Dodaj do ulubionych

etyka zawodowa wróżki

IP: *.skb.pl / 62.233.177.* 30.03.05, 12:24
Ciekawi mnie, co sądzicie, na temat wróżek, które przepowiadają swoim
klientom smierć. Albo dotyczącą bezpośrednio osoby, której wróżą, albo kogoś
z rodziny.
Sama zajmuję się wróżeniem i kiedy wczoraj rozmawiałam z Panią, która
zapytała mnie, kiedy umrze jej mąż, bo ona wie, że zostanie wdową, bo jej to
kiedyś inna wróżka przepowiedziała - opadły mi ręce. W dodatku Pani nie
układa się w małżeństwie i miałam wrażenie, że po cichu to ona już życzy temu
mężowi, żeby umarł i będzie miała święty spokój wreszcie...

Nie wiem, skąd w osobach, zajmujących się dywinacją bierze się taka beztroska
i brak odpowiedzialności oraz pewności, żeby komukolwiek przepowiedzieć datę
śmierci. Że każdy z nas umrze, to rzecz wiadoma, ale osoba, która choć trochę
zajmuje się tym tematem wie, że to dusza podejmuje decyzję o tym kiedy
odejdzie z tego świata, a nie Bóg decyduje za nią i wbrew jej woli. Stąd
ta "słynna" wolna wola którą posiadamy.

Ciekawa jestem waszego zdania na ten temat - chcielibyście, żeby wróżka
powiedziała wam, że niedługo umrze wam ktoś z rodziny, albo wy sami?

Aleksandra
Obserwuj wątek
    • delphine2 Re: etyka zawodowa wróżki 30.03.05, 12:27
      powiem krótko : sa wrozki i Wrozki :)

      pozdrowionka :)
    • perfectum Re: etyka zawodowa wróżki 30.03.05, 12:57
      Gość portalu: Aleksandra napisał(a):

      > Ciekawi mnie, co sądzicie, na temat wróżek, które przepowiadają swoim
      > klientom smierć. Albo dotyczącą bezpośrednio osoby, której wróżą, albo kogoś
      > z rodziny.
      > Sama zajmuję się wróżeniem i kiedy wczoraj rozmawiałam z Panią, która
      > zapytała mnie, kiedy umrze jej mąż, bo ona wie, że zostanie wdową, bo jej to
      > kiedyś inna wróżka przepowiedziała - opadły mi ręce. W dodatku Pani nie
      > układa się w małżeństwie i miałam wrażenie, że po cichu to ona już życzy temu
      > mężowi, żeby umarł i będzie miała święty spokój wreszcie...
      >
      > Nie wiem, skąd w osobach, zajmujących się dywinacją bierze się taka beztroska
      > i brak odpowiedzialności oraz pewności, żeby komukolwiek przepowiedzieć datę
      > śmierci. Że każdy z nas umrze, to rzecz wiadoma, ale osoba, która choć trochę
      > zajmuje się tym tematem wie, że to dusza podejmuje decyzję o tym kiedy
      > odejdzie z tego świata, a nie Bóg decyduje za nią i wbrew jej woli. Stąd
      > ta "słynna" wolna wola którą posiadamy.
      >
      > Ciekawa jestem waszego zdania na ten temat - chcielibyście, żeby wróżka
      > powiedziała wam, że niedługo umrze wam ktoś z rodziny, albo wy sami?
      >
      > Aleksandra



      Obawiam sie, że nikt nie chce słyszec takich informacji. Jesli widac w kartach jakieś niebezpieczeństwo, trzeba przed nim ostrzec, ale w mozliwie najłagodniejszej formie. Moim zdaniem wyrokowanie na temat czyjegos losu jest przerostem formy nad treścią. Nikt nie ma takiego prawa, a każdy sam podejmuje decyzję jaką iśc drogą. Są tacy ludzie, którzy nie zwracaja uwagi na ostrzeżenia i tak zrobią co uważaja za stosowne, ale sa tez tacy, którzy np. przełożą podróż na dzień nastepony, jesli istnieje realna groźba wypadku samochodowego w tym dniu, kiedy zaplanowali tę podróż.
      Na pewno nie wolno straszyć i prorokować, może to odnieść wręcz odwrotny skutek.
      • comma Re: etyka zawodowa wróżki 30.03.05, 13:16
        Znam pewnego tarocistę, który opowiadał mi, że raz zdarzyło mu się widzieć
        zapowiedź śmierci w kartach osoby, której wróżył. Nie powiedział tego, a ta
        osoba zginęła niedługo potem tragiczną śmiercią. Mówił, że ma potworne wyrzuty
        sumienia. Oczywiście nie chcę rozstrzygać, czy zrobił dobrze, czy źle. Mnie
        dawno temu wróżka przepowiedziała potencjalnie śmiertelny wypadek mojego
        dziecka - pisałam już o tym na forum. Zaleciła mi też jednak sposób ochrony, z
        którego skorzystałam i nic się nie stało. Tego też nie chcę komentować. Ja
        sama - choć bardzo niechętnie wróżę innym, raz zostałam ubłagana przez
        koleżankę będącą na życiowym zakręcie. Tak fatalnych kart nie widziałam nigdy
        wcześniej, ani nigdy później. Dosłownie odebrało mi mowę, nie wiedziałam jak z
        tego wybrnąć. Ona oczywiście zauważyła moją reakcję i prosiła, bym niczego nie
        ukrywała. Wybrnęłam z opresji mówiąc, że czasem na rozkład rzutuje bardzo silne
        psychiczne nastawienie wróżącego, że musi zmienić nastawienie do problemu itp.
        Przekazałam jej to, co zobaczyłam, w możliwie delikatnej formie i stale
        podkreślając, że tak naprawdę wiele zależy od niej samej, bo to tylko jedna z
        dróg, na którą wcale nie musi wstąpić. Później okazało się, że wiele złych
        przepowiedni się sprawdziło, ale do najgorszego nie doszło. Ja zresztą po tym
        incydencie bardzo, bardzo długo nie odważyłam się wróżyć komukolwiek.
        • perfectum Re: etyka zawodowa wróżki 30.03.05, 13:28
          comma napisała:

          > Znam pewnego tarocistę, który opowiadał mi, że raz zdarzyło mu się widzieć
          > zapowiedź śmierci w kartach osoby, której wróżył. Nie powiedział tego, a ta
          > osoba zginęła niedługo potem tragiczną śmiercią. Mówił, że ma potworne wyrzuty
          > sumienia. Oczywiście nie chcę rozstrzygać, czy zrobił dobrze, czy źle. Mnie
          > dawno temu wróżka przepowiedziała potencjalnie śmiertelny wypadek mojego
          > dziecka - pisałam już o tym na forum. Zaleciła mi też jednak sposób ochrony, z
          > którego skorzystałam i nic się nie stało. Tego też nie chcę komentować. Ja
          > sama - choć bardzo niechętnie wróżę innym, raz zostałam ubłagana przez
          > koleżankę będącą na życiowym zakręcie. Tak fatalnych kart nie widziałam nigdy
          > wcześniej, ani nigdy później. Dosłownie odebrało mi mowę, nie wiedziałam jak z
          > tego wybrnąć. Ona oczywiście zauważyła moją reakcję i prosiła, bym niczego nie
          > ukrywała. Wybrnęłam z opresji mówiąc, że czasem na rozkład rzutuje bardzo silne
          >
          > psychiczne nastawienie wróżącego, że musi zmienić nastawienie do problemu itp.
          > Przekazałam jej to, co zobaczyłam, w możliwie delikatnej formie i stale
          > podkreślając, że tak naprawdę wiele zależy od niej samej, bo to tylko jedna z
          > dróg, na którą wcale nie musi wstąpić. Później okazało się, że wiele złych
          > przepowiedni się sprawdziło, ale do najgorszego nie doszło. Ja zresztą po tym
          > incydencie bardzo, bardzo długo nie odważyłam się wróżyć komukolwiek.

          Niestety, czasem widzi sie w kartach to, czego nie chce się widzieć.
          Jesli np. widzę, że kobieta w ciąży poroni, nigdy nie mówię jej, że tak bedzie, bo sama tego nie wiem na pewno. Proszę tylko, by oszczędzała się, nie forsowała, unikała stresów, ona wtedy rozumie, że nalezy byc szczególnie ostrożnym. Często bywa tak, że po prostu pewnych spraw nie da sie uniknąć, ja jednak uważam, że nalezy zawsze ostrzegać, lepsze strachy na lachy niż wyrzuty sumienia. Ale szczerze mówiąc nie ma reguły. Nieraz sam tarocista ma spore watpliwości na temat tego typu przekazu.
          Co do nastawienia spychicznego... Może nie tyle wróżącego co osoby , której się wróży. Z mojego doświadczenia wynika, że negatywne energie często rzutują na prognozę, wtedy szukam dróg wyjścia i staram się znaleźć consensus całej sytuacji.
          • comma Re: etyka zawodowa wróżki 30.03.05, 16:26
            perfectum napisała:

            > Co do nastawienia spychicznego... Może nie tyle wróżącego co osoby , której
            się
            > wróży.

            Tak, oczywiscie, mialam na mysli kwerenta, czyli osobe, która przychodzi po
            wrózbe i intensywnie mysli o tym, co moze uslyszec. Dziekuje za sprostowanie
            mojego bledu logicznego :-)
    • anahella Re: etyka zawodowa wróżki 30.03.05, 21:00
      Przewidywanie smierci to czesty przejaw pychy, o ktorej pisalam w watku o
      niebezpieczenstwach zwiazanych z Tarotem. Ludzie czesto kojarza wrozby z
      fatalizmem.
      Mozna znac swietnie karty, bezblednie je interpretowac, a mimo to nie byc
      dobrym wrozem.

      Podobny problem dotyczy astrologii - niektorzy astrologowie tez sobie na to
      pozwalaja. Moja znajoma otrzymala od znanego astrologa dwie daty,
      prawdopodobnej smierci jej matki (mama jest osoba wiekowa). Czas minal a mama
      nadal cieszy sie dobrym zdrowiem - na szczescie. Co przezyla znajoma gdy te
      daty nadchodzily - tylko ona sama wie.
    • Gość: landrynka8 Re: etyka zawodowa wróżki IP: *.devs.futuro.pl / *.devs.futuro.pl 30.03.05, 21:56
      Aleksandro ja równiez potrafię wróżyć, jednak sobie nie potrafię więc czasami
      potrzebuję pomocy.

      Jakiś czas temu pani jasnowidząca przepowiedziała mi zdarzenia, o których
      wolałabym nie wiedzieć nigdy. Co ja mam zrobić teraz? Cały czas o tym myślę
      (minęło 7 lat), nie mogę się od tego uwolnić. Boję się tego bardzo i chciałabym
      zmienić bieg wydarzeń. Mam wrażenie że teraz to ja sie sama nakręcam.

      Staram się zastępować te myśli pozytywami tylko wtedy kiedy mi się przypomni.
      Jest to błędne koło.

      Czy przyszłość jest aż tak zdeterminowana? czy nie jest tak że każdy jest
      kowalem swojego losu? a może na niektóre sprawy nie mamy wpływu.

      Co mogę zrobić? proszę pomóż mi.
      • Gość: Aleksandra Re: etyka zawodowa wróżki IP: *.skb.pl / 62.233.177.* 30.03.05, 22:28
        Napisz do mnie na maila

        katarina75@tlen.pl


        Aleksandra


    • agrentowy4321 Re: etyka zawodowa wróżki 07.03.23, 23:07
      Ile wy zajmujecie się tym?
    • irona.sonata Re: etyka zawodowa wróżki 28.04.23, 13:39
      Jestem oszołomiona

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka