Dodaj do ulubionych

juz brak siły

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 09:26
prosze z całego serca o pomoc nie wwiem co się dzieje mam wrażenie że to
jakis urok czy jest to możliwe?? jak tego się pozbyc kto mi powie czy tak
jest naprawdę zaczęło się od momentu jak zostawił mnie mój pierwszy chłopak
byliśmy razem długo i on zostawił mnie potem spotkałam po rocznej przerwie
innego znowu zostawił mni epo miesiącu też nagle i bez powodu niedawno
zaczełam sie spotykać z innym spodobał mi sie i jemu jak mi się wydawało
wszzystko było dobrze a wczoraj oznajmił mi że wraca do byłej. Ja juz nie mam
siły porażka za porażką jakby jakies fatum nie jestem brzydka ani głupia nie
wiem jestem osobą wierzącą i nie raz prosiłam żeby więcej nie musiała tak
cierpieć...teraz czuje sie podle mam 24 lata i same niepowodzenia moja
psychika już wysiada starm się byc silna ale ile można jeśli sa na to jakieś
sposoby to proszę o pomoc nie potrzebuje tutaj wymądrzania tylko rady
i ....wskazówki zależy mi na tym chłopaku ale wiem że nie mam szans z jego
byłą jeśli jest tu ktos kto moze pomóc to proszę o pilny kontakt
agonciarczyk@interia.pl
Obserwuj wątek
    • llukiz Re: juz brak siły 27.04.05, 13:08
      cały sekret chodzenia z chłopakami to postępować tak by im się wydawało że Ci
      mało zależy.
    • Gość: cyganka84 Re: juz brak siły IP: 213.192.71.* 28.04.05, 09:53
      nic nie dzieje się bez przyczyny! .. może Ci się tylko wydaje, że było wszytsko
      ok... skąd wiesz czy jeśli były Ci powiedział przy zerwaniu, że nie z Twojej
      winy się rozstajecie...znam mało osób, które zapytane podczas rozstania o powód
      ich decyzji ..powiedzą prawde.. hmmm.... ja wogóle nie znam nikogo takiego :/

      więc rozwiązanie jest proste ..umów się z tymi byłymi na krótką pogawędkę..
      i zapytaj się jaki był powód ich decyzji..
      już minęło tyle czasu, że pewnie będą w stanie powiedzieć Ci jaka jest prawda..
      może coś ich denerwowało w Tobie.. może monotonia sie wkradła do związku..

      musisz ich poprosić o bolesną szczerosć... o całkowitą prawdę...
      i nie rezygnuj od razu ..jeśli powiedzą ze to ich tylko wina była ...
      że Ty nie miałaś wpływu na ich odejście...
      przyciśnij ..trochę sprowokuj .. wytknij im coś co Cię denerwowało w ziązku..
      szczerość za szczerosć...

      i dopiero kiedy pozansz swoje wady ..możesz zabrac sie za ratowanie związku..
      muszisz zacząć od siebie ...

      a może zakochujesz sie w nieodpowiednich osobach...

      życzę powodzena...i nie załamuj się :)
      każda miłość jest pierwsza... ale najwiękasza jest ta nieodwzajemniona...
      trzymaj się cieplutko :)
    • Gość: cyganka84 Re: juz brak siły IP: 213.192.71.* 28.04.05, 09:53
      nic nie dzieje się bez przyczyny! .. może Ci się tylko wydaje, że było wszytsko
      ok... skąd wiesz czy jeśli były Ci powiedział przy zerwaniu, że nie z Twojej
      winy się rozstajecie...znam mało osób, które zapytane podczas rozstania o powód
      ich decyzji ..powiedzą prawde.. hmmm.... ja wogóle nie znam nikogo takiego :/

      więc rozwiązanie jest proste ..umów się z tymi byłymi na krótką pogawędkę..
      i zapytaj się jaki był powód ich decyzji..
      już minęło tyle czasu, że pewnie będą w stanie powiedzieć Ci jaka jest prawda..
      może coś ich denerwowało w Tobie.. może monotonia sie wkradła do związku..

      musisz ich poprosić o bolesną szczerosć... o całkowitą prawdę...
      i nie rezygnuj od razu ..jeśli powiedzą ze to ich tylko wina była ...
      że Ty nie miałaś wpływu na ich odejście...
      przyciśnij ..trochę sprowokuj .. wytknij im coś co Cię denerwowało w ziązku..
      szczerość za szczerosć...

      i dopiero kiedy pozansz swoje wady ..możesz zabrac sie za ratowanie związku..
      muszisz zacząć od siebie ...

      a może zakochujesz sie w nieodpowiednich osobach...

      życzę powodzena...i nie załamuj się :)
      każda miłość jest pierwsza... ale najwiękasza jest ta nieodwzajemniona...
      trzymaj się cieplutko :)
      • llukiz Re: juz brak siły 28.04.05, 18:59
        > nic nie dzieje się bez przyczyny!
        Gó.. prawda. Tylko tyle ci odpowiem. Przyczyn nigdy nie jest jedna, Składa się
        na to zawsze całokształt. Zawsze całość jako taka nie pasuje.
        • cyganka84 Re: juz brak siły 29.04.05, 13:12
          :)No tak ..przyczyna o której pisałam to całokształt cech, zachowań,
          wszystkiego czym ona jest... musi być powód tego że jakoś nikt nie wytrzymuje z
          nią.. Nie wiem czy istnieje na tym świecie coś co jest tylko i
          wyłącznie "jednokolorową całością".. ale jesteśmy tylko ludzmi i możemy
          tylko "widzieć" to co dane jest nam widzieć..bo siebie nie przeskoczymy..
    • Gość: Agnieszka Re: juz brak siły IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.05.05, 22:39
      Uwież , ze masz w sobiemoc, przyciagasz sama takich podświadommie, wybacz,-
      afirmacje, uwolnij złość , wierz, módl sie ,powierz sie bogu -to
      wsilniejsenizwszystko.
      • Gość: już brak siły Re: juz brak siły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 10:45
        Modlę się .....i to często złość staram się eliminować na ile mogę ale jak tu
        nie byc złym i załamanym jak nie mieć pretensji do życia skoro udało się wyjść
        na prostą po jednym nie udanym związku spotykam faceta podoba mi się mówi
        pięknie robi nadzieje , zaczynam mu ufać i trach po wszystkim niby pojawia się
        jego była a tak naprawde wydaje mi się teraz że chciał zaciągnąc mnie do łózka
        zaczynam wątpić czy są ludzie którym można zaufać a najgorsze jest to , że w
        środu tak boli...no i słowa człowiek w minucie potrafi się zmienić i z
        cudownego stać się potworem! pytanie czym tak na to zasłuzyłam czy ja kiedyś
        bede szczęśliwa czy skonczą się ły zawsze starm się podnosic z upadku i
        tłumaczyć że bedzie dobrze ale teraz wydaje mi sie że chyba
        nie .........dlaczego mój anioł stróz o mnie
        zapomniał.....................................
        • Gość: cyganka84 Re: juz brak siły IP: 213.192.71.* 04.05.05, 13:38
          PRZESTAŃ SIĘ NAD SOBĄ UŻALAĆ!!
          TYLE JEST NA OKOŁO CIEBIE CIERPIENIA.
          WOJNY, KATASTROFY, POWODZIE.
          A TY MASZ PECHA, TAK JAK JA W MIŁOŚCI.

          NIE MOŻNA ROZDRAPYWAĆ, I TRACIĆ CZASU NA TAKIE CZARNE ROZMYŚLANIA!
          ŻYCIE JEST JEDNO I JEST PO TO, ŻEBY URZECZYWISTNIĆ NASZE MARZENIA.

          ZAJMIJ SIĘ SOBĄ, KARIERĄ, PRACĄ A MIŁOŚĆ SAMA PRZYJDZIE.
          NIE MA NIC NA SIŁE.

          JA JUZ DAWNO PRZESTAŁAM SZUKAĆ.. JESTEM SAMOTNA I TAK NAPRAWDE NIESZCZEŚLIWA..
          ALE NIE DAJĘ TEGO PO SOBIE POZNAĆ..
          TERAZ JA RANIĘ FACETÓW I UBOLEWAM NAD TYM,..
          ALE TAKA JEST MIŁOŚĆ..

          A PRZEZ TO ROZMYSLANIE I PŁAKANIE ..TWORZYSZ SAMA SWOJE NIESZCZEŚCIE..
          SPOJŻ NA TĄ SYTUACJĘ OPTYMISTYCZNIE..
          CZEGO MOŻESZ SIĘ NUCZYĆ Z NIEJ..
          NIEZMARNUJ TEJ OKAZJI..TO JEST MOMENT BY COS ZMIENIĆ..
          DOKONAĆ CZEGOS..
          SKĄD WIESZ CZY PO TYCH ZAWODACH MIŁOSNYCH NIE SPOTKASZ JEGO..
          MOŻE ONE SĄ PO TO ŻEBYŚ DOCENIŁA TEGO WŁAŚCIWWEGO..

          I JEŚLI BĘDZIESZ POWTARZAĆ SOBIE I TWOJEMU PARTNEROWI, ŻE KAŻDY CIĘ RZUCA
          TO ON CIĘ TEŻ RZUCI..

          JESLI WIERZYSZ W BOGA TO ZAUFAJ MU...
          POCZEKAJ ...A NAPEWNO BĘDZIE LEPIEJ ...
          ZAAKCEPTUJ ALBO ZWALCZ ...ALE NIE ROZCZULAJ SIĘ NAD SOBĄ!

          A JEŚLI NIE ZNAJDUJESZ OPARCIA W WIERZE...TO IDŹ DO WRÓŻKI...
          JAKIEŚ DOBREJ POLECANEJ PRZEZ LUDZI...
          ONA NAPEWNO CI POMOŻE JESLI NIE WRÓŻBĄ NA PRZYSZŁOŚĆ..
          TO ANALIZĄ PRZESZŁOŚCI CO MOŻESZ SAMA OD RAZU PORÓWNYWAĆ DO ZAISTNIAŁYCH
          ZDARZEŃ I ANALIZOWAĆ..
          TYLKO NIE IDZ DO CYGANEK BO NIE WIESZ CZY CYGANKA PRAWDE CI POWIE ;)
          PEWNIE NIE JESTEŚ Z REJONÓW GDYNI... A SZKODA BO W GDYNI MAMY FAJNĄ WRÓŻKĘ:)
          Z MILUTKIM KOTKIEM :)

          WIECEJ OPTYMIZMU...POZDRAWIAM :)
    • agrentowy4321 Re: juz brak siły 07.03.23, 20:55
      Bardzo ambitne zagadnienie
    • irona.sonata Re: juz brak siły 28.04.23, 11:32
      Jestem w szoku

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka