, ale przemiana
                (takie juz miały miejsce w historii, np. wyginięcie dinozauró). Przypuszcza on,
                ze poprostu osoby na niskim poziomie rozwoju duchowego poprostu psychicznie nie
                będą zdolni do zaakceptowania tych zmian. Jaki jeszcze może mieć to skutek
                trudno powiedzieć - to temat dla wyższej fizyki i matematyki.
                • Gość: delphine2 Re: Rok 2012 i Robert Bernatowicz. IP: *.olsztyn.mm.pl 14.02.05, 22:11
                  doslownie to samo słyszałem od moejj kolezanki ktora zajmuje sie channelingiem,
                  mówiła wlasnie ze ludzie o niskim poziomie duchowym wygina zostaną tylko Ci na
                  wyższych ... ale ile w tym prawdy to nikt nie wie :) przekonamy sie juz nie
                  dlługo :P

                  pozdraiwam
                • anahella Re: Rok 2012 i Robert Bernatowicz. 16.02.05, 01:45
                  Gość portalu: mysz3211 napisał(a):

                  > Ziemia wejdzie w kolejny 5 wymiar.

                  Co to znaczy, ze wejdzie w kolejny 5 wymiar?
                  • Gość: mysz3211 Re: Rok 2012 i Robert Bernatowicz. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 21:30
                    "Kolejny, 5 wymiar to wszechstronne przekształcenie. Koniec czasu karmicznego.
                    Dostęp do ziemskiego banku informacji (PSI-Banku), "Przybycie do Portu Nowej
                    Świadomości". Ziemia staje sie członkiem Federacji Galaktycznej. Koniec podróży
                    Wehikułu Czasu (w pojęciu ziemskim)." - To w wielkim skrócie. Trudno jest mi
                    opowiadać, to informacje działające bardziej na odczucia oraz pobudzające tzw.
                    wiedzę pierwotną (w moim przypadku). Najlepiej przeczytać je osobiście i pojąć
                    lub nie. W każdym razie bardzo zachęcam do tej lektury - "Ja jestem innym Ty"
                    Johanna Kossenera. Dostępne na www.maya.net.pl
                    Pozdrawiam
    • darkoholik Re: Rok 2012 i Robert Bernatowicz. 13.02.05, 22:02
      No i właśnie cała ignorancja odpowiadających wyszła na jaw!!! :):):):P:P:P
      Hi! Hi! Hi!
      Przecież nie rok 2012 jest przełomowy. W 2008 roku 4 listopada będzie
      katastrofalne dla życia i ludzkości wydarzenie!!! Nie ma co prorokować na tak
      odległy czas jak 2012, bo to tylko dla wtajemniczonych!! Niewtajemniczonym
      czyli profanom wara od tego, bo tylko was pokara Pan Bóg albo jak wolicie
      życie!!! Profani niech się zaczną uczyć albo niech zamilkną!!!
      Ostrzeżenia powtórnego nie będzie. Dostaniecie przysłowiowo w d..ę za głupotę i
      niechęć do nauki!
      Za ciężkie były ksiązki i tornister i mieliscie zawsze pod górkę do szkoły? To
      odwalcie się od prorokowania i wypowiadania na tematy, o których nie macie
      pojecia i są dla Was przez KOSMOS zamknięte!
      Pozdrawiam wszystkich Bogobojnych!
      D.
      • Gość: Kasia Do darkoholika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 08:50
        O co Ci chodzi z tą niechęcią do nauki? Do jakiej nauki ? I co sie stanie
        4.11.2008r.?
        • darkoholik Re: Do darkoholika 15.02.05, 16:49
          Gość portalu: Kasia napisał(a):

          > O co Ci chodzi z tą niechęcią do nauki? Do jakiej nauki ? I co sie stanie
          > 4.11.2008r.?
          Tu na tym Forum ludzie mają prawo pytać o coś czego nie rozumieją i co ich
          trapi i gryzie. Tego nie neguję. Jeśli natomiast odpowiadający jest ignorantem
          i przygłupem, to co zrozumie z tego osoba pytająca? Nic. Tylko wyrobi sobie
          idiotyczny pogląd w jakimś temacie!
          Dlatego wciąż i nieustannie proszę odpowiadających, których odpowiedzi są
          podyktowane tylko i wyłącznie chęcią pisania i bycia ważnym, by dali sobie
          siana.
          Większość jednak odpowiadających ma poziom intelektualny pietruszki albo dyni i
          pierniczy trzy po trzy. Pytający nie umie odróżnić ziarna od plew i dalej ma
          skrzywiony obraz. Ci co odpowiadają, bo ręce ich świerzbią na klawiaturze
          zapewne chodzili do szkoły 4 zimy...
          Pozdrawiam
          D.
        • darkoholik Re: Do darkoholika 15.02.05, 20:17
          Gość portalu: Kasia napisał(a):

          > O co Ci chodzi z tą niechęcią do nauki? Do jakiej nauki ? I co sie stanie
          > 4.11.2008r.?
          Zapomniałem odpowiedzieć co to za data i co może sie wydarzyć:
          proszę sobie ściągnąć program astrologiczny, kupić książki do astrologii
          napisane przez dobrych autorów, wpisać podaną przeze mnie datę i wszystko
          będzie jasne (dla mądrych, a niedowiarki i profani i tak pozostaną w niewiedzy).
          Pozdrawiam
          D.
    • pjopaw Czkawka 15.02.05, 11:23
      Historia zapowiadanych końców świata jest... stara jak świat. Umówmy się od
      razu, że nie mówimy o końcu świata w sensie fizycznej eksterminacji tylko o
      całkowitej zmianie tego co było w coś innego, co jako koniec świata było
      postrzegane. Wieszczono go już w starożytności, niektórzy z uczniów Jezusa
      spodziewali się, że nastąpi to za ich życia. Jakąś szczególną estymą darzone są
      przez wszystkich "proroków" dni ostatnich szczególne daty kalendarzowe: rok
      tysięczny zastał ludzi szykujących się na koniec świata, na przyjście Millenium
      (tysiącletniego panowania Chrystusa, tak btw. ktoś tu się do tego odwołał, ale
      niepoprawnie - nie wiadomo mi o żadnej religii, która by twierdziła, że żyjemy w
      czasach Millenium - dla każdej dopiero ma ono nastąpić). Z czasów nam bliższych:
      pamiętacie paranoję roku 2000? Nie brakło różnych "poważnych" autorytetów, które
      mówiły, że to już. A do tego ile religii zapowiadało i zapowiada wciąż koniec
      świata - choćby Świadkowie Jehowy, zapowiadali go już co najmniej kilka razy (o
      ile nie kilkanaście)- pozdrawiam Bogobojnych, kimkolwiek są. Jak dotąd żadna
      przepowiednia się nie sprawdziła. 2012 to kolejna przepowiednia kalendarzowa -
      tym razem kalendarz Majów jest na tapecie. Zasób kalendarzy do wykorzystania
      jeszcze całkiem spory - kalendarz żydowski liczony od stworzenia świata,
      muzułmański, chiński, bahaistyczny - dość oryginalny i mnóstwo innych. W razie
      potrzeby można nawet sięgnąć "ab urbe condita". ;-)
      Ludzkie oczekiwanie na zmianę obecne jest w każdym pokoleniu i każde pokolenie
      znajdzie odpowiednią pożywkę do tych oczekiwań. Data przechodzi, nic się nie
      dzieje lub też dzieje się nie to, co miało się stać, ale na horyzoncie pojawia
      się nowa data i ludzie zapominają o poprzedniej, szykując się na kolejną. Może
      taka nasza ludzka natura.
      Jeżeli stanie się cokolwiek w tym roku 2012 to będzie to skutek nabrzmiałych
      oczekiwań ludzkich i za ich sprawą, na zasadzie samospełniającej się
      przepowiedni - mamy bowiem możliwość ogromnej autokreacji i przyczyn
      ewentualnych zmian, o ile one nastąpią wówczas, tu bym upatrywał.
      Co do astrologii - nie umiem interpretować odpowiednio astrologii mundialnej,
      ale na mój gust to pojawiające się wóczas aspekty nie są gorsze od zdarzających
      się już w przeszłości. Anahello - na Twoim forum był wątek o 2012 roku i to dość
      niedawno.
      Pozdrawiam. :-)
    • llukiz A propos Roberta Bernatowicza 15.02.05, 20:11

      <a
      href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11&w=20500517&a=2050520">Robert
      bernatowicz</a>
    • beataanna1 Re: Rok 2012 i Robert Bernatowicz. 16.02.05, 17:13
      Cóż, wypada więc poczekać do 2012 i przekonamy się co takiego się stanie...Nie
      przejmuj się tym, proszę Cię, z tego co widzę, zawsze ktoś coś przepowie, już
      od wielu lat słyszałam o datach końca świata...dany rok przelecial i co
      żyjemy!!! A gwarantuję Ci że do tego 2012 roku zapomnisz o tej przepowiedni
      R.Bernatowicza...i jeśli coś się zdarzy to...tylko dlatego,że zawsze coś się
      może wydarzyć - takie jest życie.
    • delphine2 Re: a co Wy na to :) 18.02.05, 17:14
      Lata 2011-2014 Nostradamus nazywa czasem "niebezpieczeństwa dla całego narodu
      ludzkiego". Przewidziana na ten czas III wojna światowa wywoła prawdziwą
      przemianę w sytuacji państw, religii i środowiska naturalnego. Zniszczenia mają
      dotyczyć przede wszystkim narodów półkuli północnej, ale obejmą też Afrykę
      Północną i Azję. Tą część globu czekają wielkie katastrofy geologiczne i
      klimatyczne. Czyżby ostatnie tragiczne wydarzenia w Azji południowo-wschodniej
      były preludium do tego, co ma nastąpić Wizjoner zapowiada również konflikt
      świata chrześcijańskiego ze światem islamu.

      Według przepowiedni wielką wojnę poprzedzą liczne konflikty zbrojne i jeżeli
      chodzi o Europę to z takimi zmagaliśmy się na Bałkanach. Centurie przestrzegają
      przed nowym rodzajem broni. W wojnie o Kosowo użyto tzw. bomb grafitowych.
      Nostradamus twierdzi, że lokalne wojny będą prowadzone w większym stopniu przez
      polityków niż żołnierzy. Przestrzega przed nowymi dyktaturami w Rosji i WNP i
      wielką wojną, do której tam dojdzie. Jest także mowa o problemach związanych z
      emancypacją kobiet i falą fanatyzmu religijnego, która obejmie USA.

      Na początku XXI wieku na świecie będzie osiem potęg militarnych i nastąpi
      ogromne nasilenie terroryzmu ze strony fundamentalistów islamskich. Wzrośnie
      liczba ludzi cierpiących głód, a dziura ozonowa sprawi, że będzie się zmieniał
      klimat ziemi. Do tragedii trzeciej wojny światowej przyczyni się boom
      gospodarczy bogatych krajów. Już po wojnie, w 2030 roku trzej uczeni opracują
      technologie ekologicznie czystej i niewyczerpującej się energii i będzie to
      największy wynalazek w historii ludzkości. W 2048 roku królowie Hiszpanii
      obejmą przywództwo Europy, a w 2064 zmieni się we Włoszech klimat. Półwysep
      Apeniński stanie się pustynią, a Rzym będzie miastem islamskim. Odkrycia
      archeologiczne dokonane około 2070 roku ostatecznie potwierdzą prawdziwość
      wydarzeń opisanych w Biblii. Według Nostradamusa po 2400 roku człowiek uzyska
      władzę nad czasem i możliwość ingerencji w proces starzenia się.

      Wielki wizjoner twierdzi, że świat przestanie istnieć w 3005 roku, choć nie
      będzie to koniec ludzkości. Wszystko zależy od tego, czy ludziom uda się
      znaleźć w Kosmosie nową ojczyznę dla siebie.

      zaznaczam artykul skopiowany z www.ezoteryka.net.pl :)
      • Gość: balbinka 54 Re: a co Wy na to :) IP: *.kolornet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.05, 18:10
        A kto dostal za to Nobla ze odnalazł klucz do oczytania tekstu Nostradamusa ?
        Ty ?
        MAsz na ,myśli litereckie interpretacje w stylu" co poeta ma namyśli ,"
      • llukiz Re: a co Wy na to :) 19.02.05, 17:42
        Jak na razie to czekamy na króla z 1999, o którrym nostradamus napisał wprost.
        I to go zgubiło :-)
        • Gość: Grześ Re: a co Wy na to :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.05, 22:23
          Król już Przyszedł. Teraz jest wściekły i wynajął specjalistów od wizerunku i reklamy, bo nikt nie zauważył jego Przyjścia :)
    • agrentowy4321 Re: Rok 2012 i Robert Bernatowicz. 08.03.23, 04:00
      Sporo czytałam na ten temat
    • irona.sonata Re: Rok 2012 i Robert Bernatowicz. 28.04.23, 18:18
      Jestem spetryfikowana

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka